Kontrole to nie Teneryfa, jedynie prowizja i ta...

25.09.12, 18:14
Uważam, że kontrolą biletów w pojazdach Miejskiego bądź co bądź Zakładu Komunikacji powinna się zajmować Straż Miejska. Tym bardziej, że ceny biletów ustala miasto i miasto nadzoruje funkcjonowanie MZK oraz płaci za przewozy. Dlaczego zatrudniać osoby bez odpowiednich uprawnień do legitymowania? Byle cwaniak wystarczy, żeby im zwiać lub podać nieprawdziwe dane. A SM chodzi po chodnikach i wlepia mandaty babciom handlującym kwiatkami lub pomidorkami z ogródka. zwiększyć im obsadę o 6-8 etatów, niech ganiają po autobusach gapowiczów. Oni (SM) w przypadku draki przynajmniej są przygotowani na agresję i mają uprawnienia oraz tzw. środki przymusu bezpośredniego...
    • Gość: tiger Re: Kontrole to nie Teneryfa, jedynie prowizja i IP: *.icpnet.pl 25.09.12, 19:58
      "gapowiczów się nie da ustalić"
      litości ... "się nie da" ? , czy może jednak "nie da się"
      • Gość: morda Re: Kontrole to nie Teneryfa, jedynie prowizja i IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.12, 20:26
        "...się Panie częstują..."
        :):):)
    • danny_boy Kontrole to nie Teneryfa, a może Londyn czy Berlin 25.09.12, 20:39
      W Londynie czy Berlinie do autobusu wchodzi się wyłącznie przednimi drzwiami i okazuje bilet/przejazdówkę kierowcy lub kupuje się u niego (drożej niż w kiosku czy automacie) bilet.
      Oprócz tego też są wyrywkowe kontrole.
      Ale tu mamy Gorzów.

      P.S. Na Teneryfie jeżdżą tramwaje.
      • Gość: nicelus Touch&Travel IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.12, 09:10
        danny_boy napisał:

        > (drożej niż w kiosku czy automacie)

        Co prawda jeżdżę w Berlinie samochodem, a nie komunikacją miejską, ale nie słyszałem żeby w Berlinie było drożej u kierowcy autobusu, czy u motorniczego tramwaju. Różnica jest tylko taka, że trzeba mieć drobne, gdyż kierowca przy wyższych nominałach odmawia sprzedania biletu. Poza tym takiego biletu nie należy "kasować", gdyż ma on już wybity czas rozpoczęcia jazdy.

        Problemy z wybieraniem najniższej taryfy, rozmienianiem pieniędzy i kupowaniem biletu, na przykład w berlińskiej i poczdamskiej komunikacji, oraz niemieckiej kolei, zupełnie odpadają w przypadku pełnoletnich użytkowników Smartphone. Raz się rejestrują i później tylko skanują kod na przystanku, lub znajdują przystanek przez GPS i meldują rozpoczęcie jazdy. To samo przy zakończeniu jazdy. Wtedy pokazywana jest cena. Na koniec dnia cena jest automatycznie korygowana przy wyborze najtańszej opcji. Na koniec miesiąca przychodzi rachunek. W przypadku kontroli wyświetlają i pokazują kontrolerom tylko numer zaksięgowania jazdy.

        • Gość: nicelus Re: Touch&Travel IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.12, 11:20
          W Berlinie są cztery możliwości zakupu biletu:

          - w punktach sprzedaży,

          - w automatach,

          - w pojazdach,

          - przez handy.

        • danny_boy Re: Touch&Travel 28.09.12, 00:23
          >Różnica jest tylko taka, że trzeba mieć drobne
          Fakt, pomerdało mi się. W Londynie chyba identycznie, też trzeba mieć odliczone.
          Natomiast w Berlinie, zobaczyłem coś, co do tej pory widziałem tylko w Grecji czy we Włoszech - kierowca miejskiego autobusu zatrzymał się „w polu” dla kilku machających osób. Po czymś takim stwierdziłem, że najbardziej sztywnym krajem w Europie jest Polska, bo tutaj coś takiego od wielu lat jest nie do pomyślenia.
          • Gość: nicelus Re: Touch&Travel IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.12, 10:21
            danny_boy napisał:

            > W Londynie chyba identycznie, też trzeba mieć odliczone.

            W Berlinie nie trzeba mieć odliczone, lecz najlepiej takie by kierowca mógł resztę bilonem wydać. On ma taki automat do wydawania reszty i wylatuje ona na miseczkę. Nie pamiętam czy tam gdzieś jest napisane jaki największy nominał banknotu kierowca przyjmuje. Pamiętam że kiedyś miałem 20 EUR i nie było problemu, ale być może akurat miał wydać i nie skorzystał z prawa odmowy przyjęcia takiego banknotu. Poza tym było to na południu Berlina, a tam żyją inni ludzie.

            Ciekawsza sprawa z tym biletem przez telefon. Teraz to już normalka, ale kiedyś... Jak pisałem, rzadko korzystam ze zbiorowej komunikacji. Gdy pierwszy raz zobaczyłem, jak jacyś ludzie pokazali kontrolerowi telefon komórkowy zamiast biletu, to pomyślałem, że nie znają niemieckiego i w telefonie na displeju mają automatycznie przetłumaczone to co chcą jemu powiedzieć.

            :D

      • Gość: nicelus Re: Kontrole to nie Teneryfa, a może Londyn czy B IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.12, 12:47
        danny_boy napisał:

        > P.S. Na Teneryfie jeżdżą tramwaje.

        Jeżdżą, a gdy ktoś zapomni biletu, to kontroler mówi: "Mikronezja to nie amnezja".

    • mmmmmm000 Mnie dziwi jedno... 25.09.12, 23:51
      Mianowicie coś co bym nazwał "przyzwoleniem społecznym" na niepłacenie. Nie korzystam z komunikacji prawie wcale. Ale kiedyś usiłowałem podjechać autobusem z Czereśniowej do centrum. Było sobotnie przedpołudnie i... żadnej możliwości kupienia biletu. Zacząłem pytać ludzi na przystanku, czy przypadkiem ktoś nie ma odsprzedać. Okazało się, że większość ludzi... w ogóle nie miała biletów. Sami mówili, że nie mają nawet dla siebie i zamierzają jechać na gapę. Patrzyli na mnie jak na jakiegoś idiotę, który "wydziwia", bo kto by się jakimś tam biletem przejmował... Oczywiście najbliższym autobusem pojechałem bez biletu. Jedynie kilka osób wsiadających ze mną do autobusu skasowało bilet.
      Takie samo przyzwolenie jest w społeczeństwie dla ludzi niepłacących czynszu za mieszkanie komunalne i dla osób utrzymujących się wręcz z zasiłków.

      Z jednej strony ludzie wymagają, by miasto wywiązywało się ze swoich obowiązków: dofinansowywało komunikację, dbało o zieleń, remontowało ulice itd., ale samemu ze swoich obowiązków wobec miasta się nie wywiązują. Ba - nie tyle z obowiązków co z opłat za dostarczane usługi...

      Po raz kolejny apeluję: WPROWADZIĆ BILETY CZASOWE Z MOŻLIWOŚCIĄ ZMIANY POJAZDU!. To wcale nie oznacza mniejszych dochodów przewoźnika!
      • Gość: gość Re: Mnie dziwi jedno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.12, 06:42
        Przecież teraz masz automaty biletowe w każdym autobusie, czego marudzisz?
        • Gość: mmmmmm000 Re: Mnie dziwi jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.12, 12:11
          Kłania się czytanie ze zrozumieniem...

          Nie o problem z zakupem biletu chodzi, tylko z ich kupowaniem...
          • Gość: nicelus Re: Mnie dziwi jedno... IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.12, 12:22
            mmmmmm000 napisał(a):

            > Kłania się czytanie ze zrozumieniem...
            >
            > Nie o problem z zakupem biletu chodzi, tylko z ich kupowaniem...

            Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

            To zupełnie co innego!

            Nie o to chodzi by zakupić, tylko by kupować.

            :D

      • e_werty Re: Mnie dziwi jedno... 27.09.12, 09:29
        WPROWADZIĆ BILETY CZASOWE Z MOŻLIWOŚCIĄ ZMIANY POJAZDU!.
        ... w ruinę?
        Dobre zwłaszcza w czasie zawodów sportowych - w cene biletu wkalkulowane koszty remontu pojazdu?

        :)
        • Gość: nicelus Re: Mnie dziwi jedno... IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.12, 09:56
          e_werty napisał:

          > WPROWADZIĆ BILETY CZASOWE Z MOŻLIWOŚCIĄ ZMIANY POJAZDU!.
          > ... w ruinę?
          > Dobre zwłaszcza w czasie zawodów sportowych

          Dokładnie! Bilet powinien być ważny jedynie do czasu zmiany pojazdu na drugi, a nie tak żeby drugi zaraz zdewastowali.

          :D :D :D

    • Gość: nicelus Re: Kontrole to nie Teneryfa, jedynie prowizja i IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.12, 10:29
      groznyiwan napisał:

      > A SM chodzi po chodnikach ...

      ... i dziur nie widzi.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja