W co nie mozesz uwierzyc?

IP: *.gorzow.mm.pl 04.02.04, 04:14
Codziennie coś mnie zaskakuje, czego nie byłem w stanie przewidzieć.
A w co nie mogę uwierzyć?
- Że nasz Papież jest przeciwny prezerwatywom.
A Afryce podobno księża sami je rozdają w czasie mszy. Wiem, bo znajoma
zakonnica akurat stamtąd przyleciała na urlop.

A Ty w co nie możesz uwierzyć?
    • Gość: Bernard Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 04.02.04, 04:50
      Hey gor,
      Sprawa prezerwatyw nie jest az taka zaskakujaca...
      Koscol zawsze propagowal "naturalna" kontrole ciazy (kalendarzyki) wiec nie ma
      sie co dziwic..
      To z czym Koscol ma problem to AIDS...
      Nie przewidzieli tego dawno temu...
      Moze uzywajac kalendarzy mozna uniknac ciazy, lecz nie uchroni to od AIDS.
      Mysle ze misjonarze po prostu staraja sie ratowac ludzi w Afryce.
      Ten biedny Kontynent umiera na naszych oczach.. Jak nie od maczet i kuli to od
      chorob...
      Tragedia.
      A ONZ gada...
      Pozdrawiam
      • Gość: nowy Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.gorzow.mm.pl 04.02.04, 05:39
        To znaczy - uważasz, że Kościół zawsze może spóźniać się w swej mentalności co
        najmniej 100 lat?
        • Gość: Bernard Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 04.02.04, 06:23
          Hey nowy,
          Oczywiscie ze nie...
          Jednak rola Kosciola jest inna niz organizacji zajmujacych sie "doczesnymi
          sprawami"
          Zwracam uwage na kompletny brak konkretnych dzialan ze strony ONZ -
          organizacji ktora podobno powinna sie takimi problemami zajmowac...
          Gadaja, glosuja...i nikt ich nie slucha,...
          Bezuzyteczna jak dziurawa dentka.
          Gadanie jest dobre bowiem nie pokazuje milionuw ginacych..
          Gdy Amerykanie wnerwia sie i wejda by cos z tym zrobic.... wielki lament!!!
          W to trudno uwierzyc.
          Pozdrawiam
          • aborys Re: W co nie mozesz uwierzyc? 04.02.04, 15:36
            Gość portalu: Bernard napisał(a):

            > Gdy Amerykanie wnerwia sie i wejda by cos z tym zrobic.... wielki lament!!!
            Mam nadzieję, że Amerykanie nie będą zakładać na siłę prezerwatyw w Mozambiku???
            • miss_dronio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 04.02.04, 21:18
              miejmy nadzieję, ze nikogo nie będą też bombardować. Ani w Mozambiku ani
              nigdzie indziej...
              • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 19:02
                miss_dronio napisała:

                > miejmy nadzieję, ze nikogo nie będą też bombardować. Ani w Mozambiku ani
                > nigdzie indziej...

                Najważniejsze, żeby nie zbombardowali Kim Dzong Ila. W końcu wiedza o tym, jak działają gazy bojowe na zdrajców sprawy socjalizmu i dżucze przyda się ludzkości, a inne rządy jakoś nie kwapią się do tych cennych eksperymentów. Niestety, jak znam Amerykanów, gotowi są uznać te ważne badania za wystarczający pretekst do bombardowań... Jednak co zbrodniarze, to zbrodniarze.
                • miss_dronio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 19:44
                  spokojna glowa- Korei nikt nie zbombarduje bo tam nie ma ropy. Co amerykanów
                  obchodza jakies komory gazowe i eksperymenty na ludziach...
                  • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 20:27
                    miss_dronio napisała:

                    > spokojna glowa- Korei nikt nie zbombarduje bo tam nie ma ropy. Co amerykanów
                    > obchodza jakies komory gazowe i eksperymenty na ludziach...

                    A to się uspokoiem.
                    A tak przy okazji - jak tam idzie naftowy interes w Kosowie?
                    • miss_dronio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 21:27
                      pojecia nie mam jak idzie ale z pewnoscia ma się lepiej niż zbombardowane w
                      Afganistanie szpitale i misje ONZ-owskie.....
                      • aborys Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 21:31
                        miss_dronio napisała:

                        > pojecia nie mam jak idzie ale z pewnoscia ma się lepiej niż zbombardowane w
                        > Afganistanie szpitale i misje ONZ-owskie.....
                        I to celem wydobycia afgańskiej ropy???
                      • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 21:37
                        miss_dronio napisała:

                        > pojecia nie mam jak idzie ale z pewnoscia ma się lepiej niż zbombardowane w
                        > Afganistanie szpitale i misje ONZ-owskie.....

                        No i oczywiście niż posągi Buddy. Światowe dziedzictwo kultury. Chyba też strasznie w tym Afganistanie wyrzekają na Amerykanów kobiety. Muszą się teraz rozbierać przed obcymi facetami - na przykład lekarz leczy je dziś obejrzawszy objawy choroby, a nie na podstawie wywiadu prowadzonego za pomocą przyzwoitki. Strach, co ci Amerykanie powyrabiali z miłującymi pokój mudżahedinami i ich humanitarną kulturą.

