Solidarność w szpitalu: Żądamy od marszałka gwa...

23.08.13, 07:54
Nie chce byc zlym prorokiem, ale mysle ze i ta spolka upadnie, zadluzenie nie moze cudownym sposobem malec lub utrzymywac sie na jednym poziomie przy zlym zarzadcy.
Gwarancje ? To dziecinada zadac gwarancji, poniewaz w tym przypadku gwarancji po prostu nie ma.
    • mmmmmm000 Nie wiadomo o co chodzi ?? 23.08.13, 13:41
      Nie ma żadnych gwarancji, ponieważ nie zrobiono tego, co najważniejsze. Mianowicie warunkiem otrzymania tych (około) 120 mln zł, jest wynegocjowanie spłaty zobowiązań z wierzycielami.
      Do każdej złotówki, której zrzekną się wierzyciele, ministerstwo zdrowia dopłaci kolejną złotówkę. Problem w tym, że szpital i zarząd województwa... nie wiedzą nawet komu i ile wiszą. To wynika wyraźnie z poprzedniego artykułu. Więc jak można w ogóle mówić ile długów zostanie przy szpitalu, a ile przejmie zarząd województwa, skoro nie wiadomo ile tych długów jest, a jeszcze większą zagadką jest skłonność wierzycieli do negocjacji. Wiadomo tylko, że negocjacje trwają, ale brak informacji na temat tego z jakim efektem...
      Może się okazać, że z tych 270 mln zobowiązań uda się uwolnić jedynie od zaległych podatków i od ZUS. Jeśli dostawcy i usługodawcy się uprą, to będą żądali spłaty całości należności i to z odsetkami. Ewentualne ustępstwa to tylko ich dobra wola.


      Z tego co widać, to los szpitala jest przesądzony i widać to już gołym okiem. Ratunku dla niego już nie ma i zarząd województwa doskonale sobie z tego zdaje sprawę. Mówi wyraźnie ile zobowiązań na siebie weźmie, pozostawiając resztę nowemu szpitalowi. Priorytet jest wyraźnie widoczny - ratować województwo nawet kosztem bankructwa szpitala. Świadczy o tym próba ograniczenia majątku, jaki miałby zostać przekazany nowej spółce oraz brak zainteresowania faktyczną wielkością zobowiązań. To, co powinno być najważniejsze dla przyszłości nowego szpitala, jest (bardzo wyraźnie) dla osób zajmujących się przekształceniem, najmniej istotne.
      Wszystko wskazuje na to, że front "walki" o szpital przesunie się trochę dalej. Kiedy już uratowana zostanie przyszłość województwa dzięki prywatyzacji, wówczas zarząd myśli zapewne podjąć działania zmierzające do uchronienia szpitala przed groźbą likwidacji. Jest niemal pewne, że zostanie on postawiony w stan upadłości, bo nawet jeśli zostanie do spłaty ledwie kilka milionów, to w każdej chwili jakiś niezadowolony kontrahent może się wkurzyć i złożyć do sądu stosowny wniosek. Wtedy marszałek będzie się zastanawiała nad ewentualnym dalszym przekształceniem, czyli nad próbą budowy zupełnie nowego szpitala na gruzach tego upadającego. Kto wie, czy znów nie w formie szpitala publicznego. Ale to oczywiście już nie będzie taki sam szpital. Jego działalność zostanie znacznie ograniczona. Zarząd województwa będzie musiał poświęcić na jego tworzenie niemałą kasę. Warto zauważyć, że województwo tak w tej chwili ustawia strategię, by szpital... był mu winien pieniądze. Co to oznacza? Że w momencie upadku nowego szpitala (spółki), zarząd województwa ustawi się w kolejce po swoje należności. Wtedy niejako w zamian za te długi może żądać np. wydania budynków. W ten sposób można dość łatwo przejąć na powrót, na rzecz zarządu, majątek nieruchomy.
      To jest sposób na przesunięcie problemu, a tak na prawdę na odsunięcie w czasie faktycznej agonii. Dosłownie wszystkie działania dyrekcji szpitala i zarządu województwa świadczą o próbie pisania takiego właśnie scenariusza...
    • Gość: nicelus Re: Solidarność w szpitalu: Żądamy od marszałka g IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.08.13, 00:10
      "Dzięki tej operacji lecznica będzie mogła liczyć na wsparcie z Ministerstwa Zdrowia."

      Jeżeli nie nastąpi zejście.

Pełna wersja