Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pieniądze

14.08.13, 17:58
AWF zobaczy wsparcie miasta jak świnia niebo. Tak, tak już to nie raz Gorzów słyszał Tadeuszku. Chcemy, damy, wybudujemy, zorganizujemy.... a kończy się jak zawsze - skąd pieniądze? - " To na razie jest przedmiotem naszych negocjacji..." - i tak do następnej obietnicy.
    • Gość: thebird Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.30.83.190.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.08.13, 19:53
      I postawi na swoim .
      Nie bedzie wspierał uczelni, która jest pisowska i kadra niepochlebnie wypawada się o Prezydencie
    • andrzejusa Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pieniądze 14.08.13, 20:14
      po pierwsze:

      po co jedrzejczak chce dawac miejskie pieniadze na dokonczenie remontu?
      jezeli remont finansowany jest z funduszy europejskich i rzadowych??????????

      po drugie:

      jak ten bidny jedrzejczak chce "zrobic" akademie gorzowska z AWF-u????
      i jak to sobie wyobraza ze PWSZ nie bedzie w tym procesie uczestniczyc!!!!?????

      z dwoch marnych "szkolek" wyzszych w gorzowie i tak i tak akademie zrobic,
      to zadanie prawie niewykonalne:(((((
      a ten geniusz intelektu jedna z tych "szkolek" chce wogole pominac?!?!:((??

      debili w gorzowie nie brakuje,
      czego przykladem prezydent miasta:(((((((

      • Gość: CCC Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: 78.30.86.* 14.08.13, 21:17
        Na szczęście Twój jad, którym tak chlastasz na lewo i prawo nie zatrzyma tego projektu.
        • Gość: Marek Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.13, 12:09
          1. Odejćie ZKWF od AWF w Poznaniu na sposób taki, że to miasto będzien prowadzić tą nową uczelnię.
          2. ZKWF po odejściu od AWF w Poznaniu przejmuje na siebie cały dług.
          3. Prezydent Gorzowa Wlkp. przejmuje cału dług AWF.
          4. Prezydent Gorzowa Wlkp. łączy budynki AWF z Filharmonią i Stadionem im Jancarza i tworzy z tego kompleksu NOWY URZĄD MIASTA, który następnie przenosi swoją nadludzką moca na Zawarcie
          5. Ostatni gasi światło
    • Gość: w3d Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.13, 21:28
      Idiota.
      Pwsz samo wiele osiagneli bez pomocy miasta nabktore nie moglo luczyc bo miasto tylko wspiera awf szkolke ktora w rankingu pikazala ze jest na samym dnie szkol wyzszych.
      Od lat dorqdcami prezia w spr edukacji byli prifesorowie awfu
      A jak wyglada rynek pracy gorzowski dla absolwebtow studiow to kazdy wie.
      Tpv faurecia vw i praca na tasmie bo innej nie ma.
      15lat rzadow prezia uwiklanego w afery
      Sjutecznie odstraszalo toninwestorow w miescie w ktorym nastapila degrengolada.
      Nic wartosciowego nie powstalo w gw.
      • Gość: w3d Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.13, 21:44
        W sumie to ma racje ze pwsz chce ksztalcic polonistow i kulturoznawcow a ry ek pracy nie potrzebuje takich fachowcow.
        Tylk co oferuje awf ze swoim sportem. Po awf niby jest praca?
        Ilu potrzeba trenerow nauczycieli wfu i dietetykow.
        A wyzsza szkola biznesu czemu jest pomijana.
        Ok jak ma powstac szybko ademia to niech sie polacza awf z pwsz i wsb.
        Ale niech od razu odejda od tych kierunkow i ucza ludzi czegos pozytecznego czyli
        Kierunek politechniczny nastawiony na inzynierow w spawalnictwie elektronice handlu i przedsiebiorczosci. Studia musza miec sens ludzie po to ida studiowac zeby miec dobra prace lub dg. A ucza sie glupot niepotorzebnych nikmu do niczego.
        • Gość: w3d Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.13, 21:47
          Nawiazac wspolprace z uz zielonogorskim i poutwarzac w gw kierunki inzynierskie.
          A z akademii zrobic uniwersytet lubuski w polwczeniu z uz. To bedzie mialo wielki sens i pozytek dla rynku pracy gorzowskiego ktory jest bardzo zniszczony przez kulejaca edukacje
    • e_werty Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF... 14.08.13, 21:50
      ... kiedyś stawiał na bufecie w Lamusie...

      ... ale tam remont...

      :)
    • andrzejusa Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pieniądze 14.08.13, 21:54
      o jakim projekcie CCC mowisz?

      nie ma projektu , nie ma pomyslu,
      jest durne przekonanie durnia
      ze ja z gowna bat ukrece:((((

      ciekawe CCC ?
      z zamiejscowego wydzialu akademii wychowania fizycznego!
      utworzyc akademie:))))))))))))))))

      chcialbym to zobaczyc :)
      ha,ha,ha
    • surma_bojowa Jędrzejczak w piętkę goni 14.08.13, 22:11
      Nieszczęsne miasto, rządzone przez człowieka, który do reszty utracił kontakt z rzeczywistością.
      • Gość: kandydat na prezia Re: Jędrzejczak w piętkę goni IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.13, 00:39
        Gdybym był okupantem (lub wójtem,prezydentem miasta ) i chciał zniszczyć miasto średniej wielkości to :
        1/budowałbym 2 do 3 razy droższe /niż obowiązujące,realne ceny / inwestycje ósmej w kolejności potrzeb dla mieszkańców(np.tancbudę zwaną filharmonią,potężny stadion wciśnięty w ścisłą zabudowę mieszkaniową ,użytkowany przez 4 miesiące w roku i służący jedynie zarabianiu pieniędzy przez prywatny klub),
        2/wydałbym kilkanaście mln PLN podatników na zawody pseudo sportowe nazywane buńczucznie Grand Prix [podpisując w zaciszu swojego gabinetu tajemniczą,niejawną umowę z prywatną firmą] ,a tłumaczyłbym gawiedzi (części niemyślących mieszkańców),ze to dla ich dobra,dla super korzystnej reklamy ich miasta i żeby gawiedzi żyło się lepiej,
        3/zatrudniałbym w magistracie bez żenady i krępacji poza wszelką kontrolą tylko biernych,miernych,ale wiernych szefów wydziałów ,doradców i szefów spółek miejskich,
        4/kręciłbym lody z wykonawcami inwestycji komunalnych i inwestorami zastępczymi, a tych,którzy wyłamaliby się z dobrze przez lata funkcjonującego układu nazywałbym kapusiami,a o sobie mówił ,że "czuję się niewinny"
        5/zlecałbym -po przeprowadzeniu oczywiście legalnego przetargu -wszystkie lukratywne roboty budowlane swojemu przyjacielowi i kompanowi od cygara,picia whisky i wspólnego wczasowania ( i nie robiłbym z tego żadnej publicznej tajemnicy !),ale pod warunkiem,że ich wartość mierzona byłaby w milionach,
        6.olewałbym funkcjonowanie miasta ,dbanie o porządek,dziury w jezdniach i chodnikach, niekoszone trawy,zarośnięte krzakami ronda ograniczające widoczność, kupowałbym zabytkowe tramwaje zamiast dążyć do modernizacji taboru,żałowałbym kilkudziesięciu tysięcy zł na instalację prostych urządzeń sygnalizacyjnych na przejazdach przez tory tramwajowe,
        7/zatrudniałbym sztab urzędników i prawników,którzy doprowadzaliby magistrat do procesów sądowych,które kończyłyby się przegranymi przez urząd sprawami i dodatkowymi kosztami procesowymi,które przerzucałbym lekką ręką na podatników,
        8/olewałbym wszystko (bo już nie che mi się wymieniać moich talentów)...a i tak ta biedna,otumaniona gawiedź wybrałaby mnie kolejny raz na swojego wodza!
        • Gość: nicelus Re: Jędrzejczak w piętkę goni IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.08.13, 06:40
          kandydat na prezia napisał:

          > Gdybym był okupantem ...

          Konieczny byłby też jakiś symbol dominacji. Dominanta w panoramie miasta postawiona na trasie komunikacji szynowej do sporej części miasta. Aby było dowcipnie, postawiona za europejskie pieniądze przeznaczone na infrastrukturę komunikacyjną w mieście. Po prostu, zamiast komunikacji szynowej na Zawarcie, taka bezużyteczna stercząca przeszkoda. Może nie całkiem bezużyteczna. Niektórym pomaga na kompleks małego członka. Lepszy symbol falliczny niż symboliczny fallus.

          :D


    • mmmmmm000 Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na razie 15.08.13, 00:00
      Spotkały się dwa szczwane lisy...
      AWF (co wynika z kilku wcześniejszych wypowiedzi Smorawińskiego), zdaje się próbuje się z Gorzowa zwijać. To oczywiście bardzo niedobrze.
      Jędrzejczak ma wielką ochotę na zakup kilku budynków, bo mu wpadły w oko. Smorawiński wietrzy dobry biznes, bo przecież doskonale wie, że nie ma w mieście innego potencjalnego klienta na te budynki. Przecież nie kupi ich Biedronka na kolejny sklep. Nie kupi ich też żadna inna uczelnia ani klub sportowy. Po prostu nie ma na to innego klienta niż... miasto.
      Natomiast Jędrzejczakowi będzie znacznie łatwiej kupić te budynki pod hasłem budowania Akademii. Będzie przecież potrzebował na to zgody Rady Miasta. Kto nie podniesie ręki za "tworzeniem nowej gorzowskiej uczelni"? No kto się odważy??

      No i teraz na logikę. Jeśli nowa uczelnia, ma zostać WYDZIELONA ze "starej", ergo, ma być uczelnią SAMODZIELNĄ, to... po co miastu zakup tych budynków????? Przecież chyba nie o to chodzi, by Akademia Gorzowska była instytucją zależną od... urzędu miasta!? Musi mieć przecież własne zaplecze! Czyli, że jak? Najpierw miasto odkupi budynki od AWF-u, a potem przekaże AG?? Po co????? Przecież dużo łatwiej byłoby po prostu wydzielić z AWF z całego jej gorzowskiego majątku infrastrukturę dla nowej uczelni. Gdyby trzeba było coś wyremontować lub jakiś budynek zmodernizować, to zdecydowanie łatwiej to zrobić w ramach uczelni niż w ramach budżetu miasta. Miasto musiałoby się po raz kolejny zadłużyć (w każdym razie pogorszyć stosunek wydatków do wpływów), a sięgnięcie po dotacje będzie dużo trudniejsze dla miasta niż dla uczelni. Tak czy owak miasto ma prawo dofinansowania dowolnej uczelni dowolną kwotą, więc przeszkód na dofinansowanie nie swojej własności nie ma żadnych. Więc ponawiam pytanie? Po co cokolwiek od AWF kupować?? Oczywiście "kupować" w sensie "coś za coś" - tak dla jasności.
      Obawiam się, że to tak na prawdę początek końca AWF w Gorzowie. Zaczyna się ciche wycofywanie pod "płaszczykiem" tworzenia AG. Deklaracje Smorawińskiego są o tyle dziwne, że AWF ma zdaje się prawo do doktoryzowania na dwóch wydziałach. To jest MINIMUM by uczelnia miała prawo do statusu akademii. Jeśli jeden "doktorat" odda AG, to... sama przestanie być akademią! Chyba, że mają jakieś rozwiązanie w zanadrzu.

      No i powtórzę po raz (pewnie już) tysięczny, że Gorzów wcale nie potrzebuje kształcenia w wąskich specjalnościach na wyższym poziomie, tylko znacznie szerszego spektrum kształcenia. Dla takiego miasta nie jest istotne prawo do nadawania tytułu doktora z jednego czy dwóch kierunków. Po co w 120 tysięcznym mieście co roku kilku doktorów wychowania fizycznego??? Czym oni się będą zajmowali? I tak ostatecznie wyjadą "za chlebem". Dla miasta bardzo ważna jest możliwość kształcenia młodzieży w możliwie największej liczbie różnych, niespokrewnionych ze sobą kierunków. Są potrzebne studia i polonistyczne, i chemiczne, i matematyczne, i logistyczne, i budowlane, i przyrodnicze, i jakie tylko można sobie wymyślić. Tylko takie podejście do kształcenia wyższego, pozwoli zatrzymać w mieście młodzież. Pchanie się w akademię (i docelowo w uniwersytet) to ślepa uliczka. Efekt Zielonej Góry - masa młodych wykształcona w tych samych lub pokrewnych, albo dość "egzotycznych" jak na małe miasto zawodach bez szans na pracę. A najlepsi i tak wyjeżdżają do innych ośrodków (innych miast) na studia, które zagwarantują im lepszą jakość kształcenia i ukończenie kierunków, których w Z.G. nie mają.
      Cały ten pomysł z AG, to nic więcej tylko próba gonienia Zielonej Góry jako "wzorca". Szkoda tylko, że nie wyciąga się z tego wzorca odpowiednich wniosków. To jest zaspokajanie małomiasteczkowych ambicji za niemałe przecież pieniądze.
      UZ powstał przy ogromnym wsparciu państwa i województwa, a efekty jakie osiągnął wcale nie są aż tak porażające. TJ umyślił sobie (niczym dziecko zazdrosne o nowy rowerek, który koledze kupili rodzice, zaciskając ze złości piąstki), że sobie sam taki rowerek kupi choćby miał głodować i wszystkim udowodni, że jego też stać. Tylko, że jakoś sobie trudno wyobrazić, by udało się osiągnąć choć cząstkę tego czym stał się UZ, ze wsparciem jedynego, dość biednego mecenasa jakim ma ambicje zostać miasto. Jeśli AG będzie pozbawiona wsparcia ze strony rządu (a będzie, bo uczelni jest za dużo i wspiera się te najlepsze), jeśli będzie pozbawiona wsparcia marszałkowskiego (a będzie, bo są jedynie deklaracje, a serce marszałek zawsze stanie po stronie UZ), jeśli będzie pozbawiona finansowego wsparcia miasta (a będzie bo są chęci, ale nie ma kasy), to AG ma szansę być co najwyżej namiastką szkoły wyższej, zdaną na wieczne borykanie z wszelkimi możliwymi kłopotami. Zakładanego celu nie osiągnie. Z resztą (tak na marginesie) właściwie trudno zgadnąć jaki na prawdę jest ten cel. Nikt go jasno nie sprecyzował. Wszystkie argumenty to miałkie uzasadnienia albo zwykłe mrzonki.

