maniana22 24.11.04, 22:27 Zapewne tak, ale należałoby zadusic w sobie pewną dozę pwrowincjonalną. A w ogóle to niech łubułubudubu łubudubu niech żyje nam ??? , niech żyje naaam! ????= prezes naszego klubu albo prezydent naszego .. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mdr Re: Czy Gorzów może się wybić? IP: 212.160.138.* 25.11.04, 16:51 Moze, ale tylko teoretycznie :( Ale dzieki komu?? Powinni wsadzic polowe urzednikow w Gorzowie za mniejsze lub wieksze przekrety. Za duzo ukladow, ukladzikow.. kazdy patrzy na swoja kieszen, nie ma ludzi, ktorzy zrobia cos z czystych pobudek. A jak gdzies sa to nigdy nie beda u wladzy, bo szczury goniace po 'wladze' ich zadepcza. Bo kazdy chce napchac swoja kieszien, wyrobic sobie 'uklady' itd.. Dopoki bedziemy biedni niestety tak bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
forgotten_realms Re: Czy Gorzów może się wybić? 26.11.04, 09:20 Teoretycznie, zgodnie z mitem "od pucybuta do milionera" Gorzów może się wybić. Patrząc realistycznie - nie może. Dlaczego? 1. Niski potnecjał - przemysłowy - infrastrukturalny - intelektualny 2. Niekorzystne układ geograficzny - Poznań - zachód - Zielona Góra - południe - Szczecin - północ 3. Struktura społeczno - zawodowa - robotnicy (spadek po etapie industrializacji kraju) - dorobni przedsiębiorcy - dominują podmioty zatrudniające średnio 2,5 osoby - tzw. inteligencja - raczej opuszcza Gorzów (wystarczy popatrzyć na witryny księgarni - jedna wielka prowincja, mieszkając jeszcze w Gorzowie po książki musiałem jeździć do Poznania) 4. Niski poziom kapitału społecznego - wystarczy popatrzyć na posty forumowe ............................................... Odpowiedz Link Zgłoś
forgotten_realms Re: Czy Gorzów może się wybić? cd. 26.11.04, 09:22 5. Badania i rozwój - najnizszy w Polsce poziom nakładów na badania i rozwój (per capita), przy czym okręg gorzowski do najludniejszych nie należy. 6. Kultura - wystarczy zerknąc do tego działu w GW - pustka 7. Sport - ciągłe postępy w deprecjacji tej dziedziny życia ........................................................ Odpowiedz Link Zgłoś
epi40 Re: Czy Gorzów może się wybić? cd. 26.11.04, 10:31 masz rację! Nareszcie któś realistycznie to opisał. Dość miałem tych bzur,że G. jest Rzym, bo leży na 7 wzgórzach. ALe proszę Cię- pamiętaj, taka ocena to jest punkt wyjścia, bo dopiero uśwaidomienie sobie swego nędzengo położenia daje asumpt do przemiany, czy walki o przemianę. No i są jeszcze Filary.A przedsiębiorcom należ się duuuużo powietrza do oddechu.Nawet tym 3-5 osobowym. No jest VW, to nowoczesna firma, daje nowe spoejrzenie na pracę. Oby takich więcej w G. Pozdrawiam :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mdr Re: Czy Gorzów może się wybić? IP: 212.160.138.* 26.11.04, 12:22 Masz rację co do potencjałów Gorzowa, jego struktury społecznej, zawartości półek w księgarniach itd.. Ale może warto by sie zastanowić dlaczego tak jest i jak to próbować zmienić? Dlaczego (prawie) wszyscy zdolniejsi, z potencjałem wyjeżdzają do warszawy, poznania, krakowa, szczecina i innych wiekszych miast? Bo nikt nie potrafi stworzyc im warunków do takiego funkcjonowania, jakiego oczekują. Gorzów może wybić się tylko dzięki napływowi dużego kapitału i o to powinni zabiegać gorzowscy 'włodarze'. Ale powinni tez zabiegać o kontakt ze światem naszego miasta, bo np. komunikacji ze śwaitem zewnętrznym właściwie nie ma. To co oferuje gorzowskie PKP to jest odcięcie od śwaita, a nie połączenie z nim.. Idąc dalej tym tropem, powtórzę jeszcze raz - kto ma o to wszystko walczyć? Jędrzejczak i spółka? Inna sprawa to gorzowski elektorat, który od lat głosuje na skamieniałcyh komuchów!! Gdzie Wasz rozum ludzie??? Odpowiedz Link Zgłoś
