CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA

30.10.04, 16:34
We wspomnianej jest wygodnie, co nie znaczy, że tanio.
Słuchawka do prysznica na 11 Listopada 7.80 (chromowana), w CASTORANIE
zdrowo ponad 20 zł.
Ani nawet trochę lepsza.

Ukłony dla GTK wszelkie markety miłującego.
No!
    • Gość: klient Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 16:46
      jak Ci sie nie podoba to tam nie wchodz .. zeszta po cholere ten watek
      zaczales? nudzi ci sie? to idz na cmentarz
      • marek_p Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 30.10.04, 16:52
        Gość portalu: klient (a może PRACOWNIK) napisał:

        > jak Ci sie nie podoba to tam nie wchodz .. zeszta po cholere ten watek
        > zaczales? nudzi ci sie? to idz na cmentarz

        Zacząłem, bo chciałem, nie podoba Ci się? To idź na cmentarz.

        Wiem, że nie ma obowiązku do Castoramy wchodzić, ale nie zauważyłem też zakazu.
        Idę więc sobie i patrzę, a tu DROGO!!! No to mówię, że drogo.
        Jak deszcz pada, to wyciągam parasol. Nie podoba Ci się, to idź, tu lub tam.
        O.K. ?
    • blic Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 30.10.04, 17:12
      marek_p napisał:

      > Ukłony dla GTK wszelkie markety miłującego.

      Robisz to specjalnie, czy może jednak nie udajesz niezrozumienia, Marku?
      GTK nie miłuje żadnego marketu.
      Jeśli Castorama jest taka droga to świetna wiadomość dla gorzowskich
      właścicieli gorzowskich sklepów, nieprawdaż?
      • marek_p Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 30.10.04, 17:21
        blic napisał:

        > marek_p napisał:

        >> Ukłony dla GTK wszelkie markety miłującego.

        > Robisz to specjalnie, czy może jednak nie udajesz niezrozumienia, Marku?
        > GTK nie miłuje żadnego marketu.

        GTK adwokata nie potrzebuje :) Przywalił mi jakiś czas temu aż przycichłem :)
        Ale do końca nie przemyślał. Przywalił mi nieuczciwie, a ja mu zawsze między
        oczy walę, regulaminowo :)

        > Jeśli Castorama jest taka droga to świetna wiadomość dla gorzowskich
        > właścicieli gorzowskich sklepów, nieprawdaż?

        Prawdaż.
        A swoją drogą, wspomniana musi być i tak duuużo tańsza od konkurencji po
        drugiej stronie Odry.
        I to mnie trochę nawet cieszy.
        • hiro Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 30.10.04, 21:49
          marek_p napisał:

          > blic napisał:
          >
          > > marek_p napisał:
          >
          > >> Ukłony dla GTK wszelkie markety miłującego.
          >
          > > Robisz to specjalnie, czy może jednak nie udajesz niezrozumienia, Marku?
          > > GTK nie miłuje żadnego marketu.
          >
          > GTK adwokata nie potrzebuje :) Przywalił mi jakiś czas temu aż przycichłem :)
          > Ale do końca nie przemyślał. Przywalił mi nieuczciwie, a ja mu zawsze między
          > oczy walę, regulaminowo :)
          >
          > > Jeśli Castorama jest taka droga to świetna wiadomość dla gorzowskich
          > > właścicieli gorzowskich sklepów, nieprawdaż?
          >
          > Prawdaż.
          > A swoją drogą, wspomniana musi być i tak duuużo tańsza od konkurencji po
          > drugiej stronie Odry.
          > I to mnie trochę nawet cieszy.
          2x czyaj zanim wyślesz....:-)-marku p.
        • gtk Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 01.11.04, 12:51
          Marku, skoro do mnie pijesz, to w porządku.
          Blic jednak ma rację - ja nie miłuję żadnych marketów. Miłuję za to wolność handlu, która przynosi ludziom dobrobyt. Czy się ona realizuje w formie Castoramy czy w formie sklepu za rogiem, to mi jest obojętnie. Bylebym nie był skazany na jedno lub drugie. Monopolista w postaci sklepu za rogiem jest mi bowiem tak samo wstrętny, jak monopolista w postaci supermarketu.
          Jak na razie w Gorzowie nie zauważyłem, żeby np. Castorama była monopolistą. Zresztą sam o tym piszesz, więc udowadniać nie trzeba.

          Mam natomiast pytanie do Ciebie, Marku, z innej beczki. Wybacz, ale nie rozumiem zupełnie, o co masz do mnie pretensje. Dyskutowaliśmy sobie, pisałem co mam na myśli na różne tematy, a Ty nagle, ni z tego ni z owego, czujesz się urażony. Zapewne brak mi empatii, ale w związku z tym mam prośbę, byś mi wytłumaczył. Zdaje mi się, że to ma coś wspólnego z Twoim wielce emocjonalnym, a dla mnie nie zrozumiałym stosunkiem do mapy pogody w telewizji. Idę dobrym tropem?
          • marek_p No to jedziemy 01.11.04, 21:06
            gtk napisał:

            > Zapewne brak mi empatii, ale w związku z tym mam prośbę, byś mi wytłumaczył.
            > Zdaje mi się, że to ma coś wspólnego z Twoim wielce emocjonalnym, a dla mnie
            > nie zrozumiałym stosunkiem do mapy pogody w telewizji. Idę dobrym tropem?

            Tak, dobrym.

            Kilka miesięcy mi zajęło umieszczenie Gorzowa na mapie pogody w Wiadomościach.
            Załatwiłem, wraz z wąską grupką ludzi co się nie wstydzili i chciało im się bić
            o Gorzów, wspaniałą, CODZIENNĄ, DARMOWĄ, PROMOCJĘ naszego miasta.

            Jak na jednego małego ludka, to dużo zwojowałem i w zasadzie powinienem olać
            Twoją liberalno-globalistyczną paplaninę o "zauważeniu dobrej roboty", która
            nie wymaga jakiejkolwiek promocji i rozgłosu, bo wszyscy obserwują wszystkich
            i zauważą, że w takim-tam Gorzowie kwiat myśli podatkowej rozkwitł i pachnie
            tak cudnie, że biznes z całego świata ciągnie tu, bo oprzeć się nie może jak
            nie przymierzając pies, syczce w czasie jak jest gotowa do rozpłodu (sorki,
            musiałem).

            Niby wyglądasz na człowieka po ziemi stąpającego, ale z zupełnie innej bajki
            jesteś niż ja. Można oczywiście opowiadać o panu Korwinie, że prawo pracy to
            gangrena niszcząca gospodarkę, a 95% urzędników należy zwolnić od zaraz...
            ale to do niczego nie prowadzi. Ten pan rozmontowałby państwo, jak Stan
            Tymiński.

            Stawiasz się w pozycji extremy, można takie rzeczy opowiadać paląc skręta, ale
            tu i teraz jest inaczej. Miasto ma niecałe 130 tys. mieszkańców, nie leży na
            wyspie, niepodległości (podatkowej) ogłosić się nie da. Jest budżet, do którego
            każdy z nas (no prawie każdy) wpłacać musi, ale Wy byście chcieli się obrazić
            na niego i nie brać z niego tego co miastu należne (patrz szpitale, NSA i TVP),
            bo... PIE..CIE SYSTEM.
            Do tego w całej tej paplaninie nie do końca konsekwentni jesteście (Blic,a kasa
            z miasta dla uczelni i nauczycieli).
            • blic Re: No to jedziemy 01.11.04, 21:50
              marek_p napisał:

              > Do tego w całej tej paplaninie nie do końca konsekwentni jesteście (Blic,a
              > kasa z miasta dla uczelni i nauczycieli).

              Od Blica się proszę odessać.
              Blic docenia wartość edukacji.
              Blic ma nadzieję, że Marek także.
              Nota bene, miasto nie daje nic uczelni.
              • marek_p Re: No to jedziemy 01.11.04, 22:25
                blic napisał:

                > Blic docenia wartość edukacji.
                > Blic ma nadzieję, że Marek także.

                Czy stwierdzono jakieś inne formy życia (pozaedykacyjnego) ?

                Marek uważa, że sprzedawca skarpetek w supermarkecie nie musi być po wyższych
                studiach (marketingu i zarządzania).
                Po dwóch fakultetach nie powinno się kończyć trzeciego, tylko postawić na
                samokształcenie, książki, internet... ukierunkować się na coś konkretnego,
                zdobyć praktykę, konkretne zdolności, w tym też manualne, potrzebne w życiu
                codziennym (ja na ten przykład od niedawna nabyłem umiejętności pozwalające
                mi zrobić drobny remont w domu, kiedyś twierdziłem, że od tego są fachowcy,
                ale zmęczyli mnie, bo kasę brali i nie spieszyli się z zakończeniem, na koniec
                myli się i do domu szli, a ja z tym bajzlem zostawałem, "do jutra").

                A jakie jest Twoje zdanie na ten temat.
                Czy sprzedawca skarpetek od 20 lat w wieku lat 50, powinien pójść na studia,
                czy ewentualnie nauczyć się tapetowania mieszkania ?
                • blic Re: No to jedziemy 02.11.04, 08:57
                  marek_p napisał:

                  > Czy stwierdzono jakieś inne formy życia (pozaedykacyjnego) ?
                  >
                  > Marek uważa, że sprzedawca skarpetek w supermarkecie nie musi być po wyższych
                  > studiach (marketingu i zarządzania).

