Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą

29.10.12, 10:36
Jabłka zjedzą dzieci na stołówce. Hm. Cóż - pewnie dzieciom też się coś należy z ich "własnego" sadu...
Ale czy nie lepiej byłoby przeznaczyć te parę skrzynek jabłek na jakąś promocję?? Może rozdać to na jakichś targach (spożywczych czy regionalnych - np. Polagra), przecież da się je chyba kilka miesięcy przechować. Może przekazać jakimś hotelom w Poznaniu, Szczecinie itp. by częstowały szarlotką (lub wprowadziły do karty szarlotkę) z tą odmianą jabłek? Jakoś brakuje mi w tym wszystkim prawdziwego zmysłu marketingowego...
Dzieciom na stołówkę można kupić inne, bardziej popularne jabłka - ostatecznie ich ceny nie są aż tak porażające...
    • e_werty Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 29.10.12, 11:20
      Jabłka zjedzą dzieci na stołówce.

      ... a po zjedzeniu będą miały problemy z zejściem ze stołówki?
      Strazacy pomogą?

      No i mieszkańcy Landsberga powinni sie dołozyć do kosztów promocji!
      A co w tym wszystkim robi Gorzów Wielkopolski?
      "Szarlotkę gorzowską"?
      • blic Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 29.10.12, 22:08
        e_werty napisał:

        > Jabłka zjedzą dzieci na stołówce.
        >
        > ... a po zjedzeniu będą miały problemy z zejściem ze stołówki?

        Dzieciożerne jabłka na pewno będą miały problem. Nóżek nie mają.
    • Gość: hiro Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.gorzow.mm.pl 29.10.12, 11:33
      tej mmmmmmmm? jaką promocję ? czego ? tego co być może kiedyś obrodzi?czasami się zastanów.......promować można towar pod warunkiem stałych dostaw w nieograniczonych ilościach....jeżeli się mylę to mnie popraw:-) byle nie na siedem stron bo mnie do świąt zejdzie:-)
      • Gość: mmmmmm000 Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.net.pbthawe.eu 29.10.12, 12:13
        No przecież nie ten sad! Czy ja proponuję "promowanie towaru"??? NIE!
        Promowana ma być zdaje się odmiana jabłek... , a nie te kilka skrzynek owoców z opisanego sadu... i nie kolejne "potencjalne" tony w przyszłych latach.

        Jak chcesz sprzedać sadzonki dowolnego drzewa owocowego to co robisz? Pokazujesz małe drzewo, które dla przeciętnego odbiorcy będzie wyglądało jak... zwykłe drzewo nie różniące się niczym od innych? Nie - dajesz do spróbowania owoce, które to drzewo w przyszłości urodzi!
        Jeśli ktoś chce popularyzować np. sadzenie takich drzewek w ogrodach i zakładanie w Polsce plantacji (sadów), to powinien zacząć od popularyzacji owoców. Nie wiem co w tym skomplikowanego?
        Nawet jeśli promocja ma się ograniczyć do znalezienia chętnych nad odtworzeniem odmiany, to i tak ktoś, kto się w to potencjalnie zaangażuje, chciałby poznać efekt finalny, a jeszcze lepiej atrybuty "przetwórcze" czyli możliwości zastosowania w biznesie spożywczym (np. do wypieku szarlotek).
        • Gość: hiro Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.gorzow.mm.pl 29.10.12, 12:37
          "Może przekazać jakimś hotelom w Poznaniu, Szczecinie itp. by częstowały szarlotką (lub wprowadziły do karty szarlotkę) z tą odmianą jabłek? Jakoś brakuje mi w tym wszystkim prawdziwego zmysłu marketingowego... "
          jeszcze nie widziałem owocujących jabłoni w knajpach........może ze względu na zbyt duże zainteresowanie dupami i trunkami....

          > Jeśli ktoś chce popularyzować np. sadzenie takich drzewek w ogrodach i zakładan
          > ie w Polsce plantacji (sadów), to powinien zacząć od popularyzacji owoców. Nie
          > wiem co w tym skomplikowanego?
          jak zachęcisz do kupienia kilka tys potencjalnych odbiorców sadzonek kilkuset drzewkami? na alllegro?:-))))))))

          a niech wszyscy wiedzą ,że jest takie jabłuszko......i niech tylko o nim marzą marzenia czasami się spełniają .
          "
          > No przecież nie ten sad! Czy ja proponuję "promowanie towaru"??? NIE! to co ty proponujesz?:-))))))))))))))))))))))))))))))))))
          kupić młodym h...owe jabłka a dobre niech wpiepszają w poznaniu!?
          • Gość: Bernard Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent IP: *.namao.albertacom.com 29.10.12, 14:27
            Hey,
            :):):):):)
            • Gość: l. Re: Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent IP: 31.41.209.* 29.10.12, 18:38
              Odbiło się Tobie?
              Bo my mamy już niezłą niestrawność... ciekawe z jakiego powodu!

              Zaryzykowałbym, żeś w młodości trafiony renetą.

              Zima idzie, poopowiadaj nam lepiej o odśnieżaniu. Wieeeelkim odśnieżaniu...
          • Gość: mmmmmm000 Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.net.pbthawe.eu 29.10.12, 21:18
            Hiro.
            Miałem nadzieję, że ty jednak inteligentniejszy jesteś...

            Zdaje się, że wszyscy zrozumieli co mam na myśli poza tobą...
            • Gość: hiro Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.gorzow.mm.pl 30.10.12, 07:05
              > Zdaje się, że wszyscy zrozumieli co mam na myśli poza tobą...

              jacy wszyscy...wymień choćby dwóch:-)))????????????
    • danny_boy Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 29.10.12, 21:55
      mmmmmm000 napisał:
      > Dzieciom na stołówkę można kupić inne, bardziej popularne jabłka
      Musisz bardzo nienawidzić dzieci (maluchy z technikum) proponując im lobo czy idaredy, czyli odmiany towarowe smakiem zbliżone do kartofli.
      • Gość: mmmmmm000 Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.net.pbthawe.eu 30.10.12, 10:43
        No to się trzeba na coś zdecydować. Albo hoduje się te jabłka w celach promocyjnych, np. po to, by wszystkie dzieci w Polsce z czasem mogły jeść te jabłka, albo hoduje się je po to, by dawać części uczniów jednej tylko szkoły (bo dla wszystkich i tak nie wystarczy).
        Ale to nie ma niczego wspólnego z głównym celem, jakim jest promocja i popularyzacja tej odmiany...
        • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 12:05
          mmmmmm000 napisał(a):

          > ... (bo dla wszystkich i tak nie wystarczy).
          > Ale to nie ma niczego wspólnego z głównym celem,
          > jakim jest promocja i popularyzacja tej odmiany...

          A jest lepsza promocja, niż fama że dla wszystkich nie wystarczy?

          PS. Pewna amerykańska firma handlu nieruchomościami reklamuje się hasłem: "Pan Bóg nie stworzy więcej ziemi".

          • danny_boy Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 30.10.12, 23:15
            >Pan Bóg nie stworzy więcej ziemi
            Muszą być małej wiary
    • alt.er.ego Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 29.10.12, 23:51

      Jeżeli już coś zastrzegać, patentować, promować - to zastrzegajmy, patentujmy i promujmy "renetę gorzowską", a nie "landsberską". Wypromujemy w ten sposób nie tylko jabłko, ale i nasze miasto - Gorzów. Obie nazwy jabłka są równouprawnione, a nazwa "Landsberg" nikomu w Polsce nic nie mówi.

      Niektórzy "Landsberg" prędzej skojarzą z innym niemieckim Landsbergiem - tym w którym osadzony w więzieniu Hitler pisał swoją pożałowania godną książeczkę. Nie o to chyba chodzi osobom chcącym przy okazji promocji regionalnego jabłka wypromować nasze miasto.
      • Gość: Bernard Pisowskie zaklamywanie historii IP: *.namao.albertacom.com 30.10.12, 02:38
        Hey alt.er.ego,
        Sluchaj pacanie pisowski...
        Nie bylo, nie ma i nie bedzie czegos takiego jak "reneta gorzowska"...
        To jeszcze jedno pisowskie klamstwo...
        Ta reneta ma z Gorzowem tylko tyle wspolnego, ze Gorzowianie probuja ja "z martwych" powrocic, za co im wszystkim chwala...
        Mozna czerpac korzysci z osiagniec landsberczykow, ale nie wolno ich z tych osiagniec okradac....
        Do diabla z zaklamanym pisem..

        Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent
        • Gość: nicelus Re: Pisowskie zaklamywanie historii IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 12:30
          Bernard napisał(a):

          > Nie bylo, nie ma i nie bedzie czegos takiego jak "reneta gorzowska"...

          > Mozna czerpac korzysci z osiagniec landsberczykow,
          > ale nie wolno ich z tych osiagniec okradac....

          Nareszcie coś mądrego napisałeś.

          PS. Może zaczniesz zawsze pisać rozsądnie i uczciwie jak pisowiec, a nie tylko wtedy gdy się pomylisz?

          • e_werty Re: Pisowskie zaklamywanie historii 02.11.12, 12:37
            ale nie wolno ich z tych osiagniec okradac....

            ... oddać Landsberg?
            • alt.er.ego Re: Pisowskie zaklamywanie historii 02.11.12, 20:45

              e_werty napisał:

              > ale nie wolno ich z tych osiagniec okradac....
              >
              > ... oddać Landsberg?

              nicelus schował głowę w piasek.

              Odpowiedź na Twoje pytanie jest mu wyjątkowo nie na rękę - bo albo wyjdzie na niemieckiego rewizjonistę chcącego powrotu Landsberga do macierzy, albo będzie niespójny sam ze sobą - z tym co głosi odnośnie nazwy renety gorzowskiej.
              • Gość: nicelus Re: Pisowskie zaklamywanie historii IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 23:08
                alt.er.ego napisał:

                > nicelus schował głowę w piasek.
                >
                > Odpowiedź na Twoje pytanie jest mu wyjątkowo nie na rękę - bo albo wyjdzie
                > na niemieckiego rewizjonistę chcącego powrotu Landsberga do macierzy, albo
                > będzie niespójny sam ze sobą - z tym co głosi odnośnie nazwy renety gorzowskiej.

                Nie schował głowy w piasek, tylko nie lubi się powtarzać. Z podniesionym czołem mogę wam zakomunikować, że nie potraficie czytać. Więc jeszcze raz, albo trzy, tylko powoli i ze zrozumieniem:

                forum.gazeta.pl/forum/w,58,139988781,140038283,Re_Jabloniowy_sad_na_Zielencu_obrodzil_reneta.html


                • alt.er.ego Re: Pisowskie zaklamywanie historii 03.11.12, 01:58

                  nicelus napisał(a):

                  > Nie schował głowy w piasek, tylko nie lubi się powtarzać. Z podniesionym czołem
                  > mogę wam zakomunikować, że nie potraficie czytać. Więc jeszcze raz, albo trzy,
                  > tylko powoli i ze zrozumieniem:
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,58,139988781,140038283,Re_Jabloniowy_sad_na_Zielencu_obrodzil_reneta.html

                  A ja lubię powtarzać, więc powtórzę:

                  A ktoś sobie przypisuje cudze autorstwo ???

                  Sam Burchardt zmarł na długo przed oficjalnym uznaniem tej jabłoni za nową odmianę, prawdopodobnie żadnej nazwy dla niej sam nie ustalał, a jeśli tak, to w połowie XIX wieku takie ustalenia nie były w niczym wiążące. Prawo własności przemysłowej i prawo autorskie były wówczas w powijakach, a w zasadzie nie było ich wcale, przynajmniej nie w dzisiejszym rozumieniu i kształcie. Francuzi na przykład nazywają naszą renetę nie "landsberską" a "brandenburską".

                  Na powyższe refleksje nałóż jeszcze tę, że promowanie miasta Gorzowa jabłkiem o nazwie "landsberska" będzie mało skuteczne.

                  "Toruńskie pierniki" dobrze wbijają od dziecka w świadomość każdego Polaka fakt istnienia takiego miasta. "Reneta landsberska" żadnemu polskiemu kucharzowi, ogrodnikowi, gospodyni domowej nie powie nic. Otrzaskanym trochę z historią skojarzy się Landsberg z niemieckim Landsbergiem nad rzeką Lech, znanym z tego że osadzony w tamtejszym więzieniu był Adolf Hitler. Kiepskie skojarzenia i nieskuteczna promocja :-(

                  A szkoda, bo jabłko to w czasach mody na regionalne smaki i tradycje, rolnictwo ekologiczne i slow cooking ma prawdopodobnie ogromny potencjał do zyskania dużej popularności i tym samym wypromowania przy okazji Gorzowa: wg niektórych jest to najlepsza odmiana jabłka - ze wszystkich znanych - do przyrządzenia szarlotki :-)

                  A więc: reneta gorzowska !
                  • Gość: nicelus Re: Pisowskie zaklamywanie historii IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.12, 02:21
                    alt.er.ego napisał:

                    > "Reneta landsberska" żadnemu polskiemu kucharzowi,
                    > ogrodnikowi, gospodyni domowej nie powie nic.

                    To może odmiana nie nadaje się do promocji miasta?



                  • alt.er.ego Re: Pisowskie zaklamywanie historii 03.11.12, 02:33

                    "Marka "Toruńskie pierniki" znajduje się na 19. miejscu w Polsce pod względem rozpoznawalności u konsumenta, wliczając w to wszystkie marki wszystkich branż. Jest także trzecią najlepiej rozpoznawalną marką spożywczą w kraju." ( wikipedia )

                    Czy wg ciebie nicelus powinni Polacy używać określenia "Thorner Lebkuchen" albo chociaż "thorner pierniki" ? Czytam o tych piernikach i co piekarz to niemiecko brzmiące imiona i nazwiska. Więc są bardziej - idąc twoim tokiem myślenia - "thorner" niż "toruńskie".

                    Ciekawe jak wpłynęłoby takie zniemczenie ( czy raczej: regermanizacja ) marki na jej popularność i rozpowszechnienie w Polsce, a co za tym idzie na wizerunkowe i marketingowe korzyści jakie czerpie z tak a nie inaczej ukształtowanej nazwy produktu miasto Toruń ? Zyskałby Torun na tym ? Stracił ?
                    • Gość: nicelus Re: Pisowskie zaklamywanie historii IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.12, 21:24
                      alt.er.ego napisał:

                      > Czy wg ciebie nicelus powinni Polacy używać określenia
                      > "Thorner Lebkuchen" albo chociaż "thorner pierniki" ?
                      > Czytam o tych piernikach i co piekarz to niemiecko brzmiące
                      > imiona i nazwiska. Więc są bardziej - idąc twoim
                      > tokiem myślenia - "thorner" niż " toruńskie".

                      Według mnie, i nie tylko mnie, pierniki powinny się nazywać toruńskie pierniki. W Ośnie Lubuskim powinno się ponownie zacząć hodować słynne na cały świat konwalie i nazywać je "konwalie z Ośna". Natomiast odmiana jabłoni nazywa się 'Reneta Landsberska'.

                      Jak widzisz, nie nadążasz za moim, i nie tylko moim, tokiem myślenia. Daj sobie z tym spokój. To nie jest twoja mocna strona.

                      • Gość: nd Re: Pisowskie zaklamywanie historii IP: *.gorzow.mm.pl 03.11.12, 21:32
                        Gość portalu: nicelus napisał(a):
                        Jak widzisz, nie nadążasz za moim, i nie tylko moim, tokiem myślenia. Daj sobie z tym spokój. To nie jest twoja mocna strona.

                        A ty myślisz niemiecki pajacu ? Wątpliwe
                      • alt.er.ego Re: Pisowskie zaklamywanie historii 04.11.12, 04:34

                        Ja pytam grzecznie, ty odpowiadasz agresywnie. Zamiast posłużyć się siłą argumentu, sięgnąłeś po argument siły. Nie wyjaśniłeś dlaczego pierniki mają być toruńskie, a reneta landsberska tylko uciekłeś się do argumentu ad personam. Amalgamat nicelusowego widzimisię i pustej agresji słownej.

                        Tyle komentarza.
                        • Gość: nicelus dyskusja się zapętliła... IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.12, 08:58
                          alt.er.ego napisał:

                          > Ja pytam grzecznie, ...

                          A przy okazji pytania imputujesz mi głupie, nielogiczne myślenie.

                          Ile razy można pytać o to samo? Wszystko już odpowiedziałem wielokrotnie i podałem ci odnośnik do mojej wcześniejszej bardzo istotnej wypowiedzi, której ty ponownie nie zrozumiałeś i tak można w kółko. Wytworzył się ‚Loop‘ ‚Schleife‘ - nie wiem jak to dokładnie polsku informatycy nazywają. W każdym razie dyskusja się zapętliła. Jeżeli czytasz w kółko to samo do czwartej nad ranem i nadal nie rozumiesz, to już tak zostanie. Może idź na ryby?

                          • alt.er.ego Re: dyskusja się zapętliła... 10.11.12, 00:50

                            nicelus napisał(a):

                            > Jeżeli czytasz w kółko to samo do czwartej nad ranem i nadal nie rozumiesz,
                            > to już tak zostanie. Może idź na ryby?

                            Jesteś pewien, że nie piszesz o sobie samym ? Taka niewinna projekcja.

                            A propos. Wędkujesz ?
      • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 09:14
        alt.er.ego napisał:

        > Jeżeli już coś zastrzegać, patentować, promować - to zastrzegajmy,
        > patentujmy i promujmy "renetę gorzowską", a nie "landsberską".

        Reneta landsberska jest już dawno opatentowana i wypromowana. Jeżeli chcesz mieć "renetę gorzowską", to sobie nową odmianę wyhoduj, opatentuj i wypromuj.

        Nie ma w tym nic złego, że Gorzów chce czerpać profity z dobrej sławy tych jabłek i kultywuje starą słynną niemiecką odmianę "renetę landsberską". Niesmak budzi jedynie to, że próbuje się odmianę nazywać "reneta gorzowska", bo to jest oczywista kradzież patentu.

        Gorzów powinien się zdecydować, czy chce być słynny z renety landsberskiej, czy z kradzieży.

        Odmiana nazywa się reneta landsberska i została wyhodowana w Niemczech. Tego nie zmienisz choć byś pękł.



        • e_werty Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 30.10.12, 09:39
          reneta landsberska i została wyhodowana w Niemczech

          ... a gorzów zwano kiedyś inaczej... i także leżał w Niemczech.
          • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 11:43
            e_werty napisał:

            > reneta landsberska i została wyhodowana w Niemczech
            >
            > ... a gorzów zwano kiedyś inaczej... i także leżał w Niemczech.

            Landsberg obecnie nazywa się Gorzów. Wiadomo że zmieniły się granice państw i w związku z tym obowiązują inne nazwy miast. Jednak to nie oznacza, że tą odmianę jabłek wyhodowali Polacy. Reneta Landsberska to jest odmiana której krajem pochodzenia są Niemcy.

            Zobacz podpis pod zdjęciem.

            Ja ma u siebie niemiecką odmianę jabłek Gravensteiner z 1669 roku. Nikt nie kwestionuje, że krajem pochodzenia tej odmiany są Niemcy, pomimo że miejscowość i majątek Gravenstein (Szary Kamień) od 1920 należy do Danii i po duńsku nazywa się Gråsten.

          • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 13:07
            e_werty napisał:

            > ... a gorzów

            Pisałem minuskułą by nie mieć tych problemów i rzeczywiście problemów nie miałem, ale za to czytający mieli. Postanowiłem być wielkoduszny dla tych, którzy czytają moje posty i zaprzestałem.

            Teraz z kolei ja mam trudniej. W Niemczech więcej wyrazów pisze się dużą literą, niż w Polsce, natomiast w Rosji mniej. Ostatnio czytuje rosyjskie forum dla lotników. Wiele się dowiedziałem o obozach jenieckich w czasie wojny, ale i ja pomogłem rosyjskim pilotom zidentyfikować rosyjski samolot ze starej fotografii, bo oni akurat "Kaczki" nie poznali. Zdjęcie zamieścił wnuczek konstruktora piątego od lewej na drugiej z dwu fotografii z zapytaniem: Co to za samolot?

          • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 30.10.12, 17:11

            e_werty napisał:

            > reneta landsberska i została wyhodowana w Niemczech
            >
            > ... a gorzów zwano kiedyś inaczej... i także leżał w Niemczech.

            Trzeźwo spostrzeżone.
            • e_werty Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 30.10.12, 17:26
              Reneta landsberska...?

              ... to i dziedziczymy Hitlera -
              Landsberg go uhonorował obywtelstwem...
              • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 18:33
                e_werty napisał:

                > Reneta landsberska...?
                >
                > ... to i dziedziczymy Hitlera -
                > Landsberg go uhonorował obywtelstwem...

                Trzeźwo spostrzeżone.

                Jeżeli dorobek intelektualny Niemców mieszkających na obecnie polskich terenach miałaby być przypisany Polsce, to mieszkającego na Wawelu dr Franka i jego osiągnięcia też trzeba by przypisać Polsce.

                :D

                • e_werty Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 30.10.12, 18:49
                  mieszkającego na Wawelu dr Franka

                  ... pojechałeś...
                  germanofil z ciebie!

                  P.S.
                  Tak - germanofobia jest lepsza
                  - mam szanse obudzić się bez niemieckiego ch... w d....e!

                  Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie! PRECZ Z TV!!! OLEJ WYBORY!!!
                  • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 20:37
                    e_werty napisał:

                    > mieszkającego na Wawelu dr Franka
                    >
                    > ... pojechałeś...
                    > germanofil z ciebie!

                    E... nie. Po niemiecku skrót dr pisze się z kropką.

                    :D

                    > Tak - germanofobia jest lepsza - mam szanse
                    > obudzić się bez niemieckiego ch... w d....e!

                    Nie liczyłbym na to. Mój znajomy ma fobię na osy. Odgania się rękami, nogami, sprejami i zawsze go jakaś ugryzie. Ja nie mam fobii i osy mnie nie gryzą. Wręcz przeciwnie. Są mi bardzo pomocne w ogródku.

        • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 30.10.12, 17:08

          Kradzież patentu ? Co ty pitolisz ?

          Jabłoń wyhodowano w tym mieście, w Gorzowie, więc reneta jest gorzowska, i nazwa ta funkcjonuje w obiegu od czasu jak Landsberg przestał być Landsbergiem, a stał się Gorzowem.

          Używanie nazwy "Gorzów" w odniesieniu do "starego, słynnego niemieckiego miasta" Landsberg też jest "kradzieżą" ? Pomieszanie z poplątaniem. Czas pogodzić się ze zmianą granic w tej części Europy - to już 70 lat !
          • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 18:26
            alt.er.ego napisał:

            > Kradzież patentu ? Co ty pitolisz ?
            >
            > Jabłoń wyhodowano w tym mieście, w Gorzowie, więc reneta jest gorzowska, i nazw
            > a ta funkcjonuje w obiegu od czasu jak Landsberg przestał być Landsbergiem, a s
            > tał się Gorzowem.
            >
            > Używanie nazwy "Gorzów" w odniesieniu do "starego, słynnego niemieckiego miasta
            > " Landsberg też jest "kradzieżą" ? Pomieszanie z poplątaniem. Czas pogodzić się
            > ze zmianą granic w tej części Europy - to już 70 lat !

            Widzę, że jesteś tak zaślepiony, że w ogóle do ciebie nie dociera to co ja piszę.

            Mocarstwa które wygrały wojnę postanowiły, że te ziemie i wszystko co się na nich znajduje będzie należało do państwa polskiego, ale nie postanowiły, że myśl twórcza Niemców na tych ziemiach mieszkających ma również należeć do państwa polskiego. Tak więc budynki i dzieła sztuki należą do państwa polskiego, ale ich autorstwo należy do państwa niemieckiego, jeżeli autorami byli Niemcy. Marsz "Alte Kameraden" jest niemieckim marszem i odmiana jabłoni "Reneta Landsberska" jest niemiecką odmianą jabłoni, tak jak odmiana "Gravensteiner" mimo że miasto już prawie od 100 lat należy do Danii.

            Polacy mają prawo nazywać jednostki administracyjne po swojemu i mają prawo zachować dzieła sztuki pozostawione na tych terenach, ale nikt nigdy nie dał Polakom prawa do przypisywania sobie autorstwa tych dzieł, czy autorstwa patentów.

            • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 30.10.12, 18:35

              Ktoś sobie przypisuje cudze autorstwo ? Jasno w artykule jest powiedziane, sadownik Otton Burchardt wyhodował renetę gorzowską. Nikt tego nie kwestionuje.

              Jeżeli regionalna jabłoń ma promować przy okazji miasto Gorzów w którym powstała, powinna być konsekwentnie używana nazwa "reneta gorzowska". Z nazwą "reneta landsberska" niczego, poza samym jabłkiem, nie wypromujemy.
              • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 20:26
                alt.er.ego napisał:

                > Ktoś sobie przypisuje cudze autorstwo ? Jasno w artykule jest powiedziane,
                > sadownik Otton Burchardt wyhodował renetę gorzowską. Nikt tego nie kwestionuje.

                Kwestionuje każdy, kto odbiera odkrywcy jemu należne prawo do ustalenia nazwy.

                > Jeżeli regionalna jabłoń ma promować przy okazji miasto Gorzów w którym
                > powstała, powinna być konsekwentnie używana nazwa "reneta gorzowska".

                Czy pierwiastek odkryty przez Marię Skłodowską-Curie i Piotra Curie któremu Maria Curie nadała nazwę Polon na cześć Polski, powinien teraz nazywać się Francia jeżeli Francuzi doszliby teraz do wniosku, że ma przy okazji promować Francję?

                > Z nazwą "reneta landsberska" niczego, poza samym jabłkiem, nie wypromujemy.

                Samo jabłko pod swoją nazwą jest już wypromowane i Gorzów może się dokleić i na tym skorzystać. Natomiast przywłaszczając odmianę i nazywając ją "reneta gorzowska" nie wypromujecie ani jabłka, ani Gorzowa. Jak zamierzasz jabłko promować? Reneta Gorzowska - odmiana dietetyczna, bo kradzione nie tuczy?

                :D

                • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 31.10.12, 00:13

                  nicelus napisał(a):

                  > Reneta Gorzowska - odmiana dietetyczna, bo kradzione nie tuczy?

                  Bredzisz. Z pretensjami proszę do tych, co nadali niemieckiemu Landsbergowi w 1945 roku polską nazwę Gorzów.

                  Nie mówimy "katedra landsberska" tylko "katedra gorzowska", "landsberski spichlerz" tylko "gorzowski spichlerz" itd. Mimo, że kościół mariacki był budowany w Landsbergu, podobnie Wielki Spichlerz itd.

                  Podważając związki renety landsberskiej z Gorzowem, podważasz wysiłki wielu ludzi, którym zależy na tym by polscy mieszkańcy Gorzowa zaczęli się identyfikować również z niemiecką, landsberską częścią historii naszego miasta.

                  Poza tym używanie nazwy "reneta gorzowska" lepiej będzie służyć promocji Gorzowa. "Renetą landsberską" co najwyżej wypromujemy położone w dzisiejszych Niemczech rozmaite Landsbergi, na czele z tym w którym Adolf Hitler spłodził Mein Kampf.

                  Jeżeli komuś się wydaje, że skuteczna promocja miasta polega na tym, by unikać elementów łatwo identyfikujących "gorzowskie" produkty, imprezy, rzeczy itp. z Gorzowem , to... to jest mistrzem w rzucaniu kulą w płot.
                  • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.12, 00:58
                    alt.er.ego napisał:

                    > Bredzisz. Z pretensjami proszę do tych, co nadali niemieckiemu
                    > Landsbergowi w 1945 roku polską nazwę Gorzów.

                    Nie wyczuwasz różnicy między miastem i budynkami przyznanymi Polsce przez Wielką Trójkę, a własnością intelektualną ludzi, którzy kiedyś w Landsbergu mieszkali. Nie potrafię ci więc wytłumaczyć, dlaczego nazwanie miasta, czy budynku jest dobre, a nazwanie czyjegoś wynalazku, czy wyhodowanej przez kogoś odmiany już takie dobre nie jest.

                    Ja z kolei nie rozumiem dlaczego Gorzowa nie można promować słynną Renetą Landsberską, tylko trzeba promować zupełnie nieznaną "Renetą Gorzowską".

                    • e_werty Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 31.10.12, 01:16
                      Ja z kolei nie rozumiem dlaczego

                      ... no to masz problem...

                      P.S.
                      A ten "dr Frank" to był cytat z twojego postu...
                      • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.12, 02:16
                        e_werty napisał:

                        > Ja z kolei nie rozumiem dlaczego
                        >
                        > ... no to masz problem...

                        Eee tam, żadnego. Nie muszę wszystkiego rozumieć.

                        > A ten "dr Frank" to był cytat z twojego postu...

                        Wiem. Napisałem skrót dr po polsku bez kropki skoro jego dorobek naukowy ma być polski, krakowski, bo mieszkał w Krakau, analogicznie jak reneta ma być polska, gorzowska, bo wyhodowana w Landsbergu. Jak się bierze dorobek intelektualny innego narodu zamieszkującego obecnie polskie ziemie, to trzeba brać w całości. Nie ma przebierania.

                        :D

                  • Gość: mmmmmm000 Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.net.pbthawe.eu 31.10.12, 01:22
                    Alt.er.ego nie mam zielonego pojęcia skąd się biorą tacy ludzie jak ty...
                    Ale znam (niemal) całe ponad półmilionowe miasto, których niemal wszyscy mieszkańcy myślą podobnie. Mam na myśli Wrocław. Wrocławianie chwalą się piękną architekturą, zabytkami, nieźle urządzonym układem urbanistycznym, starym uniwersytetem itd. Problem w tym, że do tego wszystkiego dobrego, co powstawało tam przez setki lat, oni sami dołożyli się przez ledwie ostatnich kilkanaście. Każdy niemal mieszkaniec Wrocławia jest gotów sobie przypisać jakość i historyczne zasługi tego miasta.
                    Przy tym często kiedy ich zapytać o ukochany Lwów, nie dadzą sobie odebrać polskości każdego tamtejszego kamienia - ba - źdźbła trawy!

                    Gdyby podążać tropem twojego myślenia, bitwa pod Grunwaldem odbyła się na terytorium... Polski. Słynna bitwa pod Austerlitz nie byłaby bitwą rozegraną na terenie Austrii, ale... Czech.

                    Ja jestem w stanie zrozumieć bezgraniczne przywiązanie do własnej "małej ojczyzny" ale na Boga bez przesady! Granice zostały mienione 70 lat temu i to jest prawda, ale historii nikt nie zmienił i mam nadzieję nie zmieni (choć wielu w czasach słusznie minionych na wiele sposobów tego próbowało). Z resztą 70 lat to nieco połowa tego czasu, po którym na nowo po rozbiorach odrodziła się Polska, więc to znów z perspektywy historii nie aż tak dużo...
                    To już nie jest nawet lokalny patriotyzm, ale jakiś lokalny szowinizm. Do takich wniosków można było łatwo dojść, kiedy na forum objawiłeś się jako w prostej linii potomek założycieli Gorzowa mając pretensję, że "uciskali" go twórcy wczesnego państwa Polan... Ty po prostu przeskoczyłeś już tego konia..! Wyhamuj, bo się zaczynasz gubić...

                    Reneta jest i pozostanie Landsberska, bo w Landsbergu ją wyhodowano i zarejestrowano. Nikt i nic tego nie zmieni, bo to już się stało i zaistniał określony fakt historyczny! Dokładnie tak samo, jak katedra pozostanie katedrą zbudowaną i ufundowaną przez Niemców. Gorzowianie mogą być co najwyżej dumni, że owa budowla w mieście jest, ale nie z tego, że ją zbudowali!

                    Jak zwykle błędne przesłanki i założenia prowadzą cię do błędnych wniosków. Jeśli jabłka nie będą miały w nazwie Gorzowa to owszem jak najbardziej DA się je promować w skojarzeniu z Gorzowem. Przykład pierwszy z brzegu: Rogale Świętomarcińskie. Nie nazywają się Rogalami Poznańskimi, a mimo to z Poznaniem są nierozerwalnie kojarzone...

                    A na pocieszenie - Landsberg nie został przechrzczony dopiero po '45 roku, ale znacznie wcześniej, bo już w czasie 20 lecia międzywojennego, na mapach szkolnych i pocztowych wydawanych w Polsce widniały dwie nazwy.
                    • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 31.10.12, 05:43

                      mmmmmm000 napisał(a):

                      > Dokładnie tak samo, jak katedra pozostanie katedrą zbudowaną i
                      > ufundowaną przez Niemców.

                      Piszesz, ma się rozumieć, o katedrze landsberskiej ?

                      > Jak zwykle błędne przesłanki i założenia prowadzą cię do błędnych wniosków.
                      > Przykład pierwszy z brzegu: Rogale Świętomarcińskie. Nie nazywają się Rogalami
                      > Poznańskimi, a mimo to z Poznaniem są nierozerwalnie kojarzone...

                      Coś kręcisz. Ja je nierozerwalnie kojarzę z Warszawą, bo w wielu tamtejszych cukierniach je widziałem, czasem też kupowałem. Rogale marcińskie to specjał warszawski, zresztą niespecjalnie udany :-)

                      > A na pocieszenie - Landsberg nie został przechrzczony dopiero po '45 roku, ale
                      > znacznie wcześniej, bo już w czasie 20 lecia międzywojennego, na mapach szkolnych
                      > i pocztowych wydawanych w Polsce widniały dwie nazwy.

                      To Polska w latach '20 XX wieku zmieniła urzędową nazwę Landsberga ? To wręcz sensacyjna informacja ! Poproszę o linki do źródeł.
                      • Gość: mmmmmm000 Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.12, 09:30
                        To, co się z czym kojarzy zależy wyłącznie od siły i skuteczności marketingu... Jeśli tobie rogale świętomarcińskie kojarzą się z Warszawą, to tylko znaczy, że akurat ty jesteś na niego odporny (czemu się akurat specjalnie nie dziwię)!
                        To jednak nie przeszkadza, by Rogale Świętomarcińskie zostały zarejestrowane przez UE jako produkt regionalny Wielkopolski.
                        Natomiast co do jego "udaczności" to powiem tylko tyle. To, co jest w Gorzowie i okolicach sprzedawane jako Rogale Świętomarcińskie około 11 listopada nigdy nawet koło tych rogali nie leżało. Zastanawiam się po jaką cholerę okoliczni cukiernicy - w tym markety - próbują na siłę pchać się w ten produkt akurat w Gorzowie. Kilka lat temu w jednym ze sklepów zażądałem nawet (specjalnie) okazania certyfikatu autentyczności. Sprzedawczyni nawet nie wiedziała o czym mówię. Już się wielokrotnie wypowiadałem na forum poznańskim, że autentyczność rogali powinna być pieczołowicie badana i to nie ze względu na skąpstwo czy jakąś szczególną upierdliwość, ale właśnie ze względu na to, że część cukierni po prostu świadomie czy nieświadomie, psuje wizerunek tego produktu. Akcja musiałaby być dość szeroko zakrojona, bo pseudorgale marcińskie produkowane są już nawet w Warszawie i Wrocławiu. Widać, że jednak ludziom to smakuje, skoro posuwają się do podrabiania.
                        Dla tych, którzy chcieliby odróżnić rogale prawdziwe od tych nieprawdziwych kilka informacji praktycznych, bo już niedługo będą w sklepach :)
                        Rogale oryginalne są ciężkie i duże. Zaledwie 3 sztuki wchodzą na kilogram. Nie mają w sobie ani krztyny maku czarnego. Są posypane tłuczonymi orzechami (żadnymi rodzynkami czy skórką pomarańczową). Nie czuć ich intensywnie migdałami, bo nie zawierają olejków migdałowych, ale tłuczone migdały. No i cena - nie radziłbym kupować rogali w cenie niższej jak 45-47 zł za kilogram. Więc to droga "impreza" i może dlatego tak często podrabiana.
                        Jeśli chcesz, to ci dostarczę kilka sztuk. Mówię zupełnie serio!

                        Czy ja napisałem, że w 20 leciu zmieniono URZĘDOWĄ nazwę Landsberga na Gorzów??? Napisałem, że na mapach pocztowych i szkolnych WYDAWANYCH W POLSCE obok nazwy Landsberg widnieje nazwa Gorzów. Stąd wniosek że nie po '45 roku NADANO temu miastu polską nazwę, bo nadano ją wcześniej. Po prostu Landsberg był w Polsce nazywany Gorzowem już conajmniej przez II wojną. Czym innym jest nadanie nazwy od nazwy oficjalnie używanej. Niemcy mówią przecież i na swoich mapach piszą - Posen, choć wiadomo, że urzędowa nazwa to Poznań.

                        W każdym razie to co proponujesz z Renetą to próba fałszowania historii, jaką często stosowali komuniści właśnie głównie w odniesieniu do tych terenów. To świadczy jedynie o słabości przebicia kultury dzisiejszych mieszkańców. Całe szczęście, że nikomu do głowy nie przyszło, by zmieniać nazwę Bitwy Pod Grunwaldem na Bitwę Pod Zielonym Lasem... A to włanie dlatego, że Grunwald i to co się tam wydarzyło, jest znacznie szerzej w Europie znane niż Zielony Las w tłumaczeniu na polski. I tylko od nas samych - od społeczeństwa zależy jak będzie wyglądał przekaz tego wydarzenia historycznego. Albo będzie kojarzone z Polakami, albo nie - siła marketingu!
                        • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 31.10.12, 16:30

                          mmmmmm000 napisał(a):

                          > W każdym razie to co proponujesz z Renetą to próba fałszowania historii, jaką
                          > często stosowali komuniści właśnie głównie w odniesieniu do tych terenów. To
                          > świadczy jedynie o słabości przebicia kultury dzisiejszych mieszkańców. Całe
                          > szczęście, że nikomu do głowy nie przyszło, by zmieniać nazwę Bitwy Pod Grunwaldem
                          > na Bitwę Pod Zielonym Lasem... A to włanie dlatego, że Grunwald i to co się tam
                          > wydarzyło, jest znacznie szerzej w Europie znane niż Zielony Las w tłumaczeniu
                          > na polski.

                          Nazwa "Grunwald" szerzej znana w Europie ?

                          www.amazon.com/Tannenberg-1410-Disaster-Teutonic-Campaign/dp/1841765619
                          Od dzisiaj nie zachowuj się jak komunista, miej jako reprezentant kultury polskiej siłę przebicia i mów o "bitwie pod Tannenbergiem" ( zamiast o bitwie "pod Grunwaldem" ).
                          • Gość: mmmmmm000 Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.net.pbthawe.eu 31.10.12, 17:34
                            No toś przytoczył argument!
                            O Bitwie Pod Tannenbergiem to bym mówił gdybym był Niemcem albo Rosjaninem.

                            Będąc Polakiem używam nazwy Grunwald. A jako, że była to potyczka Polska (Litewska) i Krzyżacka to każda ze stron ma prawo ją nazywać jak chce. I nie ma w tym przypadku nawet mowy o fałszowaniu historii czy nazewnictwa. Podobnie jak La Manche dla francuzów jest tym samym co Kanał Angielski dla Anglików...
                            W każdym razie bardziej znana jest jako Bitwa Pod Grunwaldem niż jako Bitwa Pod Zielonym Lasem - i tylko tyle napisałem. Przykład który podajesz absolutnie nieadekwatny do Renety Landsberskiej. Reneta nie jest wspólna dla obu narodów, tylko po prostu Niemiecka.
                            • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 31.10.12, 17:50

                              mmmmmm000 napisał(a):

                              > Reneta nie jest wspólna dla obu narodów, tylko po prostu Niemiecka.

                              Już nie całkiem "tylko niemiecka". Od 1945 roku miasto w którym reneta landsberska obrodziła po raz pierwszy jest polskie i nic nie stoi na przeszkodzie by dziś mówić o rodzących renetę gorzowską sadach w Gorzowie. Co więcej, dziś to polskie miasto jest chyba najbardziej na świecie zainteresowanym podmiotem w przywróceniu tej odmianie jabłka utraconego znaczenia.

                              Całe to miasto i jego historia przeplata historię dwóch sąsiadujących narodów. Historycznie i kulturowo ( zwłaszcza jeśli chodzi o ślady kultury materialnej ) jest to miasto polsko-niemieckie.

                              Całe miasto, nie tylko jabłko.
                              • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 12:46
                                alt.er.ego napisał:

                                > Całe miasto, nie tylko jabłko.

                                Całe miasto, tylko nie jabłko.

                                :D :D :D

                              • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 13:14
                                alt.er.ego napisał:

                                > mmmmmm000 napisał(a):
                                >
                                > > Reneta nie jest wspólna dla obu narodów, tylko po prostu Niemiecka.
                                >
                                > Już nie całkiem "tylko niemiecka". Od 1945 roku miasto w którym reneta
                                > landsberska obrodziła po raz pierwszy jest polskie i nic nie stoi na przeszkodzie
                                > by dziś mówić o rodzących renetę gorzowską sadach w Gorzowie.
                                > Co więcej, dziś to polskie miasto jest chyba najbardziej na świecie zainteresowanym
                                > podmiotem w przywróceniu tej odmianie jabłka utraconego znaczenia.

                                Mojemu znajomemu, gdzieś w lubuskiej małej wsi, wkradli się złodzieje do sadu i rwą jabłka. Gdy chciał ich pogonić, to oni mówią: "Przecież to nie pana jabłka!". Na co on zdziwiony: "Jak to nie moje?". Oni na to wyjaśnili: "Przecież te jabłonki są poniemieckie." Mojemu znajomemu szczęka opadła i nie wiedział przez moment co odpowiedzieć.

                                Gdy się Twoje teksty czyta, to też niejednemu może szczęka opaść i przez moment może się zastanawiać: "A może jednak złodzieje mają rację?"

                                :D :D :D

                                Miasto jest polskie, a wyhodowana przez Niemca odmiana jabłek jest niemiecka. Nową odmianę jabłoni trzeba nie tylko potrafić wyhodować, ale trzeba też umieć rozpoznać, że to jest nowa odmiana i ją nazwać, oraz wypromować. Zrobili to niestety Niemcy. Gorzowianie mają do wyboru dwie możliwości:

                                1. Propagować niemiecką odmianę jabłoni w nadziei, że część sławy spadnie na Gorzów.

                                2. Wyhodować własną polską odmianę, nazwać ją "gorzowska" i ją wypromować.

                                Innej możliwości dla uczciwych ludzi nie ma.

                                • e_werty Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 02.11.12, 15:10
                                  Inej możliwości dla uczciwych ludzi nie ma.

                                  ... czyli co? Landsberg wraca?
                                  Uczciwie by było?
                                  • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 19:31
                                    e_werty napisał:

                                    > Inej możliwości dla uczciwych ludzi nie ma.
                                    >
                                    > ... czyli co? Landsberg wraca?
                                    > Uczciwie by było?

                                    Przecież wyraźnie napisałem co.

                                • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 02.11.12, 16:29

                                  nicelus napisał(a):

                                  > Gorzowianie mają do wyboru dwie możliwości:
                                  >
                                  > 1. Propagować niemiecką odmianę jabłoni w nadziei, że część sławy spadnie na Gorzów.
                                  >
                                  > 2. Wyhodować własną polską odmianę, nazwać ją "gorzowska" i ją wypromować.
                                  >
                                  > Innej możliwości dla uczciwych ludzi nie ma.

                                  Do przedstawiania złożonej rzeczywistości historycznej, kulturowej i jakiejbądź, pełnej odcieni, niuansów, zaszłości i wieloaspektowych uwarunkowań używasz podziału dychotomicznego. Jasne - siekierką na dwie części można nawet szwajcarski zegarek podzielić. Tylko czy to ma sens ?

                                  Sorki: znowu więc bredzisz.
                                  • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 20:07
                                    alt.er.ego napisał:

                                    > Do przedstawiania złożonej rzeczywistości historycznej, kulturowej
                                    > i jakiejbądź, pełnej odcieni, niuansów, zaszłości i wieloaspektowych
                                    > uwarunkowań używasz podziału dychotomicznego. Jasne - siekierką na dwie
                                    > części można nawet szwajcarski zegarek podzielić. Tylko czy to ma sens ?
                                    >
                                    > Sorki: znowu więc bredzisz.

                                    Sam bredzisz przypisując do polskiego Gorzowa osiągnięcia mieszkającego w nim kiedyś Niemca. Czy analogicznie przypisujesz do ukraińskiego Lwowa, osiągnięcia polskiej szkoły matematycznej w dziedzinie analizy funkcjonalnej? Może odkrycia Stefana Banacha i lwowskiej szkoły matematycznej powinno się nazywać od teraz osiągnięciami "ukraińskiej szkoły matematycznej".

                                    :D

                                    Ty dzielisz zasługę na dwoje, nie ja. U mnie sprawa jest prosta. Wymyśliłeś coś nowego, to masz prawo nadać swoją nazwę. Nie potrafisz nic nowego wymyślić, to się nie pchaj na afisz z nazywaniem cudzych osiągnięć.

                                    • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 02.11.12, 20:23

                                      nicelus napisał(a):

                                      Dopóki "stare, słynne niemieckie miasto Landsberg" nazywasz Gorzowem - a nie Landsbergiem - jesteś dla mnie nieprzekonujący. Albo niespójny w tym co głosisz.
                                    • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 02.11.12, 20:34

                                      nicelus napisał(a):

                                      > Może odkrycia Stefana Banacha i lwowskiej szkoły matematycznej

                                      Widzę, że proste posty na forum czytasz z otworzoną wikipedią ;-) ( autor hasła dla przykładu posłużył się min. pojęciem "przestrzeni Banacha" ).
                                      • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 21:19
                                        alt.er.ego napisał:

                                        > Widzę, że proste posty na forum czytasz z otworzoną wikipedią ;-)

                                        Być może wyda ci się to nieprawdopodobne, ale wiem kto to był Stefan Banach bez otwierania Wikipedii.



                                        • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 02.11.12, 21:25

                                          Nie zrozumiałeś, albo udajesz, że nie zrozumiałeś.
                                          • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 23:27
                                            alt.er.ego napisał:

                                            > Nie zrozumiałeś, albo udajesz, że nie zrozumiałeś.

                                            Nic nie udaje, więc zapewne nie zrozumiałem.

                                      • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 02.11.12, 21:20

                                        nicelus napisał(a):

                                        > Czy analogicznie przypisujesz do ukraińskiego Lwowa, osiągnięcia polskiej szkoły matematycznej w dziedzinie analizy funkcjonalnej?

                                        Zabawne, że o tym piszesz, bo to ciekawy argument w tej rozmowie. Ja nie przypisuję, ale najwyraźniej Ukraińcy nie mają nic przeciwko łączeniu Stefana Banacha z dzisiejszym, ukraińskim Lwowem:

                                        Нaй єнші шyкaють нa вербaх грyшoк
                                        В Мюнхені, Пaрижі, Тoрoнті,
                                        Мене ж Бoг бoрoнить від хибних дyмoк,
                                        Зі Львoвa я aні ні крoк.

                                        Бo де ще є людям тaк фaйнo, як тy,
                                        Тількy ві Львoві.
                                        Бo де ще зyбaчиш тaкy крacoтy,
                                        Тількy ві Львoві.

                                        Хoвaймo нa cпід тягaр нaших бід,
                                        І в Штaти немa чo тікaти.
                                        Тaж пивo y нac хoлoдне, як лід,
                                        Дівчaтa coлoдкі, як мід.

                                        Якби ще деcь рaз я врoдитиcі вмів, тo
                                        Тількy ві Львoві.
                                        Тaк люблю тoй Львів, щo брaкyє ми cлів,
                                        Львів тo є Львів.

                                        Нa cвіті є Відень, Гoнкoнг і Нью-Йoрк,
                                        Я ж нігди тyди не пoїдy,
                                        Бo зрoдy не cхильний дo хибних дyмoк,
                                        Зі Львoвa я aні нa крoк...

                                        Бo де ще є людям тaк фaйнo, як тy,
                                        Тількy ві Львoві.
                                        Бo де ще зyбaчиш тaкy крacoтy,
                                        Тількy ві Львoві.
                                        • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 22:54
                                          alt.er.ego napisał:

                                          > ... Ukraińcy nie mają nic przeciwko łączeniu
                                          > Stefana Banacha z dzisiejszym, ukraińskim Lwowem:

                                          Czyli łączą Stefana Banacha z dzisiejszym ukraińskim Lwowem, zamiast w celach promocyjnych na nowo nazywać inaczej jego osiągnięcia naukowe by się z nim nie kojarzyły? O jaka szkoda.

                                          :D

                                          • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 03.11.12, 00:44

                                            nicelus napisał(a):

                                            > Czyli łączą Stefana Banacha z dzisiejszym ukraińskim Lwowem, zamiast w celach
                                            > promocyjnych na nowo nazywać inaczej jego osiągnięcia naukowe by się z nim nie
                                            > kojarzyły? O jaka szkoda.

                                            Ależ jak najbardziej - nazywają jego osiągnięcia naukowe po swojemu. Proszę: uk.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B0%D0%BD%D0%B0%D1%85%D1%96%D0%B2_%D0%BF%D1%80%D0%BE%D1%81%D1%82%D1%96%D1%80

                                            > :D
                                            • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.12, 01:40
                                              alt.er.ego napisał:

                                              > Ależ jak najbardziej - nazywają jego osiągnięcia naukowe po swojemu.

                                              Pieprzysz. Nazywają przestrzenią Banacha tak samo jak i wszyscy przestrzenią Banacha. To oczywiste, że każdy nazywa w swoim języku. Jednak zawsze jest to przestrzeń Banacha. Przecież nie nazwali przestrzeni Banacha przestrzenią jakiegoś współczesnego lwowskiego matematyka, by lepiej promować miasto.

                                              Przestrzeń Banacha po ukraińsku jest Бaнaхів прocтір.

                                              Landsberger Renette po polsku jest Reneta Landsberska.

                                              I to by było na tyle.

                                              • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 03.11.12, 02:05
                                                nicelus napisał(a):

                                                > Landsberger Renette po polsku jest Reneta Landsberska.
                                                >
                                                > I to by było na tyle.

                                                Czyżby ?

                                                I czemu ma służyć kurczowe trzymanie się "Landsberga" w nazwie ? Twojemu widzimisię ? sentymentom ziomkostw ? czy może jakieś bardziej utylitarne argumenty za tym przemawiają ?
                                              • alt.er.ego Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą 03.11.12, 02:11

                                                nicelus napisał(a):

                                                > Pieprzysz.

                                                Spokojniej. Bo żyłka pęknie i będzie... warzywo.

                                                Albo rozciapciany jabłecznik.
                                      • Gość: nicelus Re: Jabłoniowy sad na Zieleńcu obrodził renetą IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.12, 02:06
                                        alt.er.ego napisał:

                                        > Widzę, że proste posty na forum czytasz z otworzoną wikipedią ;-)

                                        Jak już pisałem, czytałem bez otwartej Wikipedii. Dodam jeszcze, że jednocześnie oglądałem teleturniej w telewizji i bez otwartej Wikipedii odpowiedziałem prawidłowo na większość pytań. Spróbuj bez Wikipedii odpowiedzieć na przykład na takie dwa pytania:

                                        1. Który kolor występuje we flagach wszystkich państw graniczących z Niemcami?
                                        a - biały
                                        b - czerwony
                                        c - niebieski
                                        d - zielony

                                        2. Który język jest językiem urzędowym w tylko jednym europejskim państwie?
                                        a - angielski
                                        b - szwedzki
                                        c - holenderski
                                        d - hiszpański

    • klodawa1952 ktoś wie ? 30.10.12, 04:58
      Gdzie moge kupić, z pewnych rąk, takie drzewko do posadzenia u siebie ?
      • Gość: nicelus Re: ktoś wie ? IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 09:25
        klodawa1952 napisał:

        > Gdzie moge kupić, z pewnych rąk, takie drzewko do posadzenia u siebie ?

        W ogrodnictwie i sadownictwie nie ma "pewnych rąk". Co naprawdę kupiłeś, czasem okazuje się dopiero wiosną, a przy jabłoni dopiero wtedy, gdy ma owoce.

        Ja już widziałem wszystkich gorzowskich polityków na patriotycznej akademii z kotylionami w barwach Brandenburgii zamiast Polski, więc wcale bym się nie zdziwił, gdyby hodowali inną odmianę niż reneta landsberska.

        :D

      • Gość: hiro Re: ktoś wie ? IP: *.gorzow.mm.pl 30.10.12, 10:47
        ten koleś co to ci wcześniej odpisał wysieje ci z nasion.......masz bankową rasę jabłek:-)
    • Gość: nicelus Jeżeli ktoś nie wie jaka odmiana jabłek ... IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 12:17
      ... to wystarczy jedno jabłko zanieść do pomologa i on stwierdzi co to za odmiana. W tym roku pomolog był na jesiennych targach bylin w Ogrodzie Botanicznym w Berlinie i nieodpłatnie rozpoznawał odmiany jabłoni po jabłku. Był pierwszy raz, więc na następnych jesiennych targach bylin pewnie pojawi się ponownie. Na wiosennych, nie ma po co.

      • e_werty Re: Jeżeli ktoś nie wie jaka odmiana jabłek ... 30.10.12, 12:45
        Na wiosennych, nie ma po co.

        .... zeżrą wszystkie jabłka do wiosny?
        • Gość: nicelus Re: Jeżeli ktoś nie wie jaka odmiana jabłek ... IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.12, 13:14
          e_werty napisał:

          > Na wiosennych, nie ma po co.
          >
          > .... zeżrą wszystkie jabłka do wiosny?

          Jasne!

          :)

          Jeżeli ktoś ma stare dobre odmiany, to by je jeść, a nie po to by w sztucznej atmosferze trzymać przez dwa lata mając nadzieję, że drożej je sprzeda.



    • Gość: nicelus Nie ma to jak stare dobre odmiany. IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.12, 09:18
      Jestem pod dużym wrażeniem jabłkowych specjałów które przywieźli mi znajomi z Normandii z departamentu Calvados. Coś niesamowitego. Nawet kruche ciasteczka do herbaty pachną naturalnym pięknym zapachem świeżych jabłek. Przypuszczam, że skórki od jabłek są zmielone i dodane do wypieku.

      Mam trochę ziemi w Lubuskim i chętnie założyłbym sad z Renetą Landsberską, Gravensteinerem i innymi pozostawionymi przez Niemców starymi odmianami, ale strasznie kradną tam miejscowe wsiury.

      • alt.er.ego Re: Nie ma to jak stare dobre odmiany. 31.10.12, 17:36

        W zagłębiu jabłkowym w okolicach Grócja i Tarczyna pod Warszawą, wiele jeśli nie większość sadów jest grodzona płotami i siatkami. Setki metrów i kilometry siatek.
        • Gość: nicelus Re: Nie ma to jak stare dobre odmiany. IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.12, 12:36
          alt.er.ego napisał:

          > W zagłębiu jabłkowym w okolicach Grócja i Tarczyna pod Warszawą,
          > wiele jeśli nie większość sadów jest grodzona płotami i siatkami.
          > Setki metrów i kilometry siatek.

          W Lubuskim siatka nie zdaje egzaminu. Mój sąsiad ogrodził siatką, to mu siatkę ukradli.

    • Gość: nicelus Jabłonie, jabłonie i jabłonie... IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.12, 00:25
      ... a Jabłoniec wypromował się kiedyś sztuczną biżuterią, a teraz promuje go tramwaj dwusystemowy.

      :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja