Zamiast klepiska tor kartingowy przy urzędzie w...

21.09.12, 10:06
Czy już nie ma ambitniejszych pomysłów na zagospodarowanie tego miejsca?!!!
Gokarty w jednak zabytkowej części tego udręczonego miasta?
    • Gość: morda Zamiast klepiska, palma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.12, 11:13
      Skąd ludzie biorą te idiotyczne pomysły? Może pole golfowe? Boisko do krykieta?
      To jest centrum miasta, gorzowskie city i nie zanosi się na to, że to się zmieni... wiec po co wymyślać i obciążać ryzykiem planowaną inwestycje?
      Biura, usługi, handel, mieszkaniówka + ciekawa forma, średni standard... w tym miejscu to się sprzeda lub wynajmie samo... jaki tor kartingowy?!
    • mmmmmm000 czyli? 21.09.12, 13:05
      "Chcieliśmy najpierw załatwić kwestie administracyjne i techniczne. Czy w ogóle uda nam się tu coś takiego stworzyć i czy dostaniemy na to pozwolenie. Kiedy już załatwimy wszystkie te dokumenty, wtedy będziemy negocjować zakup terenu - mówi Sobczuk. (...) Ile będzie kosztować inwestycja, kiedy ruszy budowa i kiedy gorzowianie mogliby się pościgać elektrycznymi gokartami? Tego jeszcze nie wiadomo."

      Ale GW już oczywiście wszystko wie i jak zwykle zamieszcza tytuł w trybie oznajmującym!

      Jak na mój gust - wygląda na to, że znalazł się ktoś, kto ma ochotę ten teren jakoś zagospodarować i nawet znalazł... pomysł. Ale na razie cała ta "inwestycja" jedynie na tym się kończy.

      Natomiast co do samego terenu, to uważam, że "dogęszczanie" go czymś generującym tłok byłoby nieporozumieniem. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa samych tylko parkingów - być może w pewnym stopniu podziemnych. Liczba miejsc parkingowych wokół urzędu (mam wrażenie) chyba nawet nie wystarcza dla wszystkich jego pracowników.
      • Gość: morda Re: czyli? IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.12, 21:46
        mmmmmm000 napisał:
        Natomiast co do samego terenu, to uważam, że "dogęszczanie" go czymś generującym tłok byłoby nieporozumieniem.

        Planu miejscowego oczywiście nie ma, bo po co? Można kupczyć zabudową przez następne 20 lat... życzę powodzenia inwestorowi z torem kartingowym w sąsiedztwie kluczowych urzędów miasta, poczty i banków... rozumiem ideę, w przerwie na karta i z powrotem do biura :)

        P.S.
        Gorzowskie wiadomości w Gazecie, sięgają właśnie dna.
    • nocnik40 To teren prywatny 21.09.12, 13:27
      Wara urzędasom od niego
      • Gość: kromka Re: To teren prywatny IP: *.gorzow.mm.pl 21.09.12, 14:23
        Ponoć prywatny ale Prezydent podajże dwa lata temu się odgrażał że właściciela wywłaszczy
        • Gość: U F O Re: To teren prywatny IP: *.gorzow.mm.pl 22.09.12, 14:02
          Ja proponuję lądowisko dla UFO.
    • real_marek Zamiast klepiska tor kartingowy przy urzędzie w... 22.09.12, 20:45
      Przy pomocy pożyczonego od dziecka kalkulatorka policzyłem czas zwrotu tej inwestycji. W zależności od założeń wejściowych wyszło od 300 do 3000 lat.
      • danny_boy Re: Zamiast klepiska tor kartingowy przy urzędzie 23.09.12, 22:26
        real_marek napisał:
        > Przy pomocy pożyczonego od dziecka kalkulatorka policzyłem czas zwrotu tej inwe
        > stycji. W zależności od założeń wejściowych wyszło od 300 do 3000 lat.
        Wszystkie biurowce mają zwrot inwestycji od 300 lat? Czy może tylko policzyłeś sam tor kartingowy?
        Prywatna spółka CK Sp. z o.o. chce wybudować tu tor kartingowy, biurowiec z podziemnym parkingiem dostępnym dla wszystkich, restauracją, klubem fitness,
      • Gość: mmmmmm000 Re: Zamiast klepiska tor kartingowy przy urzędzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.12, 09:45
        Zrobienie interesu na powierzchni pod wynajem jest wręcz dziecinnie proste. To jest złoty interes praktycznie bez większego ryzyka. No, może ostatnio w związku z kryzysem trochę to ryzyko się zwiększyło.
        Idzie się do banku i przedstawia albo kondycję firmy i zabezpieczenie (np. na nieruchomości) albo... wstępne umowy najmu podpisane z potencjalnymi dzierżawcami powierzchni. Bywa, że kredyt zostaje uruchomiony już na podstawie samych tylko umów, ponieważ wartość miesięcznych dochodów osiąganych na ich podstawie przewyższa wysokość raty kredytu. Zwykle suma dochodów z umów powinna dwukrotnie przewyższać wartość raty. Bank kredytuje 100% wartości nwestycji, zabezpieczając się na nieruchomości. Im większe miasto, im lepszy wskaźnik chłonności rynku (na powierzchnię biurową) tym chętniej.
        Czyli krótko mówiąc wystarczy mieć firmę z "normalnej" kondycji finansowej (bez zadłużenia), wziąć kredyt na zakup ziemi (długoterminowy, niehipoteczny), zrobić projekt i wystąpić o pozwolenie, "sprzedać" wstępnie powierzchnię zawierając umowy z najemcami, wystąpić do banku o finansowanie, wybudować, wynająć, spłacać kredyt na budowę z czynszu, spłacić kredyt na zakup nieruchomości (działki) z zysków. Zamiast budować samodzielnie, banki w podobny sposób finansują zakup gotowych już inwestycji.
        Ta sama zasada obowiązuje w przypadku galerii handlowych.
        Problemem jest porządne wyliczenie i pewność bilansowania się inwestycji. Koszt budowy nie może być zbyt duży i rynek na tyle chłonny, by z wynajęciem (sprzedażą powierzchni) nie było problemu. Na tym polega cały majsersztyk, żeby dobrze to wszystko policzyć i to jeszcze ze sporym marginesem błędu.
        Szczerze - nie bardzo rozumiem koncepcję przedstawioną w artykule. Pytanie, czy te gokarty to pomysł samego inwestora, czy kogoś, kto zamierza wynająć w budynku powierzchnię? Jeśli inwestora, to będzie musiał bankowi udowodnić, że jest w stanie na tym zarobić i okazać stosowne zabezpieczenia. Jeśli to pomysł przyszłego najemcy, to znaczy po pierwsze, że już takowy jest, po drugie inwestor rozkręca PR pakazując, że wynajęcie w przyszłości u niego powierzchni, to dobra inwestycja..., że jeszcze budynku nie ma, a już się coś "wokół niego" dzieje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja