go_bsh
07.08.11, 12:38
To brzmi jak prymitywna agitacja w sprawie przejęcia budynków. Jeżeli ktoś jest właścicielem parteru kamienicy i nie realizuje tego co aktualni włodarze miasta chcą, to też UM ma przejąć? Czyli wszystkie partery, gdzie są banki, a nie kawiarenki jak chce tego gorzowskie PO to miasto powinno realizować politykę przejęć?
Niestety autor artykułu zapomina, że (na szczęście!) skończyły się czasy dyktatury i centralnego planowania, a konieczność przejęcia wynika z braku (chęci?) współpracy obu stron, a nie rzeczywistego problemu planowania. W prawie istnieje takie pojęcie jak "Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego", gdzie wszystkie interesy miasta i jego mieszkańców mają być ujęte, a jednostka prowadząca działalność w danym miejscu musi się dostosować.
Z kolei bajania o nadzwyczajnym znaczeniu tego budynku i lokalizacji dla miasta są mają na celu wyciągnięcie kasy z UM na rzecz Marszałka i pośrednio pompowanie kasy w inicjatywy na Południu województwa (np. parki technologiczne czy wspaniałe lotnisko).
W tej chwili należy zostawić Marszałka z tym problemem jako przykładną śliwkę w kompocie. Miasto Gorzów sobie poradzi bez tych gruntów, a problemy Marszałka z tym szpitalem będą przestrogą dla potomnych, jak nie należy zarządzać mieniem na Północy jeszcze żywego Województwa Lubuskiego.
ps. Może tutaj znajdzie się "nadgorliwy" radny, który doniesie do prokuratury o marnotrawstwie publicznego grosza najpierw na remont szpital (np. na oddział wewnętrzny), późniejsze zamknięcie i wieloletnie zaniedbanie budowli zabytkowej?