Najwieksze katastrofy

21.04.10, 18:38
15 lutego 1979. Budynek Rotundy. Warszawa. Wybuch gazu. Ginie 49 osób. Liczba rannych przekracza 100
14 marca 1980. Samolot IŁ-62 "Mikołaj Kopernik". Warszawa. Przed lądowaniem na lotnisku Okęcie samolot rozbija się w fosie pobliskiego zabytkowego fortu.
Ginie 87 osób.
9 maja 1987. Samolot IŁ-62M "Tadeusz Kościuszko" Warszawa
a właściwie południowe jej krańce - Las Kabacki.
Tym razem rozbija się samolot lecący do Nowego Jorku. Jest to największa do
dziś katastrofa w historii polskiego lotnictwa. TRAGEDIA POCHŁANIA 183 OSOBY.

14 stycznia 1993. Polski prom "Jan Heweliusz" należący do Polskich Linii Oceanicznych,
eksploatowany przez spółkę "Euroafrika" tonie w drodze ze Świnoujścia do Ystad w Szwecji.
Ginie 55 osób - 20 marynarzy i 35 kierowców samochodów przewożonych promem.
Dziesięciu ofiar nie odnaleziono do dziś
24 listopada 1994. Wybucha pożar podczas imprezy masowej w Hali Stoczni Gdańskiej.
Ginie 7 osób, a rannych jest prawie 300.
28 stycznia 2006 roku około godziny 17:15, podczas trwania wystawy gołębi pocztowych,
zawalił się dach hali Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK) położonych na granicy Katowic,
Chorzowa i Siemianowic Śląskich (województwo śląskie).
W czasie katastrofy w hali znajdowało się około 700 osób, zwiedzających i wystawców.
W jej wyniku zginęło 65 osób, a ponad 170 zostało rannych, w tym około 13 cudzoziemców
    • Gość: Bernard Re: Najwieksze katastrofy IP: 139.142.162.* 22.04.10, 00:32
      Hey nadworny_psychoanalityk ,
      Jkby nie liczyc....za duzo...
      Stanowco za duzo..
      :(
    • wolfenstein3d Re: Najwieksze katastrofy 22.04.10, 20:22
      mówią że loty samolotami są bezpieczne tak samo jak jazda samochodem. Ale
      samochód się zepsuje i stajesz. A samolot się zepsuje i rozglebujesz się o glebę.

      Poza tym dobry kierowca (niekoniecznie doświadczony) ustrzeże się przed
      wypadkiem. Ja jak jeżdżę to mało ze patrzę na to jak ja jadę bo to już z
      przyzwyczajenia kieruję mogę z zamkniętymi oczami jechać, ale patrze jak ktoś
      jedzie. I o baba w samochodzie to trzeba uważać. elka to trzeba ostrożnie bo
      niewiadomo jaki numer odawali, ostatnio instruktorka w elce baba a obok łepek i
      na warunkowym świetle w prawo chciałem skręcić ale oczywiście stanęła piz**a
      przede mnie na środku zajmując oba pasy i nida rady, musiałem czekać całe 2
      minuty aż się zapali zielone.

      Kobiety lubią jeździć krótkimi samochodami typu tico, kangoo, renault twingo,
      seicento.. Takie krótkie samochody zderzysz i ginie na miejscu. A lubi się
      wtryniać wymuszając pierwszeństwo albo gwałtownie hamować przed pasami żeby
      przepuścić pieszego (niezważając że z tyłu coś jedzie i się śpieszy próbując
      wyprzedzić). Jedzie środkiem drogi albo na lewym pasie prawieże i ani myśli że
      chcesz wyminąć. Ba.. przepisy drogowe. Tu podwójna ciągła i nie wolno za chwilę
      zakaz wyprzedzania i znowu podwójna ciągła z naprzeciwka nic nie jedzie.
      Jedziesz jedziesz nic nie jedzie ale nie możesz wyprzedzić bo podwójna ciągła.
      Kończy się podwójna ciągła i możesz wyprzedzić ale znaprzeciwka jadą samochody i
      nie wyprzedzisz...

      jak ten zarząd dróg te znaki i pasy rysował to ja nie wiem.

      Ale i tak nie jest tak źle jak w Szczecinie. Gdy 1 raz pojechałem tam samochodem
      chciałem zawrócić do centru i jadę szukając skrętu w lewo.. żeby po głównej
      zawrócić a nie wjeżdżać w uliczki jednokierunkowe w prawo i niewiadomo gdzie
      wyjadę. Już nie mówię że zgodnie z mapą jechałem a wyjechałem zupełnie w innym
      miejscu niż wynikało z mapy! bo ulice tam sie rozjeżdżają jedna pod drugą i są
      jednokierunkowe a na mapie nie widać w którym to kierunku jest droga, w tą
      strone jedziesz tak a w drugą zupełnie inaczej bo tą samą nie wrócisz..

      także nie jest tak źle w gorzowie, dojechać sie wszędzie da tylko teraz przy
      pksie skomplikowali z uliczką że trzbea naokoło kręcić (durnota) bo prezia
      tramwaj musi podjechać pod sam pkp.. jakby ludziom szkoda było sie przejść te
      200 metrów do przystanku. ale co tam 4 linie tramwajowe jadące łącznie po torach
      w 3 kierunkach..

      może tak 5-tą linie dać? albo 6 i będzie 6 linii jadących po tym samym torze.
      ale chwyt marketingowy!

      samolotami nie latam nie że się boję tylko jak już mówiłem. Samolot się zepsuje
      i spadasz na glebę. A statek przykładowo też może zatonąć ale w kamizelce czy na
      łodzi ratunkowej deski się złapiesz cokolwiek są szanse przeżycia - w samolocie nie.

      Chyba żeby były spadochrony w samolotach i w razie niebezpieczeństwa pilot
      wciska guzik i wyskakuje kapsuła z samolotu i rozwija się spadochron - czemu o
      tym nie pomyśleli konstruktorzy samolotów

      • zetkaf Re: Najwieksze katastrofy 22.04.10, 20:39
        > mówią że loty samolotami są bezpieczne tak samo jak jazda
        > samochodem.
        No wlasnie NIE TAK SAMO - po windzie (ktora nie nadaje sie do
        transportu odleglego) to najbezpieczniejszy srodek transportu...

        > Ale samochód się zepsuje i stajesz.
        No, chyba ze stracisz naraz wszystkie cztery kola, jak to mialo
        miejsce w Austrii...

        > A samolot się zepsuje i rozglebujesz się o glebę.
        Tu z kolei klania sie przypadek samolotu w USA, ktory kapital
        posadzil na wodzie, ratujac pasazerow.
        Generalnie, i w samochodzie, i w samolocie jest bezpiecznie, jak juz
        sie nie rusza - ale od awarii do jego zatrzymania jakos trzeba
        przezyc, i z tym bywa roznie...

        > Poza tym dobry kierowca (niekoniecznie doświadczony) ustrzeże się
        > przed wypadkiem.
        Dobry pilot tez... btw, chyba nie zdarzylo sie, zeby samolot zderzyl
        sie z innym, wiec juz dosyc powazna przyczyna wypadkow ci odpada ;)

        > Ja jak jeżdżę to mało ze patrzę na to jak ja jadę bo to już z
        > przyzwyczajenia kieruję mogę z zamkniętymi oczami jechać,
        no wlasnie... i mozesz tez prowadzic "trzezwy, ale z promilami"...
        "doswiadczony" niedzielny kierowca sie odezwal ;)

        > I o baba w samochodzie to trzeba uważać.
        Baba, jak baba, ale jak taki wolfstein jedzie...

        > elka to trzeba ostrożnie bo
        > niewiadomo jaki numer odawali,
        elKi robia mniej bledow, niz ci co juz maja prawko - w koncu tu jeden
        z dwoch kierowcow zalicza sie do elity prowadzacych...

        > ostatnio instruktorka w elce baba a obok łepek i
        > na warunkowym świetle w prawo chciałem skręcić ale oczywiście
        > stanęła piz**a
        bo wolfstein przepisow nie zna, to go zdziwilo, ze ktos na warunkowym
        staje ;)

        > Kobiety lubią jeździć krótkimi samochodami typu tico, kangoo,
        > renault twingo, seicento..
        Wiesz, ja tez takie lubie - mniej pala ;)

        > Takie krótkie samochody zderzysz i ginie na miejscu. A lubi się
        > wtryniać wymuszając pierwszeństwo albo gwałtownie hamować przed
        nie ludz sie, duze tez, te chyba bardziej na chyba - z piskaczem...

        > pasami żeby przepuścić pieszego (niezważając że z tyłu coś jedzie i
        A takich to tepic, fakt... pieszy ma pierwszenstwo JAK JUZ WEJDZIE NA
        PASY, a ten na chodniku... niech czeka...

        > Jedziesz jedziesz nic nie jedzie ale nie możesz wyprzedzić bo
        > podwójna ciągła.
        Zazwyczaj nie maluja bez powodu... i powodem nie jest "bo ktos akurat
        jedzie z naprzeciwka" ;)

        > jak ten zarząd dróg te znaki i pasy rysował to ja nie wiem.
        jak nie znasz przepisow, to nie wiesz ;)

        > chciałem zawrócić do centru i jadę szukając skrętu w lewo..
        trzeba umiec jezdzic, a nie zwalac na miasto... Po Gorzowie na pamiec
        jezdzi, to wie, gdzie pierwszenstwo, gdzie puscic, a w Szczecinie co,
        strach? ;)

        > wyjadę. Już nie mówię że zgodnie z mapą jechałem a wyjechałem
        > zupełnie w innym miejscu niż wynikało z mapy!
        no tak, uzywania mapy nie ucza na kursie na prawko ;)

        > bo ulice tam sie rozjeżdżają jedna pod drugą i są
        > jednokierunkowe a na mapie nie widać w którym to kierunku jest
        > droga,
        problemy z czytaniem mapy, czy ze wzrokiem? ;)

        > spadochron - czemu o
        > tym nie pomyśleli konstruktorzy samolotów
        O tym, jak o tym, ale czemu nie pomysleli np. o jakichs zderzakach na
        wypadek uderzenia w drzewo? Bardziej by sie przydaly...
        • wredny_menel Re: Najwieksze katastrofy 22.04.10, 22:31
          zetkaf napisał:
          > > pasami żeby przepuścić pieszego (niezważając że z tyłu coś jedzie i
          > A takich to tepic, fakt... pieszy ma pierwszenstwo JAK JUZ WEJDZIE NA
          > PASY, a ten na chodniku... niech czeka...
          >

          Obowiązujące prawo w Polsce
          Ruch pieszych
          Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym


          pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_wiede%C5%84ska_o_ruchu_drogowym

          "Art. 21 stwierdza:

          jeżeli ruch pojazdów na tym przejściu nie jest kierowany sygnałami
          świetlnymi ruchu lub przez funkcjonariusza kierującego ruchem, kierujący powinni
          zbliżać się do tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby
          nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub
          wchodzą na nie; w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia
          pieszych. "
          • wolfenstein3d Re: Najwieksze katastrofy 22.04.10, 22:49
            w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia
            pieszych. "


            to się zgadzam. ale nie z piskiem opon sie zatrzymuje bo przede mną gwałtownie
            zahamował bo zabaczył pieszego który stoi spokojnie na chodniku i ani mysli
            włażić. Później jeszcze macha ręką żeby przeszedł sobie a ty z tyłu aż masz chęć
            klaksonem go zasygnałować.
            Raz tak zasygnałowałem bo stanął z tyłu sznurek samochodów ze mną i przepuszca
            na krzyżówce. A ja BIIPB BIIIP BIIIP a ten nic dalej macha reką bezczelny cham
            myślałem że wyjde mu nastukam w zęby. problematyczny koleś
          • zetkaf Re: Najwieksze katastrofy 23.04.10, 07:39
            > Obowiązujące prawo w Polsce
            > Ruch pieszych
            > Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym
            Tak obowiazuje, ze Unia ciagle sie przymierza zeby dowalic Polsce
            kare za... niewdrozenie Konwencji wiedenskiej do polskiego prawa ;)
    • e_werty Re: Najwieksze katastrofy 22.04.10, 22:54
      Największa katastrofa...

      ... sa wasze "wynurzenia" o babach za kierownicą, głupich elkach... i co
      tam jeszcze belkotaliscie... bo nie czytalem - macie slowotok? czy jakąs
      inna przypadlość? Co temat - to czytac sie niechce - woda i 10% tresci...
      na mownice z wami... oooo widzę ze to zakaźne....
    • Gość: graf Re: Najwieksze katastrofy IP: 195.116.25.* 23.04.10, 07:52
      nadworny_psychoanalityk napisał:

      > 15 lutego...

      No i co z tego? Jakieś wnioski? Koniec świata czy inne pierdoły w
      ramach roku 2012?
Pełna wersja