Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz

25.12.09, 12:49

Iluż to mądrali po drodze się wykruszyło i ile inicjatyw na
chciejstwie i fanfaronadze się skończyło...
A Boguś i Jego Dzieło ( nie bójmy się wielkich słów ) trwa.
Tak naprawdę to w Gorzowie - w tej dziedzinie, ale każdemu z nich
trochę inaczej
- tylko Bogusiowi i Don Wasylowi udało się zrealizować
swoje okołomuzyczne marzenia.
Czapka z głowy Panowie...
    • amb1 Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz 25.12.09, 13:02
      Mała poprawka:
      Bogusiowi udało się w Gorzowie,
      a Don Wasylowi poza Gorzowem, niestety.
      Ale jak to zwał...
      • Gość: Bernard Jazzowy Prezydentem , ot co... IP: 139.142.19.* 25.12.09, 16:48
        Hey,
        Jak Prezydent jazzowy...to sie i reszcie udziela...
        he he he he
        PS. Wesolych Swiat amb..
    • Gość: nicelus Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz IP: *.dip.t-dialin.net 27.12.09, 20:11
      amb1 napisał:

      > Iluż to mądrali po drodze się wykruszyło i ile inicjatyw na
      > chciejstwie i fanfaronadze się skończyło...

      nie czuli blues'a?

    • Gość: B-53 Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 21:45
      Nie ujmując nic Panu Bogusławowi, myślę sobie że miał On ułatwione
      zadanie, gdyż trafił na podatny grunt przygotowany przez rodzinę
      Prońków i ludzi wokół nich skupionych. W latach 70-tych ubiegłego
      wieku Piotr i Wojtek Prońkowie byli liderami zespołu Refleks który
      był niewątpliwie najlepszym amatorskim zespołem jazzowym w Polsce.
      Właśnie Prońkowie wykorzystująć swe znajomości, ściągali na koncerty
      do Gorzowa ludzi z górnej półki polskiej sceny jazzowej. Pamiętam
      pierwszy koncert w Chemiku Grupy Michała Urbaniaka, wtedy jeszcze
      saksofonisty z Urszulą Dudziak, Makowiczem, Seifertem, Bartkowskim
      czy kocerty Pod Filarami Kwartetu Tomasza Stańki z Seifertem,
      Muniakiem i Stefańskim. Po których trwał do rana jam session przy
      grzańcu i bigosie. Myślę że właśnie tamte klimaty ukształtowały
      ówczesna jazzową publiczność w Gorzowie. Być może w tamtych
      koncertach uczestniczył również Pan Bogusław. Tak czy owak wielki
      szacunek należy się Panu Bogusłwowi za to co już i co jeszcze
      zrobi.
      • amb1 Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz 28.12.09, 03:09
        Gość portalu: B-53 napisał(a):

        >Pamiętam pierwszy koncert w Chemiku Grupy Michała Urbaniaka, wtedy
        jeszcze saksofonisty z Urszulą Dudziak, Makowiczem, Seifertem,
        Bartkowskim czy kocerty Pod Filarami Kwartetu Tomasza Stańki z
        Seifertem, Muniakiem i Stefańskim. Po których trwał do rana jam
        session przy grzańcu i bigosie.

        ... a tego grzańca z jednego wina marki Wino ( 750 ml ) w barku
        Filarów wyczarowywałem 4 pełne ( po 250 ml ) szklanki. :)

        I jak dzisiaj pomyślę, że gdybym się od wtedy rozwijał twórczo w tym
        kierunku... :)