                        Zaś Kosowo jest znanym przykładem działania Amerykanów w celu zdobycia nieograniczonych zasobów taniej ropy. Każde dziecko wie, że to najbardziej roponośne tereny świata. Teraz, kiedy Amerykanie już je kontrolują, mogli skierować się przeciw Bogu ducha winnemu Husajnowi. Nie wiadomo wprawdzie po co, skoro mają już Kosowo, ale kto tam zrozumie masowych morderców.

                        Chyba bez sensu dalsza wymiana takich tekstów. Może po prostu zgodzimy się, że każdy medal ma dwie strony i potępianie w czambuł Amerykanów ma mniej więcej tyle sensu, ile ich bezkrytyczne bronienie - czyli zero?
                        • aborys Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 21:40
                          gtk napisał:

                          > Może po prostu zgodzimy się, że każdy medal ma dwie strony i potępianie w
                          czambuł Amerykanów ma mniej więcej ty
                          > le sensu, ile ich bezkrytyczne bronienie - czyli zero?
                          Są jeszcze różne odmiany szarości...
                          • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 21:43
                            aborys napisał:

                            > Są jeszcze różne odmiany szarości...

                            Taka mgła, że nie zauważyłem.
                        • miss_dronio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 22:23
                          gtk napisał:
                          > znie w tym Afganistanie wyrzekają na Amerykanów kobiety. Muszą się teraz
                          rozbie
                          > rać przed obcymi facetami - na przykład lekarz leczy je dziś obejrzawszy
                          >objawy
                          > choroby, a nie na podstawie wywiadu prowadzonego za pomocą przyzwoitki.

                          Słyszałam, ze w tej chwili, pod tym wzgledem, wszystko już wyglada bardzo
                          podobnie jak przed wojną.

                          > , co ci Amerykanie powyrabiali z miłującymi pokój mudżahedinami i ich
                          humanitar
                          > ną kulturą.

                          Najpierw ich wspierali i dozbrajali a potem bombardowali.


                          > Chyba bez sensu dalsza wymiana takich tekstów. Może po prostu zgodzimy się,
                          że
                          > każdy medal ma dwie strony i potępianie w czambuł Amerykanów ma mniej więcej
                          ty
                          > le sensu, ile ich bezkrytyczne bronienie - czyli zero?

                          Zgadzam sie w 100%. Zauważ tylko prosze, ze ja nikogo w czambuł nie potepiam.
                          Ale nie ma chyba równiez sensu udawanie, że bombardowanie ludności cywilnej
                          równa się pomocy humanitarnej, tudzież ratowaniu naszego kulturowego
                          dziedzictwa.
                          • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 00:38
                            miss_dronio napisała:

                            > Ale nie ma chyba równiez sensu udawanie, że bombardowanie ludności cywilnej
                            > równa się pomocy humanitarnej, tudzież ratowaniu naszego kulturowego
                            > dziedzictwa.

                            Cieszę się, ża zawęziłaś swoje życzenie, żeby Amerykanie już nigdzie i nikogo nie bombardowali, do ludności cywilnej. Dokłądnie o to mi chodzi. W pierwszym poście na ten temat takiego zawężenia nie dokonałaś i stąd uznałem, że potępiasz wszelkie bombardowania dokonywane przez Amerykanów. Tymczasem ja uważam, że każdy przypadek trzeba rozpatrzyć oddzielnie.
                          • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 00:42
                            miss_dronio napisała:


                            > Słyszałam, ze w tej chwili, pod tym wzgledem, wszystko już wyglada bardzo
                            > podobnie jak przed wojną.

                            To chyba nie wina Amerykanów?

                            > Najpierw ich wspierali i dozbrajali a potem bombardowali.

                            Najpierw się Amerykanów potępia za wspieranie mudżahedinów, a potem za ich bombardowanie. Nie ma znaczenia, co zrobią - zawsze będą be.
                            • miss_dronio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 13:59
                              > Najpierw się Amerykanów potępia za wspieranie mudżahedinów, a potem za ich
                              bomb
                              > ardowanie. Nie ma znaczenia, co zrobią - zawsze będą be.
                              nie, nie, nie, nie, nie!!! Nie jestem taka głupia i tak łatwo mnie się
                              podsumowac nie da;))
                              faktycznie słowo wspieranie w tym konteksie nie jest adekwatne. Wspieranie to
                              byłaby pomoc humanitarna, pomoc w rozwoju gospodarki, edukacji, kultury a to
                              było zwykłe wysyłanie broni na armie czerwoną.
                              > > Słyszałam, ze w tej chwili, pod tym wzgledem, wszystko już wyglada bardzo
                              > > podobnie jak przed wojną.
                              >
                              > To chyba nie wina Amerykanów?

                              wina oczywiście nie ale zasługi w poleszeniu bytu kobiet tez nie mają. Nie
                              jest to oczywiscie zarzut z mojej strony bo ja np. też nic w tej sprawie nie
                              zrobiłam więc nie mogę mieć pretensji, ze inni tez nie. Chodzi mi o to, ze nie
                              może to być argument usprawiedliwiajacy interwencję w Afganistanie.
                              A cała reszta się zgadza...medal jak zwykle ma dwie strony:)
                              • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 14:45
                                miss_dronio napisała:

                                > nie, nie, nie, nie, nie!!! Nie jestem taka głupia i tak łatwo mnie się
                                > podsumowac nie da;))
                                > faktycznie słowo wspieranie w tym konteksie nie jest adekwatne. Wspieranie to
                                > byłaby pomoc humanitarna, pomoc w rozwoju gospodarki, edukacji, kultury a to
                                > było zwykłe wysyłanie broni na armie czerwoną.

                                Wspieranie jest jak najbardziej adekwatnym słowem. Kiedy Niemcy darują Polsce
                                swoje czołgi, które wprawdzie u nich stare, u nas są super nowoczesnym
                                sprzętem, to nas wspomagają, bo dzięki temu Polska może wydać pieniądze na
                                budowę szkół, które by musiała wydać na te czołgi, gdybyśmy chcieli mieć
                                chociaż cokolwiek wartą armię.
                                Oczywiście, że talibowie nie wydawali pieniędzy na szkoły, bo było to sprzeczne
                                z ich ideologią. Zresztą inne mieli problemy na głowie.
                                Ciekawe jest dla mnie jednak Twoje myślenie z innego powodu: zdajesz sobie
                                sprawę, że talibowie i mudżahedini walczyli z "Armią Czerwoną" (rozumiem, że to
                                figura retoryczna, bo w Afganistanie walczyła Armia Radziecka). Zatem
                                krytykując ich dozbrajanie sugerujesz, że Afgańczyków należało pozostawić
                                samych sobie w obliczu radzieckiej inwazji. Czy dobrze rozumuję, że w
                                konflikcie afgańsko-radzieckim popierałaś radziecki imperializm? Czy to z tego
                                powodu nie wspominasz nigdzie, że masz nadzieję, iż Rosjanie nie zbormbardują
                                już nigdy żadnego miasta, jak to zrobili praktycznie zrównując z ziemią Grozny,
                                bo rosyjski imperializm Ci nie przeszkadza, a tylko amerykański?
                                Myślę, że rzeczywiście nie jesteś aż tak głupia. Po prostu dałaś się uwieść
                                taniemu antyamerykanizmowi, który jest dziś bardzo łatwy, równiez dlatego, że
                                Amerykanie popełniają wiele błędów. Chociaż jednak słyszałem setki zarzutów
                                wobec Amerykanów za Koreę (dziś znów okazuje się, jak wielką humanitarną robotę
                                wykonali broniąc Południe przed zakusami Północy), Wietnam (również pełen
                                sprzeczności), Grenadę itd., to jakoś nigdy nie usłyszałem, że Amerykanie nie
                                powinni się byli wtrącać w wojnę w Europie w latach 1940-1945. Dlaczego tamta
                                interwencja była ok, a nastepne już nie są? Jakie są kryteria? Przecież to
                                właśnie tamta wojna uczyniła z Ameryki supermocarstwo i pozwoliła dziś stać się
                                policjantem świata!

                                > wina oczywiście nie ale zasługi w poleszeniu bytu kobiet tez nie mają. Nie
                                > jest to oczywiscie zarzut z mojej strony bo ja np. też nic w tej sprawie nie
                                > zrobiłam więc nie mogę mieć pretensji, ze inni tez nie. Chodzi mi o to, ze
                                nie
                                > może to być argument usprawiedliwiajacy interwencję w Afganistanie.

                                Jest on jedynie jednym z wielu. Użyłem go, bo domyślam się, że los kobiet w
                                Afganistanie w jakimś stopniu leży Ci na sercu.
                                Nie wiem, jaki jest sposób myślenia Afgańczyków, ale myślę sobie, że nawet jako
                                Afgańczyk-facet cieszyłbym się z przyjścia Amerykanów i rozbicia talibów. Zakaz
                                słuchania i uprawiania muzyki, tańca, w ogóle niemal wszelkich rozrywek,
                                zadekretowana długość brody, setki szczegółowych przepisów dotyczących ubrania,
                                zachowania się itd... Już nie wspominam o tym niszczeniu światowych zabytków
                                kultury, bo czymże jest posąg Buddy wobec życia ludzkiego... No, ale nie jestem
                                Afganiczykiem. Może by mi się podobało w takim świecie.

                                > A cała reszta się zgadza...medal jak zwykle ma dwie strony:)

                                Właśnie. :)
                                Pozdrawiam.
                                • miss_dronio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 16:23
                                  gtk napisał:

                                  > Wspieranie jest jak najbardziej adekwatnym słowem. Kiedy Niemcy darują
                                  Polsce
                                  > swoje czołgi, które wprawdzie u nich stare, u nas są super nowoczesnym
                                  > sprzętem, to nas wspomagają, bo dzięki temu Polska może wydać pieniądze na
                                  > budowę szkół, które by musiała wydać na te czołgi, gdybyśmy chcieli mieć
                                  > chociaż cokolwiek wartą armię.
                                  > Oczywiście, że talibowie nie wydawali pieniędzy na szkoły, bo było to
                                  sprzeczne
                                  >
                                  > z ich ideologią.
                                  czyli jednak nie adekwatne:) No na co talibowie mogli wydawać zaoszczędzone
                                  dzięki pomocy amerykanów pieniądze? Na terroryzowanie kobiet i niszczenie
                                  bezcennych zabytków.

                                  > krytykując ich dozbrajanie sugerujesz, że Afgańczyków należało pozostawić
                                  > samych sobie w obliczu radzieckiej inwazji. Czy dobrze rozumuję, że w
                                  > konflikcie afgańsko-radzieckim popierałaś radziecki imperializm?
                                  źle:)
                                  > Czy to z tego
                                  >powodu nie wspominasz nigdzie, że masz nadzieję, iż Rosjanie nie zbormbardują
                                  > już nigdy żadnego miasta, jak to zrobili praktycznie zrównując z ziemią
                                  Grozny,
                                  OCZYWIŚCIE, ŻE MAM TAKĄ NADZIEJĘ!! Tak jak mam nadzieję, ze nikt nikogo nie
                                  bedzie juz bombardował

                                  > bo rosyjski imperializm Ci nie przeszkadza, a tylko amerykański?

                                  nonsens. Próbowałam udowodnić, że amerykanom nigdy nie chodziło o dobro
                                  afgańczyków - poprostu wykorzystują ich do swoich partykularnych interesów.
                                  Jedynym ich konsekwentnym celemw w stosunkach z Afganistanem jest własny
                                  interes i w tym celu raz wspierają jakiś reżim a za chwilę znów go likwidują
                                  (na kilka tygodni zresztą). Tu nie ma żadnej ideologii, żadnych wartości
                                  (demokracja, wolność). Oczywiście dbanie o własny interes jest w pełni
                                  zrozumiałe, tylko, ze cenę za to dbanie zapłacili afgańscy cywile.
                                  > Myślę, że rzeczywiście nie jesteś aż tak głupia.

                                  oooo...wielkie dzięki;)
                                  >Po prostu dałaś się uwieść
                                  > taniemu antyamerykanizmowi
                                  piszę co czuję po obejrzeniu trupów zapakowanych w foliowe worki w
                                  Afganistanie czy Iraku
                                  > powinni się byli wtrącać w wojnę w Europie w latach 1940-1945. Dlaczego
                                  tamta
                                  > interwencja była ok, a nastepne już nie są? Jakie są kryteria?
                                  Wojna40-45 prowadzona była przeciwko agresorowi. Jakim agresorem był
                                  Afganistan? A jeśli był to teraz jest takim samym...
                                  >Przecież to
                                  > właśnie tamta wojna uczyniła z Ameryki supermocarstwo i pozwoliła dziś stać
                                  się
                                  >
                                  > policjantem świata!
                                  nooo.....nie do końca. Rozwojowi gospodarczemu bardzo tez pomogło wsparcie dla
                                  Europy po II WŚ, która dzieki temu stała się rynkiem zbytu dla nadprodukcji w
                                  USA. To dowód na to, ze niekoniecznie trzeba kogoś bombardować, zeby się
                                  rozwijać;))
                                  > > wina oczywiście nie ale zasługi w poleszeniu bytu kobiet tez nie mają. Nie
                                  >
                                  > > jest to oczywiscie zarzut z mojej strony bo ja np. też nic w tej sprawie n
                                  > ie
                                  > > zrobiłam więc nie mogę mieć pretensji, ze inni tez nie. Chodzi mi o to, ze
                                  >
                                  > nie
                                  > > może to być argument usprawiedliwiajacy interwencję w Afganistanie.
                                  >
                                  > Jest on jedynie jednym z wielu. Użyłem go, bo domyślam się, że los kobiet w
                                  > Afganistanie w jakimś stopniu leży Ci na sercu.
                                  > Nie wiem, jaki jest sposób myślenia Afgańczyków, ale myślę sobie, że nawet
                                  jako
                                  >
                                  > Afgańczyk-facet cieszyłbym się z przyjścia Amerykanów i rozbicia talibów.
                                  Zakaz
                                  >
                                  > słuchania i uprawiania muzyki, tańca, w ogóle niemal wszelkich rozrywek,
                                  > zadekretowana długość brody, setki szczegółowych przepisów dotyczących
                                  ubrania,
                                  >
                                  > zachowania się itd... Już nie wspominam o tym niszczeniu światowych zabytków
                                  > kultury, bo czymże jest posąg Buddy wobec życia ludzkiego... No, ale nie
                                  jestem
                                  >
                                  > Afganiczykiem. Może by mi się podobało w takim świecie.
                                  I w sumie tutaj leży całe sedno. Ja też wolałabym zyć w świecie demokratycznym
                                  ale czy to oznacza, ze wszyscy wolą albo, ze tylko wąskiej grupce
                                  uprzywilejowanych zalezy na utrzymaniu innego ustroju niż demokratyczny, zeby
                                  wyzyskiwać słabszych? Tego nie wiem....
                                  > > A cała reszta się zgadza...medal jak zwykle ma dwie strony:)
                                  >
                                  > Właśnie. :)
                                  > Pozdrawiam.
                                  hehe, ja też oczywiście POZDRAWIAM (tylko czy aby na tym forum to się źle nie
                                  kojarzy;))))
                                  • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 21:01
                                    miss_dronio napisała:

                                    Oczywiście dbanie o własny interes jest w pełni
                                    > zrozumiałe, tylko, ze cenę za to dbanie zapłacili afgańscy cywile.

                                    Cenę za walkę z Hitlerem ponieśli cywile polscy, niemieccy, francuscy... W czasie II wojny Stany też dbały o własny interes. Rzecz w tym właśnie, że w interesie Stanów jest (często, choć nie zawsze) ustrój demokratyczny oparty na ideologii liberalnej w najbardziej zapalnych punktach świata. Wolę to niż imperializm rosyjski.

                                    > > Myślę, że rzeczywiście nie jesteś aż tak głupia.
                                    >
                                    > oooo...wielkie dzięki;)

                                    Gwoli ścisłości nabieram coraz bardziej przekonania, że mam do czynienia z bardzo inteligentnym przeciwnikiem, o ile oczywiście potrafię to ocenić.


                                    > piszę co czuję po obejrzeniu trupów zapakowanych w foliowe worki w
                                    > Afganistanie czy Iraku

                                    No właśnie. Przekleństwem (?) Stanów jest wolność prasy. Foliowych worków z Czeczenii nikt nie pokazuje. Głodu w Korei Północnej oficjalnie nie ma, podobnie jak obozów koncentracyjnych. Niepokazywanie w telewizji to świetny sposób, by opinia publiczna na świecie ucichła w danej sprawie. (Na marginesie: ani na moment nie usprawiedliwiam czeczeńskiego terroryzmu!)


                                    > Wojna40-45 prowadzona była przeciwko agresorowi. Jakim agresorem był
                                    > Afganistan? A jeśli był to teraz jest takim samym...

                                    Nie przypominam sobie, aby w latach 40. Niemcy zaatakowały USA.

                                    > nooo.....nie do końca. Rozwojowi gospodarczemu bardzo tez pomogło wsparcie dla
                                    > Europy po II WŚ, która dzieki temu stała się rynkiem zbytu dla nadprodukcji w
                                    > USA. To dowód na to, ze niekoniecznie trzeba kogoś bombardować, zeby się
                                    > rozwijać;))

                                    To przede wszystkim dowód na to, że działanie we własnym interesie nie musi być z góry złem dla wszystkich dookoła. Niepodważalna wydaje mi się jednak teza, że to wojna dała Ameryce rolę hegemona, którą mogła wykorzystywac potem w stosunkach gospodarczych z Europą. Taki rozwój sytuacji jest więc skutkiem drugiej wojny, co twierdziłem w poprzednim poście.

                                    > I w sumie tutaj leży całe sedno. Ja też wolałabym zyć w świecie demokratycznym
                                    > ale czy to oznacza, ze wszyscy wolą albo, ze tylko wąskiej grupce
                                    > uprzywilejowanych zalezy na utrzymaniu innego ustroju niż demokratyczny, zeby
                                    > wyzyskiwać słabszych? Tego nie wiem....

                                    I nie dowiesz się, dopóki nie dasz tym ludziom możliwości wypowiedzenia swojej opinii... A czasem jest to możliwe tylko przy pomocy bomby. Taki ten świat pełen jest paradoksów.

                                    > > Pozdrawiam.
                                    > hehe, ja też oczywiście POZDRAWIAM (tylko czy aby na tym forum to się źle nie
                                    > kojarzy;))))

                                    Chyba pominąłem jakiś wątek, bo mi się pozdrowienia zawsze mile kojarzą. Pozdrawiam więc ponownie! :)
                                    • miss_dronio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 22:46
                                      gtk napisał:
                                      > Oczywiście dbanie o własny interes jest w pełni
                                      > > zrozumiałe, tylko, ze cenę za to dbanie zapłacili afgańscy cywile.
                                      >
                                      > Cenę za walkę z Hitlerem ponieśli cywile polscy, niemieccy, francuscy... W
                                      czas
                                      > ie II wojny Stany też dbały o własny interes. Rzecz w tym właśnie, że w
                                      interes
                                      > ie Stanów jest (często, choć nie zawsze) ustrój demokratyczny oparty na
                                      ideolog
                                      > ii liberalnej w najbardziej zapalnych punktach świata. Wolę to niż
                                      imperializm
                                      > rosyjski.

                                      Ja też oczywiście wolę. Sęk w tym, że nie zawsze alternatywą dla demokracji
                                      jest imperializm rosyjski. Może być to np ustrój oparty na Koranie. Ja tego
                                      nie rozumiem, do mnie to nie przemawia ale do innych ludzi tak i mają do tego
                                      prawo. To jest właśnie ten problem, o którym pisałam w poprzednim poście.

                                      > > > Myślę, że rzeczywiście nie jesteś aż tak głupia.
                                      > >
                                      > > oooo...wielkie dzięki;)
                                      >
                                      > Gwoli ścisłości nabieram coraz bardziej przekonania, że mam do czynienia z
                                      bard
                                      > zo inteligentnym przeciwnikiem, o ile oczywiście potrafię to ocenić.

                                      Ależ oczywiście, ze potrafisz!!!!!;))) ( w końcu gra się toczy o moją
                                      inteligencję;)))

                                      > > piszę co czuję po obejrzeniu trupów zapakowanych w foliowe worki w
                                      > > Afganistanie czy Iraku
                                      >
                                      > No właśnie. Przekleństwem (?) Stanów jest wolność prasy. Foliowych worków z
                                      Cze
                                      > czenii nikt nie pokazuje. Głodu w Korei Północnej oficjalnie nie ma, podobnie
                                      j
                                      > ak obozów koncentracyjnych. Niepokazywanie w telewizji to świetny sposób, by
                                      op
                                      > inia publiczna na świecie ucichła w danej sprawie.

                                      hmmm....Masz dużo racji. Media mają ogromną władzę. Dla mnie jednak tragedię
                                      wszystkich tych narodów: irackiego, afgańskiego i czeczeńskiego są jednakowo
                                      poruszające. Może ta ostatnia najbardziej, ponieważ dzieje się za "cichym"
                                      przyzwoleniem świata.... Pewnie nie powinnam tego pisac bo to ważnienie
                                      ludzkiego nieszczęscia mnie sama napełnia odrazą.....

                                      (Na marginesie: ani na momen
                                      > t nie usprawiedliwiam czeczeńskiego terroryzmu!)
                                      W czasie zamachu na Dubrowce byłam w Moskwie- rano oglądaliśmy tablice
                                      pamiatkowa ofiar zamachu w moskiewskim metrze,a wieczorem zobaczylismy w tv
                                      opanowany przez terrorystów teatr....

                                      > > Wojna40-45 prowadzona była przeciwko agresorowi. Jakim agresorem był
                                      > > Afganistan? A jeśli był to teraz jest takim samym...
                                      >
                                      > Nie przypominam sobie, aby w latach 40. Niemcy zaatakowały USA.

                                      ojjj...wiesz o co mi chodzi:)- Niemcy rozpoczeły wojnę.

                                      > > nooo.....nie do końca. Rozwojowi gospodarczemu bardzo tez pomogło wsparcie
                                      > dla
                                      > > Europy po II WŚ, która dzieki temu stała się rynkiem zbytu dla nadprodukcj
                                      > i w
                                      > > USA. To dowód na to, ze niekoniecznie trzeba kogoś bombardować, zeby się
                                      > > rozwijać;))
                                      >
                                      > To przede wszystkim dowód na to, że działanie we własnym interesie nie musi
                                      być
                                      > z góry złem dla wszystkich dookoła. Niepodważalna wydaje mi się jednak teza,
                                      ż
                                      > e to wojna dała Ameryce rolę hegemona, którą mogła wykorzystywac potem w
                                      stosun
                                      > kach gospodarczych z Europą. Taki rozwój sytuacji jest więc skutkiem drugiej
                                      wo
                                      > jny, co twierdziłem w poprzednim poście.

                                      No tak, to wszystko prawda. Tak to jest w historii, ze wszystko jest
                                      konsekwencja wydarzeń poprzednich. Przyznaj, ze jak byśmy się uparli to
                                      moglibyśmy dowieść, ze pomoc gospodarcza Ameryki dla Europy po wojnie była
                                      konsekwencją umieszczenia Ewy i Adama w raju;)

                                      > > I w sumie tutaj leży całe sedno. Ja też wolałabym zyć w świecie demokratyc
                                      > znym
                                      > > ale czy to oznacza, ze wszyscy wolą albo, ze tylko wąskiej grupce
                                      > > uprzywilejowanych zalezy na utrzymaniu innego ustroju niż demokratyczny, z
                                      > eby
                                      > > wyzyskiwać słabszych? Tego nie wiem....
                                      >
                                      > I nie dowiesz się, dopóki nie dasz tym ludziom możliwości wypowiedzenia
                                      swojej
                                      > opinii... A czasem jest to możliwe tylko przy pomocy bomby. Taki ten świat
                                      pełe
                                      > n jest paradoksów.
                                      a ja mam nadzieję, ze nie tylko:)))

                                      > > > Pozdrawiam.
                                      > > hehe, ja też oczywiście POZDRAWIAM (tylko czy aby na tym forum to się źle
                                      > nie
                                      > > kojarzy;))))
                                      >
                                      > Chyba pominąłem jakiś wątek, bo mi się pozdrowienia zawsze mile kojarzą.
                                      Pozdra
                                      > wiam więc ponownie! :)
                                      myslałam o tym, i myslałam...i podoba mi się to, ze nie wiesz co miałam na
                                      mysli:))) Ja równiez Ciebie poozdrawiam i życzę miłego weekendu. Koniecznie
                                      skomentujw poniedziałek jakies bieżące wydarzenie bo miło się wchodzi z Toba w
                                      polemikę:)
                                      • Gość: mieszk Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.gorzow.mm.pl 07.02.04, 00:07
                                        Ja nie mogę uwierzyć,
                                        że w przejściu podziemnym na Piłsudskiego wmontowano ruchome schody.
                                        Już w dniu odbioru przejścia założyłem się z kolegą, że po kilku miesiącach na
                                        stałe pójdą w odstawkę.
                                        Kuzynie, obudź się, wygrałem zakład.
                                        A swoją drogą - jak bardzo trzeba być nieprzewidywalnym, żeby miewać takie
                                        pomysły.
                                        Ludzi dorosłych chadza tam prawie wcale.
                                        A młodzieży szkolnej po co to? Oni muszą brykać, a nie wozić się.
                                        Ciekawe, czy PrezydĘt miasta zrozumiał już ten błąd.
                                        A może chodziło po prostu o wydanie więcej pieniędzy?
                                      • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 08.02.04, 19:55
                                        miss_dronio napisała:

                                        > Ja też oczywiście wolę. Sęk w tym, że nie zawsze alternatywą dla demokracji
                                        > jest imperializm rosyjski. Może być to np ustrój oparty na Koranie. Ja tego
                                        > nie rozumiem, do mnie to nie przemawia ale do innych ludzi tak i mają do tego
                                        > prawo. To jest właśnie ten problem, o którym pisałam w poprzednim poście.

                                        To jest w ogóle problem społeczeństw otwartych i ich przeciwieństw. Nie ma co - nie rozwiążemy go tu! Zgadzam się, że jeżeli jakaś społeczność pragnie być zorganizowana na sposób inny, niż liberalna demokracja z prawami człowieka w tle, to ok. Byle było z tej społeczności jakieś wyjście dla tych, którzy tego nie chcą.

                                        > Ależ oczywiście, ze potrafisz!!!!!;))) ( w końcu gra się toczy o moją
                                        > inteligencję;)))

                                        No, w ten sposób gra dotyczy nas obojga i co więcej, mamy w niej wspólne interesy... Doprawdy, nigdy jeszcze nie dyskutowałem na forum z tak inteligentnym oponentem, i to jak równy z równym!;))

                                        > hmmm....Masz dużo racji.

                                        Juhu!!

                                        > W czasie zamachu na Dubrowce byłam w Moskwie- rano oglądaliśmy tablice
                                        > pamiatkowa ofiar zamachu w moskiewskim metrze,a wieczorem zobaczylismy w tv
                                        > opanowany przez terrorystów teatr....

                                        Cieszę się, że nie oglądaliście tego od środka...

                                        > ojjj...wiesz o co mi chodzi:)- Niemcy rozpoczeły wojnę.

                                        Państwo Afganistan w sensie formalnym też nie było agresorem... Ale w praktyce?


                                        > No tak, to wszystko prawda. Tak to jest w historii, ze wszystko jest
                                        > konsekwencja wydarzeń poprzednich. Przyznaj, ze jak byśmy się uparli to
                                        > moglibyśmy dowieść, ze pomoc gospodarcza Ameryki dla Europy po wojnie była
                                        > konsekwencją umieszczenia Ewy i Adama w raju;)

                                        Gdybyśmy się uparli, to tak. A liczba wątków w naszej dyskusji wielokrotnie przekroczyłaby ich liczbę w rekordowej debacie o I LO i jego historii :))
                                        Jednak takie stawianie sprawy czyni historię bezużyteczną i bezsensowną. Jest to dokładnie tak, jak z teorią, która wyjasnia wszystko: jeśli wszystko wyjaśnia, to nie wyjaśnia niczego.
                                        Aby jednak nie zagłębiać się w tę filozoficzną debatę, dokonam tylko małego ograniczenia: obecna hegemonistyczna pozycja USA w świecie jest BEZPOŚREDNIĄ konsekwencją wyniku II wojny światowej i - powiedzmy - wyniku Zimnej Wojny. Te dwa wielkie konflikty były bowiem rozdaniem kart, które dziś trzymają w swoich rękach poszczególne państwa.

                                        > a ja mam nadzieję, ze nie tylko:)))

                                        Z nadzieją to niestety jest taka sprawa... :((

                                        > myslałam o tym, i myslałam...i podoba mi się to, ze nie wiesz co miałam na
                                        > mysli:)))

                                        Przeczytałem posty poniżej i chyba już rozumiem. Tylko: czy jeżeli ten dureń mój sąsiad mówi mojej sąsiadce "Dzień dobry", to powinienem wychodzić z założenia, że "dzień dobry" źle się kojarzy i witać się z nią wzruszeniem ramion? ;)

                                        Ja równiez Ciebie poozdrawiam i życzę miłego weekendu. Koniecznie
                                        > skomentujw poniedziałek jakies bieżące wydarzenie bo miło się wchodzi z Toba w
                                        > polemikę:)

                                        Skąd pewność, że będziemy się różnić?
                                        To bardzo miła propozycja (jak te komplementy dobrze wpływają na atmosferę na forum!), widzę jednak, że chcesz mnie sobie ustawić do bicia! :)) Może to TY skomentujesz jakieś bieżące wydarzenie, a JA sobie z Tobą popolemizuję?! ;))
                                        Pozdrawiam.

                                        gtk
                                    • Gość: AB Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.gorzow.mm.pl 06.02.04, 23:29
                                      >POZDRAWIAM (tylko czy aby na tym forum to się źle nie
                                      kojarzy;))))
                                      To chyba oczywiste. Myślałem, że wszyscy już zauważyli, z kim to pozdrowienie
                                      źle się kojarzy.
                                      Pozdr... STOP. Dalszych takich merytorycznych dialogów życzę.
                                      • Gość: nowy Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.gorzow.mm.pl 06.02.04, 23:38
                                        Właśnie udało mi się przeczytać wszystkie wątki Forum gorzowskiego. Mnie akurat
                                        najgorzej kojarzy się zew "Hey". Myślę, że to właśnie ta sama osoba ciągle go
                                        używa, co "Pozdrawiam".
                                        I ja właśnie w to nijak nie mogę uwierzyć:
                                        Że taki jeden facet, podobno gdzieś zza wody, zabiera cały czas głos prawie we
                                        wszystkich sprawach, o mydle i powidle, choć ogół go organicznie nie znosi.
                                        Jak to możliwe? Po co mu to?
    • Gość: nowy Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.gorzow.mm.pl 05.02.04, 01:07
      Bernard chyba źle zrozumiał.
      gor napisał: "Papież jest przeciwny prezerwatywom".
      A ten coś tu kręci o jakiejś innej roli Kościoła.
      Zgubiłeś wątek?

