gwizda-lka
24.07.13, 12:10
Z całego serca gratuluję, Dino! Niestety, nie mogę tego samego powiedzieć schorowanemu kotu z podwórka mojej znajomej. Nie udało jej się uzyskać pomocy dla niego ani od TOZ-u w Gorzowie- bo "chorych kotów nie przyjmujemy" ani od dziwnej dla mnie, Fundacji"Anaconda"- "bo to kot bezdomny"(!?). W Urzędzie Miasta Gorzowa zaś, inspektor do spraw ochrony zwierząt nie odebrał telefonu. Po prostu, koty, za dużo was...