mmmmmm000
15.05.12, 13:34
Nagle się okazuje, że jakieś 3 miliony da się wysupłać z miejskiej kasy na zakup taboru. (Pożyjemy, zobaczymy - komuś trzeba będzie zabrać.)
No i znów robi się to bez sensu. Proste wyliczenie. Do zakupu środków komunikacji miejskiej, z budżetu UE można dostać dofinansowanie na poziomie 85%. (Liczne przykłady w całej Polsce.)
3 mln zł (wzięte jako 15% wkładu) pozwoliłyby na zakup taboru o wartości 20 milonów. Warunkiem dofinansowania jest oczywiście sprzęt nowy. Najtańsze na naszym krajowym rynku tramwaje (Moderusy) kosztują pomiędzy 2,5 a 3 mln za sztukę. To oznacza, że miasto mogłoby sobie pozwolić przy wkładzie własnym na kwotę 3 milionów, na zakup 7 nowych tramwajów. Przy obecnym taborze liczącym 36 sztuk, łatwo wyliczyć, że całkowita wymiana sprzętu na technologię XXI wieku trwałaby zaledwie 5 lat. Powtórzę - przy wydatkowaniu zaledwie 3 milionów rocznie.
Dlaczego w innych miastach się da, a w Gorzowie jak zwykle nie? (Pytanie retoryczne.)
Temat zakupu tramwajów jakoś dziwnie zbiega się w czasie z koncepcją likwidacji orkiestry, właśnie głównie w kontekście oszczędzenia na niej w celu zakupu nowego tramwaju.
Dlatego śmiem twierdzić, że cały ten tramwajowy temat, to znów taka podpucha dla gawiedzi na uciechę i zatkania co niektórym ust (tudzież wytrącenia argumentów). Dobrze, że przynajmniej tym razem GW użyła w tytule trybu przypuszczającego...