Gorzów: Rudera jak twierdza, ciężko zburzyć

07.12.09, 07:17
Tak tylko może być w zakichanym Gorzowie.Zamknąć mu
lokal.Zaraz znajdzie pieniądze.Urzędnicy z UM,ale Wasze tłumaczenie
jest płytkie i głupie.Szczyt nie udolności.Gdzie jest prawdziwy
gospodarz miasta.Za co bierzecie pieniądze???????.Do roboty
nieudacznicy??????
    • wredny_menel Re: Gorzów: Rudera jak twierdza, ciężko zburzyć 07.12.09, 13:42
      wieczyslaw124 napisał:
      > Tak tylko może być w zakichanym Gorzowie.Zamknąć mu
      > lokal.Zaraz znajdzie pieniądze.Urzędnicy z UM,ale Wasze tłumaczenie
      > jest płytkie i głupie.Szczyt nie udolności.Gdzie jest prawdziwy
      > gospodarz miasta.Za co bierzecie pieniądze???????.Do roboty
      > nieudacznicy??????

      Komuna się skończyła przed 20 laty, plosię Pana wieczysława,
      a prawo jakie jest takie jest,
      nikomu się go nie chciało zmienic ;)

      Ale już niedługo będzie pełna szczęśliowość,
      zapanuje 100% teokracja - na razie jeszcze trochę
      nam do tego brakuje ;/
      Konferencje episkopatu na Wiejskiej, też będą transmitowane ;D
      • zetkaf Re: Gorzów: Rudera jak twierdza, ciężko zburzyć 07.12.09, 15:45
        > Ale już niedługo będzie pełna szczęśliowość,
        > zapanuje 100% teokracja - na razie jeszcze trochę
        > nam do tego brakuje ;/
        > Konferencje episkopatu na Wiejskiej, też będą transmitowane ;D
        Myslisz ze to cos pomoze, ze Bog bedzie sie takimi pie...mi
        zajmowal, jak zsylanie gromow na warowna rudere? ;)
    • Gość: Bernard Arogancja sprzedawcy salatek greckich... IP: 139.142.19.* 07.12.09, 16:06
      Hey,
      Ten sprzedawca salatek greckich kupil budynek prawie dwa lata temu.
      Duuuuuzo salatek greckich trzeba sprzedac by za te rudere zaplacic a
      jeszcze wiecej by cos w jej miejscu postawic....
      Oczywiscie sprzedaz salatek greckich nie idzie...
      Mozna bezpiecznier zalozyc, ze pan sprzedawca salkatek greckich
      nigdy nie mial pieniedzy i zapewne liczyl na kredyt bankowy o ktory
      rzeczywiscie 2 lata temu bylo latwiej niz dzis...
      Bylo...
      Czasy sie zmienily i banki sprzedawcom salatek greckich kredytow
      latwo nie daja... Zwlaszcza kiepskim...
      Moze zjedli bankowcy jedna i im nie smakowala...
      Pan sprzedawca salatek greckich chcial sie pokazac jako "deweloper"
      a sie nie pokazal...
      Stad ta charakterystyczna dla sprzedawcow salatek greckich
      arogancja...
      Teraz zapewne liczy na to ze z czasem ceny gruntow pojda w gore i
      kiedys z zyskiem sprzeda...
      Widac, ze w Gorzowie nie brak cwaniakow...
      Obowiazujace przepisy dotyczace sprzedazy nieruchomosci musza byc
      przegladniete i "usprawnione" na tyle by gwarantowaly
      zabezpiecz4enie interesow miasta...
      Wprawdzie budynek jest wlasnoscia prywatna lecz znajdujac sie na
      terenie miasta musi podlegac obowiazujacym prawom i przepisom...
      Myslalem ze przyklad cwaniaka Marcinkiewicza cos kogos nauczyl...
      Jesli budynek po kontroli okaze sie niebezpiecznym, miasto powinno
      dac sprzedawcy salatek greckich okreslony termin na rozborke. Jesli
      sie sprzedawca salatek greckich nie wywiaze...miasto musi znalezc w
      budzecie pieniadze na rozbiorke i prawnie zasadzic koszty przeciwko
      posiadlosci. W ten sposob sprzedawca salatek nie bedzie mogl zrobic
      niczego zanim pieniedzy miastu nie zwroci. W przypadku sprzedazy
      osobie trzeciej osoba ta musi byc z gory powiadomiona iz tyle i tyle
      posesja jest winna. Kupujac posiadlosc...kupuje dlugi.
      Jasne, proste.
      Jesli sprzedawca salatek greckich bedzie sie upierac, to miasto
      zarzadzi licytacyjbna sprzedaz zadluzonej posesj, odejmie zadluzenie
      i cokolwiek zostanie przekaze sprzedawcy salatek greckich..
      I jeszcze prawnicy swoje (duzo) wezma...
      Tak sie praktykuje biznes ze sprzedawcami salatek greckich udajacych
      deweloperow..
      :):():):):)
      PS. Salatka grecka to jedna z moich ulubionych. Jesli dobra.
      • zetkaf Re: Arogancja sprzedawcy salatek greckich... 07.12.09, 17:48
        Bernard, widze, ze znowu schodzisz na psy, albo do poziomu
        wolfsteina. I to do jego slabszej formy, a nie tej lepszej.
        Po pierwsze, sprzedawca salatek greckich mial sobie prawo kupic grunt
        i myslec ze kredyt dostanie. Nie jest tu w niczym gorszy od typowych
        developerow.
        Po drugie, nawet jesli byl cwaniaczkiem, i chodzilo tylko o
        zainwestowanie pieniedzy - to wielu bogatym wlasnie w ten sposob
        lokuje swoje oszczednosci, wiec niczym szczegolnym sie ten sprzedawca
        nie wyroznil.
        Co do interesow miasta, to sa one reprezentowane... do momentu
        SPRZEDAZY, i nikt nie zmusi nikogo do zrobienia np. biura w kupionym
        lokalu. Jedyne co, do dozor budowlany moze ZMUSIC do wyburzenia. I to
        niezaleznie od umowy sprzedazy, itp. TYLKO SIE URZEDASY MUSZA Z DU...
        PODNIESC. A jak im sie nie chce - to pretensje nie do sprzedawcy
        salatek ;)
        Co do cwaniakia Marcinkiewicza, to jakbys go nie obrazal, to zwykly
        prywatny inwestor, ktory chcial zarobic, taki sam jak kazdy inny. W
        kwestii Kopernika, wina lezy... po stronie UM, zarzadzanego przez
        twojego kochanego prezydenta, wiec znowu skargi w niewlasciwym
        kierunku. Znowu jakiemus URZEDASOWI NIE CHCIALO SIE RUSZYC DU...

