thebird2 11.12.12, 17:23 [i]i nie pozwolę robić następnych [/i] Kaszyca jest optymistą. Nic sie nie będzie dziło w tym rejonie przez nastepne 20 lat Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: spostrzegawczy Re: Knot strzelecki czy strzał w dziesiątkę? Spór IP: *.miedzyrzecz.mm.pl 11.12.12, 18:30 Niestety w momencie gdy dochodzi do konfliktu interesów, jak zawsze pod przykrywką dbania o ogólnomiejskie dobro, co cwańszy inwestor stara się omamić czytelnika pustymi hasełkami. W Gorzowie najstarsi górale nie pamiętają i pamiętać nie mogą (!), że przy Strzeleckiej i Wybickiego była zabudowa, że browar braci Gross był nią przesłonięty, a widok z ul. Jagiełły nie był na pusty plac zarośnięty krzakami różnej maści i zagospodarowany jeszcze gorszymi budami i innym szpecącymi potworami. Kto nie wierzy, proszę spojrzeć na zdjęcie nr 4/11 albo wybrać się do archiwum państwowego. Ciekawi mnie ile lat tak naprawdę powozownia, przez którą przebiegać będzie ścieżka pieszo-rowerowa stoi i straszy oraz czy nie nadaje się jedynie do rozbiórki. Na pewno to nie jest kwestia dekady. To kto tutaj jest nieudolny? Skoro do planu przystąpiono dopiero w 2008 r.? Chciałbym zobaczyć centrum miasta, które szczyci się starówką porośniętą dziką roślinnością, wyrwami w pierzejach, zabudową nienawiązującą do niczego, której konstrukcja i wykonanie podobne jest do slumsów w trzecim świecie? Stop budom w Gorzowie! Tylko tworząc ciekawą i zwartą zabudowę, odtwarzając pierzeje, przywrócimy centrum tego miasta życie. Czy nie jest przyjemnie się przejść uliczkami starego miasta we Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie? Czy tam parki i skwery nie mają wytyczonych jasnych granic? a nie jak w Gorzówku rozlewają się gdzie popadnie - a bo taniej zasadzić bez namysłu drzewo i przypinać łańcuchami by tej samowoli nie wycinano...miastu potrzebne są tereny zielone ale w miejscach konkretnych! Odpowiedz Link Zgłoś
real_marek Re: Knot strzelecki czy strzał w dziesiątkę? Spór 11.12.12, 20:15 To jest własnie miejsce konkretne, bo to są planty przechodzące w park, taki zielony bufor wokół starego miasta. Rzeczywiście była tam zabudowa, zresztą dość niekonsekwentna, ale dziś jest okazja naprawić tamte błędy, a nie je multiplikować. W tym projekcie szokujące jest, że nie przewiduje się zabudowy pierzejowej po drugiej stronie, tam gdzie "tymczasowo" postawiono McDrive'a. Ten cudzysłów to sarkazm, który zrozumieją ci, którzy pamiętają dyskusję sprzed lat o postawieniu tu tego baraku. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmmm000 Drugie dno... 11.12.12, 23:02 Temat tego obszaru powraca na łamy GW już po raz kolejny niczym jojo. Zastanawiam się, dlaczego miasto z uporem maniaka opracowuje tak szczegółowy plan zagospodarowania - łącznie z wytyczaniem ścieżek, a dla najbliższych okolic jakoś nie... Trudno nie odnieść wrażenia, że mamy tu do czynienia z dwoma wyraźnie ścierającymi się frontami. Ktoś kogoś wyraźnie bardzo, ale to bardzo nie lubi... Miasto w oczywisty sposób próbuje uniemożliwić inwestycję właścicielom budynku po dawnej centrali rybnej. Właściciele robią co mogą, by się miastu nie dać - łącznie z zaangażowaniem prasy, która wyraźnie opowiada się po ich stronie stwarzając pozory bezstronności. Zastanawiam się kto komu na jaki odcisk nadepnął i po cholerę cała ta maskarada?? Aby umożliwić w tym miejscu jakiekolwiek inwestycje, wystarczyło wydać decyzję o warunkach zabudowy. Wydaje się ją o tzw. "zasadę sąsiedztwa" i w oparciu o zabudowę oraz funkcję już istniejącą. Odbudowa tego budynku nie wymaga "aż" opracowywania planu. W sąsiedztwie jest sporo budynków o różnych funkcjach, do których można by nawiązać wydając decyzję o warunkach zabudowy. Tym czasem ktoś na siłę tworzy plan, podejrzane, że dla stosunkowo bardzo małego obszaru, ściśle określając funkcje i szczegółowy rysując mapy. Robi się to ewidentnie w taki sposób, żeby inwestorom utrudnić życie. Tak, żeby ich inwestycja po prostu nie miała sensu. Trzeba wiedzieć, że decyzja o warunkach zabudowy ważna jest 5 lat. Po tym czasie, można występować o nową, nawet zupełnie inną, jeśli przez ten czas zmieniło się otoczenie. Z planem zagospodarowania jest już gorzej. On obowiązuje sztywno przez wiele lat, a każda zmiana wymaga zaangażowania Rady Miasta. Nie biorę w obronę pokrzywdzonych właścicieli nieruchomości. Jednak uważam, że tego rodzaju "planowanie" z dokładnym określaniem nie tylko rodzaju zabudowy, ale funkcji konkretnych budynków jest absurdalne. Wpisanie np. parkingu poziomowego zakłada, że przez dziesiątki lat będzie tam po prostu dziura. Kłopot z poszukiwaniem inwestorów strategicznych do budowy takich obiektów mają dużo większe miasta. Po prostu opłata parkingowa możliwa do uzyskania w Gorzowie nie jest w stanie pokryć kosztów budowy takiego obiektu. Co innego w przypadku galerii handlowych, gdzie ustawa zmusza inwestorów do budowy odpowiedniej liczby miejsc parkingowych w stosunku do powierzchni handlowej. To jest po prostu wydatek konieczny do poniesienia, żeby w ogóle taką galerię zbudować (i oddać do użytku). To jest po prostu koszt, który się kalkuluje w zyskach z galerii. Chyba, że wybuduje go... miasto. Ale na to bym nie liczył przez najbliższe 10 lat. Miasto przypina sobie krótko mówiąc kulę do nogi. Nakłada samo na siebie ograniczenia, które będą raczej bardziej przeszkadzały niż pomagały w zagospodarowaniu tego terenu. Plany zagospodarowania nie muszą być aż tak szczegółowe. Wystarczy zawrzeć w nich to, co niezbędne z mocy ustawy. Zamiast konkretnego wytyczania przebiegu np. ścieżki rowerowej wystarczy zapis o służebności gruntu pod taką funkcję. Zamiast wyznaczania konkretnych miejsc pod przyszłe budynki wystarczy określić nieprzekraczalną i obowiązującą linię oraz maksymalną powierzchnię zabudowy... Im "luźniej" tym lepiej dla inwestora. Niestety pan właściciel nie ma racji. Urząd MOŻE na prywatnej działce wytyczać nawet ścieżki jak w ogródku. Jeśli się urząd uprze, to nic się na to nie poradzi. Pozostaje droga odwoławcza czyli wojewoda - unieważnienie uchwały. Nie liczyłbym na ewentualne dochodzenie roszczeń w sądzie tak jak np. ostatnio w Poznaniu. Miasto musiało wypłacić odszkodowania za... zmianę dotychczasowej funkcji. Czyli np. deweloper kupił ziemię, bo była ona przeznaczona pod zabudowę mieszkaniową. Po zmianie planu ziemię przeznaczono na tereny zielone. Inwestor poniósł w związku z tym ewidentne straty. Kupił drogo ziemię budowlaną został z tanim nieużytkiem. Sąd przyznał odszkodowanie. W tym przypadku nie może być o tym mowy, ponieważ wcześniej dla tego miejsca nie istniał żaden plan. Panowie właściciele kupowali więc teren w ciemno nie wiedząc nawet co będą mogli na nim zbudować. No i to był niestety ich błąd zasadniczy... A drugi błąd, to najwyraźniej nastąpienie komuś w urzędzie na odcisk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morda Re: Drugie dno... pat w centrum IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.12, 03:28 Można by rzec, przystań i wiej z Gorzowa inwestorze :) Odnośnie odszkodowania to się mylisz, tworząc i uchwalając plan, nie można pomijać uwarunkowań własnościowych czy istniejącej zabudowy, a jeżeli już miasto chce przez stodoły tych panów poprowadzić drogę, to musi liczyć się z kosztami wykupu. Nie mając środków ani chęci na wykup terenu "uchwalacze" działają na szkodę nas wszystkich, bo nikt tam nic nie zrobi przez wiele, wiele lat... czyżby o to chodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo Re: Drugie dno... pat w centrum IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.12, 11:40 Moim zdaniem tu nie chodzi o żadne racjonalne planowanie tylko pokazanie właścicielom nieruchomości - kto tu (w mieście) rządzi!!! To takie wredne i podstępne zachowanie władzy wobec gorzowiaków mających swoją godność w relacjach z tą władzą. W normalnych warunkach, to prezydent miasta na uszach by stawał aby w tym pięknym, centralnym miejscu powstało coś na wzór galerii pofabrycznych w Łódzi czy Poznaniu, z wyeksponowaniem ostatniego zabytku użytkowego w takim miejscu. My mamy taką władzę jaką sobie wybraliśmy to mamy co mamy. Celowo piszę - wybraliśmy - bo ci co nie głosowali w wyborach w ogóle ponoszą najwyższą odpowiedzialność za to co dzieje się w naszym mieście. Trzeba to przeczekać, wybory tak czy siak już blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Drugie dno... pat w centrum IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.12, 11:58 kolo napisał: > Moim zdaniem tu nie chodzi o żadne racjonalne planowanie tylko > pokazanie właścicielom nieruchomości - kto tu (w mieście) rządzi!!! Przypomniał mi się przypadek Ortner&Ortner. Bez żadnego wysiłku ze strony magistratu miasto mogło mieć niebywałą atrakcję turystyczną - budynek zaprojektowany przez światowej sławy profesorów architektów z Wiednia. Magistrat jednak postawił na swoim i pogonił słynnych architektów z Gorzowa. Odpowiedz Link Zgłoś
weresza Knot strzelecki czy strzał w dziesiątkę? Spór o... 13.12.12, 00:11 14 lat rządów tego krasno-różowych w mieście... mało kto ogarnia to, jakie straty - czyli na jaką kasę skroili nas wszystkich. 50, 150 milionów. Tylko kilka ostatnich lat to kilkadziesiąt milionów. A wcześniej - np. manewry terenami popopligonowymi po Tesco. MOze już za miesiąc skonczą się te męki. Zastanawia mnie, czy jesi nawet zapadnie wyrok skazujący "pierwszego", czy goszówek zajarzy o co przez te lata chodziło, i czy dotrze do ciasnych główek, że krojeni byli na żywca, bez znieczulenia. Ciągle nienasycona trzódka już wzięła się do roboty i propaguje zmiękczenie tego, co każdy z goszówkowiczów ma pod twardą skorupką. A to, że "pierwszy" i tak jest najlepszy, że ewentualne skazanie to spisek PiSiorów, i różnej maści nienawistników. Wiedzą, że najchętniej weszliby w buty "pierwszego" by dalej karmić się na sfrajerowanych goszówkowiczach. Zawsze jest nadzieja. Nadzieja, i ta co pozostaje tylko dla głupich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Polityka i pieniadze.. IP: *.net.albertacom.com 13.12.12, 05:50 Hey, Ktos tu zapomnial ze mowimy o inwestycjach w Gorzowie - miescie ktore posiada zaprzysiezona grupe politykow i innych wplywowych ludzi ktorzy za swoja misje uwazaja uniemozliwienie jakichkolwiek pozytywnych zmian... Wymyslaja i stwarzaja coraz to nowe "problemy" tylko po to by jak mowia, Jedrzejczak nie postawil sobie nastepnego pomnika.. Ci sami ludzie oczywiscie zarzucaja prezydentowi ze nic nie robi... Przewrotnosc takiego myslenia wywodzi sie prosto od Kaczynskiego ktory jest ojcem klamstwa i kretactwa wspolczesnej prawicy... Oczywiscie nie mozna zapomniec o wlascicielach terenow objetych planami - oni maja w nosie co tam bdzie zbudowane...Wazne by wymyslc problemy jako metode na podbijanie ceny i ziemi i budynkow.... Jesli pisowcy "obiecali" im kupe forsy "gdy przejma wladze", to nic tam sie dziac nie bedzie. Wszyscy czekaja na "odejscie" Tadka i modla sie o pis w magistracie.... Wtedy wierni i lojalni zostana nagrodzeni..a na niepokornych Surmacz juz cos znajdzie.... W tych polityczno finansowych zagrywkach mieszkancy miasta sa zakladnikami.... I to sa jaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Polityka i pieniadze.. IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.12, 17:53 Bernard napisał: > Oczywiscie nie mozna zapomniec o wlascicielach terenow > objetych planami - oni maja w nosie co tam bdzie zbudowane... Dobrze że w mieście jest jeden człowiek, któremu nie jest wszystko jedno co właściciele terenów zbudują na swoich działkach. Wiesz kogo mam na myśli? Drugi po Leninie... "Lokomotywa poci się, sapie, Podróżnych górski owiewa wiatr. Pociąg pod górę stromą się drapie, Przez okna widać już szczyty Tatr. "Patrz! - mówi ojciec - oto Świnica Ta w samym środku, najwyższa z gór!" Lecz Jurka bardziej jeszcze zachwyca Giewont, co właśnie wyjrzał zza chmur. "Tam pod Giewontem, jest Zakopane- Powiada ojciec- lecz chciałbym dziś Wysiąść o jeden wcześniej przystanek I resztę drogi piechotą iść". Na małej stacji w wiosce Poronin, Gdy pociąg stanął wśród zgrzytu szyn, Wysiadł z wagonu ojciec, a po nim Raźno wyskoczył na peron syn. Wyszli na drogę. Wesoło idą. Wartko, radośnie płynie im czas, Gdy podziwiają wspaniały widok: Góry i chmury, strumień i las. Ożywczy strumyk chłodził im mile, Przez kładkę przeszli na drugi brzeg. Ojciec przystanął, pomyślał chwilę Spojrzał na syna i tak mu rzekł: "Tu, po tych dróżkach, dawno już temu Za moich młodych dziecinnych lat Chodził na spacer człowiek, któremu Nową epokę zawdzięcza świat. Wiesz, o kim mówię?" "Wiem, o Leninie. Czy Lenin tutaj mieszkał, tu żył?" "Tak, na tej ziemi, tu, w Poroninie Przed żandarmami cara się krył. Nim rewolucja wstrząsnęła światem, Zanim się carski zawalił tron, Lenin dwukrotnie mieszkał tu latem, Tu swe zwycięstwa obmyślał on. Tu przemyśliwał nad tym jak skruszyć W ojczyźnie swojej ucisku rząd... Tutaj przyjmował proletariuszy I swe wskazania dawał im stąd". Zamilknął ojciec. I zamyśleni Obaj w skupieniu i ciszy szli Podgórską ścieżką, po której Lenin Być może chodził za dawnych dni. Wyszli na drogę i przed oczyma Piękny, góralski dom wyrósł im. "Teraz muzeum jest tu Lenina, Lenin przebywał w budynku tym". Dom ocieniony jest, zaś w pobliżu, Mieniąc się w słońca promieniach, Lśni postać Lenina wykuta w spiżu, Pomnik wzniesiony ku jego czci. Właśnie skupiła się pod pomnikiem Wycieczka dzieci z Tarnowskich Gór. Stąd do muzeum, za przewodnikiem, Powoli wchodzi młodzieży sznur. Rzekł ojciec: "wejdźmy za tą wycieczką". I przeszedł z synem muzeum próg. "Do przewodnika przybliż się, dziecko, Byś jego słowa usłyszeć mógł". "W tej pierwszej sali wiele pamiątek Mamy z najmłodszych Lenina lat. Oto widzimy tu, na początek, Dom, w którym Lenin przyszedł na świat. Ramka za ramką, za zdjęciem zdjęcie- Mówią, jak wielki zawsze żył duch W dziecku i w uczniu pilnym, w studencie, Co wszczął w uczelniach podziemny ruch. Zląkł się skromnego tego studenta Sam samowładny tyran, car: Kazał go śledzić, deptać po piętach, Chciał go zastraszyć groźbami kar. Tak to we wczesnym życia zaraniu, Ledwo wkroczywszy w swe męskie dni, Pierwszy raz znalazł się na zesłaniu Lenin w odległej, odludnej wsi. Mijają lata. Kończy się kara. Znów tam jest Lenin, gdzie cierpi lud, Znów się ukrywa przed zemstą cara I znów pracuje, działa jak wprzód. Na tajnych zbiórkach, wiecach w fabrykach Do walki wzywa Lenina głos. Słowo Lenina z broszur przenika, Ucząc, jak zmienić zły ludu los. Na fotografiach w następnej salce Czytamy dalszą historii treść: Lenin przy pracy i Lenin w walce, Znów zsyłka, Sybir, zapadła wieś... Lata zesłania, powrót ze zsyłki... Znów na wygnanie przyszło mu iść... Ludowi oddał swoje wysiłki, Mowę i pióro, serce i myśl..." Słowa o Wodzu padają w ciszę, A na słuchaczy patrzą ze ścian Uczniowie jego i towarzysze, Bo Lenin w trudzie swym nie był sam. "Ten oto obraz nam przypomina Fakt, jakich mało historia zna: Lenin młodego wita Stalina, Gdy się poznali owego dnia... Przy swoim wielkim nauczycielu Stanął towarzysz wierny i druh... I do jednego zmierzając celu Wiedzie narody tych wodzów dwóch. Kiedy decyzji przyszła godzina, By rewolucji zapalić lont, Lenin u boku mając Stalina Stworzył z nim pierwszy ludowy rząd. Kiedy w zaciętej domowej wojnie Chciał rewolucję obalić wróg, Serce Lenina biło spokojnie, Bo Armię Stalin do boju wiódł". I oto kończy się już w muzeum Opowieść z pięknych Lenina dni... Jest w środku Moskwy mauzoleum, W którym na wieki wielki wódz śpi. Chociaż od zgonu jego daleki Okres ćwierćwiecza dzieli nas dziś, Żyje i będzie żyła przez wieki Myśl nieśmiertelna, Lenina myśl. Myśl ta się wznosi nad świat jak orzeł, Który się wzbija nad szczyty skał. Lenin na świecie socjalizm tworzył I fundamenty trwałe mu dał. Z tych fundamentów, z owych podwalin, Które przez życie swe Lenin kładł, Gmach socjalizmu zbudował Stalin. Stalin, to Lenin dzisiejszych lat. Wyszła wycieczka z ostatniej sali. Ojciec i Jurek jeszcze zostali. "Wróćmy na chwilę. Ta oto sala Lenina pobyt w Polsce utrwala. Patrz! Dom w Krakowie tutaj widzimy, W domu tym Lenin spędził dwie zimy. Tutaj narady trwały u niego, Tutaj Stalina gościł młodego. Stąd, by w ściślejszym działać sekrecie, Do Poronina przyjeżdżał w lecie. Niejeden z gazdów spod Poronina Jego tu pobyt dotąd wspomina. Przy wyjściu księga jest wyłożona Gruba, oprawna. Zawiera ona Podpisy wielu tysięcy osób, Które dać wyraz chciały w ten sposób Swojej głębokiej czci dla Lenina. Dziś przybył podpis ojca i syna: Wacław Kowalski. Górnik węglowy, Jerzy Kowalski. Uczeń z Dąbrowy." Janusz Minkiewicz "Lenin w Poroninie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Polityka i pieniadze.. IP: 199.19.221.* 13.12.12, 19:20 Hey nicelus, Jestes typowy pisowski propagandzista.... Napisze raz jeszcze bos powolny jak ten twoj jarek: Wlasciciele dzialek nie maja zamiaru niczego tam budowac czy "odbudowywac... Maja to w nosie... Wlasciciele kantora, bylej centrali rybnej czy wraku dumnie wozownia nazywanym maja tylko jeden cel: wydoic miasto jsk sie tylko da....animm wszystko pod mlot pojdzie Oni juz w swoich glowach "sprzedali" to wszystko miastu pod zabudowe...teraz chodzi jedynie "za ile?... Kto da wiecej... I nie byloby w tym nic dziwnego gdyby walke o pieniadze nie ubierali w "patriotyczno - zabytkowe" szmatki..... :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
zomar76 Knot strzelecki czy strzał w dziesiątkę? Spór o... 18.12.12, 07:53 Brawo, brawo jak widać na plany zagospodarowania Gorzów trzy plany w całym 2012 ogłoszono a jak jakiś nowy to od razu "Knot". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Knot strzelecki czy strzał w dziesiątkę? Spór IP: *.net.albertacom.com 18.12.12, 19:19 Hey zomar, Spokojnie, Podobne problemy istnieja we wszystkich miastach (takze tutaj) gdzie istnieje "pomieszanie" wlasnosci spolecznej i prywatnej..... Trzeba duzo czasu i cierpliwosci by siem dogadac... Komunistyczne zasady w rechube nie wchodza... Dogadaja sie... Bedzie dobrze.. :):):):) PS. By jednak bylo dobrze proponuje trzymac PiSowcow z daleka ( zorganizowac im jakis marsz na Berlin albo jeszcze lepiej - Moskwe) no i....Sierakowskim olowki pozabierc... I to sa jaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Knot strzelecki czy strzał w dziesiątkę? Spór IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.12, 20:26 Bernard napisał(a): > Sierakowskim olowki pozabierc... Tylko że lepsi niż Sierakowscy dla Gorzowa nie projektują. :D Odpowiedz Link Zgłoś
real_marek Re: Knot strzelecki czy strzał w dziesiątkę? Spór 18.12.12, 21:11 Czepiacie się Sierakowskich z uporem wartym lepszej sprawy, podczas gdy ich realizacje to najlepsze co powstało w ostatnich 23 latach w Gorzowie. Wyjątki to filharmonia, ale tam był profesjonalny konkurs, Qubus - skandynawski minimalizm, ale to nie na gusta gorzowian, no i może jeszcze coś ktoś wymieni. Reszta jest tak żałosna, że szkoda czasu, by o tym gadać. Żenada i wiocha. Odpowiedz Link Zgłoś