O szpitalu w pałacu. Radni mają wątpliwości, il...

03.07.13, 13:13
żartował przewodniczący Możejko. Tak też się stało.

... a co to będzie gdy zacznie "na serio"?
    • mmmmmm000 Kolejna próba wycyckania szpitala! 03.07.13, 19:27
      Zwykłym sku...s.yństwem jest próba okrojenia majątku nowego szpitala.

      Wypowiedź Pańtaka: "Nie możemy oddać wszystkich nieruchomości, bo zbyt dużo ryzykujemy."
      Jest wielce zastanawiająca! Czym niby ryzykujecie??? Czyżbyście jakoś nie wierzyli, że nowy szpital sobie nie poradzi??? Że utraci ten majątek?

      I to mówi radny z Zielonej Góry!!! (Warto zauważyć.)
    • Gość: nicelus Wciąż zadłużenie, tylko spłacane w czynszu? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.07.13, 19:50
      "Zielonogórski radny SLD Kazimierz Pańtak zasugerował, by rozważyć inną opcję na pokrycie kapitałów ujemnych w szpitalnej spółce. - Nie możemy oddać wszystkich nieruchomości, bo zbyt dużo ryzykujemy. Tracimy kontrolę nad mieniem, które ma przecież nam gwarantować bezpieczeństwo - powiedział Pańtak."

      Myślałem, że chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów z Gorzowa, a nie o bezpieczeństwo finansowe radnych wojewódzkich z Zielonej Góry...

      :D :D :D

      • Gość: obserwator Re: Wciąż zadłużenie, tylko spłacane w czynszu? IP: *.gorzow.mm.pl 03.07.13, 20:23
        To nie chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców miasta Gorzowa ale obawa, że padnie województwo i co wtedy - zapomnienie polityczne. 1 sierpnia ma być spółka a władze województwa dopiero radzą o majątku. O czym tu rozmawiać, przecież wszystko powinno być postanowione i dopięte na ostatni guzik a nie zastanawianie się dopiero nad majątkiem. A jak to się ma do wcześniejszych wypowiedzi, co niektórych osób w mediach i jak w to wszystko wierzyć. Życzę dobrego zdrowia , bo będzie bardzo potrzebne.
    • mmmmmm000 Czyli o co chodzi... 04.07.13, 00:12
      Mam wrażenie, że większość czytających nie bardzo chwyta co się próbuje zrobić.

      Krótko mówiąc, aby szpital miał przewagę kapitału nad zobowiązaniami, potrzebuje nieruchomości. Czyli jeśli jestem winien żonie 10 tysięcy złotych, ale dostaję od żony samochód wart 11 tysięcy zł i już mam 1 tysiąc złotych "kapitału" na plusie. Dla sądu jestem wówczas wiarygodnym przedsiębiorcą, bo moje zobowiązania mają pokrycie w majątku. Choć oczywiście nadal nie mam tych 10 tysięcy, które winien jestem swojej żonie - ale to już sądu nie obchodzi.
      Ale teraz żona zmieniła zdanie i mówi tak: ja ci nie dam tego samochodu, tylko ci go wynajmę na jedenaście lat, a ty za każdy rok zapłacisz mi 1 tysiąc złotych. No, ale w takiej sytuacji do moich zobowiązań (na 10 tysięcy złotych), trzeba by było doliczyć kolejne 11 tysięcy zobowiązań z tytułu najmu za samochód. Czyli razem moje zobowiązania sięgnęłbyby 21 tysięcy...
      Ale my się teraz z żoną po prostu umawiamy, że... ja jej te pieniądze na wynajem już zapłaciłem. oczywiście nie zapłaciłem i nie zapłacę, ale takie oświadczenie złożymy w sąsie. I co się teraz dzieje? Wciąż jestem dłużny żonie 10 tysięcy, ale żona twierdzi, że otrzymała ode mnie 11 tysięcy tytułem dzierżawy za samochód. Czyli niejako udajemy przed sądem, że posiadam kapitał na spłatę tego samochodu. Zatem mój kapitał przewyższa o tysiąc złotych moje zobowiązania wobec żony.
      Gdyby żona chciała mnie faktycznie uratować przed kłopotami, to by mi ten samochód po prostu podarowała (zwłaszcza, że sama przyczyniła się do moich problemów finansowych). W krytycznej sytuacji zawsze można by było ten samochód po prostu sprzedać i pokryć faktyczne zobowiązania. Tym czasem, jeśli nie będzie mnie stać na spłatę zobowiązań i zacznę mieć problemy, to samochód żony nie będzie zagrożony ewentualną utratą, bo wciąż należy on do niej. W przypadku kłopotów wpadnę w nie sam i nie będę miał ewentaulnego majątku na pokrycie zobowiązań...
      Gorzowscy radni Sejmiku powinni się takiemu pomysłowi z całą mocą przeciwstawić!
Pełna wersja