        A wracając do meritum: B-53 dzięki, że to wspomniałeś.
        Bo tak łatwo się zapomina i pomija dokonania chłopców z tamtych
        lat...
      • Gość: Bernard Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz IP: 139.142.19.* 28.12.09, 06:02
        Hey B-53,
        Zlote slowa..
        :):):)
    • thebird1 Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz 28.12.09, 10:15
      Nalezy sie cieszyć ,że Bogus nie zapomina z jakiej grupy wyszedł .
      W 1976 powstawał klub jazzowy i było nas na samym poczatku pełna
      sala ca 200osób.
      Pomysłodawcą był Władysław Ciesielski prezes od muzyki poważnej .
      Janusz został Prezesem Klubu jednogłośnie ,posiada wiedzę zaliczał
      wszystkie koncerty jazzowe w Polsce, organizator.
      Przy Jazzie juz działał od konfrontacji jazzowych (p. Krych)i to
      właśnie z Prońkami.
      Jak pamietam Cóś majstrował z Krystyna przez kilka lat.
      To u niego w domu mozna było sie napatrzeć (wszystkie roczniki Jazz
      Forum) i nasłuchac płyt.
      Taki świr na punkcie muzyki.
      Ma tak do dzisiaj .
      I jak pamietam to on Bogusia wyciągał na jazzową powierzchnię
      Zapomniał Bogus wspomniec o nas maluczkich pomagajacych w
      rozkrecaniu klubu , a była to siła ( z Pronków to była tylko Gosia)
      Irek Budny , Zbyszek Siwek my zaliczaliśmy sie do technicznych
      (rozklejanie plakatów i takie inne powazne sprawy- hehehe).
      Zapomniał wspomniec o udanych koncertach grup, które zapaełniły sale
      i to nic ,że nie były stricte jazzowe ale jak mawiał prezes wazny
      jest fakt udanej organizacji koncertu .
      Zapamietałem grupy Krzak , Kasa Chorych i Manam w jego pierwszym
      składzie .
      Kiedys pijając piwo z Januszem (miłosnik piwa ,które ma na co dzień)
      zapytałem co było powodem zaprzestania działalności w klubie
      jazzowym odpowiedział :urodził sie potomek , stan wojenny i
      niereformowalni pracownicy gorzowskiej kultury .
      Ja uważam ,że ten wymieniony 3 punkt pozostał do dzisiaj .
      Popierają bo im za to płacą.
      Dzisiaj widuje kilku ludzi z tamtego jazzowego okresu M.in. Bracia
      Budny, a innych imion nie pamietam ale do Filarów przychodzą .
      Pamietam jednego z chłopaków posiadajacych całą kolekcje płyt Davisa.
      Zastanawia dlaczego Boguś jest tylko Boguś i potem pustka . Sam!!!
      Lepiej śmietankę samemu spijać? Mam nie odparte wrażenie ,że Boguś
      jakoś słabo inegruje to młode towarzystwo jazzowe .
      Nie zaproponuje współpracy w organizacji jazzfanom z tamtego czasu .
      Może powstałby festiwal taki jak ma Głogów , Bielsko Biała .
      W grupie siła .
      W w/w miastach jazz sie rozwija bo prezydenci tych miast otarli się
      o muzykę tak jak nasz prezydent szlifował umiejętności perkusisty
      Pod Filarami.
      Tyle że Oni poszli do przodu z jazzem ,a my tak jakoś z kazdego
      koncertu nawet IV ligi robimy wydzarzenie epokowe.
      I dlaczego Filary nie sa warszawskim "Tygmontem " i dlaczego...
      • Gość: thebird Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz IP: *.gorzow.mm.pl 28.12.09, 10:50
        www.r-jazz.ch/en/OnairPlayer.aspx przez 24h
      • amb1 Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz 28.12.09, 11:20

        thebird1 napisał:

        > Może powstałby festiwal taki jak ma Głogów, Bielsko Biała.
        > Tyle że Oni poszli do przodu z jazzem, a my tak jakoś z kazdego
        > koncertu nawet IV ligi robimy wydarzenie epokowe.

        O! I to jest temat!
        I do tego właśnie potrzebna jest Wasza Grupa
        - taki swego rodzaju "Salon Odrzuconych" - grupa zapaleńców.
        Ale Boguś do pracy w grupie?
        Do wyjścia poza Filary, ewentualnie Teatr?
        Niechętnie, chyba niechętnie...
        To może... "z B., albo mimo B."?
    • thebird1 Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz 28.12.09, 10:40
      www.r-jazz.ch/en/OnairPlayer.aspx
      a ja mam jazz 24h
    • Gość: thebird Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz IP: *.gorzow.mm.pl 29.12.09, 09:33
      amb->>I do tego właśnie potrzebna jest Wasza Grupa
      - taki swego rodzaju "Salon Odrzuconych" - grupa zapaleńców.

      Nie istnieje taka grupa ,nawet kontakty ograniczaja sie do spotkań
      przy okazji koncertów .Nawet dawniejsi koledzy Bogusia nie starają
      się wykazac jakąś pomoca uważając faceta za zbyt apodyktycznego i
      trudnego we współpracy . To słyszałem tez od muzyków próbujących
      grac jazz

      Troche mnie wyprostowano ,a o tym fakcie nie wspomniałem .
      W latach 70 koncerty i zycie jazzowe organizowano społecznie .
      W latach 60 konfrontacje jazzowe odbywajace sie w klubie NOT
      organizował urzednik Urzedu Miejskiego i pobierał za te czynności
      pensje .
      W latach 80 i później jazz w Gorzowie też organizowany jest przez
      urzednika zwanego dyrektorem klubu Filary będącego na pensji UM.
      Bez poparcia miasta i opłacania ludzi organizujących
      koncerty
      tej muzyki jazzu w Gorzowie nie będzie . Same filary na wsłasnym
      rozrachunku musiałyby zmienic profil na przypominający lokal"Letnia"
      • amb1 Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz 29.12.09, 11:17

        Gość portalu: thebird napisał(a):

        > W latach 80 i później jazz w Gorzowie też organizowany jest przez
        > urzednika zwanego dyrektorem klubu Filary będącego na pensji UM.
        > Bez poparcia miasta i opłacania ludzi organizujących
        > koncerty tej muzyki jazzu w Gorzowie nie będzie.

        Tak... I wszystko jasne.
        Zeszlismy na ziemię ( znów Pod Filary ), niestety.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: thebird Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz IP: *.gorzow.mm.pl 29.12.09, 12:50
          ale możemy posłuchac sobie polskiej stacji jazzowej ,na której
          stronach wzmiankuje sie o działalności Filarów
          radiojazz.fm/radiojazzfm_poleca.html
          • Gość: nicelus Re: Dlaczego w Gorzowie bardzo udał nam się jazz IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.09, 13:27
            thebird napisał:

            najlepsza gitara na
            świecie! gratuluję. jest też coś o ostrowie wielkopolskim. też kojarzy się z
            gorzowem... jak stalowa wola z szopenem...

Pełna wersja