Będzie remont ulicy Dekerta? Urzędnicy "walczą ...

21.08.13, 17:29
Kolejne obiecanki cacanki Tadeuszka - bo trzeba coś stonce rzucić od czasu do czasu. Że "robimy, że zależy nam, poszliśmy va banque, rzuciliśmy wszystkie siły, walczymy z czasem i z papierami" - a po jakimś czasie - "..to niestety nie będzie niemożliwe, prace nad dokumentacją projektową zostały przerwane, to rozbiło nam cały plan, mamy opóźnienie, nie wyrobimy itd". Teraz zorientowali się że na Dekerta jest ciężka sprawa z miejscami parkingowymi - kur.na co za bzdury. Przetarg na "pseudo przebudowę" Estkowskiego niby rozstrzygnięty, ale jakoś nikogo z budowlańców na drodze nie widać - pewnie czekają na pierwsze przymrozki, aby tradycji stało się zadość. Cała wypowiedź Sejwy to jakiś bełkot, z którego wyłania się bezgraniczna przypadkowość, totalny bałagan i brak kompetencji panoszący się w Urzędzie miejskim. Żenada.

Jędrzejczak - przestań
    • Gość: l. Re: Będzie remont ulicy Dekerta? Urzędnicy "walcz IP: *.209.41.31.jim-satnet.pl 21.08.13, 21:30
      Pana Sejwy nie ma co słuchać. Czytać też nie. Szanujmy swój czas.
      Szanujmy siebie i poczyńmy odpowiednie kroki za jakiś czas...

      A wyremontować to powinni odcinek Szarych Szeregów - od Walczaka do Kombatantów.
      Za narażenie na straty materialne (uszkodzenia pojazdów) i ewentualną utratę zdrowia najnormalniej w świecie ktoś z urzędu powinien odpowiedzieć za to karnie.
      • Gość: Marek Re: Będzie remont ulicy Dekerta? Urzędnicy "walcz IP: *.tktelekom.pl 21.08.13, 22:28
        Remontować to można naprawdę wiele ulic. Ale jeśli nie na wszystko starczy to niech się angażują w remont Dekerta, a nie "alejki" czy Wyczółkowskiego. W końcu Dekerta to dojazd do szpitala (więc dotyczy wszystkich gorzowian), a wiemy jak ta ulica wygląda i jak tam ciężko zaparkować jadąc w odwiedziny.
    • mmmmmm000 Tak się zastanawiam... 21.08.13, 23:51
      ...czy oni się chwalą, czy żalą. Po co w ogóle ten artykuł? GW próbowała coś "wydusić" z urzędników, czy oni tak z własnej inicjatywy?

      Dzieje się z miastem dokładnie to, co było do przewidzenia. To już nawet nie jest bieda. To jest skrajna nędza. Żeby 120 tysięczne miasto było stać na wydatek rzędu ledwie kilku milionów rocznie na remont ulic?
      W zeszłym roku 6,5 mln (bez dotacji) na Podmiejską i 3 na Warszawską. W tym roku 3,3 mln na Kobylogórską, w przyszłym jakieś 6-7 na Dekerta. Jeśli to tempo się utrzyma, to wszystkie ulice może się uda wyremontować w jakieś niecałe 100 lat. O torowiskach tramwajowych już nawet nie ma co wspominać.

      Najgorsza jest świadomość, że miasto miało wystarczająco dużo pieniędzy w tak zwanych "latach tłustych". Można było 130 mln w cudowny sposób "rozmnożyć" dzięki dotacjom unijnym na inwestycje w infrastrukturę, nawet do niemal 900 milionów! I to nie jest przesada, jeśli spojrzeć ile dotacji zdołały pozyskać inne polskie miasta. Wystarczy zliczyć dofinansowanie otrzymane na poszczególne większe projekty.
      No, ale stało się. Teraz "inwestycje" przypominają cerowanie wełnianych, nieźle już schodzonych skarpet. Najgorsze, że nie wyciągnięto z sytuacji żadnych wniosków. Wciąż w sferze marzeń pozostaje Kostrzyńska, choć po niektórych ulicach już niedługo trudno będzie jeździć. Jest okazja przewartościować priorytety i inaczej ustalić hierarchię ważności remontów. Rzucił bym te niewielkie środki jedynie na poprawę stanu nawierzchni czyli wymianę asfaltu tam, gdzie to najbardziej potrzebne oraz na naprawę chodników (bez ich wymiany jeśli to niekonieczne). To by komunikacyjnie udrożniło miasto i na jakiś czas zabezpieczyło ulice przed dalszą degradacją. Kapitalne remonty i modernizacje bym sobie odpuścił do czasu nowego rozdania nowych funduszy unijnych. Jak dotąd nie wiadomo jeszcze jakie będą konkretnie zasady ich przyznawania. Wszystkie pieniądze trzeba zgromadzić na moment ogłoszenia tych zasad. Wysokość dofinansowań jest zależna od priorytetów ustalonych przez UE. Projekty społecznie najistotniejsze są wspierane w większym zakresie, te mniej ważne dostają mniejsze kwoty. Trzeba się więc skupić na tych inwestycjach infrastrukturalnych, do których dofinansowanie będzie procentowo największe. Nawet, jeśli inne dziedziny (te z gorszym dofinansowaniem - na niższym poziomie) miałyby ucierpieć czyli po prostu jeszcze poczekać.
      Parkingi dla pacjentów przy Dekerta owszem są potrzebne. Ale czy to jest aby na pewno pierwsza potrzeba? Mógłbym niemal z marszu wymienić kilkanaście równie ważnych, jeśli nie ważniejszych. Tyle lat ludzie sobie jakoś z parkowaniem radzili, to sobie jeszcze jakoś poradzą. Trudno nie odnieść wrażenia, że ta ulica jest wybrana niejako z łapanki. Jest do wydania akurat konkretna kwota, no i (co ważniejsze) dokłada do remontu rząd. Tylko czy aby jest to dobry interes? Wiele miast się z projektu schetynówek wycofało, bo jest to zbyt mało opłacalne. Aby dostać 3 miliony trzeba w tym konkretnie przypadku wydać 6-7 własnych. Jaki jest interes w dofinansowaniu na faktycznym poziomie 30% inwestycji? Nie lepiej poczekać i zaangażować te pieniądze w inwestycje z 85 procentową dopłatą? Zamiast małego remontu za 9-10 mln, można by zrealizować większy - nawet za... 46 milionów (gdyby te 7 własnych milionów stanowiło 15% wkładu miasta).
      To trochę przypomina korzystanie z "promocji" w marketach. Kupmy coś, bo akurat jest na to promocja. Pytanie, czy akurat najbardziej właśnie to jest nam potrzebne..? Czy aby nie mamy innych potrzeb i nie warto poczekać na jeszcze lepszą promocję?

      Druga kwestia, to niestety traktowanie Gorzowa przez marszałek Polak. Wystarczy popatrzeć jakie pieniądze z LRPO poszły na drogi donikąd czyli tą do Kisielina. Ile poszło z LRPO na Babimost..? Ilu ludzi z tamtych drogich dóbr korzysta, a ilu potencjalnie ludzi na co dzień korzystałoby w Gorzowie?
      • danny_boy Re: Tak się zastanawiam... 22.08.13, 00:25
        mmmmmm000 napisał:
        > w przyszłym jakieś 6-7 na Dekerta.
        Nie, nie. W przyszłym 6-7 Dekerta i 120-130 autostrada na Kostrzyńskiej.
        • Gość: mmmmmm000 Re: Tak się zastanawiam... IP: *.net.pbthawe.eu 22.08.13, 01:22
          Ty wiesz? Że to jest nawet możliwe!!!
          W listopadzie 2014 będą wybory samorządowe. TJ gotów wziąć nawet kredyt, żeby znowu urządzić spektakl swojego rozmachu inwestycyjnego!
          • Gość: gorzow przestań Re: Tak się zastanawiam... IP: *.7.226.91.jim-satnet.pl 23.08.13, 03:46
            totalny bełkot sejwy i tekst ktory rozklada na lopatki "projektanci sobie nie poradzili z projektem ul. dobrej" co za bzdury ten niedouczony emeryt nauczyciel wygaduje..albo poszlismy vabank!co to jest qrwa ruletka, poker, zabawy w kasynie...czy dysponowanie publiczymi srodkami..va bank to mozesz sobie czloiweku do sracza biegac jak sie najadles sliwek na pusty zoladek...a nie wygadywac takie bzdety...ze sie spieszymy zeby do konca wrezsnia zlozyc wniosek...jak wszystko w tym urzedzie robi sie ad hoc to nie dziwota ze to miasto wyglada tak jak wyglada...jest w takim podlym stanie w jaki jest....chwala sie bulwarem o km dlugosci a wszystko poza nim jest w oplakanym stanie...w stanie agonalnym...zdegradowane zaniedbane centrum, ul. chrobrego jako brama do piekla, stare wysluzone tramwaje ktore jadac trzesa sie jak galareta i odnosi sie wrazenie jakby zaraz mialy wypasc z szyn...puste lokale w calym miescie z hulajacym w nich brudem, niechlujnie przylepionymi na wirtynie ogloszeniami o przetargu ...dziurawymi na maxa drogami w centrum miasta, połatanymi w sposób jak najbardziej prowizoryczny,chodnikiem przy ul.kostrzynskiej po ktorym nie sposob przejsc nie rozbijajac sobie nosa...zdegradowanym zawarciem gdzie rzeczywistosc tam panujaca przypomina dawna epoke...mozna wymieniac do znudzenia....ale nasza kochana wladza/niekompetentna, arogancka, niedouczona,nie majaca jakiejkolwiek wizji na to miasto/ co robi? ano udaje sie na trawnik w parku roz...i robi autopromocje z badmintonem i pilka plazowa w reku w przeciwslonecznych okularach...to tylko potrafia!!bo to nie wymaga myslenia!! a w ich mniemaniu okazuje sie niebaywalym wydarzeniem wartym pokazania we wszystkich mozliwych lokalnych mediach jakie dzialaja w gorzowie....bo to jakze wazne jest w obliczu wielu mega problemow z jakimi to miasto sie musi mierzyc...ale do rozwiazywania tych problemow trzeba ludzi konkretnych przede wszytkim kompetentnych a nie figurantów i znajomych krolika, miernych ale wiernych...dla ktorych ze swoimi anty-umiejetnosciami nie byloby miejsca w zadnej powaznej firmie ..za to jest miejsce i to na powanyzch stolkach oplacanych z publicznej ksy
            • Gość: A Re: Tak się zastanawiam... IP: *.icpnet.pl 23.08.13, 10:57
              Ręce opadają.
              Za ten przetarg ktoś powinien ponieść konsekwencje.
              Skoro teren jest trudny, a Gorzów ma dość specyficzne położenie, to dlaczego jedynym kryterium znowu była cena. Ktoś kto przygotowywał specyfikacje przetargową powinien mieć na uwadze, że ukształtowanie terenu jest bardzo zróżnicowane i że od zawsze na tej drodze występują problemy z odwodnienim. Od tego powinno się wyjść i jako kryterium podstawowe wskazać na doświadczenie wykonawcy właśnie w tego typu inwestycjach. Ale pewnie znowu znajomu królika miał wygrać, tylko że się przeliczył.
              Dobrze że w przyszłym roku skończą S3. Przynajmniej ludzie z Poznania, Wrocławia a nawet ukochanej naszej Zielonej Góry i inni nie będą oglądali tego syfu jaki nam sprezentowali nasi włodarze miasta!!!
Pełna wersja