ant777
27.09.04, 12:00
W pod koniec zeszłego tygodnia ok. godziny 12-13, starsza kobieta z dzieckiem
w wózku czekała na autobus na przystanku przy ul. Grobla. Niestety podjechał
Jelcz. Kobieta wiedziała że nie da rady wtaszczyć wózka do autobusu więc z
chodnika prosiła szacownych podróżnych żeby ktoś jej pomógł. Nikt nie ruszył
swoich czterech liter. Ruszył natomiast autobus, wcześniej zamykając drzwi.
Kierowcy się nie dziwię (rozkład jazdy itd.). Kobieta do następnego autobusu
miała 26 minut więc poszła piechotą do centrum.
W tytule wątku oczywiście generalizuję.
Gdyby kierowca pomógł wtaszczyć wózek, doczekałby się pisemnej pochwały
skierowanej do dyrekcji MZK. Niby nic ale ilu kierowców dostaje podziękowania
od podróżnych?
O pasywnym tłumie w autobusie nie będę się rozpisywał.