Komentarz Dariusza Barańskiego

20.02.12, 14:41
Drogi Panie Barański.
Słowa "strategia" podobnie z resztą jak słowa "kryzys" nie ma w słowniku gorzowskiej władzy. Takie pojęcie po prostu nie istnieje.
Tu się działa inaczej - typowo po Polsku - at hoc w razie potrzeby i względem okoliczności...
    • stravik Komentarz Dariusza Barańskiego 21.02.12, 19:58
      Panie Baranski,
      Tak, w Gorzowie Wlkp. dziala sie inaczej. Inaczej od kiedy miastem rzadzi niejaki TJ. Jego strategia polega na realizacji jego pomyslow, w mysl takich zasad jak:
      - wladza wie lepiej,
      - kto nie z nami ten przeciw nam,
      Decyzje o dewastacji kultury gorzowskiej juz zapadly. Wszystkie spotkania i dyskusje na temat przyszlosci kulturu gorzowskiej, to pozory "konsultacji spolecznych". To jest arogancja jego wladzy. Arogancja w stylu PRL- owskim. Degradacja miasta trwa.
      Czekamy z utesknieniem, kiedy prawda sie uprawomocni.
      • Gość: Bernard Darus i Bogus w jednym stali domu... IP: *.namao.albertacom.com 21.02.12, 22:53
        Hey baran-ski...
        Czy kon pcha woz czy ciagnie to akurat nie twoj, pisarczykowski, biznes...
        Osobiscie i zawsze spodziewam sie od najnizszego nawet szczebla dziennikarzy - czyli pisarczykow, tylko jednego: obiektywnosci...
        Ty "Darusiu" nie wiem gdzie i w jakim mediowym burdelu, ale te dziennikarska cnote juz straciles...
        Nie jestes nawet tuba na czyjes potrzeby...
        Jestes gwizdkiem...
        Twoje "komentarze" sa wazne - takk samo jak te nasze na forum....
        Wiesz co to znaczy dla czytelnika "wiarygodnosc"?
        Zaloze sie ze nie , choc moglbys duzo o tym napisac..
        :):):):):)
    • alt.er.ego Komentarz Dariusza Barańskiego 22.02.12, 04:00

      Proponuję dostosowanie nazwy do nowych wyzwań jakie sobie urzędnicy stawiają: Wydział Likwidacji Kultury UM w Gorzowie.
    • amb1 Komentarz Dariusza Barańskiego 22.02.12, 09:59
      Pan red. Barański pisze: Ktoś tu chyba postawił wóz przed koniem.
      Że najpierw strategia, a później ( pod to ) resktrukturyzacja instytucji kultury.
      A ja jestem innego zdania. Strategia to duch, a restrukturyzacja to materia zmian.
      I trzeba jednak wiedzieć jakim wozem się dysponuje, żeby zaprzęgnąć do niego odpowiedniego konia.
      Bo w jakim kierunku ciągniemy ten wózek ( a wytyczanie kierunku to naczelne zadanie strategów ) to wiemy.
      Napisano multum programów rozwoju kultury w "miastach średniej wielkości".
      Gorzów nie jest już ( może kiedyś był ) czymś wyjątkowym w sensie demograficznym, kulturowym. Są "gotowce" i z nich ( przyznając się do tego, lub nie ) będą nasi stratedzy korzystać.
      Tak więc: wpierw nos ( materia ), a później tabak(ier)a... czyli strategia. :)
      • Gość: Ad rem Re: Komentarz Dariusza Barańskiego IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.12, 10:12
        AMB1 nadstawiasz dupe po stolek w UM?
        • amb1 Re: Komentarz Dariusza Barańskiego 22.02.12, 10:55
          Gość portalu: Ad rem napisał(a):

          > AMB1 nadstawiasz dupe po stolek w UM?

          Nie, nie nadaję się do takiej pracy. Mam tego świadomość.
          Mam swój, od 25 lat, stołek - chybotliwy, ale swój.
          Wyrażam swoje zdanie. I tylko tyle.

          P.S.
          Ale o Amfiteatr, gdyby rozpisano konkurs - jako
          stowarzyszenie - bym zawalczył.
          Teraz już nie popełnił bym dawnych błędów.
          Zresztą - są inne czasy.
          • Gość: Bernard Strach z duzymi oczami -przed zmianami IP: 199.19.221.* 22.02.12, 17:28
            Hey amb,
            Wsiedzeni latami w istniejace struktury jak w stare wygodne fotele, w panike wpadaja gdy ktos ich poczucie "blogiego bezpieczenstwa" zakluci..
            Oni nie sa glupi, oni doskonale wiedza ze okresowe zmiany sa nie tylko dobre ale wrecz konieczne. Ze wypracowane i wdrozone przed laty formy dzialalnosci starzeja sie..
            Ze ciagle pojawiaja sie nowe "czynniki" ktore zmieniaja srodowisko w ktorym dzialaja...
            Oni doskonale to wiedza i beda popierac ale tylko wtedy gdy ich nie ruszy...
            Jeszcze w okresie budowy filharmonii pisalem tu na forum, ze zmieni ona calkowicie obraz gorzowskiego zycia kulturalnego.. Ze jest zbyt wazna, zbyt znaczaca, i kosztowala zbyt drogo by byc sprowadzona do roli ...jeszcze jednego "klubu muzycznego"... Ze pojawila sie "krolowa' i ona teraz rzadzic bedzie....Ona spowodowala ze wszystko inne w dziedzinie kultury, a zwlaszcza muzyki, wydaje sie teraz mniejsze...drugorzedne. A wiec i ludzie dzialajacy w tych organizacjach poczuli sie "pomniejszeni" czy...odpepchnieci na drugi plan...
            Gazeta wydaje sie "lapac dryft" nie piszac o Dziekanskim per "pan dyrektor", a raczej... "Bogus"...
            I slusznie.
            .Gdyby postawic obok siebie szefa filharmonii i 2.5 etatowego "pod filarami" to od razu wiadomo ze czyjs balonik musi peknac...
            Potrzeba troche czasu by do nowej sytuacji wszyscy "zainteresowani" sie przyzwyczaili..By zaakceptowali nadejscie "nowej ery"... By zaczeli normalnie oddychac...
            Nie maja wyboru zreszta...
            Jesli sie "nie przyzwyczaja i nie zaakceptuja zmian....
            No coz..
            Istnieja powody dla ktorych dinozaury wyginely...
            I to nie sa jaja
            PS. Swoistym paradoksem jest fakt ze to nie "swiat kulturalno artystyczny" jest motorem zmian w Gorzowie. Ze to nie "niespokojne dusze" z tego swiatka uzeraja sie z biurokracja o zmiany i postep... To biurokraci z magistratu ich poganiaja...
            i to naprawde sa jaja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja