Gość: AB
IP: *.gorzow.mm.pl
11.09.04, 05:37
Polska żywność robi furorę za granicą. Również na Zachodzie. Ale gdzie u
licha w Gorzowie jest jakikolwiek sklep ze zdrową żywnością.
Mam już serdecznie dość:
- burczenia w brzuchu,
- puszczania bąków,
- ohudnych napojów oranżadowych z konserwantami,
- kiszonych ogórków strzelających konserwantami,
- pryskanych diabli wiedzą czym owoców,
- kiełbas i serów z miesięcznym terminem ważności,
- pieczywa, które nie psuje się miesiąc
i wielu innych osiągnięć cywilizacyjnych w zakresie żywienia.
No to gdzie jest ta zdrowa żywność? Zaraz zrobiłbym duży zakup.
Uwaga! W Wielkopolsce każde nawet małe miasteczko handluje zdrową żywnością.
A my podobno jesteśmy Wielkopolscy, co poniekąd pobratymców z południa bardzo
razi.
PZDR na "łykend". Nie zatruwajcie powietrza wtórnymi konserwantami!
Temat wolny od Benka!