Dziwna wersja historii konspiracji w czasach PRL

IP: *.gorzow.mm.pl 18.10.04, 11:10
DAwni bohaterowie okazują sie zdrajcami.
Tzw pokrzywdzeni zwracając sie do IPN z prośba o status pokrzywdzonego
uzyskując w ten sposób mozliwość wejścia w w materiały najczęściej dostają
odmowę . W ten sposób znalazły sie w nieciekawej sytuacji bo nie będąc
pokrzywdzonym za PRL stajesz sie donosicielem .
Do IPN zwróciło sie 15 tys osob , a po rozpatrzeniu 13 tys az 8120 osobom
odmówiono statusu pokrzywdzonego.
IPN wysyła pisemko " Nie jest pan/pani pokrzywdzona w rozumieniu art. ustawy
o IPN" , "bo w dostepnym zasobie archiwalnym IPN nie odnaleziono dokumentów
pozwalajacych uznać pana /pania za pokrzywdzonego"
Czyli przekładając na polski szanowna pani kablowała na kolegów z opozycji
PRL.
W konkretnym przypadku wypowiedział sie czołowy opozycjonista
Borusewicz " Skoro nie była pokrzywdzona to znaczy ,ze donosiła "
Ile w takiej sytuacji znalazło sie gorzowskich opozycjonistów, którym
odmówiono. Nooo, chyba nie wszyscy kablowali???
Porozumienia Jastrzębskie podpisywał Szef "S" etatowy pracownik SB , w
Gdańsku "Bolek " w Szczecinie Jurczyk ale on nie kablował tylko sie
spotykał .
Kto tym wszystkim sterował i ... steruje ? Spec służby ?
    • Gość: open Re: Dziwna wersja historii konspiracji w czasach IP: *.gorzow.mm.pl 19.10.04, 10:49
      Jak to było w Gorzowie wszyscy dzisiaj pokrzywdzeni . Naprawde nikt nie
      kablował na swoich ?
      • Gość: Hexen Re: Dziwna wersja historii konspiracji w czasach IP: *.gorzow.mm.pl 20.10.04, 10:10
        Naprawdę męczysz.
        Zajmij się kiedyś dla odmiany zomowcami, albo ubekami, którzy mają oczywiste
        krzywdy ludzkie na swoich rękach.
        Czyżby to niechodliwy temat był?
Pełna wersja