nie ma partii i długo nie będzie

02.02.04, 17:25
W demokracjach to są partię a u nas towarzycha i grupy kolesiów. U nas w
Lubuskiem nie ma partii.Pusto. Nie wykształciły się jeszcze. Proces trwa.
Unia Wolności i ZChN miały sznse być partiami. Ale ich regonalni bossowie
wystraszyli się ekspansji. Jedna i druga nie chciała być partią ale
języczkiem
u wagi. To był błąd. Gdyby UW w pore wybrała Tuska a nie Geremka i przytąpiła
do liberalnej ekspansji miałaby dziś tyle głosów w sondażach co PO a może i
więcej. A PO nigdy by nie powstała. A co robiła UW w Gorzowie nawet nie
dopusciła do powstanie drugiego kola partii. Zakazała.
Natomiast ZCHN gdyby się nie rozwiązał tylko wyszedł z AWS-u i określił się
że są narodowi i mocno prawicowi to nie byłoby LPR. Ale i jedna i druga
partai w regionach spała nie rozbudowywała struktur tylko zajmowała się
utrzymywaniem swoich partyjnych stołków. Bali się że nikontrolowany rozrost
partii w terenie pozbawi ich władzy. Tak umarły te partie.
Wierchowicz i Marcinkiewicz to znakomite przykłady tej choroby.
    • bart.q Re: nie ma partii i długo nie będzie 02.02.04, 19:29
      redondo1 napisał:

      > Wierchowicz i Marcinkiewicz to znakomite przykłady tej choroby.

      Ci panowie mają obecnie dosyć różną sytuację, nieprawdaż? Co ich zatem łączy?
      • hiro Re: nie ma partii i długo nie będzie 02.02.04, 19:54
        bart.q napisał:

        > redondo1 napisał:
        >
        > > Wierchowicz i Marcinkiewicz to znakomite przykłady tej choroby.
        >
        > Ci panowie mają obecnie dosyć różną sytuację, nieprawdaż? Co ich zatem łączy?

        €-czy coś innego?













        • hiro Re: nie ma partii i długo nie będzie 02.02.04, 19:55
          hiro napisała:

          > bart.q napisał:
          >
          > > redondo1 napisał:
          > >
          > > > Wierchowicz i Marcinkiewicz to znakomite przykłady tej choroby.
          > >
          > > Ci panowie mają obecnie dosyć różną sytuację, nieprawdaż? Co ich zatem łąc
          > zy?
          >
          > €-czy coś innego?
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          > pewnie kolor włosów!
    • aborys Re: nie ma partii i długo nie będzie 03.02.04, 07:22
      Póki co, w Polsce partie buduje się od góry, na autorytetach urzędników.
      • Gość: Bernard Re: nie ma partii i długo nie będzie IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 03.02.04, 08:11
        Hey aborys,
        Tak Gorzow jak i Polska potrzebuje jeszcze jednej partii politycznej jak ty
        dziury w oponie...
        Partie, partyjki, stronnictwa, uklady, grupy, unie, zespoly, stowarzyszenia,
        odlamy, zespoly, podzespoly... No i oczywiscie wszystkie one maja swoje
        opozycje...
        Boze, widzisz i nie przywalisz...
        Pozdrawiam
        :)
        PS.Teraz ktos mi przywali...
        • redondo1 Re: nie ma partii i długo nie będzie 03.02.04, 12:21
          redondo1 napisał:

          > Wierchowicz i Marcinkiewicz to znakomite przykłady tej choroby.

          Ci panowie mają obecnie dosyć różną sytuację, nieprawdaż? Co ich zatem łączy?

          Tak Marcinkiewicz wyrasta na ogólnopolsjką gwiazdę PiS a Wierchowicz nic tylko
          tenis i tenis. To prawda w polityce sytuacja różna. Ale i jeden i drugi nigdy
          nie dbali o rozrost swoich członków w ZcH i UW. Chodziło o utrzymanie
          kilkudziesiąciu osobowych klubów towarzyskich gdzie członkowie stoją w kolejce
          do stanowisk i nie ruszą swoich bossów regionalnych. Partia która boi się że
          będzie miała dużo członków jest skazana na wymarcie. PiS i PO roboią teraz te
          same błędy.



    • pontifexmaximus Re: nie ma partii i długo nie będzie 03.02.04, 12:46
      redondo1 napisał:

      > W demokracjach to są partię a u nas towarzycha i grupy kolesiów. U nas w
      > Lubuskiem nie ma partii.Pusto. Nie wykształciły się jeszcze. Proces trwa.
      > Unia Wolności i ZChN miały sznse być partiami. Ale ich regonalni bossowie
      > wystraszyli się ekspansji. Jedna i druga nie chciała być partią ale
      > języczkiem.
      W demokracjach partie to również "towarzycha" i "grupy kolesiów". Pokazały to
      skandale związane z prywatyzacją postnerdowskiej rafinerii, "lewe" finasowanie
      chadecji w RFN, skandal związany ze sprwą Kerrego, oskarżenia pod adresem
      byłego premiera Republiki Francji. Jak się okazuje grupa Busha, to rownież krąg
      kolegów i powiązań biznesowych. Nie ma co narzekać i wskazywać na polską
      anomalię.
      > u wagi. To był błąd. Gdyby UW w pore wybrała Tuska a nie Geremka i przytąpiła
      > do liberalnej ekspansji miałaby dziś tyle głosów w sondażach co PO a może i
      > więcej. A PO nigdy by nie powstała. A co robiła UW w Gorzowie nawet nie
      > dopusciła do powstanie drugiego kola partii.
      Nie wiem co robiła UW w Gorzowie. Jednak UW wybrała Balcerowicza, a Balcerowicz
      pociągnął grupę z byłego KLD. Tradycyjni "uwole" zostali zmarginalizowani. Tzn.
      oni w pewnym momencie przestali robić politykę, natomiast na nich zaczęła sie
      skupiać krytyka ludu. Przykład Warszawy - upadła UW, ale Piskorski trzyma się
      mocno - chociaż ostatnio Kaczory zaczęły ostro (pod publiczkę) atakować tzw.
      układ.
      Wczesne wykorzystanie Tuska oznaczałoby polityczne samobójstwo. Tusk,
      Lewandowski and CO = KLD
      W kampanii wyborczej "Milion nowych miejsc pracy" - zostało szybko zamienione
      na milion nowych afer. Gdy tuskowe KLD zasiadało w parlamencie, aż 30%
      KLDowskich parlamentarzystów trafiło przed oblicze sądu. Oskarżenie zawsze było
      takie same - oszustwa, nie płacenie podatków, wyłudzenia - innymi słowy -
      przestępstwa gospodarcze. Gdyby tą skalę procentową zastosować do dzisiejszego
      SLD to oznaczałoby, iż obecnie aż 90 parlametarzystów byłoby oskarżonych o
      przestepstwa. Tak więc szybki awans Tuska byłby szybkim zgonem UW. Błąd jaki
      popełniła UW to poparcie buzkowego budżetu. Perspektywa przyśpieszonych wyborów
      oznaczała dla PO klęskę. W tamtym okresie PO istniała jedynie na poziomie
      warszawki. Wtedy jeszcze sam Jan Władysław Rokita deklarował przywiązanie do
      AWS i z moralną wyższością spoglądał na uciekinierów.
      Natomiamiast PiS - cóż ludzie z ordynackiej mawiają. "Chwała niech będzie
      Najwyższemu. Pan kocha swoje wierne sługi. Bo gdy tylko prawica ma szansę na
      przejęcie (całkowite) władzy, to Bóg zsyła kaczory. Niech kaczory na zawsze
      będą w polityce i na zawsze po prawej stronie."
      • bart.q Re: nie ma partii i długo nie będzie 03.02.04, 13:23
        pontifexmaximus napisał:

        > Gdy tuskowe KLD zasiadało w parlamencie, aż 30% KLDowskich parlamentarzystów
        > trafiło przed oblicze sądu. Oskarżenie zawsze było
        > takie same - oszustwa, nie płacenie podatków, wyłudzenia - innymi słowy -
        > przestępstwa gospodarcze.

        To jest dosyć ciekawa kwestia.
        Z jednej strony kongresowi liberałowie łamali często prawo, jednocześnie
        chcieli to prawo zmienić (zliberalizować) po to aby nie było potrzeby go łamać.
        Z drugiej strony mamy innych (bez precyzowania, bo po co), którzy także łamią
        prawo, jednocześnie nie wykazują chęci do jego zmiany.

        Czy zatem należy szukać (ze świecą) takich, którzy nie będą łamać prawa, czy
        też może lepiej stawiać na tych, którzy chcą przekręty gospodarcze zlikwidować
        systemowo?
        • pontifexmaximus Re: nie ma partii i długo nie będzie 03.02.04, 13:38
          bart.q napisał:

          > pontifexmaximus napisał:
          >
          > > Gdy tuskowe KLD zasiadało w parlamencie, aż 30% KLDowskich parlamentarzyst
          > ów
          > > trafiło przed oblicze sądu. Oskarżenie zawsze było
          > > takie same - oszustwa, nie płacenie podatków, wyłudzenia - innymi słowy -
          > > przestępstwa gospodarcze.
          >
          > To jest dosyć ciekawa kwestia.
          > Z jednej strony kongresowi liberałowie łamali często prawo, jednocześnie
          > chcieli to prawo zmienić (zliberalizować) po to aby nie było potrzeby go
          łamać.

          Pal licho problem wewnetrznych motywacji łamania prawa.
          Chodziło jedynie o to, iż TUSK nie mógł szybko awansować w UW bo jego
          ugrupowanie i ludzie z nim związani byli zbyt silnie etykietyzowani. Społeczny
          wizerunek KLD był bardzo, ale to bardzo negatywny. W tamtych czasach liberał =
          aferał.

Pełna wersja