rob.in.hood 04.03.13, 16:37 Poseł odpalił stronkę :) Wszedłem, nie działa. Ciekawe co oni tam jeszcze odpalą, podpalą, zapalą i na końcu wypalą. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: morda Gazeta zielonogórska IP: *.devs.futuro.pl 04.03.13, 16:53 Poseł gorzowski więc artykuł zieje jadem jak za najlepszych lat PRL-u... Żenujące, ktoś wam zleca te gnioty propagandowe, czy już tak sami z siebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Poseł Pahl odpala stronę, bo chce mieć oko na IP: *.gorzow.mm.pl 04.03.13, 16:57 ciekawe....aktywne przyglądanie się....? przy słonych paluszkach i browarku? ciekawe....kto wygra.....? może będzie remis? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mac255 Re: Poseł Pahl odpala stronę, bo chce mieć oko na IP: *.gorzow.mm.pl 04.03.13, 18:22 Strona działa. Może masz problemy z wpisaniem adresu do przeglądarki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Poseł Pahl odpala, a Pani Marta ... IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.13, 18:31 ... smutna jak dziewczynka z zapahlkami. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Poseł Pahl odpala, a Pani Marta ... 04.03.13, 20:21 "Skąd wziął się ten dług? Z połączenia biedy trzech szpitali w 2002 roku. A miało być lepiej. Tymczasem po trzech latach zadłużenie zbliżyło się do kwoty 300 mln zł i przekroczyło cały budżet województwa. Lecznicy nie pomógł 87 mln zastrzyk finansowy, który zaaplikowano jej w 2006 roku. Najwyższa Izba Kontroli całą winą obarczyła ówczesnego marszałka i dyrektora szpitala." Nie zgadzam się z tą opinią. Analiza jest co najmniej mało wnikliwa, ale to jak rozumiem początek działania witryny. Wina oczywiście nie jest po stronie posła, tylko po stronie mediów, że nie podjęły próby przeprowadzenia analizy takiej jaką próbował dokonać Michał Obiegło, w czasie debaty na temat szpitala przeprowadzonej w przeddzień decyzji o powstaniu szpitala - spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (jak to pięknie brzmi, życie ludzkie/ograniczona odpowiedzialność). Panie Pośle, zważywszy na ewidentny brak elit wśród ludzi zajmujących się mediami sugeruję, żeby zlecić swoim współpracownikom wykonanie analizy kiedy, przez kogo i jakich przyczyn zadłużany był szpital. Nie wyobrażam sobie, żeby sprawujący nadzór nad szpitalem urzędnicy marszałka odmówili udzielenia informacji Biuru Poselskiemu. Z nas sobie mogą kpić, ale z powagi Polskiego Państwa się nie ośmielą. Druga sprawa do wysokość kontraktu poczynając od 1999. Trzeba to przyrównać do innych szpitali zarządzanych przez Zieloną Górę i jak te wpływy mają się do liczby łóżek i liczby obsłużonych pacjentów. Pani dyrektor Szumna, za urzędowania której zmniejszone zostało zadłużenie szpitala pokazywała zestawienie, z którego wynikało, że gorzowski szpital większy o 500 łóżek od zielonogórskiego miał mniejszy kontrakt. Moim zdaniem mieliśmy do czynienia z działaniem celowym, czyli sabotowaniem gorzowskiego szpitala. Liczby powinny to pokazać. Nie mówmy o mglistej przyszłości mając za sobą bagaż nie wyjaśnionych spraw natury fundamentalnej (stan szpitali w Gorzowie i Zielonej Górze na 1999 i 2013). Wszystko po kolei, jeśli macie siły i chęć zabrać się za problem gorzowskiego szpitala, to nie po łebkach, tylko dokładnie i solidnie. PROSZĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Poseł Pahl odpala, a Pani Marta ... IP: *.net.pbthawe.eu 05.03.13, 02:03 Problem (powód) zadłużenia jest niestety dużo głębszy, choć wcale nie skomplikowany. Reforma służby zdrowia, czyli zmiany w jej finansowaniu zbiegły się z utworzeniem nowych województw. Kiedy w całym (niemal) kraju zabrano się za wielkie liczenie, aby stwierdzić na utrzymanie czego sobie można pozwolić, a czego nie, to w lubuskim rozpoczęła się gorzowsko - zielonogórska wojenka o kasę. Pieniędzy było mniej niż wcześniej (dotąd) trafiało do placówek ze służby zdrowia z budżetu państwa. Lubuska Kasa Chorych znalazła swoją siedzibę w Zielonej Górze. Kiedy nagle szpitale w Gorzowie zaczęły dostawać niższe kontrakty, całą "winę" zwalono na odwieczne animozje pomiędzy oboma miastami. Nie usprawiedliwiam Zielonej Góry. Skoro tam znajdowała się też siedziba marszałka, to trzeba było po prostu zrobić bilans potrzeb leczniczych w województwie i jasno określić na co pójdą pieniądze, a na co nie! Można było wszystko merytorycznie określić, a nie puszczać kompletnie na żywioł. Nie mam kompletnie pojęcia na co oni wszyscy liczyli???? Na nagłe cudowne rozmnożenie pieniędzy? No można rok, może dwa, ale nie do momentu, kiedy szpitale zaczęły popadać w wielkie finansowe problemy!!! A skąd się te problemy wprost wzięły? Otóż do reformy, służba zdrowia była nadmiernie rozbuchana. Wiem co mówię. Wystarczy spojrzeć w statystyki. Każde niemal miasteczko miało ambicję posiadania własnego szpitala. Jakość usług medycznych była kiepska (jeśli nie powiedzieć fatalna), szpitale niedoposażone w sprzęt, natomiast pełne łóżek i pacjentów leżących niekiedy nawet tygodniami. Wciąż był problem z "załatwieniem" sobie miejsca w szpitalu. Po reformie nagle się okazało, że część łóżek można zupełnie spokojnie polikwidować, pacjentów leczyć nowocześniej i krócej trzymać w szpitalu. Na bazie starych dużych oddziałów szpitalnych można było zorganizować nawet kilka nowych - mniejszych. Jakoś łóżek jest mniej, ale akurat z dostępem do usług szpitalnych najgorzej w Polsce nie jest. Nie czeka się na łóżko na oddziale tak długo jak np. na wizytę do specjalisty. Wszyscy po kolei dyrektorzy gorzowskiego szpitala przyjęli taktykę finansowania polegającą na nieustannym rozwoju. Czy to dobrze? Teoretycznie dobrze, wszak pod jednym warunkiem - ten rozwój ktoś musi sfinansować! Szpital można bilansować w dwojaki sposób (najlepiej obie te metody łącząc): poprzez ograniczanie/cięcie kosztów; poprzez zwiększanie liczby kontraktów. To pierwsze polega na likwidacji wszystkiego co nie przynosi dochodu, lub co obciąża nadmiernie działalność. Czyli np. ograniczyć liczbę łóżek na oddziale (jeśli stoją puste), kupować gorszej jakości jedzenie, zmniejszyć liczbę pielęgniarek itd. Drugi sposób, to rozszerzanie działalności. Zamiast likwidacji łóżek i redukcji personelu tworzy się nowy oddział. To oczywiście kosztuje, ale na działalność tej samej liczby łóżek i personelu dotychczasowy jeden kontrakt zastępowany jest dwoma, z reguły wyższymi. Taki szpital dostaje faktycznie z NFZ (kiedyś Kasy Chorych) większe pieniądze, ale... ma też większe koszty funkcjonowania. I tu się pojawia niebezpieczeństwo! Co się dzieje, jeśli NFZ z braku pieniędzy zaczyna obcinać kontrakty? Albo jeśli części przygotowanych inwestycji nie zakontraktuje? Okazuje się wtedy, że szeroko zakrojona działalność zaczyna być problemem. Koszty (często wysokie) pozostają i trzeba je niezmiennie co miesiąc ponosić, natomiast dochody (a NFZ jest właściwie jedynym płatnikiem) - spadają. Można oczywiście obarczyć winą NFZ - co się w przypadku władz szpitala nader często zdarzało. Jednak to ewidentną winą dyrekcji jest brak przewidywalności, że wykonane usługi po prostu mogą nie zostać zapłacone. Pretensje do NFZ, że nie zapłacił za tzw. "nadwykonania" czyli za usługi, których nigdy nie zakontraktował ociera się o skrajną nieodpowiedzialność! To tak, jakby jakiś przedsiębiorca naprodukował towaru, którego nigdy nie zamówił jego stały odbiorca. I potem miał do tego odbiorcy pretensje, że on tego towaru nie kupił. Co więcej - przedsiębiorca już zaplanował sobie zysk z takich nadprodukowanych wyrobów i ujął je sobie w planie finansowym! Nie jest tak, że NFZ nie płaci przez złośliwość. NFZ ma plan finansowy oparty o składki, które płacą niemal wszyscy mieszkańcy Polski. Jak jest kryzys i ludzie zarabiają mniej, płacą mniejsze podatki (albo nie płacą), to i ubezpieczenia zdrowotnego wpływa mniej. Zatem i kwoty przekazywane od NFZ szpitalom są wówczas mniejsze. Kołdra w lubuskim jest zdecydowanie za krótka. Kłopoty biorą się wprost stąd, że przez kilkanaście lat nie przeorganizowano krok po kroku opieki medycznej w województwie w taki sposób, by pieniędzy z NFZ wystarczyło na pokrycie kosztów funkcjonowania wszystkich placówek, bez chorej, wyniszczającej konkurencji. Nikt tego kompletnie nie koordynuje. Przykład - w Skwierzynie przekształcono szpital samorządowy z spółkę. Jego główną działalnością jest ginekologia i położnictwo (tradycyjnie). Ledwie 50 km dalej (zadłużony) szpital w Drezdenku, także już spółka, dokonuje modernizacji za grube powiatowe pieniądze, rozwijając... ginekologię i położnictwo! Oba szpitale liczą oczywiście na wysokie kontrakty z NFZ umożliwiające zwrot z inwestycji i bilansowanie działalności. Krótko mówiąc każdy Pan sobie sam, a efekty są takie, że część szpitali tej konkurencji nie wytrzymuje. Kto cierpi? Pacjenci, którzy mają dalej do sąsiedniego szpitala, bo przecież nie te szpitale. Jeśli nie da się wszystkiego ze społecznych środków sfinansować, trzeba się dogadać i ustalić zakres usług świadczonych przez poszczególne placówki. Finanse i działalność ustalić w taki sposób, by sobie mogły spokojnie działać bez obaw o dającą się określić przyszłość. A kiedy pieniędzy pojawi się więcej, po prostu działalność zwiększać. Dzięki takiemu "prorozwojowemu" działaniu kolejnych dyrekcji, szpital w Gorzowie prezentuje dzisiaj poziom bez wątpienia dużo lepszy (wyższy) niż sprzed reformy (usamorządowienia) służby zdrowia. Problem w tym, że ten rozwój odbył się po prostu na kredyt. Przypomina to trochę czasy PRL-u kiedy brało się na rozwój potężne kredyty na zachodzie, efektem były pełne półki w sklepach, ale chwilę potem żywność na kartki. Jeśli w najbliższym czasie, władze województwa nie dokonają takiego swoistego bilansu służby zdrowia, to coraz więcej placówek będzie popadało w kłopoty finansowe, a jako pierwsze, problemy odczują spółki prawa handlowego. Zmuszone koniecznością trzymania reżimu finansowego, będą musiały jako pierwsze likwidować nierentowne działalności. Nawet jeśli ostatecznie wszystkie jednostki służby zdrowia przekształcą się w spółki, to i tak pieniędzy na ich utrzymanie nie przybędzie i wciąż ich będzie za mało. Rozpocznie się dzika konkurencja, a właściwie walka na noże - na przetrwanie. Czy na prawdę nie można problemu rozwiązać jak w cywilizowanym świecie? Czy z powodu braku kompetencji władz województwa wszystko musi iść na żywioł? Przecież to są konkretne pieniądze! Dziś wydawane środki na rozwój szpitali (np. na budowę nowego oddziału) okażą się za jakiś czas wyrzucone w błoto, kiedy trzeba będzie ten oddział z braku finansowania zamykać, bo w pobliżu ktoś utworzy podobny. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Poseł Pahl odpala, a Pani Marta ... 05.03.13, 07:41 To co piszesz jest oczywiste i raczej nie ma z czym polemizować. Wytłumacz tylko jedno - dlaczego w tej lubuskiej biedzie szpital w samorządowej stolicy zrobił bardzo duży postęp w porównaniu do BO (1999 roku), a szpital w największym mieście województwa (stolicy administracyjnej) tak bardzo podupadł. Przecież zielonogórski właściciel i zielonogórska instytucja kontraktująca usługi miał pełnię władzy w zarządzaniu swoimi szpitalami. Mogli zmienić dyrektora (i przywożą Frasa, teraz Twardowskiego), mieli obowiązek zabronić dalszego zadłużania, otwarcia oddziałów potrzebnych t.zw. lubuszanom... nie widzisz tu znamion sabotażu ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Poseł Pahl odpala, a Pani Marta ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.13, 16:47 Ja bym jednak nie rozpatrywał tej całej sytuacji w kontekście Gorzów - Zielona Góra. Patrząc na to, co się porobiło ze szpitalami w całym województwie można dość szybko dojść do wniosku, że po prostu jedni sobie poradzili lepiej, a inni gorzej. Są szpitale, które sobie jakoś tam radzą i są takie, które padły pikując ostro w dół (Kostrzyn czy Skwierzyna). Nie ma takich, które sobie radzą bardzo dobrze, co też jest symptomatyczne. Nie jest tak, że (wcześniejsze) Kasy Chorych czy (późniejszy) NFZ miały cokolwiek wspólnego z samorządem. I z resztą bardzo dobrze, bo to by dopiero był burdel. Za każdy szpital z osobna, za jego funkcjonowanie i finanse odpowiada każdorazowo kierownik jednostki czyli dyrektor. Krótko mówiąc jedni sobie radzą lepiej, a inni gorzej. Jedni "dyrektorują" czekając na odgórne wytyczne, a inni zarządzają jak menedżerowie. Gorzowski szpital miał po prostu ogromne nieszczęście trafiać na dyrektorów, którzy zbyt nie przejmowali się nowymi mechanizmami funkcjonowania i finansowania takich placówek. Już na początku zmian nie dokonano praktycznie żadnych redukcji zatrudnienia i niepotrzebnych łóżek. Jeśli się to robi powoli, choć konsekwentnie, to na prawdę wcale nie musi boleć. Wystarczy zacząć od osób w wieku emerytalnym, dać ludziom czas na przekwalifikowanie do innego zawodu (w ramach medycyny) itd itp. Dużą rolę w takim podejściu do tematu miały niestety odwieczne antaginizmy pomiędzy miastami. Każda próba przekonania o konieczności mniejszenia liczby łóżek na oddziałach była odbierana jako zielonogórski zamach na gorzowski szpital. Natychmiastowa reakcja - "nie dajmy się", "brońmy co nasze". Przyjęto postawę: "nic nie róbmy, niczego nie zmieniajmy, tylko walczmy o kasę i tak się ustawmy, byśmy się nie musieli nijak ograniczać". To jest z założenia błędne rozumowanie. To trochę tak, jakby chcieć za wszelką cenę zachować wszystkie dotychczasowe (za PRL-u) połączenia kolejowe i autobusowe z Gorzowa tylko dlatego, że zawsze tak było! Świat się jednak zmienia. Trzeba brać pod uwagę, że ludzie już mają samochody! Szpitale się unowocześniają. Leczą skuteczniej, ale krócej, a przy okazji drożej! Przyszedł czas, by ten stary system lecznictwa przeorganizować i w Gorzowie ten poces przespano. Wszelkie zmiany wprowadzano baaardzo opornie. Aż doszło do tragedii. Z rozczarowaniem i wielkim zdziwieniem czytam o zawartym właśnie pakcie pomiędzy dyrekcją a związkami zawodowymi, dotyczącym gwarancji zatrudnienia po przekształceniu w spółkę. To niestety przypomina mi casus Stoczni Gdańskiej, gdzie robotnicy też sobie podobne prawa wynegocjowali. Problem w tym, że pracownicy mają prawo do pracy, w spółce, której już prawie nie ma... Gigantyczne obciążenie kadrowe zejdzie na barki nowej spółki od razu na starcie jej działalności. I to wcale nie jest tak, że zwalniając jedną osobę, druga musi pracować za obie. Bywało, że już w czasach powszechności komputerów, w szpitalach przy obliczaniu list płac pracowało po kilkanaście osób. Tą samą pracę dla ponad 1000 pracowników mogą z powodzeniem wykonać ledwie dwie osoby wsparte systemem komputerowym, zbytnio się nie przemęczając. Można zmniejszyć liczbę pielęgniarek na oddziale, jeśli np. firmę cateringową dostarczającą jedzenie zobowiąże się do sprzątnięcia naczyń po posiłku lub wprowadzi naczynia jednorazowe. W jednym ze szpitali, zakup specjalnej "maszyny" do mycia przewlekle chorych (leżących) pozwolił na redukcję personelu, który codziennie dosłownie mordował się z ręcznym myciem chorych. Itd itp. Wszystko jest kwestią wdrażania nowoczesnych rozwiązań. Rozwiązań prowadzących do cięcia kosztów, wcale nie kosztem jakości leczenia pacjentów. Tego w gorzowskim szpitalu zabrakło. No bo przecież po co wprowadzać do płac komputery, jeśli trzeba dać robotę kilkunastu paniom "z biura" (to tylko PRZYKŁAD niekonieczie adekatny - być może akurat to już jest tam załatwione). Po co kupować maszynę do mycia ludzi, jeśli kilkanaście pielęgniarek przez większość dnia i tak przesiaduje w "kantorku" przy kawce. Będą miały jeszcze mniej roboty, a maszyna przecież kosztuje, więc się nie zamortyzuje. Oczywiście ewidentna wina (co cały czas powtarzam) leży po stronie waściciela czyli marszałka i zarządu województwa. Nie można ograniczać się wyłącznie do zmian kadrowych (kolejnych dyrektorów), bez dogłębnej analizy i poznania przyczyn niekorzystnego stanu rzeczy. Władze pozostawiły szpital po prostu samemu sobie, który działał trochę na zasadzie radosnej twórczości. Wnioski nasuwają się same. Oni sami (władze) po prostu tego tematu nie ogarniają. Sytuacja szpitala w Gorzowie to według mnie wcale nie celowe działanie, bo oni aż inteligentni (mimo swej lisiej przebiegłości) nie są! Oni się po prostu w tym wszystkim kompletnie nie orientują, a dowodów na to aż nadto i wciąż dostarczają nowych... Temat służby zdrowia w lubuskim ich kompletnie przerósł! Totalna niekompetencja i chaos, wiara w "cudowne" rozwiązania i leczenie raka aspiryną (żeby już pozostać w terminologii medycznej). Problemem jest najpierw podejście "jakoś to będzie", potem "cholera nie wiemy co się dzieje", potem "coś by trzeba z tym zrobić, może ktoś ma jakiś pomysł", a na końcu "łeeee..., niestety się nie udało". Totalna improwizacja! Brakuje mi (co nie jest żadną nowością) typowego "poznańskigo porzundku" i przewidywalności rozwoju wydarzeń. Brak myślenia do przodu, na lata, w dającej się przewidzieć perspektywie, brak planowania. Wreszcie (co jest z tym związane) brak mechanizmów wspierających jak choćby opisywana już przeze mnie spółka Szpitale Wielkopolskie. Marszałek nie może i nie musi wprowadzać wspólnego zarządu dla wszystkich szpitali, ale może takie wspólne zarządzanie inicjować i wspierać. Pytanie kiedy i czy w ogóle kiedykolwiek doszło do u marszaka lubuskiego do spotkania szefów wszystkich jednostek leczniczych?? Jeśli tak, to nigdzie o takim nie znalazłem informacji. A to oznacza, że nie ma nawet podstawowej formy współpracy jaką jest tworzenie płaszczyzny wemiany poglądów czy doświadczeń. Ech. Na tym zakończe. Idę pobiegać z psami, bo się z lekka poirytowałem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Żeby było jasne!!! IP: *.net.pbthawe.eu 05.03.13, 19:55 Ewidentną winę za taki stan szpitala ponosi marszałek i zarząd województwa jako jedyny i wyłączny właściciel!!! To już jego (ich) problem, dlaczego nie poradzili sobie przez tyle lat z ewidentnie złym zarządzaniem? Bo ono było złe, bardzo złe i to trzeba jasno powiedzieć. Dlaczego puścili działalność placówki na żywioł i nie reagowali we właściwy sposób, kiedy już dość dawno temu trzeba było reagować i to bardzo zdecydowanie. Wnioski (jak już wyżej pisałem) nasuwają się same - po prostu nie mieli zielonego pojęcia jak się za to zabrać. Do władzy dorwali się amatorzy otoczeni politykierami, bez żadnego przygotowania do rządzenia. Ale co gorsza - bez chęci uczenia się tego rządzenia. Ludzie, którzy nawet nie są świadomi swoich braków. Nie wiedzą ile jeszcze nie wiedzą, choć uważają się za świetnych w swoich dziedzinach. Mnie osobiście zadziwia ich skuteczność PR-owa. Ludzie - przynajmniej większość mieszkańców, wciąż daje się ogłupiać i jest święcie przekonana, że "region" się doskonale rozwija, czeka go jedynie świetlana przyszłość, a jak coś nawet jest nie tak, to za sprawą kogoś, kto celowo szkodzi. Powtórzę, co już też nie raz pisałem. Uważam, że taka jak obecnie sytuacja gorzowskiego szpitala w Wielkopolsce byłaby niemożliwa. Po pierwsze z powodu znacznie większego budżetu, więc nie byłoby wprost groźby przekroczenia dyscypliny budżetowej. Byłoby więcej czasu na przeprowadzenie łagodnej restrukturyzacji. Nie trzeba by było ciąć (jak teraz) na oślep... Po drugie - wielkopolskie szpitale na początku reformy też nie miały łatwo, ale utworzono tam mechanizmy alarmowe, przeciwdziałające niebezpiecznym sytuacjom. Widać wyraźnie jak wyglądają reakcje marszałka, kiedy tylko z którymkolwiek z "jego" szpitali dzieje się cokolwiek złego. Zadłużenie rzędu ledwie kilkunastu milionów (w przypadku szpitala w Koninie - teraz już trochę większe), natychmiast uruchamia alarm. A w lubuskim choć szpital ma ponad 100 milionów zadłużenia - sielanka... Czeka się nie wiadomo na co, opowiada w prasie bzdury i zmienia bez sensu dyrektora, który nie ma żadnej koncepcji działania i wprowadza kolejne kosztowne zmiany po omacku... To co piszę, może paradoksalnie wyglądać na popieranie działalności Twardowskiego. Przynajmniej z kilkoma kwestiami jakie poruszał faktycznie się zgadzam... Ale wku...a mnie jego podejście do całej sytuacji, która jest absurdalnie paradoksalna. Mianowicie Twardowski niczym rozjuszony pitbull wpada do szpitala, by pokazać, jakie to on tu teraz "reszcie" zrobi porządku, bo takiego burdelu nie da się tolerować - w każdym razie coś w ten deseń. Przy tym wspiera go Polakowa twierdząc, że jest to konieczność, by wreszcie raz na zawsze załatwić problem... Problem w tym, że Polakowa zachowuje się tak, jakby zamierzała tym pitbullem poszczuć (a może i pogryźć) jakiegoś wroga, który jej ewidentnie wszedł w szkodę. Tym czasem wpuszcza przecież tego pitbulla... na podwórko!!! PR-owy przekaz jest jasny. "Gorzowianie narobili długów, a ona teraz z pomocą >>fachowca<< musi coś z tym zrobić". Tym czasem to ona sama dopuściła do bieżącej sytuacji szpitala. To ona wyznaczała wszystkich jej dotychczasowych kierowników. To jest więc jakby na to nie patrzeć próba walki samej z sobą. To już jest zdaje się jakaś jednostka chorobowa z zakresu psychiatrii. Z kim lub czym właściwie walczy Twardowski? Bo ja mam wrażenie, że nie z konkretnym problemem pt. "zadłużenie" ale konkretnie ze szpitalem traktowanym jako niepożądane "ciało obce" w "zdrowym" (jak uważają) ciele województwa. I to jest właśnie największa tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Żeby było jasne!!! IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.13, 13:22 mmmmmm000 napisał(a): > Ewidentną winę za taki stan szpitala ponosi marszałek > i zarząd województwa jako jedyny i wyłączny właściciel!!! To nie rozmydlaj tej winy. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Wnioski dla Ciebie Robinie 05.03.13, 22:20 Trudno się z Tobą rozmawia bo piszesz bardzo długie monologi. Forum to nie blog. > Nie jest tak, że (wcześniejsze) Kasy Chorych czy (późniejszy) NFZ miały cokolwiek > wspólnego z samorządem. Otóż bardzo się mylisz. Łączy ich miejsce zamieszkania urzędników decydujących o losach instytucji, które uratują Ci życie lub nie uratują (pisząc instytucje mam na myśli szpitale). > Już na początku zmian nie dokonano praktycznie żadnych redukcji zatrudnienia > i niepotrzebnych łóżek. Czyli zawinił właściciel, bo nie zadbał. > Oczywiście ewidentna wina (co cały czas powtarzam) leży po stronie waściciela czyli > marszałka i zarządu województwa. No właśnie, Robinie - łuczniku z zielonogórskich lasów. Myślę, że zachwycając się analizą przeprowadzoną przez forumowicza z dużą liczbą "m" miałeś na myśli ten osąd. Winni powinni ponieść konsekwencje. Jedyną sprawiedliwą i w dłuższej perspektywie możliwą do osiągnięcia karą dla ludzi z Zielonej Góry jest skuteczne odciągnięcie ich od koryta - czyli likwidacja województwa lubuskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Wnioski dla Ciebie Robinie 05.03.13, 22:21 > Trudno się z Tobą rozmawia bo piszesz bardzo długie monologi. > Forum to nie blog. Pierwsze dwa zdania oczywiście skierowane są do ema, którego cytowałem poniżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Wnioski dla Ciebie Robinie IP: *.net.pbthawe.eu 06.03.13, 01:42 To nie jest tak, że instytucje, które dają pieniądze działają w oparciu o widzi mi się urzędnika...! To nie jest tak, że urzędnik Kasy Chorych czy NFZ zawiera jakiś kontrakt bo mu się coś podoba albo nie. Temu da trochę więcej, temu trochę mniej, a z tym zupełnie nie podpisze umowy. NIE! NFZ ma określone wytyczne, które wynikają ze statystyki. Oni zbierają informacje na temat liczby i rodzaju zachorowań oraz populacji. W ten sposób określają jakie usługi medyczne są potrzebne na określonym terenie i je niejako "zamawiają" zawierając kontrakt. Dlatego podałem przykład dwóch rozbudowanych oddziałów ginekologiczno-położniczych (Drezdenko, Skwierzyna) jako przykład kompletnego nieporozumienia. One będą zupełnie niepotrzebnie konkurowały między sobą nie tylko o "klienta", ale i o pulę pieniędzy, które NFZ przeznaczyło właśnie na tą dziedzinę medycyny. NFZ liczy, że np. dla Gorzowa i okolic wystarczy zapotrzebowanie np. na 40 łóżek na oddziale wewnętrznym i tylko za tyle zapłaci. Jeśli szpital się uprze, żeby mieć ich 50, to za 10 po prostu nie dostanie kasy i będzie musiał je utrzymać z własnych środków. Kontrakty się zwiększa w zależności od jakości leczenia. Im wyższy stopień specjalistyki tym droższe leczenie. Jeśli do badań używa się specjalistycznego sprzętu, to też w uzasadnionych sytuacjach kontrakt jest większy. Problem polegał właśnie na tym, że NFZ mówił: "kontraktujemy (np.) 40 łóżek", a kierownictwo szpitala odpowiadało: "a my chcemy kasy na 60, bo akurat tyle mamy i proszę je sfinansować". Na to NFZ odpowiada: "nie sfinansujemy, bo tyle interny nie potrzebujemy, ale mamy wolny kontrakt na kardiologię". Wtedy szpital tworzy nowy oddział (kardiologiczny) na tych 20 łóżkach i w efekcie... ma zakontraktowane wszystkie 60 dokładnie tak jak chciał. Jest pozornie OK - chorzy mają przy okazji lepszą opiekę. Problem w tym, że na zorganizowanie kolejnego oddziału potrzebne są dodatkowe pieniądze, które szpital musi wyłożyć (choćby lekarze specjaliści, sprzęt). Więc "zwycięstwo" z NFZ jest raczej pyrrusowe. To oczywiście tylko poglądowy przykład. Po latach okazuje się, że usługi medyczne w szpitalu (tym i innych na terenie województwa) są już tak rozwinięte (rozbujane), że NFZ-tu nie stać na ich finansowanie. Musi zmniejszyć wartość kontraktów. Po prostu za dokładnie te same usługi płaci mniej, a w najlepszym przypadku tyle samo co w latach poprzednich, choć koszty działalności rosną. Problemy mają wtedy te szpitale, które ledwo wiążą koniec z końcem i mają kontrakty podpisane dosłownie na styk. NFZ nie może w takiej sytuacji dołożyć jakiejś kasy ekstra, bo jak wspomniałem, płaci za konkretne usługi (taki ma statut). Niedobory zobowiązany jest pokryć właściciel, więc te "pożyczki" dla szpitala udzielane przez marszałka to żadna łaska. Ale zamiast ich udzielać, zamiast dosypywać paliwa do pieca, trzeba było szukać oszczędności. Są przecież granice możliwości rozwoju każdego szpitala, a co dopiero wojewódzkiego w 120 tysięcznym mieście. Maszynę nastawioną na ciągły rozwój i pochłanianie coraz większych pieniędzy trzeba było zacząć naprawiać. Jak z samochodem - jeśli silnik zaczyna "brać olej" (i to coraz więcej), a jego moc i tak zaczyna słabnąć, to się powinno zrobić remont! Powtarzam - to się na prawdę da zrobić bez uszczerbku na jakości leczenia i bez większego bólu dla załogi. Pod warunkiem wszak, że się to robi z sensem, konsekwentnie i sukcesywnie. Problem w tym (powtarzam), że sami właściciele tego szpitala nie mieli pojęcia jak się za to zabrać. Są za dumni, by pojechać do innego województwa i podpatrzeć rozwiązania. No bo przecież żaden Poznaniak, Wrocławiak czy Warszawiak nie będzie IM mówił jak oni mają zarządzać własnym szpitalem. Tylko, że takie eksperymenty i próby uczenia się na własnych błędach zazwyczaj sporo kosztują... No i wcale nie oni te koszty ponoszą... *** Cóż ja już tak mam, że tyle piszę, ale niejednokrotnie się przekonałem, że jak piszę mniej, to zwykle mało kto mnie rozumie... A jeśli chcę przekazać jakąś konkretną treść, a nie tylko pobieżnie biegać po tematach, to innego wyjścia chyba niestety nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacja 06.03.13, 08:14 Marku, moje wnioski są słuszne. Kot pozwalał (z braku wiedzy i ochoty) to myszy harcowały. A teraz powiedzcie mi kochani z jakich pieniędzy szpital płaci (ł) swoje długi (pożyczki) oraz za przeróżne inwestycje. No jak z czego - powiecie. Z pieniędzy z kontraktu z NFZ. Aha. No a kto mu na to pozwolił? Wszak pieniadze z NFZ są tylko na świadczenia zdrowotne. No fakt. To kto powinien płacić za długi/pożyczki i inwestycje szpitala? Szpital, bo podpisał stosowne zobowiązania. No dobrze, a skąd miał wziąć na to pieniądze skoro nie mogł z kontraktu NFZ. Odp. od właściciela. Ale nie wziął. No i tu może mmmmmm000 by wyjaśnił dlaczego :), bo ja nie znajduję na to odpowiedzi. Fakt jest taki że jest to defraudacja szmalu z NFZ, która dotyczy nie tylko tegoż szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Wnioski fałszywe i wnioski prawdziwe. IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.13, 11:27 rob.in.hood napisał: > Marku, moje wnioski są słuszne. > Kot pozwalał (z braku wiedzy i ochoty) > to myszy harcowały. I już na wstępie fałszywy wniosek. O tym że myszy harcują gdy kota nie czują wie nawet dziecko. Brak ochoty jest widoczny i da się łatwo udowodnić, ale brak wiedzy trzeba dopiero udowodnić. Marszałek i członkowie zarządu kandydując na swoje funkcje uznali że mają odpowiednie kwalifikację do sprawowania tych urzędów. Sprawując nadzór nad szpitalem, mogli szpital bez ograniczeń kontrolować. Nie mogą się zasłaniać niewiedzą. Tak na marginesie, jest precedensowy prawomocny skazujący wyrok sądu w sprawie pewnej głównej księgowej która zasłaniała się niewiedzą gdy dyrektorzy harcowali. Sąd w uzasadnieniu wyroku napisał, że przyjmując obowiązki głównej księgowej i pobierając wynagrodzenie sama uznała, że ma do tego odpowiednie kwalifikacje. > To kto powinien płacić za długi/pożyczki i inwestycje szpitala? > Szpital, bo podpisał stosowne zobowiązania. Kolejny fałszywy wniosek. Szpital nic nie podpisywał bez zgody właściciela. Szpital publiczny jest jak niepełnoletnie dziecko. Na wszystkie zobowiązania musi mieć zgodę rodziców i za długi odpowiadają rodzice całym swoim majątkiem. Dopiero po przekształceniu w spółkę prawa handlowego z ograniczoną odpowiedzialnością szpital stanie się jak pełnoletnie dziecko. Nie będzie musiał mieć zgody rodziców na zobowiązania i za długi będzie odpowiadał wyłącznie sam do wysokości swojego własnego majątku. Prawidłowe wnioski: 1. Województwo pozwoliło i województwo powinno ponieść konsekwencje. 