Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem wy...

24.07.13, 16:51
"mówił, że wraca do biznesu" no i wrócił gdzie będzie mu lepiej biznes kręcić jak nie w magistracie żeby tylko sie biedulka nie przepracował lub nie zniechęcił bo znowu odejdzie .
tadziu cały czas macha karuzelą .
    • Gość: Sa-Ba Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.13, 12:21
      A tak się lemingi zaśmiewali z J.Kaczyńskiego kiedy mówił,że w kraju rządzi układ! Bezrobocie wśród ludzi młodych sięga już prawie 30 %,a karuzela z "najlepszymi fachowcami" w wieku przed- lub emerytalnym, towarzyszami z PZPR nadal kręci się wesoło!Tylko jedyny nasz niewinny -jako sam powiada- prezio wciąż w pocie czoła działa wyłącznie i tylko " dla dobra miasta i jego mieszkańców"!
      • Gość: hektor Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.13, 12:34
        Tomasik obśmiał urząd w którym pracował i powrócił na urząd, jak chciał i kiedy i gdzie chciał.
        Czy to już jest prywatne miasto Jędrzejczaka?
        Królik i jego znajomi to już istny horror.
        Będzie się ćwiczył na urzędzie za nasze pieniądze.
        Gorzów do kosza!
      • klodawa1952 Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem 27.07.13, 06:46
        > A tak się lemingi zaśmiewali z J.Kaczyńskiego kiedy mówił,że w kraju rządzi ukł
        > ad! Bezrobocie wśród ludzi młodych sięga już prawie 30 %,a karuzela z "najlepsz
        > ymi fachowcami" w wieku przed- lub emerytalnym,
        Przyłóż ucho do ściany od strony zachodniopomorskiego, do Szczecina. W Szczecinie rządzi koalicja PiS - SLD. Nie jest inaczej. Pisiorki rozdają stołkisynom, żonom , kochankom aż huczy, Układ !
        • Gość: nicelus Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.13, 07:24
          klodawa1952 napisał:

          > Przyłóż ucho do ściany od strony zachodniopomorskiego, do Szczecina.
          > W Szczecinie rządzi koalicja PiS - SLD. Nie jest inaczej.
          > Pisiorki rozdają stołkisynom, żonom , kochankom aż huczy, Układ !

          Jeżeli posiadają odpowiednie kwalifikacje, to nie ma w tym nic złego. Jeżeli nie posiadają, to jest nepotyzm, a nie układ. Układ jest wtedy, gdy stanowiska obejmują kumple od przekrętów w celu robienia przekrętów.

          • wiosnaludzikow Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem 27.07.13, 08:16
            Gość portalu: nicelus napisał(a):
            > Jeżeli posiadają odpowiednie kwalifikacje, to nie ma w tym nic złego. Jeżeli ni
            > e posiadają, to jest nepotyzm, a nie układ. Układ jest wtedy, gdy stanowiska ob
            > ejmują kumple od przekrętów w celu robienia przekrętów.
            W tym wątku mowa jest o "układzie". Byłeś na tym filmie ? Czy prokurator nie posiadał kwalifikacji ? Posiadał ! Czy Naczelnik Urzędu Skarbowego nie posiadał kwalifikacji ? Posiadał ! itd. itp.
            Co to jest jak np. Prezydent miasta zatrudnia większość koalicyjną w spółkach miasta ?
            Nawet jak posiadają kwalifikacje formalne ale zatrudnieni zostali zaraz po powstaniu takiej koalicji.
            Układ !
            • Gość: nicelus Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.13, 08:39
              wiosnaludzikow napisał:

              > Byłeś na tym filmie ?

              Nie chodzę w ogóle do kina. Nie mam na to czasu. Podkusiło mnie kupić nieruchomość w Polsce i przez to jestem teraz zmuszony przez cały swój wolny czas walczyć z układem. Gdyby o tym wcześniej wiedział, to bym nigdy w Polsce nierumości nie kupował.

              • wiosnaludzikow Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem 27.07.13, 08:54
                Gość portalu: nicelus napisał(a):

                > wiosnaludzikow napisał:
                >
                > > Byłeś na tym filmie ?
                >
                > Nie chodzę w ogóle do kina. Nie mam na to czasu. Podkusiło mnie kupić nieruchom
                > ość w Polsce i przez to jestem teraz zmuszony przez cały swój wolny czas walczy
                > ć z układem. Gdyby o tym wcześniej wiedział, to bym nigdy w Polsce nierumości n
                > ie kupował.
                Wow. Nieruchomość to jeszcze pryszcz. Spróbuj np. postawić małą elektrownię słoneczną.
                Ja za PiS próbowałem uzyskać koncesję na małe lokalne radio...to był .u.k.ł.a.d. !
                • Gość: Różanki Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.13, 05:51
                  Za PiS każdy kto jeżdził autem lepszy, niż Skoda ( dobre auto) był przestępcą.
    • hese Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem wy... 25.07.13, 14:09
      Powrót do biznesu, jaki powrót? przecież on nigdy nie był w biznesie.
      Dyrektor banku to też urząd.
      Biznesmenem się jest gdy choć parę złotych zarobi się samemu.
      Zdaje się, że on całe życie był na pensji, czy się mylę?
      Urzędnicy tak sobie myślą, tak jak wiceprezydent Nowik?
      Powiedziała, że jak by straciła stanowisko nauczycielki to chyba założyłaby sklep z kosmetykami.
      I tacy ludzie zarządzają miastem.
      Zgroza.
      Ta kobieta też całe życie była na pensji i nie ma zielonego pojęcia o gospodarce, a w szczególności o biznesie
      • e_werty Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem 25.07.13, 15:38
        Urzędowy comeback

        ... zgroza chwyta gdy się te wieści czyta!
        Niejednoznaczny wyrok sądu w sprawie Prezia
        rozzuchwalił na maksa ekipę z Magistratu!
        No i chyba są bezkarni...
        Miasto to folwark kilku "notabli z łapanki"
        dojących Miasto z kasy jak tylko się da
        w myśl zasady - "po nas choćby potop"...

        "Wyburzyć i sprzedać" - ciekawe kiedy znajdą
        chętnego na całość!? To by było wyjście...
        Sprzedać Miasto!!!
        • Gość: gorzow przestań Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.7.226.91.jim-satnet.pl 25.07.13, 21:21
          ale jajca w kwietniu 2012 odchodził do priv biznesu bo jak mówiono pokątnie lub mniej oficjalnie "miał inne zdanie co do wyboru inwestycji realizowanych w mieście" za których proces inwestycyjny on przecież odpowiadał jako vice...Tadziu się uparł na filharmonie i nie ma bata musiała być zrealizowana. koniec i basta ze drogo ze są inne pilniejsze potrzeby ze to czy tamto" ma być i już !! jak wszystkie inne pomysło-zachcianki cara...wiec dziwnym nie było ze vice nie chciał być tylko marioneta...dostał propozycje z pryw biznesu wiec nie zastanawiał się. tam pewno poróżnił się z dowództwem albo zobaczył ze nie jest różowo...wiec wraca na stare śmieci ale już w randze dyr. wydziału!!urząd jako przechowalnia dla znajomych królika - widać idealne miejsce na dociągniecie do emerytury!! z otwartymi RECAMI na ciebie czekamy w urzędzie drogi Tadeuszu. Tu się nie narobisz a 5 na lapę miał będziesz , musisz być tylko wierny lojalny nie wychodzić przed szereg i publicznie nie wyrażać swego zdania…
        • Gość: nicelus Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.13, 07:51
          e_werty napisał:

          > ... zgroza chwyta gdy się te wieści czyta!
          > Niejednoznaczny wyrok sądu w sprawie Prezia
          > rozzuchwalił na maksa ekipę z Magistratu!
          > No i chyba są bezkarni...
          > Miasto to folwark kilku "notabli z łapanki"
          > dojących Miasto z kasy jak tylko się da
          > w myśl zasady - "po nas choćby potop"...

          W Polsce sędziowie są usłużni władzy. Tak zostali w czasach PRL dobrani i taki mechanizm weryfikacji został wtedy stworzony. Nie było w sądach lustracji i nie było zmiany mechanizmu. Jędrzejczak to doskonale rozumie i dlatego nie idzie do biznesu, tylko kurczowo trzyma się stołka. Jest duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że w końcu trafi na sędziego, który z wielkim szacunkiem traktuje władzę, a dokopuje "prywaciarzom". Czym sprawa jest wyżej, tym łatwiej o takiego sędziego. Sędziowie pamiętają komu zawdzięczają awans.

          "Także dlatego, że widzę, kto przebiera nogami, by zająć moje miejsce."

          Może to i zwykła ludzka zawiść, ale także obawa, że sędziowie gorzej potraktują zwykłego "prywaciarza" i strach przed tym, że ktoś spoza układu dostanie się do dokumentów w magistracie.

          :D

      • Gość: nicelus Najlepsze biznesy wychodzą na mieście IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.07.13, 22:46
        hese napisał:

        > Powrót do biznesu, jaki powrót?

        W Gorzowie najlepsze biznesy wychodzą na mieście.

        Jeżeli w Gorzowie wybudowano filharmonię dwukrotnie drożej niż kosztowały filharmonie budowane w tym samym czasie w innych polskich miastach, to znaczy, że ktoś te 60 mln na mieście zarobił.

        Pieniądze nie przepadają, jak się błędnie powszechnie uważa, tylko ma je już teraz ktoś inny. Prokuratura sprawę badała i stwierdziła, że jest to jak najbardziej legalne, a więc najlepsze biznesy w Gorzowie robi się na mieście.

        • Gość: stan Re: Najlepsze biznesy wychodzą na mieście IP: *.gorzow.mm.pl 25.07.13, 23:37
          Więc co, mimo pokrętnych zmian technologii ("biały beton") i drogich materiałów na gorsze i tanie, nie ma winnych?No to świat zwariował!A może trzeba wreszcie prześwietlić inwestycję od początku i przyjrzeć się :
          1/cudownemu darowaniu kary 6 mln PLN niesolidnej firmie od spijania śmietany (tj. szczęśliwemu zwycięzcy przetargów wszelakich),która zerwała umowę z miastem,nie mogąc znaleźć naiwnych frajerów (czytaj : podwykonawców),którzy za grosze odwaliliby za nią całą robotę.Warto też zadać pytanie dlaczego kontrakt na 60 mln zawierał klauzulę,że spory będą rozstrzygane nie przez sąd powszechny,lecz przez sąd polubowny, który de facto nie rozstrzyga o przyczynach zerwania umowy i winie (np.zaniechanie,zaniedbanie etc.) lecz jedynie godzi strony,a w tym przypadku mocno zaprzyjaźnieni panowie )czego przecież nie ukrywają!) raczej nie byli skorzy się pokłócić!Nie sposób również nie zapytać dlaczego kontrakt przygotowany przez sztab dobrze opłacanych magistrackich prawników i urzędników zawierał braki i usterki prawne, które rzekomo były podstawą do odstąpienia od kary umownej (owych 6 mln PLN).A przy okazji czy ktos z magistratu (bo szef -wiadomo -niewinny poniósł jakies konsekwencje służbowe, karne skoro miasto poniosło wymierne straty, ogromnych rozmiarów tj.ubytek z kasy 6 mln,a w konsekwencji strata nawet ponad 70 mln PLN ,bo w efekcie zerwania umowy i przesunięcia inwestycji w czasie kosztowała ona -i to w mocno okrojonym zakresie,bo bez szkół artystycznych- nie 60 ,a ponad 130 mln PLN!?
          2/historii drugiego przetargu,złożonym ofertom, powiązaniom kapitałowym zwycięzcy przetargu z wcześniejszym, niedoszłym wykonawcą,specyfikacjom przetargowym,kosztorysom,a w szczególności tej części robót ,które główny wykonawca powierzył - za zgodą magistratu,bo takiej wymagają przepisy -niesolidnej firmie,która choćby z powodu straty 6 mln PLN nigdy już nie powinna być kontrahentem miasta.
          A może pogrzebanie w tych dokumentach da odpowiedź na pytanie, czy prezydent był szczery ,kiedy jak mantrę powtarzał w sądzie i licznych wystąpieniach medialnych,że zawsze i z wielkim zaangażowaniem działał dla dobra ukochanego miasta ,a tylko ci,którzy go pomawiają ( w tym niektórzy radni) są nie w porzo!
          • Gość: nicelus Re: Najlepsze biznesy wychodzą na mieście IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.13, 07:10
            stan napisał(a):

            > Więc co, mimo pokrętnych zmian technologii ("biały beton") ...

            Chodziło o technologię "betonu architektonicznego" dla budynku parkingu. Poza tym beton miał być "barwiony w masie". Taka technologia nie jest możliwa do wykonania w Gorzowie, a była bezwzględnie przez prezydenta miasta osobiście wymagana od firm stających do przetargu. Tym prostym sposobem, cenę dyktowała firma, która od początku planowała budować bez zastosowania tej technologii. Podwykonawcą tej firmy był nadzorowany przez Władysława Komarnickiego Interbud-West, który wybudował budynek parkingu, oczywiście bez użycia drogiej i niemożliwej do wykonania w Gorzowie technologii "betonu architektonicznego". Zdaniem prokuratury, wszystko było zgodnie z prawem. Tym sposobem te ok. 60 mln ubyło w miejskiej kasie całkiem legalnie.

            Gorzów miastem wielkich możliwości, dla ludzi posiadających znajomości.

            :D

    • Gość: czytelnik Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.gorzow.mm.pl 26.07.13, 13:37
      Był rok wiceprezydentem, potem rok w biznesie prywatnym, gdzie szefa firmy, która go przygarnęła obrzuca błotem. teraz przez rok będzie dyrektorem wydziału a za rok - kto wie kim zostanie? Może Stefek pójdzie na emeryturę?. A nawiasem mówiąc to wakaty w UM są. Odwołany dyrektor wydziału transportu został w urzędzie, nowy dyrektor pokonkursowy też został w urzędzie, odwołany plastyk miejski Andrzej W też jest w urzędzie. Dla wszystkich się znajdzie posadz. A Pani Kneć to kto ją zatrudni?
      • Gość: Mira Belka Re: Urzędowy comeback. Były wiceprezydent szefem IP: *.gorzow.mm.pl 27.07.13, 00:22
        Tak jest w całej III RP,więc postawa preziów od kilkunastu lat po tzw.transformacji ćwiczących ten pokrętne układanki nie powinna nikogo dziwić!Urzędy państwowe,samorządowe i wszelkie instytucje publiczne to - nawet dzieci wiedzą,bo mówią o tym rodzice -przechowalnie dla wszelkiej maści kolesiów i pociotków ,a dzięki temu inkubatory posłusznych wyborców obecnego układu władzy.Ta rosnąca w siłę za rządów PO armia urzędnicza za utrzymanie intratnych państwowych synekur i etatów zawsze będzie posłusznie głosować za swoimi pryncypałami!
        A to, nie moje,a z internetu : "To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE !! LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu ,prostytucji i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd"
        Więc : carpe diem!!!
    • Gość: nicelus Jak to było z tym indykiem? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.13, 00:47
      Też myślał.

    • Gość: nicelus Pragnienie władzy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.13, 08:43
      A pić się chce.

      :D

      • Gość: Różanki Re: Pragnienie władzy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.13, 05:06
        Pić to się chce wielu pisiorom. Aż tupią po każdym sondażu.
        • Gość: nicelus Re: Pragnienie władzy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.07.13, 06:18
          Gość portalu: Różanki napisał(a):

          > Pić to się chce wielu pisiorom. Aż tupią po każdym sondażu.

          Celem każdej normalnej partii na świecie jest zdobycie władzy i wprowadzanie w życie swojego programu. Dobrze że w Polsce jest przynajmniej jedna normalna partia. Pozostałym chodzi jedynie o to, by nie dopuścić PiS-u do władzy. To jest nienormalne.

          Wałęsa nie chciał, ale musiał. Jędrzejczak decyduje się rządzić po to, by nie dopuścić innych. Platforma to partia w której politycy nie zajmują się polityką. W Polsce takie rzeczy się zdarzają często, ale normalne to nie jest.

          • Gość: Różanki Re: Pragnienie władzy. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.13, 05:49
            > Celem każdej normalnej partii na świecie jest zdobycie władzy i wprowadzanie w
            Między celami programowymi a stołeczkami o czym mowa w tym wątku jest niesubtelna wcale różnica.
Pełna wersja