W magistracie baczne oko na aglomerację

21.07.11, 15:41
Bardzo byłbym ciekaw jakie wspólne problemy aglomeracyjne do rozwiązania ma Gorzów z Drezdenkiem... Może wspólna komunikacja miejska? Tramwaj aż na rynek w Drezdenku?

To zaczyna być żałosne. Gorzów na siłę pokazuje jaki to jest wielki i jak duże ma oddziaływanie i jeszcze zatrudnia w tym celu urzędników. Miasto już w latach '70 zostało "napompowane" ponad miarę, co się do dzisiaj odbija czkawką. Teraz podejmowana jest kolejna próba "napuszenia" miasta tylko po to, by załapać się na ustawę o aglomeracjach.
Nie chodzi oczywiście o pragmatyzm, bo problemów aglomeracyjnych Gorzów nie ma żadnych, ale o tzw. prestiż! Niestety do tego źle rozumiany...

Czego by nie robić, to tzw. aglomeracja gorzowska nie uzbiera wymaganych pół miliona mieszkańców. Cała nadzieja władz w tym, że kryteria zostaną w sejmowych głosowaniach obniżone. A to znów całą ideę aglomeracji wywróci do góry nogami, tak jak z ustawą o podziale administracyjnym, która miała stworzyć województwa nawiązujące do historycznych regionów, a wyszło to co wyszło.
Aglomeracja jest tworzona do załatwiania wspólnych, międzygminnych problemów. Np. jedna gmina nie ma miejsca na utworzenie składowiska odpadów, więc organizuje je dla niej gmina sąsiednia. Jednej gminy nie stać na tworzenie zakładu komunikacji publicznej, więc łączy siły z drugą, która ma już taki zakład. Brak ustawy o aglomeracjach hamuje rozwój dużych miast, którym jest ona potrzebna od zaraz. Bo co zrobić w przypadku, gdy dwie gminy mają granicę akurat wzdłuż torowiska, a trzeba nad nim wybudować wiadukt? Gdyby droga była krajowa lub wojewódzka nie byłoby problermu, ale jeśli droga jest gminna, to nie da się ogłosić dwóch przetargów na wykonanie dwóch połówek wiaduktu! Albo co zrobić, jeśli jakąś drogą chce się poprowadzić tramwaj, a odcinek dosłownie 500 m tej drogi należy do innej gminy? Kto ma ten odcinek sfinansować? Gmina zainteresowana budową tramwaju nie może finsnaować niczego poza swoim terenem. Z kolei gmina, przez której fragment tramwaj będzie przechodził, nie ma żadnego interesu by taką inwestycję finansować - tramwaj, który tylko przejeżdża przez fragment ich gminy. To są realne problemy dużych aglomeracji, których nie da się rozwiązywać, ponieważ nie ma na to prawa. Mniejsze miasta blokują uchwalenie ustawy, bo same mają ambicje zostać aglomeracją, choć kompletnie nie jest im to do niczego potrzebne... poza jedną rzeczą!

Chodzi mianowicie o to, że ustawa przewiduje skupienie tzw. koordynacji aglomeracyjnej w "ręku" głównego miasta. Czyli prezydent Gorzowa (ktokowliek by nim nie był), w sprawach infrastrukturalnych będzie stał ponad burmistrzami i wójtami gmin oraz starostami powiatów wchodzących w skład aglomeracji. To jest kolejny zamach władz Gorzowa na suwerenność okolicznych min - tym razem na większą skalę, do tego w białch rękawiczkach i w pełnym majestacie prawa. Gminy same niczym barany idące na rzeź podpisują porozumienia o tworzeniu czegoś co pozbawi ich częściowej samorządności. Uważajcie mieszkańcy Kłodawy w kwestii lotniska. Teraz to od waszych głosów w referendum zależy czy ono powstanie czy nie. Później będą o tym decydowali wszyscy mieszkańcy aglomeracji - nie macie szans!

Dlaczego niektórym gminom aglomeracja się opłaca a innym nie? To trochę tak jak z przyjmowaniem Euro. Dla tych, którzy mają słabą walutę, przyjęcie Euro oznacza wzmocnienie. Dla tych, którzy mają silną walutę, przyjęcie Euro oznacza osłabienie pieniądza. Na przykładzie aglomeracji poznańskiej można zobaczyć, że sam Poznań i wszystkie okoliczne gminy są z sobą ściśle związane. Np. Solaris ma fabrykę w gminie Bolechowo (wcale nie Poznań), ale potrzebuje szybkiego połączenia drogowego oraz torów kolejowych do Poznania, więc istnieje wzajemna relacja - gminy potrzebują siebie na wzajem. Podobnie z VW, który na terenie Poznania nie może się już rozwijać (bie nie ma miejsca), dlatego musi rozszerzać się na Swarzędz. (Właśnie z tego powodu w reklamach część samochodów VW ma rejestrację PO, a część PZ.) Jeśli Poznań chce budować parkingi Park&Ride to musi je utworzyć na terenie gmin sąsiednich. Z kolei gminy sąsiednie będą miały dzięki temu szybki dostęp do węzłów komunikacyjnych Poznania. To jest system naczyń połączonych. Można takich przykładów wymieniać bez liku. Gminy wokół Gorzowa są w zupełnie innej sytuacji. Tutaj zależność jest tylko jednostronna. Poznań praktycznie nie może normalnie funkcjonować bez okolicznych gmin, gdzie zlokalizowane są elementy infrastruktury niezbędne dla jego funkcjonowania. Gorzów może z powodzeniem funkcjonować bez swoich gmin ościennych, ponieważ i tak skupia wszystko w sobie. Gminy wokół Gorzowa nie mają kompletnie żadnych atutów by z Gorzowem funkcjonować na zasadzie partnerstwa. Nie mają argumentów by przeciwstawić się jakimkolwiek najbardziej nawet irracjonalnym pomysłom gorzowskich władz.

Prezydenci aglomeracji będą mieli kompetencje równe wojewodom. Jeśli Gorzów skonstruje "aglomerację" po Międzyrzecz, a Zielona Góra po Sulechów, to jakimi gminami będzie zarządzał wojewoda lubuski?? Jaki jest wówczas sens jego istnienia? Okaże się, że oba miasta po prostu je między siebie rozerwą i przyczynią do likwidacji.


Kiedy wreszcie władze Gorzowa zrozumieją, że rzecz nie w wielkości i liczebności miasta! To jest myślenie rodem z PRL-u, które wciąż tutaj pokutuje! Najważniejsi są mieszkańcy i ich jakość życia! Nie jest ważne duże miasto ale bylejakie, tylko miasto zorganizowane pod potrzeby własnych mieszkańców - bez znaczenia jak bardzo liczebne. Przeciętny mieszkaniec chce mieć równe chodniki i ulice, che mieć czysto, nie chce się bać chodząc wieczorem po ulicach czy parkach, chce mieć dobrze zorganizowaną komunikację i chce mieć ułatwione prowadzenie biznesu albo dobrą pracę. Trzeba podnosić jakość życia, by coraz więcej osób było zadowolonych z mieszkania w Gorzowie i by więcej ludzi chciało się tutaj osiedlić niż stąd wyjechać - TO JEST SPOSÓB NA ZWIĘKSZENIE LICZBY MIESZKAŃCÓW, a więc w przyszłości również i aglomeracji, jeśli te osiedla kiedyś "wyleją" się poza granice mista. Sztuczne wciąganie we własne interesy mieszkańców gmin ościennych jest nieporozumieniem, a na dodatek nieetyczne.
Domyślam się, że władze Gorzowa pomysł spapugowały po Z.G., która też ma dziwne megaaglomeracyjne zapędy. Pytanie, czy takie ciągłe podążanie drogą Z.G. jest aby najlepsze i czy Gorzów na tym na pewno dobrze wychodzi...
    • Gość: morda Re: W magistracie baczne oko na aglomerację IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.11, 18:10
      mmmmmm000 napisał:
      >Miasto już w latach '70 zostało "napompowane" ponad miarę,

      Jeżeli Gorzów został "napompowany" to co stało się w Zielonej Górze?... powtarzasz zielonogórskie kłamstwa... W latach '70 Gorzów nadrabiał straty po okresie "współpracy" w ramach woj. zielonogórskiego 1950-1975... obecnie "kręcimy" remake pt. lubuskie... 1999- ?
      • Gość: zenek Re: W magistracie baczne oko na aglomerację IP: *.gorzow.mm.pl 21.07.11, 18:51
        W Gorzowie mamy takich polityków oraz wojewodę z siedzibą w naszym mieście nie wspomnę o super prezydencie miasta do spraw żużla który zniszczył sport który promuje miasto w całym kraju i Europie !!!. To że Gorzów nadrabia stracone lata komuny i dawania daniny w każdej formie na rzecz Zielonej jest prawdą !!!. Ale dopiero jak odejdą te osoby które są obecnie przy władzy i zmieni się klimat to Gorzów ma szansę być jakąś tam aglomeracją !!!!. Miasto liczy ok. 130 tys mieszkańców w którym nie ma nawet hali widowiskowo - sportowej a oni tworzą nowe wydziały do spraw promocji i rozwoju miasta !!!!. Chyba przez afery przez które nasze miasto ostatnio się wypromowało bez pomocy tych wydziałów !!!. Czyżby ????.
        • Gość: lepiejnie Re: W magistracie baczne oko na aglomerację IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.11, 19:28
          Po ch... hala sportowa? Widowisk ci sie zchciewa? Niech kamienice i ulice remontuja a nie jakies filharmonie i stadiony! Takie inwestycje to zysk i okazja do machlojek dla wykonawców i sportowców - szaremu ludkowi jeśc nie dadzą!
          • Gość: pikuś Re: W magistracie baczne oko na aglomerację IP: *.gorzow.mm.pl 22.07.11, 10:18
            Lepiejnie --
      • Gość: mmmmmm000 Re: W magistracie baczne oko na aglomerację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 19:39
        Różnica jest taka, że Z.G. rosła systematycznie od '54 roku, a Gorzów podobną wielkość osiągnął w 20 lat czyli w o połowę krótszym czasie.
        Co więcej, Gorzów swój poziom osiągnął kosztem miast należących wówczas do województwa gorzowskiego. W epoce centralnego planowania, zdecydowana większość środków przeznaczona na budownictwo szła na rozbudowę Gorzowa. Wystarczy zobaczyć po ile mieszkańców mają dzisiaj miasta, który do tego województwa wówczas należały. Wszystkie trzymano na poziomie 10-11 tysięcy mieszkańców (za wyjątkiem Międzyrzecza, bo stamtąd pochodził przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej). Tym czasem miasta wokół Zielonej Góry, Poznania, czy Szczecina sięgały prawie dwudziestu tysięcy. To była krótkowzroczność władz miasta, bo taka polityka okazała się nieopłacalna. Gorzów nie jest w stanie wytworzyć własnego subregionu, a każdy kto tylko miał taką sposobność po prostu uciekł (część do Zachodniopomorskiego, część do Wielkopolski) i tylko dzięki usilnym zabiegom gorzowskich władz, ich obietnicom udało się na północy, wokół Gorzowa jakąś część gmin utrzymać. Drezdenko dostało obietnicę, że będzie współgospodarzem powiatu, Międzyrzecz dostał obietnicę, że będzie miał w powiecie Skwierzynę (mimo, że wcześniej Skwierzyna była w powiecie Gorzowskim). Gminy Pszczew i Przytoczna podjęły uchwały o przejściu do Wielkopolski, ale wojewoda gorzowski BEZPRAWNIE je unieważnił. W tym czasie istniejąca już wtedy Telewizja Gorzów robiła gigantyczny PR na temat tego jak to gminy garną się do nowego województwa. Zacytowano nawet list rzekomo napisany przez radnego jednej z gmin, który błagał o przyłączenie jego gminy do woj. lubuskiego. Tak się składało, że ten radny był (i wciąż jest) moim znajomym, nigdy takiego listu nie napisał, a jakiś redaktor w podpisie pomylił nawet imię. Zgadzała się natomiast funkcja jaką pełnił i jego adres zamieszkania napisany w rzekomym liście.
        Zielona Góra wypracowała sobie subregion. Takie miasta jak Nowa Sól, Żary, Żagań nie wyobrażają sobie współpracy z inną administracją jak tylko zielonogórską. Lubuskie na idiogramach pokazuje się w taki sposób, że obie stolice położone są mniej więcej pośrodku. Ale to jest zafałszowany obraz. Gorzów leży na samiutkim północnym skraju - kilka km od granicy z Pomorzem Zachodnim, natomiast na południe od Z. Góry jest jeszcze całkiem sporo gmin, które jakoś nie pouciekały do Dolnego Śląska. Patrząc na mapę wyraźnie widać, że Gorzów w całym tym dziwnym układzie jest "na doczepkę", żeby województwo w ogóle mogło powstać, bo jednym z warunków powstania był minimum milion mieszkańców. Dlatego choć uważam, że Aglomeracja Zielonogórska to czysta gigantomania, ma większe szanse się powieźć niż coś co próbuje się stworzyć na północy. Gorzów znów kusi powtarzając manewry sprzed 20 lat. Biedne gminy sąsiednie grzecznie podpisują co im każą, bo jakie niby mają wyjście? Gminy należące dziś do zachodniopomorskiego są mamione obietnicami podciągnięcia tam gorzowskiej komunikacji miejskiej, przeciągnięcia części strefy ekonomicznej np na teren Myśliborza. Drezdenko po raz kolejny słyszy obietnice budowy obwodnicy (które już kilkakrotnie słyszało, gdy groziło oderwaniem się od lubuskiego i przejściem do Wielkopolski). Kto chce niech sobie w takie obiecanki cacanki wierzy. Mam nadzieję, że kiedy przyjdzie czas, nadejdzie też chwila opamiętania, bo potem będzie już za późno.
        • Gość: wifi Re: Do mmmmmm000 IP: *.gorzow.mm.pl 21.07.11, 20:39
          Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

          > Różnica jest taka, że Z.G. rosła systematycznie od '54 roku, a Gorzów podobną w
          > ielkość osiągnął w 20 lat czyli w o połowę krótszym czasie.

          Co za głupoty :O !!!

          ZG:
          1946- 15,738
          1965- 62,844
          1985- 109,926

          GW:
          1946- 19,796
          1965- 67,337
          1985- 115,660

          Zresztą reszta twojego wywodu też nic nie ma wspólnego z rzeczywistością.


          • Gość: mmmmmm000 Re: Do mmmmmm000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 20:48
            A widzisz jak Wikipedia potrafi "kołować" ludzi ;)

            A potrafisz napisać o ile wzrosła ludność Gorzowa od '65 do '75 ?? i od '75 do '85???
            A właśnie tutaj jest pies pogrzebany.

            Resztę mojego wywodu mogę twardo udowodnić.
            • Gość: wifi Re: Do mmmmmm000 IP: *.gorzow.mm.pl 21.07.11, 21:01
              A potrafisz napisać o ile wzrosła ludność Gorzowa od '65 do '75 ?? i od '75 do
              > '85???
              > A właśnie tutaj jest pies pogrzebany.

              GW:
              1975-87,179
              ZG:
              1975-84,230

              Pasuje ;D

              PS

              Nie pogrążaj się dalej chłopie, bo tylko się ośmieszasz z ty równomiernym wzrostem ZG a sztucznym GW !!
              • Gość: kiwaczek Re: Do mmmmmm000 IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.11, 22:48
                Tyle tylko że wzrost liczby ludności w ZG nie ma nic wspólnego z przyłączaniem kolejnych wioch a bardziej z przyczyn napływu mieszkańców z których i tak pewna część buduje swoje domy poza miastem czyli w przylegających miejscowościach. Wjeżdżając do Gorzowa widzi się tabliczkę z nazwą miasta i wiejską zabudowę... Zielona Góra graniczy dosłownie przez znak z przyległymi miejscowościami. To Zielona Góra nie potrafi lub nie ma ambicji tworzenia aglomeracji, zresztą o jakiej aglomeracji jest mowa - 130 tyś bo wiosek już braknie ??? Wybaczcie ale z perspektywy najbliższego większego miasta to śmieszne...
                • blic pompowanie 22.07.11, 00:16
                  Gość portalu: kiwaczek napisał(a):

                  > Tyle tylko że wzrost liczby ludności w ZG nie ma nic wspólnego z przyłączaniem
                  > kolejnych wioch a bardziej z przyczyn napływu mieszkańców

                  Czyżby Zielona nie przyłączyła żadnych okolicznych wioch? Nie rozczulaj. :))
                  Do Gorzowa za Gierka przybyło mnóstwo nowych mieszkańców. Był Stilon, Silwana, Ursus. Takie rzeczy za komuny przyciągały tysiące ludzi. Większość Gorzowian ma rodziców lub dziadków w innych częściach kraju. Podobnie jak Zielonogórzanie.

                  > z których i tak pewna
                  > część buduje swoje domy poza miastem czyli w przylegających miejscowościach.

                  Identycznie.

                  > Wjeżdżając do Gorzowa widzi się tabliczkę z nazwą miasta i wiejską zabudowę...
                  > Zielona Góra graniczy dosłownie przez znak z przyległymi miejscowościami.

                  Gorzów tak samo przylega do sąsiednich miejscowości. Prawie w każdym kierunku.
                  Dokładnie tak samo jak Zielona. Z tą różnicą, że to Zielona Góra, nie Gorzów, była przez 25 lat stolicą województwa. Za "czasów centralnego planowania".
                  Rusz makówką i wyobraź sobie jak wyglądałyby oba miasta gdyby to Gorzów został stolicą województwa w 1950.
              • Gość: mmmmmm000 Re: Do mmmmmm000 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.11, 10:48
                Jeśli Zielonej Górze przybywa od 75 do 85 roku nieco ponad 4 tysiące mieszkańców, a Gorzowowi rośnie o... 9 tysięcy mieszkańców TO TO NIE JEST DWA RAZY WIĘCEJ!!??
                W kolejnym dziesięcioleciu różnica na plus dla Gorzowa wynosiła kolejny tysiąc mieszkańców. Trzeba pamiętać, że są to lata kryzysu gospodarki socjalistycznej w Polsce.

                To właśnie w tym okresie (całych 20 lat) Gorzów nie tylko dogonił, ale i przegonił Zieloną Górę w liczbie mieszkańców.

                Weź do ręki kalkulator!

                Ja na prawdę wiem co piszę!

                Z tych dziewięciu tysięcy, około pięciu to mieszkańcy okolicznych miast, którzy zostali "wyssani", skuszeni nowymi mieszkaniami w Gorzowie. W swoich własnych miasteczkach nie mieli na nie szans.
        • Gość: mmmmmm000 P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 20:41
          A tak mniej poważnie, to Gorzów nigdy nie będzie miał aglomeracji, bo zaraz wszystko co tylko nazbyt urośnie, zaraz zostanie wchłonięte w granice miasta... ;)
          Już od kilku lat krążą wśród władz plany przyłączenia kilku sąsiednich gmin takich jak Kłodawa, Deszczno czy Santok. Mówi się o tym od dobrych kilkunastu lat! Powołanie aglomeracji pozwoli najpierw te gminy przywiązać, a potem będzie je łatwo wchłonąć ;)

          Minęło już tyle lat od końca II Wojny, a wciąż inne jest podejście do kwestii miejskich na terenach tzw. "starej" Polski i na tzw. "Ziemiach Odzyskanych". Wynika to z całą pewnością z kwestii przywiązania przez pokolenia do miejsca zamieszkania. Jeśli ktoś od dziada pradziada mieszka w Swarzędzu, to nie ma mowy, by zgodził się na zrobienie ze Swarzędza dzielnicy Poznania. Po prostu chce być u siebie, chce mieć własne władze, własny budżet i ceni sobie lokalną, patriotyczną niezależność.

          Tym czasem takie miasta jak Szczecin nieustannie powiększają swoje granice, bo dla osób, które się tutaj sprowadziły kwestią nobilotacji jest mieszkanie w Szczecinie, a nie w jakimś miasteczku czy wsi pod Szczecinem. Doszło do sytuacji absurdalnej, w której Szczecin nie posiada własnego powiatu ziemskiego - bo pochłonął w granice miasta wszystkie swoje najbliższe okolice. Podobny błąd zrobiło Świnoujście, które w granice miasta włączyło niemal całą polską część wyspy na której leży. Przy okazji narobiło sobie problemów, bo teraz przeprawa promowa jest własnością miasta i państwo choćby chciało to nie może sfinansować tam budowy tunelu.
          Ale mamy też bliższe przykłady. Taki Międzyrzecz przyłączył oddalone o ponad 2 km. Obrzyce, by zdobyć kolejnych kilkudziesięciu mieszkańców. Natomiast położony niedaleko Międzychód (Wielkopolska) jest oklejony dookoła wioskami o charakterze miejskim, liczba ich mieszkańców sięga 5 tysięcy ani myśli o przyłączeniu ich w swoje granice.

          Stąd właśnie bierze się gorzowskie poszerzanie strefy wpływów czy aprobacie wchłanianych stopniowo sąsiadów. Ale jak już pisałem, nie liczebność miasta, a jakość życia jest kluczem do rozwoju. Zdaje się, że władze Z.G. lepiej to zrozumiały. Poziom zadowolenia wynikający z badań, jakość samorządu badana w rankingach są zdecydowanie wyższe niż w Gorzowie, a zdaje się, że jest tam mniej mieszkańców. Podobnie z resztą jak w Lesznie, który zajął czwarte miejsce w rankingu "Rz", a jest mniejszy i nie jest siedzibą województwa, albo Piła, która choć dwa razy mniejsza od Gorzowa ma podobną liczbę zarejestrowanych samochodów (co świadczy o zamożności mieszkańców). Władza działa jak w komuniźmie, kiedy liczyła się liczba mieszkańców, liczba szpitali, szkół, obiektów sportowych i kulturalnych, liczba miejsc pracy oraz jakość zaopatrzenia. A człowiek był w tym wszystkim wartością statystyczną, by władza mogła się wykazać wskaźnikami przed zwierzchnikami. Przekładając to na lokalny języ: dostaliście filharmonię, dostaliście klub sportowy nie macie prawa narzekać, bo statystycznie w "temacie" sport i kultura jest świetnie. Dziury w drogach? Stare tramwaje? Statystyka nie przewiduje terminu "stare" i "dziurawe"! Jest? No jest!! I nikt temu nie zaprzeczy. To, że się niewygodnie po ulicach jeździ, że wiek tramwajów jest wstydem dla miasta i powoduje potencjalne zagrożenie dla pasażerów nie ma żadnego znaczenia - tego statystyki nie obejmują!
          • blic Re: P.S. 22.07.11, 00:26
            Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

            > Jeśli ktoś od dziada pradziada mieszka w Swarzędzu, to nie ma mowy, by
            > zgodził się na zrobienie ze Swarzędza dzielnicy Poznania.

            Ciekawe czy tak samo myśleli ludzie z Kiekrza i Umultowa.
            • Gość: mmmmmm000 Re: P.S. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.11, 10:50
              Owszem, tak myśleli, ale (może nie pamiętasz), ale w tamtych czasach nikt mieszkańców gmin o zdanie nie pytał. Nie organizowało się referendów. Po prostu Rada Ministrów podejmowała uchwałę i tyle, a Rada Państwa lub Sejm (maszynka do gosowania) ją zatwierdzała...
              • blic Re: P.S. 22.07.11, 11:47
                Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

                > Owszem, tak myśleli, ale (może nie pamiętasz), ale w tamtych czasach nikt miesz
                > kańców gmin o zdanie nie pytał.

                Moje dzieci nie pamiętają. Ja całkiem dobrze. A co u Twoich dzieci?
                Postaraj się czytać uważnie wypowiedzi, na które odpowiadasz. Nie ma tam nic o pytaniu o zgodę.
        • Gość: morda Re: W magistracie baczne oko na aglomerację IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.11, 20:51
          źródło: Wikipedia
          - w połowie lat 60 liczba ludności Gorzowa sięgnęła 50 tys. przekraczając stan sprzed wojny...
          - Przed II wojną światową Zielona Góra liczyła 26,1 tys. mieszkańców...

          - W okresie powojennym następował ponowny szybki rozwój miasta. Od roku 1945 do 1950, Gorzów pełnił rolę głównego ośrodka administracyjnego zachodnich powiatów województwa poznańskiego. Jednocześnie w Gorzowie rozpoczęła działalność administracja kościoła katolickiego, obejmująca tereny północno-zachodniej Polski. Z powodu wyjątkowo silnej niechęci komunistycznej władzy do rezydującej w Gorzowie wpływowej katolickiej administracji kościelnej, Gorzów tracił stopniowo znaczenie na administracyjnej mapie kraju. Od 1950 roku miasto należało do nowo utworzonego województwa zielonogórskiego..."

          i tu zaczynają się problemy z Zieloną Górą... Gorzów z racji położenia nie musi nic udowadniać, nie musi być miastem wojewódzkim, ale też nie musi mieć "wrzodu na dupie" w postaci politykierów z Zielonej Góry...
        • Gość: orumow Re: W magistracie baczne oko na aglomerację IP: *.gorzow.mm.pl 22.07.11, 13:08
          Ale którą ?
    • wolfenstein3d z gorzowa ludzie spier**ają 21.07.11, 20:41
      zwłaszcza młodzi, 50% absolwentów studiów wyjeżdża.
      bo nie ma pracy tutaj (normalnej, nie w fabryce na tasmie) i bardzo niskie zarobki.
      bo preziu stawia na ilość a nie na jakość.
      • dachowiecgorzowski Re: z gorzowa ludzie spier**ają 22.07.11, 07:41
        Mmmmmm - cenię sobie Twoje posty i widzę, jednakże tym razem nie przyznaję Ci racji, ponieważ zdrowo się zagalopowałeś.

        Po pierwsze primo - pomysł pod nazwą Aglomeracja Gorzowska to wspólne działanie i wspólne projekty. Fundamentami tego pomysłu było skuteczne działanie CZG-12 czy Euroregion Pro Europa Viadrina. Wspólne działanie gmin przyniosło wiele pozytywnych efektów, nie do osiągnięcia w pojedynkę dzięki efektowi synergii. Porównujesz puste slogany o Lubuskim Trójmieście z rzeczywistymi i istniejącymi działaniami grupy gmin z rozległego obszaru wokół Gorzowa.

        Po drugie primo - teza o sztucznym pompowaniu Gorzowa w latach 1975-1980 jest o tyle dyskusyjna, że trudno się z nią zgodzić. A na tle twierdzenia o "równomiernym" rozwoju ZG, budzi wesołość.
        • Gość: mmmmmm000 Re: z gorzowa ludzie spier**ają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.11, 11:05
          Dzięki za miłe słowa odnośnie moich postów, jednak i tym razem postaram się udowodnić, że mam rację.
          Dla osiągania celów ponadgminnych tworzy się związki gmin. Aglomeracje nie są od tego! Mieszanie aglomeracji z zadaniami Euroregionów to totalne nieporozumienie. Aglomeracje powinny załatwiać kwestie komunalne, które nie mieszczą się lub nie mogą być zrealizowane w ramach jednej gminy. Ja ciągle podaję przykład Poznania, bo to najbliższa i najbardziej Gorzowianom znana aglomeracja. Nie będę przytaczał kolejnych przykładów. Tam po prostu bez współpracy pomiędzy władzami poszczególnych gmin i samego Poznania jakikolwiek rozwój, ba, nawet funkcjonowanie nie jest możliwe. Natomiast Gorzów bez gmin ościennych poradzi sobie sam zupełnie dobrze. Ościenne gminy (miejscowości) nie mają na funkcjonowanie Gorzowa praktycznie żadnego wpływu. Gdyby ich nie było Gorzów radził by sobie dokładnie tak samo. Nie istnieje coś, co nazwać by można bezpośrednią symbiozą tych ośrodków. W nauce funkcjonuje pojęcie "aglomeracji" i to co się w Gorzowie aglomeracją próbuje nazwać, po prostu się w tej definicji nie mieści. To trochę tak, jak nazywać autobus miejski tramwajem - dużo na wyrost!

          O pompowaniu Gorzowa już tutaj komuś odpowiadaem. Jeśli Z.G. rośnie przez 10 lat o 4 tysiące mieszkańców, a Gorzów w tym czasie o... 9 tysięcy, a w tym czasie nie robi się żadnych nakładów na infrastrukturę i przemysł, to niestety jest to niestety sztuczne pompowanie.

          Z.G. rozwijała się o tyle "równomiernie", że dostała na przestrzeni lat trzy spore impulsy rozwojowe w latach '47, '56 i '74. Gorzów był przed wojną większy od Z.G., dlatego przyrost mieszkańców w pierwszych latach po wojnie nie był związany z inwestycjami, a po prostu z zasiedlaniem pustostanów. Gorzów miał tylko jeden impuls rozwojowy w '74 roku.
      • surma_bojowa Aglomeracja już istnieje! 22.07.11, 07:57
        Zarówno tzw. dziennikarze oraz PT dyskutanci, jak i władze samorządowe zdają się zapominać, że od ponad sześciu (!) lat formalnie i oficjalnie istnieje aglomeracja "Gorzów Wlkp.". Obejmuje ona miasto Gorzów oraz znaczne fragmenty otaczających je gmin, a powstała w związku z opracowaniem projektu inwestycyjnego pn. „Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej na obszarze Związku Celowego Gmin MG6”. Wygląda na to, że choć władze miasta złożyły ów projekt w ostatnim z trzech terminów, to jednak są szanse, że zostanie on przyjęty i uzyska dofinansowanie z funduszu spójności UE.

        O ile można zgodzić się z mmmmmm000k, ze powoływanie "aglomeracji" liczalnej 30 gmin jest naciągane, to nie należy zamykać oczu na dwa niezmiernie ważne fakty:

        1. miasto Gorzów oraz pięć otaczających je gmin wiejskich od dawna stanowią jednolitą przestrzeń przyrodniczą, gospodarczą i społeczną. Inwestycje w ramach MG6 prowadzą do tego, że te jednostki w coraz większym stopniu korzystają ze wspólnej infrastruktury komunalnej.

        2. jak by go nie nazywać (aglomeracja, region, subregion), faktem jest, że istnieje obszar silnego oddziaływania miasta Gorzowa, z grubsza pokrywający się z terenem województwa gorzowskiego. Przebieg granicy pomiędzy województwami lubuskim a zachodniopomorskim, ignoruje te związki, co się odbywa ze szkodą zarówno dla miasta oraz mieszkańców Gorzowa, jak i np. Barlinka.

        W związku z powyższym poszukiwanie formuły współpracy pomiędzy samorządami jest czymś naturalnym i bardzo potrzebnym. Dyskutować powinniśmy nie nad tym, "czy', ale "jak".
        • Gość: l. Re: Aglomeracja już istnieje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.11, 09:14
          Bardzo mądre i potrzebne słowa.
          • Gość: sorki Re: Aglomeracja już istnieje! IP: 82.177.57.* 22.07.11, 09:29
            Aglomeracja obszar o intensywnej zabudowie, charakteryzujący się również dużym zagęszczeniem ludności przebywającej na danym terenie okresowo (np. w ciągu dnia) lub stale. Aglomeracje charakteryzują się dużym przepływem osób i towarów oraz znaczną wymianą usług. W brzmieniu bardziej potocznym aglomeracja jest skupiskiem sąsiadujących ze sobą miast i wsi, które stanowią wspólny organizm, poprzez zintegrowanie lub uzupełnianie się rozmaitych form infrastruktury tych miejscowości oraz wzajemne wykorzystywanie potencjałów, którymi te miejscowości dysponują.
            • wolfenstein3d ja nie chcę aglomeracji. 22.07.11, 11:03
              mieszkam na wsi pod gorzowem i się wyprowadziłem z tego syfu nie po to żeby miała mi tu teraz przychodzić jakaś aglomeracja ze swoim zgiełkiem, korupcją, układzikami.

              moja gmina jest dobrze zarządzana. niedawno wybudowali drogi i chodniki. w Gorzowie tego nie ma. Do dentysty niedawno przyszedłem przyjęła mnie na 2 dzień po zapisaniu się (na kasę chorych). w GW bym czekał 2 miesiące na termin z bolącym zębem.

              Na wsi masz przyrodę spokój ciszę, w mieście wszędzie ludzie łażą z tymi swoimi psami co robią kupy na chodniku.

              i te wielkie ohydne wieżowce i bloki z wielkiej płyty wymalowane sprayem..

              i dziury w drogach.

              • dachowiecgorzowski Re: ja nie chcę aglomeracji. 22.07.11, 12:54
                wolfenstein3d napisał:

                > mieszkam na wsi pod gorzowem i się wyprowadziłem z tego syfu nie po to żeby mia
                > ła mi tu teraz przychodzić jakaś aglomeracja ze swoim zgiełkiem, korupcją, ukła
                > dzikami.

                Wolfi z całym szacunkiem ale skoro tak Ci Gorzów obmierzł i uciekłeś od niego, to po jakiego grzyba tak komentujesz sprawy gorzowskie? Załóż portal gminny i załatwiaj swoje sprawy, łącznie z praca i przedszkolami, szkołami, służbą zdrowia tylko i wyłącznie na terenie swojej ukochanej gminy. A że gmina dobrowolnie chce iść z Gorzowem ręka w rękę w ważnych sprawach - idź do swojego wójta i protestuj na piśmie:)

                Surma bardzo celnie skomentowała to, co my w Gorzowie wiemy, a Mmmmm (z całym szacunkiem) nie ma bladego pojęcia. Być może określenie "aglomeracja" jest na wyrost, ale w tym chorym pseudowojewództwie wszystko musi być szumnie i pięknie określane;) Wszelkiego rodzaju martwe Lubuskie Parki Przemysłowo-Technologicze (w pięknym lesie), Porty Lotnicze (dla jednej awionetki), Lubuskie Trójmiasto (etaty dla etatów) itp. itd.
                Tu mamy do czynienia z dobrowolnym stowarzyszeniem gmin, dla osiągnięcia synergii energii pod szumnym tytułem. Podkreślam że DOBROWOLNYM, co jednocześnie daje kłam twierdzeniom o tym, że Gorzów robi coś na siłę by coś udowodnić.
                • dachowiecgorzowski Re: ja nie chcę aglomeracji. 22.07.11, 12:57
                  www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110722/NWYBORY0101/771726990
                  Krótko, z sensem i treściwie u źródła.
                  • Gość: sorki Re: ja nie chcę aglomeracji. IP: 82.177.57.* 22.07.11, 15:40
                    Ani krótko ani z sensem rzeczywiście uporządkowanie gospodarki wodno- ściekowej prowadzone przez związek gmin to takie działanie, proszę o jakiś konkret bo inaczej stowarzyszenie 25 gmin aglomeracja podobno wyda książkę o aglomeracji a na pierwszej stronie będzie duże zdjęcie i wypowiedź skazanego i zamówi kilka opracowań mam nadzieje w gorzowskich uczelniach? Oni nie maja pojęcia co chcą robić nie uczelnie tylko organizujący konferencje o aglomeracji. Więc powołali biuro żeby opracowało statut stowarzyszenia. Ktoś chciał niedawno metropolie powoływać i co? Huuuuuuuuurrrrrrrrrrra mamy biuro i artykuły w gazetach. Czekam na efekty?
            • Gość: asd Re: Aglomeracja już istnieje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.11, 15:51
              I tak też jest choćby z Kłodawą, z osiedla bajkowego widać Gorzów (i vice versa), a wjazd jest usytuowany tuż za tabliczką oznaczającą granicę. Gorzów ma wszelkie predyspozycje, aby być Aglomeracją przynajmniej w granicach MG-6. Z kolei z obserwacji mojej rodziny i moich, to wioski nawet spod Lipian przyznają się do gorzowskości, wybierają na leczenie gorzowski szpital, na edukację szkoły w Gorzowie, a zakupy robią przy Słowiańskiej/Myśliborskiej :)
              • Gość: Zorro Re: Aglomeracja już istnieje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.11, 19:41
                Ciekawe kto będzie chciał współpracować ze skazanym i mieć go za szefa stowarzyszenia
      • Gość: malosz Re: z gorzowa ludzie spier**ają IP: *.net.pbthawe.eu 23.07.11, 00:18
        niech poczekają na odpowiedni czas, albo kręcą swój lokalny biznes, miasto się rozwinie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja