j.c.maxwell
10.03.10, 11:12
www.bip.powiatgorzowski.pl/?a=316
Po przejrzeniu oświadczenia majątkowego dyr. Ryszarda Rzemienieckiego nasuwają
się pewne ciekawe wnioski
30 kwietnia 2008 złożył ów pan następujące oświadczenie za 2007:
posiada środki pieniężne na sumę 38 tys.
oraz papiery wartościowe na sumę 5 tys.
mieszkanie o pow 52 m2 w bloku o wartości 100 tys.
dochód z umowy o pracę ok. 67 tys.
przychód z papierów wartościowych ok. 1,6 tys.
samochód osobowy - 13-letnie Audi A4 - wartość praktycznie żadna :D
29 kwietnia 2009 - nowe oświadczenie, co się zmieniło?
posiada środki pieniężne na sumę 36 tys.
oraz papiery wartościowe na sumę 6 tys.
mieszkanie o pow 52 m2 w bloku o wartości 80 tys. (w końcu kryzys :D)
dochód z umowy o pracę ok. 60 tys.
przychód z papierów wartościowych żaden
samochód osobowy - 14-letnie Audi A4 - wartość praktycznie żadna :D
dochody małżonki ok. 43 tys.
a także nieruchomość spadek po mamie o wartości ok. 19 tys.
oraz uwaga DOM o powierzchni 152 m2 o wartości ok. 230 tys. zł....
Ciekawe że Żadna instytucja nie zainteresowała się, skąd osoba, która zarobiła
60 tys. (żona za 2007 nie ma wykazanego dochodu)
i "nie ruszyła" oszczędności, nie sprzedała auta, nagle znalazła prawie ćwierć
miliona zł. na zakup domu. Żona to niejaka Halina Bajor-Rzemieniecka.
Przypominam że to właśnie p. Rzemieniecki dotował popularnych Chińczyków w
2008 roku kwotą ok. 2 mln zł na stworzenie 157 nowych miejsc pracy, a po 3
mies. te osoby ponownie wróciły do rejestru bezrobotnych.
Dziś wychodzi szydło z worka
forum.gazetalubuska.pl/TPV-Gorzow-Wlkp-t18299.html
że osoby które były mamione przez m.in. PUP i wysyłane do pracy przez PUP (był
to przymus, albo przyjmiesz ofertę TPV, albo wyrejestrujemy na pół roku) nie
mają nie tylko obiecywanych 1800 zł brutto, ani nawet 1200 zł brutto, a co
więcej, dostały przymus podpisania aneksu na 3/5 etatu. :D
Barany oczywiście podpisały a wystarczyło się zbiorowo zbuntować, i powiadomić
wysokie instytucje z państwowymi na czele (sprawa powiązania rodzinnego
pomiędzy dyrektorem Państwowej "inspekcji" Pracy a behapowcem z TPV) . Dziś
nawet jeśli przepracują wymagane 12 mies. do otrzymania zasiłku, nie dostaną
go, bo pracują na 3/5 etatu - faktycznie na pełen etat, bez płatnych nadgodzin.
Czyżby zatem dyr. Rzemieniecki lub inne osoby ze Starostwa, UM, zostały za tą
przysługę wynagrodzone?
Czyli z budżetu państwowego dotujemy pod pretekstem ustawy "o promocji
zatrudnienia" (o pomocy swoim kolesiom z PZPR) prywatną firmę, a ta przeznacza
jakąś 1/3 otrzymanych pieniędzy na sowite łapówki dla państwowych urzędników.
Czyli scenariusz znany z lat PZPR, SLD, PO, i innych republik bananowych. Ja
niczego nie sugeruję .... :D
Wymagam tylko, by odpowiednie, nie gorzowskie! instytucje tego typu sprawy
rzetelnie sprawdzały.