                  Myślałem, że nie trzeba od podstaw... ale nic to.
                  Inwestycja w edukację jest najbardziej opłacalną inwestycją państwową. O ile w
                  skali konkretnych rodzin inwestowanie w edukację może przynieść zyski, lub nie,
                  o tyle w skali kraju, czy już regionu, inwestycja w wiedzę zwraca się ZAWSZE. W
                  postaci większej inicjatywy gospodarczej a w konsekwencji większych dochodów z
                  podatków i mniejszych wydatków socjalnych.
                  Nie inwestując w edukację stawiamy się w bardzo kiepskiej pozycji państwa, w
                  którym płace (koszty pracy) zaczynają rosnąć (jak to w Unii), zaś oferta
                  pracownicza (wykształcenie ludzi) jest cały czas równie kiepska (samo się nie
                  zrobi i optymizm w tym przypadku jest nieuzasadniony).
                  Jak zapewne obserwujesz, w Niemczech właśnie zamykają kolejne fabryki, żeby
                  wynieść je na wschód, prawdopodobnie w ostatecznym rozrachunku na daleki wschód.
                  Sprzedawca skarpetek jest już teraz bankrutem, jeśli myśli, że schowa się w
                  swoim sklepiku przed światem pełnym maszyn, Chińczyków i supermarketów. Takie
                  są realia, zaś ten kto usiłuje z nimi wojować jest... obywatelem Białorusi z co
                  najmniej dwoma kadencjami doświadczenia jako prezydent państwa. :)
                  Na walkę z globalną konkurencją kraje "białych ludzi" mogą postawić wyłącznie
                  na wykształcenie swoich społeczeństw.

                  W skali Gorzowa, który jest nam obu bliski sercu, nie sądzisz, że znacznie
                  bardziej przydatny byłby uniwersytet, w miejsce Słowianki? Nie sądzisz, że
                  mielibyśmy w tej chwili do czynienia z istotnymi zmianami jakościowymi w
                  mieście, które stawałoby się miastem akademickim? Dorzuć jeszcze do tego te
                  miliony, które mają być wyrzucone na CEA i mamy uczelnię ogromną.
                  • forgotten_realms Re: No to jedziemy 02.11.04, 11:02
                    blic napisał:

                    > marek_p napisał:
                    >
                    > > Czy stwierdzono jakieś inne formy życia (pozaedykacyjnego) ?
                    > >
                    > > Marek uważa, że sprzedawca skarpetek w supermarkecie nie musi być po wyżs
                    > zych
                    > > studiach (marketingu i zarządzania).
                    >
                    > Myślałem, że nie trzeba od podstaw... ale nic to.
                    > Inwestycja w edukację jest najbardziej opłacalną inwestycją państwową. O ile
                    w
                    > skali konkretnych rodzin inwestowanie w edukację może przynieść zyski, lub
                    nie,
                    >
                    > o tyle w skali kraju, czy już regionu, inwestycja w wiedzę zwraca się ZAWSZE.
                    W
                    >
                    > postaci większej inicjatywy gospodarczej a w konsekwencji większych dochodów
                    z
                    > podatków i mniejszych wydatków socjalnych.
                    > Nie inwestując w edukację stawiamy się w bardzo kiepskiej pozycji państwa, w
                    > którym płace (koszty pracy) zaczynają rosnąć (jak to w Unii), zaś oferta
                    > pracownicza (wykształcenie ludzi) jest cały czas równie kiepska (samo się nie
                    > zrobi i optymizm w tym przypadku jest nieuzasadniony).
                    > Jak zapewne obserwujesz, w Niemczech właśnie zamykają kolejne fabryki, żeby
                    > wynieść je na wschód, prawdopodobnie w ostatecznym rozrachunku na daleki
                    wschód
                    > .
                    > Sprzedawca skarpetek jest już teraz bankrutem, jeśli myśli, że schowa się w
                    > swoim sklepiku przed światem pełnym maszyn, Chińczyków i supermarketów. Takie
                    > są realia, zaś ten kto usiłuje z nimi wojować jest... obywatelem Białorusi z
                    co
                    >
                    > najmniej dwoma kadencjami doświadczenia jako prezydent państwa. :)
                    > Na walkę z globalną konkurencją kraje "białych ludzi" mogą postawić wyłącznie
                    > na wykształcenie swoich społeczeństw.
                    >
                    > W skali Gorzowa, który jest nam obu bliski sercu, nie sądzisz, że znacznie
                    > bardziej przydatny byłby uniwersytet, w miejsce Słowianki? Nie sądzisz, że
                    > mielibyśmy w tej chwili do czynienia z istotnymi zmianami jakościowymi w
                    > mieście, które stawałoby się miastem akademickim? Dorzuć jeszcze do tego te
                    > miliony, które mają być wyrzucone na CEA i mamy uczelnię ogromną.

                    Pozwolę sobie na wtrącenie "trzech groszy". Inwestycja w wiedzę wcale nie musi
                    się zwracać o czym chociażby świadczą nalepiej wyedukowani na świecie
                    bezrobotni, czyli polscy bezrobotni. To właśnie w grupie osób z wyższym
                    wykształceniem obserwuje się (od 4 lat) najwyższą dynamikę przyrostu
                    bezrobocia. O ile jeszcze w połowie lat 90 tych modna była etykieta "homo
                    sovieticus", którą to tłumazono problemy rynku pracy, to dzisiaj nawet
                    najwieksi zwolennicy tej tezy zeszli głeboko do podziemia (tak naprawdę to
                    zmienili figury retoryczne, którymi się posługują).
                    Inwestycje (państwowe) w edukacje wcale nie muszą przynosić zysku państwu. I
                    tak np. mój brat po zakończeniu studiów medycznych i zapoznaniu się z ofertą
                    polskiego pracodawcy pokazał mu międzynarodowy gest dezaprobaty i pracuje ku
                    zdrowiu obywateli pewnego państwa skandynawskiego. W jego przypadku państwo
                    straciło inwestując przez długie lata w jego wykształcenie.
                    A'propos edukacji podczas targów pracy w Warszawie oferowano głównie prace
                    proste "sprzedawcy, ochroniarze". Jeden z wystawców narzekał, że
                    przychodzą "jacyś tam ekonomiści, spece od zarzadzania", a on nie ma co z nimi
                    zrobić. Podobna sytuacja miała miejsce w Częstochowie - chcemy zatrudniać
                    szwaczki, etc., a tymczasem przychodzą ludzie z dyplomami.
                    Przenoszenie miejsc pracy to inne zagadnienie, ale jak na razie mimo rzeszy
                    setek tysięcy abslowentów do Polski są z reguły przenoszone prace "proste",
                    które nie wymagają od pracowników wybitnych umiejętności (nowoczesne
                    techonologie, mimo niższych niż gdzie indziej kosztów pracy - mamy poza Litwą i
                    Estonią najniższe koszty pracownicze w tej czesci Europy, mimo niewątpliwego
                    zaplecza intelektulanego, w Polsce się nie pojawiają). W Forum (z zeszłego
                    tygodnia) zamieszczono ciekwae artykułu nt. przenoszenia miejsc pracy.

                    • blic Re: No to jedziemy 02.11.04, 11:58
                      forgotten_realms napisał:

                      > Pozwolę sobie na wtrącenie "trzech groszy".

                      Trzy grosze jak najbardziej mile widziane. :)

                      > Inwestycja w wiedzę wcale nie musi
                      > się zwracać o czym chociażby świadczą nalepiej wyedukowani na świecie
                      > bezrobotni, czyli polscy bezrobotni. To właśnie w grupie osób z wyższym
                      > wykształceniem obserwuje się (od 4 lat) najwyższą dynamikę przyrostu
                      > bezrobocia.

                      Truizmem jest stwierdzenie, że lepiej wykształcony człowiek znajdzie pracę
                      łatwiej niż człowiek wykształcony słabiej. Niezależnie od dynamiki przyrostu
                      bezrobocia wśród wykształconych, nadal pozostają oni grupą społeczną o
                      najniższym wskaźniku bezrobocia w ogóle.
                      Różnica między magistrem ekonomii i absolwentem zawodówki polega na tym, że ten
                      drugi nie zostanie zatrudniony w firmie marketingowej. Obydwaj mogą natomiast
                      pracować jako ochroniarze.
                      Przynajmniej dopóki nie zostaną rozpieszczeni przez rozbuchany socjal, który
                      jednocześnie będzie pośrednio umniejszał ich płace.

                      > Inwestycje (państwowe) w edukacje wcale nie muszą przynosić zysku państwu. I
                      > tak np. mój brat po zakończeniu studiów medycznych i zapoznaniu się z ofertą
                      > polskiego pracodawcy pokazał mu międzynarodowy gest dezaprobaty i pracuje ku
                      > zdrowiu obywateli pewnego państwa skandynawskiego.

                      IMO, przy całym koszcie wykształcenia lekarza w Polsce wystarczy żeby jeden na
                      kilku takich medycznych emigrantów wrócił po latach do Polski z zarobionymi
                      pieniędzmi żeby wszystko zwróciło się z nawiązką. Podobnie jest z każdym innym
                      rodzajem emigrantów. Mamy to szczęście, że jeszcze warto wracać, jak już się
                      zarobi.

                      > Przenoszenie miejsc pracy to inne zagadnienie, ale jak na razie mimo rzeszy
                      > setek tysięcy abslowentów do Polski są z reguły przenoszone prace "proste",
                      > które nie wymagają od pracowników wybitnych umiejętności

                      Tego nie jesteśmy w stanie określić.
                      Mógłbym sypnąć z mej mizernej pamięci kilkunastoma przykładami małych i
                      średnich firm, które poznałem osobiście, które istnieją dzięki inwestorowi
                      zagranicznemu, w których to zatrudniani są specjaliści.
                      Niemniej jednak, nie chodzi o przenoszenie czegokolwiek Do Polski, jakkolwiek
                      to także, mam nadzieję, nastąpi. Chodzi o przyszłe wynoszenie Z Polski, oraz o
                      własną inicjatywę Polaków, którzy, lepiej wykształceni, będą mogli konkurować
                      ze specjalistami na całym świecie.
                      Może się wydawać, że zanim cokolwiek zostanie wyniesione z Polski to minie
                      jeszcze parę dekad. Warto jednak zdać sobie sprawę, że inwestycja w edukację
                      działa w równie długim horyzoncie czasowym. Nie ma zatem na co czekać.

                      > (nowoczesne techonologie, mimo niższych niż gdzie indziej kosztów pracy -
                      > mamy poza Litwą i Estonią najniższe koszty pracownicze w tej czesci Europy,
                      > mimo niewątpliwego zaplecza intelektulanego, w Polsce się nie pojawiają).

                      Nie trzeba żeby w Polsce się pojawiły abyśmy odczuli ich istnienie.
                      Globalizacja, że tak to skrótowo skonkluduję.
                      Co do zaplecza intelektualnego w Polsce to, prawdę mówiąc, różne są na ten
                      temat opinie.
                      • gtk Re: No to jedziemy 02.11.04, 15:50
                        Blicu, jaki kraj ma największą liczbę laureatów nagrody Nobla? I ile jest w tym
                        kraju państwowych uniwersytetów? I czy któryś z tych państwowych (jeśli w ogóle
                        są) wydał kiedys laureata nagrody Nobla?
                        Czy ten kraj jest w czołówce czy w końcówce światowych statystyk mówiących o
                        ilości zgłaszanych patentów ORAZ wdrażania w życie wynikających z nich nowości
                        technologicznych?

                        Pozdrawiam
                        • blic Re: No to jedziemy 03.11.04, 11:14
                          gtk napisał:

                          > Blicu, jaki kraj ma największą liczbę laureatów nagrody Nobla? I ile jest w
                          > tym kraju państwowych uniwersytetów?

                          Inwestycja w edukacje nie musi przejawiać się w budowaniu uniwersytetów przez
                          państwo. SD, edukacja to także szkolnictwo podstawowe i średnie.
                          Na poziomie szkolnictwa wyższego głowną rolę gra system stypendialny, oraz
                          fundusze na programy badawcze. Obydwa w sporej mierze państwowe.
                          Proporcjonalne nakłady państwa, które masz na myśli, są jednymi z największych
                          na świecie. A to raptem *proporcjonalnie*.
                  • marek_p O tym i o owym, czyli od ogółu do szczegółu 02.11.04, 19:41
                    blic napisał:

                    > Myślałem, że nie trzeba od podstaw... ale nic to.
                    > Inwestycja w edukację jest najbardziej opłacalną inwestycją państwową.

                    No tłumaczę jak człowiek człowiekowi, że po skończeniu drugiego fakultetu
                    czas zacząć robić kasę, bo chorobliwe jest robienie trzeciego, ale liberał
                    ma doktrynę zakodowaną w głowie i ciska nią w człowieka.
                    Trzeci fakultet to moim zdaniem zboczenie, to przejaw, że człowiek nie wie
                    co ma z sobą w życiu zrobić.

                    > O ile w skali konkretnych rodzin inwestowanie w edukację może przynieść
                    > zyski, lub nie, o tyle w skali kraju, czy już regionu, inwestycja w wiedzę
                    > zwraca się ZAWSZE.
                    > W postaci większej inicjatywy gospodarczej a w konsekwencji większych
                    > dochodów z podatków i mniejszych wydatków socjalnych.

                    To po pierwszym fakultecie. Dobrze jak w trybie dziennym, ale rozumiem,
                    że niektórych nie stać na takie studia (tylko taki wariant może być
                    usprawiedliwieniem, inaczej studia płatne to moim zdaniem pewnego rodzaju
                    wygodnictwo).

                    > Sprzedawca skarpetek jest już teraz bankrutem, jeśli myśli, że schowa się
                    > w swoim sklepiku przed światem pełnym maszyn, Chińczyków i supermarketów.

                    Nie pisałem o właścicielu sklepu, a o sprzedawcy.

                    > Na walkę z globalną konkurencją kraje "białych ludzi" mogą postawić wyłącznie
                    > na wykształcenie swoich społeczeństw.

                    Biały człowiek nie jest gorszy od czarnego ani żółtego.

                    > W skali Gorzowa, który jest nam obu bliski sercu, nie sądzisz, że znacznie
                    > bardziej przydatny byłby uniwersytet, w miejsce Słowianki?

                    Wyobraź sobie, że zgodzę się z Tobą. Z jednym zastrzeżeniem tylko, Uniwesytetu
                    nie da się wybudować w rok czy nawet dwa. Ducha akademickości nie da się kupić.

                    Obawiam się, że powyższego nie zanegujesz... w tym miejscu Twój wywód właśnie
                    się wyłożył, gdybyś nie zauważył.

                    > Nie sądzisz, że mielibyśmy w tej chwili do czynienia z istotnymi zmianami
                    > jakościowymi w mieście, które stawałoby się miastem akademickim?

                    Kiedyś przyznałeś mi rację, że nie ma na to pomysłu po prostu.
                    To Wasze Środowisko (akademickie) nie ma tego pomysłu lub utrzymywany jest on
                    w konspiracji.
                    Blic zmień to, jesteś osobą kreatywną, to nie w pojedynkę nic człowieczek nie
                    jest w stanie zrobić. Rusz dupsko, nie bądź leń :)

                    > Dorzuć jeszcze do tego te miliony, które mają być wyrzucone na CEA i mamy
                    > uczelnię ogromną.

                    Król (retoryki) w tym miejscu nagi jest!
                    Edukacja jest cool, sztuka jest do d... ?
                    Dobrze, że Twoje poglądy nie są zbyt powszechne, przynajmniej kiedyś nie były.

                    Polska znana jest w świecie nie tylko dzięki Marysi Skłodowskiej i Mikusiowi
                    Copernikusiowi, ale też dzięki Fredkowi Chopinowi.
                    • marek_p autopoprawka :) 02.11.04, 20:15
                      marek_p napisał tak, że nawet marek_p nie bardzo go rozumie :)

                      > Blic zmień to, jesteś osobą kreatywną, to nie w pojedynkę nic człowieczek nie
                      > jest w stanie zrobić.

                      ........................................ to nie PRAWDA, ŻE w pojedynkę ...
                    • gtk To tym razem ja wrzucę moje trzy grosze 02.11.04, 20:22
                      marek_p napisał:

                      > No tłumaczę jak człowiek człowiekowi, że po skończeniu drugiego fakultetu
                      > czas zacząć robić kasę, bo chorobliwe jest robienie trzeciego, ale liberał
                      > ma doktrynę zakodowaną w głowie i ciska nią w człowieka.

                      Doktryna zakodowana w głowie blica nie ma w tym wypadku akurat nic wspólnego z liberalizmem! :)

                      > Trzeci fakultet to moim zdaniem zboczenie, to przejaw, że człowiek nie wie
                      > co ma z sobą w życiu zrobić.

                      Zauważ, że takie zboczenie na Twój i mój koszt jest możliwe tylko w kraju z tzw. bezpłatnym szkolnictwem. Bo jeśli ten zboczeniec idzie na trzeci fakultet i słono za to płaci, to jego sprawa. Są ludzie o innych zboczeniach, też za to płacą i dobrze się bawią, ten przynajmniej ma jakieś sensowne to zboczenie! :)

                      PS. Mam nadzieję Marku, że brak odpowiedzi na mojego posta nie oznacza, że nadal czujesz się urażony, tylko raczej że uregulowaliśmy sprawy między nami i tyle?
                      • marek_p Re: To tym razem ja wrzucę moje trzy grosze 02.11.04, 21:46
                        gtk napisał:

                        > Doktryna zakodowana w głowie blica nie ma w tym wypadku akurat nic wspólnego
                        > z liberalizmem! :)

                        Zgadza się. Uczepiłem się za mocno tego blicowego liberalizmu. Blic ma prawo
                        do wyznawania innych doktryn też :)

                        >> Trzeci fakultet to moim zdaniem zboczenie, to przejaw, że człowiek nie wie
                        >> co ma z sobą w życiu zrobić.

                        > Zauważ, że takie zboczenie na Twój i mój koszt jest możliwe tylko w kraju
                        > z tzw. bezpłatnym szkolnictwem.

                        No i całe szczęście!

                        > Bo jeśli ten zboczeniec idzie na trzeci fakultet i słono za to płaci,
                        > to jego sprawa.

                        No i jako konsument wiedzy napędza gospodarkę, ale z drugiej strony mógłby
                        bardziej efektywnie napędzać tą naszę gospodarkę umiejętnie wykorzystując
                        wiedzę nabytą na pierwszych dwóch fatultetach :)

                        > PS. Mam nadzieję Marku, że brak odpowiedzi na mojego posta nie oznacza,
                        > że nadal czujesz się urażony, tylko raczej że uregulowaliśmy sprawy między
                        > nami i tyle?

                        No coś Ty! Zresztą już odpisałem.
                        • gtk Re: To tym razem ja wrzucę moje trzy grosze 03.11.04, 06:47
                          marek_p napisał:


                          > > Zauważ, że takie zboczenie na Twój i mój koszt jest możliwe tylko w kraju
                          >
                          > > z tzw. bezpłatnym szkolnictwem.
                          >
                          > No i całe szczęście!

                          No cóż, dla mnie to nieszczęście.

                          > No i jako konsument wiedzy napędza gospodarkę, ale z drugiej strony mógłby
                          > bardziej efektywnie napędzać tą naszę gospodarkę umiejętnie wykorzystując
                          > wiedzę nabytą na pierwszych dwóch fatultetach :)

                          Tego nie możesz wiedzieć. Może facet mimo dwóch fakultetów niczego nie umie? Może źle te fakultety wybierał i jest fachowcem od czegoś, czego nikt nie potrzebuje?
                          Widzisz, to jest kolejna różnica między socjalizmem (czyt. "bezpłatnym" szkolnictwem) a jego przeciwieństwem. W liberalnym społeczeństwie każdy jest wolny, bo sam płaci za swoje potrzeby. W socjalizmie płacą za niego inni i podobnie jak Ty teraz uważają, że w związku z tym mogą mieć do niego pretensje o jego życiowe wybory. W sumie logiczne, nie? To kwestia priorytetów. Osobiście wolę płacić za swoje studia, a takim jak Ty, z całym szacunkiem, powiedzieć: odpier... się od mojego życia! :)
                          • marek_p Re: To tym razem ja wrzucę moje trzy grosze 04.11.04, 00:20
                            gtk napisał:

                            > No cóż, dla mnie to nieszczęście.