      JEDYNĄ, powtarzam JEDYNĄ szansą dla miasta, jest zaproszenie do współpracy innych, nieźle działających uczelni, aby ulokowały tu swoje wydziały zamiejscowe, podobne do wydziału zamiejscowego AWF. Ta metoda się na prawdę sprawdza! Taki wydział (UAM) ma Kalisz i Gniezno. Wydziałem UAM jest też część Viadriny. Młodzież studiuje tam chętnie, ponieważ ukończenie dobrzej uczelni daje prestiż. Do Gniezna czy Kalisza przyjeżdżają studiować młodzi ludzie także z Poznania i innych miast ZAMIAST do Poznania, bo tylko w Kaliszu jest wydział pedagogiczno-artystyczny. W Gnieźnie jest instytut (jeszcze nie wydział) kultury europejskiej, ale UAM przenosi tam sukcesywnie swoich naukowców na budowane specjalnie osiedle. Takie inicjatywy tworzenia wydziałów w Gorzowie powinny być właśnie wspierane przez miasto! Wsparcie finansowe jest jednym z najważniejszych czynników zachęcających.
      Być może w jakimś momencie, z tych wszystkich uczelni zaproszonych do Gorzowa da się zmontować jedną akademię. Byłaby ona wówczas prawdziwą akademią, kształcącą w wielu dziedzinach, z prawdziwym zapleczem infrastrukturalnym i naukowym. Takie przekształcenie i skupienie w jedną instytucję, byłoby procesem niemal naturalnym i możliwym bez szczególnego angażowania sił i środków.
      • Gość: kimi po polsku proszę IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.13, 09:15
        "Zresztą" i "naprawdę" naprawdę pisze się łącznie... I nie "w 120 tysięcznym" lecz "w 120-tysięcznym". No i bardzo dużo błędów interpunkcyjnych. Kończyłeś którąś z gorzowskich uczelni?
        • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 15.08.13, 13:27
          Kończyłem dwie uczelnie techniczne. W odróżnieniu od większości absolwentów szkół humanistycznych, którzy owszem potrafią może i bezbłędnie pisać, to zdaje się mają zdecydowanie większe problemy z logicznym myśleniem.
          Natomiast to jest tylko forum internetowe i nie zamierzam tu przywiązywać szczególnej uwagi do zasad języka polskiego (który z resztą uważam za sztucznie archaiczny). Dla mnie liczy się przekaz, a nie "przecineczki". Nie jestem dziennikarzem GW i korektora na etacie nie posiadam, a na "zabawę" w szlifowanie tekstu to już nie mam aż tyle czasu.
          • Gość: kimi Re: po polsku proszę IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.13, 14:09
            Smutna jest Twoja odpowiedź na merytoryczne uwagi (znowu napisałeś "zresztą" rozdzielnie...). Smutna, bo pokazuje, że nawet nominalna inteligencja jest tylko nominalna.
            A Twój przekaz do mnie nie trafia, bo jest felerny i przez to mniej wiarygodny.
            Bez odbioru.
            • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 15.08.13, 14:38
              O poziomie inteligencji świadczy niby poprawność / sprawność w posługiwaniu się językiem pisanym??? No to ci dopiero bzdura! Jeśli błędy interpunkcyjne (i ortograficzne) miałyby stanowić o merytorycznej wartości (i jakości) wypowiedzi, że naszym krajem (a może i światem) powinni rządzić wyłącznie filolodzy! Bzdury waćpan/waćpanna piszesz!

              No to teraz wiem, skąd się biorą głosujący na tępych polityków, którzy w telewizji potrafią jedynie "pięknie" okrągło mówić, choć bzdura za bzdurą.

              Cóż. Nie do każdego mój przekaz musi trafiać. Zdaje się, że do wielu czytających nie trafia, choć wielu z nich (w odpowiedziach na moje teksty), też jakoś szczególnej uwagi do swoich błędów ortograficznych i gramatycznych nie przywiązuje.

              Mnie natomiast smuci to, że dla ciebie dużo ważniejsza jest forma od treści. Krótko mówiąc jeśli ktoś gorzej ubrany, to nie zasługuje by zwrócić na niego uwagę, a wszystko co taki człowiek powie, musi być z założenia (dla ciebie) głupsze i niewiarygodne (nie warte uwagi).
              Takich ludzi, to mi nawet żal. Mam w rodzinie niepełnosprawne dziecko. Trudno mu wyartykułować swoje myśli, o rozmowie często nie ma nawet mowy. Natomiast sposób, w jaki ten młody człowiek radzi sobie ze swoim psem, znajdując sposoby na komunikację (i pies go słucha!), wprawiają wszystkich w ogromne zdumienie, a nawet osłupienie. Ale dla ciebie, ten niepotrafiący pisać i czytać (z racji upośledzenia) młody człowiek byłby po prostu niemyślącym debilem. A jego (w pewnym sensie autorskie) metody komunikowania się z czworonogiem nie warte funta kłaków.
              • Gość: nicelus Re: po polsku proszę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.08.13, 22:17
                mmmmmm000 napisał:

                > ... dla ciebie, ten niepotrafiący pisać i czytać (z racji upośledzenia)
                > młody człowiek byłby po prostu niemyślącym debilem.

                On ciebie bierze za normalnego.

              • danny_boy Re: po polsku proszę 15.08.13, 22:27
                Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):
                > O poziomie inteligencji świadczy niby poprawność / sprawność w posługiwaniu się
                > językiem pisanym??? No to ci dopiero bzdura! Jeśli błędy interpunkcyjne (i ort
                > ograficzne) miałyby stanowić o merytorycznej wartości (i jakości) wypowiedzi, ż
                Poprawność w posługiwaniu się jezykiem ojczystym świadczy o poziomie wykształcenia (leniwi nie uczą się reguł), oczytania i szanowania innych. A jeśli nie przeszkadzają ci błędy ortograficzne, to dlaczego sam kogoś innego poprawiasz? forum.gazeta.pl/forum/w,73,144055356,144055356,Lubuskie_drugie_Mazury_Tak_ma_byc.html
                • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 15.08.13, 23:15
                  A co takiego ja tam poprawiam ???????
                  Jakie błędy ortograficzne tam wytykam ???????

                  "Poprawność w posługiwaniu się językiem ojczystym świadczy o poziomie wykształcenia."
                  Kolejna ciekawa teoria typowego humanisty... Oczywiście jest to prawda w przypadku filologów i innych pokrewnych.
                  • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 15.08.13, 23:48
                    Jeśli ktoś studiował kiedykolwiek kierunki techniczne, to doskonale wie, że edukacja w zakresie j. polskiego kończy się na poziomie maturalnym. A jeśli i szkoła średnia miała profil techniczny, to do nauki języka przykłada się mniejszą wagę. Cóż - być może tacy ludzie to po prostu ofiary polskiego "systemu oświaty".
                    Nikt mi nie wmówi, że panienka, która zakończyła edukację maturą na szkole średniej, prawidłowo stawiająca przecinki, która przypadkiem lubiła panią od "polskiego" i wykuła na pamięć słownik ortograficzny, jest "lepiej wykształcona" od kogoś, kto ukończył dwa wydziały na uczelniach technicznych. Tylko dlatego, że zamiast języka polskiego wolał C++.

                    Znam nawet paru lekarzy, którzy może akurat (z racji zawodu) nie napisaliby "z bulem", ale inne tego rodzaju (podobne) "kwiatki" im się zdarzają.

                    Nie trudno przy takim podejściu zgadnąć, dlaczego absolwenci UZ są uznawani za "dobrze wykształconych". Wszak jako humaniści (najczęściej poloniści) językiem polskim posługują się (chyba) dość sprawnie.

                    Nie dajmy się zwariować!
                    • e_werty Re: po polsku proszę 16.08.13, 01:55
                      Twoja wadą jest "mielenie słów"...
                      ... i gadulstwo!
                      • Gość: mmmmmm000 jeszcze ktoś?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.13, 09:54
                        Jeszcze ktoś ma ochotę coś dodać na mój temat?

                        Bo zdaje się jak zwykle większość "stałych" forumowiczów ma sporo do powiedzenia, tylko jakoś z pominięciem głównego tematu.


                        Już to kilkakrotnie pisałem. Kto chce, niech czyta. Kto uważa, że nie warto, niech się nie zmusza. Ot taka oczywista wolność wyboru...
                      • alt.er.ego Re: po polsku proszę 16.08.13, 13:07

                        e_werty napisał:

                        > Twoja wadą jest "mielenie słów"...
                        > ... i gadulstwo!

                        Niestety jest to gadulstwo prowadzące do nikąd. Cała pisanina mmm000000 jest wewnętrznie niespójna, pełna sprzeczności. Czytanie tego jest jak chodzenie po ciemnym lesie pełnym połamanych drzew i niebezpiecznych zawalidróg lub pływanie w mętnej wodzie zatruwanej przez pełne nieszczelności szambo sąsiada. Kto lubi tracić czas - niech czyta. Mi czasu szkoda na robienie z mózgu sieczki.

                        P.S. Całodobowe gadulstwo mmm0000000 wynika oczywiście z tego, że prowadzi rozliczne biznesy, jest światowcem w ciągłych rozjazdach i podróżach i dlatego ma tak wiele czasu na pisanie 20 elaboratów o niczym dziennie. To przecież oczywiste.

                        mmmmmm000 napisał:

                        > Jeszcze ktoś ma ochotę coś dodać na mój temat?

                        Umniejszanie znaczenia języka ojczystego, w sytuacji gdy ma się z nim problemy jest typowym dla dzieci i niedojrzałych emocjonalnie mechanizmem umniejszania tego czego nie ogarniamy. Łatwiej napluć lub nasiusiać na coś co nas przerasta zamiast po męsku zmierzyć się z własną słabością, siąść na dupie i ten niełatwy język polski poznać lepiej.

                        mmm000000 umniejszając znaczenie własnego języka, ojczystego języka zachowuje się jak dziecko, które pluje na nowy samochód sąsiadów chwaląc się plastikowym samochodzikiem trzymanym w rączce ( język C++ ).
                        • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 16.08.13, 14:43
                          O. Jest i dyżurny krytykant.
                          Oczywiście znów nie na temat (jak to ma w zwyczaju)

                          Moje wypowiedzi są "niespójne i sprzeczne" dla tych, którzy mają ewidentne problemy z logicznym rozumowaniem. Z całą pewnością są kłopotliwe dla ludzi z ciasnym umysłem.
                          Natomiast skąd widza jakie te wypowiedzi są, skoro... się ich nie czyta. Hm. W myślach czyta czy jak??

                          No cóż. Ironia na tematy osobiste jest domeną małych ludzi i wynika z niskich pobudek. Żal to nawet komentować. Co ja na to poradzę, że tobie się akurat nie udało... Może po prostu trzeba zacząć inaczej myśleć. Zmienić sposób rozumowania.



                          "Umniejszanie znaczenia języka ojczystego" ????? A niby jakie (które) ja jego znaczenie umniejszam ???????
                          Dziecko, które pluje na nowy samochód sąsiadów??? Trzymając w ręku plastikowy samochodzik???? Człowieku czegoś ty się dzisiaj nałykał ???????????? Nie bierz tego więcej bo ci ewidentnie szkodzi!!!!!!!!!!!!!
                          • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 16.08.13, 14:53
                            Przyzwyczaj się, że jaka by ta twoja krytyka mojego pisania nie była, ile byś się nie starał jej dezawuować, to ja i tak będę pisał. Właśnie na przekór takim jak ty, których jesteś wręcz idealnym przykładem. Czyli na przekór ludziom poddającym się PR-owym zagrywkom polityków, ludziom popierających głupie decyzje polityków i ludziom, dla których mechanizmy samorządowej demokracji, oraz mechanizmy zarządzania miastem w taki sposób, by się rozwijało, są kompletnie obce.
                            • alt.er.ego Re: po polsku proszę 16.08.13, 16:15

                              mmmmmm000 napisał(a):

                              > Przyzwyczaj się, że jaka by ta twoja krytyka mojego pisania nie była, ile byś
                              > się nie starał jej dezawuować, to ja i tak będę pisał. Właśnie na przekór takim
                              > jak ty

                              Ależ ja nie muszę się przyzwyczajać. Ja świetnie wiem, że tacy jak ty będą pisać z uporem maniaka, przyklejeni do krzesełka, do grobowej deski.

                              Niezależnie czy będzie o czym pisać i czy ty będziesz miał cokolwiek sensownego do wyartykułowania. Ważne żeby istnieć, żyć - choćby wirtualnie. Jak ktoś nie ma realnego życia, to chociaż w internecie chce zostać Napoleonem.

                              I ani ja nie mam potrzeby, ani taka potrzeba nie istnieje - dezawuowania twoich postów. One dezawuują się doskonale same.

                              99% tego co piszesz nie czytam wcale, a i to jest chyba nazbyt optymistyczny dla ciebie odsetek. W przeciwieństwie do ciebie, który jesteś wiernym czytelnikiem moich postów ( o czym świadczą lawiny wręcz twoich odpowiedzi ). Za zainteresowanie serdecznie dziękuję :-)
                              • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 16.08.13, 18:07
                                Podsumowując. Cała twoja krytyka tego co piszę jest kompletnie niewiarygodna. Z jednego podstawowego (głównego) powodu.
                                Nie ukrywasz i nie ukrywałeś, że wielką nienawiścią "darzysz" wszystko co poznańskie. Ja nie ukrywam swoich związków z Poznaniem, więc nawet gdybym tutaj napisał biblię (same tylko prawdy objawione), to będziesz z zapamiętaniem bił we mnie na oślep, nie ważne czy rozumiejąc, czy nie rozumiejąc tego co napisałem i nie ważne, czy mam rację, czy jej nie mam.
                                Jesteś po prostu na wskroś przesiąknięty nienawiścią.
                                Nawet nie czytając (99%) tego co piszę, już z góry wiesz, że "Poznaniak" może chcieć jedynie czegoś złego dla "twojego" miasta i czyha, by przy nadarzającej się okazji je możliwie boleśnie i skutecznie skrzywdzić.
                                Najlepiej to widać, kiedy komentujesz moje wypowiedzi. Prawie nigdy nie odnosisz się do meritum (prawdopodobnie nie jesteś w stanie, co już nieraz udowodniłeś), ale zawsze atakujesz mnie personalnie. To nie moje poglądy są dla ciebie problemem, ale ja, jako mmmmmm000, jako konkretna osoba! Po prostu zwykła ludzka prymitywna nienawiść. Dlatego mnie to zupełnie nie rusza.

                                Twój sposób rozumowania jest tak prosty do zanalizowania jak budowa cepa. Moje wypowiedzi są dla ciebie niespójne, ponieważ, według ciebie, ten (znienawidzony) "Poznaniak" raz w swoich tekstach pisze coś dla dobra Gorzowa, a raz (według twojej opinii) na jego szkodę. I ci się to wszystko jakoś nie klei. Można tylko żałować, że zamiast przynajmniej starać się próbować zrozumieć inny punkt widzenia, propozycje konkretnych rozwiązań, to robisz tu za "dyżurny beton" prezentując pseudoargumenty zaczerpnięte najczęściej żywcem z urzędniczego PR-u.
                                • alt.er.ego Re: po polsku proszę 16.08.13, 18:28

                                  Ja zdążyłem się poopalać, wracam z rozgrzanej słońcem łąki i co widzę ? mmm000000 wystukał w tym czasie kolejny sympatyczny ćwierćelaborat. Gratulacje.

                                  Szkoda więcej słów :-)
                                  • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 16.08.13, 19:03
                                    Jeśli ty myślisz, że przy obecnej technologii, (a zdaje się, że tak myślisz z tego co napisałeś w jednej z poprzednich wypowiedzi), aby być obecnym na forum, to trzeba kołkiem siedzieć przed komputerem, to cię informuję, że to się już od dobrych kilku lat diametralnie zmieniło.
                                    Istnieją (o czym być może jeszcze nie wiesz - tak wynika z tego co o mnie piszesz) urządzenia mobilne, które mają zdolność łączenia się z internetem terminalowo. Jestem więc w totalnie stałym kontakcie nawet na wakacjach...

                                    Moja praca już dawno nie polega na "jeżdżeniu" w interesach, bo od ładnych paru lat dosłownie wszystko z kontrahentami czy współpracownikami można o wiele szybciej załatwić sieciowo. Forum jest tylko jedną z zakładek mojej przeglądarki. Choćbym nawet bardzo chciał, to ani tematów informatycznych, ani architektonicznych z pominięciem komputera po prostu załatwić się nie da...

                                    Ale dla ciebie zdecydowanie "wygodniejszy", bardziej pasujący do twojego nastawienia wizerunek gościa, który nie ma nic innego do roboty, niczego w życiu się osiągnął, a jego życiowym celem jest pisanie na forum GW. I z wielką przyjemnością, wręcz lubością będziesz ten wizerunek upowszechniał. Oczywiście w wiadomym celu. Jakież to żałośnie płytkie.
                              • Gość: kimi Re: po polsku proszę IP: *.dynamic.chello.pl 17.08.13, 18:40
                                Dobre. Ale on jest przekonany o swojej wielkości w - zapewne - większości dziedzin i nie reaguje na meritum. Wytknąłem mu ewidentne błędy językowe, no i zaczęła się jazda; jest beznadziejny, kimkolwiek jest. "Bez odbioru" było właśnie dla niego.
                                • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 17.08.13, 19:35
                                  Zatem pozostało ci się tylko cieszyć ze swojej absolutnej doskonałości.
                                  • Gość: nicelus Re: po polsku proszę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.13, 02:03
                                    mmmmmm000 napisał(a):

                                    > Zatem pozostało ci się tylko cieszyć ze swojej absolutnej doskonałości.

                                    No cóż, życie jest twarde.
                                    • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 18.08.13, 14:16
                                      No i proszę. Jako ostatni pojawił się nicelus by wtrącić swoje trzy grosze kompletnie bez związku z jakimkolwiek tematem (co charakterystyczne).
                                      • Gość: nicelus Charakterystyczny tak, ale nie bez związku ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.13, 21:03
                                        mmmmmm000 napisał(a):

                                        > No i proszę. Jako ostatni pojawił się nicelus by wtrącić swoje trzy grosze
                                        > kompletnie bez związku z jakimkolwiek tematem (co charakterystyczne).

                                        W numerze 32 z 1 sierpnia 2013 tygodnika STERN, na 7 stronie od końca (kartkuje się klikając w prawym górnym rogu), jest fajny rysunek satyryczny.

                                        Nadmuchany balonik krzyczy:

                                        - Z drogi, bo eksploduję!

                                        Kometa odpowiada:

                                        - Dla mnie bez znaczenia.

                                        :D :D :D


                                        PS. W oryginale jest śmieszne, gdyż kometa odpowiada dwuznacznikiem: "Das ist mir schnuppe". Taka odpowiedź oznacza, że jest jej bez znaczenia, a dosłownie jest dla niej pyłem gwiezdnym na który nie ma żadnego wpływu. Powiedzenie powstało w Berlinie w połowie XIX wieku. Wtedy uważano jeszcze, że pył gwiezdny, to pozostałości po wypalonych gwiazdach. Pył gwiezdny nazywano tak samo jak w średniowieczu nazywano sprzątanie, a w szczególności sprzątanie w świecznikach bezużytecznych resztek wypalonego knota.

                                        • Gość: mmmmmm000 Re: Charakterystyczny tak, ale nie bez związku .. IP: *.net.pbthawe.eu 18.08.13, 21:09
                                          Nicelus, chciałem napisać, że jesteś jak zwykła wesz... Nieszkodliwa, ale upierdliwa.
                                          Ale ty jesteś raczej jak zapach, którego się trudno pozbyć po wdepnięciu w psie gów.no.
                                          Wesz ma ze swojej upierdliwości jakiś pożytek - przynajmniej się naje.
                                          Natomiast smród jak smród - w końcu wietrzeje...
                                          • Gość: nicelus Re: Charakterystyczny tak, ale nie bez związku .. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.13, 22:10
                                            Das ist mir piepe.

                                          • e_werty Re: Charakterystyczny tak, ale nie bez związku .. 18.08.13, 22:12
                                            Natomiast smród jak smród - w końcu wietrzeje...

                                            ... no to mam nadzieję że wkrótce cię wywieje...
                                            • Gość: mmmmmm000 Re: Charakterystyczny tak, ale nie bez związku .. IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 00:14
                                              Widzę, że przychodzi mi tu na forum robić za... celebrytę!

                                              Zaczyna mi to powoli... schlebiać. Chyba nikt nie wzbudza (jak widzę) aż takich kontrowersji.
                                              Tylu mnie (wygląda na to) wprost nienawidzi, a jakoś wszyscy cholera czytają.

                                              Czyli, krótko mówiąc - osiągam skutecznie swój cel.
                  • danny_boy Re: po polsku proszę 16.08.13, 22:56
                    Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):
                    > A co takiego ja tam poprawiam ???????
                    > Jakie błędy ortograficzne tam wytykam ???????
                    Cytuję cię: „przymiotniki małą literą!”

                    >> "Poprawność w posługiwaniu się językiem ojczystym świadczy o poziomie wykształcenia."
                    > Kolejna ciekawa teoria typowego humanisty...
                    Mocno się mylisz, jestem m.in. inżynierem informatykiem, w szkole z polskiego miałem głównie tróje, bo nie uznaję wodolejstwa, natomiast z gramatyki i ortografii 4-ki i 5-ki, bo tam jest po prostu logika i reguły, podobnie jak w matematyce. Dla tych, którzy mają problemy ze zrozumieniem reguł wskazane jest oczytanie, bo wtedy chociaż utrwalają reguły wzrokowo.

                    > Oczywiście jest to prawda w przypadku filologów i innych pokrewnych.
                    Niestety, brak wiedzy na temat własnego języka powoduje sporo problemów. Bo jak mi programista nieuk pisze, ze mam coś odznaczyć, to nie wiem czy ma na myśli faktyczne znaczenie tego słowa, czy po prostu głupkowi się wydaje, że jak dołoży z przodu od, to będzie już odwrotność. Masa niedouczonych programistów przenosi swoje nieuctwo do interfejsów programowych i mamy przez to absurdy typu odhacz czy wspomniane odznacz, nie mówiąc o ordynarnych ortografach, jak „napewno”, „na prawdę”, rzeczowniki z nie pisane osobno i tak samo czasowniki z by na końcu. Nie znajdziesz takich błędów w oprogramowaniu IBM czy Microsoftu, bo to są poważne firmy i zatrudniają językoznawców do lokalizowania oprogramowania (wiedzą, że niektórzy programiści mają braki w ogólnym wykształceniu i nie można im ufać), ale już w Nokii błędy były na porządku dziennym. Ja praktycznie co kilka tygodni coś podsyłam do poprawienia twórcom programów, których używam - niestety, nie są to tylko błędy językowe, ale nierzadko też logiczne, chociaż najpowszechniejsze z nich, to brak ergonomii („no przecież działa”).
                    • Gość: orto Re: po polsku proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.13, 23:38
                      "natomiast z gramatyki i ortografii 4-ki i 5-ki"
                      to była szkoła specjalna? tak ciebie nauczyli tam pisać?
                      • Gość: sole nascente Re: po polsku proszę IP: 67.159.5.* 17.08.13, 00:25
                        mmmm000 nie byłby sobą gdyby nie wbił swojemu rozmówcy zatrutej szpilki. chowając się pod przebraniem innych nicków. to się nazywa odwaga !
                        • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 17.08.13, 00:54
                          innych nicków???

                          To się dopiero nazywa konfabulacja!


                          (Mała podpowiedź. Sprawdź IP)
                          • Gość: sole nascente Re: po polsku proszę IP: 66.90.101.* 18.08.13, 11:49
                            mmmmmm000 napisał(a):
                            > (Mała podpowiedź. Sprawdź IP)

                            i chcesz powiedzieć, że korzystasz tylko z JEDNEGO dostawcy internetu ? w domu, pracy i na wszystkich twoich rozlicznych urządzeniach mobilnych gdy jesteś poza domem lub pracą ?
                            • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 18.08.13, 14:14
                              Nie. Korzystam z dwóch numerów IP.
                              Z jednym z dwóch moich komputerów łączę się terminalowo.
                              Zależy jakim urządzeniem się łączę i skąd.

                              Już jasne, czy jeszcze coś wyjaśnić??
                              • Gość: nicelus Re: po polsku proszę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.13, 19:27
                                mmmmmm000 napisał(a):

                                > Korzystam z dwóch numerów IP.

                                I serwera proxy?


                                • Gość: . Re: po polsku proszę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.13, 19:35
                                  A ty co niemiecki kutasie urlopu nie masz ?
                    • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 17.08.13, 02:25
                      Piszesz, że Microsoft i IBM nie popełniają błędów w oprogramowaniu, bo... "zatrudniają językoznawców". A Nokia to olewa. Bo tak wygląda NORMALNY ŚWIAT. Każdy robi to, co potrafi najlepiej.
                      Powtarzam po raz kolejny - NIE JESTEM DZIENNIKARZEM ANI LITERATEM, a to (tutaj) jest forum! Gdybym był redaktorem, to wypadałoby znać swój warsztat, choć mam wrażenie, że wielu dziennikarzy i tak bez etatowych korektorów nie potrafi się obejść.
                      Tobie się spodobała gramatyka i ortografia, a mi akurat matematyka i fizyka. Tyle w temacie.
                      I znów powtórzę, że ocenianie czyjegoś wykształcenia (albo inteligencji) po błędach w języku pisanym jest po prostu śmieszne. Równie dobrze można by oceniać czyjąś "polskość" po stopniu znajomości historii naszego kraju, albo stosunek do przyrody na podstawie znajomości biologii.
                      Reprezentujesz niestety typowo polskie podejście do oświaty (bo nie znam innego kraju, może poza tymi za wschodnią granicą), gdzie stawia się na tak zwane ogólne (podobno wszechstronne) wykształcenie, którego efektem są absolwenci potrafiący "wszystko", co w praktyce oznacza "nic". A miarą tego wykształcenia, zamiast samodzielnego logicznego myślenia, jest umiejętność posługiwania się językiem czyli (właśnie) wodolejstwo i wykute zasady. Gdyby się dało, to jeszcze trochę i za poprzednich rządów nawet matematykę (oczywiście nieobowiązkowo) zdawałoby się opisowo! Jeśli chce się w życiu robić coś dobrze i (co ważniejsze) osiągać na tym polu jakieś sukcesy, to niestety trzeba zawęzić spektrum edukacji i to (ponownie) niestety akurat w dość młodym wieku. Trzeba dokonywać wyborów i się edukacyjnie ukierunkowywać odpuszczając sobie niektóre dziedziny. Patrząc na siebie z perspektywy czasu, nie sądzę, że źle wybrałem...

                      Zastanawiam się, co ty właściwie starasz mi się udowodnić? Że to wszystko co na forum piszę jest nic nie warte, bo moje błędy językowe świadczą o moim ograniczeniu umysłowym? Właśnie to chcesz udowodnić ku nieskrywanej uciesze kilku moich stałych (tutaj), niemal etatowych oponentów?? Bo nie bardzo rozumiem twoje intencje - chyba faktycznie jestem ograniczony...

                      Nasze specyficzne podejście do języka, wynikające ze skomplikowanej historii jest według mnie po prostu chore. Język traktowany jest jak relikt i kiedy się słucha takich ludzi jak Miodek, można odnieść wrażenie, że to ludzie są dla tego języka, a nie język dla ludzi. Na drugim biegunie jest język angielski, który co kilka lat jest dostosowywany do neologizmów i "mowy potocznej". Zbiera się w tym celu specjalna rada złożona z przedstawicieli wszystkich państw anglojęzycznych. W Polsce zbiera się Rada Języka Polskiego często po to by pilnować archaizmów lub nawet wprowadzać do języka właśnie co odkryte "zachowki" albo antylogiczne zasady. Jak np. w przypadku konieczności pisania dwuczłonowych nazw miejscowości z łącznikiem! Debilizm ostatni! Może i w przypadku Czechowic-Dziedzic jako "podwójnego" miasta ma to sens, jak w przypadku podwójnego nazwiska. Ale jak to się ma do np. Nowego-Tomyśla???? Albo absurdalność polskich liczebników. Skoro: "trzech", "czterech", dlaczego więc nie "pięciech", "sześciech" itd? Tylko "pięciu", "sześciu" ? Nie spotkałem dotąd ŻADNEGO filologa języka polskiego, który by mi tą dziwną zasadę LOGICZNIE wyjaśnił! Może nie natrafiłem na odpowiedniego.

                      W przeciwieństwie do ciebie, zupełnie mnie nie bawi babranie się w tym. Kto chce może to uznać za brak szacunku do języka, czy nawet zwykłe moje niedouctwo. Ale na prawdę wolę jasne i logiczne zasady obowiązujące np. w C++ i innych podobnych. Są w życiu ciekawsze zajęcia i poważniejsze problemy - taką mam hierarchię wartości.
                      • Gość: nicelus A kto jeszcze zajmuje się pisaniem? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.08.13, 08:30
                        mmmmmm000 napisał(a):

                        > Powtarzam po raz kolejny - NIE JESTEM DZIENNIKARZEM ANI LITERATEM, ...

                        Na razie. Na razie.

                        :D



                      • danny_boy Re: po polsku proszę 18.08.13, 09:33
                        Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):
                        > I znów powtórzę, że ocenianie czyjegoś wykształcenia (albo inteligencji) po błędach w języku
                        > pisanym jest po prostu śmieszne.
                        Ależ oczywiście, pełna zgoda. Każdemu zdarza się popełniać błędy, jednak jeśli komuś zwraca się kilkakrotnie uwagę, że tkwi w błędzie, a ten dalej swoje, to już świadczy źle o nim.
                        • Gość: mmmmmm000 Re: po polsku proszę IP: *.net.pbthawe.eu 18.08.13, 16:45
                          Cóż. Typowa mentalność... nauczyciela...

                          Akurat mnie sobie obrałeś za "cel" swojej forumowej misji oświatowej, choć grubo ponad 90% zamieszczanych tutaj wypowiedzi zawiera błędy językowe...

                          Niby jak inaczej można to odebrać, jeśli nie jako celową dyskredytację moich wypowiedzi..!
                          Jeśli się nie ma w dyskusji argumentów merytorycznych, to się szuka nieistotnych argumentów pobocznych.
                          No chyba, że faktycznie prowadzisz jakąś szeroko zakrojoną misję walki z językowymi błędami. Ale jak na działalność internetową, to jest ona trochę dziwaczna...
                          • Gość: nicelus Re: po polsku proszę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.13, 20:05
                            mmmmmm000 napisał(a):

                            > Jeśli się nie ma w dyskusji argumentów merytorycznych,
                            > to się szuka nieistotnych argumentów pobocznych.

                            Na przykład że z Wikipedii przepisane.
                            Masz to opanowane do perfekcji.

                            :D

                          • danny_boy Re: po polsku proszę 18.08.13, 23:22
                            Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):
                            > Cóż. Typowa mentalność... nauczyciela...
                            Znów nietrafione. Nie nadaję się na nauczyciela, brak cierpliwości.
                            > Akurat mnie sobie obrałeś za "cel" swojej forumowej misji oświatowej, choć grub
                            > o ponad 90% zamieszczanych tutaj wypowiedzi zawiera błędy językowe...
                            Też nie tak, pisałem ci to już znacznie wcześniej, ale zignorowałeś. Sporo twoich wypowiedzi jest bardzo racjonalnych, ale ordynarne ortografy potrafią je zdyskredytować - na przykład przestałem prenumerować fachowy komputerowy miesięcznik, bo liczba błędów językowych i edytorskich przekroczyła poziom mojej tolerancji. A co do 90%, to chyba nie sądzisz, że będę poprawiać Wolfiego3D czy Benka, najwyżej mu przytaknę, jak napisze "ja sie nigdy nie myje" :)
                            > Jeśli się nie ma w dyskusji argumentów merytorycznych, to się szuka nieistotnyc
                            > h argumentów pobocznych.
                            Ależ nie szukam argumentów pobocznych, tylko cholernie przeszkadza mi, i jak widać z innych wypowiedzi, jak kaleczysz język ojczysty, co wpływa, niestety, na odbiór całego tekstu.
                            > No chyba, że faktycznie prowadzisz jakąś szeroko zakrojoną misję walki z języko
                            > wymi błędami. Ale jak na działalność internetową, to jest ona trochę dziwaczna.
                            Misję trochę tak, ale nie do końca dziwaczną - drugi znaczący magazyn komputerowy (który nadal prenumeruję), po mojej interwencji przestał raz na zawsze używać odznacz jako antonimu zaznacz.
                            • danny_boy Re: po polsku proszę 18.08.13, 23:23
                              Miało być: i jak widać z innych wypowiedzi, także innym
      • Gość: mmmmmm000 ...a dlaczego nie wierzę? IP: *.net.pbthawe.eu 15.08.13, 13:33
        Bo już prawie od 1,5 roku, miasto ma w posiadaniu budynki przy Warszawskiej, na których zagospodarowanie pozostało jakieś 3 lata (łącznie 5 lat od momentu przekazania). Trzeba wziąć pod uwagę około półroczny okres na oddanie budynku do użytku.
        Z mojego doświadczenia wynika, że by zdążyć z zakończeniem tej inwestycji, to roboty powinny już w tym roku iść tam wielką parą. Cisza, nic się nie dzieje i nawet się nie zapowiada, że będzie się działo...
      • wolfenstein3d Re: Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na 15.08.13, 14:21
        Istnieje w Gorzowie zamiejscowy wydział Uniwersytetu Szczecinskiego. Można zrobić tam 2 stopień magistra na miejscu i zajęcia odbywają się w Pwsz na Chopina.

