marek_p
05.07.13, 07:16
Poczynając od ujścia Noteci Warta leniwie płynie szerokim korytem, z którego od wieków wylewa się na okoliczne łąki.
Przy ujściu Warty do Odry (Kostrzyn) zlokalizowany jest Park Narodowy Ujście Warty. Równo jak okiem sięgnąć. Tyle każdy dziennikarz wie.
W przylegającej do Warty części Kotliny Gorzowskiej gleby są niezwykle urodzajne. Te czarnoziemy mogłyby wykarmić pół Aglomeracji Berlińskiej.
Za czasów PRL państwo zajmowało się utrzymaniem sprawnego systemu irygacyjnego, którego zadaniem było między innymi odprowadzanie z pól wód opadowych.
Dziś po intensywnych czerwcowych opadach deszczu, o których mieszkaniec podgorzowskich Chwalęcic już zapomniał i zdążył zatęsknić podlewając z kranu swoje roślinki, sąsiad ZOO-Safari w Świerkocinie wychodzi walczyć ze stonką na pole ziemniaków z ręcznym opryskiwaczem, bo ciągnik musiałby być amfibią.
Grzęźnie w błocie, które kradnie mu obuwie. W końcu pie...ie ten aparat na ziemie i bluzga na naszą Najjaśniejszą, przez polityków nie bardzo wie już którą.
III Rzeczpospolita w ramach zimnego prysznica oczyszczającego Polskę po PRL-u zrzuciła na mieszkańców obowiązek dbania o rowy odwadniające.
Jedziemy drogą od Świerkocina w kierunku Witnicy (błagam wolno).
Po przejechaniu kilometra droga oznakowana jest w sposób niekonwencjonalny, otóż w zagłębieniach wymalowano dwa żółte koła. Od razu spieszę z wyjaśnieniem - nie wylądowało tu UFO.
To pomnik po PRL-u. Zapadł się przepust od kanału odprowadzającego wodę z pola ze wspomnianym czarnoziemem.
III Rzeczpospolita dolewała asfaltu, IV Rzeczpospolita (o ile takowa może istnieć nie rządzona PIS-em) wymalowała żółte koła i chyba ustawiła znak drogowy ograniczający prędkość, ale drzewa nie powznalają go zobaczyć.
Można by pomyśleć bieda jak na Białorusi lub w Kazachstanie. Otóż nie, po powodzi tysiąclecia (1997) z odebranych nam podatków stworzono fundusz, którego zadaniem była poprawa bezpieczeństwa, naprawa wałów przeciwpowodziowych i systemu irygacyjnego.
Instytucja odpowiedzialna za melioracje zlokalizowana w Zielonej Górze zamiast naprawić wspomniany przepust na podłej północy pieniążki z naszych podatków inwestuje bliżej.
Z tego co pamiętam, sporo tego było u sojuszników w Nowej Soli.
Zakładając istnienie wolnych mediów, to warto by było się przejechać zobaczyć te żółte kręgi, zadzwonić i spytać Zieloną Górę ile pieniędzy na meliorację utopiła w pobliskiej Nowej Soli.
Pozdrawiam wakacyjnie
Marek Pogorzelec