Dodaj do ulubionych

Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w sprawi...

04.12.10, 23:14
Co za tupet. Należy pogotowie do korpusu służby medycznej ale przyjeżdża tylko wtedy, gdy ma ochotę, tj. do bezdomnych nie, bo ich życie nie warte jest ryzyka związanego z możliwą stłuczką karetki, a umierającego człowieka można zostawić z pielęgniarką, zresztą i tak powinien się cieszyć - zdaje się mówić 'dyrektor' - że ma właśnie ową pielęgniarkę. To jest zdaje się nie pogotowie służby medycznej, ale karetka prywatnego gabinetu lekarskiego, która jedzie jeżeli przeprowadzi się odpowiednią kalkulację zysków i strat. Cynizm tych osób kierujących pogotowiem ratunkowym jest okropny. Oni nie nadają się na lekarzy. Mają na sumieniu człowieka ot co. Mam nadzieję, że ktoś zechce wyciągnąć konsekwencję wobec tej kliki. Dixi.
Obserwuj wątek
    • macarthur Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 04.12.10, 23:25
      ale farsa - dyrektor pogotowia oraz dyspozytor który nie wysłał karetki już nie powinni pracować - to jest po prostu rażące zaniedbanie obowiązków i tyle w końcu pogotowie to nie jest instytucja charytatywna i nie działa według własnego widzimisię a takie tłumaczenie jest dziecinne - nawet za komuny nie było takiego chamstwa w urzędach
      --
      Nigdy nie jedź szybciej niż potrafi latać Twój Anioł Stróż.
      • iffa4 Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 04.12.10, 23:38
        Proponuje przeczytac forum :
        forum.gazeta.pl/forum/w,58,119463121,119463121,Bezdomny_zmarl_bo_pogotowie_nie_przyjechalo_.html
        Jest tam wielokrotnie podane, do jakich przypadkow powinno jezdzic pogotowie. Pan starosta zamiast gadac bzdury niech przeczyta ustawe o ratownictwie medycznym. A jesli chce byc takim populista, niech z wlasnej kieszeni zafunduje noclegowni karetke lub lekarza na dyzury.
        • Gość: zniesmaczony Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 00:38
          Napisałaś w tamtym artykule że bezdomni są z wyboru.
          Co to znaczy "bezdomnym z wyboru" ?? O tak sobie jeden, czy drugi powiedział; "Będę bezdomnym" ??? Gdzie ty żyjesz??
          Nawet nie wiesz jak szybko można się stać bezdomnym, jak niewiele potrzeba ...
          Często mówimy rodzina jest najważniejsza, i to prawda.
          Kiedy w życiu ci się powinie noga, kiedy doznasz życiowej porażki, a nie masz oparcia w rodzinie do bezdomności już tylko krok
          Nie moim zamiarem jest ocenianie ciebie. Sam/a się oceniłeś/aś !
          Twoje komentarze są takie a nie inne bo to ciebie nie dotyczy, bo są pewne reguły i akty prawne.. . tyle że w żciu nie zawsze akty prawne maja zastosowanie
          Pogotowie do bezdomnego nie chciało jechać bo to "na pewno' brudny człowiek, trzeba będzie go najpierw umyć, ogolić, może odwszawić... smutne to , ale pewnie dlatego NIE CHCIAŁO się wysłać tam karetki.
          Gdyby to był "normalny" pacjent czysty, pachnący, a do tego rodzina wsadziłaby do kieszeni kopertę aby łapiduch zaopiekował się tatusiem , to by pojechali.
          Całe szczęście że nie wszyscy sanitariusze, lekarze i pielęgniarki tacy są, ale niestety są ...
          Ps,
          A twoja wypowiedz jest w takim tonie jakbyś był/a pracownikiem (bezdusznym) służby zdrowia .
          Jesteś potwornym obłudnikiem, zakładam że zmianę twojego zdania mogłaby zmienić tragedia wśród najbliższych, a gdyby do tego nie przyjechała karetka...
          Oczywiście tobie się to nie zdarzy, ty nie jesteś bezdomna, nie jesteś brudna, nie śmierdzisz, ty pachniesz... tyle że PASKUDNIE
          • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 05.12.10, 08:25
            > Pogotowie do bezdomnego nie chciało jechać bo to "na pewno' brudny człowiek, tr
            > zeba będzie go najpierw umyć, ogolić, może odwszawić...
            a ty co, w pogotowiu pracujesz, ze wiesz dlaczego?
            Przeciez wyraznie widac z rozmowy, ze pogotowie nie wyslalo karetki z dwoch powodow:
            - nie do wszystkich przypadkow musza jezdzic,
            - chory odmowil udzielenia sobie pomocy.

            > Gdyby to był "normalny" pacjent czysty, pachnący, a do tego rodzina wsadziłaby
            > do kieszeni kopertę
            gdyby rodzina chciala zamowic karetke jako usluge platna, to nie dziwota, ze usluge by wykonano. Tak zdaje sie karetki sie na imprezy masowe zalatwia? Tylko ze chyba by taniej taksowka wyszlo...



            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
          • iffa4 do zniesmaczonego 05.12.10, 08:27
            A czy zauważyłeś, że odpowiadałam na post, w którym ktoś napisał:

            Może i Szymon nie był do końca bezdomnym... Owszem miał mieszkanie, miał rozum i ponadprzeciętna inteligencję !!! Dlatego z z wyboru BYŁ bezdomnym!!!
            Moja odpowiedź brzmiała:

            Jeśli ktoś jest bezdomny z wyboru, również odpowiada za zaniechania typu brak zapisania się do lekarza rodzinnego

            Odnosząc się do Twoich innych kwestii:
            w żciu nie zawsze akty prawne maja zastosowanie
            Niestety mają, również zasada grawitacji, czy nam się podoba czy nie.Obowiązują pewne zasady i dostosowanie się do nich znakomicie życie ułatwia. Choćby wybór lekarza rodzinnego, ubezpieczenie się od powodzi, kasowanie biletu w autobusie, przechodzenie na zielonym świetle itp. Także zgoda lub jej brak na leczenie.

            Pogotowie do bezdomnego nie chciało jechać bo to "na pewno' brudny człowiek
            Rozumiem, wiesz lepiej co 'myśli pogotowie' :) Człowieku, Ty nawet nie masz pojęcia do jakich pacjentów pogotowie jeździ. I nie marudzi. Tyle że musi być to wezwanie uzasadnione (czyli wypadek, nagłe zachrowanie zagrażające życiu - na tym forum tyle razy było to mówione, że nie ma sensu pisać szerzej), a nie zachorowanie, które powinien zabezpieczyć lekarz pierwszego kontaktu.

            a do tego rodzina wsadziłaby
            > do kieszeni kopertę aby łapiduch zaopiekował się tatusiem , to by pojechali.

            Uuuu, za takie pomówienia to można pójśc do pierdla ! :) Poza tym jak ma rodzina wsadzić niby tę kopertę ? Przez telefon ?? :)))

            twoja wypowiedz jest w takim tonie jakbyś był/a pracownikiem (bezdusznym) słu
            > żby zdrowia

            Pudło. Staram się traktować ludzi jako dorosłych, myślących i odpowiadających za swoje wybory. Ciebie też do tego zachęcam.

            Jesteś potwornym obłudnikiem,
            Cóż, już Schopenhauer pisał w swojej "Erystyce", że gdy brakuje argumentów merytorycznych, używa się argumentów ad personam, żeby zdenerwować przeciwnika. Idąc Twoim tokiem rozumowania oczekuję, że na Wigilię zaprosisz paru bezdomnych do siebie, a następnie zdjęciami podzielisz się z nami tu na forum.
            Ja przecież tego nie zrobię, bo jestem obłudnikiem :)
            • Gość: ja*** Praca pogotowia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 12:22
              Przestańce "szczekać" na pogotowie. Oni i tak jeżdżą w kółko do różnych pijaków i meneli. Nie chcielibyście tego robić! Dlatego zamknijcie jadaczki. Było napisane, że od kilku dni bardzo źle się czuł - dlaczego nie zbadał go lekarz? Pogotowie nie może zastępować opieki ambulatoryjnej.
              Generalnie ludzie zwlekają z pójściem do lekarza, a potem dzwonią na pogotowie!
              • Gość: tomeczeka Re: Praca pogotowia IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 17:02
                Generalnie pogotowie nie jest od tego żeby kluczyć czy ktoś poszedł do lekarza czy nie poszedł, tylko w takich wypadkach jechać, z tego powodu, że jeżeli nie pojedzie, sprawa kończy się śmiercią. I nie jest to wina chorego tylko tego pogotowia 'ratunkowego'. Takie są zasady generalne. W dodatku nie powinno być żadnych odstępstw. Każde odstępstwo = ryzyko śmierci. Każda niepotrzebną śmiercią w takich wypadkach powinno być obciążone pogotowie i ludzie, którzy do zaniechań doprowadzili powinni ponosić konsekwencje.
                • zetkaf Re: Praca pogotowia 05.12.10, 17:18
                  > Generalnie pogotowie nie jest od tego żeby
                  generalnie pogotowie jest od tego, zeby wykonywac zadania ustalone mu ustawowo, ustawa bodajze o ratownictwie medycznym. Nie od tego, zeby kazdego chorego wozic do lekarza, a jedynie tych, ktorzy wymagaja NATYCHMIASTOWEJ opieki. Mniej generalnie, pogotowie jest tez od tego, zeby osobom nie wymagajacym natychmiastowej opieki (a takze takim, do ktorych karetka nie moze dojechac - np. dziecku, ktore zakrztusilo sie czyms, i pomoc rodzica moze byc skuteczniejsza niz karetka za 5-15 minut) udzielic porady.
                  Jesli nie chcesz sie zapoznac z tematem, i wolisz jedynie swoje chciejstwo i glupote zaprezentowac, to coz, demokracja jest, prawo masz... ale nie wymagaj ze ktos bedzie twoje zachciewajki spelnial...

                  > kluczyć czy ktoś poszedł do lekarza czy nie poszedł, tylko w takich wypadkach jechać
                  nawet do zaziebienia, ktore nieleczone (przez tydzien i dluzej) moze przejsc w powazne komplikacje prowadzace do zgonu, bo rodzic sie przeciez z pracy nie urwie, zeby z dzieciakiem do lekarza?

                  > I nie jest to wina chorego tylko tego pogotowia 'ratunkowego'
                  ze chory nie poszedl do lekarza?

                  > W dodatku nie powinno być żadnych odstępstw.
                  no i nie bylo. Dyspozytor stwierdzil, ze karetka sie nie nalezy, i nie odstapil nawet mimo ciezkiego stanu materialnego chorego.

                  > Każda niepotrzebną śmiercią w takich wypadkach powinno być obciążone pogotowie
                  bo oczywiscie nie ten, komu sie do lekarza nie chce pojsc/pojechac?

                  > i ludzie, którzy do zaniechań doprowadzili powinni ponosić konsekwencje.
                  Wiec moze w tym takze pielegniarka, ktora NIE UDZIELILA POMOCY I ZOSTAWILA CHOREGO BEZ OPIEKI?

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                  • Gość: rad błędny tok rozumowania zedkaf-a, iffa4 ... IP: *.gorzow.hypnet.pl 05.12.10, 21:45
                    nie jestem lekarzem i dlatego sprawdziłem pojęcia, które padły w trakcie rozmowy pielęgniarki z lekarzem pogotowia.
                    Niewydolność serca (łac. insufficiaentia cordis) – stan, w którym nieprawidłowa struktura lub funkcjonowanie serca upośledza zdolność do zapewnienia wystarczającego przepływu krwi zgodnie z zapotrzebowaniem organizmu. Nie należy mylić niewydolności serca z zatrzymaniem krążenia. Do częstych przyczyn niewydolności serca należą: zawał mięśnia sercowego, nadciśnienie, choroba niedokrwienna serca, choroby zastawkowe i kardiomiopatie[1]. Proces niewydolności serca może mieć charakter przewlekły bądź ostry; wyróżnia się stąd dwie postaci schorzenia, różniące się etiologią, symptomatologią i sposobem leczenia.
                    Stopnie niewydolności serca według New York Heart Association
                    * I bez dolegliwości przy zwykłych czynnościach, choroba serca bez niewydolności
                    * II umiarkowane dolegliwości przy zwykłych czynnościach, upośledzenie wydolności fizycznej
                    * III znaczne upośledzenie wydolności fizycznej widoczne przy zwykłych czynnościach
                    * IV duszność spoczynkowa
                    Podkreśliłem pojęcia, które z rozmowy wskazują na etap i stopień choroby pana Juliana.
                    Ocenę pozostawiam prokuraturze i biegłemu. Ale mając tak szczątkową informację na miejscu lekarza wysłałbym karetkę - bo istnieje zagrożenie życia pacjenta - to nie jest katar i temperatura 38 stopni. Trudno mi sobie wyobrazić, że pielęgniarka Domu Brata Alberta dysponuje sprzętem do ciągłego monitorowania stanu zdrowia (badanie poziomu cukru itp.)
                    Wiele osób w takim stanie jak pan Julian dla postronnego obserwatora zachowują się jak "piany". Kilka lat temu młoda osoba zmarła na przystanku przy Łaźni tylko dlatego, że nikt nie zadzwonił na pogotowie, a wszyscy stojący na przystanku myśleli, że jest piana. I wtedy pan Szmit biadolił o znieczulicy, że nie wolno bagatelizować "żadnego" leżącego na chodniku itd.
                    A teraz dlatego, że to bezdomny odmówiono mu pomocy. I szlak trafił wszelkie akcje społeczne typu: "nie odwracaj się - pomóż i zadzwoń". Mam kurs I pomocy i jak zadzwonię to usłyszę "proszę monitorować tętno, poziom cukru i ciśnienie; skontaktować się z lekarzem pierwszego kontaktu; zawieść do szpitala; lekarz rodzinny przyjmuje od 8.00 do 18.00 itp.
                    A więc skoro pielęgniarka Domu Brata Alberta się "odbiła" od muru to 3 razy się zastanowię nim zadzwonię na pogotowie, raczej od razu po taksówkę bo ta choć dowiezie pacjenta do szpitala i za 10 zł bez zbędnych pytań i dywagacji czy się opłaca ratować czyjeś życie, a ja będę wolny od sumienia. Na kursie uczono mnie, że mam 4 minuty na ratowanie a nie na przekomarzanie się z lekarzem dyżurnym.
              • josner Re: Praca pogotowia 07.12.10, 09:44
                Gość portalu: ja*** napisał(a):

                > Przestańce "szczekać" na pogotowie. Oni i tak jeżdżą w kółko do różnych pijaków
                > i meneli. Nie chcielibyście tego robić! Dlatego zamknijcie jadaczki

                Ktoś ich zmuszał do pracy w pogotowiu? Jest tyle innych fajnych zawodów.
                --
                zdjęcia w Panoramio
                • e_werty Re: Praca pogotowia 07.12.10, 14:08
                  Oni i tak jeżdżą w kółko...[...] Jest tyle innych fajnych zawodów

                  ...np. żużel...
                  --
                  Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie! PRECZ Z TV!!! OLEJ WYBORY!!!
        • nangaparbat3 Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 05.12.10, 01:16
          A Ty w ogóle czytałaś informację?
          >>Nie mógł oddychać, mówić, chodzić, słaniał się, gdy sanitariusze prowadzili go do łóżka, nie było z nim kontaktu. Pielęgniarka schroniska podejrzewała niewydolność krążenia. >>>Wezwała karetkę, pogotowie jednak odmówiło przyjazdu.

          Więcej... gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,88510,8767040,Czy_pan_Julian_musial_umrzec__Kontrola_w_sprawie_smierci.html#ixzz17BwcwTF0
          --
          "Jeden europoseł i dwie babeczki."
          Migalski o sobie i dwóch posłankach na sejm RP
    • martica nie stac bylo na taksowke, bez jaj... 04.12.10, 23:38
      Tu widac jak bardzo pracownikom takich miejsc zalezy na mieszkajacych tam bezdomnych. Jak tak sie przejeli jego stanem to powinni:
      1. sami go zawiezc - jakos nie wierze ze zaden pracownik nie ma samochodu
      2. zlozyc sie na taksowke jesli zadnego z pracownikow nie bylo osobiscie na nia stac

      Widzicie absurd, bo ja tak. A sorry, ale pogotowie nie bedzie jezdzic na kazde wezwania, ze ktos zle sie poczul, bo by musialo jezdzic 25 godzin na dobe. Kurde, ludzie potrafia zadac pogotowia bo temperature maja.

      --
      Pozdrawiam,
      Marta
      • osika4 Re: nie stac bylo na taksowke, bez jaj... 05.12.10, 02:01
        Martica, co Ty opowiadasz. Jaką temperaturę, przecież pielęgniarka wstępnie oceniła stan zdrowia chorego a ponadto z opisu widać, że sprawa była poważna.
        W takiej sytuacji byłoby nawet ryzykowne przewożenie pacjenta bez opieki lekarza.
        Uważam, że personel placówki postąpił prawidłowo i odpowiedzialnie wzywając pogotowie.
        To właśnie pogotowie jest odpowiedzialne za udzielenie pomocy choremu w nagłych wypadkach.
        Ten przypadek, że pogotowie nie przyjeżdża na wezwanie i pacjent umiera, nie jest odosobniony i nikt nie potrafi wyciągnąć z tego odpowiednich wniosków.
        • zetkaf Re: nie stac bylo na taksowke, bez jaj... 05.12.10, 08:31
          > Martica, co Ty opowiadasz. Jaką temperaturę, przecież pielęgniarka wstępnie oce
          > niła stan zdrowia chorego a ponadto z opisu widać, że sprawa była poważna.
          a bo widze doswiadczony lekarz (tylko pewnie bez wyksztalcenia ;) sie odzywa, skoro podwazasz ocene lekarza pogotowia?

          > Uważam, że personel placówki postąpił prawidłowo i odpowiedzialnie wzywając pog
          > otowie.
          tylko potem juz byl brak odpowiedzialnosci i prawidlowosci, ze zignorowano rady lekarza pogotowia...

          > To właśnie pogotowie jest odpowiedzialne za udzielenie pomocy choremu w nagłych
          > wypadkach.
          no wlasnie, W NAGLYCH - a tu pacjenta zostawiono byc moze na 13 godzin bez opieki...

          > Ten przypadek, że pogotowie nie przyjeżdża na wezwanie i pacjent umiera, nie je
          > st odosobniony i nikt nie potrafi wyciągnąć z tego odpowiednich wniosków.
          Ten przypadek, ze hospicjum nie jest przygotowane na udzielenie pomocy (brak podpisanej umowy, brak srodkow transportu) tez powinien prowadzic do jakichs wnioskow...

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Gość: Realista Lekarze rodzinni świadczą takżę wizyty domowe!!! IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.10, 01:07
            W tych wszystkich dywagacjach pomija się jeden zasadniczo ważny element systemu ochrony zdrowia! Lekarze rodzinni oraz tzw. Nocna i świąteczna pomoc medyczna - nie mylić z pogotowiem ratunkowym!!! Są zobowiazani swiadczyc wizyty wyjazdowe-domowe!!! W takich przypadkach zglasza sie w poz lub wizytę domową do pacjenta, który jest przewlekle chory i nie może dotrzec do lekarza osobiscie!!!. Ci cwaniacy biorą za to naprawdę grube pieniądze i wykorzystują tępotę i nieświadomość narodu (o czym ewidentnie świadczą wszystkie tutaj wpisy), zrzucając swoje obowiązki na ratownictwo medyczne.
            Uwaga!!! Lekarz rodzinny oraz poz-ty swiadczące wieczorna/świąteczną opiekę medyczną, mają obowiązek przyjmowania wizyt wyjazdowych do pacjenta!!! Dlaczego skrzętnie ukrywa się takie informacje przed pacjentami!? Zatem, pomijając pozostałe aspekty, wyłącznie personel hospicjum/noclegowni przez swoją indolencję, ponosi całkowitą odpowiedzialność za zaistniała sytuację. Zastanawia mnie, dlaczego pielęgniarka nie dopełniła tak trywialnego zalecenia, jakim było zapewnienie wizyty lekarza POZ, i dlaczego zataiła możliwość zgłoszenia wizyty tzw. domowej!? Czyżby po odwaleniu fuchy w noclegowni szła na dodatkowy dyżur do POZ-tu realizującego rzeczone świadczenia!?
            • zetkaf Re: Lekarze rodzinni świadczą takżę wizyty domowe 06.12.10, 06:26
              > W tych wszystkich dywagacjach pomija się jeden zasadniczo ważny element systemu
              > ochrony zdrowia! Lekarze rodzinni oraz tzw. Nocna i świąteczna pomoc medycz
              > na
              - nie mylić z pogotowiem ratunkowym!!! Są zobowiazani swiadczyc wizyt
              > y wyjazdowe-domowe!!!

              pod warunkiem, ze zadeklarowales sie u danego lekarza rodzinnego, a pan Julian u zadnego zdaje sie nie zadeklarowal. I nie oczekujmy, ze "zastepczy lekarz dyzurny" bedzie jezdzil na wizyty domowe ;)



              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
              • Gość: Realista Re: Lekarze rodzinni świadczą takżę wizyty domowe IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.10, 22:19
                Zrobiłeś korespondencyjny kurs pierwszej pomocy i uważasz się za mędrca, co ma monopol na prawdę. Tu muszę Cię rozczarować. Ego wystawi Ci rachunki bez pokrycia. Masz mgliste, momentami żadnego pojęcia o tematach, w których zabierasz głos. Nocna i świąteczna pomoc medyczna, jest kontraktowana całkowicie poza instytucją lekarza rodzinnego za niemałe pieniądze (np. pielęgniarka za 12h dyżur 700zł). Taki ZOZ istnieje conajmniej w każdym mieście powiatowym, obszarem działania pokrywa się najczęściej z lokalnym pogotowiem ratunkowym. Od 17.00 do 07.00 zapewnia pomoc medyczną w wszystkich przypadkach, które nie są bezpośrednim stanem zagrożenia życia!!! Nie obowiązują tu żadne zapisy ani inne pierdoły, których używasz w swojej pokrętnej kazuistyce! Wystarczy dotrzeć do przychodni. W przypadku pacjentów nie będących w stanie dotrzeć tam z powodów zdrowotnych, są realizowane wizyty tzw. domowe!!!! Zatem, nie pitol mi tutaj o jakichś zapisach! Zwyczajnie wprowadzasz Lidzi w błąd, jak inni ociemniali umysłowo mędrcy, próbujący zrobić z pogotowia ratunkowego przychodnię na kółkach albo TAXI 999!!! Po to stworzono tę instytucję, procedury, przepisy, przeszkolono dyspozytorów, koordynatorów medycznych i stosowny personel, aby tępe, roszczeniowe społeczeństwo nie angażowało zespołów ratownictwa medycznego w sraczki, temperatury, bóle paznokcia i włosów, uśmiercając tym sposobem ludzi, których Zycie jest realnie zagrożone, a pomoc konieczna natychmiastowo. Analizując poziom Twojej wiedzy, i Ty zaliczasz się do grona potencjalnych, cichych zabójców. Tu podkreślam, 12 godzin, jak w omawianym artykule nie wyczerpuje w żaden sposób terminu "natychmiastowo". Kolejną pseudologią, którą starasz się przemycić pod pozorem troski o pacjenta, jest zapisowy system działania lekarzy rodzinnych. To jeżeli pojedziesz na 14 dniowe wczasy na drugi koniec Polski, a Twoje dziecko zachoruje na grypę, będziesz z nim wracał 700km, aby zbadał je lekarz do którego się zapisałeś? Z autopsji wiem, ze takie typy wzywają pogotowie jak termometr wskaże 37 stopni, bo oni płacą i im się q…..wa należy, no i taniej jest. Na zakończenie napiszę, że w Polsce zorganizowano dosyć przemyślany i efektywny system pomocy medycznej. Niestety, jak wszystko w tym kraju, wypaczyli prawnicy, kretyni bomisie i cwaniaki. To ich ofiarą jest Pan Julian. Tyle w teamcie.
                • zetkaf Re: Lekarze rodzinni świadczą takżę wizyty domowe 06.12.10, 22:41
                  > Zwyczajnie wprowadzasz Lidzi w błąd, jak inni ociemniali umysłowo mędrcy, prób
                  > ujący zrobić z pogotowia ratunkowego przychodnię na kółkach albo TAXI 999!!!
                  Czy ty na pewno do mojej wypowiedzi pijesz? Jesli tak, to przeczytaj moje wypowiedzi jeszcze raz, ja parokrotnie wlasnie stawalem po przeciwnej stronie barykady: ze dyspozytor wcale nie taki zly, ze nie wyslal karetki, ze ktos powinien tego chorego do pogotowia (a wlasciwie: dyzurnego lekarza rodzinnego) dowiezc. a kto? Ktos, kto organizuje schronisko....



                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • gemolek Pier... kotka za pomocą... 13.12.10, 13:03
            To po chój pielęgniarki w DPSach, Bratach Albertach itd itp>?
            Miała babsko zmierzyć podstawowe parametry życiowe tj: tętno, które można zbadać na tętnicy promieniowej bez żadnego aparatu, cukier, za pomocą glukometra (nawet moja babcia ma) Ciśnienie, za pomocą aparatu do jego mierzenia (tam powinien być)a jak nie było, to tej pielęgniarki też nie powinno tam być.Miała to zrobić i oddzwonić, wtedy lekarz podjął by decyzję co dalej.Ale Ona poszła do domu, a facet umarł.Więc obarczając winą tylko pogotowie jest bezsensowne i wielce niesprawiedliwe.Pogotowie jeździ do pijaków i meneli (nieprzytomni), a jak przychodzi do ratowania ludzi w zdarzeniach masowych, nie ma karetek w bazie, bo jeżdżą do ludzi, którzy sami się okaleczają.
      • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 05.12.10, 08:37
        > na jakiej podstawie dyrektor szmit twierdzi, że pacjent nie wyrażał zgody na po
        > moc lekarską, skoro ani on, ani żaden z jego pracowników z pacjentem na ten tem
        > at nie rozmawiał?
        Na podstawie zapisu rozmowy telefonicznej, z ktora chyba sie zapoznalem w drugim artykule, pod ktorym sie wypowiadasz?

        --

        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
        Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
        • Gość: nicelus Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.10, 13:22
          zetkaf napisał:

          > > na jakiej podstawie dyrektor szmit twierdzi, ...

          > Na podstawie zapisu rozmowy telefonicznej, ...

          "Dyrektor pogotowia nie ma racji mówiąc, że karetka nie przyjechała, bo pacjent odmówił zgody na leczenie. Odmowa leczenia to jest cała procedura. Lekarz musi dostać ją na piśmie od chorego, potem ma obowiązek poinformować go o konsekwencjach i dopiero wtedy można mówić o odmowie leczenia. Pogotowie powinno przyjechać chociażby po to, żeby postawić diagnozę. Tę sytuację można porównać do pytania, czy ratować samobójcę. A wiadomo, że ratujemy."

          • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 05.12.10, 16:11
            > "Dyrektor pogotowia nie ma racji mówiąc, że karetka nie przyjechała, bo p
            > acjent odmówił zgody na leczenie. Odmowa leczenia to jest cała procedura. Lekar
            > z musi dostać ją na piśmie od chorego, potem ma obowiązek poinformować go o kon
            > sekwencjach i dopiero wtedy można mówić o odmowie leczenia. Pogotowie powinno p
            > rzyjechać chociażby po to, żeby postawić diagnozę. Tę sytuację można porównać d
            > o pytania, czy ratować samobójcę. A wiadomo, że ratujemy."

            szkoda, ze nie podajesz zrodla tej wielce madrej wypowiedzi. A jest nia.., zalozyciel stowarzyszenia pacjentow, czyli osoba niekoniecznie znajaca procedury. Wiec moze lepiej przytocze wypowiedz fachowca?
            "Możemy mieć wątpliwości, czy nasz stan jest na tyle poważny, że powinna do nas przyjechać karetka, czy nie. Ale od tego jest dyspozytor, by podjąć decyzję. A w razie wątpliwości dyspozytor kontaktuje nas z lekarzem dyżurnym pogotowia. Ostatecznie to do nich należy decyzja o wysłaniu karetki."


            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
    • e_werty Ciekawy watek... 05.12.10, 01:37
      Sprawą zainteresowała się wojewoda Helena Hatka. Rano, po przeczytaniu artykułu w "Gazecie", zarządziła kontrolę w pogotowiu i schronisku

      ... czy takie wiadomości - o sprawach miasta wojewódzkiego docieraja do p. Wojewody za posrednictwem prasy!?
      --
      Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie! PRECZ Z TV!!! OLEJ WYBORY!!!
      • Gość: chłopod szpadla Re: Ciekawy watek... IP: *.toya.net.pl 05.12.10, 06:36
        cyt: "... czy takie wiadomości - o sprawach miasta wojewódzkiego docieraja do p. Wojewody za posrednictwem prasy!?"

        Masz rację, wojewoda powinien przebywać w schronisku i w kazdym innym miejscu w którym coś się dzieje i to nie po fakcie, ale w czasie jego trwania. Taki rozmnożony wojewoda byłby najlepszy.
        • e_werty Re: Ciekawy watek... 05.12.10, 13:29
          nie po fakcie, ale w czasie jego trwania

          ... aaaa to przepraszam - wojewoda obserwowala zagrozone wały!
          Wały i wałki...
          --
          Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie! PRECZ Z TV!!! OLEJ WYBORY!!!
      • Gość: Bernard Pielegniarka prosila o pomoc!! IP: 199.19.221.* 05.12.10, 09:30
        Hey,
        Telefon pielegiarki do pogotowia byl wezwaniem o pomoc tk dla Pana Lucjana jak i o pomoc dla pielegniarki...
        Gdyby pielegniarka mogla "zapanowac" nad sytuacja nie dzwonilaby...
        Wiedziala ze "cos" jest bardzo zlego z pacjentem i ze sama pomoc mu nie moze...
        Zrobila to co zrobic powinna: zadzwonila po lekarza na pogotowie...
        Przedstawila wszystkie swoje obserwacje..
        Lekarz dal jej "porady" i odmowil przyjazdu!!!
        W tej sprawie nic innego sie nie liczy.
        :(
        • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 10:20
          > Telefon pielegiarki do pogotowia byl wezwaniem o pomoc tk dla Pana Lucjana jak
          > i o pomoc dla pielegniarki...
          > Gdyby pielegniarka mogla "zapanowac" nad sytuacja nie dzwonilaby...
          no, chyba ze akurat konczyly sie jej godziny pracy.
          Po odmowie udzielenia pomocy przez pogotowie, gdyby zalezalo jej na zyciu chorego, nie pozostawilaby go samego, bez opieki.
          A z artykulu wysuwa sie wniosek, ze o 18-tej pozostawiono chorego bez opieki, po czym o 7 rano ktos dopiero do niego zajrzal - i juz wtedy nie zyl. Nawet nie wiadomo, o ktorej umarl...
          ps. z tego co mnie uczyla pracownika pogotowia (a moze to PCK), i co czasem widac na filmach, w przypadkach utrat przytomnosci, kategorycznie pilnowac poszkodowanego, zeby nie usnal, bo wtedy nie wiadomo co sie stanie. No, ale to byla pierwsza pomoc przedmedyczna, a nie profesjonalna opieka medyczna jakiej udzielaja pielegniarki, to moze tu sie inaczej dziala?

          > Lekarz dal jej "porady"
          do ktorych sie nie zastosowala.
          To chyba tez sie liczy?
          ps. w karetce moglo przyjechac 2 ratownikow - a wiec 2 osoby o uprawnieniach medycznych nizszych, niz pielegniarka. Ale oni by uratowali chorego, a pielegniarka nie?



          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Gość: ja32 Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! IP: *.internetia.net.pl 05.12.10, 16:02
            Co za głupoty człowieku piszesz ?

            Uprawnienia są dostosowane do specyfiki zawodu i nie są wyższe czy niższe. Ratownicy Medyczni wykonują czynności które np pielęgniarka może wykonywać dopiero po zrobieniu ,,specjalizacji z np pielęgniarstwa ratunkowego

            Kwalifikacje ratowników medycznych oraz pielęgniarek zależą od ich wykształcenia.

            A wykształcenie mogą mieć nawet wyższe (tj są magistrzy ratownictwa medycznego i nie są wcale lekarzami)



            Pracownicy schroniska powinni się zastosować do zaleceń lekarza pogotowia.

            I nie zostawiać osoby w (jak twierdzą) złym stanie bez opieki.



            To czy pracownicy pogotowia popełnili błąd oceni prokuratura. Artykuły prasowe są pisane po to aby były ciekawe tudzież aby wzbudzać sensacje wtedy wzrasta nakład ;) Dlatego tego typu doniesienia trzeba traktować z przymrużeniem oka.




            • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 16:22
              > Uprawnienia są dostosowane do specyfiki zawodu i nie są wyższe czy niższe.
              Ratownicy medyczni: prawo do wykonywania pomocy przedmedycznej, prawo do wykonywania czynnosci medycznych tylko w przypadkach bezposredniego ratowania zycia/zdrowia, brak prawa do wykonywania czynnosci medycznych w warunkach "normalnych"
              pielegniarka: prawo do wykonywania pomocy przedmedycznej, opieki nad chorymi, prawo do wykonywania czynnosci medycznych w przypadkach bezposredniego zagrozenia zycia/zdrowia plus prawo do wykonywania czynnosci medycznych w warunkach normalnych

              > A wykształcenie mogą mieć nawet wyższe (tj są magistrzy ratownictwa medycznego
              > i nie są wcale lekarzami)
              No wlasnie, wiec co by nie bylo, lepiej, zeby zawieziono pacjenta do lekarza, niz zeby przyjechala do niego karetka z "tylko" ratownikiem...

              > Pracownicy schroniska powinni się zastosować do zaleceń lekarza pogotowia.
              toz wlasnie o tym mowie. A sie nie zastosowali.

              > I nie zostawiać osoby w (jak twierdzą) złym stanie bez opieki.
              to tez ciagle powtarzam ;)

              > To czy pracownicy pogotowia popełnili błąd oceni prokuratura. Artykuły prasowe
              > są pisane po to aby były ciekawe tudzież aby wzbudzać sensacje wtedy wzrasta n
              > akład ;) Dlatego tego typu doniesienia trzeba traktować z przymrużeniem oka.
              zwlaszcza ze zdaje sie redachtory GW sa emocjonalnie zwiazani ze wzmiankowanym schroniskiem, wiec ciezko wierzyc w ich bezstronnosc.
              I mam nadzieje, ze prokuratura zbada tez watek: co sie dzialo z pacjentem od momentu zgloszenia do godziny 7 rano, i co wiecej powinno zrobic schronisko/pielegniarka.


              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
              • Gość: ja32 Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! IP: *.internetia.net.pl 05.12.10, 18:25
                zetkaf aby było jasne: generalnie w danym temacie sie z tobą zgadzam.

                Kontrowersyjna jest tylko twoja wypowiedz :. ,,w karetce mogło przyjechać 2 ratowników - a wiec 2 osoby o uprawnieniach medycznych niższych, niż pielęgniarka"

                Po co mieszać ludziom w głowach? Do pacjenta nie przyjeżdżają w karetce taksówkarze tylko wykwalifikowani specjaliści w swoim zawodzie. Uprawnienia medyczne Ratowników Medycznych są odpowiednie do specyfiki pracy w systemie ratownictwa medycznego.

                Zwrot że uprawnienia w/w są niższe od pielęgniarek stawia (dla osoby nie znającej tematu ) w jednym rzędzie (apropo uprawnień) z sanitariuszami i salowymi. Dlatego też jest NIEFORTUNNY. Tak jak też zwrot że: ,,przyjadą tylko ratownicy ''

                I o to głównie mi chodziło

                PS. Dla zainteresowanych ;)

                Uprawnienia ratowników medycznych są wyszczególnione w Ustawie o Państwowym ratownictwie Medycznym





                • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 18:58
                  > zetkaf aby było jasne: generalnie w danym temacie sie z tobą zgadzam.
                  ja powiem inaczej: celowo zrobilem pewne uproszczenie zeby niektorzy zrozumieli, widze, ze wreszcie trafilem na kogos madrzejszego w tych tematach ode mnie, i ktos potrafil zauwazyc glupote tego uproszczenia.
                  Co mnie cieszy, to ze madrzejsza osoba ode mnie ma jednak podobne zdanie co do meritum sprawy. co do rzekomej winy pogotowia i co do zaniedban w schronisku, ktore jest hospicjum, gdy trzeba, ale nim nie jest, gdy to niewygodne ;)

                  > Kontrowersyjna jest tylko twoja wypowiedz :. ,,w karetce mogło przyjechać 2 rat
                  > owników - a wiec 2 osoby o uprawnieniach medycznych niższych, niż pielęgniarka"
                  Taka metafora, zeby pokazac, ze tak na upartego, to byc moze jednak pielegniarka byla lepsza osoba w tym konkretnym przypadku? A moze nie, ale jesli pacjent wymagal opieki LEKARZA, to byc moze karetka by nic nie pomogla, bo niekoniecznie bylby w niej lekarz...

                  > Zwrot że uprawnienia w/w są niższe od pielęgniarek stawia (dla osoby nie znając
                  > ej tematu )
                  mialem nadzieje, ze dla osoby totalnie nie znajacej tematu, nie wiedzacej, co to sanitariusz, salowa, itp. byloby to bardziej zrozumiale. W kwestii tego co chcesz powiedziec, moze masz racje, ale pamietaj, nie kazdy ma taka wiedze jak ty, i moze wlasnie to by bardziej dotarlo? ;)
                  ale nie bede sie klocil co do sposobu wyrazania mysli "po prostacku" i "slangowo" ;)


                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
        • qulqa Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 10:27
          Lekarz dal jej "porady"
          A ona porady zignorowała, nie obserwując (lub nie dokumentując) stanu pacjenta przez 13 godzin.
          Jeśli stan się pogarsza, normalnm jest ponowne wezwanie karetki.
          Dlaczego nie zostało to zrobione ?
          W tej sprawie właśnie to się liczy, nic innego.
          Najłatwiej jest zrzucić odpowiedzialność na 'dodzwonionego', samemu umywając ręce - jak ktoś słusznie zauważyl.
          • quovadisdomini Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 10:46
            Myślę, że za mało w tej sprawie wiemy.
            Powinniśmy się dać wypowiedzieć w tej sprawie zarówno dyrektorowi pogotowia ratunkowego w Gorzowie, ale też pełnomocnikowi wojewody do spraw ratownictwa a także coś do powiedzenia będzie mieć przecież konsultant wojewódzki w tej dziedzinie. Trzeba skonfrontować ze sobą te opinie i dopiero coś z tego wyniknie.
            Ważne też będzie, co o tej sprawie zadecyduje marszałek. Taki powyborczy sprawdzian.
          • Gość: nicelus Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.10, 11:11
            qulqa napisała:

            > Lekarz dal jej "porady"
            > A ona porady zignorowała, nie obserwując
            > (lub nie dokumentując) stanu pacjenta przez 13 godzin.

            takie porady, to lekarz może dawać swoim pracownikom, a nie osobom postronnym.

            > Jeśli stan się pogarsza, normalnm jest ponowne wezwanie karetki.

            stan był na tyle ciężki, że już się nie mógł pogarszać, a jedynie mogło nastąpić zejście, co też nastąpiło. ponowne wezwanie karetki też nie miało sensu, ponieważ pogotowie odmówiło z przyczyn finansowych i poradziło wziąć taksówkę, co zresztą też było niemożliwe z przyczyn finansowych.

            • qulqa Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 11:32
              Oj, widzę że czytanie ze zrozumieniem i myślenie szwankuje w narodzie :)

              takie porady, to lekarz może dawać swoim pracownikom, a nie osobom postronnym
              Jeżeli pracownik fachowy (pielęgniarka) dzwoni do PR i otrzymuje zalecenia, oczywiste dla mnie jest, że powinna się do tych zaleceń dostosować, chyba że jej telefon miał na celu wyłącznie przerzucenie na kogoś odpowiedzialności i pozbycie się kłopotu. Jeśli szuka się pomocy, można zignorować porady od laika, nie od osoby kompetentnej. Jeśli lekarz zaleca Ci np. przyjmowanie leków oraz kontrolę ciśnienia, też to ignorujesz ?

              stan był na tyle ciężki,
              Fachowy pracownik (lekarz PR) ocenił na podstawie podanych objawów, że jest to zachorowanie, wymagające interwencji lekarza pierwszego kontaktu, obserwacji i monitorowania, a przede wszystkim uzyskania od chorego zgody na działania medyczne. Zgodziłabym się z Tobą, gdyby zgon nastąpił po 30 minutach od telefonu, nie po 13 godzinach. Przez 13 godzin stan zdrowia może ulec diametralnej zmianie i dlatego istnieje konieczność obserwacji.

              pogotowie odmówiło z przyczyn finansowych
              Bzdura. Pogotowie odmówiło, ponieważ lekarz ocenił, że jest to zachorowanie, wymagające leczenia przez lekarza pierwszego kontaktu, nie zaś interwencji PR. Przeczytaj jeszcze raz zapis rozmowy telefonicznej.

              poradziło wziąć taksówkę, co z
              > resztą też było niemożliwe z przyczyn finansowych.

              Dlaczego ? Jeśli się rozpoczyna pomoc osobom bezdomnym (czyli potencjalnie słabym i chorym), powinno się przemyśleć wszelkie aspekty tej pomocy - mieć umowę z lekarzem pierwszego kontaktu, apteczkę z podstawowymi lekami, narzędzia chirurgiczne i środki dezynfekcyjne, umowę na transport podopiecznych, wreszcie jakiś zapas gotówki na nieprzewidziane sytuacje. A jeśli mimo to zdarzy się coś nadzwyczajnego - numer telefonu do swojego szefa.

              • Gość: nicelus Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.10, 13:51
                qulqa napisała:

                > Oj, widzę że czytanie ze zrozumieniem i myślenie szwankuje w narodzie :)

                > przerzucenie na kogoś odpowiedzialności

                > Jeżeli pracownik fachowy (pielęgniarka) dzwoni do PR i otrzymuje zalecenia, ...

                hospicjum odpowiada za umieranie, a nie za leczenie. akurat to lekarz z pogotowia próbował przerzucić swoją odpowiedzialność na hospicjum. lekarz może udzielać porad jedynie pacjentowi, a nie osobom trzecim, które jedynie zawiadamiają pogotowie, że ktoś umiera.

                > Fachowy pracownik (lekarz PR) ocenił na podstawie podanych objawów, ...

                pielęgniarka nie jest lekarzem i ma prawo znacznie się mylić co do objawów. poza tym ona nie badała pacjenta, bo nie ma takich uprawnień. opowiadała przez telefon co sama widziała i co jej sanitariusze opowiedzieli, i.t.p. lekarz na tej podstawie postawił diagnozę, że pacjentowi nic groźnego nie dolega i powinien następnego dnia udać się do normalnego lekarza. pacjent nie doczekał otwarcie normalnej praktyki lekarskiej. dlatego lekarz z pogotowia ma problem. prokuratura powoła biegłych i oni stwierdzą czy lekarz postępował właściwie. to wszystko.

                > Jeśli się rozpoczyna pomoc osobom bezdomnym ...

                uważasz, że lepiej nie rozpoczynać? ... dzieki tej pomocy wiele osób umarło w ludzkich warunkach. dla ciebie to nic, a dla nich dużo.

                • qulqa Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 14:45
                  hospicjum odpowiada za umieranie, a nie za leczenie
                  Tyle że już pod poprzednim artykułem osiągnięto w dyskusji konsensus, że pod nazwą 'hospicjum' występuje w artykule zwykła noclegownia. Hospicjum jest placówką służby zdrowia, w której przebywają pacjenci umierający (głównie na choroby nowotworowe), ma całodobowy dyżur lekarza i musi wypełnić rygorystyczne normy, narzucone przez przepisy. W takim ujęciu hospicjum odpowiada za umieranie, jak to określiłeś.

                  lekarz może
                  > udzielać porad jedynie pacjentowi, a nie osobom trzecim

                  Owszem, lekarz może, a nawet powinien udzielić porady osobom trzecim, jeśli dzwonią w sprawie pomocy. Zwłaszcza jeśli jest to pracownik z wykształceniem medycznym. Pięlęgniarka ma wykształcenie medyczne, jest w pracy, więc można od niej pewnych rzeczy wymagać - zwłaszcza zastosowania się do zleceń telefonicznych, jeżeli noclegownia nie ma lekarza stacjonarnego.

                  pielęgniarka nie jest lekarzem i ma prawo znacznie się mylić co do objaw
                  > ów.

                  Dlatego powinna rygorystycznie wypełnić zalecenia lekarskie, a nie je zlekceważyć.

                  pow
                  > inien następnego dnia udać się do normalnego lekarza. pacjent nie doczekał otwa
                  > rcie normalnej praktyki lekarskiej

                  Nie następnego dnia, a tego samego dnia po godzinie 18 do lekarza pierwszego kontaktu pod podany adres. Placówka ta jest ogólnodostępna i czynna przez całą noc.

                  Jeśli się rozpoczyna pomoc osobom bezdomnym ...
                  >
                  > uważasz, że lepiej nie rozpoczynać?

                  Uważam, że trzeba rozpoczynać, ale też przed rozpoczęciem dokładnie przemyśleć potrzeby, mieć gotowe schematy postępowania na wypadek róznych sytuacji itp itd. A jeśli sytuacja zaskoczy - umieć wyciągnąć wnioski, żeby w przyszłości już się to nie powtórzyło.

                  W całej dyskusji moim zdaniem dominuje jeden wątek:
                  - czy karetki PR mają być taksówkami z lekarzem wszędzie - zawsze - do każdego przypadku, Czy mają zastępować lekarzy pierwszego kontaktu, czy mają jeździć do tych ludzi, którzy się od paru dni źle czują, ale do żadnego lekarza się nie pofatygowali.
                  Jeśli odpowiecie sobie 'tak, tak ma być', spodziewajcie się jednej z dwóch sytuacji:
                  - albo zostanie podwyższona składka zdrowotna, żeby zapewnić zaspokojenie potrzeb społeczeństwa (w tym karetka dla każdego)
                  - albo za chwilę przeczytamy artykuł 'Ranny w samochodzie czekał 2 godziny na karetkę, bo karetka w tym czasie była wysłana do kolejnego katarku'.
                  • Gość: nicelus Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.10, 15:18
                    qulqa napisała:

                    > Hospicjum jest placówką służby zdrowia, ...

                    możesz to swojej babci opowiadać!
                    Das kannst du jemand anderem weismachen! (możesz komuś innemu wyjaśniać!)
                    Αλλού να τα πουλάς αυτά! (sprzedawaj to gdzie indziej!)

                    "Schronisko nie jest zakładem w rozumieniu ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, ..."


                    • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 16:47
                      > > Hospicjum jest placówką służby zdrowia, ...
                      > możesz to swojej babci opowiadać!
                      > "Schronisko nie jest zakładem w rozumieniu ustawy o zakładach opieki zdrowotnej
                      > , ..."[/b][/i]
                      Ooo, a dopiero co jak pisalem o schronisku, to sam zaczales sugerowac, ze to hospicjum?

                      --

                      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                      Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
                    • iffa4 Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 16:58
                      do Nicelus

                      Rozróżnij dwa pojęcia:
                      - hospicjum - czyli zakład opieki zdrowotnej, który służy do zapewnienia godziwej śmierci pacjentom (chorym głównie na choroby nowotworowe), który podlega rygorom lokalowym, sanitarno-epidemiologicznym, wymaga zatrudniania odpowiedniego personelu itp.
                      - noclegownia lub schronisko - miejsce nie będące placówką zdrowotną, służące jako przytulisko dla bezdomnych.

                      W artykule oba pojęcia są używane zamiennie. Tymczasem jest to po prostu noclegownia ..

                      Zalecam lekturę wytycznych MZiOS odnośnie hospicjów.
                • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 16:45
                  > hospicjum odpowiada za umieranie, a nie za leczenie. akurat to lekarz z
                  > pogotowia próbował przerzucić swoją odpowiedzialność na hospicjum.
                  a jaka odpowiedzialnosc mial lekarz pogotowia? Wypadku nie bylo, NAGLEGO zachorowania tez - czyli odpowiedzialnosc pogotowia zerowa...

                  > lekarz może udzielać porad jedynie pacjentowi, a nie osobom trzecim
                  bo nicelus najlepiej wie, co lekarz moze, a co nie, a ci z NFZ-tu sie nie znaja...

                  > iają pogotowie, że ktoś umiera.
                  ale w ocenie dyspozytora, jeszcze nie umieral.Zreszta, zgon stwierdzono dopiero 13 godzin pozniej...

                  > pielęgniarka nie jest lekarzem i ma prawo znacznie się mylić co do objaw
                  > ów.
                  aha, jak pielegniarka ocenila ze potrzebne pogotowie, to doswiadczona, madra pielegniarka, z wyksztalceniem, i skoro ona ocenila, znaczy ze potrzeba.
                  Jak podawala objawy i lekarz ocenil, ze nie trzeba - to nagle wmawiamy, ze to durna baba, ktora nawet objawow nie potrafi okreslic.
                  Nie ma to jak przeczenie samemu sobie w dyskusji...

                  > poza tym ona nie badała pacjenta, bo nie ma takich uprawnień.
                  nie, jedynie stwierdzila objawy. Objawy, na podstawie ktorych dyspozytor zalecil wizyte u odpowiedniego lekarza...

                  > na tej podstawie postawił diagnozę, że pacjentowi nic groźnego nie dolega i pow
                  > inien następnego dnia
                  JAKIEGO NASTEPNEGO DNIA? Zalecil wizyte TEGO SAMEGO DNIA!!! I wlasnie w tym problem, ze pacjent nie dozyl nastepnego dnia, a gdyby zaliczyl wizyte tego samego dnia, to moze by przezyl?

                  > pacjent nie doczekał otwarcie normalnej praktyki lekarskiej.
                  normalna praktyke lekarska przy pogotowiu otworzono o 18-tej. Zgon pacjenta stwierdzono dopiero o godzinie 7-ej. Znaczy co, lekarz przez ponad 13 godzin drzwi nie zdazyl otworzyc?

                  > dlatego lekarz z pogotowia ma problem.
                  Lekarz z pogotowia ma problem, bo schronisko nie udzielilo zaleconej pomocy pacjentowi, a odpowiedzialnosc probuje teraz zwalic na innych.

                  > prokuratura powoła biegłych i oni stwierdzą czy lekarz postępował właściwie.
                  pisowiec oczywiscie wie lepiej, co powinni powiedziec biegli, a jak powiedza inaczej - znaczy, ze lapowke dostali?

                  > uważasz, że lepiej nie rozpoczynać? ... dzieki tej pomocy wiele osób umarło w l
                  > udzkich warunkach. dla ciebie to nic, a dla nich dużo.
                  Moze lepiej ROBIC TO Z GLOWA, a nie na lapu-capu? Wlasnie przez robienie tego w niewlasciwy sposob, byc moze zginela jedna osoba. Ilu trupow trzeba, zeby zaczeli robic to porzadnie?
                  ps. nieprawidlowosci (niemedycznych) bylo wiecej, na szczescie dzieki pomyslowi jednej osoby czesc z nich usunieto. Dzieki wolontariatowi, dzieki dobrym checiom, DZIEKI TEMU, ZE KTOS SPOZA SZEFOSTWA WPADL NA POMYSL ZEBY POLACZYC INNE ZAJECIA Z POZYTECZNYM. Ale jakby sie cos stalo, a wtedy mozna mowic o smierci wielu osob, to nie wazne bylyby niedopatrzenia, wazne, ze chcieli?

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
            • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 16:35
              > takie porady, to lekarz może dawać swoim pracownikom, a nie osobom postronnym.
              zgodnie z wypowiedzia rzeczniczki NFZ-tu, takze osobom dzwoniacym.

              > > Jeśli stan się pogarsza, normalnm jest ponowne wezwanie karetki.
              > stan był na tyle ciężki, że już się nie mógł pogarszać,
              a pan nicelus to wielki medyk, ktory na podstawie jednego artykuliku lepiej ocenia stan zdrowia niz dyspozytor pogotowia...

              > a jedynie mogło nastąpić zejście, co też nastąpiło.
              to po co wzywac karetke, skoro juz tylko zejscie moglo nastapic? No, co innego gdyby byly szanse na uratowanie, ale tak?

              > ponowne wezwanie karetki też nie miało sensu, poni
              > eważ pogotowie odmówiło z przyczyn finansowych
              z przyczyn braku koniecznosci wyslania karetki. Byc moze, gdy stan pogorszyl sie po kilku godzinach, taka koniecznosc zostala by uznana?

              > co z resztą też było niemożliwe z przyczyn finansowych.
              a skad wiesz, ze schroniska nie bylo stac na taksowke? moze jest ich stac, ale nie mieli przygotowanych procedur? Jedna z gorzowskich firm ma np. podpisana umowe z jedna z firm, ze gdy trzeba ekstra wezwac pracownikow, to taki tylko dzwoni, podaje ze chce jechac do firmy, podpisuje sie i go guzik obchodza koszty, sie ta firma z taksowkarzami rozlicza...
              wystarczylaby odpowiednia organizacja w schronisku, i tez by tak mozna bylo

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
          • Gość: FG Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 11:20

            - podać proszę wyciąg z regulaminu (czy innego kodeksu) postępowania w schronisku w podobnych przypadkach
            - może pan mecenas oprócz zawiadomienia prokuratora , zawiadomił by opinię publiczną o procedurach obowiązujących w schronisku, umowach z lekarzami itp. oraz jak to działa w noclegowniach
            - nie było na taksówkę - można było do kogoś zadzwonić ( radni, gorzowscy celebryci nie mówiąc o funkcjonariuszach kościoła)
            - przy okazji pani marszałek województwa powinna podać zasady działania pogotowia ratunkowego (z treści wielu listów wynika, że jest to darmowy i obligatoryjny transport chorych do lekarzy)
              • quovadisdomini Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 14:44
                Nie wiem, czy już to państwo czytali

                Opinia Rzecznika Praw Pacjenta
                Krystyna Barbara Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta
                2010-12-04, ostatnia aktualizacja 2010-12-04 17:56

                W odpowiedzi na Pani zapytania z dnia 3 grudnia 2010 r. uprzejmie informuję:

                Problem opisany w artykule i w Pani zapytaniu należy odnieść do postanowień ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która już w art. 1 stanowi, że system Państwowego Ratownictwa Medycznego utworzony jest w celu realizacji zadań państwa polegających na zapewnieniu pomocy każdej osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

                Dla istoty realizacji postanowień ustawy nie ma znaczenia jaki jest status osoby, wobec której istnieje konieczność zastosowania procedur medycznych służących ratowaniu zdrowia i życia.

                1. Opisane zdarzenie dotyczyło bezdomnego mężczyzny, u którego stan nagły zagrażający życiu wystąpił w schronisku dla bezdomnych. Schronisko nie jest zakładem w rozumieniu ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, zatem osoba zgłaszająca zdarzenie do podmiotu ustawowo powołanego do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego (pogotowie ratunkowe) postąpiła zgodnie z dyspozycją zawartą w art. 4 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.

                2. Dla oceny zdarzenia uzasadniającego wezwanie, nie ma znaczenia miejsce, gdzie ono nastąpiło, lecz jedynie przesłanki kwalifikujące incydent do zagrażających zdrowiu lub życiu osoby. W tym sensie nieuprawnionym jest analiza, czy instytucja zgłaszająca do pogotowia zdarzenie, ma możliwość zapewnienia transportu. Ponadto należy zawsze brać pod uwagę ocenę stanu zdrowia pacjenta i wskazania do określonego trybu transportu chorego do właściwej jednostki celem dalszego postępowania medycznego.

                3. Istota funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego nie pozwala na różnicowanie osób, które wymagają interwencji medycznej w stanach zagrażających zdrowiu bądź życiu, zależnie od statusu materialnego oraz od posiadania ubezpieczenia zdrowotnego.

                4. Obowiązek udzielenia pomocy medycznej w stanach zagrażających życiu bądź zdrowiu spoczywa na każdym, kto jest świadkiem zdarzenia i jest zdolny do podejmowania czynności ratowniczych, tym bardziej obowiązek taki spoczywa na każdym zakładzie opieki zdrowotnej i osobie wykonującej zawód medyczny.

                5. W opisanym przypadku proponuję zgłosić sprawę do prokuratury, która wyjaśni, czy doszło do niedochowania staranności w trakcie postępowania medycznego.


                Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów

                • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 16:54
                  > Dla istoty realizacji postanowień ustawy nie ma znaczenia jaki jest status osob
                  > y,
                  dyspozytor nie uzaleznil swojej decyzji od statusu bezdomnego..


                  > wobec której istnieje konieczność zastosowania procedur medycznych służących
                  > ratowaniu zdrowia i życia.
                  pozostaje pytanie, czy procedury te zostaly naruszone. Jesli z procedury wynika, ze pacjent ma sie zglosic do lekarza, to nie jest obowiazkiem pogotowia jezdzic po niego.

                  > 2. Dla oceny zdarzenia uzasadniającego wezwanie, nie ma znaczenia miejsce, gdzi
                  > e ono nastąpiło, lecz jedynie przesłanki kwalifikujące incydent do zagrażającyc
                  > h zdrowiu lub życiu osoby.
                  np. objawy choroby, ktore dyspozytor uwzglednil.

                  > W tym sensie nieuprawnionym jest analiza, czy instyt
                  > ucja zgłaszająca do pogotowia zdarzenie, ma możliwość zapewnienia transportu.
                  czyli, jesli nie ma, jej problem. Skoro karetka sie nie nalezy, to sie nie nalezy i basta, twoj problem jak dojechac.

                  > 3. Istota funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego nie pozwala na różnicow
                  > anie osób, które wymagają interwencji medycznej w stanach zagrażających zdrowiu
                  > bądź życiu, zależnie od statusu materialnego oraz od posiadania ubezpieczenia
                  > zdrowotnego.
                  a czy porady uwzglednialy status materialny czy posiadanie ubezpieczenia? Okreslono: jedz do lekarza, i nikt nie pytal, czy pacjent jest ubezpieczony. Powiedziano, ze ma jechac do lekarza I BASTA.

                  > 4. Obowiązek udzielenia pomocy medycznej w stanach zagrażających życiu bądź zdr
                  > owiu spoczywa na każdym, kto jest świadkiem zdarzenia i jest zdolny do podejmow
                  > ania czynności ratowniczych, tym bardziej obowiązek taki spoczywa na każdym zak
                  > ładzie opieki zdrowotnej i osobie wykonującej zawód medyczny.
                  np. pielegniarce?

                  > 5. W opisanym przypadku proponuję zgłosić sprawę do prokuratury, która wyjaśni,
                  > czy doszło do niedochowania staranności w trakcie postępowania medycznego.
                  czyli: duzo, duzo slow, z ktorych nic nie wynika.

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
            • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc!! 05.12.10, 16:50
              > - przy okazji pani marszałek województwa powinna podać zasady działania pogotow
              > ia ratunkowego (z treści wielu listów wynika, że jest to darmowy i obligatoryj
              > ny transport chorych do lekarzy)
              I do tego zarzadzic oficjalne terminy egzaminow sprawdzajacych znajomosc zasad. Zdanie egzaminu uprawnia do wzywania pogotowia, w momencie zglaszania wezwania nalezy podac numer uprawnienia, imie i nazwisko celem weryfikacji. Tylko zweryfikowane wezwania powinny byc uwzgledniane, w przypadku weryfikacji negatywnej dyspozytor powinien sie rozlaczac natychmiastowo, zeby nie blokowac linii osobom uprawnionym ;)
              Moze wtedy nie byloby takich glupich wypowiedzi, jak chociazby nicelusowska ...

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
        • Gość: ja32 Re: Pielegniarka prosila o pomoc! / Pierwsza Pomoc IP: *.internetia.net.pl 05.12.10, 21:18
          W praktyce osoby nie związane z systemem Ratownictwa Medycznego w tym też niestety osoby z wykształceniem medycznym mają miałkie pojęcie o tym jak sie zachować w stanach zagrożenia życia i zdrowia (bardzo często brak elementarnej wiedzy na poziomie kilku/kilkunastu godzinnego kursu dla harcerzy ;[ ) lub/i ze względów czysto ludzkich emocjonalnych (brak obycia w danych sytuacjach) O ile czynnik ludzki można zrozumieć to braki elementarnej wiedzy ( na poziomie dobrych lekcji P.O.) są karygodne.

          Dość często pogotowie ratunkowe spotyka się że osoby z wykształceniem medycznym udzielają pomoc medyczną nieprawidłowo lub co gorsza nie udzielają jej wcale! Dlatego mimo tego że dana osoba posiada dyplom ( w danym zawodzie medycznym, dyspozytor nie jest w stanie tego zweryfikować czy tak jest naprawdę) powinien stosować się do zaleceń dyspozytora medycznego. Wiadomo też że nikt nie podważa wiedzy danych osób lecz doświadczenie pracowników pogotowia (dyspozytorów medycznych lekarzy koordynujących i innych) jest bardzo istotne szanowni internauci.



          Należy pamiętać że obowiązek udzielenia pomocy w szeroko rozumianych stanach zagrożenia życia dotyczy bezwzględnie wszystkich obywateli za nieudzielenie pomocy jest odpowiedzialność karna.



          Udzielenie pomocy nie zaczyna i nie kończy się na wezwaniu pogotowia ratunkowego jest to tylko jeden z elementów pierwszej pomocy przed medycznej.



          A często się spotyka że osoby dzwonią po karetkę z np. przejeżdżającego samochodu (sic) jest to błędem z dwóch powodów



          1 jeżeli danej osobie jest potrzebna natychmiastowa pomoc ( np. w nagłym zatrzymaniu krążenia )



          po 4-ch minutach może zjechać się konsylium z całego świata z najnowocześniejszym sprzętem i tak tej osobie nie pomoże. A zapewne państwo wiedzą że karetka nie jest dotrzeć do chorego w przed upłynięciem tego czasu ( jest wiele powodów w które nie będę sie wgłębiał - jest to porostu niemożliwe) ( no chyba że stało się to przed pogotowiem ;) )



          2 jeżeli wezwiemy pomoc a danej osobie ta pomoc nie jest potrzebna ( bo sobie zasnął na ławeczce w ładna pogodę ) to zmniejszamy szanse tych którym Karetka pogotowia jest w tej chwili potrzebna.



          Na koniec chciał bym pozdrowić wszystkich te osoby nie związane z systemem ratownictwa (w tym wielu moich przyjaciół i znajomych ) medycznego z wykształceniem medycznym i bez które potrafią prawidłowo udzielić pierwszej pomocy przed medycznej i jej udzielają. Życzę im wielu sukcesów i jak najmniej okazji do wykorzystywania posiadanych umiejętności.



          A internautom życzę też aby takowe umiejętności nabyli.

          np. www.prc.krakow.pl/ polecam







          • zetkaf Re: Pielegniarka prosila o pomoc! / Pierwsza Pomo 05.12.10, 21:36
            > W praktyce osoby nie związane z systemem Ratownictwa Medycznego w tym też niest
            > ety osoby z wykształceniem medycznym mają miałkie pojęcie o tym jak sie zachowa
            > ć w stanach zagrożenia życia i zdrowia (bardzo często brak elementarnej wiedzy
            > na poziomie kilku/kilkunastu godzinnego kursu dla harcerzy ;[ ) lub/i ze wzglę
            > dów czysto ludzkich emocjonalnych (brak obycia w danych sytuacjach) O ile czyn
            > nik ludzki można zrozumieć to braki elementarnej wiedzy ( na poziomie dobrych l
            > ekcji P.O.) są karygodne.
            To ci teraz powiem ciekawy przypadek. Szczecin, Pomorska Akademika Medyczna, w dniu egzaminow wstepnych, gdzies w okolicach toalety. Mloda osobka, majaca wlasnie zdawac egzamin wstepny, nie podchodzi do egzaminu, bo ... obok ktos zaslabl, trzeba bylo udzielic pomocy. Usta-usta, masaz serca, cos z tych rzeczy. Akcja skuteczna, w momencie przybycia specjalistow (poszkodowany? ofiara? no, nie pacjent chyba, a wypadku przeciez nie bylo ;) ma juz przywrocone "podstawowe funkcje zyciowe". No, ale zamieszanie, wszyscy sie zajmuja glownie (tym kims), osoba udzielajaca pomocy tez jakos w tym zamieszaniu ciagle jest zamiast pojsc na egzamin, no, koniec koncow robi sie tak pozno, ze juz nie ma po co isc na egzamin. I wiesz co? Akcja ratunkowa zostala uznana za tak porzadnie przeprowadzona, ze postanowili ta osobe przyjac na studia poza standardowa procedura rekrutacyjna ;) A przeprowadzil ja... no nie, wtedy nawet jeszcze nie student/studentka PAM-u, ot, byle licealista ;)

            > Dość często pogotowie ratunkowe spotyka się że osoby z wykształceniem medycznym
            > udzielają pomoc medyczną nieprawidłowo lub co gorsza nie udzielają jej wcale!
            Wiesz, lepiej mi nie mow takich rzeczy ;) Mam nadzieje, ze chodzi jedynie o nieaktualizowanie swojej wiedzy, nieznajomosc zmian w "wytycznych", a nie o robienie totalnie zle?

            > Należy pamiętać że obowiązek udzielenia pomocy w szeroko rozumianych stanach za
            > grożenia życia dotyczy bezwzględnie wszystkich obywateli za nieudzielenie pomo
            > cy jest odpowiedzialność karna.
            Hmmm... a ostatnie zmiany sa jeszcze rozwazane, czy juz wprowadzone? Cos mialo byc, ze dopuszcza sie nieudzielenie pierwszej pomocy z jakichs tam powodow (obca osoba, brzydzisz sie, itp.), ale juz bezwzglednie karalne mialo byc brak jakiejkolwiek reakcji typu telefon po karetke (tego juz sie chyba nikt nie brzydzi? ;)

            > Udzielenie pomocy nie zaczyna i nie kończy się na wezwaniu pogotowia ratunkowe
            > go jest to tylko jeden z elementów pierwszej pomocy przed medycznej.
            Pozwolilem sobie podkreslic jedno slowo w twojej wypowiedzi ;)

            > 2 jeżeli wezwiemy pomoc a danej osobie ta pomoc nie jest potrzebna ( bo sobie
            > zasnął na ławeczce w ładna pogodę ) to zmniejszamy szanse tych którym Karetka p
            > ogotowia jest w tej chwili potrzebna.
            3, a moze 2a) slyszalem o przypadku, gdzie po zbyt zdawkowej relacji zglaszajacego ("wypadek na torach") i doswiadczeniu sprzed niecalego roku (bardzo powazny wypadek na torach - wykorzystanie pomocy takze z osciennych, choc wtedy jeszcze 49, wojewodztw) dyspozytor stawial juz cale wojewodztwo na nogi "na wszelki sluczaj", ale zgodnie z procedura wyslal tylko jedna karetke celem "rozpoznania". Na szczescie, po dojezdzie na tory okazalo sie, ze blahostka, rowerzysta wywrocil sie (nawet bez potracenia - tzw. pomrocznosc jasna)... a wystarczyloby, zeby zglaszajacy dopowiedzial ten szczegol...

            > Na koniec chciał bym pozdrowić wszystkich te osoby nie związane z systemem rato
            > wnictwa (w tym wielu moich przyjaciół i znajomych ) medycznego z wykształcenie
            > m medycznym i bez które potrafią prawidłowo udzielić pierwszej pomocy przed me
            > dycznej i jej udzielają.
            Mam to szczescie, ze wciaz nie wiem, czy te pozdrowienia sie mnie tycza, czy nie. I mam nadzieje, ze do konca zycia nie bede musial sprawdzac - mimo to, staram sie jednak choc teorie znac ;)

            > np. <a href="www.prc.krakow.pl/" target="_blank"
            > rel="nofollow">www.prc.krakow.pl/</a> polecam
            ze wzgledu na regionalnosc tego forum, polecam raczej PCK Gorzow i pania Iwone Ratuszniak ;)
            Bezplatne szkolenia na wszystkich imprezach masowych, zapewne tez nie wygoni (a nawet sie pewnie ucieszy ;) z zajec w WSB.

            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
            • Gość: ja32 Re: Pielegniarka prosila o pomoc! / Pierwsza Pomo IP: *.internetia.net.pl 05.12.10, 23:34
              ,,Wiesz, lepiej mi nie mow takich rzeczy ;) Mam nadzieje, ze chodzi jedynie o nieaktualizowanie swojej wiedzy, nieznajomosc zmian w "wytycznych", a nie o robienie totalnie zle?''

              Niestety zdarza się czasami że pogotowie zostaje wezwane do pacjenta a przy pacjencie nie jest zrobione nic Pomińmy czasami fakt że pacjenci nie mają założonego wkłucia IV ( nie wprawione osoby mogą mieć trudności ) jednak zdarza się że karetka przyjeżdżając do POZ-ów do NZK a personel nie podjął się resuscytacji (sic) w takich sytuacjach ręce opadają

              Co do błędów- zdążają się są różne sytuacje i różne osoby które te błędy popełniają np: czterokończynówka przy zawale serca bo ktoś nie próbując zebrać wywiadu potraktował to

              jako omdlenie itp

              Oczywiście błędów szczególnie osób niewprawianych nie jesteśmy wstanie uniknąć moim skromnym zdaniem największym z nich jest błąd zaniechania ( należy pamiętać że ten człowiek który leży ...gdzieś to może być np. sąsiad cukrzyk, ale jeżeli jest to jednak alkoholik to wezwana straż miejska odwiezie go w stosowne miejsce i nie będzie angażowane pogotowie które będzie w stanie w tym czasie pomóc np. babci z zawałem. Niestety bardzo duże żniwo zbiera słabe wyedukowanie pacjętów: Teraz apel do wszystkich osób starszych NIE PODAJEMY OSOBOM NIEZNAJOMYM SWOICH LEKÓW !!! to jest bardzo ważne jeżeli jakaś osoba zasłabnie w kościele to nie zawsze musi być zawał serca i nie należy podawać tej osobie nitrogliceryny nitromidu itd. (Jeżeli ta osoba choruje na serce zapewne przyjmie właściwy lek sama zakładając że jest właściwie wyedukowana kiedy i w jakich sytuacjach lek przyjąć ). Wyżej wymienione leki poza właściwościami leczniczymi powodują gwałtowny spadek ciśnienia krwi co w wypadku zasłabnięć może doprowadzić do śmierci w wypadku gdy np. osoba w danej chwili ma już niskie ciśnienie.

              Owszem w najnowszych wytycznych jest wzmianka o podawaniu ASA(aspiryny itp.) przez osoby postronne lecz wchodzą w życie 20 XII . ;)



              ,, Hmmm... a ostatnie zmiany sa jeszcze rozważane, czy juz wprowadzone? Cos miało być, ze dopuszcza sie nieudzielenie pierwszej pomocy z jakichś tam powodów (obca osoba, brzydzisz sie, itp.), ale juz bezwzględnie karalne miało byc brak jakiejkolwiek reakcji typu telefon po karetkę (tego juz sie chyba nikt nie brzydzi? ;)''



              Znajomość wytycznych jest ważna lecz prawidłowo uciskanie klatki piersiowej przy NZK może uratować komuś życie nawet jeżeli ktoś z tych lub innych powodów nie zdecyduje sie na prowadzenie wentylacji.



              Powtórzę jeszcze raz każdy ma obowiązek udzielenia pomocy ( wyjątkiem jest zagrożenie bezpieczeństwa osoby ratującej- czyli jak zalewnie wiesz jeżeli coś może zagrażać ratownikowi może nie pojąć lub zmodyfikować tak swoje działania aby tego zagrożenia uniknąć )



              ,,Mam to szczęście, ze wciąż nie wiem, czy te pozdrowienia sie mnie tycza, czy nie''



              Oczywiście że się tyczą :) pozdrawiam i życzę sukcesów.











    • Gość: kolo Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.12.10, 15:07
      Uprzejmie zaproponuję, aby Szanowna Pani Wojewoda powierzyła Szanownemu Panu Dyrektorowi Pogotowia Ratunkowego i jednocześnie Dyrektorowi Szpitala Wojewódzkiego, wszystkie inne na terenie Gorzowa placówki medyczne zarządzane z woli miłościwie nam, acz powszechnie akceptowanej Platformy Obywatelskiej - platformy ludzi wrażliwych na niedolę ludzi chorych i potrzebujących, hojnie szafujących dobrocią i empatią. Zdrowia życzę wszystkim forumowiczom, bo nie znacie dnia ani godziny kiedy może po Was nie przyjechać ambulans, może też obecny w szpitalu lekarz nie mieć odpowiednich kwalifikacji albo szpital może nie być wyposażony w potrzebny dla Was sprzęt diagnostyczny.
      Wielka nadzieja jedynie w tym, że Ci sami medycy podejmą Was życzliwie i otwarcie na Wasze problemy w swoich gabinetach prywatnych.

      Pozdrawiam
      • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 05.12.10, 16:58
        > kiego, wszystkie inne na terenie Gorzowa placówki medyczne zarządzane z woli mi
        > łościwie nam, acz powszechnie akceptowanej Platformy Obywatelskiej

        bo to pewnie wredny tusek zdecydowal, ze schronisko nie jest przygotowane na koniecznosc zapewnienia transportu, ze pielegniarka nie raczyla poinformowac szefostwa... a to pewnie Palikot kazal karetce nie jechac, a dyspozytor tylko grzecznie przekazal dyspozycje?

        > i godziny kiedy może po Was nie przyjechać ambulans, może też obecny w szpitalu
        > lekarz nie mieć odpowiednich kwalifikacji
        w przeciwienstwie do wiekszosci ludzi na forum, co to lepiej potrafia ocenic, czy pacjent umiera, czy tylko pobolewa ;)

        > albo szpital może nie być wyposażony
        > w potrzebny dla Was sprzęt diagnostyczny.
        a co, sprzetu diagnostycznego moze zabraklo w tym wypadku?

        > Wielka nadzieja jedynie w tym, że Ci sami medycy podejmą Was życzliwie i otwarc
        > ie na Wasze problemy w swoich gabinetach prywatnych.
        w tym wypadku nikt nie sugerowal wizyty W PRYWATNYM gabinecie lekarskim, nikt nie proponowal SWOJEGO srodka transportu...

        --

        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
        Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
    • tomasz20 Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w sprawi... 05.12.10, 20:16
      To są właśnie ofiary kapitalizmu.Za parę dni znów będzie 13 grudnia i będzie nam się wmawiać jaki to komunizm był zły....a kapitalizm jest cacy.Jak to strasznie cierpieli Ci co chcieli zmienić ten system.Tylko,że prawda jest taka,że 20 lat kapitalizmu pochłoneło więcej ofiar niż komunizm przez całe swoje istnienie.Ofiary kapitalizmu to osoby które nie przystosowały się do twardych reguł po 1989r.Nie masz pieniędzy to jesteś nikim,umieraj i nikt za tobą nie będzie płakał. Tak jest : "Zamiast Ojca i Matki stos przedmiotów masz."Taka to obecna wspaniała Polska.Człowiek jest nikim...ale za to mamy sklepy pełne towarów...a Ci co walczyli już zapomnieli o robotnikach i zwykłych obywatelach bo sami dostali to co chcieli pieniądze i władze.
      • qulqa Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 05.12.10, 20:36
        Tomasz20, ile masz lat?
        Bo ja 49. I w życiu nie powiem, że za socjalizmu było lepiej, choć proporcjonalnie zarabiałam wtedy więcej.
        Bezdomni tak samo zamarzali, tylko nikt o tym nie pisał.
        Ludzie zapijali się na śmierć - tylko też nikt o tym nie pisał.
        Tak samo ten bez pieniędzy był nikim, tylko jeszcze bardziej nim pomiatano.
        Tak samo człowiek był nikim, a nawet jeszcze bardziej.
        Nie ma nic bardziej upokarzającego, jak stanie 12 godzin w kolejce za jakimś ochłapem jedzeniowym .. uwierz mi ...

        Fajnie jest gadać, jak cudnie było za socjalizmu, jeśli się swą wiedzę czerpie z 'Misia', 'Zmienników' czy 'Rejsu'.
        Dla tych z amnezją powinno się organizować obowiązkowe wycieczki na Białoruś.
        • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 05.12.10, 21:41
          > Fajnie jest gadać, jak cudnie było za socjalizmu, jeśli się swą wiedzę czerpie
          > z 'Misia', 'Zmienników' czy 'Rejsu'.
          A po tych filmach da sie mowic, ze za socjalizmu bylo fajnie? ;)
          ps. ale odsniezanie za komuny dzialalo lepiej. Bo jak spadl snieg, to tylko 100 kierowcow mialo problem. A dzis jak spadnie snieg, to problem ma 5.000 kierowcow.
          I to, ze wtedy w miescie bylo 150 samochodow, a dzis jest 10.000, nie ma tu zadnego znaczenia, po prostu za komuny bylo lepiej odsniezane ;)

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
          • qulqa dooobrze było :) 05.12.10, 22:13
            Masz racje :) Dooobrze było :))) A jak fajnie pcha się autobus w zimę stulecia z tłumem pasażerów.
            I nawet jak nie było odśnieżone, to szło się jezdnią. Ten jeden samochód na pół godziny jakoś się przepuściło :))
            • zetkaf Re: dooobrze było :) 05.12.10, 22:23
              > Ten jeden samochód na pół godziny jakoś się przepuściło :))
              A ty co, zes autostrada szedl, ze taki ruch byl? ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Gość: zdegustowana Re: To ja już nic nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 21:13
            dokładnie, ja kiedy złamałam sobie nogę to sama osobiście prawie doczołgałam się do szpitala, kiedy czekałam w kolejce to przywieziono takiego pana po kilku głębszych, wyzywał pielęgniarki, lekarzy, nasikał na łóżko, śmierdział gównami, no ale opieka mu się należy... ja płacę składkę na ubezpieczenie zdrowotne, on nie, ale on był ważniejszy, ba nawet najważniejszy, bo lekarze się boją takich meneli, bo jak nie udzielą pomocy takiemu to jeszcze im sąd grozi... chyba w tej naszej Polsce się ludziom pomyliło, bo pijak jest najważniejszy...
          • zetkaf Re: To ja już nic nie rozumiem 05.12.10, 21:45
            > Czyli np na to by karetki służyły do ściągania pijanych bezdomnych w czasie mro
            > zu. No bo przecież grozi im zamarznięcie.
            Nie, od tego sa radiowozy, i od kilku lat policja co roku prosi, zeby IM ZGLASZAC takie przypadki. Pozostaje miec nadzieje, ze w czasie polaczonych zdaje sie sztabow "sluzb", sprawy takie sa przekazywane policji, bez angazowania karetek...
            ps. co do osoby, przed ktora obsluzyli pijaka. Z toba, bylo wiadomo, trzezwa, rozsadna, ma zlamana noge, to bedzie siedziec spokojnie. A taki pijak co, zaraz sobie obydwie nogi polamie, i rece do tego, bo sie wyrywac bedzie, to lepiej od razu sie zajac, poki malo roboty ;)

            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
            • Gość: docTHOR Re: To ja już nic nie rozumiem IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.10, 00:28
              "Czyli np na to by karetki służyły do ściągania pijanych"
              zetkaf napisał: "Nie, od tego sa radiowozy, i od kilku lat policja co roku prosi, zeby IM ZGLASZAC takie przypadki. Pozostaje miec nadzieje, ze w czasie polaczonych zdaje sie sztabow "sluzb", sprawy takie sa przekazywane policji, bez angazowania karetek..."

              Prawda jest niestety bardziej karykaturalna
              Otóż, ku zdziwieniu osób nie mających pojęcia o działaniu systemu, tendencje są obecnie dokładnie odwrotne. Po pierwsze, z powodu oszczędności. Krótkowzroczne samorządy zlikwidowały izby wytrzeźwień (np. Poznań). Tym samym, po uwzględnieniu kryminalnych zachowań policji, o czym za moment, koszty dopieszczania polskiego menelstwa, przerzucono na pogrążające się w długach, państwowe szpitale i pogotowie. Ekonomiczna strona patologii polega na przerzuceniu kosztów z budżetu samonierządu na płatników ubezpieczeń, szpitale, oraz poświęcane dla ekonomii zdrowie a czasami i życie potencjalnych pacjentów uzależnionych od wymienionych instytucji systemu ochrony zdrowia.
              • Gość: DocTHOR Re: To ja już nic nie rozumiem IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.10, 00:33
                CD
                Wracając do kuriozalnych praktyk policji, ku zdziwieniu czytelników napiszę, że policja jest jednym z największych fałszerzy zgłoszeń do "nagłych stanu zagrożenia życia"!!! Przynajmniej w pewnym Wielkopolskim mieście. Momentami 50-70% nieuzasadnionych wezwań, generują tutaj chłopcy z radiowozów, wzywając karetkę specjalistyczną do pijaków, bezdomnych śpiących/siedzących po parkach i wszelkiej maści zatrzymanych. Wydawałoby się, funkcjonariusze państwowi - szkolenie z pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy, choćby dla własnego bezpieczeństwa... Nic bardziej mylnego. Z empirii wynika, że nie ma w Polsce bardziej tępej i opornej na wiedzę z podstaw udzielania pomocy, grupy społecznej. Stąd 99,9% wezwań generowanych przez funkcjonariuszy, to wezwania do nieprzytomnych bez kontraktu - czytaj pijanych i śpiących, oraz osób z bólami w klatce piersiowej - zatrzymanych. Oczywiście, stan tych osób nie jest przez funkcjonariuszy weryfikowany w sposób jakikolwiek. Najczęściej w zaciszu radiowozu zaparkowanego przy "nieprzytomnym, bez kontaktu" panowie/panie krotochwilnie dyskutują w oczekiwaniu na karetkę z lekarzem. Mało ich obchodzi że na kilkanaście tysięcy mieszkańców jest jedna karetka z lekarzem.
    • cajmero Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w sprawi... 06.12.10, 16:37
      Też pisałem swój komentarz, ale mam pytanie do DYREKTORA, czy już zapoznał się z materiałem, bo twierdził, że nie bardzo ma czas a proponowałem jemu zapoznawanie się, zamiast spania czy puk..ia.
      Żenada. Rozumiem wszystko, ale ktoś ma rację, że 13 grudnia będzie kolejne pie...nie o komunie a skupu butelek, makulatury i obsługi ludzi przez pogotowie nie potrafiono załatwić.
      • Gość: login_t Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.10, 16:50
        cajmero napisał:

        > 13 grudnia będzie kolejne pie...nie o komunie a skupu butelek, makulatury i obsługi ludzi przez pogotowie nie
        > potrafiono załatwić.

        Są kraje, bogatsze od nas, gdzie 13 grudnia kojarzy się wyłącznie z ostatnim dzwonkiem do świątecznych zakupów i gdzie skupy butelek działają gorzej niz nasze a pogotowie działa nie lepiej niż gorzowskie.
        W kraju na płnocy przyglądnij sie i poczytaj miejscowe tabloidy.
      • Gość: Bernard Pana Juliana zawiodl "system" IP: 199.19.221.* 07.12.10, 19:49
        Hey,
        W Polsce , podobnie jak w kazdym "normalnym" kraju istnieje system zabezpieczania niezbednych potrzeb ludzi "najslabszych", w tym bezdomnych...
        Pan Julian byl "w potrzebie" i uzywal "hospicjum" - czesci tego systemu...
        Pan Julian potrzebowal tego dnia wiecej niz "dach nad glowa"...
        To "wiecej" ochrone zdrowia...rozniez system zapewnia -
        Tego "wiecej" pogotowie mu odmowilo!!!
        To kosztowalo jego zycie..
        Zadne wyjasnienia i tlumaczenia faktow nie zmienia: doktor odmowil - pacjent zmarl!!!
        :(:(:(:(
    • Gość: nicelus stanowisko pacjenta ... IP: *.dip.t-dialin.net 08.12.10, 11:10
      ... a więc niezależne w sporze, o to kto go powinien leczyć. już pierwszy punkt nie pozostawia wątpliwości jakie są prawem uregulowane procedury:

      "1. Opisane zdarzenie dotyczyło bezdomnego mężczyzny, u którego stan nagły zagrażający życiu wystąpił w schronisku dla bezdomnych. Schronisko nie jest zakładem w rozumieniu ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, zatem osoba zgłaszająca zdarzenie do podmiotu ustawowo powołanego do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego (pogotowie ratunkowe) postąpiła zgodnie z dyspozycją zawartą w art. 4 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym."




      • zetkaf Tobie to i mlot pneumatyczny nie wbije do glowy... 08.12.10, 16:56
        > którego stan nagły zagrażający życiu wystąpił w schronisku dla bezdomnych
        stan "nagly" byc moze trwal 13 godzin, wiec gdzie to naglosc???



        --

        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
        Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
        • Gość: prezio Re: Tobie to i mlot pneumatyczny nie wbije do IP: *.centertel.pl 10.12.10, 13:55
          każdego dnia każdy z nas może znaleźc się w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się śp. pan Julian. Miał pecha, byl bezdomny. Po raz kolejny zawiodło państwo, bo to państwo ma ochraniac swoich obywateli, a jak pokazuje sytuacja z kwietnia tego roku, nie potrafi ochronic nawet najważniejszych, co dopiero bezdomnego! Z pewnością był nieubezpieczony, może brudny, może.... Po co do takiego jechac, wiadomo, że sam się nie przywlecze, bo nie ma za co. Nie pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce, wiele razy słyszałem, jak szef tej placówki dyskutował co mu się opłaca, a co nie. Tyle, że Szmit, marny doktor, jeszcze marniejszy menadżer zapomina, że nie musi męczyc sie na tak wielu stołkach, bo to grozi dymisją. A wtedy gdzie prace dostanie? Zawsze może pan zrezygnowac panie Szmit, nie musi się pan tak męczyc, a wtedy wszystkim nam, którzy składamy się na pana pensję będzie lżej. I tyle.
          • zetkaf Re: Tobie to i mlot pneumatyczny nie wbije do 10.12.10, 16:52
            > Miał pecha, byl bezdomny.
            Mial pecha nie dlatego, ze bezdomny, ale dlatego, ze ktos sie podjal opieki nad nim, po czym go olal.
            Przeciez wyraznie dyspozytor nie odmowil opieki medycznej, wrecz przeciwnie, jedynie odmowil wyslania karetki jako taksowki...

            > a jak pokazuje sytuacja z kwietnia tego roku, nie potrafi ochronic nawet najważniejszych,
            dobre panstwo sprawiloby, ze samolot by sie nie rozbil?

            > pewnością był nieubezpieczony,
            i co z tego, nie odmowiono mu opieki medycznej, to chyba dobrze?


            > wiadomo, że sam się nie przywlecze, bo nie ma za co
            Sorry, ale ktos sie nad nim opieki podjal, wiec niech sie opiekuje...



            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
    • Gość: Bernard Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: 199.19.221.* 10.12.10, 18:39
      Hey tomeczeka,
      Kwalifikacje nawet najzdolniejszej pielegniarki sa ograniczone i bardzo niskie w porownaniu do kwalifikacji lekarza...
      W zwiazku z tym pielegniarka z zalozenia nie posiada kwalifikacji, dostepu do lekow ktore moglyby panu Julianowi pomoc, a gdyby nawet miala, to bez "przypisania " przez lekarza nie mialaby prawa ich stosowac...
      Pielegniuarka zrobila dokladnie to co powinna...
      Zauwazyla sytuacje przekraczajaca jej kwalifikacje i kompetencje wiec zadzwonila po pomoc na pogotowie...
      Gdyby zaczela "eksperymentowac i z powodu jej akcji pan Juliusz zmarl...to ona teraz bylaby w wielkim klopocie..
      Ta pielegniarka to madra osoba - zna swoje granice!
      Zalecanie przez pogotowie jazdy taksowka pacjentowi w stanie okreslonym przez pielegniarke samo w sobie bylo idiotyzmem. Lekarz pogotowia powinien zalozyc (zakladamy zawsze najgorsza mozliwa sytuacje) ze pana Juliana system nalezy przed jakimkolwiek transportem najpierw "ustabilizowac" .
      Pan "doktor" zagral w "ruska ruletke"...
      Lekarz powinien wiedziec, ze w ciezkich lub "niepewnych"przypadkach ( ten na ciezki a przynajmniej "niepewny" od razu wygladal) pacjenta sie nie "rusza".
      Pacjenta kladzie sie w "podwyzszonej" pozycji, zapewnia dostep swierzego powietrza, przykrywa, nawilza usta (zadnych napoi)...i czeka na lekarza...
      :):):):):)
      • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 11.12.10, 10:54
        > Kwalifikacje nawet najzdolniejszej pielegniarki sa ograniczone i bardzo niskie
        > w porownaniu do kwalifikacji lekarza...
        wiec nie powinna kwestionowac decyzji lekarza...

        > Pielegniuarka zrobila dokladnie to co powinna...
        znaczy, olala sprawa i poszla do domu, pozostawiajac chorego bez opieki? A czy wlasnie od tego nie sa pielegniarki - od OPIEKOWANIA sie chorymi?

        > Zauwazyla sytuacje przekraczajaca jej kwalifikacje i kompetencje wiec zadzwonil
        > a po pomoc na pogotowie...
        i kompetentny lekarz doradzil jej co zrobic...

        > Gdyby zaczela "eksperymentowac
        jakie eksperymentowac? wykonac jedynie zalecenia lekarza, na dodatek nagrane na tasme...

        > Lekarz pogotowia powinien zalozyc (zakladamy zawsze najgorsza mozliwa sytuacje)
        Lekarz pogotowia powinien podjac decyzje na podstawie objawow. Czyzbys byl tytul medyczny jakis, zeby znac sie na tym od dyplomowanego lekarza?

        > Pacjenta kladzie sie w "podwyzszonej" pozycji,
        co, co, co? ech, lekarz z ciebie niesamowity, widze, jakas nowa medycyne tworzysz?
        btw, w wielu przypadkach stosuje sie pozycje boczna ustalona, a wiec zdecydowanie "obnizona" pozycje ;)

        > zapewnia dostep swierzego powietrza
        np. zamyka w pokoju ;)

        > nawilza usta (zadnych napoi)
        a czy pielegniarka nawilzala usta prze zte 13 godzin? raczej nie...


        --

        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
        Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
        • Gość: nicelus Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.10, 18:44
          zetkaf napisał:

          > wiec nie powinna kwestionowac decyzji lekarza...

          każdy powinien kwestionować decyzję lekarza, który odmówił umierającemu pomocy lekarskiej.

          > od tego nie sa pielegniarki - od OPIEKOWANIA sie chorymi?

          pacjent na pewno nie zmarł z powodu braku opieki pielęgniarskiej. przyczyną mógł być jedynie brak opieki lekarskiej. zabrakło postawienia właściwej diagnozy i podjęcia leczenia. nie było na to pieniędzy.

          • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 11.12.10, 19:46
            > > wiec nie powinna kwestionowac decyzji lekarza...
            > każdy powinien kwestionować decyzję lekarza, który odmówił umierającemu pomocy
            > lekarskiej.
            Nie odmowil...

            > > od tego nie sa pielegniarki - od OPIEKOWANIA sie chorymi?
            > pacjent na pewno nie zmarł z powodu braku opieki pielęgniarskiej. przyczyną móg
            > ł być jedynie brak opieki lekarskiej.
            a nie z choroby?

            > zabrakło postawienia właściwej diagnozy i podjęcia leczenia.
            No wiec czemu nie zawieziono go do lekarza? To jakbym do tej pory narzekal ze od roku boli mnie noga, a w miedzyczasie nie poszedl do lekarza ;)

            > nie było na to pieniędzy.
            No, niestety, schronisko nie pomyslalo...


            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
            • Gość: nicelus 3 kwartały = 1.300.000,- zysku pogotowia IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.10, 22:29
              zetkaf napisał:

              > No wiec czemu nie zawieziono go do lekarza?

              ponieważ pogotowie ratunkowe miało zbyt mało karetek, a powinno mieć ich wystarczającą ilość, gdyż takie ma ustawowe zadanie i za to otrzymuje wystarczającą zapłatę. problem polega na tym, że pogotowie nie wykonuje swoich ustawowych obowiązków, nie kupuje karetek, nie ratuje wszystkich ludzi, również tych którzy nie mają pieniędzy na taksówkę, tylko wypracowuje zysk dla ratowania finansów gorzowskiego szpitala. tak wynika z wywiadu dla radia zachód, którego udzielił pan tomasz gierczak. sprawdził, że po 9 miesiącach tego roku pogotowie ratunkowe ratunkowe osiągnęło 1,3 mln zysku. natomiast w tym czasie gorzowski szpital osiągnął 8,5 mln strat, a więc wynika z tego, że opinia publiczna miała przed wyborami mydlone oczy, że gorzowski szpital nie przynosi strat.

              ps. czekam na informację o wysokości zadłużenia szpitala. poprzedni zarząd województwa zastał 300 mln. długu, a zostawił 230 mln. długu. jaki dług jest obecnie?



                • Gość: nicelus Re: A woec pieniadz..Lekarz zdecydwal? IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.10, 13:40
                  Bernard napisał:

                  > Czy lekarz zdecydpwal ze nie oplaca sie jechac???

                  doskonale pamiętam, że przeczytałem kiedyś wypowiedź szmita, która już wtedy była dla mnie zapowiedzią tego co się stanie. teraz długo szukałem, żeby przytoczyć dosłownie, lecz nie znalazłem, bo nawet nie pamiętam gdzie była, ale doskonale pamiętam znaczenie słów tej wypowiedzi. byłem zszokowany, że takie rzeczy opowiada szef pogotowia ratunkowego. wynikało z jego wypowiedzi, że będzie robił tylko to, co przynosi dochód finansowy i to będzie bolało. dlatego w moim odczuciu, to co się obecnie stało, było w pełni zaprogramowane.

                  osoba zgłaszająca nagły przypadek wymagający pomocy lekarskiej usłyszała w odpowiedzi: "On nie ma pieniędzy, pani nie ma pieniędzy, my nie mamy pieniędzy, może ktoś ma pieniądze?"

                  tymczasem prawda jest taka, że tylko przez pierwsze 9 miesięcy tego roku pogotowie wypracowało 1.300.000,- zł dochodu. ponieważ ustawodawca przewidział, że pogotowie ratunkowe powinno się zajmować głównie ratowaniem życia, a nie wypracowywaniem zysków, więc narodowy fundusz zdrowia powinien się przyjrzeć temu na co idą niemałe nasze pieniądze. powinno się spytać:

                  czy ludzie w gorzowie muszą umierać, bo gorzowskie pogotowie potrzebuje wypracować dziennie prawie 5 tyś. zł dochodu?


              • zetkaf Re: 3 kwartały = 1.300.000,- zysku pogotowia 11.12.10, 23:38
                > ponieważ pogotowie ratunkowe miało zbyt mało karetek, a powinno mieć ich wystar
                > czającą ilość,
                zeby zapewnic pomoc w naglych wypadkach. Czy to jednak byl nagly wypadek? Chyba nie...

                > iązków, nie kupuje karetek, nie ratuje wszystkich ludzi,
                bo ich obowiazkiem nie jest ratowac WSZYSTKICH ludzi, a tylko tych wymagajacych naglej pomocy...

                > również tych którzy nie mają pieniędzy na taksówkę,
                bo nie rola pogotowia jest byc taksowka dla chorych...



                --

                www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
      • Gość: nicelus Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.10, 19:00
        Bernard napisał:

        > Kwalifikacje nawet najzdolniejszej pielegniarki sa ograniczone
        > i bardzo niskie w porownaniu do kwalifikacji lekarza...

        nie tylko o kwalifikacje chodzi. jeszcze ważniejsza jest odpowiedzialność. dlatego w kandzie, usa, czy niemczech, lekarz robi zastrzyk, a nie pielęgniarka. pacjent wie, że dostanie podany fachowo odpowiedni lek, a nie inaczej na skutek jakiegoś nieporozumienia. jeżeli pielęgniarka zastępuje lekarza w leczeniu, to skutki mogą być takie jak w świebodzinie.

        • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 11.12.10, 19:48
          > nie tylko o kwalifikacje chodzi. jeszcze ważniejsza jest odpowiedzialność. dlat
          > ego w kandzie, usa, czy niemczech, lekarz robi zastrzyk, a nie pielęgniarki.pa
          > cjent wie, że dostanie podany fachowo odpowiedni lek
          bo pielegniarki to zbyt nieodpowiedzialne sa, zeby podac odpowiedni lek... bo przeciez nie chodzi o kwestie kwalifikacji, np. umiejetnosc rozpoznania leku ;)

          > a nie inaczej na skutek jakiegoś nieporozumienia.
          bo lekarze sie nigdy nie myla ;)

          > jeżeli pielęgniarka zastępuje lekarza w leczeniu, to s
          > kutki mogą być takie jak w świebodzinie.
          Ale nikt nie oczekiwal od pielegniarki, zeby zastapila lekarza.
          ps. a to z winy jakiejs pielegniarki najwiekszego jezuska postawili? ;) znaczy co, zamiast psychiatry leczyla chorego umyslowo? ;)

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Gość: nicelus Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.10, 22:00
            zetkaf napisał:

            > bo lekarze sie nigdy nie myla ;)

            zastanawiam się czy odpowiadać, tak debilne uwagii...

            dlatego, że jeżeli lekarz się pomyli, to idzie pod sąd, a za jego błędy płaci jego obowiązkowe ubezpieczenie. pielęgniarka wykonuje tylko pomocnicze czynności przy lekarzu i nie ponosi odpowiedzialności więc nie ma takiego obowiązkowego ubezpieczenia.

            identycznie jest z budową. od początku do końca w urzędzie jest zgłoszony jakiś projektant z uprawnieniami, który ma obowiązkowe ubezpieczenie które płaci za jego pomyłki. jeżeli projektant zawiadamia nadzór budowlany, że zaprzestaje wykonywać obowiązki w konkretnym dniu i o konkretnej godzinie, a inny projektant w tym momencie się nie podejmuje tych obowiązków, to nadzór budowlany zamyka budowę. w niemczech nie może dojść do takiej sytuacji, jak w gorzowie z kładką. w niemczech musiałby być uprawniony i ubezpieczony projektant. gdyby się pomylił, to koszty pomyłki poniosłoby jego ubezpieczenie, a nie miasto.

            przypuszczam, że w polsce teoretycznie jest tak samo, tylko w praktyce panuje burdel w którym na końcu najgłupsze okazuje się polskie społeczeństwo, bo za wszystko płaci. za nową kładkę w gorzowie, za skutki operacji powiększenia biustu u szwedki, i.t.d.

              • Gość: nicelus Re: teraz to wszystko o ...monitora kant rozbic!! IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.10, 14:06
                Bernard napisał:

                > A ja mysle o rodzinie pana Juliana..o jego przyjaciolach i znajomych...

                o fortuna ...

                "O Fortuno
                niby Księżyc
                zmienna,

                zawsze rośniesz
                albo nikniesz
                życie nienawistne

                raz przetrzyma
                a raz pokrzepia
                ducha w zabawie,

                biedę,
                władzę
                rozpuszcza jak lód.

                Losie straszliwy
                i czczy,
                ty kołem się toczysz,

                jesteś złośliwy,
                daremne zdrowie
                tyś zawsze nietrwałe,

                nieznane
                i ulotne
                stawiasz mi opór

                teraz w zabawie
                nagi grzbiet
                nadstawiam na twój cios.

                Los mi teraz jest przeciwny
                w zdrowiu
                i cnocie,

                dotknął
                i zawiódł
                w niewolę.

                W tej godzinie
                bez zwłoki
                uderzcie w serce;

                ponieważ los
                powalił odważnego,
                wszyscy ze mną zapłaczcie!"



            • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 11.12.10, 23:43
              > > bo lekarze sie nigdy nie myla ;)
              > pielęgniarka wykonuje tylko pomocnicze czynności
              > przy lekarzu
              np. podaje leki zalecone przez lekarza, wykonuje zastrzyki zalecone przez lekarza? Nie mowie, ze ma decydowac, co tam wstrzyknac pacjentowi - nie, ma jedynie opiekowac sie chorym i aplikowac wymagane zastrzyki.

              > i nie ponosi odpowiedzialności
              nie ponosi odpowiedzialnosci za to, ze z powodu braku jej opieki pacjent zmarl? Albo za to, ze swoje obowiazki wykonala zle i pacjent zmarl?

              > identycznie jest z budową. od początku do końca w urzędzie jest zgłoszony jakiś
              > projektant z uprawnieniami, który ma obowiązkowe ubezpieczenie które płaci za
              > jego pomyłki. jeżeli projektant zawiadamia nadzór budowlany, że zaprzestaje wyk
              > onywać obowiązki w konkretnym dniu i o konkretnej godzinie, a inny projektant w
              > tym momencie się nie podejmuje tych obowiązków, to nadzór budowlany zamyka bud
              > owę
              poza tym, ze w Polsce za sama budowe nie odpowiada projektant, a KIEROWNIK BUDOWY (czy ci sie cos nicelus nie pochrzanilo, bo to co piszesz, to bzdura totalna, ale nie wiem, moze Niemcy sa tak durni ;), to sytuacja wyglada dokladnie tak samo. A co do tego, co sie wydarzylo na kladce sie nie wypowiadam, bo nie wiem o co chodzi ;)

              > przypuszczam, że w polsce teoretycznie jest tak samo, tylko w praktyce panuje b
              > urdel w którym na końcu najgłupsze okazuje się polskie społeczeństwo,
              ja zawsze ze najglupsze jest polskie spoleczenstwo, ktore nie wiadomo czego wymaga, ktore ma pretensje o nie wiadomo co, a tak gdzie trzeba przycisnac - to po prostu sobie odpuszcza, bo po co walczyc ;)



              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 11.12.10, 23:44
            > Piel;egniarrka wezwala na pomoic l;ekarza..
            > Ten odmowil prztjazdu ( stolec kazal badac...) i pacjent zmarl...
            a czy lekarz jest od tego, zeby jezdzic?
            a co do badania stolca, to rozumiem, ze najlepszy lekarz medycyny na swiecie, nijaki bernard, to juz zdiagnozowal, co to za choroba byla, i ze akurat przy tej chorobie stolca sie nie bada?

            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
            • Gość: Bernard Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: 199.19.221.* 12.12.10, 19:37
              Hey zetkaf,
              Wroc do artykulu i przeczytaj uwaznie to co pielegniarka hospicjum mowi pogotowiu i stanie pacjenta i porownaj to z odpowiedzia pogotowia...
              Pogotowie nie sluchalo tego co sie do nich mowilo...
              Nie rozumieli lub nie chcieli rozumiec powagi sytuacji w jakiej znajdowal sie pan Julian...
              Tylko natychmiastowa obecnosc lkarz i stabilizacja stanu pana Juliana mogla mu zycie uratowac...
              PS. Czy pracownicy pogotowia dostaja premie od "wyrobionych oszczednosci" ????
              Pytam bo nie wiem...
              :)
              • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 12.12.10, 19:49
                > Tylko natychmiastowa obecnosc lkarz i stabilizacja stanu pana Juliana mogla mu
                > zycie uratowac...
                a) natychmiastowa - znaczy, po 13 godzinach dopiero stwierdzono zgon?
                b) a rozumiem, ze mimo braku wyksztalcenia medycznego, znasz sie na medycynie niz lekarz? A moze ufasz pielegniarce, tej, co wedlug niektorych nie musi byc tak madra jak lekarz?



                --

                www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                • Gość: Bernard Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: 199.19.221.* 12.12.10, 20:57
                  Hey zetkaf,
                  Tak, ufam pielegniarce ktora widzac stan pana Juliana i wiedzac, ze sama mu pomoc nie moze wezwala pomoc tego ktory mogl i powinien...Lekarza!!!!!
                  Telefonowala nie jakas "przypadkowa" osoba a wlasnie pielegniarka...
                  Jej opini powinna sie liczyc..
                  Jest zle - prosze przyjechac...
                  Lekaz kazal sprawdzac "sytolec" u osoby umierajacaj najhprawdopodobniej!!!
                  Lekarz postanowil nie pojechac..
                  Popelnil blad ktory kosztowal zycie biednego czlowieka...
                  Mozesz krecic i kombinowac ile chcesz..
                  Faktem jest, ze gdyby lekarz odpowiedzial na zgloszenie swoja wizyta w hopspicjum...pan Julian najptrawdopodobnnie by zyl...
                  Wszystko co sie w hospicjum zdarzylo po tym telefonie to konsekwencja blednej decyzji pogotowia!!
                  Mam nadzieje ze nikt w "potrzebie" na tego lekarza nie trafi...
                  :(
                  :(:(:(
                  • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 12.12.10, 21:07
                    > Tak, ufam pielegniarce ktora widzac stan pana Juliana i wiedzac, ze sama mu pom
                    > oc nie moze wezwala pomoc tego ktory mogl i powinien...Lekarza!!!!!
                    Aha, czyli pielegniarce ufasz, bo madra i obeznana, lekarzowi nie, bo lekarz co? Ma gorsze wyksztalcenie?

                    > Telefonowala nie jakas "przypadkowa" osoba a wlasnie pielegniarka...
                    niektorzy, gdy niewygodne, probuja wmowic, ze pielegniarka to rownie durna baba (pod wzgledem medycyny), jak ty czy ja...

                    > Jej opini powinna sie liczyc..
                    > Jest zle - prosze przyjechac...
                    > Lekaz kazal sprawdzac "sytolec"
                    skoro opinia pielegniarki powinna sie liczyc, to lekarza chyba tym bardziej? A ta wspaniala istotka co zrobila? Stwierdzila, ze lekarz glupi, wiec niech chory sobie zdycha?

                    > u osoby umierajacaj najhprawdopodobniej!!!
                    no wlasnie, PRAWDOPODOBNIE. Lekarz wie troche wiecej, wiec i troche lepiej chyba ocenia prawdopodobienstwo?

                    > Popelnil blad ktory kosztowal zycie biednego czlowieka...
                    On popelnil blad? A pielegniarka, ktora olala sprawe co, doskonale zrobila, ze nie zastosowala sie do zalecen lekarza? Gdyby sie zastosowala, byc moze pan Julian by zyl...

                    > Faktem jest, ze gdyby lekarz odpowiedzial na zgloszenie swoja wizyta w hopspicj
                    > um...pan Julian najptrawdopodobnnie by zyl...
                    gdyby pielegniarka sie zastosowala do zalecen dyspozytora, pan Julian najprawdopodobniej by zyl...

                    > Wszystko co sie w hospicjum zdarzylo po tym telefonie to konsekwencja blednej d
                    > ecyzji pogotowia!!
                    Nie, to takze konsekwencja niezastosowania sie do tej decyzji...

                    > Mam nadzieje ze nikt w "potrzebie" na tego lekarza nie trafi...
                    Mam nadzieje, ze nikt nie umrze, bo akurat karetka robi za taksowke dla chorych, ktorzy akurat nie maja pieniedzy, a nie za karetke, jak NFZ nakazal...

                    --

                    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                      • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 12.12.10, 21:57
                        > Pielegniarka zrobila dokladnie to co powinna..
                        > Lekarz nie!!!!!
                        bo pielegniarze i bernardy nieomylne sa, w przeciwienstwie do lekarzy...



                        --

                        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                        Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
                        • Gość: nicelus Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.10, 12:39
                          zetkaf napisał:

                          > > Pielegniarka zrobila dokladnie to co powinna..
                          > > Lekarz nie!!!!!
                          > bo pielegniarze i bernardy nieomylne sa, w przeciwienstwie do lekarzy...

                          "Ale w Niemczech pozbawiono prawa wykonywania zawodu lekarzy nawet w przypadkach niemających związku z ich działalnością zawodową. Tak było z lekarką, którą przyłapano na kradzieżach w supermarketach, oraz okulistą, który był oszustem podatkowym. Sędziowie byli zdania, że ich „niegodnego” zachowania nie da się pogodzić z wykonywanym zawodem. Lekarze są w Niemczech grupą zawodową cieszącą się największym prestiżem społecznym."

                          • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 13.12.10, 21:47
                            > "Ale w Niemczech pozbawiono prawa wykonywania zawodu lekarzy nawet
                            > w przypadkach niemających związku z ich działalnością zawodową. Tak było z lek
                            > arką, którą przyłapano na kradzieżach w supermarketach, oraz okulistą, który by
                            > ł oszustem podatkowym. Sędziowie byli zdania, że ich „niegodnego” z
                            > achowania nie da się pogodzić z wykonywanym zawodem. Lekarze są w Niemczech gru
                            > pą zawodową cieszącą się największym prestiżem społecznym."

                            W Polsce i tak wszyscy widza tylko lapowki, oszustwa, kolejki, pogotowie ktore nie chce robic za taksowke... wiec nie mozesz oczekiwac takich standardow moralnych od lekarzy, jak Niemcy, skoro sam lekarzy jak Niemcy nie traktujesz...


                            --

                            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                            Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
          • Gość: nicelus Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.10, 13:55
            Bernard napisał:

            > Piel;egniarrka wezwala na pomoic l;ekarza..
            > Ten odmowil prztjazdu ( stolec kazal badac...) i pacjent zmarl...


            tak było niestety. mam nadzieje że nfz sprawdzi dokładnie, czy tak powinno być, bo pogotowie musi odłożyć dziennie prawie 5 tyś. zł. do skarbonki...

            "Sprawą zainteresowała się wojewoda Helena Hatka. Rano, po przeczytaniu artykułu w "Gazecie", zarządziła kontrolę w pogotowiu i schronisku. Kontrolę zleciła też lubuskiemu oddziałowi NFZ. - Chcemy sprawdzić, czy faktycznie pogotowie powinno wysłać do schroniska lekarza. Jeśli tak, będziemy mieli do czynienia z poważnymi nieprawidłowościami. Do każdego powinna przyjechać karetka, jeśli jego życie jest zagrożone. Karetki służą ludziom. Tym bardziej, gdy o zagrożeniu informuje osoba fachowa, w tym przypadku pielęgniarka - mówi wojewoda Hatka. - Każdy ma prawo do opieki zdrowotnej, bez względu na to, czy jest bezdomny, czy nieubezpieczony - tłumaczy."

            • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 12.12.10, 18:21
              > tak było niestety. mam nadzieje że nfz sprawdzi dokładnie, czy tak powinno b
              > yć
              , bo pogotowie musi odłożyć dziennie prawie 5 tyś. zł. do skarbonki...
              I moze do momentu sprawdzenia przez fachowcow przestaniesz formulowac arcy-madre wypowiedzi (nie poparte zadna wiedza fachowa ani doswiadczeniem) odnosnie tego, kto jest winny? Moze zostaw to fachowcom?
              Czy moze jak PiSowiec, rzucisz oskarzenie i uznasz oskarzenie jako wystarczajacy dowod winy?

              > - Każdy ma prawo do opieki zdrowotnej, bez względu na to, czy jest bezdomny,
              > czy nieubezpieczony - tłumaczy."[/i]
              A ja sie spytam, czy dyspozytor odmowil opieki zdrowotnej bezdomnemu, czy jak kto woli, nieubezpieczonemu? Zdaje sie, ze nie, nawet podpowiedzial, gdzie, mimo braku ubezpieczenia, ta opieka zostanie udzielona.
              Jedynie przypomnial osobie podobno znajacej sie na rzeczy, jakie sa warunki udzielenia pomocy (np. zgoda chorego na udzielenie pomocy). Przeciez ona powinna to sama z siebie wiedziec - ale dyspozytor wie, ze pielegniarka tez czlowiek, nie cyborg jakis, moze zapomniec,
              warto przypomniec, zeby pacjent nie jezdzil na czyjs koszt taksowka tam i z powrotem nadaremnie..

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                • zetkaf Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 12.12.10, 20:10
                  > nie tylko odmówił, ale jeszcze sobie raczył żartować.
                  nie tylko nie odmowil, ale jeszcze powiedzial, gdzie zostanie udzielona...

                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
                    • gemolek Re: Czy pan Julian musiał umrzeć? Kontrola w spra 13.12.10, 13:06
                      To po chój pielęgniarki w DPSach, Bratach Albertach itd itp>?
                      Miała babsko zmierzyć podstawowe parametry życiowe tj: tętno, które można zbadać na tętnicy promieniowej bez żadnego aparatu, cukier, za pomocą glukometra (nawet moja babcia ma) Ciśnienie, za pomocą aparatu do jego mierzenia (tam powinien być)a jak nie było, to tej pielęgniarki też nie powinno tam być.Miała to zrobić i oddzwonić, wtedy lekarz podjął by decyzję co dalej.Ale Ona poszła do domu, a facet umarł.Więc obarczając winą tylko pogotowie jest bezsensowne i wielce niesprawiedliwe.Pogotowie jeździ do pijaków i meneli (nieprzytomni), a jak przychodzi do ratowania ludzi w zdarzeniach masowych, nie ma karetek w bazie, bo jeżdżą do ludzi, którzy sami się okaleczają.