gorzowianin-on
29.01.12, 15:59
Ostatnio obiegła nas wiadomość, że prezydent Jędrzejczak żąda aby zarząd województwa dołożył się do opłacenia Grand Prix. Żądania swe motywuje "promocją" województwa. Niestety, ale kolejny raz spotykamy się z kłamstwem naszego prezydenta. W jaki sposób województwo miałoby się niby wypromować? Na hasło "Lubuskie warte zachodu" nie ma miejsca ani w broszurach i programach, ani na bandach ani na płycie stadionu. Powód jest jeden - to wszystko zarezerwowane jest dla BSI oraz sponsora GP (którym jest jakaś firma). Gorzowa poprostu nie stać na żużlowe Grand Prix ale Jędrzejczak kombinuje na wszelkie sposoby aby te pieniądze jednak znaleźć. Uciął dotacje innym klubom żużlowym, zrezygnował z róźnych napraw w mieście. Ale to nie pomogło. Postanowił więc wymusić na zarządzie województwa pieniądze na zapłatę za rundę Grand Prix. Mam nadzieję że zarząd się nie zgodzi. Dlaczego tak mówię? Mówiłbym inaczej gdyby pieniądze z zysków trafiały do kasy miejskiej. Wtedy Jędrzejczak miałby moje poparcie. Niestety tak nie jest. Cały zysk zostaje w klubie Stal. Dlatego sprzeciwiam się temu aby my gorzowianie jak i cały region lubuski musielibyśmy placić za Grand Prix które daje wielomilionowe zyski dla Stali.
Podczas podpisywania umowy z BSI włodarze miasta rozsiewali propagandę że GP da wiele milionów zysku. Mówiono że będzie to dobra promocja miasta. I co z tego wyszło? Nic, kompletne zero. Miasto Gorzów wydaje rocznie kwotę rzędu 3,5 miliona złotych na żużlowe Grand Prix a zysk powyżej 2 milionów złotych trafia do klubu na Śląskiej.
W tym roku przekonamy się o "sile" Grand Prix. Medialnie impreza tal leży i kwiczy. Nasza runda zaplanowana jest na 23 czerwca. W tym samym dniu rozgrywany będzie ćwierćfinał piłkarskiego Euro. Patrząc na układ grup i rozpiskę można juz teraz powiedzieć że będzie to mecz Hiszpania - Anglia. Do tego w dniach 21-24 czerwca w Gdańsku odbędzie się Liga Światowa siatkarzy. Na sobotę zaplanowany jest półfinał (w tych samych godzinach co GP). Polska na bank znajdzie się w półfinale. Zagraniczne telewizje które pokazują w swoich krajach GP postawiły na czerwcowe Euro. Do tego obsada turnieju znacznie obniżyła rangę tej imprezy. Także czy jest się z czego cieszyć?
Jak pokazuje sprawa żądań od województwa pieniędzy na GP Gorzów żadnych zysków z tego nie ma. Ma jedynie wydatki. Gdzie są te miliony zysków skoro trzeba szukać kogoś kto sie do tego dołoży? I dlaczego Jędrzejczak nie wpadnie na pomysł, że jeżeli nie ma na to pieniędzy to trzeba przejąć wszystkie zyski lub całkowicie z tego zrezygnować? Dlaczego też nie obciąży Stali większymi kosztami z tytulu GP skoro tam idą wszystkie zyski? Na dzień dzisiejszy opłaty za GP wyglądają tak: miasto 80%, klub 20%. Zyski zaś wyglądają tak: miasto 0%, klub 100%. I Komarnicki mówi jeszcze beszczelnie że jego klub dostaje najmniej.
Reasumując: Gorzowa nie stać na żużlowe Grand Prix.
A co wy o tym myślicie? Odpowiedzi umieszczajcie w sondzie oraz komentarzach. Czekam też na wasze opini w tej sprawie.