pyttacz
23.11.09, 23:15
Nieco nuży mnie monotematyczność i styl narracji Sławka Wieczorka, ale z wątku o walce Racji z krzyżem wyłuskałem interesujący subwątek:
Polacy kontra Peerelczycy
slawek_wieczorek 21.11.09, 23:06 Odpowiedz
"To, że po wojnie wymordowano resztki
autentycznych elit i wychowano "wykształciuchów", sprawiło, że po tzw. odzyskaniu wolności (post)komuniści dwukrotnie wygrywali wybory parlamentarne, ich przedstawiciel pełnił dwie kadencje najwyższą funkcję w państwie, a lokalny sekretarz PZPR jest Prezydentem Gorzowa Wlkp.
Ja, Kłodawa, nicelus czy Hektor to Polacy.
Bernard, zetkaf, Jona, thebird1, surma_bojowa, ryszardr11 czy duckbuster to Peerelczycy."
Jestem świeżo po (nieco spóźnionej, przyznaję) lekturze "Eseju o duszy polskiej" autorstwa Ryszarda Legutki.
Nie wiem, czy Legutko czyta Wieczorka, czy Wieczorek Legutkę, niemniej irytujący w pierwszej chwili a potem zmuszający do refleksji podobny ton brzmi w obu wypowiedziach.
Prof. Legutko zauważa, że główny nurt opozycji w PRL akceptował sytuację, że naród polski przestał istnieć w 45 roku. Że naród ten (z sanacją, endecją, zabobonem i ciemnotą) to przeszłość, przynajmniej w takim sensie w jakim istniał do 45 roku. W PRLu zaś wykluło się jakieś społeczeństwo, przemielone, bez dawnych elit i obyczaju, peerelczycy właśnie.
Że ta mainstreamowa opozycja bała się powrotu owego przedwojennego narodu bardziej jeszcze, niż władzy PRLu.
I to co powstało po Okrągłym stole to obraz, ekstrapolacja tamtych lęków ludzi nowej władzy.
Zresztą pośrednio potwierdzał to sam Michnik (że bał się czarnej sotni).
Myślę, że to ciekawy temat do dyskusji, o ile nie zatupią go znowu jakieś dziewice konsystorskie.