CO Z AEROKLUBEM I LOTNISKIEM W GORZOWIE ?

IP: *.gorzow.mm.pl 21.09.04, 23:12
Były śmiałe plany i szczodre obietnice, a tymczasem do tej pory nic się nie
dzieje w tym temacie. Myślę, że należy wrócić do koncepcji. Tym bardziej, że
w lubuskim nie ma lotniska pasażerskiego, a jeżeli chodzi o aeroklub jesteśmy
białą plamą na lotniczej mapie Polski:
www.aeroklubpolski.pl/aeroklub/regional.htm
Skoro wicemarszałek Fedko chce lekką ręką wydać kilkadziesiąt milionów
złotych z wojewódzkiej kasy na budowę basenu dla Zielonej Góry, to niech nam
da na lotnisko, lub aeroklub. Łącznie z funduszami z UE oraz z budżetu miasta
uzbierałaby się pewnie niezła sumka. Co Wy na to?
    • marek_p Re: CO Z AEROKLUBEM I LOTNISKIEM W GORZOWIE ? 21.09.04, 23:46
      Gość portalu: Rony napisał(a):

      > Skoro wicemarszałek Fedko chce lekką ręką wydać kilkadziesiąt milionów
      > złotych z wojewódzkiej kasy na budowę basenu dla Zielonej Góry

      RĘCE PRECZ od zielonogórskich pieniędzy!
      Zielonogórski wicemarszałek musi się wkupić w łaski, bo on Ci przyjezny,
      od niedawna swój. Tak więc, daj spokój Fedce!

      > to niech nam da na lotnisko, lub aeroklub. Łącznie z funduszami z UE
      > oraz z budżetu miasta uzbierałaby się pewnie niezła sumka. Co Wy na to?

      Moim zdaniem problem polega na tym, że w magistracie nie ma komu myśleć
      o takich sprawach. Jakieś tam programy, analizy, wnioski trzeba by robić...
      Niby pieniądze z PHARE potrafią wykorzystać, drogi są bardziej namacalne,
      szlaki przetarte, udało się raz i drugi, a tu abstrakcja... obawy,
      że marszałkowskie lotnisko padło, nadzieje, że może Kałamaga będzie taki
      dobry i wybuduje... a może strefa... albo jankes w Kostrzynie, to po co
      wysilać mózgownice, głowa od tego boli i drzewa nie trzeba wycinać...

      Gdzieś usłyszałem, że środki pomocowe na rozbudowę infrastruktury będą płynąć
      zaledwie kilka lat (nie wiem, czy nie do końca 2006 roku tylko), potem będzie
      o nie trudniej...

      Myślę, że nie tylko w magistracie nie ma komu za tym pobiegać.
      Urząd Wojewódzki też udaje, że to nie jego problem, chociaż nowy wojewoda jest
      i wiemy, że niewiele czasu aby się wykazać, bo po wyborach parlamentarnych to
      już SLD raczej rządzić nie będzie...

      HMW to pragmatyk. Zresztą sejmik to nie miejsce dla samotnych rycerzy typu
      Don Kichot, to miejsce do picia kawy w miłym i kulturalnym gronie (zobacz,
      na ten przykład radny Pańtak, prawnik i z muchą).

      Tak więc, z tematem zostaliśmy w polu (pod Różankami) lub w lesie (w Lipkach),
      a małe lotnisko dla obsługi biznesu potrzebne jest bardziej bezrobotnemu
      gorzowianinowi niż urzędnikowi z Lancią.

      Lotnisko i pole golfowe też. Niech przyjeżdżają i niech im się tu podoba,
      miasto ma około 1000 ha do wzięcia i trochę niezagospodarowanych rąk do pracy.
Pełna wersja