Lubuskie bez stutysięcznych miast?

IP: *.gorzow.mm.pl 05.10.04, 18:42
... jesteśmy najbardziej zestresowanym regionem w Polsce... zestresowanym
trudno jest zmajstrować dzieci... :)
    • Gość: poznaniak A co to jakaś magia liczb?? IP: *.g3.pl 05.10.04, 19:43
      Nie bardzo rozumiem... Czy o sile regionu decyduje to, że posiada miasta
      posiadające 101.000 mieszkańców zamiast 99.500? Rozumiem, że to psychologiczna
      bariera, ale po co tak dramatyzować? Jeśli lubuszanie będą cieżko pracować i
      wykorzystają atut bliskości bogatszych Niemiec nic strasznego się nie stanie.
      Poza tym w całym artykule nie znalazłem nic o tym czy może ludność okolicznych
      miejscowości wzrośnie?
      W Poznaniu też maleje liczba ludności, ale... rośnie w otaczających gminach.
      Rodzi to nowe problemy, bo coraz więcej ludzi jeździ w tę i z powrotem, zarówno
      z podmiejskich gmin do Poznania do pracy jak i odwrotnie.
      I choć ludność Poznania maleje, to całej aglomeracji rośnie. I czy to, że za 30
      lat Poznań będzie liczył np. 499.000 mieszkańców i straci pozycję miasta
      półmilionowego będzie jakimś dramatem?
      Jakkolwiek ujemny przyrost naturalny jest problemem, to skoro tak trudno go
      powstrzymać może zróbmy coś, by choć jakość ludzi była lepsza ;)
      • Gość: ankor Re: A co to jakaś magia liczb?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 22:39
        > Poza tym w całym artykule nie znalazłem nic o tym czy może ludność okolicznych
        > miejscowości wzrośnie?
        > W Poznaniu też maleje liczba ludności, ale... rośnie w otaczających gminach.
        > Rodzi to nowe problemy, bo coraz więcej ludzi jeździ w tę i z powrotem, zarówno
        > z podmiejskich gmin do Poznania do pracy jak i odwrotnie.
        > I choć ludność Poznania maleje, to całej aglomeracji rośnie.

        Zgadza się, to samo zjawisko wystepuje i w Gorzowie - kto ma kasę na budowę domu,
        stawia go w Chwalęcicach, Kłodawie, Karninie czy Łupowie. Dla miasta jest to na
        dłuższą metę dosyć niedobre, ponieważ zmniejszają się jego dochody budżetowe.

        Gorszą sprawą jest jednak dezindustrializacja miasta, które przez kilkadziesiąt
        ostatnich lat (a i wcześnie, za niemieckich czasów) rosło na przemyśle.
        Najgorszą brak pomysłów, czym ten czynnik rozwojowy zastąpić.

        Ściślej mówiąc - pomysł jest, w postaci budowy przemysłu turystycznego, który
        ogniskowałby się wokół parku rozrywki. Ale na nasze nieszczęście pomysłodawca
        jest "niewłaściwy" z punktu widzenia włodarzy miasta.

        Nawet pola golfowego, które mogło stać się zaczątkiem dużego kompleksu
        turystyczno-rozrywkowego nie udało się przepchnąć. Oczywiscie w Gorzowie,
        bo władze Słubic chętnie przyjeły dunskich inwestorów, którzy stąd zostali
        w dośc ordynarny sposób spławieni.
        • agis10 Re: A co to jakaś magia liczb?? 05.10.04, 23:30
          Masz rację ankor. Pewnych procesów nie można powstrzymać i jak już pisałem nie
          raz, złudzeniem jest myslenie, że Gorzów może pozostać lokalna potęgą
          przemyslową. To juz chyba dociera do świadomości wielu, lecz na nasze
          nieszczście, owa ułłuda jest zastępowane innym złudzeniem, a mianowicie iluzją,
          że rozwój można budowac na mnożeniu instytucji szczebla wojewódzkiego i
          mnożeniu urzędniczych etatów. Stąd wzięła się wojna o naszą formalną
          stolicowość, wojna która na dłuższą metę zostanie przez Gorzów przegrana.
          Tymczasem rozwój miasta i odwrócenie niekorzystnych procesów można oprzeć na
          dwóch czynnikach. Jeden z nich forsowany bezskutecznie przezemnie od paru lat,
          przedstawił ankor powyżej. Ja dodam jedynie, że parki rozrywki, przekształcjące
          się w całe kombinaty rozrywkowe i pączkujace dziesiątkami otaczających je firm,
          są podstawą egzystencji całych regionów i generują wielokrotnie więcej miejsc
          pracy niż całe, duże strefy przemyslowe. Dodam tez, że pomysł z parkiem
          rozrywki, bynajmniej nie był i nie jest mżonką. Jednak pewnych inwestycji nie
          da sie robic w niesprzyjającej atmosferze i przy torpedowaniu ich przez
          mających monopol na rację "wlaścicieli Miasta". Drugim czynnikiem który
          warunkuje odwrócenie procesów o których pisze "gazeta", jest konieczność
          oderwania sie od myślenia kategoriami miasta bądź gminy i myślenie kategoriami
          regionu. Gorzów samodzielnie nie będzie miastem turystycznym, ale może być
          stolicą turystycznego regionu, obejmującego mniej więcej obszar byłego woj.
          gorzowskiego. Wspólna promocja, wspólne przyciąganie inwestycji, wspólne
          programowanie rozwoju infrastruktury, musza byc podstawą od której możemy
          rozpocząć ruch do przodu. Kiedyś wierzyłem, że obecne władze Gorzowa są zdolne
          do tego aby zapoczątkować ów proces. Dziś wiem, że to są nieuleczalne nieloty i
          szkoda mi straconych przez Gorzów lat i straconych szans. Dlatego aby nie
          spełnił się proces nakreślony przez demografów, należy zrobić wszystko aby
          obecną ekipę wyrzucić na śmietnik i zastąpić ją ludźmi którzy potrafią
          wykorzystać nieuchronne procesy do tego, aby katalizowały a nie stopowały
          rozwój. Los dał nam położenie geograficzne o którym inne regiony mogą tylko
          marzyć, aż żal patrzeć jak nie potrafimy go wykorzystać. "Słowianka", CEA, sąd
          administracyjny to tylko błyskotki, nie wpisane w szerszą koncepcję rozwoju
          Miasta i Regionu i nie dające nam impulsu do pójścia do przodu. ńie dajmy sie
          im omamić myśląc, że oto dzięki nim Gorzów staje sie potęgą...
          pozdrawiam
          • Gość: werty Re: A co to jakaś magia liczb?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 23:35
            Agis10 - jestem pod wrazeniem!!!
            Ty tak a vista piszesz te całe elaboraty? czy moze masz przygotowane spicze na
            każda okazję/zadyme/temat?
            No w każdym razie wyglądają solidnie choc nie powiem żebym mial ochotę się
            przdzierać przez meandry Twych racji....

            Czytelniej by było probic akapity... łatwiejsię czyta zlamany tekst niz taki w
            bloku... no ale to juz moje zawodowe spaczenie...
          • marek_p Re: A co to jakaś magia liczb?? 06.10.04, 00:00
            agis10 napisał:

            > Gorzów samodzielnie nie będzie miastem turystycznym, ale może być
            > stolicą turystycznego regionu, obejmującego mniej więcej obszar byłego woj.
            > gorzowskiego. Wspólna promocja, wspólne przyciąganie inwestycji, wspólne
            > programowanie rozwoju infrastruktury, musza byc podstawą od której możemy
            > rozpocząć ruch do przodu.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=16017622&a=16139355
            Tak i ja własnie myślę. Władze miasta swoje zainteresowanie ograniczają do
            granic powiatu. Niedobrze, to się zemści!
    • blic Re: Lubuskie bez stutysięcznych miast? 06.10.04, 00:09
      Proszę, porschę, pan Redaktor czyta forum...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=16337367
    • Gość: zonc Re: Lubuskie bez stutysięcznych miast? IP: 212.182.96.* 06.10.04, 11:51
      czy jest gdzies w necie caly ten raport? ciekawi mnie jak sie rozkladaja
      prognozy dla innych miast i regionow...
    • Gość: jarfas Re: Lubuskie bez stutysięcznych miast? IP: *.vwes.pl.local / *.vwes.pl 06.10.04, 15:07
      Ciekawe, jeden artykuł a takie różnice w treści. Trochę pomija się niewygodnych
      fragmentów dla miasta Zielona Góra – po co?!
Pełna wersja