Prawo do błędu

23.10.04, 19:42
Jeśli obiektywnie rzecz biorąc naruszyliśmy przepisy prawa karnego, ale subiektywnie wydaje nam się, że nie uczyniliśmy tego, to w pewnych sytuacjach sąd ma obowiącek przyjąć, że nie naruszyliśmy.Na tym polega działanie pod wpływem nieświadomego błędu co do prawa (error iuris - art. 30 k.k.)
    • Gość: Bernard Re: Prawo do błędu IP: *.ed.shawcable.net 23.10.04, 20:04
      Hey donson,
      Masz racje oczywiscie. Jednakze prawnicy beda prawo i czyny interpretowac...
      Sprawa Jedrzejczaka jest tyle samo afera kryminalna ile afera polityczna...
      Sytuacja taka nie jest latwa dla podejzanego bowiem istnieja i beda istniec
      polityczne naciski na slewdztwo w celu osiagniecia korzysci. Jakkolwiek
      brutalne i not fair... takie jest zycie. Potkniesz sie? - wilki siedza Ci na
      karku ...i nie po to by sie bawic.
      W Gorzowie pachnie krwia...
      Pozdrawiam
      • donson1 Re: Prawo do błędu 23.10.04, 20:18
        Niezależnie od sympatii trzeba zachować obiektywizm i elementarną przyzwoitość.
        Przypisanie winy ( a tym samym również odpowiedzialności za przestępstwo) ustawodawca uzależnia od możliwości uświadomienia sobie przez sprawcę bezprawności podejmowanego działania. Taka racjonalizacja oznacza odejście od zasady: nieznajomość prawa nie usprawiedliwia, co z kolei oznacza realizację teorii winy ( wina jako warunek przestępności)
        Warunkiem przypisania winy jest rozpoznawalność bezprawności czynu, czyli świadomość,że jest sprzeczny z normą prawa ( Gazeta Sądowa) A prezydent mówi, że jest niewinny! Zaczekajmy, nie wyręczajmy sądu.
        • Gość: Bernard Re: Prawo do błędu IP: *.ed.shawcable.net 23.10.04, 21:10
          Hey donson,
          To co sie dzieje obecnie w Gorzowie to jedynie przedluzenie tego co sie dzialo
          od...zawsze.
          Wielu znienawidzilo mnie za obrone prawa Jedrzejczaka do rzadzenia!!!
          Wyobraz sobie: Kwestionowano prawo demokratycznie wybranego Prezydenta do
          podejmowania decyzji..
          Ja nie jestem sympatykiem SLD - nawet nie wiem co to za partia poza tym ze
          lewicowa...
          Niewiele tez wiem o innych partiach.
          To nie jest istotne.
          Istotnym jest ze normy demokratyczne i poszanowanie dla prawa musza obowiazywac
          w kazdej sytuacji.
          Czy Jedrzejczak jest komunista czy szefem PO mnie nie obchodzi.
          Jest wybranym przez wyborcow Prezydentem i jesli nie dla niego to dla samej
          instytucji Prezydenta Miasta powinno sie mioec szacunek.
          Nie wymagaj poszanowania dla prawa, norm moralnych i zwyklej przyzwoitosci od
          ludzi bedacych na misjii wojny politycznej. Fanatycy, ktorzy w imie swoich
          swietych wartosci gotowi sa miasto spalic!!!
          W polityce kazdy chwyt dozwolony! Niestety takie prawo obowiazuje w Gorzowie.
          Popatrz kto steruje opozycja i zaraz zrozumiesz skad ta "sila i determinacja"
          Pozdrawiam
        • eric_theodore_cartman Re: Prawo do błędu 23.10.04, 21:14
          donson1 napisała:

          > Niezależnie od sympatii trzeba zachować obiektywizm i elementarną
          przyzwoitość.
          > Przypisanie winy ( a tym samym również odpowiedzialności za przestępstwo)
          ustaw
          > odawca uzależnia od możliwości uświadomienia sobie przez sprawcę bezprawności
          p
          > odejmowanego działania. Taka racjonalizacja oznacza odejście od zasady:
          nieznaj
          > omość prawa nie usprawiedliwia, co z kolei oznacza realizację teorii winy (
          win
          > a jako warunek przestępności)
          > Warunkiem przypisania winy jest rozpoznawalność bezprawności czynu, czyli
          świad
          > omość,że jest sprzeczny z normą prawa ( Gazeta Sądowa) A prezydent mówi, że
          jes
          > t niewinny! Zaczekajmy, nie wyręczajmy sądu.

          Nie mozemy wyreczyc sadu. Widzisz.... sad wydaje wyroki. Na podstawie tego
          wyroku panowie policjanci odstawiaja skazanego do pudla, w ktorym panowie
          funkcjonariusze sluzby wieziennej pilnuja, zeby skazany odsiedzial tyle ile
          stoi na papierku jaki przywiozl ze soba z sadu. Ten papierek nazywa sie WYROK.
          To co mowimy na grupie to sa OPINIE! Na podstawie takiej opinii panowie
          policjanci nikogo nigdzie nie wożą. Ale w każdym wolnym kraju, każdy obywatel
          ma prawo wydawac dowolne opinie na dowolny temat. Takze ewentualnie na temat
          Prezydenta miasta, ktorego panowie policjanci zawiezli w pizamce do pana
          prokuratora, a ten zadecydowal, zeby powiezli go jeszcze na krotka przejazdzke
          do aresztu, bo boi sie wypuscic kogos, o kim przypuszcza, ze nazbieral lapowek
          za 3 miliony. Rozumiesz juz o co chodzi? Czy mam tlumaczyc na jabluszkach i
          gruszeczkach jak dzieciom arytmetyke?
          • Gość: Bernard Re: Prawo do błędu IP: *.ed.shawcable.net 23.10.04, 21:34
            Hey eric_theodore_cartman,
            Nie napisales nic co by zmienilo sytuacje...
            Donson ciagle ma racje.
            Moze d
            Donson mowi o czyms dla ciebie niezrozumialym???
            Mam na mysli "Przyzwoitosc", "obiektywizm", "Sympatia", "prawo"...
            Wymieniac dalej???
            Czy warto???
            Oczywiscie pozdrawiam
            • eric_theodore_cartman Re: Prawo do błędu 23.10.04, 21:39
              Wymień mi jeden powód, dla którego miałbym sie powstrzymywać od wyrażania moich
              własnych opinii na temat zapuszkowania tow. Jędrzejczaka.
              pozdrawiam
              • Gość: Bernard Re: Prawo do błędu IP: *.ed.shawcable.net 23.10.04, 21:55
                Hey eric_theodore_cartman ,
                Nie moge wymienic nawet jednego.
                Masz prawo do swoich opinii!.
                Nie masz prawa do przedstawiania "faktow" ktorych nie znasz. Nie masz prawa
                ponizac nikogo..
                Wolnosc slowa wymaga duzo taktu i inteligencji..
                Inaczej w chamstwo sie przeistacza.
                Pozdrawiam
                • Gość: prezes Re: Prawo do błędu IP: *.gorzow.mm.pl 24.10.04, 15:31
                  Gość portalu: Bernard napisał(a):

                  > Nie masz prawa ponizac nikogo..

                  Powtarzaj to sobie codziennie do lustra.
    • donson1 Re: Prawo do błędu 23.10.04, 21:46
      Gdyby chodziło o jabłuszka to bym powiedział smacznego.W tym przypadku chodzi o prawo do głosu, wolności słowa, nawet w sprawach, które tobie wydają się oczywiste. Ale tak nie jest!
      Skoro przedstawiciele doktryny, czyli ludzie nauki, rozmaicie interpretują znowelizowany przepis prawa karnego ( art. 30 k.k. jak podkreślono w uzasadnieniu projektu kodeksu karnego oparto właśnie na teorii winy) To taka konstrukcja sprawia, że w zasadzie art. 30 k.k. odnosi się np. do przepisów prawa karnego gospodarczego - art. 296 k.k który został przypisany prezydentowi.
      Otwiera to możliwość posłużenia się " prawem do błędu prawnego"
      Jeśli zgromadzono materiał dowodowy, to rozwikłanie przestępstw gospodarczych nie ułatwi zastosowany areszt.
      Zapewne stanowi "wątpliwą" przesłankę zgłębienia prawdy materialnej.
      Myślę jednak, że dla niektórych zadania na poziomie liczenia owoców są wyłącznie zrozumiałe.
      • eric_theodore_cartman Re: Prawo do błędu 23.10.04, 21:53
        Kto wie moze masz rację?
        Wiadomo bowiem, ze prezydent dla przetrzezwienia często lubil sie przejechac
        po tzw. odcinkach inwestycji. Wsiadal do bryki i kazal sie zawozic na plac
        budowy, gdzie odbywal znana z czasow PRLu "gospodarską wizytę". Pytal jak idzie
        robota, czy BHP jest przestrzegane, czy w sprawach osobistych panom wylewajacym
        asfalt sie wiedzie itd, itp. W zwiazku z tym, tow. Jędrzejczak mial prawo
        domniemywac, ze wreczane mu przez inwestorow wypchane koperty, to jedynie taki
        ich wyraz wdziecznosci za jego prywatny wklad w powodzenie przedsiewziec
        budowlanych. Teraz pozostaje tylko jeszce odnalezc taki sklad sędziowski, ktory
        przychyli sie do tej interpretacji. Zycze powodzenia!
Pełna wersja