        > posesja jest winna. Kupujac posiadlosc...kupuje dlugi.
        Takis madry - a czy dlug bedzie z automatu przypisany do posesji,
        czy... do CZLOWIEKA? To akurat zreszta lepiej - trzeba wziac
        pieniadze z banku, najlepiej od znajomego brata radnego, bez zadnych
        ulg kredytowych, im wyzsze procenta tym lepiej, BYLE UDOKUMENTOWANE,
        do sadu, i komornik w godzinach najlepszej sprzedazy wchodzi do
        sklepu, konfiskuje kase fiskalna z zawartoscia - i sie prywaciarz
        nauczy, ze z wladza nie ma co zadzierac, i ze samemu mozna bylo
        zburzyc budowle ;) Jak oprocz pieniedzy z kasy straci jeszcze utarg z
        paru dni - bo bez kasy fiskalnej nic nie moze sprzedawac, a w sobote
        po poludniu zadnej nie kupi ;)

        > Jesli sprzedawca salatek greckich bedzie sie upierac, to miasto
        KOMORNIK... i komornik sobie wybierze, co mu bardziej pasuje - np.
        dzialke, na ktora ma 1 chetnego (znajomego), ale za grosze ;) Ale
        czesciej na konto bankowe wchodza i gotowke zabieraja ;)
        • wolfenstein3d Re: Arogancja sprzedawcy salatek greckich... 07.12.09, 18:08
          >> Bernard, widze, ze znowu schodzisz na psy, albo do poziomu
          wolfsteina.

          a ty co znowu do mnie pijesz

          >> I to do jego slabszej formy, a nie tej lepszej.

          no takiej formy jak ty to ja nie mam bo na aerobic nie chodzę sztangi tez dawno
          temu nie dźwigałem trzeba będzie zacząć

          na temat się nie wypowiadam bo go nie znam ani mi się nie chce czytać bo jestem
          styrany. Na moje oko ktoś podpalił chałupę żeby dostać odszkodowanie. albo liczy
          na naiwnosc urzędników miejskich którzy mu to zburzą. Ewentualnie konkurencja
          nie śpi. nie wiem nie wypowiadam się
          • Gość: Bernard Re: Arogancja sprzedawcy salatek greckich... IP: 139.142.19.* 07.12.09, 23:05
            Hey wolfenstein3d ,
            Magistrat ma do czynienia nie tylko z ludzmi biznesu ale takze
            pacanami ktorzy takowych udaja...
            Sprzeda taki dwie salatki greckie i...Greka udaje...
            Przy nim mieszkancy Pacanowa to geniusze..
            :)
            PS. Magistrat da sobie rade...
            Wloskie jedzenie tez dobre...he he he
            I to sa jaja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja