amb1
22.06.13, 07:24
No, nie ma co... Sukces. Kawał dobrej roboty.
Niemal pełny amfiteatr, na scenie pełna symbioza.
Na scenie nie "malowane" dyrektorki. ale prowadzące
jak malowane... I uroczo zagubiony w tym damskim
tercecie, jak zwykle niezawodny, dyrektor Teatru...
Może to przełom, początek wzajemnego się napędzania?
Nie od dzisiaj wiadomo, że zgoda - zgodne współdziałanie
-buduje.
Brawo!