Gość: Wyborca
IP: *.ztpnet.pl
25.10.04, 20:15
To jakaś paranoja. Jak można rządzić zza krat. W przypadku aresztowania,
funkcjonariusz publiczny musi być pozbawiony takiego statusu. Skoro sąd go
aresztował to widocznie były jakieś ku temu przesłanki i dla takiego
człowieka nie ma powrotu to służby publicznej, niezależnie od tego czy będzie
winny, czy nawet zostanie uniewinniony w co należy wątpić. To jest ryzyko
pełnienia takiej służby i każdy kto sie do niej pcha musi się z tym liczyć
(nie potrafisz nie pchaj sie na afisz). Jeżeli nawet zostanie oczyszczony z
zarzutów to taka osoba będzie negatywnie oddziaływała na wizerunek władzy
publicznej i z tego względu nie ma tam dla niej powrotu.
To jest chore, nalezy zmienić tak przepisy, aby rządy w takim przypadku
natychmiast przejął komisarz wyznaczony przez premiera, który zdymisjonowałby
radę, urzędników i rozpisał nowe wybory. Póki co należy domagać się
rozwiązania rady i rozpisania nowych wyborów. Nie ma innej alternatywy. Tego
żądają wyborcy!!!