alt.er.ego 04.01.12, 23:50 Kierunek myślenia jest świetny ! Likwidować kolejne linie i kursy, na pozostałe podwyższać ceny biletów do momentu aż dla transportu publicznego konkurencyjne staną się taksówki a problem MZK zlikwiduje się sam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
blic Nie będzie podwyżek biletów MZK. Radni odrzucil... 05.01.12, 10:46 W Poznaniu identyczny temat jest na tapecie. Mam nadzieję, że konkluzja będzie podobna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Radni nie chca poprawy sytuacji.. IP: *.namao.albertacom.com 05.01.12, 18:16 Hey, Jeszcze ktos ma watpliosci? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmmm000 Sposób myślenia jest zastanawiający... 05.01.12, 10:56 Dyr Maksymiak twierdzi, że podwyżka cen konieczna jest między innymi z powodu coraz mniejszej liczby pasażerów. Bardzo ciekawa teoria. Czyli jak nie mogę sprzedać swoich usług, to najlepiej podnieść cenę, by w ten sposób wyjść "na swoje". I to są jaja jak mawia Beniu. Bo to i nawet jest co ciekawe PRAWDZIWA zasada ekonomii, tyle, że ekonomii socjalistycznej... Pytanie, czy jeżeli z oferty korzysta coraz mniej klientów, to czy tej ofercie nie należało by się najpierw przyjrzeć? Są dwa wyjścia. Albo jest mało atrakcyjna, albo po prostu nie ma na nią klientów. Jeśli przyjąć to drugie, to znaczy, że Gorzów po prostu nie potrzebuje komunikacji zbiorowej. Jeśli przyjąć to pierwsze (bardziej prawdopodobne), to znaczy, że ofertę należy dostosować do rynku. Samo obniżenie kosztów działalności nie wystarczy. Pasażerowie muszą chcieć korzystać z przejazdów. Nie może być tak, że jeśli chcę dojechać z punktu A, do punktu B, to zmuszony jestem korzystać z "wycieczki miastoznawczej". Ja tracę czas, a MZK wykosztowuje się na paliwo. Z resztą to tylko czubek góry lodowej problemu. Komunikacja działa mniej więcej na zasadzie łączenia wszystkiego ze wszystkim, coraz szerzej, coraz dalej z przejazdem głównie przez centrum. Nie trzeba od razu robić rewolucji, ale jacyś inżynierowie ruchu powinni się za to zabrać. Szukanie oszczędności jest do takich działań najlepszą okazją. Podwyżki cen biletów pewnie i tak się nie da uniknąć. Nie może ona jednak spowodować odpłynięcia kolejnych klintów. Właśnie dlatego trzeba pomyśleć o uatrakcyjnieniu oferty. Może ona polegać jedynie na sprawniejszym przewożeniu pasażerów. Odpowiedz Link Zgłoś
danny_boy Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... 05.01.12, 11:33 Najbardziej mnie wkurza, gdy np. ze Słonecznej na Staszica czy Zawarcie muszę płacić podwójnie (tramwaj + autobus), mimo że przemierzam odległość 2-3 razy mniejszą niż samym tramwajem na Manhattan. W tym momencie wybieram taksówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... IP: *.namao.albertacom.com 05.01.12, 17:00 Hey danny boy, To jedna ze spraw ktora MZK musi zaltwic. Moze powinni zerznac system stosowany w Kanadzie.. Tu gdzie mieszkam bilet jwat wazny w jedna strone ale..."od celu do celu" To znaczy ze masz prawo do przesiadek.. Jesli jedziesz ze Slonecznego na Zawarcie, na tym samym bilecie jedziesz tramwajem do centrum i przesiadasz sie na autobus nie kupujac drugiego biletu.. Obowiazuje czasowy limit 1 godziny. Podobny system widzialem w Londynie (Tube) gdzie mozna wykupic bilety na okreslony czas pozwalajacy jezdzic gdzie sie chce i ile sie chce za okreslona kwote... :):):):):) PS. Chodzi o to ze mozna wprowadzac inowacje nie wymagajace wiekszych nakladow a ulatwiajace korzystanie z publicznego transportu... Odpowiedz Link Zgłoś
danny_boy Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... 05.01.12, 21:22 Dokładnie tak, szczególnie że na skasowanym bilecie widoczna jest godzina skasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... IP: *.namao.albertacom.com 05.01.12, 21:55 Hey danny boy, I o to chodzi o to chodzi... Elastycznosc, wyobraznia, odwaga we wprowadzaniu zmian i adaptacji... Swiat sie zmienia.. Zmieniac sie musi Gorzow... Oczywiscie PiSowcy beda zmiany zatrzymywac.. Zniszczyc MZK. Zniszczyc Gorzow ku chwale jarka pacana i jego pokreconej sekty!!! Gdy Polska gnije to PiS zyje!!!!! I to dopiero sa jaja Odpowiedz Link Zgłoś
blic Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... 05.01.12, 23:59 Bilety czasowe są stosowane w wielu polskich miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... IP: 199.19.221.* 05.01.12, 20:10 Hey mmmmmm, Myslenie MZK jest jak najbardziej poprawne.. Twoj blad w mysleniu pochodzi z blednego zalozenia ze utrzymanie cen lub ich obnizenie spowoduje wzrost liczby pasazerow MZK lub chociazby spowolnienie zmniejaszania sie liczby uzytkownikow...... Nic bledniejszego.. Ci ktorzy nie jezdza tramwajami jezdzic nimi nie beda. Ci ktorzy wybrali samochody...w nich pozostana. Z samochodu nikt sie na komunikacje masowa nie przesiada - jedynie odwrotnie.. MZK wie, ze utrzymanie obecnej struktury uslug i cen przy stale ( i na stale) zmiejszajacej sie liczbie pasazerow wymaga regulacji cen....i obcinania uslug. :):):):) PS. Zachodzace w Gorzowie zmiany w komunikacji i transporcie miejskim sa normalne i naturalne.. Inne kraje przechodzily przez ten etap...50 lat temu... i to nie sa jaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... IP: *.play-internet.pl 06.01.12, 16:48 Niestety nie masz racji. Z samochodów osobowych na komunikację zbiorową owszem ludzie się przesiadają, jeśli zbuduje się im system komunikacyjny, którego np. wcześniej nie było. Najlepszy przykład Szybki Tramwaj z Piątkowa do centrum w Poznaniu. Tramwaje co 2 minuty, praktycznie brak korków na ulicach (w tej części miasta). Gdyby było tak jak twierdzisz, to budowa nowych linii tramwajowych nie miałaby zupełnie sensu. Przesiadka z samochodów na zbiorówkę następuje również wówczas, gdy ogranicza się wjazd osobówek. Spróbuj w W-wie na Nowy Świat dojechać inaczej niż autobusem (no ewentualnie taksówką). Na Chrobrego w G-wie też się inaczej niż tramwajem nie dostaniesz. A jeśli ludzie wolą tam dojeżdżać samochodami z bocznych uliczek, to znaczy, że z komunikacją zbiorową coś jest nie tak. Co do cen biletów, to jeśli bilet kosztuje mnie 3 zł w jedną stronę, a moje dziecko ma tramwajem ledwie 2 przystanki, to bardziej opłaca mi się je podwieźć samochodem. Wielu ludzi ma określone i wyliczone budżety domowe. Wiedzą np, że mogą dziecku dać jakąś tam kwotę na przejazdy i ani złotówki więcej. Jeśli będzie za drogo, szukają innych rozwiązań. Znam osoby, którym taniej jest dogadywać się we 4 i dojeżdżać wspólnie do pracy samochodem niż wydawać na komunikację zbiorową. Gorzów jest stosunkowo małym miastem, gdzie korzystanie z komunikacji nie jest wcale niezbędne. Wiele osób korzysta z niej dla wygody. Jeśli będzie ona za droga, po prostu przestaną korzystać, bo przejść się 2, a nawet 4 przystanki to nie problem. Młodzi mogą się też przesiąść na rowery. Co do twojego pomysłu biletów czasowych, to obowiązują od lat w Poznaniu i jest to bodaj pierwsze miasto, które je w Polsce wprowadziło. Dopiero po nim zrobiła to Warszawa. Kolejny dowód na wąskie myślenie władz Gorzowa. Wystarczyło pojechać, poznać system i wdrożyć w Gorzowie. Problem w tym, że Gorzów zapatrzony jest w Szczecin, gdzie o takim rozwiązaniu zdaje się dopiero się dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... IP: 199.19.221.