Jesień i kawa...

03.09.04, 02:56
Okryłem że jesienia smakuje mi slodka kawa... jak do tej pory pilem tylko
gorzka - tak przed chwila zasmakowala mi slodka... chyba to oznaka jesieni...
i objaw Jesieni Życia.... Podrawiam kawoszy....
    • miss_dronio Re: Jesień i kawa... 03.09.04, 11:35
      O NIE! Jaka jesień? Ja się nie zgadzam! Ja jeszcze nie byłam na wakacjach!
      A kawa to i owszem jak najbardziej i to przez okrągły rok:)))
      • japan50 Re: Jesień i kawa... 03.09.04, 12:19
        Oczywiście, że przez okrągły rok. Mam jednak problem - mieszkając kilka lat na
        Pomorzu oswoiłem się z marką MK Cafe - Premium.... no a teraz od 6 miesiecy
        mieszkam na południu Polski.... i trudno tu uświadczyś tąże markę - już nie
        mówiąc o Premium... Jakoś sobie radzę... ale może Ty masz jakąś ulubioną? Godną
        polecenia... to przetestuje...
        A urlopy jesienią są piekne - zwłaszcza Zakopane staje się klorowe odcieniami
        brązu... juz za chwilę... z okna bedę miał cały dywan kolorów...

        P.S. Słodka???? W nocy mi smakowała... ale to chyba było zuroczenie nocne....
        wróciłem do gorzkiej, czarnej i mocnej jak ogon diabła.... :-) pozdrawiam
        kawoszy....
        • miss_dronio Re: Jesień i kawa... 04.09.04, 12:15
          > ... ale może Ty masz jakąś ulubioną?
          Pewnie, że mam:)) Ulubiona to ta poranna, która pachnie tak, że żyć się chce:)
          Lubię też tą popołudniową w pracy- nic nie wychodzi, same klęski i to
          pytanie "To może w takim razie kawy się napijemy?",ale ulubiona to chyba ta o
          świcie, po całonocnej imprezie, pita, zeby się jeszcze ze wszystkimi nie
          rozstawać. Jako licealistka chodziłam z przyjaciółkami na capuccino do Śnieżki.
          Nigdy nigdzie już nie piłam tak wspaniałego capuccino:))
          • japan50 Re: Jesień i kawa... 04.09.04, 13:07
            Jak zwykle przewrotna miss_dronio... Nie pytałem o ulubiona porę na kawę - dla
            mnie poranek zaczyna się około 13.00 Właśnie piję poranna.... a wieczorną piłem
            około 1.00... Jednak zbiłaś mnie z pantałyku (co ten Pan Tałyk zrobił?) porami
            a mi chodziło o ulubiony gatunek kawy!!!! Bo Krakowie nie mogę "upolować" pitej
            w Gorzowie MK Cafe "Premium".... Niestety tu nie występuje.... Na razie
            sprowadzam z Gorzowa... Jednak "przesiadł" bym się na jakiś gatunek już
            sprawdzony.... Pzdrawiam....

            P.S. Jak to zwykle po kawie... jestem gadatliwy.... oooo właśnie!!!! :-)
            • miss_dronio Re: Jesień i kawa... 07.09.04, 18:27
              :))
              zaraz tam przewrotna;)
              A co powiecie na typowo jesienna kawę z róznymi aromatycznymi procentowymi
              wkładkami?? Pita oczywiście w dobrym towarzystwie (chocby swoim własnym, hehe),
              przy kominku, w przerwie między grzańcami?:)
    • Gość: XXX Re: Jesień i kawa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:16
      Może z miodem?
      • marek_p Re: Jesień i kawa... 03.09.04, 23:20
        Gość portalu: XXX napisał(a):

        > Może z miodem?

        Zbożowa, właśnie sprawdziłem w szafce.
        XXX, nie wkurzaj, smaka mi narobiłeś, a nie chce mi się po nocy za zakupami
        biegać.
        Herbata zielona, z miodem - teżpychotka - wstawiam, napijesz się ?
        • Gość: XXX Re: Jesień i kawa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:52
          Z chęcia... wlaśnie piję... tylko bez miodku...:-(
        • Gość: XXX Re: Jesień i kawa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:53
          Piłeś zbozowego "Anatola"?

          Ja wole MK cafe premium... niestety w Kraku nie uswiadczysz...
          • allmma Re: Jesień i kawa... 04.09.04, 12:08
            Witajcie smakosze kawy:)

            Ja tez ja uwielbiam,ale niestety nie lubie pis kawy w samej.A tak jest odkad
            przeprowadzilam sie do (ponad rok temu) do Gorzowa.Nie znam tutaj jeszcze
            nikogo wiec nie mam z kim sie napic dobrej kawki,a niestey moj maz kawy nie
            pija:(
            pozdrawiam
            • japan50 Re: Jesień i kawa... 04.09.04, 12:59
              Z przyjemnością... jednak troche daleko mi do Ciebie... Kraków....
    • donson1 Re: Jesień i kawa... 04.09.04, 13:44
      Staram się kupować polskie produkty, jestem w tym nawet "ortodoksyjny", bo polski produkt to dla kogoś praca i w tym względzie wybór może być tylko jeden.
      Ale? Uwielbiam smak kawy,parzonej po turecku, ona jest ze mną od zawsze;niezależnie od pory roku. Kawa jest dobra na wszystko, na chandrę i na mobilizację sił, na ranek i wieczór, samemu i w towarzystwie.
      Właśnie piję dzisiaj drugą kawę, ale jest to Jacobs KRONUNG, to moja słabość i wyłom w zasadach. Ten zapach jest piorunujący, usprawiedliwiam się tym, że kawy u nas się nie uprawia. Pewnie wymówka.
      Pozdrawiam kawoszy różnych kaw.
      • japan50 Re: Jesień i kawa... 04.09.04, 13:51
        Polska to chyba tylko zbozowa... choć lubię Anatola parzonego mlekiem - nie
        wodą.... polecam z miodkiem.... Pychota do snaidania....

        A co do Jacobs KRONUNG - owszem na tle innych kaw wyraźnie się odcina - jednak
        dla mnie trochę za "kwaśna"... Nie mniej chyba na nia się "przesiadę".... choć
        droższa.... :-(
        • arwena Re: Jesień i kawa... 05.09.04, 09:21
          cronat gold jest lagodniejszy (z jacobsow)
          a ja pijam lavazze (pocieszam sie ze powoli mi schodzi:), najlepsza creme, z
          bordowymi wstawkami na opakowaniu
          albo segafredo - ale poprawke trzeba wziac na ilosc, bo moc zabija

          pzdr i wstawiam express;)
          • pretty01 Re: Jesień i kawa... 05.09.04, 16:24
            Możemy się, Arweno, stuknąć kubkami! Ale jak czasu brakuje, żeby uruchomić
            ekspres, to Tchibo exclusiwe. Ciągle jednak z westchnieniem wspominam otrzymaną
            kiedyś w prezencie, przywiezioną z Niemiec kilową pakę ziarnistego Jacobsa do
            profesjonalnego urzytku w kawiarniach... Mhmmmm.... Jak dotąd, dla mnie nie do
            zdobycia.
    • pandunia Re: Jesień i kawa... 05.09.04, 10:29
      Kawa... nie tylko jesienią, ale przez cały rok... Bez kawy nie funkcjonuję.
      Słodzę każdą, choć ostatnio coraz mniej. Najbardziej lubię zwykłą, parzoną po
      turecku ze "śmieciami", ale czasem wypiję też rozpuszczalną.
      Mam swoją ulubioną, dobraną przez długie porównania. To Tchibo Family. Po
      otwarciu paczki rozchodzi się taki zapach, że ma się wrażenie uczestnictwa w
      uroczystym obrządku :-)
      Ostatnio pijam często kawę z miętą. Zaparzyć, posłodzić, wymieszać, wrzucić
      kilka listków mięty (prosto z krzaka lub suszonej), "utopić" je łyżeczką,
      zamieszać, poczekać kilka minut. Potem wyłowić miętę i... voila! Ten smak... :-)

      Właśnie się parzy...
      Pozdrawiam smakoszy.
    • japan50 Re: Jesień i kawa... 07.09.04, 01:01
      Kilka dni temu w Krkowie odkryłem switna kawę typu Arabica z południowej
      Ameryki z plantacji Cafe de Colombia. Dobra carna gorzka.... bez nalecialości
      kwaskowych... jak na razie sie sprawdza... pytanie czy ponownie ja znajdę... bo
      to jest maly sklepik na Kazimierzu i pani chyba nie ma zapasu... Nie mnie
      smakuje na razie ten gatunek.... Z leciutkim dodatkiem miodku - wiadomo
      jesienne szarugi sie zblizaja, w pewnym wieku juz trzeba myseleć o "idacej
      jesieni" -tak to staruszkom bywa.... Pzdrawiam....

      P.S. W przerwach polecam zielona herbatę, z tymze miodkiem...
      • blic może jednak herbata? 07.09.04, 17:38
        Zielona, czarna (SD, Chińczycy mówią na czarną czerwona), owocowa, kwiatowa, z
        mlekiem, z miodem, z cytryną... Same pyszności. :)
        Kawa trochę w serce uderza, herbata zaś koi zmysły i ogrzewa.
        Nic lepszego niż yunan, albo madras z miodem i cytryną w chłodny, mokry
        wieczór. Książka, fotel... ach!
        Tymczasem, zanim nadejdą deszczowe wieczory, to w chłodnawe poranki może
        faktycznie jeszcze trochę kawy. :)

        Japan50, czy masz może na imię Adam? :)
        • japan50 Re: może jednak herbata? 07.09.04, 18:04
          Owszem zielone herbaty jak najbardziej. Jednak tylko chińskie - Yunan lisciasty
          zielona jak i rownież czarna. Ale koniecznie liściasta. Jej liscie sie pięknie
          rowijaja po zaparzeniu. No i pomimo lekkiego zabarwienia są mocniejsze od
          przearomatyzowanych gatunków herbat indyjskich. Pita lekko złamana miodem lub
          gorzka. Nie lubię zadnych dodatków (ustepstwo jedynie na rzecz odrobiny miodu)

          Nie, nie mam na imie Adam :) przykro mi lecz swe imię zachowam w ukryciu....
          pisać mozna na podany nick....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja