Kurator powołał rzecznika praw ucznia

IP: *.gorzow.mm.pl 27.08.04, 18:43
... no pewnie rzecznik jest po to by sprawdzać czy istnieje segregacja - kto
lepszy a kto gorszy... no pewnie - najlepiej zniżyć poziom do tych gorszych,
bo dlaczego mają czuć się pokrzywdzeni, że ktoś od nich czego wymaga...
    • Gość: Felek Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 21:37
      Pieprzysz albo nic nie rozumiesz, jedno z dwoch. Chodzi o to zeby byly wyrownane szanse, np.tworzy sie klasy i jakos sie tam je nazywa, daje im sie wiecej jezyka niem. np. czy cos w tym stylu i najlepsi uczniowie tam zdaja. A reszta ktora jest cienka gromadzi sie w jednej klasie i mamy: super klase i klase gorszych... znaczy slabszych uczniow. Dla mnie to bez sensu. Mowi sie o segregacji polegajacej na pieniadzach, ze ktos tam ma baseny za darmo, jakies lekcje, a ktos nie. A tymczasem jest segregacja ukryta - segreguje sie uczniow wg ich zdolnosci, zamiast logicznego mieszania uczniow zdolnych i mniej zdolnych tworzy sie klasy gdzie sa sami olimpijczycy i z najlepszymi srednimi a reszta tworzy klase zwyczajna... jak kielbasa zwyczajna. Wiadomo ze do ej zwyczajnej trafiaja najslabsi... nie maja wsparcia u lepszych bo lepszych nie ma.. wiec sie robi zadymy, bo co innego pozostaje.
      • pandunia Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia 28.08.04, 00:31
        Hmmm. Felek, a czy obecność w tej samej klasie uczniów wybitnie zdolnych i
        takich poniżej przeciętnej to dobrze, czy kiepsko? Jak się ich wymiesza ze
        sobą, to się im poziom wyrówna?
        Pozdrawiam wszystkich normalnych.
        • Gość: gor Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia IP: *.gorzow.mm.pl 28.08.04, 01:38
          Zdecydowanie popieram Felka.
          Podaję argumenty na przykładzie SP13 do roku 2003.
          Segregacja uczniów w tej szkole polega na tym, że dla absolwentów SP organizuje
          się egzaminy do klas np. matematycznych w gimnazjum. Zdawali ten "egzamin"
          uczniowie, którzy chyba nigdy w życiu z matmy nie mieli powyżej "3". Znam
          przypadek, że nie zdał uczeń, który zawsze miał "5" z matmy na świadectwach.
          Oczywiście dostał się do klasy tzw. zwykłej, w której również zawsze miał "5".
          Ale ponieważ w klasie tej zgrupowano (poza nielicznymi wyjątkami) najgorszych
          uczniów i największych łobuzów, chłopak całe trzy lata przeżywał
          nieprawdopodobne katusze. Coś w rodzaju wojskowej fali.
          Ale to jeszcze nic. W tej "zwykłej" klasie najbardziej wkurzała mnie zbiorowa
          odpowiedzialność, stosowana przez wielu nauczycieli. Rozumiem, że w
          klasach "wybranych" na zbiorową odpowiedzialność nie pozwoliliby po prostu
          rodzice. W związku z powyższym np. nie organizowano wycieczek, klasówki robiono
          w pierwszej kolejności tak, żeby klasy "wybrane" mogły poznać już ich tematykę.
          A przede wszystkim zdecydowanie zaniżano wszelkie oceny, co jak wiadomo rzutuje
          na końcową punktację. W klasach "wybranych" dopisywano uczniom na świadectwie
          punkty za "bele co", jak sami to komentowali. W klasach "zwykłych" było to po
          prostu niemożliwe. Na tym polegała zbiorowa zemsta nauczycieli na całej klasie.
          Krótko mówiąc, nawet dobry uczeń w "zwykłej" klasie jest na przegranej pozycji.
          Czerwony pasek dostaje się za średnią 4,75. A za ten pasek uzyskuje się 15 pkt.
          Tak, ale w "zwykłej" klasie nie ma na to szans.
          Wnioski nazbyt oczywiste.
          I jeszcze jedno. Zawsze intrygowała mnie postawa większości rodziców
          (przeważnie matek). Starali się w ogóle nie odzywać na zebraniach, jak sądzę,
          żeby "nie szkodzić" swoim dzieciom. Postawa godna strusia. Rzeczywiście część
          nauczycieli jakiekolwiek wypowiedzi rodziców, nawet te twórcze, zawsze
          przyjmowała jako kontrę w stosunku do siebie. Przewrażliwienie, no i nerwica.
          Już rok nie mamy kontaktu z SP13 i tamtejszym gimnazjum. Jednak znając ich
          wieloletnie metody, no i autorytet pana dyrektora, po prostu nie wierzę w
          skuteczność działań instytucji w rodzaju rzecznika praw ucznia.
          Przepraszam za minorowy ton. Wynika on z wielu lat doświadczeń.
          • Gość: Felek Re: Segregacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 11:42
            No masz o to wlasnie chodzi!!!
            Tak samo jest w szkole na piaskach - sa klasy hdzie jest wiecej anglika i niemca i klasy gdzie jest tego normalnie. Robi sie reklame tych klas gdzie jest wiecej jezyka i tam zdaja najlepsu uczniowie znajlepszymi srednimi a reszta slabszych i przecietnych jest w pozostalych klasach. i np super klasy A i B, C i D to slabizny. Masz racje! Jest tam 2 czy 3 uczniow w miare zdolnych ktorycm sie powinela noga i sie nie dostali do lepszych.... maja przesrane, robia co moga,ale zdziczeja, tam kujonstwo jest nie w modzie, tam nie ma rywalizacji o stopnie tylko sie jaja robi. W takich klasach nauczyciele sie wkurzaja, bo tam chamstwo, wiec piluja ich, nie robia wycieczek, ciagla walka. W lepszych same sukcesu, klasy same wszystko robia, wygrywaja konkursy, chodza na wystawy itdak dalej. na koniec roku horror - z jednej kalsy wyhcodzi po czerowny pasek 7,8 osob, z innej (wiadomo jakiej) 1. Ci zgrupowani w slabszych klasach wiedza jacy sa i dlaczego sa z tymi a nie z innymi. Czym moga sie wybic??? Jak moga sie zaakcentowac??? Robi sie chamstwo, ale ktos to zorganizowal. Mam nadzieje zae pandunia zrozumiala o co mi chodzi.
            • Gość: matka ucznia Re: Segregacja IP: *.gorzow.mm.pl 29.08.04, 20:26
              Nie wydaje mi się, żeby taki podział na klasy, jaki jest w szkole na Piaskach
              był szczególnie niesprawiedliwy. Może mieszanie uczniów bardziej zdolnych z
              tymi mniej zdolnymi wydawać sie niekorzystne dla tych drugich, ale z pewnością
              lepsze jest dla pierwszych.I niewiele to ma wspólnego z zamożnością rodziców, a
              więcej z chęcią niektórych dzieci do tego, żeby szkołę traktować jak miejsce,
              gdzie się idzie zdobywać wiedzę, a nie jakos spędzać czas.Równanie w dół może
              się skończyć tym, że rodzice zdolniejszych uczniów przestaną wysyłać je do
              publicznych szkół, zapożyczą się żeby dziecko kształcić w szkołach prywatnych
              lub społecznych, gdzie będzie wyższy poziom, bo uczniowie będa chcieli się
              uczyć. A szkoły publiczne staną się złem koniecznym dla wszystkich-uczniów
              zdolnych z bardzo biednych rodzin, ktorych rodziców nie stać będzie na kredyty,
              a gdzieś się uczyć będa musieli, nauczycieli, którzy już teraz coraz częściej z
              lękiem idą do pracy, no i nadal będą wielkim ciężarem i przymusem dla takich
              jak ci, co teraz traktują szkołe jak przechowalnię na czas brzydkiej pogody,
              chwilowego braku forsy na lepsze rozrywki lub miejsce, gdzie można komuś
              bezkarnie przyłożyć.Piszę bezkarnie, bo karanie zaczyna należeć do złego tonu-
              wszak może ucznia pozbawić godności i co wtedy??Czy rzecznik praw ucznia będzie
              też sprawdzał jak egzekwowane są w szkole jego obowiązki, ilu kolegów lub
              koleżanek pozbawił godności biedny, skarżący się na podeptanie swoich praw
              dzieciaczek?CZy rzecznik praw ucznia będzie zabiegał o środki finansowe dla
              dzieci, których rodziców nie stać na wysłanie swoich pociech na zwykłą klasową
              wycieczkę, na bilet do kina, wyjście z klasą na lodowisko albo obiad w szkolnej
              stołówce-bo wszystko to jest ogólnodostępne. A może nie robić wycieczek, nie
              wychodzić do kina i zlikwidować szkolne stołówki w imię "urawniłowki"?Coraz
              więcej rzeczników praw-dziecka, ucznia, obywatelskich i coraz większa bieda w
              wielu pozbawionych pracy i dochodów rodzinach.Może potrzebny jest nam rzecznik
              praw wszystkich i od wszystkiego, tylko przed kim będzie nas reprezentował??I
              kto nam pomoże te wszystkie nierówności zniwelować, za czyje pieniądze, bo
              większość problemów zaczyna się i kończy na forsie, jakby kto nie wiedział... A
              rząd ich nie ma i nie będzie miał, przynajmniej nie za życia mojego pokolenia,
              niestety...
            • Gość: Lepsza z Piasków Re: Segregacja( nie jest taka zła =] ) IP: *.gorzow.mm.pl 30.08.04, 10:00
              W tym roku skończyłam podstwaówkę. Dostałam się do tej lepszej klasy. Piszesz,
              że to segregacja, że tego nie powinno być. Że:"ktorycm sie powinela noga i sie
              nie dostali do lepszych.... maja przesrane," i tak dalej. To ciekawie musiałby
              im się ta noga podwinąc! Przez cały rok. W tym roku było tak: liczyły się
              punkty za testy i oceny z polskiego, oraz języka obcego. W klasie angielskiej
              jest kilka osób, które od lat uczyły się niemieckiego. Co, do segregacji, czy
              przez to, że takiemu Kowalskiemu, nie chce się nauczyć raz porządnie róźnych
              rzeczy, to inni, może i <i>lepsi</i> uczniowie mają cierpieć? Mają się uczyć w
              kółko tego samego, mają tracić lekcje, bo nauczyciel takiemu Kowalskiemu, musi
              tłumaczyć to samo 10 razy. Ja wiem po moich koleżankach jeszcze coś innego. Że
              nie chodzi o pieniądze, tylko o stosunek do nauki. Mam dwie koleżanki,
              powiedzmy A i B. A ma kiepskie oceny. To jej słowa(dlaczego nawet nie próbowała
              dostać się do <i>lepszej</i>klasy:
              " Coś ty, kobieto! nawet, gdybym się jakimś cudem tam dostała, to i tak nie
              dałabym sobie rady, za dużo nauki" czy coś w tym stylu powiedziała. W klasie
              angielskiej będą dodatkowe zajęcia, jakaś edukacja europejska czy coś. I ci
              uczniowie któzy kiepsko uczyli się, bo im sie nie chcialo itp. nie daliby sobie
              rady, i dobrze o tym wiedzą. A, czemu ci lepsi uczniowie mają się tego <b>nie
              uczyć</b>? Czy jeśli ktoś chce być na zajęciach takich, czy jakichkolwiek po
              angilesku i polsku (bo to b ę d ą zajęcia po angielsku i polsku), to mają ne
              mieć takich zajęć, bo komuś się nie chciało uczyć, a nie ma być segregacji??
              Punkty za test. Gdyby ci "gorsi" uczniowie ćwiczyli przed testem, rozwiązywali
              zadania, to mieliby dużo punktów i szanse dostania się do l e p s z e j klasy.
              Teraz dziewczyna B. ona nie chodzi na prywatny anigleski itp., a mimo to ma 6 z
              angielskiego! Jak to możliwe? UCZY SIĘ!
              Jest i inny przykład dziewczyna - C. Mogłby chodzuić na angielski prywatny,
              znać dobrze ten język, ale jej się N I E C H C E ! Nie chodzi na prywatny,
              chociaż kiedyś chodziła. MA kiepskie oceny z angielskiego. Z poslkiego też
              niezbyt dobre. Jest też dziewczyna D. Nie jest pierwszą uczennicą w klasie,
              nawet nie drugą. Zawsze miała dobre oceny, ma takie nadal. Ma "pasek".
              Czerwony. Na świdectwie. Jej koleżanki mają lepsze oceny, wyższyy średnie. A
              mimo to O N A dostała więcej punktów na teście po 6 klasie od nich. O N A po
              prostu ma wiedzę praktyczną. Chodzi na angielski, a ma z niego 5, anie 6.
              Podwinęła jej się noga. Kilka razy. Miała na pierwszy semestr 4. I miom to nie
              mam pewności, kto w praktyce lepiej rozumie angielski. Ona czy dziewczyna B. z
              6 ? Dzieczyna D. używa języka w pratyce, czyta coś, w internecoie na przykład
              i wie o co chodzi. A dziewczyna B.? Nie mam pojęcia, czy zrozumiałby coś w
              praktyce, czy tylko umi nauczyć się na sprawdzian... Ogólnie jestem za
              segregacją. Co prawda, wspaniałe klasy się rozpadły, ale przynajmniej się
              czergoś nauczymy.
              • Gość: werty Re: Segregacja( nie jest taka zła =] ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 22:47
                Czytam i widze że Ty nie "Pierwsza Lepsza z Piasków":

                "W tym roku skończyłam podstwaówkę..."
                w jakim - przepraszam - wieku to nastąpiło?
                Czyli ile wiosen sobie liczysz?
                Albo - ile masz lat "dziewczynko z gimnazjum"???
    • Gość: anjama Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 10:49
      Moją córkę zepchnięto do do tzw. klasy ogólnej, ponieważ jej miejsce w klasie
      profilowanej, w której miała kontynuować naukę w gimnazjum nr 2, zajęła...
      córka nauczycielki (im się ponoć należy) - pomimo niższej oceny średniej.
      Odwołać mogłam się jedynie do Pana Boga, bo nauczycielski klan działa na
      zasadzie "ręka rękę myje". SKUTKI ZDARZENIA - przeświadczenie nastolatki o
      nieustannych szachrajstwach w szkole i niewielkie szanse na zdobycie rzetelnej
      wiedzy z racji min. starań nauczycieli o utrzymanie przyzwoitego poziomu
      nauczania w "takiej" klasie. Będą jedną z pierwszych, która zwróci sie o
      interwencje u rzecznika.
      • Gość: Felek Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 20:11
        odpowiada uczennica co sie dostala do lepszej klasy, ale ona tam i tak tamnic nie rozumie z tego... dla niej najwaznejsze ze jest w lepszeh grupie a reszta debili w drugiej. A mnie chodzi o pedagogie cala, ze tak nie powinno byc, bo sie tworza slumsy w ten sposob, to jest segregacja. Ale bzdury jeszcze pisze ta uczennica ze te lepsze klasy maja wiecej nauki wiec ci slabi nie maja co tam szukac, ale brednie! Maja wszyscy tyle samo tylko lepsze klasy maja tam chyba 2 godziny anglika wiecej i jakas edukacje europejska... taki tam przedmiocik malo wazny prawie jak religia, wiec nieprawda! Kazdy by sobie dal rade, bo material jest ten sam .... ale sztucznie poukladano dzieciarnie lepsi z lepszymi slabsi ze slabsyzmi. I teraz patrzcie -kujony razem sie pozjadaja, znieczulica na maxa, w pozostalych klasach syf nad syfami.... Co na ro kuratorium??? Zza biurka ciezko dojrzec, lepiej poczytahjcie to forum.
        • Gość: optymistka Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia IP: *.gorzow.mm.pl 30.08.04, 21:08
          A dlaczego w klasach innych niż językowe maja być wg ciebie debile?? Nie każdy
          ma predyspozycje do nauki języków, jest za to świetny w innych dziedzinach. A
          we wszystkich klasach program z poszczególnych przedmiotów jest taki sam, uczyć
          będą nauczyciele z tej samej szkoły, często ci sami. JeSli znalazła się grupa
          chętnych do nauki w klasach z rozszerzonym językiem, to nich się uczą w tej
          samej klasie, a reszta ma całe 3 lata na pokazanie, że na znajomości języków
          świat się nie kończy choć jest to umiejętność wielce pożądana we współczesnym
          świecie.Braki można nadrobić zawsze-jeśli się chce.A na studia w renomowanych
          uczelniach dostają się uczniowie, którzy do szkół chodzili w pipidówkach o
          nazwach trudnych do powtórzenia.Ich fenomen polega na tym, że chcieli się wybić
          i zrobili wszystko, żeby im się udało.Na pewno dużym kosztem i często zgodnie z
          zasadą-co cię nie zabije, to cię wzmocni. Nie drzyjmy więc szat
          nad "poszkodowanymi", a ci, co się tak czują nich zbiorą siły żeby pokazać
          całemu światu, ile są warci. Z całego serca życzę im sukcesów, bo też nie lubię
          zbyt wczesnej dyskwalifikacji w czasie, gdy roślinka dopiero zaczyna kiełkować-
          nigdy nie wiadomo, co wyrośnie z wątlutkiej, wydawałoby się , siewki.W Gorzowie
          przeżywamy straszliwie podziały w gimnazjach, a w Warszawie podziały są już na
          etapie przedszkoli.Nie dajmy się zwariować, ale przyzwyczajać się powoli
          trzeba, niestety..l
          • Gość: Felek Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 23:19
            nie no bez przesady, nie zamirzam popierac tego segregacji na poziomie przedszkolei w warszawce i podobnych. Ale jesli ktos uznaje to za dobre, to koniec rozmowy, no bo o czym. OptymistkaL ty nic nie rozumiesz... mowisz ze te dzieciaki zgrupowane w slabszych klasach tez niech sie wykaza, rany no nie wiem jak to powiedziex... przeciez klasa kujonow to spokoj i radosc tworzenia, dzieciaki rywalizuja, pomagaja, maja najlepsze srednie, wygrywaja... klasa slabeuszy to syf, fala, torun i w ogole tak lekko przesadzajac no ale... to sa dzieciaki 13-14 lat, coty myslisz ze oni zgrupowani w slums stworza jakas keatywna grupe jak na amerykanskim filmie??? trzymjmy sie realiow
            • Gość: rodzic Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia IP: *.gorzow.mm.pl 02.09.04, 05:01
              Wyniki najnowszego sondażu Onet:
              75% internautów ocenia negatywnie polskie szkolnictwo !!!
              Tylko 18% pozytywnie.
              Jakże wymowne dane.
              Rzecznik ma co robić. Oj ma!
              • amb1 Re: Kurator powołał rzecznika praw ucznia 02.09.04, 08:29
                Nie mam ( niestety, a może na szczęście ) dzieci w wieku szkolnym. W tym
                przypadku to chyba dobrze, bo mam zdrowy dystans do sprawy...

                Kochani, kto płaci ten określa zasady i nie pozwoli na podważanie przez
                rzecznika jedynie słusznych, ministerialnych zaleceń.
                Sprawa jak z PRL - porównanie trochę "przez trzecią wodę", ale chyba
                przejrzyste - też byli etatowi obrońcy praw robotniczych ( rozbudowane związki
                zawodowe, ze strukturami poziomymi i pionowymi ), ale opłacane przez państwowe
                i "uspołecznione" zakłady pracy. I dwa dni temu mieliśmy rocznicę robotniczych
                wydarzeń Sierpnia 80, które wstrząsnęły SYSTEMEM.
                Bo SYSTEM OŚWIATY jest chory. A te wszystkie zabiegi, powoływanie rzeczników
                takich i innych, to tylko wybieg, pozorowanie działań... dla utrzymania
                zmurszałego i skompromitowanego SYSTEMU. Rewolucji trzeba - tylko kto ją ma
                zrobić? Ministerstwo EN, zetatyzowane samorządy ? A po co ? Jak się balon
                niezadowolenia społecznego niebezpiecznie nadmucha, to się powoła następney
                wentyl - Rzecznika. A ten powoła Komisję do zbadania zasadności zarzutów, ta
                podkomisje, które nic nie wyjaśnią i nie zmienią. Bo formalnie przecież
                wszystko gra, jest zgodne z przepisami, wytycznymi Ministerstwa i władz
                samorządowych. A zdanie uczniów, rodziców, ich niezadowolenie ? Niech idą do
                Rzecznika, a on coś tam doraźnie (!!!) zaradzi.. A, że SYSTEM zły ? To sprawa
                dla rządu,MEN, samorządów terytorialnych.
                A na koniec pytania - każde za 100 punktów.
                Ile dni roboczych ma rok ?
                Ile godzin w roku urzędują ( pracują ) urzędnicy MEN ?
                Ilu ich jest ?
                Kto i ile za ich pracę płaci ?
                Jeżeli swoją zbiorową mądrością wysmażyli nam właśnie taki SYSTEM OŚWIATY - to
                po co nam oni ?

                Odpowiedzi ( z podaniem ilości uzyskanych punktów ) należy przesyłać na adres
                Ministerstwa Edukacj Narodowej. Będzie nagroda - prędzej lub później. Pewnie
                później...
Pełna wersja