                            Wieczni studenci to koszt własny rodziców wiecznych studentów, a nie jakieś
                            dla społeczeństwa nieszczęście.

                            > Może facet mimo dwóch fakultetów niczego nie umie?

                            No to trzecim coś będzie umiał. Nie wierzę!

                            > Widzisz, to jest kolejna różnica między socjalizmem (czyt. "bezpłatnym"
                            > szkolnictwem) a jego przeciwieństwem. W liberalnym społeczeństwie każdy
                            > jest wolny, bo sam płaci za swoje potrzeby. W socjalizmie płacą za niego
                            > inni i podobnie jak Ty teraz uważają, że w związku z tym mogą mieć do
                            > niego pretensje o jego życiowe wybory. W sumie logiczne, nie? To kwestia
                            > priorytetów.

                            > Osobiście wolę płacić za swoje studia, a takim jak Ty, z całym szacunkiem,
                            > powiedzieć: odpier... się od mojego życia! :)

                            Sorki, nie wiedziałem, że ta dyskusja trafi w jakąś osobistą nutkę. Ja tak
                            ogólnie, temat Blic zaczął.
                    • blic Re: O tym i o owym, czyli od ogółu do szczegółu 03.11.04, 23:10
                      marek_p napisał:

                      > > Inwestycja w edukację jest najbardziej opłacalną inwestycją państwową.
                      >
                      > No tłumaczę jak człowiek człowiekowi, że po skończeniu drugiego fakultetu
                      > czas zacząć robić kasę, bo chorobliwe jest robienie trzeciego

                      Kompletnie się nie zrozumieliśmy. Kładę to na karb niejasności swoich wywodów,
                      oraz Twojej (i GTKa) braku znajomości realiów działania szkolnictwa wyższego. W
                      Polsce można za darmo studiować najwyżej 6 lat. Przekonałem się o tym swego
                      czasu osobiście. Niezależnie od tego ile się zrobi w tym czasie fakultetów, ma
                      się 6 lat na studia do stopnia magistra. Za pieniądze, oczywiście, każdy może
                      sobie studiować ile chce.

                      > > O ile w skali konkretnych rodzin inwestowanie w edukację może przynieść
                      > > zyski, lub nie, o tyle w skali kraju, czy już regionu, inwestycja w wiedzę
                      > > zwraca się ZAWSZE.
                      > > W postaci większej inicjatywy gospodarczej a w konsekwencji większych
                      > > dochodów z podatków i mniejszych wydatków socjalnych.
                      >
                      > To po pierwszym fakultecie. Dobrze jak w trybie dziennym, ale rozumiem,
                      > że niektórych nie stać na takie studia (tylko taki wariant może być
                      > usprawiedliwieniem, inaczej studia płatne to moim zdaniem pewnego rodzaju
                      > wygodnictwo).

                      O studiach płatnych chyba nie rozmiawiamy.
                      Ilości fakultetów - j.w.

                      > > Sprzedawca skarpetek jest już teraz bankrutem, jeśli myśli, że schowa się
                      > > w swoim sklepiku przed światem pełnym maszyn, Chińczyków i supermarketów.
                      >
                      > Nie pisałem o właścicielu sklepu, a o sprzedawcy.

                      Czy w którymś miejscu to podważa powyższy wywód?

                      > > Na walkę z globalną konkurencją kraje "białych ludzi" mogą postawić
                      > > wyłącznie na wykształcenie swoich społeczeństw.
                      >
                      > Biały człowiek nie jest gorszy od czarnego ani żółtego.

                      Cóż chciałeś przez to powiedzieć?

                      > Wyobraź sobie, że zgodzę się z Tobą. Z jednym zastrzeżeniem tylko,
                      > Uniwesytetu nie da się wybudować w rok czy nawet dwa. Ducha akademickości
                      > nie da się kupić.

                      Da się kupić. Żeby sprawdzić jak się tego dokonuje wystarczy odwiedzić Zieloną
                      Górę, albo Opole.

                      > Obawiam się, że powyższego nie zanegujesz...

                      A jednak.

                      > w tym miejscu Twój wywód właśnie się wyłożył, gdybyś nie zauważył.

                      Wywód na temat opłacalności inwestowania w edukację? Chyba żartujesz... :))

                      > To Wasze Środowisko (akademickie) nie ma tego pomysłu lub utrzymywany jest on
                      > w konspiracji.

                      "Nasze" środowisko nie ma miejscowego gospodarza. Tylko tyle i aż tyle.

                      > Król (retoryki) w tym miejscu nagi jest!

                      Ke?

                      > Edukacja jest cool, sztuka jest do d... ?

                      Nie imputuj, nie imputuj. Jeśli ktoś krytykuje tworzenie CEA nie znaczy, że
                      jest przeciwny sztuce.
                      Jeśli chcesz się poprztykać na generalizację to rzucę Ci inną:
                      CEA ma się tak do sztuki jak MacDonald's do restauracji. Niektórzy jednak nie
                      rozumieją, że sztuka (jak i dobry obiad) nie potrzebują wielkich przybytków,
                      czy wielkiej reklamy.
                      • marek_p Re: O tym i o owym, czyli od ogółu do szczegółu 03.11.04, 23:32
                        blic napisał:

                        > Kompletnie się nie zrozumieliśmy. Kładę to na karb niejasności swoich
                        > wywodów, oraz Twojej (i GTKa) braku znajomości realiów działania szkolnictwa
                        > wyższego. W Polsce można za darmo studiować najwyżej 6 lat. Przekonałem się
                        > o tym swego czasu osobiście. Niezależnie od tego ile się zrobi w tym czasie
                        > fakultetów, ma się 6 lat na studia do stopnia magistra.
                        > Za pieniądze, oczywiście, każdy może sobie studiować ile chce.

                        Blic, gdybym ja nie był dzisiaj taki ugodowy, to i tam bym tu nie miał o czym
                        dyskutować, bo to co piszesz jasne jest i powszechnie znane :)

                        >> Wyobraź sobie, że zgodzę się z Tobą. Z jednym zastrzeżeniem tylko,
                        >> Uniwesytetu nie da się wybudować w rok czy nawet dwa. Ducha akademickości
                        >> nie da się kupić.

                        > Da się kupić. Żeby sprawdzić jak się tego dokonuje wystarczy odwiedzić
                        > Zieloną Górę, albo Opole.

                        Kupowanie uniwersytetu... Ale przyznasz, że startowali z wyższego poziomu
                        trochę (?)

                        >> To Wasze Środowisko (akademickie) nie ma tego pomysłu lub utrzymywany jest
                        >> on w konspiracji.

                        > "Nasze" środowisko nie ma miejscowego gospodarza. Tylko tyle i aż tyle.

                        E, no wiesz, nie rozbrajaj mnie, że docenty i profesory muszą za rączkę być
                        prowadzone. Ukazał się plan jakowyś, tyle głodnych pismaków czeka na takie
                        tematy...
                        Wiem - wiem, najlepiej zgonić na innych, że nie zabezpieczyli frontu robót...


                        >> Edukacja jest cool, sztuka jest do d... ?

                        > Nie imputuj, nie imputuj.

                        Sorry-Batory zagoniłem Cię z kozi róg :))))))
                        • blic Re: O tym i o owym, czyli od ogółu do szczegółu 03.11.04, 23:43
                          marek_p napisał:

                          > Blic, gdybym ja nie był dzisiaj taki ugodowy, to i tam bym tu nie miał o czym
                          > dyskutować, bo to co piszesz jasne jest i powszechnie znane :)

                          Z przykrością stwierdzam, że w ogóle nie odniosłeś się do tematu opłacalności
                          inwestowania w edukację.

                          > Kupowanie uniwersytetu... Ale przyznasz, że startowali z wyższego poziomu
                          > trochę (?)

                          Nie mówię o kupowaniu uniwersytetu. Oni kupowali swojąe szkoły wyższe od
                          podstaw.
                          Naturalnie jeszcze dbali o ich wewnętrzny rozwój, ale ten wynikał z
                          wcześniejszych zakupów.
                          Żeby nie było wątpliwości, nie chodzi o "kupowanie" budynków, chodzi o
                          kupowanie kadry profesorskiej.

                          > E, no wiesz, nie rozbrajaj mnie, że docenty i profesory muszą za rączkę być
                          > prowadzone. Ukazał się plan jakowyś, tyle głodnych pismaków czeka na takie
                          > tematy...

                          Profesory, jak to zgrabnie ujmujesz, nie są prowadzone za rączkę, ale za
                          portfelik. Można ich też przyciągać domkami i takimi tam pierdółkami...

                          > > Nie imputuj, nie imputuj.
                          >
                          > Sorry-Batory zagoniłem Cię z kozi róg :))))))

                          Przykro mi, ale znowu nie widzę związku z tematem.
                          • marek_p Re: O tym i o owym, czyli od ogółu do szczegółu 04.11.04, 00:10
                            blic napisał:

                            > Profesory, jak to zgrabnie ujmujesz, nie są prowadzone za rączkę, ale za
                            > portfelik.

                            Może ja już z innej bajki jestem, ale profesory, z którymi miałem do czynienia
                            uczestniczyli w życiu społecznym miasta, w którym mieszkali.

                            Nie napiszę Ci w jaki sposób, bo byś mnie obśmiał.
                            No dobra, napiszę - znajdowali czas, aby pójść ze swoimi studentami na cmentarz
                            i opowiedzieć o alei zasłużonych. Do muzeum też, bo stwierdzili, że warto
                            poznać specyfikę miasta, a studenty to przez pryzmat knajp raczej byli gotowi
                            tą specyfikę poznawać.

                            Najważniejszą metodą uczestnictwa w życiu małej swojej ojczyzny było zadbanie
                            o to by pod pracą naukową, była sygnaturka np SZCZECIN 1998 r.

                            Z uwagi na zawartość merytoryczną pracy, to była wielka promocja miasta, nie
                            taka, o której GTK pisał.
            • gtk Re: No to jedziemy 02.11.04, 07:34
              marek_p napisał:


              > Kilka miesięcy mi zajęło umieszczenie Gorzowa na mapie pogody w Wiadomościach.
              > Załatwiłem, wraz z wąską grupką ludzi co się nie wstydzili i chciało im się bić
              >
              > o Gorzów, wspaniałą, CODZIENNĄ, DARMOWĄ, PROMOCJĘ naszego miasta.

              Marku, bardzo mi przykro, że potraktowałeś moją wypowiedź na ten temat jako jakiś osobisty zarzut. Nic nie potrafię na to poradzić, że nie uważam obecności Gorzowa na mapie pogody w TVN za rzecz, o którą warto kruszyć kopie, i to pomimo że bardzo lubię Cię osobiście. Dlaczego uważam tak, a nie inaczej, wyłuszczyłem już w tamtym wątku i nie zamierzam się powtarzać.


              > Jak na jednego małego ludka, to dużo zwojowałem i w zasadzie powinienem olać
              > Twoją liberalno-globalistyczną paplaninę o "zauważeniu dobrej roboty", która
              > nie wymaga jakiejkolwiek promocji i rozgłosu, bo wszyscy obserwują wszystkich
              > i zauważą, że w takim-tam Gorzowie kwiat myśli podatkowej rozkwitł i pachnie
              > tak cudnie, że biznes z całego świata ciągnie tu, bo oprzeć się nie może jak
              > nie przymierzając pies, syczce w czasie jak jest gotowa do rozpłodu (sorki,
              > musiałem).

              Akurat ta paplanina nie ma nic wspólnego z liberalizmem i globalizmem. Ona ma tylko coś wspólnego z dobrą (albo złą) robotą w mieście. Jak być może zauważyłeś, Gorzów ostatnio bardzo się wypromował - nawet TVN, w której nie ma nas na mapie pogody, nadawała o Gorzowie bez przerwy. Dlaczego? Bo wydarzyło się u nas coś ważnego i ciekawego. Nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie rozdzwoniły się telefony i znajomi oraz rodzina dopytywali się, co się tam u nas dzieje. TPSA więc zarobiła, a Gorzów wypromował znajomość swojego numeru kierunkowego u wielu Polaków.
              Kilka tygodni temu podobne masowe zainteresowanie towarzyszyło Kostrzynowi, chociaż nie jest na mapie pogody i nigdy na niej nie będzie (no, może jeśli Lucas wybuduje swoje centrum rozrywki i wiedza o pogodzie w Kostrzynie będzie ważna dla wielu mieszkańców Polski, którzy będą się tam wybierać na długi weekend).
              Krótko mówiąc: jeśli chcesz promować towar, to ten towar musi mieć jakąś wartość. Jeśli będziesz promował gó.., to wkrótce wszyscy się zorientują i kiedy będziesz miał do zaproponowania coś naprawdę dobrego, to i tak nikt Ci nie uwierzy.
              Chętnie usłyszę od Ciebie, co takiego specjalnego ma Gorzów do zaoferowania? Takiego, że nigdzie tego nie ma, tylko u nas?

              > Niby wyglądasz na człowieka po ziemi stąpającego, ale z zupełnie innej bajki
              > jesteś niż ja.

              Jaki ten świat dziwny, prawda? Mógłbym dokładnie to samo powiedzieć o Tobie. Tylko jakie znaczenie ma odpowiedź na pytanie, kto z nas stąpa po ziemi, a kto krąży w chmurach? Moim zdaniem żadnego. I zupełnie nie zmienia też mojej opinii o Tobie - lubię Cię i koniec.

              Można oczywiście opowiadać o panu Korwinie, że prawo pracy to
              > gangrena niszcząca gospodarkę, a 95% urzędników należy zwolnić od zaraz...
              > ale to do niczego nie prowadzi. Ten pan rozmontowałby państwo, jak Stan
              > Tymiński.

              Czy Stan rozmontował Państwo?
              Marku, jeżeli zwolnienie z pracy 95% urzędników uważasz za rozmontowanie Państwa, to siłą rzeczy musisz uważać, że zatrudnienie jeszcze 500.000 urzędników będzie tego Państwa wzmocnieniem. W przeciwieństwie do mnie, bo ja uważam, że siła Państwa leży w dostatku jego obywateli, a ten bierze się z dobrze funkjonującej gospodarki, dla której nazbyt liczny korpus urzędniczy jest śmiertelnym zagrożeniem. Przykro mi, że tego nie widzisz, ale niczego więcej niż próbować Cię przekonać zrobić nie zdołam.

              > Stawiasz się w pozycji extremy, można takie rzeczy opowiadać paląc skręta, ale
              > tu i teraz jest inaczej.

              No cóż, to już chyba jest ad personam?

              Miasto ma niecałe 130 tys. mieszkańców, nie leży na
              > wyspie, niepodległości (podatkowej) ogłosić się nie da. Jest budżet, do którego
              >
              > każdy z nas (no prawie każdy) wpłacać musi, ale Wy byście chcieli się obrazić
              > na niego i nie brać z niego tego co miastu należne (patrz szpitale, NSA i TVP),
              >
              > bo... PIE..CIE SYSTEM.

              Nic podobnego. Po prostu sprawy, które Ty uważasz za należne miastu, ja za takie nie uważam.
              Polska jest rozkradana i niszczona podatkami. Najlepszy dowód to taki, że chociaż podatki są coraz wyższe, to pieniędzy coraz mniej. Tu obracamy się w sferze zasad. Jednocześnie zgadzam się, że pieniądze, które są, trzeba wydać jak najlepiej. Pozostaje pytanie, co to znaczy jak najlepiej i to jest pole do dyskusji. Tu jesteśmy w sferze rzeczywistości, z którą musimy się zmagać. Jeśli już jednak w tej dyskusji wezmę udział, to nie będzie znaczyło, że zmieniłem swoją opinię co do zasad.

              Pozdrawiam!
              • marek_p Jedziemy dalej 02.11.04, 21:38
                gtk napisał:

                > Marku, bardzo mi przykro, że potraktowałeś moją wypowiedź na ten temat jako
                > jakiś osobisty zarzut.

                Trochę serca włożyłem w umieszczenie Gorzowa na mapie pogody w publicznej
                telewizji, szło przede wszystkim o cieszące się największą oglądalnością
                WIADOMOŚCI o 19:30.

                > Nic nie potrafię na to poradzić, że nie uważam obecności Gorzowa na mapie
                > pogody w TVN za rzecz, o którą warto kruszyć kopie

                TVN to buraczana telewizja, ale skoro są ludzie, którzy i w tej niezbyt
                istotnej, prywatnej, nadawanej drogą satelitarną stacji chcą poprawić mapę,
                to nie ma co im podcinać skrzydeł, tylko wesprzeć duchowo.

                > bardzo lubię Cię osobiście.

                No dzięki, ty też wesoły gościu jesteś, tylko, żebyś się trzymał takiej jednej
                medycznej zasady "po pierwsze nie szkodzić".

                > coś wspólnego z dobrą (albo złą) robotą w mieście.

                Ta zasada oczywiście nie stosuje się do nie szkodzenia działalności
                przestępczej (zakładam tylko, nic nie wyrokuję).
                Wiesz coś, zgłoś się do stosownych organów. To nie donosicielstwo, to obowiązek
                inaczej zrobisz - to zaliczyć Ci to można jako współudział.


                > Jak być może zauważyłeś Gorzów ostatnio bardzo się wypromował - nawet TVN,
                > w której nie ma nas na mapie pogody, nadawała o Gorzowie bez przerwy.

                PIE.. TAKĄ PROMOCJĘ I PROMOTORÓW.

                > Dlaczego? Bo wydarzyło się u nas coś ważnego i ciekawego.

                Ciekawego, tak wylano do rynsztoka wiadro z kupą. W samo południe.
                Jak okaże się, że prezydent nie prowadził działalności przestępczej, a tylko
                nie dopilnował czegoś (co jest prawdopodobne), to nie będzie szlachetnie
                urodzonych, co by przeprosić poszli. Będzie, że ABW za mało gorliwe itp

                Dobrze, że jako stowarzyszenie nie wystartowaliśmy do tej kloaki, zwanej
                polityką.

                > TPSA więc zarobiła,

                Dochody (bogacenie się) zagranicznych koncernów (kosztem biednego Polaka) jakoś
                mnie nie bardzo cieszą (już o tym było).

                > a Gorzów wypromował znajomość swojego numeru kierunkowego u wielu Polaków.

                W stosunku do dziewczyn, które rwiesz na baletach też jesteś taki cyniczny ?
                Sorki, może przeholowałem.


                > Krótko mówiąc: jeśli chcesz promować towar, to ten towar musi mieć jakąś
                > wartość.

                Kostrzynowi życzę jak najlepiej.
                Poważnie rozrywka typu kasyno tak Cię rajcuje, to taki dobry towar ?

                Dla mnie to jedynie przedsiębiorstwa (jeśli będą płacić podatki i zatrudniać
                płacąc pracownikowi nie uwłaczające jego godności wynagrodzenie, bo niektórzy
                globaliści to łajzy są).

                > Jeśli będziesz promował gó.., to wkrótce wszyscy się zorientują

                Ale, NA BOGA, to nie o Gorzowie chyba ?

                > i kiedy będziesz miał do zaproponowania coś naprawdę dobrego, to i tak
                > nikt Ci nie uwierzy.
                > Chętnie usłyszę od Ciebie, co takiego specjalnego ma Gorzów do zaoferowania?

                Przepiękne okolice, przyjaznych, roześmianych ludzi (tak bym chciał).

                > Takiego, że nigdzie tego nie ma, tylko u nas?

                Ja niczego takiego nie szukam, ani nie potrzebuję. Swoje miejsce na ziemi
                znalazłem, nad rodzinę, pracę, HOBBY (i trochę nawet wolnego czasu, żeby
                je realizować).

                >> Niby wyglądasz na człowieka po ziemi stąpającego, ale z zupełnie innej
                >> bajki jesteś niż ja.

                > Jaki ten świat dziwny, prawda? Mógłbym dokładnie to samo powiedzieć o Tobie.
                > Tylko jakie znaczenie ma odpowiedź na pytanie, kto z nas stąpa po ziemi,
                > a kto krąży w chmurach?

                W chmurach powiadasz ?
                Trochę to potrzebne, po inaczej życie do ziemi Ci łeb przygnie i wtedy już
                tylko wódeczka i panienki.
                A wzloty, po trawce tylko.

                Hobby, dobra rzecz, prawie tak dobra, jak wiara w człowieka, którego zachowanie
                (pozytywne) da się przewidzieć. Autorytety przegrały z amerykańskim dolarem,
                a hobby jak na razie są o.k.

                > Tobie - lubię Cię i koniec.

                Kurde, ja też Cię lubię, a jeszcze bardziej jak Ci już trochę przywaliłem :)

                Ludzie są ze swojej natury niepowtarzalni. Pamiętam na forumowej imprezie jak
                w tany Cię niosło i takim optymizmem człowieka natchnęło :)
                Bo ja też kiedyś, za czasów studenckich, zawodnik wytrwały byłem.

                >> Można oczywiście opowiadać o panu Korwinie, że prawo pracy to
                >> gangrena niszcząca gospodarkę, a 95% urzędników należy zwolnić od zaraz..

                >> ale to do niczego nie prowadzi. Ten pan rozmontowałby państwo, jak Stan
                >> Tymiński.

                > Czy Stan rozmontował Państwo?

                Społeczeństwo wybrało mniejsze zło (a kabaret był I klasa, ma kto może debatę
                z czarną teczką na kasecie, chętnie bym to przeżył jeszcze raz:)

                > Marku, jeżeli zwolnienie z pracy 95% urzędników uważasz za rozmontowanie
                > Państwa, to siłą rzeczy musisz uważać, że zatrudnienie jeszcze 500.000
                > urzędników będzie tego Państwa wzmocnieniem.

                Nie. Znasz pojęcie harmonii (złotego środka).
                Zgodzę się, że przerosty administracyjne są znaczne, ale redukcja 95%
                urzędników w magistracie rozmontowałaby funkcjonowanie miasta, podobnie
                jak tego typu rewolucje *) w kraju.

                *) a niby Korwin nie rewolucjonista

                > W przeciwieństwie do mnie, bo ja uważam, że siła Państwa leży w dostatku jego
                > obywateli

                He, he polską klasę średnią (pozaurzędniczą) dziesiątkują supermartety.

                > a ten bierze się z dobrze funkcjonującej gospodarki, dla której nazbyt liczny
                > korpus urzędniczy jest śmiertelnym zagrożeniem.

                Europejska biurokracja (bardziej rozbudowana od dotychczasowej) jej nie służy,
                tu się w pełni zgadzam.

                > Nic podobnego. Po prostu sprawy, które Ty uważasz za należne miastu, ja za
                > takie nie uważam.

                Czyli konkretnie: gdzie powinien być Regionalny Ośrodek Telewizji w Lubuskim ?

                > Polska jest rozkradana i niszczona podatkami. Najlepszy dowód to taki, że
                > chociaż podatki są coraz wyższe, to pieniędzy coraz mniej.

                Głodna bestia zjada swój ogon. Sam o tym pisałem walcząc o KRS.

                "Zdawać by się mogło, że skoro wszyscy zdają sobie sprawę, że aby uciec przed
                dziurą budżetową, należy stworzyć możliwości sprzyjające rozwojowi
                gospodarczemu.
                Alternatywną drogą jest tylko dalsze ufiskalnienie kraju, coś na wzór upiornej
                kreskówki, gdzie głodna gadzina zjada swój ogon."

                www.lubuskie.republika.pl/
                Tylko widzisz, SLD chyba udało się nieco ożywić gospodarkę, albo nie zbyt mocno
                jej nie przeszkodzić w ożywieniu.


                > Tu obracamy się w sferze zasad.
                > Jednocześnie zgadzam się, że pieniądze, które są, trzeba wydać jak najlepiej.
                > Tu jesteśmy w sferze rzeczywistości, z którą musimy się zmagać.

                No to jakiś mały sukces zanotowałem. Zgadzasz się czasem wrócić "na real" :)

                Pozdrawiam
                Marek P. (w wersji zadziornej)
                • gtk Re: Jedziemy dalej 03.11.04, 07:19
                  marek_p napisał:

                  > Trochę serca włożyłem w umieszczenie Gorzowa na mapie pogody w publicznej
                  > telewizji, szło przede wszystkim o cieszące się największą oglądalnością
                  > WIADOMOŚCI o 19:30.

                  Rozumiem. Gratuluję, że Ci się udało. Ale sam na taką wojenkę bym nie ruszył, wybacz.

                  > TVN to buraczana telewizja, ale skoro są ludzie, którzy i w tej niezbyt
                  > istotnej, prywatnej, nadawanej drogą satelitarną stacji chcą poprawić mapę,
                  > to nie ma co im podcinać skrzydeł, tylko wesprzeć duchowo.

                  TVN ma moim zdaniem lepsze wiadomości od TVP, ale to nie ma nic do rzeczy. Nie mogę wspierać duchowo czegoś, co uważam za pieniactwo.

                  > Wiesz coś, zgłoś się do stosownych organów. To nie donosicielstwo, to obowiązek
                  >
                  > inaczej zrobisz - to zaliczyć Ci to można jako współudział.

                  Krótki kurs prawa? :) Dziękuję, Marku.

                  > > Dlaczego? Bo wydarzyło się u nas coś ważnego i ciekawego.
                  >
                  > Ciekawego, tak wylano do rynsztoka wiadro z kupą. W samo południe.

                  Ja się w tym wypadku nie zastanawiam nad tym, co się wydarzyło, tylko jakie są tego skutki. Jak widzisz, nie trzeba być na mapie pogody, by znaleźć się na ustach wszystkich. Tylko tyle mam do powiedzenia w tej sprawie (na razie).

                  > > TPSA więc zarobiła,
                  >
                  > Dochody (bogacenie się) zagranicznych koncernów (kosztem biednego Polaka) jakoś
                  >
                  > mnie nie bardzo cieszą (już o tym było).

                  Nieuwcziwość bogacenia się tego konkretnego koncernu wynika wyłącznie z jego monopolistycznej pozycji. Mi jest wszystko jedno, czy monopolista jest polski czy francuski, bo jedno i drugie skutkuje zwyżką cen i obniżeniem jakości usług. Co do tzw. "wywożenia zysku za granicę" itp. bzdur pisałem w innym miejscu. Zresztą to temat na inną dyskusję.

                  > W stosunku do dziewczyn, które rwiesz na baletach też jesteś taki cyniczny ?
                  > Sorki, może przeholowałem.

                  Niestety... To one są cyniczne wobec mnie! :(

                  > Dla mnie to jedynie przedsiębiorstwa (jeśli będą płacić podatki i zatrudniać
                  > płacąc pracownikowi nie uwłaczające jego godności wynagrodzenie, bo niektórzy
                  > globaliści to łajzy są).

                  Pracodawca płaci pracownikowi tyle, na ile ten się godzi. Gdyby pracownik miał do wyboru trzy oferty pracy, to pracodawca musiałby go jakoś zachęcić do pracy u siebie i na pewno kwestia "uwłaczającego godności wynagrodzenia" nie pojawiłaby się w ich negocjacjach. Ale w sytuacji, kiedy nie opłaca się tworzyć miejsc pracy, ich oferta na rynku zawsze będzie zbyt mała i pracownicy będą musieli, jak dziś, godzić się na nędzne zarobki. To też temat na osobną dyskusję.

                  > > Jeśli będziesz promował gó.., to wkrótce wszyscy się zorientują
                  >
                  > Ale, NA BOGA, to nie o Gorzowie chyba ?

                  To o wszystkim, Marku, co się samo nie potrafi obronić.

                  > Przepiękne okolice, przyjaznych, roześmianych ludzi (tak bym chciał).

                  Mamy być na mapie pogody w TVN, bo są tu piękne okolice i roześmiani ludzie?! Tzn. nie ma nawet, tylko Ty byś tak chciał?

                  > W chmurach powiadasz ?
                  > Trochę to potrzebne, po inaczej życie do ziemi Ci łeb przygnie i wtedy już
                  > tylko wódeczka i panienki.
                  > A wzloty, po trawce tylko.

                  Panie Dzieju! Fajowe życie! :)

                  > Nie. Znasz pojęcie harmonii (złotego środka).
                  > Zgodzę się, że przerosty administracyjne są znaczne, ale redukcja 95%
                  > urzędników w magistracie rozmontowałaby funkcjonowanie miasta, podobnie
                  > jak tego typu rewolucje *) w kraju.

                  Oczywiście, że potrzebny jest złoty środek. Tylko gdzie on jest? Skąd wiesz, że akurat trzeba zwolnić 50%, a nie 90% urzędników? I na jakiej podstawie sądzisz, że Korwin w gorzowskim urzędzie chce zwolnic akurat 95%? I dlaczego uważasz, że ja ten konkretny pogląd podzielam? Osobiście, przy aktualnych zadaniach urzędu, oceniam przerost na jakieś 50%. Ale jednocześnie uważam, że urząd zajmuje się sprawami, którymi nie powinien się zajmować. I gdyby przestał, można by zwolnić jeszcze więcej.

                  > He, he polską klasę średnią (pozaurzędniczą) dziesiątkują supermartety.

                  Bynajmniej. Supermarkety wielu przedstawicielom polskiej klasy średniej pomagają przeżyć i się rozwijać. Polską klasę średnią (pozaurzędniczą) dziesiątkuje zła polityka gospodarcza - nadmierny fiskalizm, brak stabilności prawa, nierówność podmiotów gospodarczych, rozbudowany system pozwoleń i koncesji, szastanie pieniędzmi z budżetu, pompowanie pieniędzy w działy gospodarki przynoszące straty, rozkradanie ich pod szyldem ZUSów itp. Wolny handel jeszcze nigdy nie przyniósł upadku gospodarczego społeczeństwom, które mu hołdowały. Ograniczanie handlu - jak najbardziej. Tu wyjątkowo trzymamy się tematu dyskusji (Castorama - reszta świata) :)

                  > Europejska biurokracja (bardziej rozbudowana od dotychczasowej) jej nie służy,
                  > tu się w pełni zgadzam.

                  A czegóż brakuje naszej?

                  > Czyli konkretnie: gdzie powinien być Regionalny Ośrodek Telewizji w Lubuskim ?

                  W Gorzowie! :)
                  Ale tak naprawdę powinien być i tu i tu, albo nigdzie, albo tylko w ZG... Bo telewizja powinna się kierować rachunkiem ekonomicznym, a nie tym, co uzna jeden z drugim poseł.

                  > Tylko widzisz, SLD chyba udało się nieco ożywić gospodarkę, albo nie zbyt mocno
                  >
                  > jej nie przeszkodzić w ożywieniu.

                  Dzisiaj np. Agis10 i inni socjaliści bardzo za to nie lubią Millera. Bo poszedł za bardzo "liberalnym" kursem.

                  Pzdr.
                  • marek_p Re: Jedziemy dalej 03.11.04, 23:59
                    gtk napisał:

                    > TVN ma moim zdaniem lepsze wiadomości od TVP, ale to nie ma nic do rzeczy.

                    Oczywiście, że nie.

                    > Nie mogę wspierać duchowo czegoś, co uważam za pieniactwo.

                    Szczerze mówiąc to duchowe wsparcie mnie nie bardzo cieszy.
                    No sorki, zresztą, Ty już ponoć jedną nogą na lepszym niż gorzowski grunt,
                    to już może nie martw się tak mocno Gorzowem :)
                    O kurde, miałem Cię przekonywać, żebyś został...

                    > Jak widzisz, nie trzeba być na mapie pogody, by znaleźć się na ustach
                    > wszystkich.

                    GTK czy Bernard to pisał? Nie ważne co, ważne żeby mówili?
                    Dzięki za taką promocję!

                    >> W stosunku do dziewczyn, które rwiesz na baletach też jesteś taki cyniczny ?
                    >> Sorki, może przeholowałem.

                    > Niestety... To one są cyniczne wobec mnie! :(

                    Etam, nie może być. Dziewczyny lubią dobrych (i dzielnych) tancerzy. Wiem, bo
                    kiedyś też tak miałem :)

                    >> Przepiękne okolice, przyjaznych, roześmianych ludzi (tak bym chciał).

                    > Mamy być na mapie pogody w TVN, bo są tu piękne okolice i roześmiani ludzie?!
                    > Tzn. nie ma nawet, tylko Ty byś tak chciał?

                    Na tej śmiesznej mapie pogody TVN po prostu luka jest, bo nie ma jednego
                    z miast wojewódzkim. I tylko tyle. Próba poprawienia mapy to nie pieniactwo,
                    a marketing, chociaż ta telewizja niezbyt jest, mało ambitna, na biernych
                    konsumentów wyłącznie nakierowana.

                    > Oczywiście, że potrzebny jest złoty środek. Tylko gdzie on jest?

                    Jak sama nazwa wskazuje, no na pewno nie przy jednej z band (95% - w tym
                    miejscu kończy się skala).


                    >> He, he polską klasę średnią (pozaurzędniczą) dziesiątkują supermartety.

                    > Bynajmniej. Supermarkety wielu przedstawicielom polskiej klasy średniej
                    > pomagają przeżyć i się rozwijać.

                    Coś na potwierdzenie tej egzotycznej tezy (?)

                    >> Europejska biurokracja (bardziej rozbudowana od dotychczasowej) jej nie
                    >> służy, tu się w pełni zgadzam.

                    > A czegóż brakuje naszej?

                    Teraz już niczego. Kilka miesięcy temu pani ze sklepu na dole (tam, gdzie
                    przywieźli jabole) nie musiała prowadzić zeszytu z godzinami, kiedy idzie
                    się wysikać.

                    >> Czyli konkretnie: gdzie powinien być Regionalny Ośrodek Telewizji
                    >> w Lubuskim ?

                    > W Gorzowie! :)(... a w sumie nie wiem gdzie)

                    Liberałowie to taki mało konkretny naród jest?

                    > Dzisiaj np. Agis10 i inni socjaliści

                    Ciekawa sprawa z tym Agisem10-socjalistą :)
                    • gtk Re: Jedziemy dalej 04.11.04, 10:31
                      marek_p napisał:


                      > No sorki, zresztą, Ty już ponoć jedną nogą na lepszym niż gorzowski grunt,
                      > to już może nie martw się tak mocno Gorzowem :)
                      > O kurde, miałem Cię przekonywać, żebyś został...

                      Widzę, że wieści szybko się rozchodzą... Ale to jeszcze nic pewnego. Zresztą o
                      Gorzowie nie zapomnę, w końcu parę rzeczy mnie z nim wiąże i to raczej tak na
                      stałe... :) Tym niemniej Twoja deklaracja bardzo mi pochlebia. :)

                      > GTK czy Bernard to pisał? Nie ważne co, ważne żeby mówili?
                      > Dzięki za taką promocję!

                      Ja raczej tylko stwierdziłem fakt. Na jego ocenę jakoś na razie szkoda mi słów
                      (a to coś znaczy, biorąc pod uwagę to, jakie elaboraty zdarza mi się napisać,
                      nie?)

                      Dziewczyny lubią dobrych (i dzielnych) tancerzy. Wiem, bo
                      > kiedyś też tak miałem :)

                      Czyżbyś przestał tańczyć? Czy raczej dzielności już brakuje? ;)

                      > Na tej śmiesznej mapie pogody TVN po prostu luka jest, bo nie ma jednego
                      > z miast wojewódzkim. I tylko tyle. Próba poprawienia mapy to nie pieniactwo,
                      > a marketing, chociaż ta telewizja niezbyt jest, mało ambitna, na biernych
                      > konsumentów wyłącznie nakierowana.

                      Z Twoją oceną TVN nie będę polemizował, bo za mało oglądam telewizję, żeby mieć
                      wyrobione zdanie. Zastanawiam się natomiast, po co Gorzów na mapie pogody w
                      programie nastawionym na bezmyślnych odbiorców? ;p
                      A poważnie: czym innym jest normalne zapytanie w kierownictwie TVN o tę, jak
                      się wyraziłeś, lukę, a czym innym wielka akcja z podpisami i mailami, którą
                      postulowaliście w tamtym wątku.

                      > Jak sama nazwa wskazuje, no na pewno nie przy jednej z band (95% - w tym
                      > miejscu kończy się skala).

                      Marku, złoty środek nie znaczy, że "prawda zawsze leży po środku". Złoty środek
                      oznacza w tym wypadku tyle, że trzeba zbadać, jaka liczba urzędników jest
                      niezbędna do wykonywania zadań urzędu, a jaka jest zbędna i możną ją zwolnić. W
                      przypadku Korwina trzeba pamiętać o tym, że on postuluje także bardzo znaczne
                      zredukowanie ZADAŃ urzędu, a więc z jego punktu widzenia 95 % to akurat może
                      być złoty środek.

                      > > Bynajmniej. Supermarkety wielu przedstawicielom polskiej klasy średniej
                      > > pomagają przeżyć i się rozwijać.
                      > Coś na potwierdzenie tej egzotycznej tezy (?)

                      Czyżby w supermarketach w Polsce sprzedawano wyłącznie zagraniczne towary
                      korzystając z zagranicznych firm transportowych i hurtowni? Czyżby towary te
                      były sprowadzane wyłącznie przez zagraniczne firmy importowe (tj. z naszego
                      punktu widzenia eksportowe)? A może klasa średnia dla Ciebie to tylko
                      właściciele sklepików?

                      > Teraz już niczego. Kilka miesięcy temu pani ze sklepu na dole (tam, gdzie
                      > przywieźli jabole) nie musiała prowadzić zeszytu z godzinami, kiedy idzie
                      > się wysikać.

                      Za to musiała wypełniać stosy innych papierków, co zresztą wcale się nie
                      zmieniło.

                      > > W Gorzowie! :)(... a w sumie nie wiem gdzie)
                      >
                      > Liberałowie to taki mało konkretny naród jest?

                      Nie wiem, jak tam inni liberałowie, ale osobiście jestem przeciwnikiem
                      istnienia tzw. telewizji publicznej. A w związku z tym nie moja to sprawa,
                      gdzie jakieś telewizje będą miały swoje siedziby, tylko tych telewizji. Tak jak
                      to nie moja sprawa, czy w Gorzowie jest Pizza Hut... Choć lubiłem tam jadać.

                      > > Dzisiaj np. Agis10 i inni socjaliści
                      >
                      > Ciekawa sprawa z tym Agisem10-socjalistą :)

                      Zauważ, co Agis10 pisze o kryzysie w SLD. Za jeden z podstawowych problemów
                      uważa tzw. odejście od wartości lewicowych. Czyli kryzys polskiej gospodarki
                      diagnozuje jako "za mało socjalizmu". Osobiście mam zdanie dokładnie odwrotne,
                      a do Millera & co. mam pretensje o zbyt mało posuniętą liberalizację
                      gospodarki. No i oczywiście brak pomysłu na państwo w ogóle, ale to inna sprawa.
                      • hiro Re: Jedziemy dalej 04.11.04, 19:34
                        no w końcu ktoś po polsku ci powiedział:wypie..j chłopaku od polityki a do
                        polityki przez małe k to ty się nie pchaj bo ona PRZEZ NAS JEST JUŻ
                        Z.....A....J...Ę.....T....A....!
                        mali tego forum
                        • hiro dot -marka.p 04.11.04, 19:36

                • Gość: ślepiec Re: Jedziemy dalej IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.11.04, 19:52
                  Mam tę kasetę i oglądałem po wielu latach i.... jestem w szoku, moja ocena jest
                  o 180% inna. To nie Tymiński był wariat, że ja qrwa tego wtedy nie widziałem.
                  • marek_p Re: Jedziemy dalej 12.11.04, 21:40
                    Gość portalu: ślepiec napisał(a):

                    > Mam tę kasetę i oglądałem po wielu latach i.... jestem w szoku, moja ocena
                    > jest o 180% inna.

                    Zazdroszczę Ci. Powaga!
                    Tych dwóch stworzyło wtedy niepowtarzalny duet. Takie wydarzenia powinno
                    się co jakiś czas przypominać w telewizji publicznej, by pokazać ewolucję
                    ustrojową :)

                    > To nie Tymiński był wariat, że ja qrwa tego wtedy nie widziałem.

                    No wiesz, Lech mówił, że Stan Trypolis odwiedzał... (nie wiem, czy miał
                    tam wtedy też tę czarną teczkę w TymTrypolisie).
    • Gość: xxx Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 13:03
      Dobra-gdzie oprocz Castoramy dostane w Gorzowie PLEKSE ?
      pzdr
      • marek_p Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 02.11.04, 19:11
        Gość portalu: xxx napisał(a):

        > Dobra-gdzie oprocz Castoramy dostane w Gorzowie PLEKSE ?
        > pzdr

        Nie wiem. Ja w sobotę kupiłem w Castoramie :)))
        • Gość: jako11 Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA IP: *.tele2.pl 02.11.04, 19:50
          Panie Marku,
          i to jest dowód, że gdyby nie Castorama w Gorzowie bysmy nic nie kupili. A jak
          już to dwa razy drożej. Każdy kupiec wie, że sprzedawcy w sklepie mają różne
          ceny. A to chleb tańszy a za to cukier droższy itd itp. Nie czepaijcie się tych
          co uzdrowili zaopatrzenie nas wszystkich we wszystko.
          Brawo Castorama. Dla wyjsnienia, nie pracuję ani nie mam znajomych w tej firmie
          ale jak wykańczałem mieszkanie to jednym samochodem przywieźli mi wszystko od
          kitu po zlewozmywak. I chwała im za to. marku_p a gdzie jest taki drugi sklep w
          Gorzowie?

          • marek_p Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 02.11.04, 20:12
            Gość portalu: jako11 napisał(a):

            > Panie Marku,

            ...a Marku, to nie może być ?
            Pany poza sieć wyrzucamy :)

            > i to jest dowód, że gdyby nie Castorama w Gorzowie bysmy nic nie kupili.

            Boję się takich słów jak "NIC" i "NIGDY".
            Nigdy nie pisałem, że nic nie kupię u Niemca (czy Żyda, uogólniejąc - pana
            globalisty). Też, jak inni, jestem wygodny, a czasami po prostu u pana
            globalisty mi się opłaca.

            > marku_p a gdzie jest taki drugi sklep w Gorzowie?

            He, he :) Bardzo mi się podoba reklama Castoramy, w której elegancka pani
            odliczała kroki, a kilku panów liczy ile to metrów glazury będzie :)
            I ten gościu, co z sedesem za nią maszerował też był deBest.

            Ale to lipa, lepsza konkretniejsza i przyjaźniejsza jest obsługa w tym sklepie,
            który pozwoliłem sobie zareklamować.
            Pójdź tam przy okazji, jak będziesz jakiś drobiazg potrzebował, przekonasz
            się sam.
            Przed Castoramą też byli O.K. tyle, że drożsi nieco :)
    • Gość: sonia Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA IP: *.gorzow.mm.pl 02.11.04, 21:43
      ja kupiłam wiele rzeczy w castoramie i były tansze niż pozostałych sklepach.
      • arwena Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 02.11.04, 22:20
        a na poczatku byla...
        > Słuchawka do prysznica

        brawo mareczku! pzdr
        • marek_p Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 02.11.04, 22:56
          arwena napisała:

          > a na poczatku byla...
          > > Słuchawka do prysznica
          >
          > brawo mareczku! pzdr

          Cześć Arwenko!

          Wiem, że "słuchawka do prysznica" brzmi śmiesznie, ale z paragonu przepisałem,
          a po zamontowaniu stwierdzam, że spełnia zadanie (no nie, nie podsłuchuję nią
          sąsiadów, tylko wodą pryskam) :)
    • marek_p Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 03.11.04, 23:16
      No więc Darthowi dałem się przekonać, że CASTORAMA jest O.K., ale to przy piwie
      było, tak więc nie wiem, czy się liczy :)

      Nie zmienia to faktu, że "słuchawkę do prysznica" kupiłem 3x taniej niż
      w CASTORAMIE w sklepie przy 11 Listopada. Ponoć powinienem rachunek wziąć
      i wtedy też by mi po 7.80 sprzedali w Castoramie (tylko nie wiem po co mi
      druga).
      • darth4 Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA 04.11.04, 08:06
        Tak w ogóle to niezła zmyłka. Ciekawą dyskusję sobie tu ukryliście pod hasłem
        Castorama :) Przeczytam więcej wieczorem to może sie włączę. Na razie wpadło mi
        w oko zdanie o bezpłatnym szkolnictwie. A więc takiego nigdzie w cywilizowanym
        świecie nie ma. Zawsze ktoś za to płaci.
        W Polsce w większości podatnicy.
        W Anglii też podatnicy w postaci dotacji państwowych. Ustawa mówi o
        oddpłatności w maksymalnej wysokości 1 tys. funtów dla osób z UE choć trwaja
        przymiarki do podniesienia na 3 tys. z powodu zbytniego obciażenia "portfela
        Królowej". Faktyczny koszt to kilkanaście tys. za rok.
        W USA Uniwerki niby prywatne ale dla osób z dobrymi wynikami fundują stypendia
        nawet w wysokości 90 % opłat. Na tej samej uczelni można więc płacić 2,5 tys.
        albo 18 tys. za rok. A subwencję opłacają sponsorzy więc też jakby podatnicy.

        Konkludując "bezpłatne" studia możliwe są wszędzie albo nigdzie co w dużej
        mierze zależy od zdolności samego studenta tudziesz jego zapobiegliwych
        rodziców.

        Wpadło mi też zdanie o jakości nauczania ( bez związku z odpłatnością ).Ale to
        może najpierw przeczytam i jak znajdę czas to napiszę co myślę.

        >>> No więc Darthowi dałem się przekonać, że CASTORAMA jest O.K.

        Trochę to pifko pokręciło. Stwierdziłem że C. jest ok. w sprawach detalicznych.
        W zakupach hurtowych lepsze są hurtownie. A to dlatego że w C. można to czego
        nie można gdzie indziej. Np. zwrócić towar bez dziwnych min obsługi. Można
        negocjować cenę jeśli gdzie indziej jest tanio ale tylko do wysokości cen
        normalnych u innych a nie zniżkowych. Jeśli więc w hurtowni i C. cena jest taka
        sama , to w hurtowni dostanę cenę jeszcze niższą dzięki rabatowi. Tu lepsze są
        więc hurtownie.
        Ale w detalu zdarzyło mi się też że potrzebowałem urządzenie z konkretną
        końcówką. I w C. były 2 typy urządzeń z tym że to akut=rat mi pasujące z
        końcówką od drugiego bo producent tak sobie wymyślił a ja inaczej. I pan z
        obsługi w C. przełożył mi końcówki i byłem happy :). W innym sklepie bez
        znajomości to raczej nie możliwe.
        Dodam że w C. ostatnio mam kilkaset zakupów w
        ciągu roku a i w hurtowniach budowlanych miałem sporo więc i obraz mam własny.
        Np. w Komforcie obsługa była kiedyś odstraszająca. Już większość jej zwolnili
        ale klienci nie wrócili.
        W Nomi obsługa najchętniej nikogo nie zauważa. Tak więc wielkośc nie gwarantuje
        dobrej obsługi.

        > ale to przy piwie było, tak więc nie wiem, czy się liczy :)

        Na forum jest cały czas jak przy piwie a czasem nawet sporo powyżej 2 promili
        więc chyba nie ma róznicy :)

        > Nie zmienia to faktu, że "słuchawkę do prysznica" kupiłem 3x taniej niż
        > w CASTORAMIE w sklepie przy 11 Listopada. Ponoć powinienem rachunek wziąć
        > i wtedy też by mi po 7.80 sprzedali w Castoramie (tylko nie wiem po co mi
        > druga).

        Nie rachunek tylko informację. Poza tym skoro kupiłeś to co Cię interesują ceny
        słuchawek w C. ? Za to ja kupiłem gdzie indziej konstrukcję podtynkową do WC i
        przepłaciłem bo w C. było taniej bez paragonu.

        Właściwiej byłoby prównywać sklepy małe osobno i sieciowe osobno albo konkretne
        produkty i wtedy we wszystkich sklepach.
        • Gość: werty Re: CASTORAMA - RESZTA ŚWIATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 01:32
          Ta dyskusja o cenach potwierdza moja refleksję sprzed kilku lat, że wzięcie
          miałby tygodnik/miesięcznik z informacjami gdzie co ile kosztuje i jaka jest
          obsługa...
Pełna wersja