Gość: Michał
IP: *.gorzow.mm.pl
18.08.04, 17:50
Szanowny Panie!
Na początku kilka słów o mnie: jestem Gorzowianinem z urodzenia, ale brak
perspektyw rozwoju w rodzinnym mieście zmusił mnie, podobnie jak wielu innych
młodych i wykształconych Gorzowian, do szukania szans na zdobycie
wykształcenia oraz zatrudnienia poza rodzinnym miastem. Udało mi się ukończyć
renomowaną uczelnię, odbyć staże za granicę i zdobyć atrakcyjną posadę w
dużym, renomowanym koncernie. Pozostał mi jednak sentyment do Gorzowa, w
którym nadal mieszkają moi rodzice, więc chętnie tu wracam i zawsze staram
się zorientować czym aktualnie miasto „żyje”. Piszę do Pana, ponieważ zwrócił
moją uwagę „problem” jaki porusza Pan na forum (pomijając sposób w jaki Pan
go porusza oraz słownictwo i argumentację jaką Pan się posługuje). Ze
zdumieniem przeczytałem również mini-wywiad z Panem w roli głównej,
zamieszczony na stronie gorzow.pl. Korzystając z okazji, że przestał być Pan
anonimowym facetem z teczką, o efektach którego działalności nikt z „szarych”
Gorzowian nie ma pojęcia, chciałbym prosić o odpowiedzi na kilka pytań:
1.Czemu ma służyć dyskusja na temat projektu szumnie nazwanego „web-strefa” ?
Pytam ponieważ takiej dyskusji nie zauważyłem np. w kontekście zasadności
zainstalowania kamer pokazujących w Internecie Gorzów (dla jasności nie
kwestionuję ich przydatności). Czyżby chciał Pan pokazać Gorzowianom, że
sekretarz miasta jednak coś robi, czy też pochwalić się „nową zabawką Rysia”?
2.Jako człowiek zajmujący się strategiami marketingu i promocji dla dużej
międzynarodowej kompanii chciałbym spytać dlaczego toleruje Pan brak
kompetencji, arogancję, brak kreatywności i zwyczajne lenistwo pracowników
Biura Promocji Miasta, którego nadzór jest częścią Pańskich kompetencji? Jak
uzasadni Pan wybór na stanowisko szefa kluczowej dla postrzegania miasta z
zewnątrz komórki , osoby bez kierunkowego wykształcenia oraz doświadczeń
zawodowych z zakresu promocji, czy marketingu?
3.Jakie elementy związane z promocją miasta w świetle możliwości pozyskania
na nią środków europejskich, zawiera strategia rozwoju (promocji) Gorzowa?
(ufam, że taki dokument istnieje).
4.Dlaczego proponując wskrzeszenie idei spotkań z muzyką reagge w Gorzowie,
zamierza Pan finansować tą imprezę ze środków miejskich? Czyżby to znów nie
było pójście na przysłowiową łatwiznę w stylu „patrzcie jak fajnie
wymyśliłem”? Pomysł reaktywacji reaggowego grania jest ze wszechmiar słuszny,
biorąc pod uwagę np. mizerię i beznadzieję ostatnich „Dni Gorzowa” (dlaczego
było tak źle?), ale impreza muzyczna (choćby promująca miasto) powinna być
wydarzeniem komercyjnym – samo finansującym się.
Liczę na to, że odpowie Pan na powyższe pytania i udowodni, że ma coś do
powiedzenia nie tylko w tematach dla niego wygodnych.
Pozdrawiam.
Michał Kozłowski.