zetkaf
03.01.10, 16:43
Wracam sobie z bedacego juz prawie tradycja do niedzielnego spacerku
po lesie, a tu jakos tak szaro strasznie, buro. Niby zwykla mgla -
ale jakas taka bardziej szara, ciemna, brudna. I jeszcze wiekszosc
ulic jakos wygladala, no gorzej, niz zwykle, ale gdy zobaczylem znany
mi dosyc dobrze obszar Sikorskiego od Pocztowej do katedry - to bylo
uderzajace wrazenie. Jakby szarosc i nijakosc do kwadratu, nawet
katedra byla skrajnie szara...
ps. to nie jest watek o Jedrzejczakach, PiSowcach i o komunie, ktora
tak swietnie budowala, ze byly place zabawa i duzo przestrzeni
pomiedzy - w tej kwestii polecam zajrzenie do zeszpeconego
Mysliborza. A o "urodzie" zjawisk pogodowych moze jeszcze dzis sie
uda wpisac na blogu - adres ponizej ;)