lepian4
06.08.04, 17:52
Szef Preußischer Treuhand, nasz nielubiany Slazak z Leverkusen, Rudi Pawelka,
juz od dawna zapowiadal zlozenie skarg w sprawie odszkowowania za utracone
ziemie na terenach dzisiejszej Polski. Dotychczas jego zadania były malo
powazne, wszak reprezentowal pod sztandarem wypedzonych pretensje swych
ziomkow, najczesciej ze Slaska, tzw. Spätaussiedler, którzy swiadomie i bez
przymusu do konca lat 80-tych opuscili Polske. Choc nierzadko zalapali się
tez na Schadenersatz w Niemczech, figuruja nadal w polskich ksiegach
wieczystych jako pelnoprawni wlasciciele opuszczonych parceli. W zasadzie nic
się nie zmienilo, nadal najczesciej chodzi o slaskie ziomkostwo.
Jesienia tego roku ruszy 10 wzorcowych skarg skierowanych do wladz polskich.
Jedna z nich sa roszczenia Alexandra von Waldow, bylego wlasicela
podgorzowskich wlosci, w szczegolnosci odrestaurowanego przed szescioma laty
Schloßu Merenthin.
Dlugo jeszcze będziemy tak spokojnie czekali na owa skarge? Czy zawsze przez
wzglad na wrodzone lenistwo czekac musimy na nieprzyjemne zaskoczenia? Można
by już dzis przygotowac się na ten nieprzyjemny proces. Wzorcu maloposkiego
nie uda nam się nigdy przeforsowac, ale można by powolac specjalna komisje,
która przygotowala by się do pozniejszych niescislosci.
Albo faktycznie starym zwyczajem udawajmy nadal, ze nic się nie dzieje. Być
może faktycznie nic się nie wydarzy.
Alexander von Waldow ma już 81 lat. Może zemrze mu się do tego czasu. Nikt
zle mu nie zyczy, ale...