Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki

13.05.02, 11:34
1.5 tys. chłopa, RMF podali. Ładnych kilka kilometrów mają (poniedziałek, Borys
namawiali, żeby nie zrzędzić - to do siebie - samokrytyka).
    • j24 Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 16.05.02, 11:29
      Mila stoczni zrobi dobrze (doinwestuje).

      Czy rząd powiniem pomagać przedsiębiorstwom, których jest udziałowcem i które
      teoretycznie mają szansę wyjść z dołka ?

      Ps.
      Klin, Blic - na Waszej opinii zależy mi szczególnie.
      • klin! Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 16.05.02, 12:47
        Jako udziałowiec, skarb państwa nie tylko może, ale powinien działać na rzecz
        firmy. Problem w tym, że posiadając większe możliwości od innych właścicieli,
        swoimi działaniami zaburza zasady wolnej konkurencji, co w dłuższym dystansie
        przynosi (globalnie) więcej strat niż zysków. Upraszczając sprawę, państwowy
        właściciel może grać nieczysto (wykorzystując swoje rozliczne możliwości,
        których nie mają inni inwestorzy), co w konsekwencji często prowadzi do
        wycięcia konkurencji, której działalność przecież również byłaby korzystna dla
        ogółu. Poza tym, co staje się coraz powszechniej oczywiste, wolna konkurencja
        wpływa na podnoszenie jakości produktów i usług przy jednoczesnym obniżaniu
        kosztów. Z tychże powodów państwo nie powinno konkurować na wolnym rynku, a
        więc nie powinno być właścicielem lub udziałowcem przedsiębiorstw.

        Czy to oznacza całkowite wyzbycie się wpływu państwa na gospodarkę? Absolutnie
        nie. W normalnych warunkach państwo powinno mieć duży wpływ na gospodarkę,
        przede wszystkim poprzez umiejętną politykę podatkową, a także tworzenie
        odpowiednich warunków (infrastruktury) do rozwoju przedsiębiorczości.
        Możliwości państwa w tym zakresie są ogromne i nie należy się obawiać, że
        struktura własnościowa przedsiębiorstw, w której mały udział ma skarb państwa
        (lub wręcz w ogóle nie ma), może wpłynąć na utratę kontroli państwa nad
        gospodarką. W skrócie, państwo powinno być organizatorem (władza ustawodawcza i
        rząd) i arbitrem (władza sądownicza), ale nie uczestnikiem tej gry, jaką jest
        gospodarka.

        Są dziedziny, w których ograniczenie wolnego rynku ma uzasadnienie. Chodzi
        oczywiście o sektory o znaczeniu strategicznym, w których kontrola państwa,
        zarówno w postaci kapitałowej jak i instytucjonalnej może być duża lub wręcz
        decydująca, ze względu na bezpieczeństwo państwa. Są też sytuacje wyjątkowe, w
        których interwencja państwa jest uzasadniona. Wpływ upadku Stoczni na cały
        region może być tak destrukcyjny, że w ogólnym rachunku tańsze (z punktu
        widzenia skarbu państwa) może okazać się bezpośrednie dofinansowanie. Państwo
        powinno w tych przypadkach postępować zgodnie z rachunkiem ekonomicznym,
        chociaż zdaje sobię sprawę z tego, że precyzyjne wyliczenia są bardzo trudne.
        Oczywiście, podstawowym warunkiem musi być mocno prawdopodobna perpektywa
        uzdrowienia przedsiębiorstwa, bez tego warunku wszelkie działania są skazane na
        niepowodzenie.

        Nie mam pojęcia, czy Stoczni należy pomóc. Ani nie jestem fachowcem, ani nie
        mam danych, żeby cokolwiek zobowiązującego na ten temat powiedzieć. Intuicja
        laika podpowiada mi, że jest to przypadek uzasadniony. Nie zgadzam się
        natomiast z na pozór logicznym wnioskiem ministra Kaczmarka, że rząd pomoże
        Stoczni, pod warunkiem, że przejmie kontrolę nad firmą. Minister ma prawo żądać
        programu naprawczego, ale wcale nie musi sam pchać się ze swoimi pomysłami na
        uzdrowienie sytuacji. Ponowna nacjonalizacja niczego nie gwarantuje, ale
        wyborcom łatwo wcisnąć kit w stylu "o proszę, do czego prowadzi prywatyzacja,
        teraz MY musimy ratować, MY przejmiemy kontrolę i od dzisiaj MY sprawimy, że
        już będzie dobrze". To argumentacja czysto polityczna, niewiele mająca
        wspólnego z ekonomią.

        Oczywiście, rząd będzie interweniował i Stocznię uratuje. Wykorzysta okazję do
        renacjonalizacji i zdyskontuje swoją interwencję politycznie. Poza wszystkim,
        to rząd lewicowy (przynajmniej z nazwy), więc nie zostawi stoczniowców samych.
        • klin! Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 16.05.02, 13:56
          klin! napisał(a):

          > Nie zgadzam się natomiast z na pozór logicznym wnioskiem ministra Kaczmarka,
          > że rząd pomoże Stoczni, pod warunkiem, że przejmie kontrolę nad firmą.
          > Minister ma prawo żądać programu naprawczego, ale wcale nie musi sam pchać
          > się ze swoimi pomysłami na uzdrowienie sytuacji. Ponowna nacjonalizacja
          > niczego nie gwarantuje...

          Fakt, że niczego nie gwarantuje, ale doczytałem, że 35% kapitału jest w rękach
          Zarządu. To nieco zmienia postać rzeczy i uwierzytelnia żądania premiera. Nie
          ulega wątpliwości, że Zarząd ponosi odpowiedzialność finansową za stan firmy.
        • Gość: Blic Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 15:25
          klin! napisał(a):

          > Są dziedziny, w których ograniczenie wolnego rynku ma uzasadnienie. Chodzi
          > oczywiście o sektory o znaczeniu strategicznym, w których kontrola państwa,
          > zarówno w postaci kapitałowej jak i instytucjonalnej może być duża lub wręcz
          > decydująca, ze względu na bezpieczeństwo państwa.

          Tu się jednak pojawia pewien problem. Być może jest to już taka polska specyfika,
          bowiem gdy w firmie (wydawałoby się prywatnej) współwłaścicielem jest państwo
          (nawet mniejszościowym) natychmiast pojawiają się wszelkiego rodzaju patologie z
          rodzaju klientystycznego, czego przykładem KGHM czy Orlen.
          Rozumiem jeszcze, że jakaś firma może ulegać naciskom lokalnej administracji i
          serwować ładne wycieczki prezydentom miast (naturalnie powinno być to ścigane
          przez prokuraturę), czy też ogólnie przystosowując się do panującej w Polsce
          korupcji smaruje na lewo i prawo (to jest chore, ale z punktu widzenia firmy,
          która zmuszona jest funkcjonować w takim układzie jak najbardziej zrozumiałe).
          Gorzej jednak gdy rząd nagle zaczyna decydować o sprawach kadrowych w takich
          firmach czy też używa organów ścigania do pokazowych aresztowań.
          Styk państwo-gospodarka jest zdecydowanie za duży i długo jeszcze najlepszym
          wyjściem będzie całkowita prywatyzacja.
        • j24 Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 17.05.02, 07:43
          Tytuł wątku w zestawieniu z jego ciągiem nalszym tworzy niebezpieczną mieszaninę
          wybuchową.
          Dobrze, że państwo zdecydowało się pomóc Stoczni Szczecińskiej, bo jest to
          z pewnością jedna ze strategicznych firm, tylko obawiam się, żeby marsze
          robotników na Urzęd Wojewódzki nie stały się zwyczajem.
          • klin! Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 17.05.02, 09:31
            j24 napisał(a):

            > Dobrze, że państwo zdecydowało się pomóc Stoczni Szczecińskiej, bo jest to
            > z pewnością jedna ze strategicznych firm, tylko obawiam się, żeby marsze
            > robotników na Urzęd Wojewódzki nie stały się zwyczajem.

            Dokładnie tak! Próba politycznego zdyskontowania sytuacji może obrócić się
            przeciw rządowi. W ostatnich publicznych wypowiedziach rysuje się subtelna ale
            wyraźna różnica pomiędzy premierem a ministrem Kaczmarkiem. Premier dumnie
            wskazuje na siłę rządu, kładzie nacisk na przejęcie kontroli na firmą i próbuje
            się przedstawić jako mąż opatrznościowy. To jest ryzykowne, ponieważ utwierdzi
            pracowników innych zagrożonych przedsiębiorstw, że marsze na urzędy jednak są
            skuteczne. Coraz bardziej podobają mi się wypowiedzi pana Kaczmarka, który
            przedstawia interwencję jako zło konieczne, nie ukrywa wątpliwości co do jej
            skutków i renacjonalizację nazywa tymczasową.
          • klin! Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 17.05.02, 14:45
            "Dokładnie tak" w poprzednim poście odnosiło się do skuteczności robotniczych
            marszów, natomiast nie dotyczyło oceny Stoczni Szczecińskiej jako firmy o
            znaczeniu strategicznym. Przemysł stoczniowy nie jest sektorem strategicznym z
            punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i jako taki powinien w całości zostać
            sprywatyzowany. Interwencję skarbu państwa należy potraktować w tym przypadku
            jako wyjątkową (ale uzasadnioną).

            Przy okazji należy odnotować w końcu jakieś konkrety w polityce prywatyzacyjnej
            obecnego rządu. Opublikowany rządowy program prywatyzacji, muszę przyznać,
            zaskoczył mnie pozytywnie. Zdawało się, że SLD powstrzyma prywatyzację, jednak
            program jest w zasadzie kontynuacją działań poprzedniego rządu, przy czym dość
            jasno i logicznie przedstawia cele prywatyzacji i środki do ich osiągnięcia.
            Program m.in. określa branże, w których powinna dominować własnośc publiczna,
            czyli te, które można nazwać strategicznymi. Są to:
            - porty lotnicze i morskie,
            - sieci kolejowe,
            - sieci elektroenergetyczne,
            - szkieletowe sieci telekomunikacyjne,
            - strategiczne systemy magazynowe (gaz, ropa).

            Program zakłada, że w 2005 roku sektor publiczny będzie wytwarzał 10-15% PKB
            (obecnie 28%). Przychody z prywatyzacji będą wynosić po 6-7 mld zł rocznie.
            • Gość: Blic Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 20:13
              klin! napisał(a):

              > Opublikowany rządowy program prywatyzacji, muszę przyznać,
              > zaskoczył mnie pozytywnie.

              Można zobaczyć ten program gdzieś online (wyszukiwarka wysypuje mi programy
              szczegółowe)?
              • klin! Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 18.05.02, 13:58
                Pisałem na podstawie omówień prasowych. Krótkie, ale konkretne znajdziesz w
                Gazecie (we wczorajszym wydaniu papierowym okraszone wykresami i tabelami):

                wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=837974&dzial=010301
                wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=838101&dzial=010345

                Na stronie MSP programu (chyba jeszcze) nie ma, są za to analizy dokonań
                poprzedniego rządu oraz założenia na 2002 rok (załącznik do budżetu).

                www.mst.gov.pl/publik/raport2000/raport.html
                www.mst.gov.pl/news/kier_pryw.htm#r8
    • blic Re: Stoczniowcy idą na Szczeciński Urząd Wojewódzki 27.05.02, 15:34
      Nacjonalizacja stoczni oznacza utrzymywanie zakładu najzwyczajniej w świecie
      nieudolnego.
      To nie jest żaden spisek bankowy tylko zwykłe zacofanie.

      'Duży bank albo kilka banków udziela kredytu na budowę konkretnego statku,
      który staje się dla kredytodawcy zabezpieczeniem wydatkowanych pieniędzy.'

      Na razie ok, prawda?

      'Niedawno wyszło na jaw, że na szczecińskich pochylniach znajdują się statki,
      przy których prace zaawansowane są zaledwie w kilku lub kilkunastu procentach,
      chociaż banki przekazały 90 proc. kwoty przewidzianej w kontrakcie.'

      Tu już klops.
      I teraz gwóźdź programu:

      'Pieniądze te poszły na ukończenie innych statków, których koszty w trakcie
      realizacji z różnych względów (opóźnień, błędów technologicznych) drastycznie
      wzrosły.'

      Teraz stocznie się nacjonalizuje w obawie przed likwidacją 55 tys. miejsc pracy
      w stoczni i zakładach od niej tak czy inaczej zależnych.

      Mała firma może paść na pysk. Fiskus jej w tym nawet pomoże.
      Ale stocznia?!? Ależ skąd!
      Krótko mówiąc - duży bierze wszystko.

      Mam nadzieję, że nie pozwoli to więcej z czystym sumieniem żadnemu socjaliście
      popierającemu angażowanie się rządu w stocznie szczecińską (a wkrótce zapewne
      także w parę innych przedsięwzięć zachęconych szczecińskim przykładem)
      krytykować działalności hipermarketów.
      Miłego przeżuwania dysonansów.

      Całość tekstu: polityka.onet.pl/162,1085209,1,0,artykul.html
Pełna wersja