"Ostalgia" po polsku, czyli PRL wiecznie żywy

17.07.13, 06:24
W rankingu produktów, których najbardziej brakuje Polakom, drugie miejsce zajmują samochody i motocykle



Kilka miesięcy temu przejechałem się ponownie Polonezem.
Zero pozytywnych wzruszeń, raczej panika.

Tęskni się raczej do młodości; fajnych lasek z którymi grałem w siatkówkę na plaży.
W okolicy 70-ki pewnie też chętnie zamienię miejsce w hospicjum na "dołki" gorzowskie '82.
    • Gość: nicelus Re: "Ostalgia" po polsku, czyli PRL wiecznie żywy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.07.13, 06:48
      pyttacz napisał:

      > Kilka miesięcy temu przejechałem się ponownie Polonezem.
      > Zero pozytywnych wzruszeń, raczej panika.

      Pamiętam jak kolega w pracy powiedział, że na Poloneza to już można dziewczynę poderwać, bo na dużego Fiata nie ma szans. Prywatnie mieliśmy duże Fiaty, a wtedy właśnie firma kupiła trzy służbowe Polonezy.

      W PRL był jeszcze był taki mistrz częstości tankowania -"Tarpan" się nazywał. Duma późniejszego ministra Pola. Karoseria ręczna robota...

      :D

      • Gość: / Re: "Ostalgia" po polsku, czyli PRL wiecznie żywy IP: 93.154.154.* 17.07.13, 12:02
        Gość portalu: nicelus napisał(a):
        Prywatnie mieliśmy duże Fiaty

        W komunie miałeś dużego Fiata koledzy też no proszę proszę coraz więcej ciekawych rzeczy o tobie się dowiadujemy. Ciekawe gdzie donosiłeś ups... znaczy pracowałeś
    • danny_boy Re: "Ostalgia" po polsku, czyli PRL wiecznie żywy 18.07.13, 00:56
      > Kilka miesięcy temu przejechałem się ponownie Polonezem
      W latach 80-tych byłem maluchem nawet w Grecji i Turcji. W latach 90-tych byłem raz zmuszony wsiąść do malucha, a nawet go poprowadzić - najpierw ledwo się zmieściłem (a wcale nie urosłem), potem z trudnością ruszyłem (odpalanie w okolicy ręcznego), ale jakoś dojechałem do celu, jednak na szczęście nigdy nie musiałem tego powtórzyć.
      Nadal sam sobie się dziwię, że mogłem nim być w Grecji.
Pełna wersja