2. Nie można karać mieszkańców Gorzowa za to co się stało, gdyż nie mieli oni na to żadnego wpływu. Nawet nie mieli stosownej informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj IP: *.net.pbthawe.eu 06.03.13, 15:41 No jednak nie. Defraudacja następuje wówczas, gdy wydaje się pieniądze niezgodnie z ich celem (przeznaczeniem). Kot pozwalał i myszy harcowały. To prawda, jednak paradoksalnie (i na tym polega główny problem) to kot odpowiada za ich harce! Kot nie dopilnował, więc do myszy nijak pretensji mieć nie może! Nie wiem czym się zajmujesz zawodowo. Ale jeśli ktoś prowadzi firmę i powierza jej prowadzenie pracownikom, to nie może mieć pretensji, że mu ci pracownicy źle rządzą i mu firmę rozwalili. Od tego on (właściciel) jest, jak dupa od srania, żeby swojego interesu pilnować. Jaki pan, taki kram! Tym czasem marszałek z zarządem zachowują się tak, jakby tym szpitalem zarządzali jacyś kosmici, a przynajmniej ludzie wyłączeni spod wszelkiej kontroli! Tłumaczenie, że teraz trzeba coś szybko i skutecznie zrobić, bo szpital został doprowadzony na skraj bankructwa jest niedorzeczne. Właściciel może mieć pretensję wyłącznie sam do siebie, że nie dopilnował co jego. Ale właśnie takie zachowanie (marszałka i zarządu) świadczy tylko albo o niekompetencji, albo o niezrozumieniu swojej roli w całej tej sprawie. Oczywiście, że JEDYNYM płatnikiem dla szpitala jest NFZ. Są jeszcze opłaty "prywatne", ale to niewielki odsetek. Jednak NIE WOLNO mówić, że są to jakieś "dotacje" jak już nie raz zdarzało mi się czytać. To są po prostu zarobione pieniądze, za konkretnie wykonane usługi. Pieniądze NIE SĄ wyłącznie na świadczenia zdrowotne, ale na "życie" szpitala czyli na jego działalność. Gdyby tak było jak piszesz, to kasę z NFZ można by było wydać tylko bezpośrednio na pacjentów. A gdzie administracja, remonty, wymiana urządzeń, opłaty (np. za prąd)...? Szpital może te pieniądze wydać jak chce oczywiście zgodnie ze statutem, czyli np. nie może ich wydać na wzięcie we franczyzę McDonald'sa. No - chyba, że taką działalność wpisze do statutu ;) Dług - z tego co się zdążyłem zorientować powstał z trzech powodów. Pierwszy to są zakupy (urządzenia i remonty), które choć zostały zapłacone, to stanowią "stratę", bo po prostu są amortyzowane, a (jak ktoś prowadzi firmę to wie) amortyzacja księgowana jest w koszty czyli zmniejsza dochód. Drugi to nie płacenie za zobowiązania bieżące takie jak prąd, gaz, leki itd, spowodowane głównie... inwestowaniem właśnie w urządzenia i remonty by (paradoksalnie) pozyskać wyższe finansowanie z wyższych kontraktów z NFZ. To jest oczywiste błędne koło - podobnie jak branie pożyczek na spłacanie poprzednich pożyczek. Ale ostre hamowanie awaryjne na tą samonapędzającą się maszynerię trzeba było włączyć najpóźniej już przy pierwszych kilkudziesięciu milionach strat. I tutaj trzeci powód kłopotów - wysokie koszty stałe funkcjonowania szpitala czyli np. liczba pracowników. Nikt nie podjął się na poważnie redukcji tych kosztów. Pytanie kto powinien za to wszystko zapłacić... Szpital jest oczywiście samodzielny, ale jednocześnie publiczny, czyli ma swojego właściciela. Jeśli właściciel (marszałek) decyduje się dać kasę, to "chyba" wie co robi. W tym przypadku okazuje się, że nie ma zielonego pojęcia. Daje się kasę, kompletnie bez weryfikacji celowości ich wydania. A ta kasa zamiast na polepszenie sytuacji, jest dokładnie tak samo "zagospodarowywana" jak dotychczas, czyli na dorzucania maszynie do paleniska. Krótko mówiąc, zamiast spłacić nią zobowiązania, kombinuje się wydatki na dalszy rozwój, który znów nie przynosi oczekiwanych finansowych efektów. Co gorsza, jeszcze pogłębia złą sytuację. Ale powiem tak: jak się z banku pożycza 1000 złotych, to pożyczkobiorca w razie problemów ma problem. Natomiast jak się z banku pożycza kilka milionów, to w razie problemów... bank ma problem. Marszałek daje kasę bez kontroli właściwie na "dowolny cel" podmiotowi, o którym wie, że nie potrafi nią gospodarować - czemu przez lata daje dowód. Wyjaśnienie jest proste. Sam marszałek musiał wierzyć i co gorsza popierać "plan" wyjścia z trudnej sytuacji, skoro (przekazując pieniądze) wyraził aprobatę dla działań dyrekcji. Proste - każdy bank czy właściciel firmy jeśli nie jest przekonany o słuszności działań inwestora/oddziału nie da na jego funkcjonowanie pieniędzy. Można więc w tym przypadku mówić o oczywistej współwinie konkretnie tych osób, które decydowały o przekazywaniu dotacji i udzielaniu poręczeń, bez absolutnej pewności, co do celowości i pozytywnego wpływu na działalność szpitala. Oczywiście szpital ma właściciela i to on ponosi za niego pełną odpowiedzialność. Pretensje marszałka (jeszcze raz powtarzam) do samego szpitala, że "doprowadził się" do takiego stanu są w istocie pretensjami do samego siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj 06.03.13, 19:18 Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a): > No jednak nie. Defraudacja następuje wówczas, gdy wydaje się pieniądze niezgodn > ie z ich celem (przeznaczeniem). > Oczywiście, że JEDYNYM płatnikiem dla szpitala jest NFZ. Są jeszcze opłaty "pry > watne", ale to niewielki odsetek. Jednak NIE WOLNO mówić, że są to jakieś "dota > cje" jak już nie raz zdarzało mi się czytać. To są po prostu zarobione pieniądz > e, za konkretnie wykonane usługi. Pieniądze NIE SĄ wyłącznie na świadczenia zdr > owotne, ale na "życie" szpitala czyli na jego działalność. Gdyby tak było jak p > iszesz, to kasę z NFZ można by było wydać tylko bezpośrednio na pacjentów. A gd > zie administracja, remonty, wymiana urządzeń, opłaty (np. za prąd)...? Szpital > może te pieniądze wydać jak chce oczywiście zgodnie ze statutem, czyli np. nie > może ich wydać na wzięcie we franczyzę McDonald'sa. No - chyba, że taką działal > ność wpisze do statutu ;) No to teraz weź do reki ustawę o swiadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Tam jest napisane co jest świadczeniem zdrowotnym - czyli de facto za co płaci NFZ. Żadne tam remonty, kredyty, odsetki, kary, administracja/wynagrodzenia zarzadu itp nie jest swiadczeniem zdrowotnym. Fakt jest taki ze NFZ kontraktuje szmal i "zapomina" lub nie chce wiedzieć na co on jest wydawany (to biorący szmal jest odpowiedzialny za zgodne z prawem wydatkowanie tych pieniędzy). Tak jest mu "wygodnie". Chłopcy i dziewczynki w NFZ nie muszą (vel absolutnie nie chcą) kontrolować i ciężko pracować ;)). Pieniadz wpada do czarnej szpitalnej dziury z ktorej lekką reką jest wydawany na różne swiadczenia - też niezdrowotne. A to jest defraudacja. To nawet na logikę: nie można pieniędzmi NFZ powiększać/odtwarzać majątku województwa. Gdyby tylko NFZ chciał ten proceder wydawania pieniędzy zgpodnie z ustawą kontrolować ale ma to w d... Na te wszystkie poza-zdrowotne sprawy pieniądze powinien wyłożyć właścicel. Ale ten też mówi szpitalom - radźcie sobie, macie szmal z NFZ... W tym rzecz, że ustawy swoje (pieniądze z NFZ są tylko na świadczenia zdrowotne), a życie swoje. No i jest burdel ale winnych nie ma. Mam nadzieję, że coś wyjaśniłem. Ja wiem że trudno uwierzyć w to co piszę ale tak jest. Nieprawdą jest zatem ze jest za mało pieniędzy na swiadczenia zdrowotne z NFZ. Ich jest az za dużo tylko sa one wydawane na rzeczy na które - zgodnie z ustawą - nie moga być wydane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj IP: *.net.pbthawe.eu 06.03.13, 22:43 Albo celowo kręcisz, albo skrajnie nie rozumiesz... Według tego co napisałeś, zapłata NFZ za faktury za leczenie mogłaby zostać przeznaczona wyłącznie na obsługę czyli leczenie pacjenta. Podążając dalej tą logiką trzeba więc zadać pytanie z czego finansować remonty, koszty administracji i zakup nowego sprzętu..!? Otóż zapewniam cię, że KAŻDY szpital jedynie pieniądze jakie zarabia to właśnie te pochodzące z NFZ i jedynie te pieniądze wydaje na całą swoją działalność. Oczywiście jak wspomniałem są też drobne usługi odpłatne, ale niewiele znaczące. Cała działalność placówek służby zdrowia jest uznana jako tzw. "środki publiczne". Wszystko co się w związku ze szpitalem dzieje - cała jego działalność jest związana ze świadczeniem usług zdrowotnych. Wystarczy zajrzeć do pierwszego lepszego szpitala. Gdyby było inaczej nie mogłyby funkcjonować, bo niby skąd miałyby brać środki na obsługę pozamedyczną (techniczną), skoro są z założenia "samodzielne". NFZ nie ma kompletnie żadnego obowiązku sprawdzania na co idzie kasa, którą wypłaca!! Kontraktuje konkretne świadczenia, które są "wycenione" na podstawie JGP (jednorodnych grup pacjentów) na określoną ilość punktów. Przedmiotem jest jedynie wartość poszczególnego punktu. Jeśli szpital wykona usługę w ramach zakontraktowanych wartości za punkt to po prostu ma zysk. Jeśli koszty szpitala przekroczą wynegocjowaną stawkę, to po prostu ma stratę. Fizycznie wygląda to tak, że szpital rozlicza z NFZ dosłownie KAŻDY zabieg jaki wykonał pacjentom. Każda wykonana procedura jest raportowana i na tej podstawie, po akceptacji NFZ, wystawiana jest faktura - po przeliczeniu punktów na konkretną gotówkę. Dzięki temu przy okazji NFZ zna dokładnie statystyki zapotrzebowania na świadczenia, na lata następne. Już pisałem o tym "n" razy. Problem ze szpitalami polega właśnie na tym, aby w taki sposób ustawić sobie koszty leczenia, by się zmieścić w wartościach (kwotach) określonych za punkt. Nie może tak być, że (tylko przykład) szpital wykona usługę zagipsowania kolana za 150 zł, a z NFZ za tą usługę dostanie jedynie 100. Będzie miał po prostu 50 zł straty. Jest jeszcze jakby drugie piętro tego bilansowania. Wiadomo, że niektóre rodzaje działalności są z natury rzeczy deficytowe, bo NFZ wycenia je bardzo nisko. Po prostu ustalono na nie małą liczbę punktów. Taka np. jest chirurgia, gdzie procedury są dość tanie, natomiast koszty leczenia stosunkowo wysokie. Jednak trudno sobie wyobrazić szpital bez chirurgii, dlatego mimo deficytu takie wysoko kosztowe oddziały są utrzymywane. Natomiast inne oddziały jak np. Zakłady Opiekuńczo Lecznicze, mają stosunkowo niskie koszty i nieźle wycenione procedury, bo... jest ich mało i są pożądane. Rzecz w tym, aby szpital jako całość miał więcej tych oddziałów które przynoszą dochód niż tych, które przynoszą straty. Bilansuje się wówczas szpital jako całość. I to właśnie robi Twardowski. Dla wyjaśnienia. NFZ nie daje żadnej dotacji!!!! NFZ po prostu płaci za wystawione mu faktury! Jeśli szpital dzięki temu się rozwija (i powiększa wartość majątku marszałka), to nie "dzięki" jak napisałem pieniądzom NFZ, tylko dzięki wypracowanym przez siebie dochodom na usługach medycznych. Jeszcze raz proponuję - zainteresuj się jak działają WSZYSTKIE szpitale w Polsce. One WSZYSTKIE (poza klinikami) są finansowane dokładnie w ten sam sposób. Zarabiają pieniądze na usługach, za które płaci NFZ, a te pieniądze przeznaczają na rozwój (o ile mają "górkę") i finansują całą swoją działalność od igły do strzykawki po zakup ksera i usługi prawnicze. A teraz na konkretnym przykładzie ci powiem dlaczego nie masz racji. Otóż wcale nie tak dawno toczył się spór pomiędzy PFRON i kilkunastoma szpitalami, w sprawie wypłat dofinansowania na pokrycie kosztów zatrudnionych osób niepełnosprawnych. Odpowiedni odsetek takich osób w ogólnej liczbie zatrudnionych uprawnia do takiego "świadczenia". Otóż PFRON odmówił wypłaty dofinansowania argumentując to tym, że wszystkie środki jakimi dysponują SP ZOZ-y są środkami publicznymi, ponieważ pochodzą one z funduszu stanowiącego daninę publiczną. Spór trwał niemal dwa lata, a włączyły się w niego liczne instytucje łącznie z rzecznikiem praw pacjenta, ministrem zdrowia, samym NFZ-tem itd... No i PFRON rozpoczął (wznowił) wypłatę dofinansowania. W konkluzji okazało się, że do realizacji celów medycznych jakim jest leczenie pacjentów, koniczne jest ponoszenie kosztów związanych jedynie pośrednio z usługami medycznymi. I pieniądze na to wydawane, mimo że pochodzą z NFZ są zyskiem wypracowanym przez placówki, więc przestają być daniną społeczną. Jednostki te mają statutowe prawo do osiągania zysku (przynoszenia dochodu), a jego osiągnięcie nie byłoby możliwe, gdyby środki przekazywane przez NFZ uznać w całości za "dotacje". SP ZOZ-y nie są jednostkami budżetowymi jak np. szkoły, dlatego nie podlegają podobnemu dofinansowaniu przez samorządy. Gdyby tak było, marszałek przekazałby do szpitala w Gorzowie "dotację", a nie pożyczkę i gwarancje pożyczkowe. Na tym polega "samodzielność" tych placówek, że muszą się samodzielnie bilansować jako oddzielne jednostki. Skoro jedynym płatnikiem za usługi jest NFZ, to w oczywisty sposób cała działalność jest finansowana właśnie z NFZ. Należy rozdzielić środki (fundusze), którymi dysponuje szpital na publiczne, z których finansowane są procedury medyczne oraz tzw. zysk na działalności, z którego finansuje się wydatki okołomedyczne. Z tego wynika jednoznacznie, że wydatki na usługi mają bezwzględny priorytet nad pozostałymi, które powinny być finansowane dopiero z tego co szpitalowi zostanie po wypełnieniu głównego celu jakim jest leczenie. I tu jest pole do popisu dla NFZ i właściciela. Jeszcze jeden kontrargument na to co piszesz. Jeśli NFZ płaci WYŁĄCZNIE za procedury medyczne, to co w przypadku szpitali przekształconych w spółki z o.o. ??? Kto i z czego ma finansować działalność tych spółek w zakresie administracji, remontów, rozbudowy, zakupów sprzętu itd??? Przecież w tym przypadku WSZYSTKIE środki jakimi dysponują takie placówki pochodzą WYŁĄCZNIE z NFZ i tworzy się takie placówki własnie dokładnie po to, by one się WYŁĄCZNIE z pieniędzy zarobionych od NFZ utrzymały. Skoro twierdzisz, że "zgodnie z ustawą" od placówek powinni dokładać właściciele (do wojewódzkich marszałkowie, do powiatowych starostowie), to kto w takim razie miałby dopłacać do działalności spółek z o.o. ? Przecież cała idea przekształcenia polega właśnie na tym, by zablokować samą możliwość dokładania jakichkolwiek pieniędzy, ponieważ takim firmom NIE WOLNO udzielać pomocy publicznej. Czyżby z założenia miały one działać niezgodnie z prawem??? Przemyśl to jeszcze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj 07.03.13, 07:41 Widzisz, ja nie muszę krecić. Nie mam powodu. Czytam ustawę i tam jest jak byk napisane czym jest świadczenie zdrowotne. A co mnie obchodzi ze NFZ jest jedynym płatnikiem. Oczywiscie zapytasz czy jedzenie w szpitalu jest świadczeniem zdrowotnym. To akurat było ostatnio przedmiotem dyskusji w MZ. Uznano, że jest częscią leczenia (tak jak płaca pielegniarki). Remont nie jest częscią leczenia. Zgodnie z Twoja logiką szpital mogłby sobie kupic z "oszczedności" np nowy budynek. Tyle że odpowiedz sobie, kto się na tym wzbogaci - czyja to by była własność? Oczywiście - Województwa. Tak nie może być. Generalnie sam doszedłes do wniosku że system jest g... wart. Bo np NFZ nie ma obowiazku kontroli itd. No to ja się pytam ... a dlaczego nie ma obowiązku? Patrz co się dzieje ze szmalem unijnym, jak jest kontrolowany (koszty kwalifikowane). Systemb kontroli jest? Jest. Kto pieniadze wyda niezgodnie z przeznaczeniem - musi oddać i nie ma dyskusji. Na świadczenia niezdrowotne - utrzymanie - szpital może dostać pieniadze od własciciela. To jego szpital i jego zasrany obowiazek aby taki szpital utrzymac. Z punku widzenia ustawy o świadczeniach zdrowotnych mamy do czynienia z defraudacją. No a ze jest to tolerowane - to całkiem inna sprawa. W któryms momencie ktos tym ostro zagra. Przekształcenie szpitali nic tu w tej materii nie zmieni. Bo nie zmieni się ustawa o swiadczeniach zdrowotnych. Wydawanie pieniedzy niezgodnie z prawem jest defraudacją. Czy tego chcesz czy nie. Inna sprawa czy ktoś (tu już wchodzi polityka) bedzie to tolerował, interpretował i naginał czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.13, 09:04 Sorry, ale nie masz racji. Widzę, że twardo obstajesz przy swoim, a to już niedobrze, skoro sam nie dostrzegasz pewnej absurdalności swojej tezy. Skoro szpitale są z ZAŁOŻENIA placówkami samodzielnymi, to muszą się bilansować i nikt (w tym organ założycielski) nie powinien im dokładać. Jeszcze dobitniej wygląda to w spółkach z o.o., gdzie już nikt niczego nie może dopłacić choćby bardzo chciał (bo nie ma jak) a cała kasa na funkcjonowanie takich szpitali pochodzi właśnie z faktur za leczenie, wystawionych NFZ. Gdyby tak było jak piszesz, problemem byłoby funkcjonowanie lekarzy rodzinnych. Kto miałby dopłacać do ich gabinetów z zakresie zakupu sprzętu medycznego, albo budowy czy remontu ich siedzib? Mieliby płacić z własnej kieszeni i dopłacać do interesu? Przecież oni nie mają nad sobą "właściciela" - dobrego wujka gotowego sypnąć groszem. Na prawdę NIE JEST tak jak twierdzisz. Twoja teoria jest błędna. Po prostu źle interpretujesz ustawę... Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj 07.03.13, 20:05 Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a): > Sorry, ale nie masz racji. Widzę, że twardo obstajesz przy swoim, a to już nied > obrze, skoro sam nie dostrzegasz pewnej absurdalności swojej tezy. > Skoro szpitale są z ZAŁOŻENIA placówkami samodzielnymi, to muszą się bilansować > i nikt (w tym organ założycielski) nie powinien im dokładać. Jeszcze dobitniej > wygląda to w spółkach z o.o., gdzie już nikt niczego nie może dopłacić choćby > bardzo chciał (bo nie ma jak) a cała kasa na funkcjonowanie takich szpitali poc > hodzi właśnie z faktur za leczenie, wystawionych NFZ. > Gdyby tak było jak piszesz, problemem byłoby funkcjonowanie lekarzy rodzinnych. > Kto miałby dopłacać do ich gabinetów z zakresie zakupu sprzętu medycznego, alb > o budowy czy remontu ich siedzib? Mieliby płacić z własnej kieszeni i dopłacać > do interesu? Przecież oni nie mają nad sobą "właściciela" - dobrego wujka gotow > ego sypnąć groszem. > Na prawdę NIE JEST tak jak twierdzisz. Twoja teoria jest błędna. Po prostu źle > interpretujesz ustawę... ====================================================== No to teraz popatrz sam co jest absurdalne: Piszesz, że szpital z założenia jest samodzielny. Ok. Ma wpisane w nazwę SAMODZIELNY. I na tym ta jego samodzielność się kończy. W rzeczywistości jest jak inwalida na wózku - jest uzależniony od pieniędzy NFZ, od widzi mi się związków zawodowych, od humoru marszałka. Przykład lekarza rodzinnego jest nietrafiony. Praca lekarza (a co za tym idzie jego wynagrodzenie) jest częścią świadczenia zdrowotnego. Zarobione w ten sposób pieniądze może przeznaczyć na co zechce. Natomiast operacje na majątku szpitala to zadanie właściciela. Ja płacę składki zdrowotne i podatki. Z moich składek finansowane są świadczenia zdrowotne via ZUS/NFZ, a z moich podatków marszałek może finansować sobie to na co mu prawo pozwala - nawet może wyremontować swój szpital, spłacić jego długi lub wysłać samolotem z Babimostu najmilszych pacjentów na wycieczkę do Warszawy w ramach promocji województwa. Przecież nawet administracja NFZ nie jest finansowana z naszych składek zdrowotnych tylko z budżetu/podatku. Ja nie interpretuje ustawy o świadczeniach zdrowotnych. Ja ją czytam ze zrozumieniem. Ot, z kolei ustawa o komercjalizacji szpitali ma w sobie TWÓRCZY element „bata”. Bat polega na tym ze jeśli szpital („samodzielny”)się nie zbilansuje i nie będzie przekształcony w podmiot prawa handlowego, to różnicę pokryje jego właściciel. Ten bat jest śmieszny w kontekście "upartego" szpitala z dwóch powodów. Jeden to taki iż potwierdza tezę że twój SAMODZIELNY szpital może jednak być niesamodzielny (właściciel będzie dobrym wujkiem – jak sam to napisałeś), choć nazwy nie zmieni z tego powodu na „niesamodzielny”. Drugi powód jest taki iż odpowiedzialnym za szpital (w naszym przypadku ten w Gorzowie) jest od dawien dawna marszałek, bo to własność Województwa, którego szefem zarządu jest właśnie ON(a). A skoro jest odpowiedzialny to powinien i te długi zapłacić. Rzecz w tym iż marszałek zachowuje się tak jakby ta odpowiedzialnośc go nie dotyczyła a problemy zwala na dyrektora. Dyrektor też się odpowiedzialny nie czuje bo nie jest właścicielem. Ów problem przerzucania się odpowiedzialnością ujawnił się otwarcie i werbalnie choćby w pyskówce pomiedzy Szmitem a Polakową pod koniec dyrektorowania tego pierwszego. Myślenie marszałka jest takie: szpital dostaje szmal z NFZ, to co marszałek ma kontrolować i jak wpływać na rządzenie się szpitala pieniędzmi NFZ? To nie są jego (marszałka) pieniądze. Marszałka są mury tego szpitala i wyposażenie i tylko tyle może on sobie kontrolować w rzeczywistości w SAMODZIELNYM szpitalu. No ale z drugiej strony jest właścicielem instytucji a nie tylko murów, a nie można być włascicielem trochę (jak chce marszałek), a trochę nie - tak jak nie można być trochę w ciąży. Kończąc Nie ma wiec znaczenia czy będzie jeden NFZ czy 16 – jak onegdaj kasy chorych. To nie zmieni niczego. Ktoś kto daje pieniadze (NFZ) i ich nie kontroluje, tak naprawdę przyzwala na ich defraudację (ponownie możemy sobie tu powiedzieć iż kot przyzwala to myszy harcują). . Pokaz mi mój drogi adwersarzu jeden, JEDEN artykuł w naszym kulawym polskim prawie pozwalający ze składek NFZ finansować cokolwiek innego niż świadczenia zdrowotne. Ustawa/rozporzadzenie to prawo. Kto prawo narusza podlega karze. Chyba że ustawa/rozporzadzenie jest niezgodna z konstytucją. Żadna reforma systemu służby zdrowia się nie uda jeśli będzie robiona bez zrozumienia istoty problemu. Ja pokazałem tylko fragment owej istoty, ale myślę że …ważny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj IP: *.net.pbthawe.eu 07.03.13, 21:35 Samodzielność szpitala nie kończy się na nazwie, ale na samodzielności prawnej. Jest jednostką odrębną, choć oczywiście posiada właściciela. Nie prawda. Lekarz NIE JEST pracownikiem NFZ i rozlicza się dokładnie tak samo jak wszystkie inne jednostki służby zdrowia, tyle że ryczałtem, a nie za poszczególne procedury medyczne. Każdy taki lekarz rodzinny, to taka sama firma jak np. szpital powiatowy. Wynagrodzenie, to on sobie dopiero wypłaca jeśli praktyka jaką prowadzi ma np. formę spółki z o.o. Wynagrodzenia wypłaca też zatrudnionym przez siebie lekarzom. Jeśli nadal uważasz, że "operacje na majątku szpitala to zadanie właściciela" to ja wciąż po raz zdaje się już czwarty pytam jak ta twoja teoria ma się do spółek z o.o. ??? Sposób finansowania administracji NFZ nie ma tu nic do rzeczy. To jest organ zarządzający środkami, a nie realizujący cele zdrowotne... Zostawiam ten temat. Doszedłeś jak widzę, do tych samych wniosków, choć zupełnie pokrętną drogą i trochę "przez krzaki". Bierzesz treść ustawy zbyt literalnie. Ustawa mówi, że środki z NFZ mogą być przeznaczane na ochronę zdrowia tylko dlatego, by jakiemuś nawiedzonemu politykowi nie przyszło do głowy sfinansować z tego np. deficytu budżetowego, albo jakiejś stoczni. Napisałem, że szpitalowi NIE POWINIEN nikt żadnej kasy dokładać, bo powinny się one same bilansować. Ale jeśli właściciel chce, to oczywiście że może sypać groszem praktycznie bez ograniczeń. Jednak uważam, że finansowanie deficytu, to jednak rodzaj patologii. Inwestowanie np. w dosprzętowienie, budowę nowych oddziałów, remonty - to jeszcze OK. Ale generalnie dobrze prowadzony szpital i takie zadania jest w stanie samodzielnie sfinansować. Najciekawsze, że w sporze Szmyt - Polakowa, oboje mają rację. W sytuacji niedoborów finansowych, powinien je uzupełnić właściciel. Jednak właściciel ma prawo oczekiwać od swojej jednostki dyscypliny finansowej i bilansowania. Tyle, że w takich przypadkach to właściciel decyduje jak podejdzie do problemu. Czy jest szansa na przymuszenie szpitala do zbilansowania, czy lepiej uruchomić dofinansowanie, bo np. jego brak może obniżyć jakość usług medycznych. No i zgadza się - marszałek próbując zwalić winę na dyrektora, jedynie udaje, że problem jej nie dotyczy. To jest właśnie (muszę to napisać) typowy PR, który doskonale działa, i dzięki któremu większość mieszkańców lubuskiego święcie jest przekonana, że kiepska sytuacja szpitala spowodowana jest przez... Gorzów. To jest nieuczciwa próba wyślizgania się z całego tego problemu, którego się jest w największym stopniu sprawcą. "Myślenie marszałka jest takie: szpital dostaje szmal z NFZ, to co marszałek ma kontrolować i jak wpływać na rządzenie się szpitala pieniędzmi NFZ? To nie są jego (marszałka) pieniądze. Marszałka są mury tego szpitala i wyposażenie i tylko tyle może on sobie kontrolować w rzeczywistości w SAMODZIELNYM szpitalu. " No to MARSZAŁEK (jeśli tak myśli) JEST EWIDENTNIE W BŁĘDZIE! Owszem, pieniądze zapłacone przez NFZ za wystawione przez szpital faktury, nie są pieniędzmi marszałka. Ale to NIE ZNACZY, że są to pieniądze poza kontrolą, bo stanowią one po prostu przychód jednostki podległej marszałkowi. Szpital NIE JEST jednostką w żaden sposób podległą pod NFZ. NFZ może kontrolować jednostkę jedynie w zakresie prawidłowości rozliczeń i wywiązywania się przez nią z zawartych umów. Czyli np. czy pacjenci dostają wyżywienie, czy spełnione są wymogi obsługi lekarskiej i pielęgniarskiej, czy prowadzona jest dokumentacja itd itp. Oczywiście też, czy opieka medyczna prezentuje właściwy poziom. NFZ nie ma prawa wpływać na to, w jaki sposób i na co przeznaczy wypłacone (za faktury) pieniądze. I tu jest właśnie pole do popisu dla marszałka by kontrolować sposób wydawania tych pieniędzy. Czy ich wydatkowanie służy ochronie zdrowia (czyli celowi, dla którego istnieje placówka), czy są np. przejadane i trwonione. Marszałek po prostu wysyła ekipę księgowych, którzy mają pełne prawo do przerycia na wskroś całej księgowości. Co ważne - wszystkie wydatki inwestycyjne - plan inwestycyjny - MUSI być zatwierdzany przez właściciela czyli przez zarząd, marszałka, przy opinii rady społecznej. Pytanie gdzie do ku... nędzy były wszystkie te organa, kiedy już zaraz na początku zaczęło się dziać niedobrze?? Odpowiedź nasuwa się sama - one wszystkie po prostu rżnęły głupa, bo same poruszały się w tym wszystkim po omacku. NFZ kontroluje szpitale w zakresie jakości świadczeń, za które płaci konkretne pieniądze. NFZ chce mieć wyleczonego pacjenta (przeprowadzoną procedurę) prowadzącą do określonego rezultatu jakim jest wyleczenie choroby. Czy szpital wykona to za kwotę mieszczącą się w stawce zaproponowanej przez NFZ, czy ją przekroczy, to już wyłącznie problem szpitala. Powtarzam ponownie - ograniczenie dla NFZ-tu pozwalające finansować wyłącznie świadczenia zdrowotne NIE WYKLUCZA, by można było na tych świadczeniach zarabiać!!!! Tak robią wszystkie szpitale działające jako sp. z o.o. oraz WSZYSTKIE niepubliczne ZOZ-y, którym po prostu nie ma kto dopłacać czyli np. prywatne kliniki. Przecież np. taki poznański Certus poza w pełni odpłatnymi usługami świadczy też usługi w ramach NFZ, na których w oczywisty sposób zarabia. Co więcej - według deklaracji rządu, właśnie taki model powinna przyjąć za jakiś czas cała służba zdrowia. Zwiększenie liczby ubezpieczycieli dało by szansę wprowadzenia konkurencji cenowej i zróżnicowania zakresu usług medycznych. Może niekoniecznie powinno ich być 16 po jednym na województwo, ale przynajmniej kilka ogólnokrajowych. Monopol nigdy nie jest dobry. Szpital nie zakontraktuje usług z jednym, to zostaje mu jeszcze kilku innych do negocjacji. Na koniec wrócę do kwestii rozumienia "finansowania cokolwiek innego niż świadczenia zdrowotne". Otóż powtarzam. Nie da się finansować świadczeń w oderwaniu od wydatków ponoszonych na realizację tych świadczeń. NFZ jak najbardziej wydaje pieniądze wyłącznie na świadczenia, ponieważ płaci konkretne pieniądze za konkretne, zakontraktowane usługi medyczne świadczone przez różne podmioty. To tak, jakby powiedzieć pracownikowi, że za swoją dietę na podróż może zakupić wyłącznie kiełbasę po 10 zł za kilogram. Tak właśnie robi NFZ ogłaszając, że zakupi określone usługi za także z góry określone stawki. Pracownik może zakupić kiełbasę za 8 zł, a resztę schować do kieszeni lub dokupić sobie napój. Może też kupić kiełbasę za 12 złotych ale wtedy musi dołożyć z własnych. Otóż NFZ płaci te 10 złotych za usługę, a czy szpital wyda na jej realizację tylko 8, czy aż 12, to już problem szpitala. W obu przypadkach NFZ sprawdzi, czy za te 10 zł otrzymuje adekwatną usługę w odpowiedniej jakości. Wszak nawet droższa kiełbasa wcale nie musi być lepsza. Może być nawet gorsza, tylko np. drożej (wyższe koszty produkcji) wyprodukowana. Defraudacja byłaby wtedy, gdyby pieniądze z NFZ były dotacją celową, a nie zapłatą za wyfakturowaną usługę. Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj 08.03.13, 18:51 Nigdzie nie napisałem że lekarz jest pracownikiem NFZ. Napisałem tylko że wynagrodzenie lekarza (i pielegniarki) uznane jest jako skladową świadczenia medycznego. Podobnie jak jedzenie dla pacjentów - choć tu już ostatnio fachowcy deliberujący w MZ mieli pewne watpliwosci. Na szczeście uznano że jedzenia sie czepiac nie bedą. W pewnych sprawach się zgadzamy, w pewnych nie. Zasadnicza róznica króra nas dzieli w tej dyskusji jest taka że Ty przyjmujesz obecne zaakceptowane zwyczaje i na tej kontrukcji chcesz stawiac nowe zamki z piasku. Ja obstaje za literą prawa, za dobrymi fundamentami. A co ze szpitalami sp. z o.o? Jak pokazuje rzeczywistość, połowa w ten sposób przekształconych placówek zmierza prosto do grobu. Są samodzielne i w ogóle samowszystko. Dalej myślą ze nadwykonaniami pokleją budżety. Otóż jak widac to też nie działa. A bedzie jeszcze gorzej jak pod koniec roku nastąpi uwolnienie transgranicznego rynku medycznego. Lubuskie NFZ bedzie jeszcz obciazone kosztami leczania naszych za Odrą. Oczywiscie mniej wówczas przeznaczy na te nasze nieszczesne szpitale. Połowa padnie i dobrze Zostanie ich w Lubuskiem 10 i bedzie normalnie. pzdr robin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj IP: *.gorzow.mm.pl 08.03.13, 19:10 sorki ale jak was tak czytam to coś mnie się przypomniało.......wszyscy rzygali tylko pani magister wymiotowała.............. a na podłodze i tak leżał paw...........:-))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj 08.03.13, 20:19 Hiro, nikt ci nie broni. Odruch wymiotny to ludzka rzecz. Na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Wnioski mam słuszne - jest jeszcze defraudacj IP: *.gorzow.mm.pl 09.03.13, 10:04 dzięki ......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Masz rację Marku. IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.13, 03:12 marek_p napisał: > Łączy ich miejsce zamieszkania urzędników decydujących > o losach instytucji, które uratują Ci życie lub nie uratują > (pisząc instytucje mam na myśli szpitale). Południe ma przewagę we wszelkich gremiach decydujących o podziale środków. Ponadto wojewódzkie gremia będą preferowały szpital publiczny w Zielonej Górze, gdyż ryzykuje on majątkiem całego województwa, a nie spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w Gorzowie ryzykującą jedynie wkładem. Gdy się zmienią przepisy, to może być jeszcze bardziej niekorzystnie dla spółki w Gorzowie w porównaniu z publicznym szpitalem w Zielonej Górze. Natomiast co do przekształcania szpitali publicznych w spółki, to: "Problem w tym, że zmiana formuły funkcjonowania nie uchroniła ich przed problemami finansowymi — 47 proc. szpitali-spółek ma nowe, niespłacone zobowiązania. Dla porównania, wśród publicznych szpitali długi ma 39 proc." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Masz rację Marku. IP: *.net.pbthawe.eu 06.03.13, 15:44 Przekształcenie szpitali nie jest sposobem na załatwienie ich finansowych i organizacyjnych problemów. To jest jedynie sposób na zablokowanie możliwości wyciągania przez te szpitale ręki po publiczne (państwowe) pieniądze. Spółki z o.o. wg prawa unijnego nie mogą ot tak dostawać pomocy publicznej. WYŁĄCZNIE na tym ta zmiana polega! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Masz rację Marku. IP: *.gorzow.mm.pl 10.03.13, 18:42 > gania przez te szpitale ręki po publiczne (państwowe) pieniądze. Spółki z o.o. > wg prawa unijnego nie mogą ot tak dostawać pomocy publicznej. tvp sa jest finansowana za publiczne pieniądze,przez rząd, niemal w całości<nie liczę reklam/.> tak więc nie masz racji.są sprawy ,które unia ma głęboko w dupie. tvp sa jest pełnowymiarową spółką prawa handlowego :-)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood kto odpalił posła Pahla 04.03.13, 22:27 Na tym szpitalu paśli się wszyscy, począwszy od chętnych firm do pożyczania na wysoki procent poprzez personel a kończąc na związkach zawodowych. Każdy tam prowadził sobie swój geszeft. Marszałkowie udawali że nic się nie dzieje a sprawy są pod kontrolą. Bylo minelo. No bo radni podjeli decyzję, szpital sie bedzie przekształcał w spółke, ministerstwo da szmal na odluzenie, zarząd znajdzie super fachowcow do zarzadu społki i rady nadzorczej i po problemie. A poseł Pahl szuka dziury w calym. Tyle sarkazmu a teraz poważnie. Szkoda posle żeś wcześniej siedział i milczał. A teraz powiedz nam prawde - kto ciebie odpalił? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: kto odpalił posła Pahla 05.03.13, 08:18 Ty Robinie jesteś z Zielonej Góry, jeśli mnie pamięć nie myli. My mamy bardzo wiele krytycznych uwag wobec urzędników z Zielonej Góry rządzących naszym szpitalem. Mogę zrozumieć Twoje żale wobec posła, ale cieszę się, że nie przybył na debatę, na której jego koleżanka się skompromitowała próbując bronić decyzji o przerobieniu szpitala publicznego w szpital z o.o. Wysłałem tu na tym wątku swoje sugestie i uwagi. Nie sądzę, aby Pan Poseł pomógł wyjaśnić skąd tak na prawdę wziął się dług i pomógł nam zwykłym tego szpitala klientom zapłacić za doprowadzenie go do ruiny zagrażającej życiu naszych bliskich, ale... kto wie, może trafił się w Regionie Gorzowskim bohater, co jak Herkules weźmie się za nieczystości tej lubuskiej stajenki i wody jakiejś dużej rzeki skieruje tam gdzie potrzeba, żeby do morza wysłać co nieco. Żeby budować cokolwiek trzeba mieć fundament. Fundamentem może być wyjaśnienie problemu zadłużenia gorzowskiego szpitala. Bez tego nie ma sensu wydawać 150 mln państwowych pieniędzy pochodzących między innymi z moich podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morda Re: kto odpalił posła Pahla IP: *.devs.futuro.pl 05.03.13, 09:19 Panie Marku, aby sprawę popchnąć choć trochę dalej, musimy ustalić nasze położenie. Dla ludzi z Zielonej Góry nigdy nie było i nie ma problemu gorzowskiego szpitala, pokazała to "debata o szpitalu". Dla urzędników z ZG zaistniał problem budżetu województwa i tylko, dlatego to całe zamieszanie i larum. Przeciętny mieszkaniec ZG karmiony jest sloganami typu "Na tym szpitalu paśli się wszyscy... " itp. Przecież od samego początku o szpitalu decydują ludzie z ZG. Czy to z NFZ, czy z ramienia marszałka. Po co ta cała hipokryzja. Szukajmy rozwiązań adekwatnych do stanu faktycznego ! Nie pozwalajmy sobą manipulować. Województwo lubuskie straciło płynność finansową i to jest wielki problem, którym powinniśmy się zajmować !!! Problem gorzowskiej lecznicy zagraża naszemu bezpieczeństwu, lecz to temat wtórny ! Oczywiście politycy i rzesza urzędników, którą karmi lubuskie, "pozbyli się" go licząc na to, że my mieszkańcy będziemy "bić pianę" przez następne 20 lat. Gorzowski szpital był, jest i będzie, bo musi być dla 400 tys ludzi. Proste pytanie, które głośno powinniśmy zadawać to - W jakim województwie? Odpowiedź też jest prosta. :) Pora na działania, które przekonają większość mieszkańców, że lubuskie to nasz błąd i pora się z niego wycofać. P.S. Dni Województwa Lubuskiego odbędą się w Gorzowie - przeciwnik to wytrawny gracz, już wykonuje ruchy... Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: kto odpalił posła Pahla 05.03.13, 10:48 Gość portalu: morda napisał(a): > P.S. > Dni Województwa Lubuskiego odbędą się w Gorzowie - przeciwnik to wytrawn > y gracz, już wykonuje ruchy... Co gorsza ma swoich sojuszników wśród ludzi, którzy powinni grać w naszej drużynie. Stowarzyszenie Michała Obiegły chce aktywnie uczestniczyć w świętowaniu. Może właśnie na ten czas powinniśmy przygotować ulotki ? Mądrze, bez jadu - nikt już nie lubi zbyt mocnych wypowiedzi. Liczby, tabele, fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
stravik Re: kto odpalił posła Pahla 05.03.13, 11:17 Widać, że hipokryzja zielonogórska wreście zostaje zauważona nie tylko na forum, ale coraz częściej na innych portalach. Czyżby tożsamosc gorzowska budzila sie z marazmu, w jaki popadła po powstaniu lubuskiego tworu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Nawet hieny mają instynkt stadny. IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 11:21 marek_p napisał: > Co gorsza ma swoich sojuszników wśród ludzi, > którzy powinni grać w naszej drużynie. > Stowarzyszenie Michała Obiegły > chce aktywnie uczestniczyć w świętowaniu. Województwo stanowi duże obciążenie dla podatnika, a tylko mizerne korzyści i w dodatku niesprawiedliwie dzielone. Jednak to całkiem normalne, że świętują ci, którzy z tego województwa w jakiś sposób korzystają, albo mają nadzieję korzystać w przyszłości. Nawet hieny mają instynkt stadny. > Może właśnie na ten czas powinniśmy przygotować ulotki ? Na własny koszt, a oni lobbują za województwem za pieniądze podatnika, a więc i Twoje, a w dodatku im jeszcze za to płacą. To pokazuje jak nierówna jest ta walka. Może trzeba się postarać o jakiegoś silnego sojusznika strategicznego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: kto odpalił posła Pahla IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 11:01 marek_p napisał: > Żeby budować cokolwiek trzeba mieć fundament. > Fundamentem może być wyjaśnienie problemu > zadłużenia gorzowskiego szpitala. > Bez tego nie ma sensu wydawać 150 mln państwowych > pieniędzy pochodzących między innymi z moich podatków. Słusznie, gdyż wyjaśnienie problemu zadłużenia jest brakującym ogniwem. Sama możliwość wydania 150 mln publicznych pieniędzy na szpital niepubliczny i brak takiej możliwości dla szpitala publicznego ma sens, jeżeli przestudiować plan Sawickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: kto odpalił posła Pahla IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 10:38 rob.in.hood napisał: > Na tym szpitalu paśli się wszyscy, ... Teraz będą paśli się jedynie wybrani i to bez kontroli publicznej jaka ma miejsce w publicznych szpitalach. :( > Bylo minelo. No bo radni podjeli decyzję, ... Hura! Szpital nie musi już pompować ponad 100.000,- zł dziennie pieniędzy podatnika do banków z tytułu obsługi długów! Brawo radni! :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: kto odpalił posła Pahla 05.03.13, 10:49 > Hura! Szpital nie musi już pompować ponad 100.000,- zł dziennie pieniędzy podat > nika do banków z tytułu obsługi długów! Brawo radni! ... a możesz konkretami, bo się nieco pogubiłem. Skąd taka liczba ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: kto odpalił posła Pahla IP: *.gorzow.mm.pl 05.03.13, 11:00 ja wiem o 17 tys. dziennie...... ale ....niektórzy ze wszystkim przesadzają.......:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Algebra bez propagandy. IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 11:54 marek_p napisał: > Skąd taka liczba ? Uczyłem się. W szkole podstawowej. Kiedyś obsługę długu, gdy dług wynosił ok. 300 mln i nikt nie wiedział jaka ona naprawdę jest, szacowałem przez porównanie z innymi gdzieś na ok. 50 mln. Później się okazało, że mniej więcej miałem rację. Obecnie dług wynosi ok. 270 mln i też nikt nie wie jaki jest roczny koszt obsługi długu. Dyrektor Twardowski rzuca cyfry 30, a może 40 mln. Ponieważ liczyłem w pamięci, więc dla ułatwienia przyjąłem w zaokrągleniu: 36 mln rocznie / 360 dni w roku = 100.000 dziennie Algebra i nic więcej. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Algebra bez propagandy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.13, 13:42 Nie ma takiego prostego przełożenia. To tak nie działa... Zobowiązania szpitalne te tzw. "wymagalne", to paradoksalnie NIE jest całe podawane zadłużenie. Przykład: szpital kupuje nowiutki tomograf o wartości 5 milionów, na którym wykonuje badania na (zakontraktowaną z NFZ) kwotę 500 tys. zł. rocznie. Okres zwrotu z inwestycji w tej sytuacji wynosi 10 lat. Gdyby księgować po stronie kosztów 1/10 wartości tomografu rocznie, a po stronie dochodów podobną kwotę zapłaty za badania, to "po księgowemu" taki zakup by się zbilansował. Problem w tym, że tomograł trzeba wrzucić w koszty (w amortyzację) w okresie zaledwie 18 miesięcy. Czyli biorąc pod uwagę dwa pierwsze lata działalności, tomograf przyniesie stratę w wysokości 5 mln minus 750 tysięcy (bo tyle "zarobił") czyli 4,25 mln zł. To jest księgowa strata powiększająca "dług" szpitala, ale od tego nie ma żadnych odsetek. Takich "strat" w tym szpitalu jest sporo i wynikają one wprost z szału zakupowego nowego sprzętu medycznego i z remontów. Kolejna kwestia to zobowiązania przeterminowane. Po pierwsze odsetki od zobowiązań, które po przekroczeniu 3 miesięcy są wymagane ustawowo. Po drugie koszty sądowe i adwokackie naliczane w przypadku wystąpienia na drogę sądową. Po trzecie koszty komornicze (najwyższe) - tych jest prawdopodobnie najwięcej. Z chwilą przekształcenia szpitala, tytuły komornicze raczej zostaną utrzymane w mocy. Po wyroku sądu postępowanie układowe z wierzycielami jest już niemożliwe. Wygląda na to, że Zarząd Woj. celowo pozbawia przyszły szpital majątku, by próbować uniknąć spłacania tych zobowiązań. Komornik też nie może się układać ze szpitalem, ponieważ egzekwuje on po prostu wydany już wyrok sądu. Krótko mówiąc, problem wyjcia ze zobowiązań z całą pewnością będzie złożony i samo przekształcenie formy działalności niekoniecznie może sytuację do końca rozwiązać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Algebra bez propagandy. IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.13, 03:44 mmmmmm000 napisał(a): > To tak nie działa... Jeżeli nie będę wiedział jak działa, to zapytam kogoś mądrego kto wie. Też wszyscy rozsądni sięgną po rzetelne materiały, zamiast czytać pisane na forum twoje blogi w których pełno błędnych informacji. Wspólne zakupy szpitali, które ty błędnie i uparcie mimo pokazania statutu uważasz za wspólną dyrekcję szpitali, były omawiane na konferencji „Obsługa zadłużenia szpitali w praktyce – problemy zarządcze i prawne” - Warszawa, 13 grudnia 2012 r. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Algebra bez propagandy. IP: *.net.pbthawe.eu 06.03.13, 16:02 "uważasz za wspólną dyrekcję szpitali" ???????????????????????????? w którym niby miejscu ??????????? Twój problem polega niestety na tym, że masz problemy z rozumieniem tekstów. Za dużo googla, za mało myślenia.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Algebra bez propagandy. IP: *.net.pbthawe.eu 06.03.13, 16:18 Choćby z mojej wczorajszej wypowiedzi: " brak mechanizmów wspierających jak choćby opisywana już przeze mnie spółka Szpitale Wielkopolskie. Marszałek nie może i nie musi wprowadzać wspólnego zarządu dla wszystkich szpitali, ale może takie wspólne zarządzanie inicjować i wspierać. " Natomiast co do moich "błędów", to ty tylko czekasz by mi jakikolwiek wytknąć. Twój problem polega jednak na tym, że nawet nie jesteś w stanie tego zrobić, bo się na tych sprawach kompletnie nie znasz, a "wygooglowana wiedza" to absolutnie za mało. Dajesz temu nieustannie rozliczne dowody - choćby w kwestii powyższego wyliczenia odsetek. Nawet te moje "błędy", które jak ci się wydaje "udaje ci się wychwycić" wynikają niestety z twojej kompletnej nieznajomości tematu. Przykład: kiedy ja np. piszę, że kaszel może oznaczać kłopoty z sercem, to ty natychmiast ogłaszasz (idiotyczny) "triumf prawdy" i krzyczysz: "nieprawda, wszak kaszel to przecież tylko przeziębienie". I nawet trudno znaleźć sposób na to, jak tobie wytłumaczyć, jak bardzo się mylisz. I nawet już tych sposobów nie szukam. Reaguję tylko na twoje ewidentne absurdy i tylko te, które ktoś w swoim komentarzu przyjmuje za fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Algebra bez propagandy. IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.13, 16:57 mmmmmm000 napisał(a): > "uważasz za wspólną dyrekcję szpitali" ???????????????????????????? > > w którym niby miejscu ??????????? Zbyt dużo piszesz, dlatego nie pamiętasz co gdzie napisałeś. Ja zapamiętałem twój przypadek jako ciekawy przypadek kliniczny skrajnego nierozumienie tekstu. Dałem ci linka do statutu spółki, a ty nadal upierałeś się, że spółka zajmuje się zupełnie czymś innym niż ma zapisane w statucie. > Twój problem polega niestety na tym, > że masz problemy z rozumieniem tekstów. > Za dużo googla, za mało myślenia.... Ja nie mam problemów z rozumieniem i liczeniem. Za to ty nie rozumiesz nawet własnych tekstów i nie potrafisz liczyć. Podawaną przez dyrektora roczną kwotę wydawaną na obsługę długu podzieliłem przez ilość dni w roku i wyszło mi ile dyrektor wydaje dziennie. Ty w odpowiedzi ubliżasz mi od kretynów i wylewasz biegunkę słów by zakryć fakt, że własnego wyliczenia przeprowadzić nie potrafisz. Pokaż lekarzowi co napisałeś zamiast wykonać proste dzielenie dwóch liczb i zapytaj lekarza czy to normalne. forum.gazeta.pl/forum/w,58,142956547,142978748,Nie_wprowadzaj_w_blad_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Algebra bez propagandy. IP: *.net.pbthawe.eu 07.03.13, 00:10 Na twoim miejscu bym się przestał wypowiadać, bo się tylko pogrążasz... Nie zmieniam zdania. Przypominasz mi zrzędliwą, upierdliwą, pamiętliwą i niewiele rozumiejącą ciotkę, wtrącającą się do wszystkiego choć o niczym nie miała pojęcia. Powtarzam jesteś mądry "mądrością" internetu. Inteligencja polega na zdolności kojarzenia faktów, a nie na ich wyszukiwaniu i suchym, bezrozumnym podawaniu. Sam to kiedyś napisałeś, że wykształcony nie jesteś. Sorry, ale ten fakt jest niestety u ciebie coraz wyraźniej widoczny. Ja już na to nic nie poradzę. Chociaż - co powtarzam - czasem się przydajesz na forum, bo jak zaczynasz się czepiać, to znaczy, że znów czegoś nie rozumiesz, a więc i inni (którzy czytają moje teksty) mogą nie zrozumieć, lub źle zrozumieć, więc wówczas mam okazję by temat uszczegółowić. Natomiast co do Szpitali Wielkopolskich (spółki) - tym razem wyjaśniam chyba tylko tobie, bo reszta już pewnie zdążyła zrozumieć. Dałem przykład tej instytucji powołanej przez marszałka wielkopolskiego, jako sposób na wprowadzanie mechanizmów zabezpieczających dla potencjalnego zagrożenia finansowego podległych mu placówek. Ty mi przytaczasz wygooglowany statut, który dokładnie potwierdza ten mechanizm, który tam (w Wielkopolsce) funkcjonuje, a tu (w lubuskim) nie funkcjonuje. Problem polega właśnie na tym, że ty po prostu nie potrafisz odnieść funkcjonowania tej firmy (i jej statutu) do zasad funkcjonowania (hierarchiczności) szpitali. To jest właśnie ten problem z tobą, że tego nie da się wygooglować. Trzeba wiedzieć jak wygląda zwierzchnictwo marszałka nad kierownikami podległych mu jednostek i jego z nimi relacje służbowe, jego kompetencje, wpływ na działalność placówki itd. Jeśli się to skoreluje z utworzoną spółką, to bardzo szybko dojdzie się do wniosku, że takie rozwiązanie, to prawny majstersztyk. Prawie mistrzostwo świata. Samo tylko istnienie tej spółki jest już dostatecznie skutecznym narzędziem "oddłużeniowym". Dla sprawiedliwości trzeba oddać, że to wcale nie wielkopolski pomysł, ale kujawsko-pomorski. Dziwnym trafem i w Wielkopolsce i w kujawsko-pomorskim szpitale ogólnie rzecz biorąc radzą sobie całkiem przyzwoicie, a na tle innych można powiedzieć świetnie. A teraz dla mniej ogarniętych. Marszałek rzecz jasna NIE MOŻE tworzyć spółki będącej organem nadrzędnym dla szpitala wojewódzkiego. Szpitale są samodzielne. Ale jako organ założycielski, może nakłonić kierownika placówki sprawiającej kłopoty (dyrektora szpitala) do... skorzystania z usług innej spółki będącej jego własnością lub nawiązania z nią współpracy. A nakłonić może w bardzo prozaiczny sposób. Albo zwykłym pismem zachęcającym, albo kiedy już się coś niedobrego z placówką dzieje, po prostu dać ultimatum: "albo pan dyrektor rozpocznie współpracę z tą spółką, albo zrobi to wkrótce pański następca". To są dziecinnie proste metody jak najbardziej w ramach prawa, choć nie do końca formalne. Po pierwsze jest to ABSOLUTNY BICZ NA EWENTUALNE ZAKUSY KORUPCYJNE! Przetargi na dostawy strategiczne, korupcjogenne (np. na leki) są urządzane poza szpitalem. Korupcjogenne dostawy sprzętu medycznego a nawet urządzeń medycznych są załatwiane poza kierownictwem szpitala. Nie ma więc takich sytuacji, że kupuje się np. nowiutki tomograf choć stary całkiem nieźle funkcjonuje, tylko dlatego, że "ktoś" dostanie łapówkę w wysokości np. 10% od jego wartości! Ja niczego nie sugeruję, ale dość jest w TV omawianych przypadków, kiedy ten sam sprzęt w jednym szpitalu kosztuje dwa razy tyle niż w innym. Głupi tylko nie zrozumie dlaczego! Po drugie - wyprowadzenie najbardziej istotnych zakupów poza szpital, daje bezpośredni wgląd zewnętrznej firmie w faktyczne koszty szpitala. Jeśli dzieje się coś niedobrego, szpital się zadłuża pomimo kontroli nad głównymi kosztami, to znaczy, że coś się dzieje po stronie dochodów. Czyli do rozwiązania pozostaje niejako połowa problemu. Takie np. zakupy grupowe niejako zmuszają placówkę (szpital) do regulowania swoich zobowiązań. Nie jest możliwe, by za np. wspólnie kupowaną energię część szpitali zapłaciła, a część nie. W ten sposób powstaje nadzór nad płynnością finansową czyli nie dopuszcza się do powstawania zaległości w płatnościach... Oczywiście to nie wszystkie korzyści z funkcjonowania takiej spółki. Mądry się domyśli, głupi i tak pozostanie przy swoim. Tak na marginesie - czasem trudno mi zrozumieć twoje zachowanie. Zdążyłem się domyślić, że optujesz za powrotem historycznej Ziemi Lubuskiej z Gorzowem w granice Wielkopolski. Kiedy ja choćby powyższym przykładem o spółce staram się pokazać funkcjonujące tam mechanizmy, ty starasz się za wszelką cenę szukać dziury w całym, usilnie zbijając moje argumenty i to często dla samej tylko zasady. Trochę to wygląda na rozdwojenie osobowości. Bo albo ci ta Wielkopolska odpowiada i wtedy starasz się tą Wielkopolskę jakoś zrozumieć i być może wręcz szukać punktów (argumentów) poparcia; albo ci nie odpowiada i wyszukujesz wszelkie możliwe kontrargumenty (nie ważne czy obiektywne, czy słuszne), byle tylko krytykować w czambuł. Wielkopolska oczywiście doskonała nie jest i nigdy tak nie twierdziłem. Ale (stety lub niestety) mimo wszystko, patrząc na wszelkie możliwe wskaźniki należy do ścisłej czołówki regionów w Polsce. Alt.er.ego zarzucił mi kiedyś, że to on jest realistą i ma do mnie pretensje głównie o to, że ja idealizuję Poznań. Tym czasem już kilka tygodni po naszej wymianie zdań ogłoszono ranking (według specjalistów i wskaźników) najlepszych i najgorszych miast w Polsce, gdzie Poznań pojawił się na pierwszym miejscu. Jeszcze kilka tygodni później pojawił się ranking regionów, który tylko jeszcze ten poprzedni potwierdził. Chcę powiedzieć jeszcze tylko tyle, że w moich wypowiedziach dotyczących Gorzowa, Poznania, Zielonej Góry czy Wielkopolski i lubuskiego nigdy nie kieruję się ani antypatiami ani sympatiami. Nie mam powodu - mam dom i tam i tu, i oba są mi tak samo bliskie. Wszystko na czym się opieram to obiektywne wskaźniki i dane statystyczne. Ranking miast i opracowanie dotyczące "regionów" są oczywistym dowodem na to, że nie staram się jednych poniżać, a innych wywyższać. Ja staram się tylko pokazać jaka jest faktyczna skala tych różnic, bo "lubuscy politycy" jak tylko mogą ją PR-owo zacierają, oraz pokazywać różnice w funkcjonowaniu obu województw, bo z tych właśnie różnic w sposobie działania (zarządzania) wynikają różnice w poziomie i jakości życia. Zdążyłem się już przekonać, że niektórzy moje wypowiedzi na temat rozwiązań stosowanych w Wielkopolsce traktują z dystansem i niedowierzaniem. Czuję się czasami jak wiele lat temu w Moskwie, kiedy grupa młodzieży - moich rówieśników - chciała mnie pobić, kiedy im powiedziałem, że w zjednoczonej Europie w ogóle nie ma szlabanów na granicach. U nich się dopiero zaczynała demokracja, a dostęp do informacji był żaden. Z dokładnie taką samą zaciekłością reagują na moje wypowiedzi niektórzy forumowicze - jakbym pisał o czymś, co nie istnieje i nie ma prawa istnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Algebra bez propagandy. IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.13, 12:42 mmmmmm000 napisał(a): > A teraz dla mniej ogarniętych. > Marszałek rzecz jasna NIE MOŻE tworzyć spółki będącej > organem nadrzędnym dla szpitala wojewódzkiego. Czyli sam do siebie piszesz. > "albo pan dyrektor rozpocznie współpracę > z tą spółką, albo zrobi to wkrótce pański następca". To mi przypomina krzewy z Żywca. Wielkopolska mogłaby się od Gorzowa wiele nauczyć. > Tak na marginesie - czasem trudno mi zrozumieć twoje zachowanie. Ponieważ jestem osobą wystarczająco wykształconą, by natychmiast bezbłędnie rozszyfrować twoją mistyfikację, ostrzegłem innych, tych którzy być może na tobie się od razu nie poznali, że kradniesz im to co mają najdroższego, a mianowicie czas. Na tym mogłaby się nasza dyskusja zakończyć, gdybyś z zemsty z uporem maniaka nie atakował moich wpisów personalnie, dla zasady, bo sam nie masz nic lepszego w zamian do zaproponowania. PS. Nie przychodzi ci czasem do głowy, że ku uciesze mieszkańców Zielonej Góry swoimi wpisami kompromitujesz idee powrotu Ziemi Lubuskiej do Wielkopolski? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmmm000 Re: Algebra bez propagandy. 07.03.13, 20:22 Żeby cokolwiek potrafić "rozszyfrować", to jednak trzeba być jednak trochę bardziej wykształconym i trochę bardziej obracać się w świecie, a nie tylko na okrągło siedzieć w necie. Pisałem ci na czym polega to twoje "rozszyfrowywanie" - na jeszcze większej twojej kompromitacji obnażającej jedynie twoje "kompetencje". Na tym właśnie także polega twój problem, że ty uważasz siebie za wystarczająco mądrego by uczestniczyć w dość złożonych dyskusjach. Niestety tak nie jest i trudno ci to, co najgorsze, zrozumieć. To jest niestety domena osób kiepsko wykształconych, że wydaje im się jacy to są bardzo mądrzy. Wynika to z prostego powodu. Osoby słabo wykształcone po prostu nie zdają sobie nawet sprawy z tego, ile nie wiedzą. To co wiedzą, uznają za wiedzę całkowicie im wystarczającą, bo ogarniającą cały ich (znany im) świat. To da się u ciebie w bardzo łatwy sposób wyczuć. Odpowiadasz każdemu na każdy niemal temat, wtrącając się do każdej dyskusji, w każdym temacie. Ale natychmiast znikasz, kiedy dyskusja na forum zaczyna się opierać o wiedzę szczegółową, kiedy po prostu aby dyskutować coś trzeba konkretnie wiedzieć. Wtedy ty chcąc zabłysnąć wklejasz jedynie cytaty z netu albo odnosisz się do nieistotnych poruszanych w dyskusji tematów pobocznych, jednocześnie ją spłycając... Jesteś typowym egzemplarzem "krzyżówkowej inteligencji". Krótko mówiąc... wciąż nic nie rozumiesz... Nawet nie rozumiesz, ile jeszcze nie rozumiesz... Dyskusja nie ma sensu. Spuszczam na to zasłonę milczenia... Po prostu nie warto - nie jestem Chrystusem, dla którego i jednemu warto życie poświęcić by go nawrócić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Dyskutuj z hiro. IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.13, 20:53 Ja cię w ogóle nie czytam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Dyskutuj z hiro. IP: *.net.pbthawe.eu 07.03.13, 21:47 Nicelus, jak już nie jesteś zbyt inteligentny, to już przynajmniej nie bądź śmieszny... Jeśli nie czytasz, to znaczy, że nawet nie wiesz co komentujesz. Tym bardziej sam udowadniasz, że twoje komentarze są bez sensu, bez zrozumienia i od rzeczy (nie do rzeczy)... No i jeszcze kłamiesz, bo czytasz dokładnie wszystko co napiszę, wplatając cytaty wyrwane kompletnie z kontekstu w swoje dużo późniejsze wypowiedzi a właściwie odpowiedzi na moje kolejne posty. Śledzisz np. dyskusję z rob.in.hood-em i markiem_p - CYTUJĄC NAWET JEGO UWAGĘ, że piszę teksty długie na bloga, a nie na forum. Cholera jakie to żałośnie płytkie - na poziomie inteligencji przedszkolaka... Zmilczę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro .i tak za dużo:-) IP: *.gorzow.mm.pl 05.03.13, 12:06 www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120627/POWIAT04/120629523 www.zdrowe.lubuskie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=418:o-planach-szpitala-w-gorzowie-wlkp-&catid=1:aktualnosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Bitte schön. IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 12:58 marek_p napisał: > ... a możesz konkretami, bo się nieco pogubiłem. Proszę bardzo: "... tylko w 2012 r. na obsługę naszego długu wydaliśmy 36,7 mln zł - opowiada "Gazecie" Marek Twardowski, dyrektor zadłużonej lecznicy." Rok 2012 był rokiem przestępnym, to jest miał 366 dni. 36,7 mln / 366 dni = 100.273,22 zł dziennie. Czyli jest ponad 100.000,- zł dziennie. Quod erat demonstrandum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro kłamie gazeta czy twardowski? IP: *.gorzow.mm.pl 05.03.13, 13:09 podaj inne drugie źródło.:-)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Bitte schön. IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 14:31 "Dziś tylko na obsługę zadłużenia w ciągu roku wydajemy 37 mln zł... " Tak, tak, wykształceni z wielkich miast bez umiejętności liczenia. :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Dla tych, którzy nie potrafią liczyć. IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 13:46 Oczywiście, że dla tych, którzy nie potrafią liczyć, a są wykształceni z dużych miast, pani marszałek Polak ma przygotowaną papkę: "Przypomnijmy. Rocznie obsługa zadłużenia lecznicy to 5 mln zł. Dziennie sięga to nawet ponad 19 tys. zł." Tylko, że pani marszałek nie podaje kto jej pożyczył 270 mln przy rocznej obsłudze długu 5 mln, tj. poniżej 2% rocznie, podczas gdy wszyscy inni samych tylko odsetek muszą płacić pewnie gdzieś ok. 10%. Dyrektorskie orły w jej szpitalu w Gorzowie gotowe były samych tylko odsetek płacić znacznie więcej niż ustawa przewiduje. :D :D :D "Tak działali poprzedni dyrektorowie [nie chciał podawać nazwisk - przyp. red.], że dziś spłacamy pożyczki, których roczne oprocentowanie wynosi 24, czasem ponad 50 procent. A przecież mogłyby to być jedynie ustawowe karne odsetki w wysokości 13 procent - zaznaczył Twardowski." Odpowiedz Link Zgłoś
mmmmmm000 Nie wprowadzaj w błąd! 05.03.13, 15:28 Zapędzasz się i przy okazji robisz z siebie kretyna! Nie całe 270 mln to są zobowiązania wymagalne!!! Część z tego, to wcale nie należności, ale po prostu strata na działalności. Księgowość szpitala nie działa jak hurtownia spożywcza, że z jednej strony kupuje się towar, a z drugiej się go sprzedaje i powstaje albo zysk albo strata! Przykład - wystarczy, że zlikwiduje się w firmie np. stare komputery, które dzisiaj są nic nie warte, a ładnych parę lat temu kosztowały po kilka tysięcy złotych każdy!!! Taka likwidacja jest uszczupleniem środków trwałych czyli "stratą" na majątku. W związku z tym zmniejszają się aktywa firmy czyli jej... wartość. To ma z kolei wpływ na bilans po stronie dochodów (piszę to clernie bardzo skrótowo). W związku z tym powstaje strata. Oczywiście wszystko zależy od tego JAK TO ZADŁUŻENIE SIĘ LICZY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Nie wprowadzaj w błąd! IP: *.gorzow.mm.pl 05.03.13, 15:39 www.bip.gorzow.pl/ftp/prawo/urm/ps-6k/PS-2012-33.pdf trochę więcej o magicznych wyliczeniach i chwile prawdy o fikcyjnych 150 bańkach i jeszcze o czymś.......np.różnice pomiędzy prywatyzacją a komercjalizacją:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Jakie zadłużenie? IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 16:36 mmmmmm000 napisał: > Oczywiście wszystko zależy od tego JAK TO ZADŁUŻENIE SIĘ LICZY! Licząc dla lemingów, to pani marszałek Polak już dawno udało się wyprowadzić z długów szpital wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmmm000 Re: Jakie zadłużenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.13, 16:51 Nie pisz, że "odsetki" od zobowiązania 270 mln stanowią 2%, bo w takich sprawach nie ma zastosowania algebra ze szkoły podstawowej. Po to są właśnie szkoły średnie i studia (menedżerskie), by tą szkolną matematykę rozwinąć do rozumienia bardziej skomplikowanych rzeczy! Przechodzisz już teraz samego siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Jakie zadłużenie? IP: *.gorzow.mm.pl 05.03.13, 17:04 > > "Elżbieta Polak, marszałek woj. lubuskiego, .... Udało się wyprowadzić z dłu > gów szpital wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim, który był jednym z najbardziej > zadłużonych w Polsce. Na koniec roku miał 6,5 mln zł zysku na działalności bie > żącej." > > a jednak kłamała polak czy rzeczpospolita?:-))))))stawiam na ............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus "Plan Sawickiej" IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 14:39 Chodzi o skarżoną o korupcję byłą posłanką PO Beatę Sawicką, która podstawionemu jej agentowi CBA mówiła: „Biznes na służbie zdrowia będzie robiony”. Twierdziła, że „jest nas troje, którzy tworzą prawo, będziemy przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego”. I dodała, że po wejściu prawa umożliwiającego taką prywatyzację „ci będą mieli fart, którzy pierwsi będą wiedzieć”. "Mieć oko", to jednak nie to samo co "pierwszemu wiedzieć"... :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood do MarkaP 05.03.13, 17:55 marek_p napisał: > Ty Robinie jesteś z Zielonej Góry, jeśli mnie pamięć nie myli. > My mamy bardzo wiele krytycznych uwag wobec urzędników z Zielonej Góry rządzący > ch naszym szpitalem. > Mogę zrozumieć Twoje żale wobec posła, ale cieszę się, że nie przybył na debatę > , na której jego koleżanka się skompromitowała próbując bronić decyzji o przero > bieniu szpitala publicznego w szpital z o.o. Drogi Marku, owszem mieszkam w ZG, ale to rzecz drugorzędna. Widzisz ja obśmiewam posła Pahla za to iż w mojej opinii odpalił sobie na koniec show na waszej tragedii. Dla mnie to jakas totalna brednia. Nagle okazuje się - że poseł nie ufa zarządowi że zrobi ów przekształcenie dobrze/profesjonalnie. Otóż zarząd nie ma już wyjscia. Co nie ma zrobić dobrze, przygotowac wniosku i inne papiery? Pięknie napisał mmmmmm000 jak i w czym jest problem z tym szpitalem i jego przekształceniem i dlaczego marszałkowscy sobie z tym nie radzili. Jeszcze raz powtórze, wielu sie na tym nic nie robieniu przy szpitalu przez lata upasło. Każdy kto mogł wydzierał sukno dla siebie. W moim przekonaniu czeka ten nowy przekształcony szpital szybka dekapitacja (ciekawe jaka stronkę wówczas odpali poseł Pahl). Prosze nie liczcie ze NFZ zacznie hojniej rzucac szmalem nowej spółce. Nie zabierze innym szpitalom kontraktów bo dopiero zrobi sie bunt województwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Cnotę zachować i rubla zarobić. IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.13, 19:42 rob.in.hood napisał: > Widzisz ja obśmiewam posła Pahla za to iż w mojej > opinii odpalił sobie na koniec show na waszej tragedii. Pewnie chciałby cnotę zachować i rubla zarobić. :D > Dla mnie to jakas totalna brednia. > Nagle okazuje się - że poseł nie ufa zarządowi > że zrobi ów przekształcenie dobrze/profesjonalnie. Gdyby ktoś z PO nie ufał zarządowi PO, to by go z PO natychmiast wyrzucili. Ale umówić się mogli. Poseł przed swoimi wyborcami będzie udawał, że ma zarząd na oku, a zarząd będzie udawał przed społeczeństwem województwa, że jest pod społeczną kontrolą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Cnotę zachować i rubla zarobić. IP: *.gorzow.mm.pl 05.03.13, 20:15 > Gdyby ktoś z PO nie ufał zarządowi PO, to by go z PO natychmiast wyrzucili. Ale > umówić się mogli. Poseł przed swoimi wyborcami będzie udawał, że ma zarząd na > oku, a zarząd będzie udawał przed społeczeństwem województwa, że jest pod społe > czną kontrolą. i tu masz rację! też tak pomyślałem oglądając to alibi na stronie posła:-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prezio Re: Cnotę zachować i rubla zarobić. IP: *.play-internet.pl 06.03.13, 08:57 zajrzałem na stronę Pahla i co widzę? Dwadzieścia zdań na krzyż i sporo błedów już na wstępie. Jak tak ma wyglądac pomoc nam gorzowianom, to my panu dziękujemy. Z tego co wiem już w 2008 roku miał pan poseł mozliwośc zadziałania w kwestii działania komornika w szpitalu (w końcu jest prawnikiem i chodziło o interpelacje poselską), ale odmówił z braku czasu... I ewidentnie wprowadza w błąd pisząc, że pożyczka na 87,5 mln zł była w 2006 roku, nawet tak prostej rzeczy nie potrafił sprawdzic, to co będzie dalej? Zachęcam wszystkich do zapoznania się z "przykładem" szpitala bródnowskiego, jednego z wielu warszawskich szpitali, nie jedynego, dysponującego o 2/3 mniejszym kontraktem niż gorzowski. www.rynekzdrowia.pl/Listy/Szpital-Brodnowski-w-Warszawie,8675.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Cnotę zachować i rubla zarobić. IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.13, 12:50 prezio napisał(a): > zajrzałem na stronę Pahla i co widzę? Ja nie czytam propagandy Platformy Obywatelskiej. Podjęli decyzję o przekształceniu nikogo nie pytając. Teraz nie pytają już społeczeństwa czy przekształcać, tylko pytają jak przekształcać. Gdy im przekształcenie nie wyjdzie, to będą mówić, że społeczeństwo tak chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus rob.in.hood = rabować w kaptur IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.13, 12:18 Twój nick wiele wyjaśnia. :D rob.in.hood napisał: > Drogi Marku, owszem mieszkam w ZG, ale to rzecz drugorzędna. Jednak pierwszorzędna, gdyż wyciągasz stronnicze całkowicie fałszywe wnioski. Porównaj z moimi wnioskami, które są pozbawione stronniczości. Wyciągam obiektywne wnioski, gdyż nigdy nie mieszkałem w tych okolicach. Mieszkałem w Warszawie, a teraz w Berlinie. Urlopy spędzam w gminie Torzym (dawne województwo zielonogórskie), a więc na Ziemi Lubuskiej w środku województwa. Mam jednakowo wielu znajomych w Zielonej Górze i w Gorzowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thebird Re: Poseł Pahl odpala stronę, bo chce mieć oko na IP: *.gorzow.mm.pl 06.03.13, 09:45 Panie pośle 8 marca tuz, tuz . Starym zwyczjem należy kupic kwiaty i ulotki ze swoim zdjęciem i na ulice do rozdawania . Juz należy działać bo wybory będa, a o pana istnieniu społeczeństwo zapomniało. Co do szpitala nalezało sie wydzierać na całe województwo i Polskę ,w czasie kadencji Frasa . Teraz juz po zamiatane . Nieudolnośc polityków, urzedników rządowych i gorzowskich jest nad wyraz widoczna . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Meine Fresse! IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.13, 15:53 thebird napisał(a): > Co do szpitala nalezało sie wydzierać na całe > województwo i Polskę ,w czasie kadencji Frasa . Podczas wielkiego żarcia trudno wydzierać gębę. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Meine Fresse! 10.03.13, 17:48 Sorki, ale ja reagowałem (tzn wydzierałem gębę). Chcesz poznać szczegóły ? Było o tym na forum, ale mogę przypomnieć. Że tak pozwolę sobie spytać, a co Ty, Birdzie, w tym czasie robiłeś ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Meine Fresse! IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.13, 18:29 marek_p napisał: > Że tak pozwolę sobie spytać, a co Ty, Birdzie, w tym czasie robiłeś ? No właśnie Birdy, co robiłeś? Pewnie jak zwykle popierałeś lewicę - SLD? :D "- Nie zgadzam się z prezydentem Gorzowa. Co do szpitala - nie przedstawił żadnej propozycji, mimo że spółkę wałkujemy od pół roku. Jak tak potrafi, to może sam prowadzić szpital miejski. Kiedyś był w Gorzowie, i to z inicjatywy Jędrzejczaka i jego towarzyszy został połączony z wojewódzkimi. Dziś odczuwamy skutki tej genialnej decyzji. ..." Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Meine Fresse! 10.03.13, 18:44 Ona mija się z prawdą. Szpitale łączył zielonogórzan Bocheński wbrew opinii samorządu lokalnego (Rady Miejskiej Gorzowa zdominowanego przez SLD). Zresztą przecież nie pierwszy raz ta pani mija się z prawdą. Może nawet świadomie kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Meine Fresse! 10.03.13, 18:52 Ten wywiad to draństwo. Mówię most i nie myślę Kostrzyn. Może bez taki jak jest, spoko. Władze samorządowe województwa to dranie. Poszukam lepszych słów, teraz muszę studenta odwieść na pociąg. Ile to czasu człowiek marnuje, na władców tej nieszczęsnej prowincji. Wrócę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Meine Fresse! IP: *.gorzow.mm.pl 10.03.13, 19:00 dobrze,że nie redagujesz wniosków o dotacje unijne:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Meine Fresse! IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.13, 20:03 marek_p napisał: > Wrócę. Tylko się tak nie denerwuj, bo spowodujesz wypadek. :D Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Meine Fresse! 11.03.13, 07:07 Gość portalu: nicelus napisał(a): >> Wrócę. > Tylko się tak nie denerwuj, bo spowodujesz wypadek. No i wróciłem. "Raport mniejszości" mnie przy telewizorni zatrzymał ;) Teraz śnieg mnie przez wyjściem między roślinki blokuje, więc trochę czasu postaram się poświęcić Pani Marszałek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Meine Fresse! IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.13, 20:40 marek_p napisał: > Ten wywiad to draństwo. Mówię most i nie myślę Kostrzyn. > Może bez taki jak jest , spoko. > > Władze samorządowe województwa to dranie. > Poszukam lepszych słów, teraz muszę studenta odwieść na pociąg. > Ile to czasu człowiek marnuje, na władców tej nieszczęsnej prowincji. > Wrócę. Ale żeś się zdenerwował! Jak spowodujesz wypadek, to będę Cię miał na sumieniu, bo zamieściłem ten link do wywiadu pani marszałek. Nie można się tak denerwować. Nie wiem czyj to cytat, ale fajny: "Denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych". Trzeba nerwy zachować na przyszłość, a będą jeszcze potrzebne, gdyż przecież to jeszcze nie jest wszystko. Jak zapowiada pani marszałek: "Jak będzie, to się okaże." :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Meine Fresse! IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.13, 20:16 marek_p napisał: > Zresztą przecież nie pierwszy raz ta pani mija się z prawdą. > Może nawet świadomie kłamie. Dlatego właśnie proponowałem zrobić listę jej kłamstw i podpowiedziałem trzy które mi się rzuciły w oczy. Można by taką listę dać dziennikarzom i radnym opozycyjnym w sejmiku województwa, żeby panią marszałek przepytywali. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Poseł Pahl odpala stronę a tadek cygaro IP: *.gorzow.mm.pl 06.03.13, 21:35 wskaż różnicę.......... tadek rządzi w gorzowie a posłem pomiatają..................KOLEDZY PARTYJNI! i to niższego szczebla:-))))tfu partyjnego:-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro berni! IP: *.gorzow.mm.pl 06.03.13, 21:46 tylko zamknij morde! plissssss. :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) nie teraz ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Think tank Platformy Obywatelskiej. IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.13, 12:52 Think tank Platformy Obywatelskiej. Tyle po zajrzeniu na przedmiotową stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood na szpitalu kazdy orze... 11.03.13, 08:38 jak może :) www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130311/POWIAT04/130319984 Nic tylko napisać książkę, ile tam zrobiono numerków. Na książce rzecz jasna też się da zarobić :) Tylko kto napisze? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: na szpitalu kazdy orze... 11.03.13, 08:52 rob.in.hood napisał: > Nic tylko napisać książkę, ile tam zrobiono numerków. Na książce rzecz jasna też się da > zarobić :) > Tylko kto napisze? Nie kupuję tej Gazety bo mam o niej dobrze wyrobione zdanie. Pewnie jest to tekst na zlecenie. Ma coś załatwić. Książka by była ciekawa, gdybym to ja był jej autorem. Niektórzy cenią mnie za polot twórczy, inni (Beniu) nie lubią, ale to dobrze - to znaczy, że nie jestem memławym cieniasem. Wiedzę w tym temacie mam sporą, ale brak chęci inwestowania w lubuskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus wojewódzkie numerki IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.13, 09:19 rob.in.hood napisał: > Nic tylko napisać książkę, ile tam zrobiono numerków. Nie "zrobiono", tylko województwo zrobiło. To są wszystko ludzie wyznaczenie przez zarząd województwa i znajomi tych ludzi. Nikt inny. Wszyscy oni działali pod ścisłą kontrolą i nadzorem właściciela, tj. zarządu województwa. Ponieważ zarząd województwa był przeważnie z południa województwa, więc o szpital w Zielonej Górze dbał, a w szpitalu w Gorzowie swoim ludziom pozwalał na numerki. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: wojewódzkie numerki 11.03.13, 09:42 Gość portalu: nicelus napisał(a): > rob.in.hood napisał: > > > Nic tylko napisać książkę, ile tam zrobiono numerków. > > Nie "zrobiono", tylko województwo zrobiło. To są wszystko ludzie wyznaczenie przez > zarząd województwa i znajomi tych ludzi. Nikt inny. Wszyscy oni działali pod > ścisłą kontrolą i nadzorem właściciela, tj. zarządu województwa. Ponieważ zar > ząd województwa był przeważnie z południa województwa, więc o szpital w Zielonej > Górze dbał, a w szpitalu w Gorzowie swoim ludziom pozwalał na numerki. Mam nadzieję, Robinie, że nie masz wątpliwości co powyższej opinii. Nagonka z Lubuskiej skierowana jest dla motłochu, który nie wie czym zajmuje się Wojewoda, a czym Marszałek. Nie wie też czyj jest szpital i kto za niego odpowiada. Ksywka zobowiązuje, jesteś wyborowym strzelcem, elitą. Potrafisz analizować fakty, poszukać potrzebnych informacji, zestawić dane w tabelce i wiele innych czynności wyróżniających intelektualistę od zwykłego konsumenta. Prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Re: wojewódzkie numerki 11.03.13, 18:18 marek_p napisał: > Gość portalu: nicelus napisał(a): > > > rob.in.hood napisał: > > > > > Nic tylko napisać książkę, ile tam zrobiono numerków. > > > > Nie "zrobiono", tylko województwo zrobiło. To są wszystko ludzie wyznacze > nie przez > > zarząd województwa i znajomi tych ludzi. Nikt inny. Wszyscy oni działali > pod > > ścisłą kontrolą i nadzorem właściciela, tj. zarządu województwa. Ponieważ > zar > > ząd województwa był przeważnie z południa województwa, więc o szpital w Z > ielonej > > Górze dbał, a w szpitalu w Gorzowie swoim ludziom pozwalał na numerki. > > Mam nadzieję, Robinie, że nie masz wątpliwości co powyższej opinii. > > Nagonka z Lubuskiej skierowana jest dla motłochu, który nie wie czym zajmuje si > ę Wojewoda, a czym Marszałek. Nie wie też czyj jest szpital i kto za niego odpo > wiada. > > Ksywka zobowiązuje, jesteś wyborowym strzelcem, elitą. Potrafisz analizować fak > ty, poszukać potrzebnych informacji, zestawić dane w tabelce i wiele innych czy > nności wyróżniających intelektualistę od zwykłego konsumenta. > > Prawda ? ---------------------------------------------------- Skoro wywołałeś mnie do tablicy... Marku, ja akurat niczego nie muszę szukać i analizować. Ten okres mam za sobą - z przedmiotowym szpitalem w Gorzowie włącznie. I dlatego swoje wiem. I wszyscy zainteresowani co kręcili tam lody tez wiedzą - co, jak, kiedy ile. Nie wiedzą tylko jak to się skończy. A "ścisła kontrola" - to temat dobry do kabaretu. Ile było tych kontroli i audytu i co? No i nic. To już jednak historia. Czas przeszły dokonany. Nawet jeśli polecą w zarzadzie województwa głowy to dalej nie rozwiąże to waszego problemu. Bo to mimo wszystko jest wasz problem - mieszkanców Gorzowa. A taki poseł Pahl własnie się obudził. Biedaczek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: wojewódzkie numerki IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.13, 19:28 rob.in.hood napisał: > Bo to mimo wszystko jest wasz problem - mieszkanców Gorzowa. A, nie. Jeszcze nie. Dopiero po przekształceniu. :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Orka i jej efekty 11.03.13, 09:35 Myślę, że powinniście się spodziewać, że w końcu ktoś szpilką z hoholego tańca Was wybudzi. Jam tego, nie wstydząc się, dokonał: forum.gazeta.pl/forum/w,73,143080920,143111552,Komentarz_z_Gorzowa.html Szczerze, konkretnie i mam nadzieję, że bez nadmiernego jadu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maksym Re: Orka i jej efekty IP: *.gorzow.mm.pl 11.03.13, 10:13 Panie Pahl Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Orka i jej efekty 11.03.13, 10:43 Przypominam, że poseł Phal nie przyszedł na debatę kompromitować się obroną pomysłu zrobienia w Gorzowie szpitala z o.o. Nie chcę tu robić za jego obrońcę, ale myślę, że możesz Maksymie zwrócić do sejmikowych radnych PO i PSL z naszego regionu oraz do poseł Sibińskiej, która była na debacie i usiłowała bronić linii partyjnej, niestety miała gorączkę i nie bardzo jej szło. Tu masz listę Poza Romanem Dziduchem to nikogo praktycznie nie znam. Tacy aktywni inaczej. Przy pobieraniu diety na pewno wykazują się większą aktywnością niż przy reprezentowaniu wyborców. Agitowałem za głosowaniem na Dziducha, bo to pozostałość po ludziach tworzących KSSSE. Ta agitacja to był błąd. Kiedy był potrzebny nie zechciał reprezentować naszych interesów. Drugi raz nie będę się o jego losy troszczył. Podporządkował się Zielonej Górze więc go z roboty nie wywalą, może spać spokojnie. Tylko co z lustrem ? Spokój przy goleniu, czy niesmak ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Poseł chyba ma układy z Hajdarowiczem? IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.13, 10:10 Poseł kradnie własność intelektualną i nie boi się że Hajdarowicz mu zamknie stronę, więc chyba ma z nim jakieś dobre układy. Strona posła zaczyna się od "www", a litera "w" to jest przecież własność intelektualna Hajdarowicza. :D :D :D I to są jaja! :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prezio Re: Poseł chyba ma układy z Hajdarowiczem? IP: *.play-internet.pl 12.03.13, 14:13 pan poseł chciałby miec układy z Hajdarowiczem i nie tylko, zapomina zaś skąd się wywodzi i gdzie żyje, skąd są jego wyborcy. Spektakularne wręczanie tego i owego przed następnymi wyborami może nie wystarczyc, może by tak dla odmiany wziął się Pan wreszcie do pracy? Samo obserwowanie to za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Obserwator z ramienia PO. IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.13, 15:26 prezio napisał(a): > Samo obserwowanie to za mało. Platforma Obywatelska sama odwoływała własnego marszałka województwa, pod nadzorem prokuratury sama prowadziła śledztwo we własnej sprawie fałszowania podpisów, teraz sama siebie obserwuje. To się nazywa partia totalitarna samowystarczalna. Nie potrzebuje opozycji, organów ścigania, narodu... nic nie potrzebuje od was obywatele, tylko do polityki się nie mieszajcie, no i oczywiście kasę z podatków dajcie by Platforma Obywatelska miała czym się rządzić. :D :D :D "W politykę się nie musicie mieszać, tylko kasę dajcie." - Beata Sawicka PO (nagranie CBA 20 sierpnia 2007r.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Poseł Pahl odpala stronę, bo chce mieć oko na IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.13, 14:05 Czy już coś się rzuciło w poselskie oko? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prezio Re: Poseł Pahl odpala stronę, bo chce mieć oko na IP: *.play-internet.pl 13.03.13, 15:35 wątpię, czy cokolwiek wpadnie w oko posła, który patrzy wyłącznie na Warszawę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Poseł Pahl odpala stronę, bo chce mieć oko na IP: *.gorzow.mm.pl 13.03.13, 17:34 SwG: Inaczej mówiąc – jeżeli samorząd wojewódzki udzielił pożyczki w wysokości 80 milionów, to oznacza to iż taką kwotę dostanie ? S.N.: Jeżeli mieści się ona w ustawie i szczegółowych przepisach, że jest do pokrycia, to taka kwota zostanie przekazana. jeszcze to trawi sulęcinku.....jeszcze poseł to trawi.............. > Czy już coś się rzuciło w poselskie oko? Odpowiedz Link Zgłoś
rob.in.hood Słuzba zdrowia orze jak może ...NFZ 13.03.13, 19:47 www.zachod.pl/radio-zachod/serwis-informacyjny/region/nfz-swiadczeniodawcy-przyjmuja-fikcyjnych-pacjentow/ Zresztą - służba zdrowia to była kiedyś. Tera to je biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Słuzba zdrowia orze jak może ...NFZ 13.03.13, 21:50 Gdyby Wojewoda był odważny skierowałby kontrolerów do NFZ-u. Tak na 2-3 miesiące, bo szczególnie ciekawych rzeczy by się dowiedział kiedy gorzowski szpital był rozpieprzany, a nie kiedy był rozpieprzony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicelus Re: Słuzba zdrowia orze jak może ...NFZ IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.13, 22:54 marek_p napisał: > Gdyby Wojewoda był odważny skierowałby kontrolerów do NFZ-u. > Tak na 2-3 miesiące, bo szczególnie ciekawych rzeczy by się dowiedział > kiedy gorzowski szpital był rozpieprzany, a nie kiedy był rozpieprzony. Gdyby prokurator był odważny, to zamiast z uporem maniaka ścigać panią Płonkę i panią Szumną, zainteresowałby się lepiej niebywałą niegospodarnością polegającą na pożyczaniu pieniędzy na 50%. Później nie było już tak miło, bo szef lecznicy zszedł na ziemię i wyliczył, że dług szpitala na koniec grudnia 2012 r. wynosił 270,72 mln zł. - Dane z końca listopada mówiły o 266 mln zł, czyli tylko w ciągu miesiąca nasze długi wzrosły o 5 mln zł. Tak działali poprzedni dyrektorowie [nie chciał podawać nazwisk - przyp. red.], że dziś spłacamy pożyczki, których roczne oprocentowanie wynosi 24, czasem ponad 50 procent. A przecież mogłyby to być jedynie ustawowe karne odsetki w wysokości 13 procent - zaznaczył Twardowski. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p Re: Słuzba zdrowia orze jak może ...NFZ 13.03.13, 23:12 > dziś spłacamy pożyczki, których roczne oprocentowanie wynosi 24, czasem ponad 50 procent. > A przecież mogłyby to być jedynie ustawowe karne odsetki w wysokości 13 procent Zaryzykuję stwierdzenie, że dyrektor Wanda Szumna takich kredytów nie brała. Więc, któryś z dyrektorów ustanowionych za rządów PO+PSL w Urzędzie Marszałkowskim. Pewnie bał się, że komornik zaplombuje sprzęt. Na tonącym okręcie podejmuje się wybory co najpierw ląduje w wodzie, a co później. Taki los gorzowskiemu szpitalowi zgotowała wiele lat temu Zielona Góra (koalicja Urząd Marszałkowski i NFZ). Głównych winowajców możemy próbować odszukać, nazwiska dyrektora NFZ (wtedy LRKCh) - nie podam (choć się domyślam), bo tylko dziennikarze mogą dotrzeć do materiałów pomocnych w ocenie. Łatwiej jeśli chodzi o marszałka - głównym winowajcą jest Andrzej Bocheński z SLD, który przysłał do Gorzowa Frasa, wg danych, do których dotarło Stowarzyszenie Zachodni Ośrodek Polityki Regionalnej to on zrobił wynik - reszta to dryf i jedna tylko skuteczna próba uratowania okrętu podjęta przez Wandę Szumną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prezio Re: Słuzba zdrowia orze jak może ...NFZ IP: *.play-internet.pl 14.03.13, 10:59 ależ nasz pan wojewoda jest odważnym czlowiekiem! To przecież on i obecna marszałek wywalili na zbitą twarz jedyny zarząd szpitala, który sobie radził z wierzycielami i długiem z Wandą szumna jako dyrektorem! A teraz już wiecie dlaczego? Obsługa i koszty kredytu komercyjnego wziętego jeszcze przez SLD-owskiego dyrektora i poręczonego przez SLD-owski zarząd wijewództwa i sejmik w 2006 roku wzrosły po nagonce na zarząd dyrektor Szumnej. Wówczas to Reifeisen Bank wypowiedział warunki kredytu i zarządał natychmiastowej spłaty. Niech więc boski-twardowski podziękuje polakowej za dodatkowe koszty. Moim zdaniem ten wzrost kosztów to ok. 1 milion rocznie. Dla szpitala to znacząca kwota. Czy ktoś się tym zainteresował? W zamian gnębi się i ściga ludzi, którzy swoją pracą pokazali, że można. A co Panie boski-twardowski z aferą, o której pisała GLubuska? Bo tak jakoś o tym cicho.... Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p No dobra Panie Witoldzie 14.03.13, 11:54 Gość portalu: prezio napisał(a): > ależ nasz pan wojewoda jest odważnym czlowiekiem! > To przecież on i obecna marszałek wywalili na zbitą twarz jedyny zarząd szpitala, > który sobie radził z wierzycielami i długiem z Wandą szumna jako dyrektorem! To chyba jest fakt, z którym ciężko dyskutować ??? No więc, nie uciekajmy od niego - przyjmijmy do wiadomości. Oczywiście dobrze by były, gdyby o takich faktach informowały media, a nie o tym w jaki sposób wymachiwała rączkami pani senator. No jak to kochani jest z mediami w XXI wieku :) Lepsze już było ? Jedna dziewczyna z mediów już się obraziła na podobne teksty. Możecie i Wy się poobrażać, ważne, żebyście przemyśleli sprawę, czy aby nie mam racji. > Obsługa i koszty kredytu komercyjnego wziętego jeszcze przez SLD-owskiego dyrek > tora i poręczonego przez SLD-owski zarząd wijewództwa i sejmik w 2006 roku wzrosły > po nagonce na zarząd dyrektor Szumnej. > Wówczas to Reifeisen Bank wypowiedział warunki kredytu i zarządał natychmiastowej > spłaty. Niech więc boski-twardowski podziękuje polakowej za dodatkowe koszty. Panie pośle, uważam, że Prezio jest bardzo dobrze zorientowany w temacie. Można ten trop podjąć i upublicznić, bo przecież chcemy mieć oko na szpital pozbawione żółtych okularów, prawda ??? > W zamian gnębi się i ściga ludzi, którzy swoją pracą pokazali, że można. > A co Panie boski-twardowski z aferą, o której pisała GLubuska? Bo tak jakoś o tym cicho... Przypomnij proszę, bo nie jestem fanem Gazety Lubuskiej, ale nie można wykluczyć tego, że pojawiło się coś wartościowego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marek_p korekta 14.03.13, 11:55 > ... uważam, że Prezio jest bardzo dobrze zorientowany w temacie. Nie uważam, tylko wiem, że tak jest Odpowiedz Link Zgłoś