gnomek
20.04.02, 16:31
Gorzów jest brzydki. Trzeba do tego się przyznać. Ta bliżej nieokreślonego
koloru i nigdy nie odmalowana gomułkowszczyzna w centrum, wybudowana bez
żadnego dalekosiężnego zamysłu przestrzennego. Albo kamieniczki na nowym
mieście nie remontowane od lat trzydziestych. Uderzyło mnie to podczas
wiosennych spacerów z małżonką po mieście.
Gdybym był turystą to musiałbym się z koniem na łby pozamieniać, aby przyjechać
do Gorzowa. Pewien znajomy mówi, że komunę najbardziej obciąża nie zniewolenie
jednostki, brak wolności słowa czy utopia gospodarcza, ale szkaradztwo
architektoniczne. Codziennie patrzenie na te ohydztwa doprowadza do skażenia
serc. Tracimy poczucie piękna i brzydoty.