mmmmmm000
25.01.13, 10:40
Nadanie "szkoły" czyimś imieniem jest bez wątpienia formą uhonorowania, jest nadaniem godności. Z drugiej strony honorem szkoły jest noszenie imienia kogoś wybitnego. To działa w dwie strony!
Natomiast mi ta cała sytuacja kojarzy się z czasami powojennymi, kiedy po Niemcach została na tych terenach cała masa pustych cokołów, po obalonych "niesłusznych", obcych pomnikach. I trzeba było wówczas kogoś na te cokoły powsadzać. Zaczęła się swoista łapanka najpierw na pierwszych królów Polski, a potem na "wyzwolicieli" z czasów II wojny.
Jest oto taki wolny cokół czyli uczelnia wyższa bez nazwy, więc szuka się na siłę kogoś, kto to miejsce wypełni. Ot tak, żeby ładnie było, bo inni przecież też mają...
A ja proponuję nazwać PWSZ imieniem "Zdrowego Rozsądku".