* 06.01.12, 19:05 Hey mmmmmm, Nasza dyskusja jedynie dowodzi jak bardzo sprawdzanie faktow i opinie niezaleznych ekspertow sa potrzebne przy podejmowaniu decyzji. Z calym respektem dla ciebie nasza duskusja zapewne przypomina dyskusje w radzie gdzie grupa ignorantow podejmuje decyzje w ktorych jedynym "pewnikiem" sa ich polityczne cele.. Przynajmniej my tego problemu nie mamy .... Napisalem "niezaleznych ekspertow".. To bardzo wazne w czasach politycznej/naukowej prostytucji... Kazda zainteresowana grupa czy partia polityczna moze miec tuzin inzynierow, magistrow, doktorow i t p. ktorzy na zawolanie i za pieniadze "popra i udowodnia" kazda, najbardziej bezmyslna teorie ... To sie tyczy kazdego tematu a wiec takze transportu miejskiego czy medycny (onkologia na przyklad).... My zadnych ekspertow/prostytutek nie potrzebujemy bo my som mondre... he he he Do tematu: Dlaczego zakladasz ze w kazdym, najmniejszym aspekcie sprawy transportu miejskiego musi byc on konkurencyjny do samochodow? Kto powiedzial ze koszt przejazdu tramwajem czy autobusem odleglosci "jednego przystanku" musi byc nizszy niz przejechanie tego odcinka samochodem? Byloby i zapewne bylo mozliwe w okresie PRL gdzie autobusy i tramwaje byly "ubite" pasazerami bowiem samochody osobowe nie byly zadnym czynnikiem konkurencyjnym.... Teraz gdy autobusy i tramwaje jezdza prawie puste ( ludzie wsiedli do swoich samochodow) "te same" i ciagle wzrastajace koszty utrzymania musi pokryc mniejsza liczba pasazerow. Za komuny bilet na tramwaj kosztowal zlotowke a na autobus 1.50... I na pewno sie oplacalo mimo iz miasto bylo o polowe mniejsze pod wzgledem ludnosci...Ale, jak napisalem - zdecydowana wiekszosc mieszkancow uzywala wtedy komunikacji miejskiej... Ludzie nie zmienili tramwajow i autobusow na samochody z powodu cen biletow. Oni zmienili styl zycia. Dokonali wyboru ktorego kiedys nie mieli i poza sporadycznymi przypadkami samochod bedzie ich srodkiem transportu. MZK musi sie do tego dostosowac. Dla nich miasto, jako baza klientow sie drastycznie zmniejszylo, a koszty operacji rosna i to drastycznie. Biznesu nie mozna prowadzic liczac na czyjas dobra wole. Jesli sie faktow nie trzyma to wszytko sie zawali. MZK sie wali bowiem z tej firmy radni zrobili polityczny eksperyment za ktorego niepowodzenia placa i firma i mieszkancy Gorzowa. Obecnie istnieje dziura w budzecie MZK w wielkoci (jesli dobrze pamietam 4 milionow zlotych.. Radni odmowili dokonania zmian. W przyszlym roku ta dziura wzrosnie prawdopodobnie o nastepny milion albo wiecej przy jednoczesnej dalszej dekapitalizacji taboru... Wkrotce MZK bedzie oceniony na poziomie "smieciowym" - jak pisowskie Wegry (Jarek kocha polityczny i ekonomiczny system tego bankruta i chce go zaaddaptowac w Polsce) I to nie sa jaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... IP: *.play-internet.pl 07.01.12, 01:40 Widzisz zacząć muszę od tego, że jak zauważyłeś nie zabieram głosu w sprawach, na których się nie znam. Jeśli już zabieram głos (zwykle są to te dłuższe wypowiedzi), to wierz mi lub nie, ale w takim temacie akurat siedzę, na tyle głęboko na ile to możliwe. Ludzie mają różne hobby, u mnie jest to akurat administracja jako taka. Już kiedyś pisałem z czego to się wzięło. Prowadząc działalność gospodarczą i angażując się od młodych lat społecznie w rożne inicjatywy, po prostu musiałem w te tematy wejść, żeby się nie utopić. Kiedy w '89 roku jako młody człowiek zakładałem firmę, okazało się, że nawet urzędniczka jest na bakier z prawem. Kazała mi występować o zezwolenie i koncesję do ministerstwa na działalność, która nie była niczym ograniczona. Tyle tytułem wstępu. Nie zakładam, że transport publiczny koniecznie musi być zawsze najtańszą formą komunikacji. Ale uważam, że powinien, jeśli chce być konkurencyjny do transportu indywidualnego. Zwykłe prawo rynku. Pamiętam jeszcze bilety za złotówkę, ale przecież wiesz, że wtedy wszystko było regulowane :) Ludzie udawali że pracują, państwo udawało, że ludziom płaci, a w sklepach mieliśmy udawane ceny oderwane od rzeczywistości. No jasne, że ludzie przesiedli się na samochody, bo po prostu mieli taką możliwość. Ja jednak traktuję MZK jak normalną firmę działającą w warunkach rynkowych. Jeśli jakakolwiek firma chce zarabiać, to po prostu musi wyjść z ofertą do swoich potencjalnych odbiorców. MZK po prostu musi próbować zachęcać pasażerów do korzystania z własnych usług. Czyli muszą być one konkurencyjne do transportu indywidualnego. Do tego wniosku nie potrzeba żadnego fachowca. Wystarczy wiedza z zakresu prowadzenia działalności gospodarczej. Twierdzę, że podwyżka cen biletów nie jest elementem zachęcającym, a wręcz zniechęcającym do korzystania z usług. Jeśli już natomiast cenę się podnosi (to też jedna z podstawowych zasad biznesu), trzeba klientowi podnieść jakość usługi. Czyli OK, jeśli MZK koniecznie musi podnieść ceny, to niech zrobi też coś, by dać klientowi lepszą usługę. Np. poprzez usprawnienie połączeń. Jak zauważyłeś, napisałem, że podwyżki cen biletów i tak nie da się uniknąć. Pełna zgoda co do dekapitalizacji środków trwałych (pojazdów) i wożenia (czasami) powietrza. Czyli zgadzamy się co do tego, że aby tego powietrza nie woziły, należy zreorganizować połączenia. Potrzebna jest ich racjonalizacja. Wymiana taboru też jest elementem zachęcającym do korzystania z komunikacji. Jeśli zimą zimno w tramwaju czy autobusie to się nieprzyjemnie jedzie. Sam nie jeżdżę, bo się zwyczajnie boję w tramwajach o własne bezpieczeństwo. Samo wprowadzenie biletów czasowych poza usprawnieniem połączeń, poza wygodą dla pasażerów, zwiększyłoby wpływy ze sprzedaży. Wszyscy ci, którzy jeżdżą np. do Zieleńca czy Deszczna płacą tyle samo co spod PKP do katedry. Dalej jedziesz, płacisz więcej, co jest po prostu sprawiedliwe. Wtedy nie trzeba by było podwyższać cen dzisiejszych biletów jednorazowych, które stałyby się biletami na najkrótszy czas przejazdu np. 10 minut. Jak na Gorzów, to w tym czasie można daleko zajechać. Oczywiście ideałem by było, gdyby taki tramwaj nie stawał na czerwonych światła, jak to się dzieje np. w Poznaniu gdzie funkcjonuje skomputeryzowany system sterowania sygnalizacją świetlną. A także, jeśli wszystkie torowiska są wydzielone i w ruchu nie przeszkadzają samochody. Wtedy taki przejazd jest uczciwszy i nie zależy od warunków na drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... IP: *.namao.albertacom.com 08.01.12, 08:00 Hey mmmmmm, Zaczynamy chyba sie w temacuie rozumiec... Dla mnie transport miejski nie jest i nie powinien starac sie byc konkurencja dla innych srodkow transportu.. Jest po prostu alternatywa i nikt nie powiedzial ze musi byc najtansza... Ktos nie chce wlasnego pojazdu uzywac czy nawet posiadac....bedzie musial zaplacic za komfort jazdy autobusem lub tramwajem... Jesli komus "komfort" czy ceny nie odpowiadaja to wsiada do swojego samochodu... Proste. :):):):):) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmmm000 Re: Sposób myślenia jest zastanawiający... 09.01.12, 10:27 ...zgadza się, tyle że władzom miast powinno zależeć na przeniesieniu transportu z indywidualnego na zbiorowy. A to dlatego, że w takich miastach (z mniejszą liczbą samochodów) po prostu żyje się lepiej. Mniej spalin, czyste powietrze, większe bezpieczeństwo na drogach itd itp. Wtedy przyjemniej i chętniej się w takim mieście mieszka. Teoretycznie Gorzów jest na tyle niewielkim miastem, że zmniejszenie liczby samochodów nie spowoduje jakiejś specjalnej poprawy ruchu, bo i tak np. korków nie ma. Więc nie ma potrzeby ich likwidowania. Kiedyś ktoś podjął decyzję o zamknięciu dla ruchu Chrobrego. Ja bym to samo zrobił z Warszawską i Sikorskiego. Zostawiłbym tam tylko tramwaje, zrobił deptaki z możliwością dojazdu wyłącznie dla mieszkańców. To się wydaje nierealne, ale możliwe i z dużą korzyścią dla miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm niestety nie IP: *.play-internet.pl 06.01.12, 16:55 Niestety nie masz racji. Z samochodów osobowych na komunikację zbiorową owszem ludzie się przesiadają, jeśli zbuduje się im system komunikacyjny, którego np. wcześniej nie było. Najlepszy przykład Szybki Tramwaj z Piątkowa do centrum w Poznaniu. Tramwaje co 2 minuty, praktycznie brak korków na ulicach (w tej części miasta). Gdyby było tak jak twierdzisz, to budowa nowych linii tramwajowych nie miałaby zupełnie sensu. Przesiadka z samochodów na zbiorówkę następuje również wówczas, gdy ogranicza się wjazd osobówek. Spróbuj w W-wie na Nowy Świat dojechać inaczej niż autobusem (no ewentualnie taksówką). Na Chrobrego w G-wie też się inaczej niż tramwajem nie dostaniesz. A jeśli ludzie wolą tam dojeżdżać samochodami z bocznych uliczek, to znaczy, że z komunikacją zbiorową coś jest nie tak. Co do cen biletów, to jeśli bilet kosztuje mnie 3 zł w jedną stronę, a moje dziecko ma tramwajem ledwie 2 przystanki, to bardziej opłaca mi się je podwieźć samochodem. Wielu ludzi ma określone i wyliczone budżety domowe. Wiedzą np, że mogą dziecku dać jakąś tam kwotę na przejazdy i ani złotówki więcej. Jeśli będzie za drogo, szukają innych rozwiązań. Znam osoby, którym taniej jest dogadywać się we 4 i dojeżdżać wspólnie do pracy samochodem niż wydawać na komunikację zbiorową. Gorzów jest stosunkowo małym miastem, gdzie korzystanie z komunikacji nie jest wcale niezbędne. Wiele osób korzysta z niej dla wygody. Jeśli będzie ona za droga, po prostu przestaną korzystać, bo przejść się 2, a nawet 4 przystanki to nie problem. Młodzi mogą się też przesiąść na rowery. Co do twojego pomysłu biletów czasowych, to obowiązują od lat w Poznaniu i jest to bodaj pierwsze miasto, które je w Polsce wprowadziło. Dopiero po nim zrobiła to Warszawa. Kolejny dowód na wąskie myślenie władz Gorzowa. Wystarczyło pojechać, poznać system i wdrożyć w Gorzowie. Problem w tym, że Gorzów zapatrzony jest w Szczecin, gdzie o takim rozwiązaniu zdaje się dopiero się dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: niestety nie IP: *.play-internet.pl 06.01.12, 17:01 Już kiedyś pisałem, jaki sposób rozwiązania komunikacji byłby najlepszy. Wywaliłbym w ogóle z centrum autobusy. Tam są tramwaje i one spokojnie wystarczą. Może za wyjątkiem jakiejś linii na Zawarcie. Przy pętlach tramwajowych i na Zawarciu zrobiłbym przystanki zbiorcze autobusowe, które rozwoziłyby pasażerów gwieździście w miejsca, gdzie tramwaje nie dojeżdżają. Dodatkowo kilka linii powinno kursować dookoła centrum na zasadzie "ringu" - pomiędzy tymi centrami przesiadkowymi. Oczywiście jednoczesne wprowadzenie biletów czasowych. Odpowiedz Link Zgłoś