forgotten_realms Dlaczego tak jest 26.11.04, 16:25 Przyczyny „złego stanu rzeczy” – widziane globalnie, pisane ad hoc. 1. Błąd u podstaw tworzenia nowego ładu. Przemiany systemowe odbywały się bez tzw. myślenia strategicznego, przy silnej zależności od funkcjonujących w społeczeństwie, także w elitach, stereotypów nt. gospodarki rynkowej. Nie uwzględniono zjawisk zachodzących na zewnętrz i wewnątrz Polski; diagnozę i wytyczenie celów formułowano na podstawie błędnych przesłanek. Dwa, trzy lata temu podczas wizyty w Warszawie J. Sachs został zapytany, czy gdyby raz jeszcze mógłby doradzać reformy, to powtórzyłby swoje zalecenia. Padła, zdecydowana, negatywna odpowiedź. Patrząc na rozwój polskich regionów odnosi się wrażenie, ze mamy do czynienia z powtórką z polski gierkowskiej – oazy nowoczesności w morzu szarzyzny. Zysk z przemian de facto odniosły de facto (piszę o zysku ekonomicznym, bo dla ustrojowego wszyscy są beneficjentami) jedynie duże miasta, za wyjątkiem Łodzi i po troszku Szczecina. 2. Omnipotencja i odgórny podział społeczeństwa Lęk przed przyznaniem się do klęski (a przynajmniej porażki w niektórych obszarach) spowodował dłuższe niż było to potrzebne realizowanie błędnych koncepcji. Być może po części obawiano się tzw. „kryterium ulicznego”, stąd m.in. długotrwałe utrzymywanie nierentownych zakładów. Samo utrzymywanie nie jest czymś złem i jest praktyką powszechnie stosowaną w państwach kapitalistycznych. Tam gdzie rynek ulega deformacji lub jego działanie niesie w sobie więcej złego niż dobrego wkracza państwo. Jednak decyzje są przemyślane, nie jest to rozdawnictwo, ale rozdawnictwo połączone ze spójną strategią rozwoju. W pewnym momencie nawet reformatorzy zdali sobie sprawę z błędów. Tylko zamiast dokonać głębokich zmian, zaczęli próbować nakładać łatki, wsporniki. Tymczasem jeśli mamy krzywy dom, to jedynie zejście na poziom fundamentów może przynieść poprawę sytuacji. Dyskurs publiczny został zdominowany przez jedną opcję. Ludzie nie posiadali żadnej alternatywy. Można było myśleć jedynie Balcerowiczem albo Lepperem, być kreatywnym i zdolnym lub być homo sovieticus. Przestrzeń publiczna została zawłaszczona przez schematy i etykiety. 3. Wyjście z kryzysu Trzeba być realistą i założyć, że w najbardziej optymistycznym wariancie poprawa sytuacji to kwestia przynajmniej jednego pokolenia. Wielkim potencjałem jest członkostwo w Unii Europejskiej (ale to także niesie zagrożenia). Musi się dokonać ogromna przemiana w tzw. tkance społecznej. Nie wiem kto miałby być inicjatorem. Być może politycy, ale ze względu na niski poziom zaufania jakim ogólnie cieszy się ta grupa zawodowa, pomysł jest raczej chybiony. Ludzie muszą wzajemnie obdarzać się szacunkiem, muszą wzajemnie sobie ufać. Pracobiorca nie może traktować pracodawcy jak „krwiopijcy i wyzyskiwacza”, pracodawca nie może z wyższością odnosić się do pracownika (pracownik musi zdawać sobie sprawę, ze jego praca ma sens). Kraje o wysokich standardach więzi międzyludzkich zazwyczaj lepiej się rozwijają i cierpią na mniejszą ilość problemów społecznych. Trzeba wyjść ze schematu – „jak Polak i nie ja to złodziej, jak nie Polak i nie ja to głupek”. Autorytety, a właściwie ich brak stanowią poważną przeszkodę dla rozwoju (rozczłonkowane społeczeństwo). Przemiany w Polsce nie byłby możliwe bez wspólnie wyznawanego systemu wartości, bez wspólnych autorytetów. W Polsce niestety obowiązują (nie wiem czy są dominujące, ale są z pewnością częste) podwójne standardy moralne. W obrębie najbliższych jesteśmy uczciwi, staramy się być sprawiedliwi, nie podejmować działań, które uznajemy za naganne. Na poziomie złożonej struktury społecznej następuje zmiana postaw. Naganne zyskuje przyzwolenie, bo przecież funkcjonuje w sferze abstrakcji, czegoś z czym się nie utożsamiamy. Okradamy jakieś tam państwo, okradamy jakiegoś tam pracodawcę, okradamy jakiegoś tam nieznajomego. Często lubujemy się w odwoływaniu do Stanów Zjednoczonych. Przeciętny Amerykanin płaci podatki, przestrzega prawa, rzadko nadużywa alkoholu, etc. Dlaczego? Bo tak wypada – to jego rodzina, jego wspólnota sąsiedzka, jego wspólnota lokalna, aż w końcu jego państwo. Policzcie na forumowe posty, w których forumowicze (statystycznie rzecz ujmując – ludzie inteligentni – występuje wyraźna współzmienność pomiędzy dostępem do internetu i: wykształceniem, zawodem wykonywanym – kategorią zawodową, dochodami) używają sformułowań agresywnych. To całe formum jest brudne od zawiści, złośliwości. Tu nie ma dyskusji (nowoczesna agora przestała spełniać swoją funkcję), tu jest jedynie wygłaszanie jedynych słusznych paradygmatów. Konsens jest pojęciem obcym. Bo przecież sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
blic Re: Dlaczego tak jest 26.11.04, 20:16 forgotten_realms napisał: > Dwa, trzy lata temu podczas wizyty w Warszawie J. Sachs został zapytany, czy > gdyby raz jeszcze mógłby doradzać reformy, to powtórzyłby swoje zalecenia. > Padła, zdecydowana, negatywna odpowiedź. Niewątpliwie. Nie przewidział siły nomenklatury i lobby robotniczo-chłopskich. > Patrząc na rozwój polskich regionów odnosi się wrażenie, ze mamy do czynienia > z powtórką z polski gierkowskiej – oazy nowoczesności w morzu szarzyzny. Nie zapominajmy, że obecna szarzyzna jest nieporównywalnie bardziej kolorowa niż gierkowska. > Samo utrzymywanie nie jest czymś złem i jest praktyką powszechnie stosowaną w > państwach kapitalistycznych. Tam gdzie rynek ulega deformacji lub jego > działanie niesie w sobie więcej złego niż dobrego wkracza państwo. Szczególnie słynne z wkraczania państwa w gospodarkę są Niemcy, które dostarczają ogromu przykładów absolutnie nonsensownych działań. Samo utrzymywanie jest złem. Jest jednak praktykowane ponieważ są inne kraje, które stosują tego typu eksportowy dumping, oraz ponieważ większość polityków myśli o kolejnych wyborach, nie o kolejnych pokoleniach. > W pewnym momencie nawet reformatorzy zdali sobie sprawę z błędów. Tylko > zamiast dokonać głębokich zmian, zaczęli próbować nakładać łatki, wsporniki. Czyli, zamiast dokonać ostrej dekomunizacji i liberalizacji dalej poklepywali się po ramionkach. > To całe formum jest brudne od zawiści, złośliwości. Jedno zepsute jabłko... SD, myślę, że przeceniasz "inteligencję", itd., uczestników forum. Komputer i dostęp do internetu już przestały być dobrami elitarnymi. > Tu nie ma dyskusji (nowoczesna agora przestała spełniać swoją funkcję), tu > jest jedynie wygłaszanie jedynych słusznych paradygmatów. O jaką właściwie dyskusję chodzi? To nie jest żadne oficjalne miejskie forum, na którym obywatele mogliby dyskutować problemy społeczności lokalnej. To jest forum przy mizernym dodatku do jednej z wielu gazet, na którym kiedyś było zazwyczaj lekko, miło i przyjaźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Dlaczego tak jest IP: 5.6R1D* / *.ed.shawcable.net 30.11.04, 05:19 Hey forgotten_realms, Miec racje przyjacielu to ciagle za malo!!! Mysl!!!!! Oczywiscie pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: Czy Gorzów może się wybić? IP: *.allianz.pl 30.11.04, 08:35 Gorzów musi się wybić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZET patrząc na post"Głośno o Uniwersytecie Zielon." IP: *.kom / *.kom-net.pl 30.11.04, 21:24 Raczej nie. Potraficie krytykować, kpić. Gorzej z inicjatywą. Wybijają się ludzie życzliwi, pełni życia, a nie malkontenci Odpowiedz Link Zgłoś