Gość: widz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.08.04, 11:42
"...Mieszkańcom pozostaje dochodzenie swoich praw na drodze cywilnej, mogą
zwrócić się już na własną rękę do rzeczoznawcy, który stwierdzi, czy nie
zostały naruszone normy budowlane. Jeśli to się potwierdzi, mogą domagać się
odszkodowania. - Takie sprawy się zdarzają, jak choćby ostatnio na ul. Bora
Komorowskiego, gdzie mieszkancy uznali, że nowy budynek stanął za blisko ich
domu - wyjaśnia Krzysztof Borek, Powiatowy Inspektor Budowlany w Gorzowie..."
I co z tego? Wyburzą ten budynek? Nie, a o odszkodowanie (o ile sąd uzna
roszczenia...) mogą skarżyć prywatnie... co kosztuje. Takie porady i
stwarzanie złudzeń napędza klientów adwokatom i prawnikom.... Niech Wyborcza
poradzi co zrobić aby takie sytuacje nie powstawały? Kto dopuszcza do nich i
kto - personalnie - powinien ponieść konsekwencje? Winny wziął kasę za
przymknięcie oka na niedociagnięcia i smieje sie z naiwniaków wierzących w
sprawiedliwość....