      A ja nie mogę uwierzyć, że podobno co dziesiąta osoba ma skłonności
      homoseksualne.
      Być może, ale ja dotychczas wiem o dwóch takich osobach.
      To jest raczej ułamek promila, a nie 10%.
      • Gość: Bernard Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: 5.5D* / *.ed.shawcable.net 05.02.04, 03:33
        Hey nowy,
        Przyjacielu, nie wiem czy wiesz, lecz Papiez jest szefem Kosciola ..
        W Wierze Katolickiej Papierz to Kosciol i na odwrot...
        Zgadzam sie z twoimi zastrzezeniami co do ilosci potencjalnych homoseksualistow
        w spolecznosci.
        To wlasnie homoseksualisci podaja te durne cyfry by sie na "bardziej
        normalnych" przerobic. Na zasadzie : Gdy nas duzo to musi byc OK...
        Zalosne i oczywiscie nienormalne...
        :)
        • Gość: sama_żałość Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 11:30
          > w spolecznosci.
          > To wlasnie homoseksualisci podaja te durne cyfry by sie na "bardziej
          > normalnych" przerobic. Na zasadzie : Gdy nas duzo to musi byc OK...
          > Zalosne i oczywiscie nienormalne...
          rzekł znany i popularny specjalista od normy.....

          to jest dopiero żałosne....
      • gtk Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 19:07
        Gość portalu: nowy napisał(a):


        > A ja nie mogę uwierzyć, że podobno co dziesiąta osoba ma skłonności
        > homoseksualne.
        > Być może, ale ja dotychczas wiem o dwóch takich osobach.
        > To jest raczej ułamek promila, a nie 10%.

        Po pierwsze: skłonności to jeszcze nie działania.
        Po drugie: większość z tych ludzi prawdopodobnie się kryje z tymi skłonnościami.
        Po trzecie: u mnie w pracy na jednego mężczyznę przypada ok. 4 kobiet. Wynika z tego, że na świecie liczba kobiet czterokrotnie przewyższa liczbę mężczyzn.
      • hiro [...] 05.02.04, 19:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • panna_marianna Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 19:59
      Gość portalu: gor napisał(a):

      > A Ty w co nie możesz uwierzyć?
      nie moge uwierzyc w to, ze zaatakuja nas Marsjanie
      • tezgucio Re: W co nie mozesz uwierzyc? 05.02.04, 23:41
        panna_marianna napisał:
        > Gość portalu: gor napisał(a):
        > > A Ty w co nie możesz uwierzyć?
        > nie moge uwierzyc w to, ze zaatakuja nas Marsjanie
        ale mogą
        • panna_marianna Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 16:58
          tezgucio napisał:

          > ale mogą
          słyszałam od osób świetnie poinformowanych w kraju, ze prawdopodobieństwo ataku
          jest równe moim szansom w totka na 11 milionów zł, a nawet jeszcze mniejsze.
          Troche drażnią ich nasze sondy, ale jak podkreślają: trochę.
    • klin Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 22:53
      Nie mogę uwierzyć, że o imperializmie amerykańskim można dyskutować bez wyzwisk
      i wdeptywania oponenta w glebę.
      • panna_marianna Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 23:13
        klin napisał:

        > Nie mogę uwierzyć, że o imperializmie amerykańskim można dyskutować bez
        wyzwisk
        >
        > i wdeptywania oponenta w glebę.
        mozna, ja tego nie robie :)
        • klin Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 23:16
          panna_marianna napisał:

          > mozna, ja tego nie robie :)

          No tak, ale Ty używasz szyfru. To się nie liczy. (Już my dobrze wiemy, kto to
          ci Marsjanie).
          • panna_marianna Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 23:24
            klin napisał:

            > No tak, ale Ty używasz szyfru. To się nie liczy. (Już my dobrze wiemy, kto to
            > ci Marsjanie).
            jakby nie patrzec - Marsjanie to Marsjanie, takie male zielone ludki, zresztą
            przesympatyczne :)
            ja i szyfr? ja jestem tak szczera, że ... brak mi słów :)
            • klin Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 23:26
              Sprytnie! Nie daj się zdekonspirować. A ja i tak nikomu nie powiem.
              • panna_marianna Re: W co nie mozesz uwierzyc? 06.02.04, 23:33
                klin napisał:

                > A ja i tak nikomu nie powiem.
                super, napewno i tak nikt tego nie czyta

                • Gość: nowy Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.gorzow.mm.pl 06.02.04, 23:48
                  Czyta, czyta i to wcale sporo.
                  Dzięki klinowi za wprowadzenie w temat.
                  Marsjanie już atakują.
                  Żądają takich odszkodowań, że RP musiałaby sprzedać się w niewolę.
                  Oddłużenie za niewolę znamy z historii, nawet Polski.
                  Kaczyński zaczyna im przekazywać już wieżowce.
                  Polskie sądy się tu nie liczą. Tylko ich.
                  Zgroza!
                  • Gość: AB Re: W co nie mozesz uwierzyc? IP: *.gorzow.mm.pl 10.02.04, 16:57
                    Patrz pan, nowy - jak temat Marsjan wypłoszył internautów.
                    Czy my zawsze przeważnie musimy być tchórzliwi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja