Gość: TOMEK
IP: *.gorzow.mm.pl
19.09.04, 23:50
Zlikwidowano połączenia z Kostrzyna do Krzyża, bo marszałek „wszystkich
lubuszan” (czytaj: a tak naprawdę tylko tych z Zielonej Góry) nie kiwnął
nawet palcem w ich obronie. Bo niby nierentowne. Ciekawy jestem, według
jakich sposobów liczenia rentowne są połączenia kolejowe z Zieloną Górą? Oto
przykład: Jechałem na trasie z Krakowa do Zielonej Góry (do tej pory
wysiadałem we Wrocławiu, więc po raz pierwszy mogłem zobaczyć, co się dzieje
dalej na trasie za Wrocławiem. Wnioski SA takie, ze ludzie podróżują tym
pociągiem głownie na trasie z Krakowa do Katowic, Opola i Wrocławia. Na
dworcu w Zielonej Górze wysiadło z pociągu (chyba z 12 wagonów, w tym
sypialny)... 12 Osób! Podobnie było z połączeniem lotniczym, (czyli
przedłużoną do Babimostu linią Warszawa - Poznań). Leciałem dwa razy do
Poznania, za pierwszym razem samolot po międzylądowaniu w Poznaniu, poleciał
dalej pusty (!), Za drugim zostały na pokładzie 2 osoby. Chciałoby się
powiedzieć: przykleiło się gówno do okrętu i mówi: płyniemy razem.
Megalomania oraz wielkomiejskie zapędy i aspiracje zielonogórskich polityków
są już męczące i żenujące.