Dodaj do ulubionych

plakaty na Wszechpolskim Dolnym Śląsku

IP: *.gorzow.mm.pl 10.05.04, 11:23
Panowie i panie sprawa jest tak samo smieszna jak wystapienia na
ul.Wiejskiej Leppera i instytucji Radia Maryja. Ziemie Dolnego Ślaska nigdy
nie były ziemiami Niemickimi i ngdy nie będą tak samo miasto Gdańsk i całe
Prusy ktore były wybrykiem natury w historii Europy.
Nikt tu nie ma prawa do ziem ponieważ to ziemie pierworodne Polski.Nawet
dzisiejeszy Berlin leży na terenach dawnej Polski a na niezbity dowód moge
przytoczyc chocby nawet wieś spod Gorzowa- Santok na ktorej stoi jeszcze
stara wiezyczka z czasów Mieszka I i był tam sławny gród Santocki. Zreszta
sprawy roszczeniowe są zwykła propagandą w ktorej napewno znaczacą rolę
odgrywają kapo własnie z okolic Opola.Myślę ze prokurator tam wlasnie
powinien szukac odpowiedzi na rozmieszczone plakaty.

Obserwuj wątek
    • aborys Re: plakaty na Wszechpolskim Dolnym Śląsku 10.05.04, 15:15
      Gość portalu: rubin napisał(a):

      > Nawet
      > dzisiejeszy Berlin leży na terenach dawnej Polski a na niezbity dowód moge
      > przytoczyc chocby nawet wieś spod Gorzowa- Santok na ktorej stoi jeszcze
      > stara wiezyczka z czasów Mieszka I
      To poruszające.
      Powinieneś ogłosić szerzej swoje odkrycie, bo to sensacja archeologiczna nie
      lada. Która wieżyczka w Santoku jest z czasów Mieszka I?
      • Gość: rubin Re: plakaty na Wszechpolskim Dolnym Śląsku IP: *.gorzow.mm.pl 10.05.04, 16:45
        hey Aborys nie każdy twoją wieś santocką zna.

        Myśle ze warto tez prztoczyc wypowiedz Panan Jedroszczyka ktora w takiej samej
        sprawie traktuje a rozchodzi się o Pałac w Mierzęcinie 40km od Dobiegniewa:

        [...]
        Mierzecin jest mala osada kolo Dobiegniewa w wojewodztwie
        lubuskim. Wiekszosc mieszkancow pochodzi zza Bugu.
        Odrestaurowany kilka lat temu z niezwykla pieczolowitoscia
        zamek stal sie eleganckim hotelem. Do Mierzecina zaczal
        przyjezdzac Alexander von Waldow, starszy pan, potomek
        rodu, ktorego siedziba byl zamek do momentu pojawienia
        sie Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku.

        Pan Alexander byl czestym gosciem hotelu, jak zreszta
        i inni czlonkowie rodziny von Waldow. Nawiazali towarzyskie,
        niemal przyjacielskie kontakty z obecnymi wlascicielami
        odbudowanego zamku. Organizowano nawet wspolne przyjecia.
        W listopadzie ubieglego roku 81-letni Alexander von Waldow
        udzielil na tle zamku wywiadu niemieckiej telewizji
        Deutsche Welle: - Jako oficjalny wlasciciel tego miejsca
        moge zlozyc obecnym posiadaczom oferte dziesiecioletniej,
        moze dwudziestoletniej bezplatnej dzierzawy - powiedzial
        przed kamera.

        Obecnych wlascicieli zamku zmrozilo. Dopiero wtedy dowie-
        dzieli sie, ze Alexander von Waldow jest jednym z trzech
        zalozycieli Preussische Treuhand, czyli Pruskiego Powier-
        nictwa, i w pewnym sensie ideologiem najbardziej nieprze-
        jednanego srodowiska wypedzonych. Po emisji programu
        wyslali do niego list zawiadamiajacy, ze jest w tym miejscu
        persona non grata. "Nie akceptujemy podwojnych standardow"
        - napisali. Tak zakonczyla sie proba polsko-niemieckiego
        pojednania w Mierzecinie. Trwala cztery lata.

        [...]
        Przy piwie i kaczce w jarzynach z sosem sojowym Alexander
        von Waldow opowiada, jak wyobraza sobie obecnie rozwiazanie
        sprawy wlasnosci Mierzecina. Rozpoczyna od wyjasnien, ze
        hitlerowskie Niemcy nie napadly na Polske bez powodu. Po
        pierwsze, zwiazana traktatami z Francja i Anglia Polska
        zagrazala Niemcom. Po drugie, nie respektowala praw mniej-
        szosci niemieckiej. Po trzecie, pragnela wlaczyc zamieszkane
        przez Niemcow Wolne Miasto Gdansk do swego terytorium.
        - Odpowiedzialnosc za wybuch wojny ponosza nie tylko Niemcy
        - mowi Alexander. [...]

        Na pytanie, jak wyobraza sobie porozumienie dotyczace Mie-
        rzecina, tlumaczy, ze panowie Nowakowski i Olewinski kupili
        zamek w dobrej wierze. - Blad lezy po stronie panstwa pol-
        skiego, ktore bezprawnie skonfiskowalo niemiecka wlasnosc
        - wyjasnia. Jak wybrnac z takiej sytuacji?

        - Z pomoca Unii Europejskiej - odpowiada.

        Otoz po wejsciu naszego kraju do Unii na obszarach Slaska,
        Pomorza oraz czesci Prus Wschodnich znajdujacej sie obecnie
        w granicach Polski mialaby zostac utworzona autonomia. Swego
        rodzaju panstwo, o nazwie Centropa, podlegle Brukseli
        i zarzadzane wspolnie przez reprezentantow mieszkancow tych
        terenow po uprzednim powrocie tam wypedzonych. Ocenia, ze na
        powrot zdecydowaloby sie 2 - 3 procent wypedzonych i ich
        potomkow, czyli okolo 300 tysiecy osob. W ramach Centropy
        mialyby zostac rozwiazane wszelkie problemy majatkowe.

        W wypadku Mierzecina mozliwe bylyby dwa rozwiazania. Zgodnie
        z pierwszym obecni jego posiadacze zostaja pozbawieni swej
        wlasnosci na rzecz prawnych spadkobiercow rodu von Waldow.
        Przyslugiwaloby im jednak odszkodowanie od wladz autonomii
        i specjalnie utworzonego w tym celu banku, ktorego fundusze
        mialyby w czesci pochodzic z Unii. Drugi scenariusz zaklada,
        iz spadkobiercy rodu von Waldow nie odzyskuja swej wlasnosci,
        ale otrzymaja odszkodowanie od wladz Centropy.

        - Konsultowalem te propozycje z bankowcami, prawnikami i w
        gronie wypedzonych. Takie jest tez oficjalne stanowisko
        Preussische Treuhand. Wszyscy sa zgodni, ze byloby to opty-
        malne rozwiazanie - twierdzi Alexander.
        [...]


        pełny artykuł
        www.rzeczpospolita.pl/Pl-asc/dodatki/plus_minus_040207/plus_minus_a_7.html
        • bardgorzowski Re: plakaty na Wszechpolskim Dolnym Śląsku 10.05.04, 22:49
          Gość portalu: rubin napisał(a):

          > - Konsultowalem te propozycje z bankowcami, prawnikami i w
          > gronie wypedzonych. Takie jest tez oficjalne stanowisko
          > Preussische Treuhand. Wszyscy sa zgodni, ze byloby to opty-
          > malne rozwiazanie - twierdzi Alexander.
          > [...]

          Byloby to optymalne rozwiazanie, ale, wylacznie, z punktu widzenia tego facia
          (Alexandra). W jednym i drugim przypadku korzysci materialne, czyt. finansowe
          zdobywaja tacy ludzie jak on. Probuja, bo do stracenia maja niewiele.
          • bardgorzowski Re: plakaty na Wszechpolskim Dolnym Śląsku 10.05.04, 23:10
            Gość portalu: Zaniepokojony napisał(a):

            > Czy nadal twierdzicie że nikt nie ma zamiaru wracać... i że "Niemce sraja" na
            > Polskę?
            Ja nie twierdze, ze ktokolwiek sra na Polske.
            Po prostu, ludzie (obojetnie po ktorej stronie Odry zyja) wyczuwajac okazje do
            zyskow materialnych chca okazje wykorzystac. Tym bardziej, jezeli nie maja oni
            wiele do stracenia.
            Spojrz na wykup ziem, mieszkan czy tez budynkow mieszkalnych.
            Kazdy z nich wiedzial dobrze, ze cena tych wszystkich "dobroci" skoczy, predzej
            czy pozniej, w gore po wejsciu Polski do UE.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka