Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest t...

27.06.13, 13:11
Wakacje od początku lipca do końca sierpnia Polska zawdzięcza... dzieciom na wsi.
Regulacja taka została wprowadzona, z powodu wykorzystywania dzieci w pracach polowych głównie w sierpniu - przy zbiorach.
Utrzymywanie tego stanu rzeczy jest bez sensu. Ciepło się już robi w połowie czerwca, a w połowie sierpnia praktycznie jest już jesiennie. Gdyby wakacje przesunąć o dwa tygodnie do przodu wyszło by to na dobre gospodarce (bo w II połowie sierpnia mało kto chce już jechać na wakacje, a w czerwcu z dziećmi jeszcze nie można) oraz nauce - bo kiedy ciepło za oknem, to się już raczej uczyć nie chce...
    • Gość: ktos Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.13, 14:42
      to napisz swój apel do kudryckiej...trafi z pewnością do kosza..."w II polowie sierpnia malo kto chce jechac na wakacje.."co ty pieprzysz...skad ci sie to bierze...czlowieku zmien leki
      • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 27.06.13, 15:06
        Choćby stąd, że mam pokoje na wynajem, więc wiem to z autopsji...
        • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 27.06.13, 15:13
          Jeszcze ci tylko dodam, że dużo lepsze obłożenie jest na długi majowy weekend (kiedy często brakuje miejsc), niż na ostatni tydzień sierpnia...
        • rob.in.hood Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 28.06.13, 19:33
          Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

          > Choćby stąd, że mam pokoje na wynajem, więc wiem to z autopsji...


          OO to co się teraz dopiero chwalisz!. To gdzie masz te pokoje na wynajem? Może akurat to ciekawa oferta. Napisz coś wiecej.
          • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 28.06.13, 20:15

            Właśnie mmmmmmOOO, napisz gdzie. Chętnie wynajmę pokoik i odpocznę od jazgotu tych wszystkich forumowiczów :-D

            Swoją drogą obrotny z mmmmmmOOO człek. Jego syn założył dużą spółkę notowaną na warszawskiej giełdzie, a sam mmmmmmOOO nie dość, że dogląda swoich domów w Poznaniu i w Gorzowie, wynajmuje pokoje nad morzem, to jeszcze znajduje niemal 24 godziny ( 7 dni w tygodniu ) czasu na pisanie elaboratów XXL na gorzowskim forum. Sam Chuck Norris nie byłby szybszy od mmmmmmOOO :-) Ahh, ten świat wielkiego biznesu...
            • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 01:14
              Jeśli to ma być objaw zazdrości, to w kiepskim stylu.

              Widzisz chłopie, od tego jest kapitalizm, żeby kapitał pracował na człowieka, a nie człowiek na kapitał.
              Problemem takich ludzi jak ty, jest przekonanie o słuszności własnych przekonań i o właściwym spojrzeniu na świat - tylko, że najczęściej nie potwierdza tego twarde życie. Krótko mówiąc tacy ludzie wszystko wiedzą najlepiej, ale za cokolwiek w życiu się nie zabiorą to im jakoś nie wychodzi...

              Ale jak kogoś interesuje, to po raz kolejny opiszę czym się zajmuję. Nie mam czego ukrywać, a nawet uważam, że mam się czym pochwalić.
              Zacząłem od opracowania dość prostego oprogramowania komputerowego w latach '90, które udało mi się sprzedać w dość dużej liczbie egzemplarzy, bo było tańsze od konkurencyjnego. To mnie ustawiło na początek i dawało zastrzyk przez kolejne lata z uwagi na okresowe upgrady. Oprogramowanie sprzedaje się dalej i wciąż się rozwija, ale konkurencja jest znacznie większa niż kiedyś. Syn poszedł po prostu w moje ślady. Tyle, że zajął się pisaniem oprogramowania stricte internetowego. No i udało mu się też nieźle wstrzelić w rynek. Trochę przypadkowo, ale taka już jest ta branża.
              Zamiast na zbytki, wydawałem kasę na zakup nieruchomości. Głównie na terenie lubuskiego, bo były tańsze no i mam sentyment. A od kilku lat (jeszcze przed kryzysem) te nieruchomości sukcesywnie zabudowuję. Tam gdzie się da to pod wynajem, a tam gdzie się nie da, to pod działalność własną. Jedną z nich jest zabytkowy pałac, na którego remont dostałem 50% dofinansowania unijnego. W tym roku znów się załapałem na dofinansowanie kolejnego obiektu.
              Nie muszę chyba tłumaczyć, że im więcej tego jest, tym inwestować jest łatwiej.

              Moja praca od dobrych 10 lat polega właściwie wyłącznie na doglądaniu całego tego kramu i podejmowaniu decyzji strategicznych, co wymaga ogólego zorientowania w gospodarce, polityce i paru innych kwestiach, które mają wpływ na biznes. Dlatego dużo dla mnie cenniejsze jest przeglądanie prasy i "zgadywanie" kto wygra kolejne wybory (jakie ustali prawo po dojściu do władzy) albo czy będą w tym roku grzyby (klienci na pokoje), niż cena stali zbrojeniowej (budowlanej) albo uzgodnienia z urzędnikami wjazdów na działkę w projekcie budowlanym czy inne kwestie administracyjno-prawne - od tego są ludzie, którzy dostają za to pieniądze.
              Paradoksalnie dla mnie większe znaczenie mają perspektywy rozwojowe Gorzowa (lub ich brak) niż praca nad kolejnym projektem biznesowym. Takie perspektywy przekładają się wprost na inwestycje. Jeśli Gorzowianie będą bogaci, to mi się opłaci budowa mieszkań. Jeśli będą biedni, to z inwestycją trzeba się wstrzymać. Z tego powodu czas przed komputerem (także na forum) nie jest dla mnie czasem straconym.

              Jest takie stare żydowskie przysłowie - "jeśli uważasz, że jesteś mądry, to dlaczego jesteś biedny"? Ja nie uważam się za mądrego, ale wiem tyle, że wszystkie moje teorie i cała moja dotychczasowa wiedza została na szczęście zweryfikowana pozytywnie. Po prostu się sprawdza.

              A teraz gratis krótkie info w jaki sposób możesz stosunkowo łatwo zostać kamienicznikiem.
              Niestety warunek podstawowy, to stałe zarobki (minimum rok) - a to jest do załatwienia - wystarczy się u kogoś zatrudnić i zapłacić "sobie" składki ZUS. Drugi warunek, to posiadać nieruchomość - konkretnie działkę budowlaną. W banku dostaniesz kredyt do wysokości raty nie przekraczającej połowy twoich dochodów czyli 1500 zł przy 3 tys. netto wynagrodzenia. Bierzesz kredyt pod hipotekę (nie hipoteczny!) pod zakupioną nieruchomość. Dostaniesz (w różnych bankach) od 60 do 80% wartości tej nieruchomości. Dla 1500 zł na 30 lat powinno się udać dostać kredyt na 200 tys zł. Warto wcześniej załatwić warunki zabudowy dla nieruchomości i zdobyć pozwolenia na budowę, bo to zwiększa wartość nieruchomości.
              Projekt robi się tak, by budynek można było budować w etapach (budowa i rozbudowy). Na początek wystarczy oddać do użytku powierzchnię handlową, która pokryje miesięczną ratę kredytu. Przy 30 zł/m najmu wystarczy pomieszczenie o powierzchni 50 metrów. 200 tysięcy wystarczy z powodzeniem na budowę dwóch takich pomieszczeń. Czyli co miesiąc wpada kolejne 1500 zł, które można przeznaczyć na kolejne etapy budowy, i które... zwiększają zdolność kredytową (łącznie 3000 zł), więc można wziąć kredyt na dalszą rozbudowę. Po zbudowaniu parteru wartość nieruchomości także rośnie i to o więcej niż wydałeś na tą budowę. Oczywiście kolejny wynajem, kolejne środki, zwiększenie wartości itd. Jeśli ktoś nie przeje tego co zarobi, to po kilku latach nie będzie musiał pracować. Jeszcze do niedawna nie trzeba było posiadać nawet działki, bo banki dawały kredyt na 100% wartości. Niestety to się zmieniło.
              A więc powodzenia... Choć taką a nie inną wypowiedzą udowodniłeś, że dla ciebie wszelkiego rodzaju przejawy przedsiębiorczości to coś zupełnie obcego. Zupełnie absurdalny sarkazm, jakby biznes mieli prawo robić tylko nieliczni, jakby to było dla ciebie science fiction. No, ale może ci się uda jak nieco zmienisz podejście do życia...
              • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 01:24
                PS

                Oczywiście biorąc kredyt pod hipotekę, zabezpieczeniem może być dowolna nieruchomość a nawet kilka. Nawet na własny, istniejący dom. Jeśli bierzesz kredyt pod konkretną inwestycję (pod hipotekę na realizowaną budowę), to jesteś związany terminami realizacji inwestycji. Bank też wyliczy minimalną cenę metra kwadratowego planowanego budynku. Wówczas o kredyt będzie bardzo trudno, ponieważ może się okazać, że brakuje zdolności kredytowej na planowaną inwestycję. Będzie go trudno zrealizować w etapach.
                Mam nadzieję, że cokolwiek z tego wszystkiego zrozumiałeś. A jeśli nie, to chętnie dopowiem co będzie trzeba... Im więcej takich inwestycji w Gorzowie i okolicach tym lepiej...
                • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 02:04

                  mmmmmm000 napisał(a):

                  > Mam nadzieję, że cokolwiek z tego wszystkiego zrozumiałeś.

                  Owszem, zrozumiałem, że niekoniecznie rozumiesz co piszesz.

                  Bo np. co to za rozróżnienie "kredyt pod hipotekę", który rzekomo nie jest tym samym co "kredyt hipoteczny" ? Przecież to jeden pies - to samo.
                  • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 03:11
                    No i widzisz alt.er.ego to właśnie cały ty. Szydzisz, na prawdę niewiele rozumiesz, a do tego jeszcze się czepiasz...

                    Okazuje się, że jednak nie rozumiesz. Otóż to są dwie różne rzeczy!

                    Kredyt hipoteczny to taki, kiedy bank zabazpiecza się na nieruchomości w celu... zakupu tej nieruchomości. Czyli kupujesz mieszkanie na kredyt, a bank jest wpisany do księgi wieczystej konkretnie tego mieszkania. Taki kredyt ma KONKRETNY cel i może to być wyłącznie zakup tej nieruchomości dla której jest ustalona hipoteka.

                    Natomiast kredyt "pod hipotekę" (celowo w cudzysłowie) to pożyczka na dowolny cel, której zabezpieczeniem jest dowolna nieruchomość. Czyli zastawiasz w banku np. działkę budowlaną, dostajesz kasę i kupujesz sobie np. samochód. Taki kredyt jest o wiele tańszy niż kredyt wzięty na zakup samochodu!

                    Jeśli się chce zbudować dom na wynajem, to w grę wchodzi praktycznie tylko kredyt komercyjny, którego zwykłemu śmiertelnikowi trudno dostać - a w obecnych czasach nawet deweloperzy nie mają łatwo.
                    Samo wynagrodzenie z etatu nie wystarczy by dostać z banku większą gotówkę. Banki żądają zabezpieczenia. Dlatego aby rozpocząć budowę, proponuję wziąć kredyt "na hipotekę" dowolnej nieruchomości ponieważ w takiej sytuacji bardzo wzrasta zdolność kredytowa.

                    Jeśli bierzesz kredyt hipoteczny, to bank wylicza końcową wartość inwestycji (cenę nieruchomości po zrealizowaniu budynku) i określa minimalną cenę budowanego obiektu. Czyli można założyć, że budynek 400 m2 będzie wart po wybudowaniu jakieś 2 mln zł. A więc na tyle można próbować wnioskować o kredyt. Ale miesięczna rata (na 30 lat) będzie wówczas wynosiła kilkanaście tysięcy złotych. Trzeba by było zarabiać miesięcznie ze 30 tys. zł, żeby taki kredyt dostać. To jest dla przeciętnego śmiertelnika nierealne. Można próbować wnioskować o mniej, ponieważ banki przyjmują, że nie da się zbudować budynku za mniej niż 2200 zł od metra. Ale to jest i tak 900 tys. kredytu, więc sporo. Bank będzie też wymagał, aby budynek był ukończony w przewidzianym terminie (max 7 lat) bo będzie chiał tak szybko jak to tylko możliwe się na tej nieruchomości (w pełnej wartości) zabezpieczyć.

                    Natomiast w przypadku kredytu pod hipotekę, Planowana inwestycja nie jest powiązana z kredytem czyli bank przyjmuje wartość nieruchomości w chwili złożenia wniosku o kredyt (a nie po zrealizowaniu inwestycji). Bank nie oczekuje, że wartość nieruchomości dojdzie do jakiejś wcześniej zakładanej wartości. Bank w ogóle nie oczekuje żadnej inwestycji. Czyli sytuacja jest zupełnie inna. Uzyskane pod zabezpieczenie nieruchomości pieniądze można wydać na cokolwiek, ale oczywiście najrozsądniej jest je zainwestować w pierwszą część planowanej inwestycji budowlanej. Powtórzę - to oczywiście zwiększy wartość nieruchomości (bank się ucieszy) - i będzie możliwe zwiększenie wartości kredytu pod hipotekę tej nieruchomości. Można sobie taką budowę realizować jak długo się chce, uzgadniając z nadzorem budowlanym oddawanie do użytku dowolnych etapów realizacji.

                    Mam nadzieję, że teraz to już jasne...
                    • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 13:49

                      mmmmmm000 napisał(a):

                      > No i widzisz alt.er.ego to właśnie cały ty. Szydzisz, na prawdę niewiele rozumiesz,
                      > a do tego jeszcze się czepiasz...
                      >
                      > Okazuje się, że jednak nie rozumiesz. Otóż to są dwie różne rzeczy!
                      >
                      > Kredyt hipoteczny to taki, kiedy bank zabazpiecza się na nieruchomości w celu...
                      zakupu tej nieruchomości.
                      (...)
                      > Mam nadzieję, że teraz to już jasne...



                      Owszem, jasne. To, że nie wiesz o czym mówisz.

                      Kredyt hipoteczny to każdy kredyt zabezpieczony ustanowieniem hipoteki na nieruchomości.

                      Przeznaczenie kredytu może być obojętne ( zależy od woli umawiających się stron: kredytobiorcy i banku ). Może być przeznaczony na wstawienie złotego zęba, lot kosmiczną taksówką na orbitę w celach turystycznych, czy - już taki całkiem przyziemny cel - na zakup nieruchomości. Itp., itd.
                      • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 14:03
                        ...a ty swoje.

                        Wiedzą z googla się nie dorobisz. Tyle w temacie.

                        Pozdrawiam...
                        • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 14:05

                          A to akurat wiedza ze studiów. Z googli najwyraźniej twoja, bo dziurawa jak ser szwajcarski.
                          • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 14:07

                            Ale możemy to sobie wszystko jeszcze przedyskutować w twoim pensjonacie.

                            Podaj namiary, chętnie dam ci zarobić :-D
                            • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 14:13

                              Cisza... ?

                              Pensjonat w sezonie letnim zamknięty ?

                              :-(
                              • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 14:20
                                Zachowujesz się teraz jak ostatni palant.
                                • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 15:00

                                  mmmmmm000 napisał(a):

                                  > Zachowujesz się teraz jak ostatni palant.

                                  Buuu, dlaczego ?

                                  Dlatego, że chcę dać ci zarobić ?

                                  I chętnie napiłbym się piwa z forumowiczem i podyskutował ?

                                  Przy okazji miałbyś darmową reklamę tu na forum :-)

                                  Więc jak trafić do twojego pensjonatu ? :-) Hmm ?

                                  No nie daj się prosić... :-D
                                  • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:05
                                    Dlatego (choć nawet nie muszę tego pisać), w ten sposób starasz się mnie zidentyfikować.
                                    Byłbym ostatnim idiotą, gdybym na forum zdradził swoją tożsamość.

                                    Proszę bardzo - o ile ty to zrobisz pierwszy (w sposób weryfikowalny).
                                    • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 15:13

                                      Boszzz, jaki ty tajemniczy jesteś...

                                      W biznesie też masz taką zasadę - im mniej ludzi o moim pensjonacie wie - tym więcej zarobię ?

                                      Jak wynajmujesz pokoje to musisz trochę do ludzi się otworzyć. Biznesmen jak polityk. Trudno zarabiać i wygrywać wybory chowając się przed ludźmi.
                                      • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:24
                                        Ależ mój "pensjonat" (choć nie jest pensjonatem) jest dostatecznie dobrze rozreklamowany i nie muszę go reklamować na forum. Nawet nie chcę, bo z całym szacunkiem nie był on zakładany dla miejscowej ludności. Jak się postarasz, to go znajdzie w necie.
                                        A jak nie ten to inny - jeśli chcesz dać komuś zarobić to co za różnica komu!

                                        Forum to nie miejsce biznesowe. Poza forum jestem dostatecznie szeroko otwarty...

                                        Twoje wypowiedzi jedynie mnie coraz bardziej utwierdzają w przekonaniu, że rozdział forum od życia prywatnego jest jak najbardziej wskazany...
                          • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 14:19
                            No to coś kiepskie te studia, skoro twierdzisz, że kredyt hipoteczny i kredyt pod hipotekę to to samo! To świadczy jedynie o twojej indolencji i całkowitym braku rozeznania w tematach bankowo-kredytowych. Typowa "sucha" wiedza bez umiejętności jej zastosowania we własnym życiu.

                            Jedyne co te kredyty łączy to zabezpieczenie na hipotece, wszystko inne (łącznie z kryteriami przyznawania, przeznaczeniem...) jest zupełnie różne. To tak, jakby powidzieć, że Gorzów i Poznań to takie same miasta, bo łączy je... Warta (jeden wspólny element).


                            Natomiast to co właśnie tutaj zaprezentowałeś, to typowe dla ciebie postępowanie na forum. Zero merytorycznego odniesienia się do tematu, za to z całą siłą szukanie luk w mojej wypowiedzi... których nie ma! A które roją się w twojej głowie jedynie z powodu twojej zbyt małej wiedzy, byś był w stanie moją wypowiedź ogarnąć.


                            Skoro uważasz, że ten opisany przezemnie sposób jest ci znany, to może opisz jakie jeszcze warunki należy spełnić do zrealizowania tej inwestycji, by uniknąć możliwych podczas jej realizacji problemów... Jestem bardzo ciekaw jak sobie z tym poradzisz. Wykaż się - masz okazję udowodnić swoją inteligencję w praktyce!
                            • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 14:55

                              mmmmmm000 napisał(a):

                              > No to coś kiepskie te studia, skoro twierdzisz, że kredyt hipoteczny i
                              > kredyt pod hipotekę to to samo!
                              >
                              > Jedyne co te kredyty łączy to zabezpieczenie na hipotece,
                              >
                              > Natomiast to co właśnie tutaj zaprezentowałeś, to typowe dla ciebie postępowanie
                              > na forum. Zero merytorycznego odniesienia się do tematu, za to z całą siłą szukanie
                              > luk w mojej wypowiedzi... których nie ma! A które roją się w twojej głowie
                              > jedynie z powodu twojej zbyt małej wiedzy, byś był w stanie moją wypowiedź
                              > ogarnąć.

                              Ogarniam, ogarniam i dlatego widzę właśnie, że to co piszesz to bełkot.

                              Skoro piszesz sam, że "jedyne co te kredyty łączy to zabezpieczenie na hipotece", to wniosek już bardzo łatwo wyprowadzić, że każdy tzw. "kredyt pod hipotekę" ( nazwa skądinąd potoczna ) jest po prostu kredytem hipotecznym. Bo każdy kredyt hipoteczny jest kredytem zabezpieczonym hipoteką na nieruchomości.

                              Jeżeli ty nie potrafisz przeprowadzić takich prostych operacji logicznych, a mi zarzucasz, że ja nie ogarniam twoich wypowiedzi, grzeszę indolencją, skończyłem kiepski kierunek i nie wiem co jeszcze, kwitując te niemerytoryczne zarzuty wobec mnie, tym, że jestem... niemerytoryczny - to w takim razie to co wypisujesz jest nie tylko bełkotem, ale nadto bełkotem pisanym przez człowieka robiącego z siebie pajaca.

                              A robisz z siebie pajaca zawsze wtedy, gdy komuś kto wytknął ci niespójność tego co piszesz zarzucasz niekompetencję idąc w zaparte, być może nawet uświadomiwszy sobie już, że pobłądziłeś. Dziecinne odwracanie kota ogonem.

                              BTW, ściśle biorąc kredyt jest zabezpieczony na nieruchomości, nie na hipotece ( jak wyżej napisałeś ). Hipoteka jest tylko konstrukcją prawną umożliwiającą zabezpieczenie wierzyciela na nieruchomości.
                              • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:03
                                Znów to samo.

                                Właściwie mógłbym powtórzyć wcześniejszą swoją wypowiedź...
                                Mam wrażenie, że dyskutuję z nastolatkiem.

                                Piszę o kredycie hipotecznym i kredycie "pod hipotekę" (w cydzysłowiu) pokazując różnicę między nimi, a ty mi piszesz, że to samo, STARAJĄC się wykazać (jakieś wydumane) nieścisłości! To już jest jakiś skrajny absurd!

                                Natomiast do meritum mojej wypowiedzi nie odnosisz się wcale. Moją propozycję wykazania się wiedzą praktyczną olałeś i wolisz uprawiać zbędną sofistykę. To oznacza tylko tyle, że jesteś w tych kwestiach po prostu cienki...
                                • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 15:17

                                  W jakich kwestiach cienki ?

                                  Wszyscy mają obowiązek zajmować się tym czym ty się zajmujesz i o tym dyskutować ? Nie interesuje mnie "chałupnictwo" o jakim piszesz. Z konia chyba spadłeś :-D
                                  • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:19
                                    ...a no właśnie.
                                    Jak krzychodzi do konkretów, to ciebie nie ma i udajesz niezorientowanego.
                                    Jakoś nie jestem zdziwiony.
                                    • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:27
                                      Twierdzisz teraz, że >>chałupnictwo<< to nie twoja bajka, ale uznajesz się dostatecznie "biegłym" i zorientowanym w kwestiach kredytowych związanych z tym "chałupnictwem".

                                      To się już robi całkiem śmieszne...
                                      • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 15:46

                                        Jestem wystarczająco zorientowany, by widzieć, że się plączesz.

                                        Wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz czy w kościele, czy może w cerkwi i po co właściwie tam dzwonią.

                                        Pozdrawiam, miłego weekendu :-)
                                        • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:56
                                          Najwyraźniej piszesz o sobie...

                                          Wypada mi tylko życzyć, żebyś nigdy nie pomylił kredytu "pod hipotekę" i kredytu hipotecznego składając wniosek w banku. Bo nie tylko, że oba podkegają różnym procedurom, to są też inaczej oprocentowane...
                                          Obyś przez swoją "nieomylną wiedzę" nie umoczył...
                                • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:17
                                  Cała moja główna wypowiedź zasadza się właśnie na wykazaniu różnic pomiędzy kedytem "na hipotekę", a kredytem hipotecznym.
                                  Konkluzja jest taka, że na ten pierwszy stać każdego, na ten drugi stać nielicznych. Dzięki temu pierwszemu nawet ktoś o niskich dochodach może zainwestować w nieruchomość.

                                  A ty mi piszesz, że oba kredyty to to samo nie dostrzegając między nimi różnic i jeszcze to usilnie starasz się udowodnić. To już zaczyna być zabawne...
                                  • alt.er.ego Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest 29.06.13, 15:37

                                    Bo to to samo. To ty sztucznie robisz rozróżnienie semantyczne między pojęciem "kredytu hipotecznego" a kolokwializmem "kredyt pod hipotekę". Ale to już nie mój problem, tylko chaosu w twojej głowie.

                                    Miłego weekendu :-)
                                    Szkoda, że jednak nie u ciebie w pensjonacie na jakimś grillu czy przy piwku ;-(
                                    No... ale niestety - nie chciałeś zarobić.
                                    • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 15:43
                                      "Sztuczne rozróżnienie", które ma zasadniczy wpływ na zdolność kredytową czyli na powodzenie inwestycji lub jej całkowity brak.

                                      Obawiam się, że u mnie musiałbyś (będąc incognito) zbytnio nadszarpnąć swój budżet...


                                      Po raz kolejny przypomnę, że już sporo czasu temu proponowałem ci spotkanie przy "piwie". Jakoś cię to nie zainteresowało...
          • Gość: mmmmmm000 Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.net.pbthawe.eu 29.06.13, 00:14
            Ale przecież to chyba nie jest na forum chyba żadna tajemnica.
            Wyremontowałem jakiś czas temu pewien "zabytkowy budynek" powiedzmy w promieniu 50 km od Gorzowa...
    • danny_boy Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest t... 27.06.13, 23:49
      U nas przez ostatni tydzień są apele
      Zarypiasta forma spędzania czasu.
      • Gość: login_t Re: Licealistka o ostatnich dniach w szkole: Jest IP: *.noc.fibertech.net.pl 28.06.13, 08:00
        danny_boy napisał:

        > U nas przez ostatni tydzień są apele
        > Zarypiasta forma spędzania czasu.
        Musztry nigdy za wiele.
        Dwójkami w lewo.... ZWROOOOT!
Pełna wersja