        PWSZ sobie doskonale od lat radzi sam bez pomocy miasta której nie może dostać.

        Szansą rozwoju dla PWSZ jest utworzenie uniwersytetu lubuskiego, z połączenia z Uniwersytetem Zielonogórskim i utworzeniem tu więcej kierunków inżynieryjnych.
        Także szkolnictwo średnie i zawodowe (tego ostatniego brak) wymaga "remontu".
        I nie jedna symboliczna szkoła tylko reforma wszystkich szkół.

        UZ doskonale funkcjonuje w Zielonej Górze a jej absolwenci mają sukcesy.
        Potrzebna jest baza naukowa miastu. A nie tylko dydaktyka.

        Multimedialną bibliotekę na światłowodzie pwsz powinno udostepnić mieszkańcom miasta a nie tylko studentom - którzy i tak są zajęci zaliczeniami i nie mają czasu czytać tych książek.
        • Gość: mmmmmm000 Re: Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na IP: *.net.pbthawe.eu 15.08.13, 15:16
          Ja nie o takim wydziale "zamiejscowym" piszę.
          Looknij sobie w google na UAM Kalisz i UAM Gniezno. ABSOLUTNIE nie w tym rzecz, by zajęcia się odbywały gdzieś kontem, wysysania studentów do Szczecina. Bo nie o to mi chodzi. Wzorem do powielenia powinna być gorzowska AWF.

          Szansą dla rozwoju PWSZ nie może być utworzenie Uniwersytetu Lubuskiego, bo to trochę nielogiczne. Jeśli powstałby taki uniwersytet, to PWSZ by po prostu zniknął (zostałby wchłonięty). Więc chyba raczej mówisz o szansach na szkołę wyższą o statusie uniwersyteckim w Gorzowie.
          Przy tym trzeba pamiętać, że taki Uniw. Lubuski będzie miał tylko jedną siedzibę (jednego rektora z jednym rektoratem). Czyli nadal to będzie uniwersytet z siedzibą w Zielonej Górze i to Zielona Góra będzie oznaczona na mapie jako ośrodek akademicki/uniwersytecki. Nie ma takiej praktyki, by jakikolwiek uniwersytet (jakakolwiek instytucja) posiadała dwie siedziby. Nawet to województwo ma pojedyncze siedziby dla różnego typu urzędów (wojewoda w Gorzowie, marszałek w Z.G.), mimo, że teoretycznie stolice są dwie.
          A więc jaki by był końcowy efekt? Uniwersytet Lubuski z siedzibą w Zielonej Górze i zarządzany z Zielonej Góry (!!!), w Gorzowie tylko wydziały (bo innej technicznej możliwości nie ma), przy jednoczesnej likwidacji jedynej macierzystej uczelni wyższej czyli PWSZ.
          Szczerze mówiąc dotąd nie przypuszczałem, że jesteś zwolennikiem zacieśniania "współpracy" z Z.G.

          Co zaś do osiągnięć UZ i jej sukcesów, to wystarczy spojrzeć w rankingi. Jeśli już jakakolwiek uczelnia miałaby w Gorzowie tworzyć wydziały zamiejscowe, to wolałbym, aby nie był to jednak UZ, ale coś znacznie bardziej renomowanego. No i oczywiście nie kosztem wchłaniania w struktury jakiejkolwiek uczelni PWSZ, która powinna pozostać bytem odrębnym.
          • danny_boy Re: Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na 15.08.13, 22:31
            Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):
            > by zajęcia się odbywały gdzieś kontem, wysysania studentów do Szczecina.
            Bankowym czy na youtube?
            • Gość: kimi Re: Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na IP: *.dynamic.chello.pl 17.08.13, 19:13
              Dobre! Bardzo kompetentny gość. Ale z takim świetnym samopoczuciem i odpornością na jakąkolwiek krytykę będzie żył co najmniej tyle lat, co Mojżesz...
        • Gość: z3w Re: Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.13, 18:26
          Zajecia US nie odbywają się na Chopina, tylko w WSB na Mysliborskiej. Miłościwie Panująca rektorka pokłocila się już z każdym, kto może jej pomoc i US ma ja gdzieś. Wkrotce otworzy pedagogike i polonistyke 3+2 tutaj i wykosi studentow z pwsz. Bo chyba lepiej skonczyc jakis uniw. niz jakas zawodowke? Rektora zrobila z siebie posmiewisko u wojewody, nie umie dogadac się z miastem. A w ogole to czemu miasto ma nadal wspierac szkole jezyka polskiego? inwestowac trzeba w kierunki potrzebne na rynku pracy
          • Gość: w3d Re: Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.13, 20:17
            Tj nie kojarzy mi się dobrze jeśli miałby tworzyć szkołę wyższą. Pwsz jak od lat powinna być jednostką niezależną od miasta i polityki.
            Tj chyba chce zniszczyć tę instytucję.
            Lepiej żeby sie nie wtrącał.
            Jeśli rektor zła to niech ją ktoś wymieni.
            ale politycy precz od niezależnej jednostki naukowej. Zqlqszza prezydent ktoremu zawdzieczamy upadek pilki noznej fatalna infrastrukture w miesciefilharmonie kosztujaca 200mln i rynek pracy montownie na tasmie praca dla mieszkancow za 1500zl. Innej brak. I zdegradowane centrum.

            Gorzów potrzebuje kierunków jakie są na uz.
            Może rozwiązaniem byłoby takie utworzyć. Jesli brqkuje kadr to niech zaproponuja tym profesorom z zielonej gory dojezdzanie tak jak robi to us.

        • Gość: nicelus Re: Wcale nie chodzi o akademię, przynajmniej na IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.08.13, 22:13
          wolfenstein3d napisał:

          > Szansą rozwoju dla PWSZ jest utworzenie uniwersytetu lubuskiego, ...

          Nie prościej wygrać w totolotka?

    • halirod Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pieniądze 15.08.13, 11:10
      No, nareszcie władze Gorzowa zauważyły rozgrzebaną inwestycję w samym środku miasta. Już 2 lata temu pisałam w tej sprawie do Urzędu Miasta. W dawnym akademiku ma być bardzo nowoczesny wydział rehabilitacji ,który mógłby już dawno służyć ludziom. Rozumiem ,że nie wszyscy muszą na zabiegi rehabilitacyjne czekać po pół roku albo dłużej, ale 90% mieszkańców tak.Choćby z tego powodu należało już dawno pomóc AWF. O względach estetycznych w samym centrum miasta nie wspomnę. Przecież toczące się wobec upadłej formy postępowanie nie musiało na 3 lata wstrzymać budowy. Indolencja urzędników i rady miasta widoczna i w tej sprawie.
    • Gość: nicelus Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.13, 06:46
      tj_wawrow napisał:

      > AWF zobaczy wsparcie miasta jak świnia niebo.
      > Tak, tak już to nie raz Gorzów słyszał Tadeuszku.
      > Chcemy, damy, wybudujemy, zorganizujemy....
      > a kończy się jak zawsze - skąd pieniądze?
      > - " To na razie jest przedmiotem naszych
      > negocjacji..." - i tak do następnej obietnicy.

      Aby zrobić na złość PWSZ pieniądze się znajdą.

      :D

    • blic Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pieniądze 16.08.13, 17:47
      mmmmmm000 napisał:

      > Są potrzebne studia i polonistyczne, i chemiczne, i matematyczne, i logistyczne, i budowlane, i przyrodnicze, i jakie tylko można sobie wymyślić.

      Owszem. Gorzów nie potrzebuje doktoratów z polonistyki.
      Rzekłbym nawet - lepiej mieć kilka dobrych szkół średnich niż jedną kiepską wyższą.

      Ze studiami wyższymi jest taki ambaras, że do prowadzenia jakiegokolwiek kierunku studiów trzeba spełniać różne arcyzabawne wymogi, np. minimum kadrowe.

      Uczelnia nie może sobie ot tak wyciągać z zanadrza kolejnych kierunków, niczym białych królików z kapelusza.
      Musi przedstawić stos dokumentów, zaklepać sobie kadrę profesorską, dostać pozwolenie ministra.
      To nie szkoła językowa, która może w materiałach promocyjnych proponować kursy w kilkunastu językach obcych, z których potem realizuje najwyżej cztery - bo na inne nie było popytu - i wszystko gra. (Bo tak to zazwyczaj wygląda w prywatnych szkołach językowych, jakby kto pytał.)

      W sytuacji kiedy na studia magisterskie z filologii polskiej w gorzowskiej PWSZ zgłasza się jeden... JEDEN kandydat (kandydatka właściwie), zaś na studia licencjackie jest łącznie dziesięcioro chętnych na studia dzienne i zaoczne, rozmowa o utrzymywaniu minumum kadrowego ociera się o surrealizm wyjęty z filmu "Rejs".
      Śmiem twierdzić, że kierunki "chemiczne, i matematyczne, i logistyczne, i budowlane, i przyrodnicze" czekałby niewiele lepszy los.

      Demografia zdusi wszystkie gorzowskie projekty akademickie, które nie mają w dyspozycji pieniędzy z arabskich lub chińskich funduszy inwestycyjnych.

      Co do tworzenia wydziałów zamiejscowych mam wciąż tę samą odpowiedź:
      Uniwersytety starają się jednak racjonalizować wydatki, zamykając mniejsze zamiejscowe wydziały.


      Gość portalu: z3w napisał(a):

      > US ma ja gdzieś. Wkrotce otworzy pedagogike i polonistyke 3+2 tutaj i wykosi studentow z
      > pwsz.

      Uniwerek szczeciński niczego nie otworzy w Gorzowie. Nie ma już czego kosić. Nie opłaca się.

      Nie bez kozery PWSZ zaprzestało publikowania wyników swoich kolejnych, n-tych rekrutacji.

      W październiku na pewno wiele się wyjaśni. Chociaż być może nie w każdej głowie.
      • Gość: w3d Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.13, 18:14
        > Rzekłbym nawet - lepiej mieć kilka dobrych szkół średnich niż jedną kiepską wyż
        > szą.

        i absolwenci tych średnich szkół - wszysccy bo taki jest trend - pójdą na studia. W innym mieście. I już do Gorzowa nie wrócą.
      • Gość: mmmmmm000 Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.net.pbthawe.eu 16.08.13, 18:30
        Chyba (tak mi się wydaje) zostałem źle zrozumiany.

        Ja nie proponuję, by np. PWSZ otwierała wciąż nowe i nowe kierunki, bo oczywiste, że to nie jest możliwe, właśnie z powodów, które opisałeś.
        Dlatego właśnie jedynym rozwiązaniem jest wpuszczenie innych szkół wyższych, które już takie (potrzebne w Gorzowie) kierunki posiadają i wystarczy, że poszerzą tylko swoją ofertę właśnie na Gorzów.

        Natomiast co do zwijania wydziałów zamiejscowych, to nie do końca tak. Mam wrażenie, że w prasie wciąż myli się pojęcia wydziałów zamiejscowych i "filii". Na przykładzie UAM - nie ma sensu zwijanie wydziału pedagogiczno-artystycznego tylko dlatego, że znajduje się on w Kaliszu. Przecież to ten sam uniwersytet, a kadra i tak mieszka właśnie w Kaliszu. Przesunięcie tego wydziału do Poznania kompletnie niczego nie rozwiąże. Nie wpłynie ani na zwiększenie ani zmniejszenie liczby studentów, a wygeneruje tylko koszty.
        Co prawda jest i drugi przykład - AWF, który według mnie się właśnie próbuje z Gorzowa zwijać, a TJ robi za mniej lub bardziej świadomego pomocnika. Smorawiński nie jest głupi. On dobrze wie, że to co wydaje na Gorzów będzie mógł wydać w Poznaniu z lepszym efektem (pozyskaniem większej liczby studentów), a to, że sobie nowa uczelnia z utrzymaniem tego majątku (w Gorzowie) nie poradzi już go mało obchodzi.
        Jeśli sobie nie może poradzić okrzepła i w całkiem (na tle innych) niezłej sytuacji finansowej uczelnia, to nowa, biedna, "na dorobku" nie poradzi sobie wcale.

        Niemniej jednak, zapraszanie uczelni "zewnętrznych" do otwierania wydziałów w Gorzowie, to jedyna rozsądna droga na zwiększenie oferty studiów dla młodych ludzi. Innej drogi po prostu nie ma, czego najlepszym dowodem jest UZ. Chodzi (powtórzę) o takie wydziały jak ten w Kaliszu, który przyciąga studentów spoza Kalisza z racji faktu, że podobnego wydziału UAM nie ma po prostu w Poznaniu. W takiej sytuacji jest szansa, że nie zgłosi się jeden czy dwóch studentów na rok.
        • Gość: rem Re: Tadeusz Jędrzejczak stawia na AWF i daje pien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.13, 12:21
          panowie, wrócmy do ad remu;-D fakty sa nieublagane: jest kryzys, także nauczyciele (bo chyba nie zawsze to są wykładowcy) produktów uczelniopodobnych trzymają sie pracy jak swinia koryta, ale to my na to placimy przez podatki. wychodzą potem takie polonisty, co pisac nie umiom, uczom nasze dzieci i ten polanalfabetyzm i cwiercinteligentyzm parauczelniany niczym wirus zatruwa spoleczenstwo. rada jest jedna: tylko uniwersystety i politechniki powinny zostac, reszta do likwidacji. wyksztalcenie nie piwo, nie musi byc pelne. zastanowmy się, co nam daje obecnosc "uczelni" w gw? ani nie pcha gospodarki do przodu, ani studentow nie widac, wszystko przeslania rozdymane ego paru osob. czy my chcemy uczelni, bo falubazy mają, to i my musimy? mozemy czasami racjonalnie spojrzec?
          • wolfenstein3d żadne miasto nie może się rozwijać bez uczelni 18.08.13, 13:15
            to że nie mamy takiej z prawdziwego zdarzenia jest wynikiem ingorancji 15-letniej kadencji TJ który wpiera tylko i wyłącznie AWF który i tak upada.

            PWSZ sama własnymi środkami wyremontowała wszystkie budynki, zbudowała multimedialną bibliotekę na światłowodzie z 60 stanowiskami komputerowymi z dostępem do bardzo szybkiego internetu, połączyła się z bibliotekami innych uczelni i studenci mają dostęp do bardzo wielu książek w postaci elektronicznej.

            Wyremontowała całkowicie halę sportową dla koszykarek PWSZ (oraz studentów) które zdobywają sukcesy w Polsce.
            Wyremontowała budynek dawnej stołówki wojskowej - gdzie postawiono dużą aulę wykładową.

            Prezydent został zaproszony na otwarcie tego obiektu i zachwycił się rozwojem infrastruktury PWSZ przez ostatnie lata.

            PWSZ otworzyła nowe kierunki inżynierskie - mechanikę i budowę maszyn, informatykę - w czystej postaci, inżynierską (z wchłonięcia WISZ którego dyrektorka doprowadziła do upadku swoim nieumiejętnym rządzeniem).

            Rektor PWSZ pokłóciła się z US które wyprowadziło swoje punkty konstultacyjne do budynków WSB przy Myśliborskiej. Rektor PWSZ ustanowiła kierunek rozwoju studiów na humanistyczny - bo sama jest humanistką.

            Miało być nowe biuro karier i badania dot. rynku pracy i losu absolwentów. Gawroniak dał tutaj mocno d**y bo nic takiego nie ma - przynajmniej opublikowanego w internecie (może się przerazili wynikami)

            Forum pwsz niegdyś istniało - obecnie zlikwidowane.
            Forum wiszu bardzo fajne - niegdyś istaniało - obecnie zlikwidowane.

            Wielu znanych i cenionych profesorów i doktorów (ze Szczecina) uczyło w PWSZ - obecnie nie uczy.

            PWSZ idzie w złym kierunku.
            Nie to jest ważne aby była akademia tylko ośrodek akademicki z prawdziwego zdarzenia, ze studentami, z kierunkami, profesorami i kwitnącym życiem studenckim w mieście.
            Jak obecnie to wygląda? Marnie jak na Gorzów.
            Miasto się nie będzie rozwijało bez uczelni wyższej z prawdziwego zdarzenia.
            Każde miasto o wielkości co najmniej Gorzowa posiada uczelnię wyższą.
            I to jest hańba żeby w Gorzów miał takiej nie posiadać.

            Musi być szkoła wyższa naukowa. Nie tylko dydaktyka. Bez nauki miasto i region się nie będzie rozwijał, nie będzie polskim firm tylko zagraniczne montownie i praca na taśmie dla stawonogów z podstawowym wykształceniem za minimalną krajową na umowie śmieciowej.
            Bo tak ma to teraz miejsce.
            • Gość: rem Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.13, 13:50
              za jakie własne pieniądze? może unijne? może wojewódzkie? "sama, wlasnymi srodkami"? hahahah, miasto od zawsze wspieralo te szkołkę - bo skad niby budynki przy Chopina czy akademik? a na "kariery" naukowe tych, co gdzie indziej ich zrobić nie mogli, to kto dawal? trochę uczciwości... najpierw rektor nie pozwoliła na dalsze używanie sal na Chiopina przez US, a potem się US wyniósł do WSB, taka byla kolejność. zresztą i US i PWSZ są siebie warte i rankingi zamykają. a jak ktos nie mial godzin w Sz, to bral, co Gw dawal. i jak kazdy dorabial ideologie, ze jest najlepszy. to leczenie kompleksow. "znanych i cenionych" - jak to ladnie brzmi, kazdy moze tak powiedziec, zeby leczyc kompleksy, ze nie mial okazji poznac innych wykladowcow.
              studenci mają dostep... i co z tego... biblioteki puste stoja, bibliotekarki kurz scieraja z komputerow. nowe kierunki... "poszukuje polonisty - byle nie po pwsz", "poszukuje informatyka - byle nie po wisz" - takie ogloszenia byly/są. to chyba swiadczy najlepiej o kadrze i wychowankach.
              • wolfenstein3d Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 18.08.13, 16:16
                głupoty opowiadasz.

                oczywiście że za unijne. ale pwsz sama wystapiła o te środki. Miasto nic nie chciało dać.
                Żeby nie remonty to te budynki byłyby dziś ruiną.

                znam absolwentów wiszu i pwsz i pracują jako informatycy i programiści.
                że się jakiś burak przedsiębiorca znajdzie co ma chore wymagania - wystarczy poczytać ogłoszenia w spr pracy aby ocenić ich poziom - nic nie znaczy.

                Ja wątpię że nie mieli godzin - dorabiali sobie w Gorzowie. Jeśli opłacało się przyjeżdżać ze Szczecina tzn że dobrze płacili. A warto posłuchać kogoś mądrego i z nim pogadać niż byle magistra bo ten z Gorzówka to musi mieć pracę.
            • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 18.08.13, 16:22
              "Miasto się nie będzie rozwijało bez uczelni wyższej z prawdziwego zdarzenia."
              Masz na to jakieś (nie wiem) badania? Bo to dokładnie takie samo przekonanie, jak Polakowej z lotniskiem. Ona też jest przekonana, że bez lotniska lubuskie się nie będzie rozwijało.

              "Każde miasto o wielkości co najmniej Gorzowa posiada uczelnię wyższą."
              Miasta podobnej wielkości, które nie posiadają publicznych uczelni wyższych:
              PŁOCK 127 000
              ELBLĄG 125 000
              WAŁBRZYCH 121 000
              WŁOCŁAWEK 117 000
              TARNÓW 115 000
              CHORZÓW 113 000
              KALISZ 107 000
              LEGNICA 104 000

              Natomiast jeśli już się wzorujesz na innych, to ci inni mają zdecydowanie więcej niż Gorzów wydziałów zamiejscowych innych uczelni. Często bardzo renomowanych. Niektóre miasta mają takich placówek nawet kilkanaście. No, ale oczywiście władze tych wszystkich miast się mylą, tylko władze Gorzowa najlepiej wiedzą co robią. Wydziałów zamiejscowych obcych uczelni niepublicznych są zaledwie... dwa.


              "Musi być szkoła wyższa naukowa. Nie tylko dydaktyka. Bez nauki miasto i region się nie będzie rozwijał, nie będzie polskim firm tylko zagraniczne montownie i praca na taśmie dla stawonogów z podstawowym wykształceniem za minimalną krajową na umowie śmieciowej."
              Znów zaleciało PR-em Polakowej i jej dworzan. UZ i wydane na niego dziesiątki milionów (także te zainwestowane w Kisielin) absolutnie ten teorii nie potwierdzają. Wydano masę kasy, by Zielonogórzanie (szczególnie młodzi) mieli pracę i to właśnie nie "na taśmie". Kompletnie nic z tego nie wyszło. Inwestorów - zwłaszcza tych wysokotechnologicznych - jak nie było tak nie ma.


              Natomiast postępy w rozwoju PWSZ, której - żeby nie było wątpliwości życzę jak najlepiej - trzeba by jednak ocenić poprzez porównanie z postępami rozwoju infrastruktury innych podobnych szkół. I ta gorzowska wcale nie wypada na ich tle jakoś szczególnie dobrze. Między innymi dlatego nie ma sensu tworzenie nowej uczelni o niepewnej przyszłości, zbudowanej wyłącznie na ambicjach. Stara zasada obowiązująca w biznesie każe zawsze w pierwszej kolejności wykorzystać potencjał, który się już posiada. Dlatego przyszłość GORZOWSKIEJ nauki na poziomie wyższym (jeśli już !!!), to można budować wyłącznie na PWSZ. Ale na pewno nie na takiej PWSZ jaką ona jest dzisiaj! Już to ostatnio pisałem. Powstanie tak upragnionej akademii jest możliwe wyłącznie poprzez intensywny rozwój PWSZ. Ale musi być to rozwój polegający na zdecydowanym podwyższeniu jakości kształcenia. Sama tylko zmiana szyldu, zrobi z kiepskiej szkoły zawodowej jedynie kiepską akademię. Skupienie się na tworzeniu kierunków doktoranckich spowoduje automatycznie pogorszenie rozwoju kierunków licencjackich i magisterskich. Z bardzo prostego powodu. Budżet PWSZ i zaplecze nie są z gumy. Środki na "doktoraty" trzeba będzie wydzielić z bieżącej działalności.
              Dopiero wzmocniona i rozwinięta PWSZ do odpowiedniego poziomu, może próbować zmieniać status. Będzie to znacznie łatwiejsze niż w obecnej sytuacji. I wtedy powinna to zrobić z inną uczelnią (poprzez połączenie i wydzielenie), ale na zasadzie podmiotu w tym mariażu wiodącego. Ma rację obecna szefowa PWSZ nie chcąc małżeństwa z rozsądku z AWF. Ale nie ma racji jeśli stawia sobie za priorytet zmianę w akademię przy obecnym poziomie kształcenia i kiepsko rozwiniętym zapleczem.
              • wolfenstein3d Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 18.08.13, 18:20
                uniwersytet stanforda w stanach wypuścił wielu absolwentów co pozakładali globalne światowe firmy jak google, hewlett packard, elektronic arts, cisco, silicon graphics, nike, yahoo, nvidia.

                wszystko to w dolinie krzemowej
                ale

                miał być park technologiczny w Gorzowie i co nie ma.

                jakich absolwentów wypuścił gorzowski pwsz? jednego broszurę co pojechał do microsoftu na staż. Też mi osiągnięcie. I paru co w inkubatorze przedsiębiorczości potworzyli 3-osobowe firmy.
                A absolwenci uniwersytetu zielonogórskiego stworzyli spryciarze.pl!
                zdaje się że są milonerami.
                Tam jest wiele takich projektów się tworzy jakiś inżynierskich typu roboty itd bo są ku temu klimat i warunki.
                W Gorzowie NIC NIE MA.

                Nawet Szczecin zrobił profesorek tego infoludka. I zdaje się jakąś firme programistyczną założyli profesorek.

                a w Gorzowie co.
                praca na taśmie tylko.
                W zielonej górze jest lepszy rynek pracy jak w gorzowie. O wiele. Ludzie z wyższym wykształceniem mogą mieć pracę. A w Gorzowie nie. I tym się różnią te 2 miasta.
                uniwersytecka zielona góra i robotniczy gorzów
                • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 18.08.13, 21:04
                  Kiedy słyszę o takich porównaniach typu "Uniwersytet Stanforda" to zaraz mi się przypomina czym to nie miał z założenia być UZ.

                  Od samego mieszania, herbata nie staje się słodsza. nawet gdyby PWSZ przekształcić jakimś specjalnym "dekretem" od razu w uniwersytet, to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jakość kształcenia studentów nie ulegnie nagle polepszeniu. Tak to po prostu nie działa. Zmieni się tylko napis na dyplomie, ale to absolwentowi niewiele w życiu zawodowym pomoże.

                  Jeśli jakakolwiek uczelnia ma się rozwijać, to potrzebne są tak na prawdę tylko trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i... pieniądze. Jeśli jest kasa, to jest infrastruktura, są dobrzy wykładowcy i są studenci (jako efekt tych dwóch poprzednich).
                  W Gorzowie nie ma nic, bo nikt za to nie chce zapłacić. Rząd nie da kasy, województwo inwestuje w Kisielin, a miasto po prostu nie ma z czego. I dlatego uważam, że "rozbijanie" się na jeszcze jedną uczelnię jest delikatnie mówiąc mało rozsądne.

                  Co do informatyki w Z.G., to był taki czas, takie tamtejszy wydział faktycznie miał sukcesy. Trzyma się nawet wysoko w rankingach. Natomiast z dwóch osób, które zatrudniłem po WSI w Gorzowie, jedna nie potrafiła sobie nawet samodzielnie naprawić komputera. Druga miała problem ze stworzeniem grafiki do strony internetowej. Czy po wchłonięciu WSI do PWSZ poziom kształcenia się poprawił..? Tyle, że poziom i jakość kształcenia zależy nie od rodzaju szkoły, ale od kadry (wykładowców) i w mniejszym stopniu (w informatyce) od zaplecza (wyposażenia).

                  W Z.G. rynek pracy jest faktycznie lepszy, ale nie ma to związku z uniwersytetem. To miasto po prostu lepiej sobie poradziło z przemianami po upadku PRL-u. W Gorzowie zupełnie nic nie powstało na gruzach flagowych przedsiębiorstw. Dla porównania Kalisz ma 8,6% bezrobocia czyli zbliżone do zielonogórskiego, a tamtejszy uniwersytet jest "tylko" zaimportowany. Natomiast stopa bezrobocia w Toruniu, gdzie uniwersytet istnieje, wynosi tyle co w Gorzowie, czyli przekracza 10%. Generalnie NIE MA w Polsce przełożenia pomiędzy istnieniem w jakimś mieście uniwersytetu, a stopą bezrobocia. Nie jest wcale tak, że im więcej uczelni albo studentów, tym więcej miejsc pracy.
                  Na rozwój miast wpływa dużo więcej czynników. Szkolnictwo wyższe (co jasno wynika ze statystyk) nie jest wcale czynnikiem decydującym. Dużo większe znaczenie ma np. jakość dróg i w ogóle komunikacja. Jeśli więc TJ będzie się kiedykolwiek zastanawiał czy lepiej wydać na remonty dróg czy na rozbudowę jakiejś uczelni, to NIESTETY dużo lepszy efekt prorozwojowy dla miasta uzyska po wyremontowaniu ulic. I co ciekawe nawet w dłuższej perspektywie inwestycje w infrastrukturę miejską opłacają się o wiele bardziej niż w infrastrukturę uczelnianą.
                  Ale to oczywiście nie oznacza, że miasta powinny temat dofinansowywania nauki sobie odpuścić. Jeśli kogoś stać, to niech inwestuje. Nawet powinien! Tylko niech się nie spodziewa oszałamiających efektów. Dlatego inwestycje w naukę powinny być raczej domeną rządową, a najlepiej unijną. Nie ma się co oszukiwać, ale nawet firma "spryciarze.pl" (nie, nie są milionerami), nie stanowi jakiejś istotnej pozycji w dochodach podatkowych Zielonej Góry. Nakłady jakie trzeba ponieść na rozwój nauki są dla tak niewielkich miast niewspółmierne do możliwych do uzyskania korzyści.
                  Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w dużych miastach. Tam uniwersytety faktycznie przyczyniają się do rozwoju. Nie ma się co oszukiwać, czy w Gorzowie będzie "tylko" PWSZ czy "aż" uniwersytet, to i tak ci lepsi wyjadą. To się dzieje w Z.G. i widoczne jest gołym okiem. Lepsi szukają perspektyw w dużym mieście, bo ono daje większe możliwości. Łatwiej o dobrze płatną pracę - nieraz w niszowych zawodach.
                  Tylko, że te miasta są w zupełnie innej sytuacji. Mam na myśli Warszawę, Poznań, Wrocław, Katowice (Śląsk) czy Gdańsk. Tam od kilku lat występuje już wyraźnie widoczne zjawisko braku kadr. Te miasta przekroczyły już pewną niewidoczną barierę samonapędzającego się rozwoju. Jest to zjawisko, które w miastach wielkości Gorzowa czy Z.G. jeszcze długo pozostanie w sferze marzeń. Co oczywiście nie oznacza, że władze tych miast odpuściły sobie już dbałość o ich rozwój. Dla tych miast, walka o studenta to walka o przyszłe pokolenia mieszkańców. Dlatego stawia się tam na jakość kształcenia, zachęcając do przyjazdu najdolniejszych, oferując im jednocześnie pracę. Takiej konkurencji mniejsze, lokalne uczelnie wyższe nie są w stanie wygrać. Nawet jeśli jakiś mniejszy uniwersytet zaproponuje w jakiejś dziedzinie niewiele gorszą jakość kształcenia, to przegra z powodu braku możliwości zapewnienia pracy po studiach oraz (choćby) węższej oferty rozrywek w trakcie studiów.

                  Podsumowując powtórzę, że posiadanie szkoły wyższej w mniejszej miejscowości nie gwarantuje jej ani szybszego rozwoju ani powstrzymania młodych, zdolnych i wykształconych przed wyjazdem do większego miasta. Można to próbować osiągnąć poprzez podwyższenie poziomu kształcenia i poszerzenie oferty. Forma uczelni nie ma istotnego znaczenia, ponieważ nie będzie stanowiła wystarczającej zachęty do zaniechania wyjazdu.
                  • Gość: nicelus Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.13, 22:14
                    mmmmmm000 napisał(a):

                    > W Z.G. rynek pracy jest faktycznie lepszy,
                    > ale nie ma to związku z uniwersytetem.

                    Pewnie ma z lotniskiem?

                    :D


                  • Gość: w3d Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.13, 23:18
                    Dobre szkoły wyższe jak uniwersytet Stanforda, jak Harvard powypuszczały takich ludzi jak Mark Zukerberg (twórca Facebooka).
                    Dobre szkoły przyciągają takich genialnych studentów.

                    i tworzą rozwój regioniów a raczej państw.
                    Jeden Bill Gates wygenerował tyle miliardów co pół Polski.

                    Takie dobre szkoły są dobre dlatego że słono kosztują i byle kto sobie nie pozwoli tam uczęszczać. Bo nie sądzę żeby jakość nauczania zasadniczo się różniła między prestiżowymi a przeciętnymi szkołami wyższymi. Nawet na tych prestiżowych jest łatwiej podejrzewam.
                    • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 00:09
                      Dobre szkoły oczywiście! Dlatego tworzenie kolejnej kiepskiej szkoły nie ma sensu. Najpierw jakość! Dlatego lepsze jest podniesienie poziomu nauczania na PWSZ albo zaimportowanie obcych uczelni niż silenie się na doktoryzowanie na dwóch kierunkach.
                      Natomiast w Polsce poziom szkół wyższych idzie w parze z rozwojem dużych ośrodków akademickich. Do pewnego poziomu rozwoju, nie ma znaczenia, czy miasto posiada uniwersytet. Po prostu wyższa uczelnia nie jest w stanie wpłynąć na rozwój 120 tysięcznego miasta, bo nie ma ono wystarczającego potencjału.
                      To jest właśnie przykład synergii i pewnej symbiozy. Samo duże miasto nie musi przyciągać (jak np. Łódź czy Szczecin). Sama dobra uczelnia wyższa także nie przyciąga. Przecież do najlepszej w Polsce (według "Perspektyw") PWSZ w Kaliszu, nie walą nagle z terenu całego kraju tłumy kandydatów na studentów.
                      Efekt daje dopiero połączenie dobrej uczelni z dobrze rozwijającym się miastem. Nie ma przy tym większego znaczenia jakiego rodzaju będzie to uczelnia (byle dobra!!), ale niestety ma znaczenie jakie to będzie miasto. Musi mieć potencjał wystarczający do zagospodarowania absolwentów tej uczelni i zaoferować im życie (przyszłość) na odpowiednio wysokim poziomie.
                      To, co się sprawdza u dużych, zwykle nie sprawdza się u małych. Lotnisko, które przynosi korzyści dużym - bo jest tam potencjał do rozwoju tego lotniska, nie sprawdzi się w przypadku małych - gdzie tego potencjału nie ma. Dokładnie to samo dotyczy szkolnictwa wyższego. Metoda rozwoju poprzez próbę naśladownictwa dużych miast w zakresie infrastruktury się nie sprawdza, bo się nie może sprawdzić. Dokładnie te same zasady obowiązują w biznesie. Mój (przytaczany już kiedyś) znajomy, właściciel niewielkiej masarni, zakupił sobie bardzo okazyjnie maszyny na licytacji po jakichś o wiele większych zakładach mięsnych. Efekt jest taki, że w kutrze, w którym normalnie robi się 150 kg kiełbasy, on miesza ledwie 30. Koszt pracy tego kutra nijak się na tych 30 kilogramach nie kalkuluje. Jest dumny, że ma takie świetne wyposażenie, ale zarabia mniej od konkurencji, bo mu wzrosły koszty produkcji.
                  • danny_boy Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 18.08.13, 23:40
                    > Tyle, że poziom i jakość kształcenia zależy nie od rodzaju szkoły, ale od kadry (wykładowców)
                    Nie do końca tak. W przypadku prywatnej uczelni jaką był gorzowski WISZ, poziom zależał jeszcze od kwestora, który przy 7 terminie poprawkowym z matematyki nakazał prowadzącemu przepuścić nieszczęśników. A ci nieszczęśnicy świeżo po maturze, nie potrafili bez kalkulatora nawet podzielić liczby całkowitej przez całkowitą, nie mówiąc o całkach czy pochodnych, ale po 3,5 latach dyplom inżyniera dostali.
                    • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 00:16
                      No tak. Najgorzej, że tą patologią zarażają się powoli też uczelnie publiczne...
              • alt.er.ego Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 19.08.13, 00:28

                mmmmmm000 napisał:

                > Miasta podobnej wielkości, które nie posiadają publicznych uczelni wyższych:
                > TARNÓW 115 000


                Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Tarnowie ( sweet focie ):
                sweet focia number one
                sweet focia number two
                sweet focia number three
                sweet focia number four
                sweet focia number five
                sweet focia z budowy nowego kompleksu uczelnianego
                sweet focia kampusu PWSZ w Tarnowie z lotu bociana
                • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 00:36
                  Takiś mało inteligentny, czy tylko udajesz???

                  Mowa jest o uczelniach typu akademia i uniwersytet, a nie o PWSZ-tach...

                  Poczytaj najpierw co pisał wolf..., twierdząc, że wszystkie miasta wielkości Gorzowa takowe posiadają. A potem moją odpowiedź...
                  • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 00:38
                    Dla jasności:

                    Słowa wolfiego:

                    Każde miasto o wielkości co najmniej Gorzowa posiada uczelnię wyższą.
                    I to jest hańba żeby w Gorzów miał takiej nie posiadać.


                    Więc chyba wolfi wie, że w Gorzowie jest PWSZ skoro tam studiował. Znaczy, że nie o PWSZ mu chodzi, więc i ja nie o PWSZ-tach piszę!
                    • alt.er.ego Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 19.08.13, 00:55

                      Spoko, spoko. Kontekst jest oczywisty, taki jak piszesz. Czytam pięć rzeczy naraz, niekoniecznie po kolei. Niemniej twoje sformułowanie było nieprecyzyjne i stąd moja reakcja.
                  • alt.er.ego Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 19.08.13, 00:50

                    W takim razie nie panujesz nad językiem i nie jesteś precyzyjny albo masz problemy z rozumieniem samego siebie.

                    Przeczytaj raz jeszcze, powoli i ze zrozumieniem tym razem, co napisałeś:

                    mmmmmm000 napisał:
                    > Miasta podobnej wielkości, które nie posiadają publicznych uczelni wyższych:
                    > TARNÓW 115 000

                    Państwowe Wyższe Szkoły Zawodowe są jak najbardziej szkołami publicznymi i wyższymi zarazem. Choć oczywiście nie typu akademickiego i rację ma wolfi pisząc, że bez solidnej uczelni akademickiej Gorzów będzie w gorszej pozycji niż miasta akademickie ( korzystające na przyciąganiu oraz kształceniu na miejscu wysoko wykwalifikowanych kadr za którymi podąża biznes chętnie lokując się w miastach akademickich i tworząc tam miejsca pracy, na czym z kolei korzystają już wszyscy mieszkańcy, nawet miejscowi analfabeci ).
                    • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 00:58
                      Jak zwykle wyrwane z kontekstu, czemu się już nie dziwię i co jest celowe...
                      Nie ja mam kłopoty z przekazem, tylko ty z rozumieniem co udowodniłeś już wielokrotnie. Nic już na to nie poradzę. Widocznie niektórzy tak mają, że trudno do nich dociera.

                      Natomiast druga część wypowiedzi to oczywiste bzdury, na poparcie których "argumenty" są dokładnie takie jak na celowość "inwestowania" przez Polakową w lotnisko w Babimoście.
                      Żadnego poparcia w realiach. Działa na zasadzie ewidentnego kłamstwa stającego się "prawdą" jeśli ją odpowiednią ilość razy powtórzyć. Doskonale działa na elektorat wyborczy... Gorzej działa na myślących logicznie.
                      A więc nie ma nawet co komentować.
                      • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 01:02
                        Najlepszym przykładem, że nieprawdą jest jakoby za uczelniami podążał biznes (w miastach wielkości Gorzowa) jest Zielona Góra.
                        Natomiast przykładem odwrotnym - gdzie ulokował się biznes, a wcale nie ma uczelni wyższej jest np. Kostrzyn.
                        Między jednym a drugim nie ma bezpośredniej relacji (w miastach i aglomeracjach mniejszych niż przynajmniej 500 tysięcy mieszkańców).
                        • alt.er.ego Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 19.08.13, 02:06

                          IBM wybiera Katowice:
                          Katowice i region śląski oferują utalentowane zasoby rynku pracy, mocne zaplecze akademickie oraz przyjazne otoczenie biznesu, co jest niezbędne dla naszego rozwoju – dodaje.

                          Hewlett Packard wybiera Łódź:
                          Według przedstawicieli HP wybór Łodzi poprzedziła analiza zasobów i potencjału miasta. Wskazano, że atutami aglomeracji są: dostęp do wykwalifikowanych pracowników, centralne położenie miasta, rosnąca liczba połączeń realizowanych przez lokalne lotnisko oraz profesjonalna obsługa inwestora na każdym etapie projektu.
                          Jesteśmy miastem, które inwestuje we współpracę między uczelniami wyższymi i biznesem oraz oferuje aktywne wsparcie na kolejnych etapach realizacji projektu HP - podkreśliła prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.


                          CISCO i inne centra usług biznesowych stworzyły w Krakowie kilkadziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy:
                          Rynek pracy
                          Kraków jest jednym z wiodących polskich ośrodków akademickich. Działa tu szereg bardzo dobrych uczelni na czele z prestiżowym Uniwersytetem Jagiellońskim (najstarszą uczelnią w Polsce), Akademią Górniczo-Hutniczą im. Stanisława Staszica czy Uniwersytetem Ekonomicznym.
                          Agata Piątek, Delivery Manager, Hays Poland, podsumowuje: - Sektor nowoczesnych usług dla biznesu w pełni czerpie z szerokich i zróżnicowanych zasobów kadrowych w Krakowie. Miasto, budując swoją mocną pozycję jako ośrodka akademickiego i biznesowego, wzięło również pod uwagę oczekiwania inwestorów i podjęło kroki w dostosowaniu rynku pracy tak, aby w większym stopniu odpowiadał potrzebom międzynarodowego biznesu. W 2011 roku w Krakowie studiowało 185 000 osób, z czego aż jedna trzecia wybrała obszary wiedzy kluczowe z punktu widzenia sektora usług dla biznesu, czyli kierunki ekonomiczno-administracyjne, inżynieryjno-techniczne czy informatyczne. Warto też zauważyć, że liczba studentów kierunków związanych z inżynierią była najwyższa w Polsce i przekraczała nawet wynik uzyskany przez Warszawę. Najwięcej absolwentów studiów szczególnie ważnych dla inwestorów z sektora usług dla biznesu ukończyło kierunki ekonomiczne - 11 000 osób, techniczne - 4400 oraz informatyczne - 1500. Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę ponadprzeciętną znajomość języków obcych otrzymamy pełen obraz atrakcyjnego i nowoczesnego rynku pracy w Krakowie.


                          Hewlett Packard wybrał Wrocław i zatrudnia 1000 wykwalifikowanych pracowników. Dlaczego ?
                          Andrzej Dopierała, prezes Hewlett Packard Polska:
                          Dlaczego koncern wybrał Wrocław, a nie inne polskie miasto?
                          Przede wszystkim dlatego, że jest tu wielu młodych, dobrze wykształconych
                          ludzi. Po drugie, nie bez znaczenia była postawa władz miasta. Samorząd był
                          naprawdę zdeterminowany, by umowa o wsparcie przez rząd została podpisana
                          możliwie najszybciej. Wiceminister gospodarki Krzysztof Krystowski mówił, że
                          Wrocław nękał resort w tej sprawie non stop. To wskazówka dla innych miast. Nie
                          wystarczy znać atuty miejsca, którym się rządzi. Trzeba umieć to sprzedać.
                          Zabieganie o inwestora to jak reklamowanie towaru. Po trzecie, Wrocław ma
                          idealne położenie - blisko niemieckich kontrahentów. Oni wolą rozliczać się za
                          miedzą niż np. w Indiach.


                          Biurowiec HP we Wrocławiu na Placu Grunwaldzkim ( przez rok codziennie obok niego przechodziłem ).

                          Mała liczba studentów i - co za tym idzie - absolwentów - bezpośrednio negatywnie wpływają na perspektywy rozwoju Trójmiasta.
                          Po trzecie – i może nawet najboleśniejsze – miejsce na akademickiej mapie Polski. Coraz bardziej widać, że niedostatki w tych trzech dziedzinach, a zwłaszcza ograniczona liczba studentów i dostępność absolwentów, mogą bezpośrednio wpływać na perspektywy rozwojowe tej metropolii.
                          • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.13, 12:40
                            Doskonale przykłady jedynie na potwierdzenie moich słów.

                            Efekt synergii symbiozy dużych miast z uczelniami. Efekt nie do wygenerowania w przypadku miejscowości wielkości Gorzowa czy Zielonej Góry...
                        • Gość: nicelus Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.13, 06:36
                          mmmmmm000 napisał(a):

                          > Najlepszym przykładem, że nieprawdą jest jakoby za uczelniami podążał biznes (w
                          > miastach wielkości Gorzowa) jest Zielona Góra.
                          > Natomiast przykładem odwrotnym - gdzie ulokował się biznes, a wcale nie ma ucze
                          > lni wyższej jest np. Kostrzyn.
                          > Między jednym a drugim nie ma bezpośredniej relacji (w miastach i aglomeracjach
                          > mniejszych niż przynajmniej 500 tysięcy mieszkańców).

                          W Słubicach też by się biznes ulokował, ale uniwersytet przeszkadza.

                          • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.13, 12:49
                            Ty masz jak zawsze problemy z logicznym myśleniem, ale ci odpowiem.

                            Słubice są kolejnym przykładem na brak bezpośredniego związku uniwersytetu z biznesem. Z 30 firm w lubuskim, uznawanych za oparte na wysokiej technologii... żadna nie ulokowała się w Słubicach. Natomiast aż dwie w Kostrzynie.
                      • alt.er.ego Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 19.08.13, 01:21

                        mmmmmm000 napisał(a):

                        > Widocznie niektórzy tak mają, że trudno do nich dociera.

                        Byłeś nieprecyzyjny. Nie dotarło ?

                        > Żadnego poparcia w realiach. Działa na zasadzie ewidentnego kłamstwa stającego
                        > się "prawdą" jeśli ją odpowiednią ilość razy powtórzyć. Doskonale działa na elektorat
                        > wyborczy... Gorzej działa na myślących logicznie.

                        W trakcie moich studiów moi rodzice kilku poznańskim babciom i rodzinom przekazali w sumie tytułem czynszu najmu równowartość średniej klasy nowego samochodu osobowego z salonu.

                        Nie liczę pieniędzy, które zarobili poznańscy kupcy, właściciele warzywniaków, pubów, księgarni, antykwariatów, kin.

                        Plus tysiące złotych na bilety miesięczne do kasy miejscowego MPK ( w Poznaniu tramwaje i autobusy są zapchane, w 80-90% studentami, nie myśli się o likwidowaniu kolejnych linii i kursów jak w Gorzowie, ale o rozbudowywaniu transportu publicznego ). Plus dziesiątki tysięcy złotych z budżetu państwa idących "za mną" do budżetu uniwersytetu poznańskiego, który zatrudnia tysiące osób ( UAM jest największym pracodawcą w Poznaniu, a średnia wynagrodzeń daleko odbiega od tego co można zarobić w fabryce na taśmie ). Zatrudnia również dzięki mnie. Gorzowianinowi.

                        Szkoda, że ta góra forsy nie została tu, na miejscu, w Gorzowie.

                        Przemnóż to przez kilkadziesiąt tysięcy studentów studiujących w Poznaniu. Uniwersytet i tamtejsze akademie są dla Poznania i jego mieszkańców odpowiednikiem kopalni złota.

                        I przestań więcej bredzić o tym, że uczelnia nic nie daje miastu i jego mieszkańcom.
                        • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 03:02
                          ZNÓW NIE CZYTASZ, ALBO NIE ROZUMIESZ, ALBO CELOWO PRZEINACZASZ MOJE WYPOWIEDZI!!!

                          Napisałem WYRAŹNIE JAK CHOLERA, że uniwersytet owszem (coś i więcej niż coś) daje, ale miastom (aglomeracjom) powyżej 500 tysięcy.

                          Nie będę wszystkiego powtarzał, bo dla jednego nierozumiejącego mi się już po prostu nie chce.

                          Zasada jest prosta. Uniwersytet ma sens, jeśli jest w stanie przyciągnąć potencjalnych studentów w zewnątrz. Przyciągnie tylko taki, który jest lepszy od innych, po którym jest dobrze płatna praca w zawodzie, a dodatkowym atutem są rozrywki jakie oferuje miasto. Przecież to pisałem.
                          W Gorzowie nie osiągnie się efektu Poznania czy Wrocławia, bo kiepski uniwersytet (a dlatego kiepski, że nie da się z kiepskiej szkoły zawodowej zrobić dobrego uniwersytetu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a już na pewno nie da się go zrobić z niczego jak to sobie wymyślił TJ), nie przyciągnie studentów spoza Gorzowa.
                          Pieniądze jakie trzeba by było w nową uczelnię zainwestować - a mowa o dziesiątkach milionów - nie mają szans zostać zrekompensowane z wynajmu kwater studentom czy z biletów na komunikację miejską. Już pomijam fakt, że tych pieniędzy po prostu nie ma i nawet sam TJ nie ma pojęcia skąd je wytrzaśnie, więc mówimy cały czas o sytuacji hipotetycznej. Znaczna część studentów mieszka w akademikach.
                          W Poznaniu autobusy i tramwaje są zapchane, ale... wciąż miasto do komunikacji dopłaca, więc finansowego pożytku ze studentów, akurat w tej materii żadnego.
                          UAM owszem zatrudnia sporo ludzi, (choć VW jednak zatrudnia więcej), co jest związane z liczbą studentów, a jest to trzecia uczelnia w Polsce. Jak w przypadku KAŻDEJ uczelni pieniądze idą za studentem. Nie ma absolutnie żadnych przeszkód, aby to PWSZ zwiększała zatrudnienie, zwiększając liczbę studentów poprzez sukcesywną poprawę jakości kształcenia. Nie ma żadnych przeciwwskazań. Nie ma też absolutnie żadnej pewności, że nowo utworzona akademia byłaby w stanie przyciągnąć dostateczną liczbę studentów, by móc w ogóle utworzyć jakiekolwiek etaty. Trzeba pamiętać, że według koncepcji TJ musiałaby konkurować o kandydatów z PWSZ. Dokładnie taki sam efekt można osiągnąć dużo niższym kosztem sprowadzając obce uczelnie wyższe na teren miasta. Też "zyska" komunikacja miejska, zyskają właściciele lokali na wynajem, warzywniaków itd itp...
                          Nie trzeba w tym celu tworzyć niepewnego bytu, za wielkie pieniądze, których tak bardzo potrzebuje miasto, a których... nie ma.

                          Porównywanie potencjalnej wyższej nowej gorzowskiej uczelni do UAM, wpływu na miasto i płynących z tego pożytków jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem. Tego nie da się porównać choćby z uwagi na fakt, że w Poznaniu studiuje łącznie ponad 140 tysięcy studentów różnych uczelni wyższych. Nie da się jednoznacznie stwierdzić jaki jest wpływ na miasto, jednego tylko uniwersytetu. Z 45 tysięcy studentów UAM, na każdego przypada 12 Poznaniaków. Z 15 tysięcy studentów w Zielonej Górze, na każdego "tylko" 8 Zielonogórzan. Teoretycznie więc efekt "akademickości miasta" powinien być w Zielonej Górze bardziej widoczny. Ale jakoś trudno tam zaobserwować "efekt poznański" czyli wypełnione studentami miasto.
                          Krótko mówiąc, by osiągnąć efekt jaki na studentach osiąga Poznań, trzeba by było proporcjonalnie w Gorzowie utworzyć uczelnię (lub uczelnie) zdolną kształcić około 32 tysiące studentów. A to jest niewykonalne. AWF + PWSZ to ledwie 6 000. Być może nowa uczelnia byłaby w stanie zatrzymać w mieście jeszcze 2, 3 tysiące, bo przecież nie miałaby większej liczby kierunków. Ilu z nich przyjechałoby spoza Gorzowa? Ilu by wynajęło pokój? Jak to się ma do inwestycji liczonej w dziesiątkach milionów?

                          Tak jak pisałem wcześniej - porównywanie mniejszych miast do dużych, próba naśladownictwa w oparciu o widoczne efekty jest nieporozumieniem. Znów mogę dać przykład Babimostu i bajdurzenia o potencjalnych korzyściach w postaci cargo, biznesmenów przylatujących w swoich maszynach czy opłatach za lądowania nocne.

                          Poza tym trzeba też pamiętać, że ewentualne powstanie akademii odbędzie się kosztem likwidacji części lub całości gorzowskiej AWF, a także (prawdopodobnie) PWSZ. Zmiana szyldu uczelni, w praktyce nie będzie więc oznaczała znacznego zwiększenia liczby studentów w Gorzowie. Nie wzrośnie też baza dydaktyczna, która byłaby w stanie ewentualną zwiększoną liczbę studentów przyjąć.
                          Zatem argument o wpływie studentów na miasto, dzięki powstaniu szkoły wyższej stopnia akademickiego to czyste teoretyzowanie.

                          Powtarzam - siła przyciągania każdej szkoły wyższej zależy od siły przyciągania miasta, w którym ma siedzibę. Jeśli ktoś spoza Gorzowa i Poznania będzie miał do wyboru dwie konkurencyjne uczelnie, to wybierze Poznań. Kto lepszy i z większymi ambicjami wybierze uczelnię lepszą i wyżej notowaną.

                          A tak już na sam koniec. Ta dyskusja jest i tak jałowa, ponieważ TJ i Smorawiński nie mają dostatecznej mocy sprawczej by coś konkretnego w tej materii zrobić. Smorawiński opyli niepotrzebne mu budynki i się wycofa rakiem. A TJ zostanie z budynkami, które będą zdobiły miasto jak te poszpitalne na Warszawskiej.
                          • Gość: nicelus Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.13, 06:47
                            mmmmmm000 napisał(a):

                            > Napisałem WYRAŹNIE JAK CHOLERA,
                            > że uniwersytet owszem (coś i więcej niż coś) daje,
                            > ale miastom (aglomeracjom) powyżej 500 tysięcy.

                            Czyli uniwersytet w Poczdamie (160 tys.), gdzie na uniwersytecie studiuje 21 tys. studentów, nic nie daje?

                            :D

                            • Gość: login_t Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.noc.fibertech.net.pl 19.08.13, 08:22
                              Gość portalu: nicelus napisał(a):

                              > mmmmmm000 napisał(a):
                              >
                              > > Napisałem WYRAŹNIE JAK CHOLERA,
                              > > że uniwersytet owszem (coś i więcej niż coś) daje,
                              > > ale miastom (aglomeracjom) powyżej 500 tysięcy.
                              >
                              > Czyli uniwersytet w Poczdamie (160 tys.), gdzie na uniwersytecie studiuje 21 ty
                              > s. studentów, nic nie daje?

                              Oxford ma 150 tys. mieszkańców.
                              Czy ktoś słyszał cokolwiek o Oxford?
                              • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.13, 11:30
                                Ludzie! Czy na tym forum co drugi ma problemy z rozumieniem treści?

                                Po pierwsze to co piszę, dotyczy realiów POLSKICH! Nie można tego co się dzieje w Polsce przyrównywać do uniwersytetów w GB, bo tamtejsze duże miasta rozwijają się już od wielu lat w oderwaniu od faktu istnienia lub nieistnienia uniwersytetu. To tak, jakby próbować udowadniać, że Londyn, (albo Nowy Jork w USA) są takimi miastami jakimi są dzięki... uniwersytetom! U nas na takim etapie (i to jeszcze początkowym) jest dopiero aglomeracja śląska. Gdyby nagle zabrać stamtąd Uniwersytet Sląski w Katowicach, to idę o zakład i tak by nie przestała się rozwijać. W każdym razie jakoś szczególnie źle by tego nie odczuła.

                                Natomiast oxford jest właśnie najlepszym przykładem na fakt, że posiadanie dużego i renomowanego uniwersytetu, wcale nie musi wpływać na znaczny rozwój miasta. Oksford przy całej swojej renomie, dużo większej od np. Uniwersytetu Londyńskiego, liczy sobie mieszkańców ledwie ułamek tego, co liczy sobie Londyn.
                                Warunki uniwersyteckie w krajach Europy Zachodniej - już to pisałem lata temu, krytykując próby przyrównywania UZ właśnie do Oksfordu - mają się kompletnie nijak do warunków w naszym kraju. Tam w ogóle cała struktura szkolnictwa wyższego funkcjonuje inaczej. Naszej nauce i uczelniom wciąż jeszcze znacznie bliżej do modelu zza wschodniej graficy. A próby tworzenia uniwersytetów właśnie z powodów np. administracyjnych na zasadzie zbudujmy (powołajmy) uniwersytet, bo jesteśmy stolicą województwa i "się należy" są właśnie tego najlepszym przykładem. W GB działają od wieków stare uniwersytety i stawia się właśnie na rozwój tego co dobre i sprawdzone. Stawia się na jakość kształcenia. Do rozwoju poszczególnych miast i całego kraju przyczyniają się dopiero absolwenci uczelni - czyli tak, jak to powinno być.
                                W Polsce próbuje się zaspokajać ambicje poszczególnych miast, tworząc uczelnie wyższe, które muszą (siłą rzeczy) mieć czas na podniesienie poziomu kształcenia. W tym czasie, kiedy nasze uniwersytety borykają się z samymi sobą i tracą siły na kwestie (w gruncie rzeczy) organizacyjne, w Europie Zachodniej trwa nieustanny, niczym nie zakłócony rozwój. Dlatego przy takim podejściu na nauki, u nas zawsze będzie "kulawo", a oni będą nas naukowo wyprzedzali o lata świetlne.
                                Oksford wypracował metody nauczania wiele wieków temu, a przez te wieki nieustannie je ulepszał. Trzeba być osłem mając nadzieję, że sukces tego uniwersytetu jest do powtórzenia tylko dlatego, że miasto (otoczenie uniwersytetu) i liczba studentów są podobne. Typowe (co piszę wielokrotnie) działanie "po efektach". Nie wystarczy (jak w pewnej afrykańskiej wiosce) zbudować atrapy lotniska, by natychmiast zaczęły tam lądować samoloty. To jest z resztą ogólny problem w Polsce i kilku innych krajach. Wydaje się, że wystarczy np. zbudować lodowisko i już lada moment brać udział w mistrzostwach świata w hokeju. Oczywiście to tylko przykład.
                                Wystarczy zobaczyć na lubuskie. Nowy podział administracyjny obowiązuje już od... pokolenia. A wciąż jeszcze to województwo boryka się z problemami "wieku dziecięcego" nie mogąc nawet wypracować jakiegoś sensownego modelu zarządzania. Większość sił politycznych, które powinny być kierowane na rozwój, wciąż jest marnowana na zdobywanie doświadczeń. Wciąż nie działają tu choćby podstawowe mechanizmy, które przyczyniają się do rozwoju i dobrobytu np. Wielkopolski. Ile jeszcze lat minie, zanim cokolwiek w tej materii zmieni się na lepsze? Pytanie, czy w ogóle kiedykolwiek się zmieni, jeśli się nie szuka wzorców, nie czerpie z doświadczeń innych, tylko próbuje samemu metodą prób i błędów? Gdzie w tym czasie już będą inni?? Podobnie jest z nowymi uczelniami. Naiwnością jest twierdzić, że nowy twór, złożony przy tym z kadry nie mającej doświadczenia akademickiego czy uniwersyteckiego jest w stanie choćby dorównać funkcjonującym z sukcesami od lat akademiom czy uniwersytetom. To taka naiwność małego Jasia, który dopiero co kupił szachy, wydaje mu się, że umie grać i chce brać udział w szachowych turniejach. Tyle, że czym jest na prawdę gra w szachy, ten mały Jasio przekona się dopiero przy okazji każdego z kolejnych starć na szachownicy. Dopiero wówczas zda sobie sprawę, czego (i jak wiele) jeszcze nie umie. Najlepszym przykładem jest właśnie UZ, który z hucznie zapowiadanych ambicji bycia drugim Oksfordem stał się tym czym dzisiaj jest, czyli prowincjonalnym, dość kiepskim i na dodatek biednym uniwersytetem. Nie chciałbym powtórki w Gorzowie.
                                • Gość: login_t Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.noc.fibertech.net.pl 19.08.13, 11:39
                                  Wiemy, wiemy.

                                  Duże miasto, najlepiej nie w Polsce.

                                  Polecam do poczytania, 8 stron, trochę krótkie, ale może warto...

                                  www.ur.edu.pl/file/29987/21.pdf

                                  ps. Dla edukacji nie ma alternatywy.
                                  • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.13, 12:12
                                    Dzięki za pdf-a. Tylko potwierdza co cały czas piszę!!!

                                    "Zdolność poszczególnych regionów do konkurowania na rynkach jest uzależniona
                                    od zdolności do wykorzystania ich specyficznych potencjałów, tzn. od
                                    podjętych przez władze publiczne działań, które muszą uwzględniać działalność
                                    innych interesariuszy, mających także wpływ na procesy rozwojowe na danym
                                    terytorium. Przy czym każde terytorium posiada własny, często bardzo zróżnicowany
                                    zestaw cech składających się na potencjał rozwojowy, będący jego kluczowym
                                    czynnikiem wzrostu [Gawroński, 2011]."
                                    Czyli nie uniwersytety decydują o rozwoju, ale... potencjał na danym terytorium jedynie tym uniwersytetem wsparty!


                                    "Wśród najważniejszych czynników wzrostu regionu, jakimi są m.in. przedsiębiorczość indywidualna, innowacyjność przedsiębiorstw, wykształcenie obywateli, badania naukowe oraz transfer wiedzy i technologii, aż cztery zależą w sposób zasadniczy od jakości szkół
                                    wyższych i instytucji badawczych znajdujących się na danym terenie lub pracujących
                                    na rzecz miasta lub regionu [Pawłowski, 2007]."
                                    Dlatego cały czas z uporem maniaka powtarzam, że na pierwszym miejscu trzeba postawić JAKOŚĆ kształcenia, a nie zmianę szyldu.

                                    "W związku z tym wraz z rozwojem gospodarki sposób oddziaływania szkół wyższych na otoczenie również ulega zmianom."
                                    Zgodnie z logiką tego zdania, szkoły wyższe oddziałują na otoczenie wraz z rozwojem gospodarki. Czyli podmiotem jest gospodarka i jej rozwój, a nie uczelnia.

                                    "Uniwersytet jest także znaczącą jednostką ekonomiczną
                                    w regionie z uwagi na jej działalność inwestycyjną polegającą na budowie
                                    i modernizacji budynków, laboratoriów, parków badawczych i innych
                                    obiektów wraz z niezbędną infrastrukturą. Stąd w niektórych regionach może on
                                    być znaczącym pracodawcą nie tylko dla pracowników naukowych, ale też pracowników
                                    bezpośrednio zatrudnionych przy pracach pozaakademickich na terenie kampusu."
                                    Czyli nie w każdy regionie...


                                    Natomiast szanowna pani Szmit robi w swojej "rozprawie" wielki wstęp dotyczący uniwersytetów - i ja się z tym wstępem jak widać powyżej zgadzam. Natomiast opisuje wpływ na miasto wcale nie uniwersytetu tylko... Wyższej Szkoły Biznesu. Udowadniając tym samym MOJĄ TEZĘ, że forma szkoły wyższej nie ma znaczenia!!!! Cały czas o tym przecież piszę!!!!!
                                    Co stoi na przeszkodzie, by rozwijać obecnie funkcjonującą PWSZ i osiągać efekty jeszcze lepsze od tych, które osiąga opisywana przez mgr Szmit Wyższa Szkoła Biznesu? Not 'a bene szkoła prywatna...
                                    Nie napisałem nigdzie, ani jednym słowem, że jestem przeciwko każdej formie szkolnictwa wyższego w Gorzowie. Wręcz odwrotnie. Cały czas trąbię, że potrzebny jest rozwój PWSZ do maksymalnych możliwych poziomów kształcenia i/lub import dobrych uczelni z innych miast.

                                    Powtórzę znów po raz kolejny (do znudzenia), że zamiana PWSZ z akademię, tudzież utworzenie takiej akademii nie spowoduje żadnej jakościowej zmiany w szkolnictwie wyższym w Gorzowie. Nie uda się poprzez jedynie zmianę szyldu osiągnąć tych celów, o których we wstępie pisze pani Szmit.
                                    • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.13, 12:31
                                      Nie wiem jak to można jeszcze prościej wytłumaczyć. Może na jakimś życiowym przykładzie.

                                      Załóżmy, że masz bardzo duży dom i pokoje do wynajęcia, które dają ci określony zarobek. Ale chcesz zarobić więcej. Więc wpadasz na pomysł, że teraz ten swój dom będziesz nazywał pałacem i trochę odmalujesz ściany. Będzie z tego jakiś efekt. Pewnie będzie, ale krótkotrwały i niewiele się zmieni. Dalej będziesz miał klientów na określonym poziomie, co gorsza kilku może przestać przyjeżdżać, no bo "pałac" będzie ich trochę peszył. W ich miejsce pojawi się kilku innych, których pałac akurat zainteresuje.
                                      Ale jeśli byś chciał zarobić więcej, nie mając możliwości rozbudowy, to najprościej jest podwyższyć jakość usług. Sama reklama nic nie da. Jeśli ktoś przyjedzie i zastanie przeciętną jakość, to już nigdy nie wróci. Jeśli natomiast zastanie usługi na odpowiednio wysokim poziomie, to wróci i zadowolony zapłaci nawet więcej. Będąc bogatszym o dochody z więcej płacących klientów, można podjąć się rozbudowy obiektu. Trzeba przy tym pamiętać, by angażując się w tą rozbudowę nie tracić jakości oferowanych usług. Takie działanie jest jedynym sensownym, jeśli ktoś chce osiągnąć sukces.

                                      Natomiast większość (tutaj) proponuje nazwanie domu pałacem licząc na to, że sama tylko zmiana nazwy zapewni odpowiednią liczbę gości. Z pieniędzy przez nich płaconych będzie się rozbudowywało budynek, w założeniu podnosząc powoli liczbę gości i jakość usług. Takie myślenie ma dwie zasadnicze wady. Sama zmiana szyldu i odświeżenie ścian niestety nie gwarantuje większej liczby klientów. Nawet, jeśli porządnie odremontuje się jeden czy dwa pokoje w super standardzie. Drugi błąd - założenie, że w czasie rozbudowy obiektu wystarczy sił i środków na jednoczesne podnoszenie jego standardu (obu jego części - starej i nowej). To się nigdy nie udaje. Nawet w domowych warunkach - jeśli ktoś remontuje np. łazienkę, to zakup nowych, wygodniejszych mebli do salonu musi poczekać.
                                • Gość: mmmmmm000 Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.13, 11:48
                                  Natomiast dla jasności napiszę jeszcze raz.

                                  Generalnie NIE JESTEM PRZECIWNIKIEM powstania szkoły wyższej w Gorzowie. Ale nie może ona powstać w taki sposób jak próbują to zrobić politycy i szefowie już funkcjonujących szkół.
                                  Jeśli ta nowa uczelnia ma faktycznie zacząć przyciągać studentów z innych miast, to wszystkie działania nie mogą się ot tak ograniczyć do zmiany szyldu! W takiej sytuacji powstanie kolejna w Polsce kiepska akademia, która kompletnie niczym nie będzie się różniła od innych kiepskich akademii. Po co ktoś z Polski miałby przyjeżdżać akurat na studia do Gorzowa? Miasto nie jest aż tak atrakcyjne, by przyciągało jak magnez.
                                  Istnieje tylko jeden sposób (jeśli już!!!). Na bazie tego co jest czyli głównie PWSZ przy wsparciu AWF i zaangażowaniu finansowym miasta (bo bez tego w ogóle nie ma się co zabierać) należy zdecydowanie polepszyć jakość kształcenia właśnie na PWSZ. To musiałaby być uczelnia wśród "zawodówek" wiodąca podobnie jak Kaliska PWSZ, która od lat trzyma się na pierwszej pozycji rankingów. Sukcesywnie należy poszerzać liczbę niezwiązanych ze sobą kierunków. To jest jednak cholernie trudne, by coś co dopiero powstaje osiągało najwyższą możliwą do osiągnięcia jakość. Ale nie jest niemożliwe. Wymaga po prostu ogromu sił i środków. Kalisz powoli osiąga sukces, ponieważ rzeczywiście od kilku lat tamtejsza PWSZ zaczyna przyciągać studentów spoza okolic miasta. Mimo to, choć myślą od kilka lat o przekształceniu w akademię, to jeszcze tego nie robią. Uważają, że jeszcze byłoby zbyt wcześnie, co odbiło by się na jakości kształcenia. Priorytetem jest ewidentnie jakość, a nie status uczelni. Jestem pewien, że za jakieś 10-15 lat, będzie w Kaliszu akademia, jeśli nie uniwersytet na bardzo wysokim poziomie nauczania. W ten sposób miasto jest w stanie osiągnąć cel prorozwojowy, choć oczywiście nie na miarę Poznania czy Wrocławia. Niemniej jednak ta uczelnia będzie miała szansę przyciągać kandydatów na studentów. Pytanie czy sam Kalisz będzie miał dostateczną siłę przyciągania. Obawiam się, że nie, choć w połączeniu z Ostrowem czyli w sumie jakieś 200 tysięcy mieszkańców może dać jakiś efekt podobny do tego, który zachodzi w dużych miastach. Byłbym jednak z optymizmem ostrożny.
                                  Natomiast to wszystko (jak napisałem) jest możliwe wyłącznie przy zaangażowaniu ogromnych sił i środków, których w Gorzowie po prostu nie ma. Bogate miasto mogłoby sobie pozwolić na utrzymanie, a właściwie na budowę uczelni. Biedne miasto nie ma na to kasy. Województwo też tej kasy nie da (mimo deklaracji), bo im zawsze bliższy sercu będzie UZ. Nawet jeśli coś skapnie, to na pewno na zasadzie równego podziału, a więc AG (UG), nigdy nie dogoni UZ, ponieważ UZ będzie środki dodawał do tego co już ma, a AG będzie budowała od zera. Tym czasem wydatki będą nawet większe. Przecież kadrze naukowej na zachętę trzeba będzie zapłacić więcej niż dostaje ona teraz na dotychczasowych uczelniach. Z puli rządowej także UZ będzie dostawał więcej, z powodu większej liczby studentów. Trochę czasu upłynie, zanim kolejne tysiące studentów na AG uda się posadzić na jakichś salach wykładowych. Harry Potter ich przecież nagle nie wyczaruje.

                                  I dlatego zdecydowanie lepszą koncepcją jest zaimportowanie obcych uczelni, które na rozwój wydziałów zamiejscowych będą skłonne wydać własne pieniądze, i za którymi (jest szansa, że) przyjdą zewnętrzni studenci. Te uczelnie przyniosą z sobą wiedzę o tym jak się robi dobrą naukę. Przyniosą doświadczenie i wykładowców. Przyniosą co najważniejsze różnorodność kierunków kształcenia, które są tak istotne dla studentów. Oczywiście miasto musi także aktywnie te uczelnie wspierać (także finansowo) i traktować jak własne. Kilkanaście lat później być może udałoby się z tych wydziałów utworzyć jedną porządną uczelnię, pod wspólnym kierownictwem. Tą metodą, Akademia Gorzowska powstałaby bezboleśnie, bez potrzeby angażowania ogromnych środków i unikając "błędów młodości", co odbiło by się pozytywnie na wysokim poziomie kształcenia.

                                  Powtórzę na koniec do znudzenia. Błędem jest poświęcanie sił i środków (zaangażowania) na tworzenie akademii, która już na starcie będzie miała ze wszystkim totalnie pod górkę, a więc nie ma szans na jakość i spełnienie pokładanych w niej oczekiwań. Przekładając to na bliższy mi język biznesu - nie ma sensu budować kiepskiego budynku na wynajem, z którego wynajmem będą tylko problemy. Zrobi się inwestycje, wyda się kasę, a potem nie będzie chętnych do dzierżawy. Lepiej poczekać, jeszcze lepiej zaprosić kogoś do współpracy w inwestycji i zbudować coś na właściwym, wysokim poziomie. Szansa na wynajem dobrej klasy budynku jest zdecydowanie większa.
                              • blic Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 19.08.13, 22:54
                                Gość portalu: login_t napisał(a):

                                > Czy ktoś słyszał cokolwiek o Oxford?

                                Ja bym nawet chętnie zamieszkał w tym "Oxford". :)

                                Ale nie ze względu na te ich koledże. Niedopieczone. Studentów tam dwa razy mniej niż na Jagiellońskim. Albo u Adasia. ;)

                                Na poważnie natomiast, być może, polecam uwadze taki przybytek: www.openuniversity.edu. Najpopularniejszy w Brytolni.
                                Tak a propos "wpływów uczelni na miasto i region".
                                • Gość: login_t Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 20.08.13, 07:04
                                  blic napisał:

                                  > Na poważnie natomiast, być może, polecam uwadze taki przybytek: rel="nofollow">www.openuniversity.edu. Najpopularniejszy w Brytolni.

                                  Własnie wysyłam latorośl na studia i open university nie jest dla niej żadnym pomysłem.
                                  Może ciekawie byłoby tam MBA zrobić.
                                  Tak więc jednak jakieś miasto (nie Oxford bynajmniej, ale jakieś 3 godziny obok) zarobi.
                                  Chociaż, gó...ara, ma niezłą szkolę w szukanym profilu o kilkanaście przystanków autobusem.
                              • danny_boy Re: żadne miasto nie może się rozwijać bez uczeln 21.08.13, 23:41
                                Gość portalu: login_t napisał(a):
                                > Czy ktoś słyszał cokolwiek o Oxford?
                                Słyszałem, podobno stosuje się to na jakieś ropnie czy inne syfy.
    • wolfenstein3d Uniwersytet Stanforda 18.08.13, 16:07
      pl.wikipedia.org/wiki/Stanford_University
      na tym powinniśmy się wzorować.

      abyśmy byli na 2 miejscu w rankingu studiów licencjackich. A absolwenci żeby zakładali firmy może nie takie jak google ale pomniejsze.

      I szkoła prywatna a nie państwowa. I fundusz 16,2 mld dolarów.


      Gdzie obiecany park technologiczny w GW?
      I jak wygląda współpraca przedsiębiorców w szkolnictwie jak nawet praktykantów nie chcą zatrudniać ani na staże
      tylko wymagają w ogłoszeniach
      wymagane 5 lat dośw zawodowego na stanowisku.
      później ludzie pracy nie moga znaleźć i idą do tpv albo wyjezdżają za granice.
      • Gość: Bernard Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent IP: *.net.albertacom.com 19.08.13, 00:49
        Hey,
        :):):)
    • mmmmmm000 Ostatnia (mam nadzieję) moja wypowiedz w temacie. 19.08.13, 13:31
      Odnoszę wrażenie, że większość forumowiczów decyzję o powstaniu akademii widzi oczami wyobraźni w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości.

      Nawet gdyby na bazie PWSZ powstała akademia już w przyszłym roku, to tak na prawdę w dalszym ciągu będzie to ta sama uczelnia, z tymi samymi budynkami, wykładowcami i wyposażeniem. Kompletnie NIC się nie zmieni poza zmianą struktury organizacyjnej i prawem do doktoryzowania na ledwie dwóch kierunkach.
      Skoro obecna PWSZ wpływa na Gorzów w takim zakresie w jakim wpływa, dlaczego jedynie zmiana jej statusu miałaby spowodować jakąś jakościową rewolucję???

      Natomiast jeśli akademia powstanie na bazie AWF, to zmiana jakościowa będzie jeszcze mniej istotna. Jedna akademia zostanie zastąpiona inną akademią, z tą jednak różnicą, że ta obecna ma doświadczenie w kształceniu i ma już pewną renomę, natomiast ta druga nie będzie miała ani doświadczenia, ani renomy i niepewną przyszłość przed sobą. W sumie zmiana na... gorsze.
      Wszystko to, o czym niektórzy piszą - wszystkie te potencjalne korzyści z funkcjonowania uniwersytetu to oczywiście prawda. Uniwersytet czy w ogóle szkoły wyższe to dobro, które warto mieć. Pozostaje kwestia, na ile miasto jest w stanie ten potencjał uniwersytecki wykorzystać i potraktować jak dźwignię do cywilizacyjnego skoku. Uważam, że Gorzów tego potencjału nie ma. Gdyby miał, to by wykorzystał te uczelnie, które już w mieście funkcjonują. A tak się przecież nie dzieje.

      Kwestia bycia lub nie bycia akademii/uniwersytetu w Gorzowie, to rzecz absolutnie wtórna. Miasto potrzebuje po prostu szkół wyższych na wysokim poziomie, bez względu na ich status.

      I powtarzam - decyzja o zorganizowaniu akademii/uniwersytetu NIE OZNACZA, że automatycznie w mieście zaczną jak grzyby po deszczu wyrastać nowe budynki dydaktyczne, laboratoria czy akademiki. Więc mówienie, że odstąpienie od organizowania takiej uczelni powoduje w mieście jakąś stratę jest absurdalne. Jeśli cokolwiek powstanie, to z tego, co w mieście i tak już jest! Jeśli się coś ponad to rozwinie, to wcale niekoniecznie za sprawą zmiany statusu. Równie dobrze, z powodzeniem, może się rozwijać szkolnictwo wyższe w takiej formie, w jakiej istnieje obecnie.

      I znów powtórzę. Tworzenie z tego co jest, w takim stanie, w jakim to obecnie jest, akademii jest marnowaniem sił (organizacyjnych) i środków (których i tak nie ma). Zdecydowanie więcej miasto zyska, jeśli to co już jest, zostanie doprowadzone do możliwie najwyższego stanu świetności. A zyska najwięcej, jeśli poszerzy ofertę nauczania w oparciu o obce doświadczenia i siły.
      • Gość: login_t Re: Ostatnia (mam nadzieję) moja wypowiedz w tema IP: *.noc.fibertech.net.pl 19.08.13, 14:37
        To nie jest tak, że koncepcje Tadzia uważa za fajne.
        UWażam, że jest nieudacznikiem i spieprzy to podobnie jak komunikację miejską i wiele innych spraw.
        Ale edukacja, poważna a nie etatotwórstwo dla kumpli, to absolutna konieczność.

        • Gość: mmmmmm000 Re: Ostatnia (mam nadzieję) moja wypowiedz w tema IP: *.net.pbthawe.eu 19.08.13, 15:15
          No i ja się zgadzam w całej rozciągłości...

          Tadziu ma ten problem, że on bardzo "CHCE", ale za tym "chciejstwem" nie ma już żadnej treści.
          Jeśli by kupił od AWF te budynki po to, by oddać np. PWSZ do zagospodarowania pod nowe kierunki, to można by znaleźć w tym jakiś sens. Chociaż nie wiadomo, czy nie byłaby to akurat niedźwiedzia przysługa, bo pytanie czy PWSZ miałaby dość funduszy na ich zagospodarowanie (albo chociaż utrzymanie), skoro AWF takich pieniędzy nie ma...
          Najlepiej gdyby je przekazał jakimś zewnętrznym uczelniom, które byłoby stać na zainwestowanie w nie i otwarcie nowych w mieście kierunków. To by też ukróciło kolesiostwo!
          Ale jak znam życie, będą to kolejne pomniki chciejstwa jak budynki przy Warszawskiej (o czym pisałem) i tak się ta cała inicjatywa skończy. On po prostu nie ma pojęcia czym w gruncie rzeczy jest powoływanie uczelni wyższej. Można odnieść wrażenie, jakby miał zamiar powołać ot, taki np... kolejny wydział w urzędzie miasta!
    • tj_wawrow Czy was wszyzdkih tótaj pogło !!!! 19.08.13, 15:21
      Wasze wpisy piękńe reprezentóją to jakim narodem jesteśmy. Gość merytoryczńe wypowiada się na temat. Ma w 95,6 % rację. Zamiast w drodze dyskósji wypracować brakójące 4,4 % - szlachta zaczyna debatować czy "kloc" brzmi lepiej niż "kupa". Już kiedyś nam ktoś mądry powiedział ...."ostał ci się ino sznur". Wy tu pierdu, pierdu, a Tadeuszek wije się ze śmiechu widząc jak Polak Polaka miesza z błotem bo ten miał tekst " niespójny". Do meritum mości Panowie. Tematem są kolejne obiecanki cacanki Tadeuszka, a nie zasady pisowni. alt.er.ego, nicelus, danny_boy !!! Czytam wasze wpisy już od dłuższego czasu i myślałem, że to Gorzów obiektem naszych westchnień, ale widzę że się myliłem. To jak? Kloc czy kópa?
      • danny_boy Re: Czy was wszyzdkih tótaj pogło !!!! 19.08.13, 23:14
        tj_wawrow napisał:
        > To jak?
        Powinno być tj_chwalecice
Pełna wersja