forgotten_realms
11.07.13, 22:01
Dyrektor Twardowski nie będzie się wypowiadał bo nie chce komentować wypowiedzi osób o "trudnym charakterze". Jeżeli się nie mylę Pan dyrektor jest internistą, więc diagnozę niech zostawi specjalistom, a sam ustosunkuje się do zarzutów merytorycznych, które się mu stawia. Nie słyszałem, aby żaden z lekarzy skarżył się, iż pan dyrektor ma trudny charakter i generalnie używał przymiotników opisujących cechy osobowości Pana dyrektora. Zarzuty są bardzo konkretne. Oczywiście nie jest winą pana Twardowskiego, że szpital jest zadłużony. To jest wina tzw. gorzowskich elit, które ze względu na swoje zamknięcie (brak dopływu świeżej myśli) są intelektualnie niezdolne do pełnienia funkcji elity. Niemniej Pan Twardowski zdecydował się na objęcie funkcji dyrektora zadłużonej placówki i z głósów płynących wcale nie ze strony "roszczeniowych" związków zawodowych, a od osób, które biorą na siebie ogromną odpowiedzialność widać, że sobie nie radzi. Szpital to jednak nie Ministerstwo Zdrowia, gdzie zawsze można było zrzucić winę na złą opozycję i generalnie rozmyć odpowiedzialność. Tutaj jednak liczy się konkret, a nie "ecie, pecie, wiecie, rozumiecie, obiektywne czynniki, niesprzyjające okliczności". Może lepiej zamiast pscyhologizowania "trudne charaktery mają te panie" zająć się czymś co się potrafi, a nie czymś co wydaje się, że się potrafi.